Spotwarz ona przeszłość

Wstęp
Urodziłem się u
stóp Karpat, zaraz po II wojnie światowej, której złowrogi cień
towarzyszy mi całe życie. Dzieciństwo wypełniały opowieści krewnych i
sąsiadów o łapankach, partyzantce AK, Niemcach, UPA, Żydach, Ruskich i… UB
-
owcach.
O
powieści te zawsze miały swoją chronologię. Od tamtego czasu, używam tej
chronologii na swój własny, prywatny użytek, dopasowując do siebie wydarzenia,
którymi zajmuję się już jako dorosły.
Kiedy miałem cztery lata, patrząc z
rynku Rymanowa na zrujnowany
duży
budynek z
łukowymi otworami okien, zapytałem swego Ojca:
-
Tato, a
to co?
-
Synagoga, synku!
-
A
co to jest synagoga?
-
To kościół dla
Żydów
.
-
Tato, a
co to Żyd?
-
Nie co, ale kto!… Boże Ty mój
-
westchnął Ojciec
-
gdyby ktoś parę lat temu
powi
edział mi, że będę musiał tłumaczyć swojemu dziecku co to jest Żyd, i
że nie będę
mógł mu pokazać w
Rymanowie Żyda, myślałbym, że zwariował!
Stojący na przystanku świadkowie tego dialogu poważnie kiwali głowami.
Brzdąc, nie mogłem pojąć, jak można było
spalić ludzi!
-
Dlaczego? Po co? Za co?
-
Za nic dziecko, za nic. Za to, że byli Żydami!
Był to dla mnie wstrząs, który wrył się bardzo głęboko w
moją psychikę.
Oceniając z
dystansu lat jestem coraz bardziej pewny, że wpłynął na całe moje życie.
Wpłynął
na to, że odbieram świat na swój własny specyficzny sposób, starając się
odpowiedzieć na pytania jakie życie stawia.

Calosc

Opublikowano Ze Swiata | Dodaj komentarz

Budują na polskiej ziemi „Rzeczypospolitą Obojga Narodów”

„I mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, to polityka wobec Izraela się nie zmieni” – Prezydent RP Lech Kaczyński, Izrael – 11.09.2006 r.
.
„Razem z nami są ministrowie obu rządów i będziemy dziś i jutro pracowali, by zaprojektować wspólną przyszłość” – Premier Izraela Beniamin Natanyahu, Jerozolima 23 luty 2011 r. – na powitanie premiera RP Donalda Tuska wraz z jego rządem.
.
W tym samym czasie biegły [i biegną] dwa przeciwstawne sobie procesy.
.
– Pierwszy – rozpoczęty Układem Europejskim z dnia 16 grudnia 1991 r. – dla którego wprowadzenia w życie zorganizowano kanciasty stół – zwany dla niepoznaki ‘okrągłym stołem’. Później w czerwcu 1992 r. użyto karty lustracyjnej dla rozgonienia w Sejmie powstałej opozycji w stosunku do tego Układu Europejskiego. Przy tej okazji wykreowano mity tzw. ‘nocnej zmiany’, którymi karmiono Polaków dla zbudowania obecnego układu politycznego, zbudowania całych mechanizmów zniewalających Naród Polski i w konsekwencji osiągnięcia tragicznego obecnie stanu państwa polskiego. Niepomierne zasługi na tym polu ma obecne PiS oraz PO, a i nie gorsze SLD oraz PSL.
.
– Drugi – odbudowy na najwyższym poziomie prawdziwego życia żydowskiego w Polsce, jeśli nie w tym, to na pewno już w następnym pokoleniu [za rabinem Sacha Pecaric].
Temu procesowi od samego początku wiernie służył i służy PiS [Prawo i Sprawiedliwość] wraz z PO [Platformą Obywatelską]. Służył też Lech Kaczyński wraz ze swoimi współpracownikami.
Pod te procesy dostosowywano też i inne partie pod względem personalnym.
Pod te procesy układane były i są listy kandydatów do tzw. wyborów – poczynając od liczących się większych miast [ale i miasteczek], aż po Prezydenta RP.
Temu drugiemu procesowi sprzyjał i sprzyja prowadzony proces pierwszy.
.
Zasadniczo są już gotowe wszystkie elementy do masowego osadnictwa Żydów w Polsce.
Wgląd w archiwa IPN stronie izraelskiej zapewnił prezydent Lech Kaczyński już we wrześniu 2006 roku.
Pozostało jedynie do dopracowanie pole przyzwolenia społecznego Polaków na masowe osadnictwo w Polsce Żydów. W każdym bądź razie ten proces osadnictwa Żydów w Polsce będzie kontynuowany.

| Dodaj komentarz

Janusz Szewczak: nie zarobimy na Euro 2012

Nasza siła to dziś totalny bezrefleksyjny optymizm, brak realizmu w ocenie kosztów i tępienie krytyków, którzy psują dobry nastrój. Obowiązuje w naszym kraju zasada „niech żyje bal, bo to bal jest nad bale, drugi raz nie zaproszą nas wcale”, bo mamy prezydencję w UE od 1 lipca – i druga zasada: „niech się wali, niech się pali, my będziemy w piłkę grali (i na nią morze forsy wydawali)”.

W rytmie totalnej balangi, kraju dostatniego i powszechnej szczęśliwości przygotowujemy się na kolejną wielką galę po prezydencji unijnej pod tytułem Euro 2012. Nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków z doświadczeń innych krajów-organizatorów wielkich imprez sportowych, w tym tych piłkarskich, które mają już wielką fiestę za sobą, a dziś jedynie wielki ból głowy. Nikt nie chce słuchać o skali zagrożeń w harmonogramie przygotowań do polskiego Euro 2012 i możliwej kompromitacji. Mówi o tym dobitnie aktualny raport NIK o kondycji państwa polskiego AD 2010. A powinien to być zimny prysznic przed Euro 2012.

My na razie spokojnie „puszczamy bączki i sztuczne ognie”, a cała Polska tańczy i śpiewa z radości – na razie z powodu naszej prezydencji w UE i trochę już akonto piłkarskiej imprezy w przyszłym roku. Nasi decydenci zaczadzeni optymizmem i kolejnymi „sukcesami” zapominają o zdrowym rozsądku i biznesowej kalkulacji. Ci, którzy zachowali resztki przyzwoitości i krytycyzmu, a właściwie realizmu, są oskarżani o defetyzm i szkodzenie wizerunkowi Polski. Nadal podtrzymywana jest teza, choćby ostatnio w sprawozdaniu ministra sportu w Sejmie, że polskie Euro 2012 to wielki skok cywilizacyjny, wielkie święto całego narodu, które zakończy się pełnym sukcesem rządu. A przecież 14 ważnych, strategicznych odcinków dróg na Euro 2012 na pewno nie będzie gotowych, nikt nie dojedzie autostradą z Niemiec do Lwowa przez nasz kraj, 7 odcinków autostrad jest bez szans na ukończenie, nie mówiąc już o drogach lokalnych czy dogorywającej kolei.

Stadiony są pełne niedoróbek, a ich koszty gwałtownie rosną, na niektóre z nich wkroczyło CBA, bo brakuje faktur na dziesiątki milionów złotych. W Portugalii przed Euro 2004 i Grecji przed olimpiadą w 2004 r. też panowała całkowita euforia. Zbyt optymistycznie szacowano dochody i wydatki piłkarskich turystów, nie doszacowano kosztów i skutków zadłużenia. Rzeczywistość okazała się wręcz ponura, a nawet niebezpieczna dla finansów publicznych.

Portugalia wydała 4 mld euro, z tego ok. 1,1 mld euro na stadiony i obiekty sportowe Euro 2004, z których dziś tylko trzy z dziesięciu wybudowanych są przydatne, resztę trzeba zburzyć lub zamknąć. Tyle że portugalskie stadiony kosztowały średnio 30–40 mln euro, a nasze będą kosztować średnio 150–200 mln euro (nasza wizytówka, czyli Stadion Narodowy ok. 2 mld zł, czyli blisko 500 mln euro, będzie więc jednym z najdroższych stadionów na świecie).

Austria i Szwajcaria wydały na swoje Euro 2008 blisko 800 mln euro, choć łącznie zarobiły zaledwie 415 mln euro. Tylko Niemcom udało się na Mundialu 2006 zarobić 3 mld euro, ale Mundial to nie Euro. Tak naprawdę na Euro zarabia tylko UEFA (w Austrii i Szwajcarii 1,3 mld euro).

My wydamy na organizację Euro 2012 od 85 do 100 mld zł, czyli ok. 20 mld euro – będzie to najdroższa impreza sportowa w Europie. Grecja wydała na Olimpiadę ok. 10–12 mld euro i do dziś nie może się pozbierać. Wielka Brytania chce wydać na olimpiadę ok. 10 mld euro i zamierza ciąć wydatki z powodu kryzysu.

Na kibicach zarobimy nie więcej niż 200–250 mln euro, polskie miasta organizatorzy muszą zapożyczyć się na jakieś 20 mld zł. Euro 2012 to nie będzie inwestycja, która się zwróci. Wiedzą coś o tym w RPA (organizator ostatnich mistrzostw świata w piłce nożnej), bujamy więc jak zwykle w obłokach. Większość rodaków liczyła, że dzięki Euro 2012 będziemy mieli autostrady przez cały kraj, szybką kolej, lotniska w każdym województwie. Jednak kraje, które organizowały wielkie imprezy sportowe, zadłużając się ponad miarę i potrzebę, popadły w gigantyczne kłopoty i stoją na granicy bankructwa.

Grecja i Portugalia powinny być dla nas przestrogą. Euro trwa krótko, długi spłaca się latami. Hiszpańska piłka nożna ma dziś blisko 4 mld euro długów, a 20 klubów Primera Division jest zagrożonych bankructwem, w tym słynna FC Barcelona, która ma ok. 400 mln euro długów. Lepiej więc nie bądźmy drugą Barceloną.

Autor jest głównym ekonomistą SKOK

Opublikowano Z Polski | Otagowano | Dodaj komentarz

Benjamin Fulford: Upadek kabały, „Fukushima nie jest problemem”

ttps://www.youtube.com/watch?v=HR2uuq7P0VI

Morris, jeden z najbardziej rzetelnych i krytycznych wobec światowego syjonizmu dziennikazy niezależnych publikujących na YouTube pod pseudonimem 108Morris108, zamieścił wczoraj fragment rozmowy z Benjaminem Fulfordem.

Morris: Ostatnio ukazało się kilka alarmujących tytułów prasowych jak, że „ambasador powiedział, że to będzie koniec ludzkości gy budynek 4 w Fukushimie się zawali”, że się ledwo trzyma, a tam są trzęsienia ziemi… Czy można to brać na poważnie?

Fulford: Sądzę, że jest to gigantyczna operacja psy-op. Mieszkam 200 km od Fukushimy, osobiście mierzyłem trzema różnymi miernikami Geigera-Mullera w różnych miejscach i wszędzie był naturalny poziom tła, wliczając to miejsca w pobliżu Fukushimy. Ale mam także bezpośrednie dowody w postaci oświadczeń osób twierdzących, że użyto bomb jądrowych na dnie morza do wytworzenia tsunami. Mamy do czynienia z promieniowaniem z broni jądrowych tam użytymi. Ocean bardzo dobrze sobie radzi z czyszczeniem z promieniowania. Mieszkam tu i się niczego nie obawiam.

Morris: Poprzednio mówiłeś o możliwości użycia HAARP jako inicjatora?

Fulford: Odnośnie działania HAARP jest wiele dowodów. Powinno się sięgnąć do New York Timesa z 18-20 czerwca 1975 czy 1976 roku, gdzie była mowa o porozumieniu międzynarodowym pomiędzy ZSRR i USA o nie używaniu broni do modyfikacji pogody w celu ataku militarnego. Jest to dobry punkt wyjścia dla sceptycznego badacza.
Jednakże, słyszałem, że trzęsienia ziemi w Japonii i Haiti nie były wywołane HAARP-em, ale raczej wyspecjalizowanymi bombami jądrowymi podłożonymi na dnie morza, które wywołały wielkie impulsy elektromagnetyczne o podobnej długości fali jak maszyny HAARP-a. Dzięki temu skoncentrowano się na mniejszym obszarze. Oficjalnie mówiło się o tym, że trzęsienie miało siłę 9,0, ale dlaczego fale nie uderzyły w Hawaje, ani nigdzie indziej, poza pewnymi obszarami japońskiego wybrzeża? To nie ma sensu, jeśli się nie założy, że to był atak za pomocą specjalnej broni.

Morris: Wrócę do pierwszego pytania. Wciąż są obawy, że jeśli budynek 4 się zawali, to może dojść do katastrofy na poziomie końca ludzkości?

Fulford: To jest tylko koniec kabały kontrolerów. Panikują i straszą. Ludzkość się nie zakończy z tego powodu. Pamiętajmy co się mówiło po wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej spowodowanej przez BP. Ale jakoś wciąż tu jesteśmy. Czy mam rację?

Morris: Masz całkowitą rację. A więc kabała obawia się kolapsu.

Fulford: Oczywiście. Już 140 krajów prowadzi już międzynarodowy bojkot przeciwko nim. Ponieważ mieszkasz w jednym z krajów, które są bojkotowane, to twoje media nie informują cię o tym. Najprościej sprawdzić tzw. „Szczyt BRICS” (porozumienie Brazylii, Rosji, Indii, Chin i Płd. Afryki, przyp. admin). Media w Indiach, Brazylii czy innych krajach z tej grupy, podają, że już 140 krajów nie chce robic żadnych biznesów z krajami tej kabały, że jest to banda złodziei i morderców, że jedyne co potrafią to kraść zasoby naturalne i wszczynać wojny, że mają już tego dość i że ta planeta jest za mała na to by tolerować takich ludzi.

Morris: Dziękuję, wspaniałe słowa. Chciałbym cię zapytać, czy wiesz coś o tym rosyjskim satelicie, który spadł zaraz po starcie. Jego trajektoria miała przebiegać nad Alaską, tak więc podejrzewano, że użyto HAARP-a.

Fulford: Nie wiem nic na ten temat, jednak mam informacje z pierwszej ręki od japońskich sziegów, którzy w tym czasie tam byli o koreańskim satelicie, którego się nie udało wystrzelić. Na 100 rocznicę urodzin Kim Il Sunga zaproszono wielu gości zza granicy, w tym zachodnią prasę. Pokazano im rakietę, potem zaproszono ich na wycieczkę po mieście. W czasie wystrzeliwania nie było więc tam zachodnich gości, a całe miejsce było pokryte mgłą. Dlatego też nie ma żadnych zdjęć z tego wydarzenia, nawet z satelity. Można więc przypuszczać, że to wszystko było jednym wielkim pijarem (…) Co chcę powiedzieć, to że obecnie dzieje się wiele takich dziwnych rzeczy, które sobie nawzajem zaprzeczają, zapowiada się pewne rzeczy, które się nie wydarzają.
Niedawno podczas konferencji prasowej w Tokio rozmawiałem na ten temat ze swoim kuzynem, gdzie byli ci tzw. „opozycjoniści syryjscy”, którzy twierdzili, że walczą z Assadem, dlatego że wspiera Al-Kaidę. Ale przecież w Libii Al-Kaida walczyła ramię w ramię z wojskami zagranicznymi – Francuzami i innymi. Tak więc oni sobie nawzajem zaprzeczają.
Np. walczyli z nazizmem w Polsce, podczas gdy naziści we Włoszech byli ich sprzymierzeńcami. Ludzie są tak wyprani i ogłupieni, że nie zauważają nawet sprzeczności w ich własnej propagandzie.

Morris: To wszystko jest jednym wielkim oszustwem, choć zaskoczony jestem, że podobne sztuczki jak w USA są robione przez Płn. Koreę.

Fulford: Sytuacja w Azji jest skomplikowana, można jednak generalnie powiedzieć, że mamy do czynienia z rywalizacją pomiędzy dwiema wielkimi chińskimi dynastiami – północą i południową. Ale się to rozgrywa kulturalnie (…)
Wiele rzeczy się niedługo wydarzy, teraz należy się przyglądać kolapsowi starych struktur. Wielką sprawą w nadchodzacym tygodniu będzie upadek JP Morgan, następne rzeczy przyjdą już niedługo. Mamy do czynienia z upadkiem sił, które w sposób nielegalny przejęły kontrolę nad Zachodem.
Sanepid w sposób kryminany okłamuje ludzi odnośnie szczepień*

Prof. Maria Dorota Majewska (nadesłane e-mailem)

Tym razem mam bardziej optymistyczne wiadomości. Z różnych stron Polski docierają do mnie informacje od rodziców, że lekarze stają się coraz bardziej liberalni wobec szczepień dzieci. Coraz rzadziej naciskają rodziców, a często wręcz odradzają zbędne i toksyczne (obowiązkowe) szczepionki oraz doradzają opóźnianie szczepień.

To dowodzi, że szczepienia w Polsce są już de facto dobrowolne, a określenie „obowiązkowe” w ustawie znaczy, że państwo ma obowiązek pokryć koszty pewnych szczepień, jeśli rodzic chce je podać swemu dziecku. Wszystkie „kary” nakładane przez Sanepid na nieszczepiących rodziców są nielegalne i niezgodne z Konstytucją. Widziałam powiadomienie o takiej karze wysłane niedawno do rodziców na formularzu z lat 1960 – a więc z okresu głębokiego PRL. Z całą pewnością takie formularze są nieaktualne, a zachowanie Sanepidu nielegalne i powinno być karane. Widać niektóre oddziały Sanepidu w ten sposób sobie „dorabiają”.

Prawda o szczepieniach staje się coraz bardziej powszechna. W USA pewien pediatra napisał do CDC (organizacja rządowa, która ustala kalendarz szczepień) list z zapytaniem, dlaczego szczepi się noworodki, skoro żołtaczka B niezwykle rzadko zdarza się u niemowląt? I dlaczego nie testuje się ciężarnych kobiet na obecność wirusa i nie szczepi tylko noworodków matek zakażonych? Urzędnik CDC odpisał, że te szczepienia są naprawdę niepotrzebne, ale masowo szczepi się noworodki po to, żeby wciągnąć młode matki w kierat nieustannych szczepień, aby na każde wezwanie reagowały jak psy Pawłowa i stawiały się do szczepień bez kwestionowania ich bezpieczeństwa i zasadności. To pokazuje jakie komercyjne i machiaweliczne mechanizmy stoją za polityką masowych szczepień.1

*Tytuł admin. monitor-polski.pl
Giełda amerykańska i niemiecka łaczą się!

New York Stock Exchange and German Rival Merge
New York and German Exchanges to Merge in $10 Billion Deal

W ubiegły wtorek giełda NYSE Euronext oraz Deutsche Börse oświadczyły, że będą się łączyć. Powstanie dzięki temu giełda największa na świecie. Potencjalnie może to prowadzić do kolejnych wielkich baniek inwestycyjnych. Tak naprawdę nie jest to nawet połączenie, ale przejęcie amerykańskiego NYSE przez niemiecką Bursę – z 17 miejsc w zarządzie 10 będzie w rękach Niemców. Wartość umowy wyosi 10 miliardów dolarów, co jest mniej więcej tyle co 1/5 wartości Facebooka. Nazwa nowej giełdy nie została jeszcze oficjalnei podana.

Opublikowano Ciekawostki | Otagowano | 1 komentarz

Żydowski holokaust i NWO – J. Kaminski

Żydzi są tak próżni. Myślą, że holokaust dotyczy tylko ich. Zapewniam, że tak nie jest. Do tej pory wszyscy powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że w historii i polityce nic nie jest takie, jakie się wydaje.

„Battle for the Holocaust” [Bitwa o holokaust] – jak brytyjski dokument w Channel 4 właściwie to nazwał – nie chodzi tu o uhonorowanie pamięci Żydów, którzy zginęli w czasie II wojny światowej. Nie chodzi tu o powtarzaniu żydowskiej mantry ‘nigdy więcej’. I na pewno nie o przypominaniu nam, jak złe mogą być rządy, jeśli wyrwą się spod kontroli.

Kłamstwa, kłamstwa i więcej kłamstw

Rosnąca liczba osób dowiedziała się o tym, że nasze rządy systematycznie kłamały. Wiedzą, że za atakami terrorystycznymi 11 IX stał amerykański rząd. Wiedzą, że za atakami 7 VII w londyńskim metrze stał rząd brytyjski. Wiedzą, że aktywny udział mieli izraelski Mossad i prywatne izraelskie firmy. Wiedzą, że w ciągu 6-dniowej wojny Izrael celowo zaatakował USS „Liberty” i zabił dziesiątki marynarzy. Wiedzą, że w USA nie ma podstawy prawnej do ściągania podatku dochodowego.

Wiedzą, że CIA, rodziny Busha i Clintona są wyraźnie zaangażowane w nielegalny handel narkotykami w Stanach Zjednoczonych i za granicą. Wiedzą, że broń masowego rażenia nie miała nic wspólnego z inwazją Iraku. Wiedzą, że setki milionów dolarów w gotówce, i setki tysięcy pistoletów, które armia amerykańska ‘zgubiła’ w Iraku, nie wylądowały nie zamierzenie w rękach różnych frakcji bojowników w irackiej wojnie domowej. Wiedzą, że złapanie Osamy Bin Ladena nigdy nie było powodem podboju Afganistanu, lecz przywrócenie produkcji opium.

Wiedzą, że japoński atak na Pearl Harbor nie był niesprowokowaną agresją, ale zorganizowaną operacją, która miała wciągnąć USA do wojny. Wiedzą, że duża część elity rządzącej w W Brytanii, Europie i USA finansowała i współpracowała z nazistami podczas wojny. Wiedzą, że organizacje syjonistyczne działały ręka w rękę z nazistami we wspólnym celu, pozbycia się Żydów z Europy. W rzeczywistości wiedzą, że prawie wszystko co powiedziano nam o II wojnie światowej, lub jakiejkolwiek innej części historii – jest nieprawdziwe. Ale z jakiegoś dziwnego powodu, jeśli chodzi o holokaust, tak wielu z nich ślepo wierzy w oficjalną historię.

Kto na tym korzysta?

Gdy mamy do czynienia ze złożoną kwestią społeczną i polityczną, pierwszym pytaniem jest kto na tym korzysta. Musimy ignorować słowa i ogłaszane zamiary i patrzeć na gołe fakty: Kto korzysta finansowo i politycznie?

Najbardziej oczywistym beneficjentem oficjalnej narracji o holokauście był ruch syjonistyczny. Przerażające zdjęcia więźniów jak szkielety i stosy nagich ciał wzruszały każdego. Razem z wysłuchanymi zeznaniami i wymuszonymi wyznaniami na temat gazowania na skalę przemysłową milionów Żydów, usunięto każdy opór przeciwko syjonistycznym żądaniom ustanowienia żydowskiego państwa na Ziemi Świętej.

Drugim najbardziej oczywistym beneficjentem byli alianci. Ogrom oskarżeń odwrócił uwagę świata od zbrodni wojennych aliantów na niespotykaną dotąd skalę. Spalenie setek tysięcy cywilów w zatłoczonym uchodźcami mieście Dreźnie. Zamordowanie miliona niemieckich cywilów w ‘strategicznym bombardowaniu’ dokonanym przez sojuszników. Celowe zagłodzenie na śmierć miliona niemieckich jeńców wojennych przez Eisenhowera. Morderstwo 1,5 mln niemieckich cywilów przez wojska radzieckie. Gwałt na setkach tysięcy niemieckich kobiet. Czystki etniczne milionów Niemców w Czechosłowacji i Europie wschodniej. Zniszczenie 90% niemieckiej infrastruktury cywilnej. Pamięć o tych wszystkich zbrodniach aktywnie tłumiono przez skupienie się na opowieści o systematycznym mordzie 6 milionów Żydów i wykorzystanie na przemysłową skalę komór gazowych.

Trzecim najbardziej oczywistym beneficjentem był komunizm. Nasza elita rządząca jest zdominowana przez dwie szkoły myśli, faszyzmu i komunizmu. Obie rywalizują o ten sam cel polityczny i finansowy: dyktaturę jednego świata. Oskarżanie faszyzmu za żydowski holokaust było krokiem do tyłu, dającym przewagę obozowi komunistycznemu prowadzonemu przez Davida Rockefellera.

Najmniej oczywistym beneficjentem jest elita rządząca jako całość. Żydzi zawsze byli ich preferowanym narzędziem w dążeniu do realizacji swoich diabelskich planów, powodem czego jest ich nierzadki brak sumienia wobec ‘Gojów’. Opowiadanie o holokauście zapewniło żydowskim cwaniakom tarczę ochronną. Nie tylko było mniej prawdopodobne, żeby pociągnąć ich do odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Mogli również polegać na sieci współplemieńców bardziej niż szczęśliwych, aby pomóc im w ucieczce do Izraela, gdzie nie będą podlegać ekstradycji. To wyjaśnia nieproporcjonalny udział Żydów w przestępczości zorganizowanej, zwłaszcza narkotykach i handlu ludźmi. Wyjaśnia również wysoki odsetek Żydów na wszystkich stanowiskach władzy w tych krajach, które zrobiły największy postęp w drodze do NWO, takich jak Stany Zjednoczone i Kanada.

Świecka religia

Zagłada Żydów w nowoczesnej formie jest nie tylko bronią polityczną, ale i świecką religią. Na przestrzeni lat zamieniła talmudyzm na credo jednoczące wszystkich Żydów. Ma wysokich kapłanów, jak Elie Wiesel, święte księgi, jak ‘Pamiętnik Anny Frank’, świątynie w kształcie muzeów, nawet odpowiednika Świętej Inkwizycji, ADL i jej niezliczone siostrzane organizacje. Podnosi podatki od zagranicznych firm i rządów w formie rekompensaty. Ma święta religijne, takie jak dzień Auschwitz.. I nie mniej ważne, ma dogmaty, niekwestionowaną wiarę w plan zamordowania wszystkich europejskich Żydów, użycie komór gazowych, oraz 6 milionów żydowskich ofiar.

Wyrażenie najmniejszej wątpliwości wobec jakiegoś dogmatu holokaustu jest świętokradztwem karanym najpoważniejszymi konsekwencjami. Utrata pracy i kariery, ruina finansowa, izolacja społeczna, a nawet więzienia, to represje standardowe. Co sprawia, że ​​holokaust jest takim przydatnym narzędziem opresji dla naszych elit rządzących, jest to, że tresuje nas w akceptacji faktu, że istnieją granice wolności słowa, i że istnieją ‘prawdy’, których nie można kwestionować.

Oczywiście, nasze elity rządzące mają wiele do stracenia. Gdyby opinia publiczna przechyliła się na stronę rewizjonistów holokaustu, gdyby wystarczająco duża część społeczeństwa uważała, że ​​ich elity okłamywały ich na tak epicką skalę, zniszczyłoby to każde zaufanie i resztki prawowitości. Usunęłoby to również obawy przed oszkalowaniem antysemitą za krytykę żydowskich zbrodni i rasizmu, lub niezasłużony wpływ syjonistycznych Żydów na zachodnie społeczeństwa, często wpychając ich kraje do działań, które oczywiście nie są w ich najlepszym interesie.

Zwalczanie NWO

Obalanie oficjalnej narracji o holokauście pozbawia żydowskich cwaniaków NWO ich tarczy ochronnej. Walka o wolność słowa dla rewizjonistów holokaustu i ustalenia tego, co naprawdę wydarzyło się w czasach nazistowskich, jest jedną z najbardziej skutecznych strategii odebrania władzy elicie rządzącej i wykolejenia NWO.

http://www.therebel.org/opinion/editorials/the_jewish_holocaust_and_the_new_world_order/

ZA ; http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/zydowski-holokaust-i-nwo/

Opublikowano Ameryka, Ze Swiata | Otagowano | Dodaj komentarz

Rosja Putina – pod jarzmem iluminatów i zgnilizny

Rosja Putina – pod jarzmem iluminatów i zgnilizny

Publikacja ukazała się 11 listopada 2009 roku. Piszą tam, że społeczeństwa Zachodu widzą Putina i Rosję przez różowe okulary dostarczone przez media. Rzeczywistość niestety, nie jest różowa. Po gangsteryzmie i anarchii panowania Jelcyna, ludzie zapragnęli „silnej ręki”. I oto zjawia się Putin. Na początku wszyscy byli podejrzliwi. W ciągu zaledwie pół roku wzniósł się od mało znaczącego biurokraty i agenta KGB, do stanowiska premiera i prezydenta. Był osobiście wytypowany przez Jelcyna.

Kim jest Putin? Jest byłym oficerem KBG. Urodzony w Petersburgu w rodzinie robotniczej. Jego matka była Żydówką. Po dojściu do władzy powiedział: „Musimy posprzątać ten bałagan”. KGB otrzymała nową nazwę: Federalna Służba Bezpieczeństwa /FSB/. To słowo jest teraz kluczowe w Rosji. Ponieważ FSB rządzi, mamy tajny rząd FSB. Cóż, faktycznie nie jest to wielką tajemnicą, gdyż wszyscy wiedzą, że FSB to legalni bandyci. Stoją za wszystkimi „rosyjskimi oligarchami” z ich wielomiliardowymi fortunami. Nie znamy nazwisk szefów FSB, nigdy nie mówi się o nich głośno, ale wiemy, że wszystkie poziomy funkcjonariuszy FSB są skorumpowane. Nawet najniższe szarże są skorumpowane. Mamy w Rosji takie żartobliwe powiedzenie: „Bycie dostojnikiem FSB to schorzenie”. Przykład: nasz przyjaciel pracował dla przedsiębiorstwa farmaceutycznego w Moskwie. Pewnego dnia /w maju 2007/ musiał pilnie wyjechać służbowo. Zapowiedział, że leci do Dubaju. Dopiero trzy miesiące później dowiedzieliśmy się, że nie był to Dubaj, tylko Mauritius. Prawdziwa historia wyglądała następująco. Szef przedsiębiorstwa odebrał telefon od funkcjonariusza FSB, który zażądał kwoty jednego miliona euro. Powiedział wprost: „Chcemy miliona euro albo zamkniemy twój biznes”. Więc szef i mój przyjaciel, który był zastępcą dyrektora polecieli na Mauritius, aby przelać przychody firmy za granicę, co formalnie wyglądało tak, iż nie mają pieniędzy w Moskwie. Taką grabież nazywamy po rosyjsku: pokrywka. Płacisz pokrywce i nic nie przecieka. Formalnie, pokrywka jest reprezentowana przez jakiegoś urzędnika. W czasach Jelcyna pokrywkami byli autentyczni bandyci. W czasach Putina pokrywką są czynniki rządowe. Oto jedyna „różnica” pomiędzy tymi prezydentami. Kwestią jest kwota pieniędzy, które masz w firmie.

Rosja jest przeżarta korupcją. Przeżarte jest prawo. Skorumpowana jest milicja. Skorumpowany jest każdy, kto piastuje stanowisko urzędowe. Im stanowisko wyższe, tym wyższe łapówki.

Ale Putin udawał, że zaprowadza porządki. Przepędził niektórych oligarchów, ogólnie znienawidzonych przez Rosjan. Pozwolił ludziom zaciągać w bankach tak wiele pożyczek, ile tylko zapragną. I znowu, jak za Jelcyna, powstało złudzenie zmian na lepsze. Ale to były tylko złudzenia. I droga, po której Rosja rzekomo usiłuje przezwyciężać ten kryzys, tylko to potwierdza.

Putin jest obecnie bardzo bogatym człowiekiem. Wbrew twierdzeniom, że nie ma nic wspólnego z żadnym biznesem, trzyma łapy na bogactwach naturalnych, szczególnie na ropie naftowej.

Roman Abramowicz, miliarder mieszkający obecnie w Londynie, jest jego wspólnikiem. Nazywamy go kasjerem Putina.

A propos, nie tak dawno temu powstał huczek w prasie na temat Putina budującego sobie luksusową willę gdzieś w Szwajcarii. Kiedy w telewizji dokonuje sprawozdań o stanie państwa, to zawsze bredzi na temat jakiegoś mitycznego wzrostu gospodarczego. W Rosji nie istnieje nic takiego, jak „wzrost gospodarczy”. Gdy tylko opuści się Moskwę, natychmiast ukażą się nędzne domy i rudery, nędzne drogi, tereny po byłych fabrykach wydzierżawione pod chińskie bazary. Co nie zostało rozgrabione, pracuje na zdezelowanym sprzęcie z lat siedemdziesiątych.

W 1991 roku rząd rozpoczął sprzedaż ropy naftowej Zachodowi. Ani cent z tych transakcji nie został zainwestowany w rosyjską gospodarkę. Część zysków ze sprzedaży ropy idzie na zakup towarów, a reszta, która jest lwią częścią, ląduje na kontach bossów tkwiących na rurociągach. Członkowie rosyjskiego rządu nie są głupcami. Wiedzą, że realizowana przez nich polityka jest mordem na Rosji. Trzymają się jej z premedytacją. Mordują swój kraj. Jest to częścią planów elity. Następnym krokiem, według Brzezińskiego, jest rozłupanie Rosji na siedem części. Jeszcze o tym nie mówią, ale jest to etap w kalendarzu rozbijania Rosji. Uczynią Rosji to samo, co uczynili Związkowi Sowieckiemu.

W tym samym czasie kampania promująca wizerunek prezydenta działa wspaniale. Mówią o nim, jako o człowieku „silnej ręki”. Rosjanie zostali ponownie, powtórnie otumanieni. Jedyną dobrą cechą Putina jest jego abstynencja. Nadto, potrafi lepiej lub gorzej formułować zdania. Pobierał lekcje angielskiego przez pięć lat.

Putin jest kukiełką, tak jak kukiełkami byli Jelcyn i Gorbaczow. Nigdy nie podejmuje najbardziej błahej decyzji bez konsultacji z Waszyngtonem. To skorumpowany urzędas, który dokładnie wykonuje polecenia światowej elity. Łże Rosjanom o wzroście gospodarczym, jednocześnie napychając sobie kieszenie grubą forsą.

Wybory prezydenckie w Rosji to gigantyczne spektakularne oszustwo. Prezydenci Rosji nie są wybierani. Oni są wyznaczani. Obecny prezydent Miedwiediew jest wspólnikiem. Putina. Przewidziany dla niego scenariusz prezydentury, to niespełnienie oczekiwań Rosjan, obwinienie go o kryzys, następnie zniknie po trzech latach. Częścią jego prezydentury jest rola kozła ofiarnego na ołtarzu obecnego załamania rosyjskiej ekonomii.

Najprawdopodobniej Putin powróci. Tylko się dziwić, jak ludzie mogą wierzyć w ten polityczny teatr.

Putin i Miedwiediew Żydami?

Przeprowadzone drugiego marca 2008 roku wybory prezydenckie niczego nie zmieniły. Władza państwowa nadal znajduje się w rękach ludzi albo obojętnych na narodowe interesy i podstawowe potrzeby rosyjskiego narodu, albo im wrogich. Czemu się dziwić? Już na początku rządów Putina prasa patriotyczna donosiła o jego żydowskich korzeniach. Nawet odnaleziono w archiwach akta sporządzone jeszcze przed rewolucją w witebskim oddziale carskiej policji na temat działacza rosyjskiej ekstremistycznej organizacji „Bund”, o nazwisku Mordko Blinczikow. Zewnętrznie okazał się być zdumiewająco podobny do rosyjskiego prezydenta.

To z pewnością nie jest dowód, chociaż jawna wrogość Putina okazywana rosyjskiemu odrodzeniu narodowemu, jest powszechnie znana, tak jak jest powszechnie znane jego wyjątkowe oddanie najbardziej fanatycznym przedstawicielom żydowskiego szowinizmu, np. rabinowi – sataniście Berlowi Lazarowi i jego chasydzkiej sekcie. Tę sektę talmudystów, antyludzkich namiestników, Putin w 2008 roku nazwał „szanowaną organizacją”, która „wnosi znaczący wkład w utrwalenie nieprzemijających moralnych wartości w społeczeństwie, w jednoczeniu narodów naszego państwa”, która jakoby „odwiecznie wyznawała tolerancję religijną i umiłowanie pokoju, troskliwy stosunek do idei dobrosąsiedztwa i wzajemnego zrozumienia”.

To wszystko pozwala mówić o żydowskim pochodzeniu Putina i czyni to bardzo prawdopodobnym.

Ten temat wypłynął także po objęciu stanowiska prezydenta przez Dmitrija Miedwiediewa. O jego żydowskim pochodzeniu często pisali nie tylko rosyjscy „antysemici”, ale także izraelscy dziennikarze. Okazuje się, że Żydówką była matka Miedwiediewa – Cylia Julia Wiennaminowna. Żydówką okazuje się być także jego żona Świetlana, w panieństwie nosząca nazwisko typowo żydowskie „Linnik”.

Ujawnienie tych informacji zdegustowało światowe żydostwo. Izraelska gazeta „Haaretz” pisała w przeddzień prezydenckich wyborów w Rosji, co następuje:

Czynimy wszystko co możliwe, aby przywrócić Żydów na łono judaizmu, ale w tym konkretnym przypadku, kiedy rzecz idzie o przyszłego prezydenta, dla żydowskiej społeczności będzie korzystniej, żeby on nie nazywał siebie Żydem i nie ściągał tym samym krytyki na swoją głowę.

Tym samym, źródło potwierdza prawdziwość tamtej publikacji w „Haaretz”.

Komentując to wszystko, autorzy publikacji „Putin i Miedwiediew Żydami” stwierdzają, iż pozostaje im tylko zadumać się nad pytaniem, dlaczego władze „demokratycznej” „rossijanii” /wyrażenie ironiczne, uszczypliwe/, „tak wściekle walczą z jakimkolwiek pojawieniem się Ducha Rosji, pojawieniem się rosyjskiej i prawosławnej tożsamości i świadomości? U tej władzy rusofobia tkwi we krwi, w głębi dziedzicznej plemiennej świadomości /…/.”

Dlaczego więc sternicy Putina pozwolili mu na aresztowanie i osadzenie w obozie pracy na osiem lat Michaiła „Chodorkowskiego”, jego pobratymca? Internauci rosyjscy mają na to następującą odpowiedź: ponieważ „Chodorkowski” odmówił podzielenia się zagrabionymi miliardami, ale nieopatrznie pogrążył się zgłaszając aspiracje prezydenckie i wspierając finansowo opozycje Putina. Ot, taki sobie zgrzyt w zgranej rodzinie – „Koszer Nostra”. Ponadto, „umyślił sobie” zostać prezydentem i wspierał finansowo opozycję antyputinowską.
Siedzi jeden najgłośniejszy w świecie więzień rzekomo polityczny czyli Chodorkowski, lecz „wolny świat” nie widzi tysięcy prawdziwych więźniów politycznych przetrzymywanych w obozach karnych.

A Czeczenia? – kolejna rzekoma sprzeczność. Odpowiadają: Putin nie niszczy ani muzułmanów ani, Czeczenów. Zorganizował jedynie zabójstwa Dudajewa i Basajewa, którzy zwalczali mafię rosyjską i samych Rosjan. Obecnie Czeczeńcy są współwładcami Rosji. Bez przeszkód wyjeżdżają do Moskwy, mordują kogo chcą i nigdy nie ponoszą kary. Islam staje się równoległą do prawosławia, uprzywilejowaną religią.

A przy okazji Putin nic nie uczynił, aby wspomóc masakrowanych Serbów w Kosowie. Jednocześnie wtrąca do więzień tysiące młodych rosyjskich patriotów, bojowników o suwerenność białej rasy w Rosji i suwerenność samej Rosji. Większość z nich to studenci wyższych uczelni, najbardziej wartościowi ludzie młodego pokolenia Rosji. Z kolei ilość kolorowych – jak piszą rosyjscy internauci – „szumowin kolorowych”, gwałtownie wzrasta na ulicach rosyjskich miast. Jak tak dalej pójdzie, to islam może stać się pierwszym wyznaniem w Rosji, a nie prawosławie.

Wszystkie pieniądze są w żydowskich łapach, a Rosjanie głodują. Coraz więcej wlewa się do Rosji Chińczyków, kaukazów, czarnych.

Panuje absolutne milczenie na temat podstawowych praw Rosjan, gospodarzy tej ziemi. Motywem przewodnim w mediach jest slogan: „Dzięki Putinowi jest coraz lepiej”. Cała władza znalazła się w rękach KGB /FSB/ i biurokracji jej podległej.

Nadzieja? Istnieje w coraz większej liczbie powstających patriotycznych organizacji, gotowych do podjęcia walki zbrojnej. Zapewniają: „Będziemy walczyć i nigdy się nie poddamy!”.

Czy aby nie o to właśnie chodzi staro-nowym władcom Rosji? O ponowne utopienie jej w morzu krwi?
Putin marionetką w łapach sekty Chabad Lubawicz. Henryk Pająk

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/07/16/putin-marionetka-w-lapach-sekty-chabad-lubawicz-henryk-pajak/

Główne figury w rządzie Putina, to niemal wyłącznie krypto-Żydzi. Rdzeniem tej piątej kolumny są Żydzi ortodoksyjni, często zwani chasydami. Istnieje szereg nurtów chasydyzmu, ale dominującym jest sekta Chabad Lubawich /Lubawicz/. Jej istotą jest agresywny, wojowniczy ekstremizm na rzecz żydostwa oparty na podstawach talmudyzmu, co można nazwać szczególnym rodzajem geopolityki. Dobitnie o tym pisze rabin Eduard Hodos – zwierzchnik charkowskiej społeczności żydowskiej, nieprzejednany /rzekomo’ przeciwnik sekty Chabad Lubawicz. Ujawnia on niedostępną dla gojów wewnętrzną sytuację w tej sekcie, rozpoznaną przez niego już w latach dziewięćdziesiątych, kiedy Chabad rozpoczął energiczną penetrację Rosji. Pamiętamy, jak to żydomasoński Klub Rzymski w 1968 roku zaplanował zmniejszenie populacji ludzkiej do połowy, a „przydział” dla Polski ustalono na 15 milionów tubylców. Tymczasem Chabad Lubawicz domaga się redukcji populacji ludzkiej do 600 milionów gojów, podczas gdy łączna liczba samej diaspory żydowskiej jest oficjalnie szacowana na około 13 milionów, ale nie brak szacunków podwajających tę liczbę. Biorąc pod uwagę to, że ortodoksyjni Żydzi rozmnażają się tylko nieco wolniej niż króliki, to Chabad Lubawicz komponuje takie proporcje gojów do Żydów, że Żydów będzie na Ziemi około 15 milionów, a gojów tylko około 600 tysięcy, czyli tylko kilkadziesiąt razy więcej niż Żydów.

Chabad Lubawicz posiada tajne wpływy w super elitarnym „Komitecie 300″ i poprzez niego buduje zręby tego „holokaustu” ludzkości. Ludobójcze, ekstremistyczne ideologie Chabadu wspierane przez żydowską finansjerę i agresywny rasistowski syjonizm, staną się śmiercionośne dla 99 procent populacji ludzkości. Na zewnątrz, w rozmowach z gojami, chabadyści łaskawie podwyższają liczbę mających przetrwać gojów do jednego miliarda, ale prywatnie mówią o 600 tysiącach gojów. Z tego tylko około 20 tysięcy powinno cieszyć się względną wolnością, dobrobytem i czystym środowiskiem. Chabad jako już teraz dominująca siła diaspory żydowskiej, ustawia siebie na szczycie piramidy elit żydowskich, bo goje w ogóle się nie liczą.

Centrala Chabad Lubawicz mieści się w Nowym Jorku. Jedną z kluczowych figur Chabadu jest były wiceprezydent Al Gore, którego ojciec był niegdyś przyjacielem słynnego Armanda Hammera, a ten przyjacielem „Lenina”.

Główną księgą Chabadu jest „Tania”, którą Eduard Hodos nazywa drugim „Mein Kampf”, opartym na „Protokołach Mędrców Syjonu”. Ksiega i wszyscy rabini Chabadu dzielą ludzkość na ludzi, czyli Żydów – „naród wybrany” i resztę – ogromną większość ludzkiej populacji jako goim – czyli bydło. Tu w niczym nie różnią się od wszystkich talmudystów.

Chabad uważa za gojów nawet świeckich Żydów. Stąd bierze się tak szokująca różnica w planach redukcji ludzkości: ma być kilkanaście milionów Żydów, ale na równe z nimi prawa może zasługiwać zaledwie kilkaset tysięcy.

Chabad Lubawicz upatrzył sobie tereny posowieckie jako szczególnie ważny obszar działania. W 1991 roku cele Chabadu w Rosji zostały określone następująco – według Eduarda Hodosa:

1. Chabad musi dominować we wszystkich dziedzinach żydowskiego życia w Rosji.

Chabad musi intensywnie rozwijać lokalny żydowski kapitał, który następnie będzie można spożytkować w innych częściach świata przez kanały Chabadu. Na tym etapie musi agresywnie infiltrować polityczne instytucje, włącznie z inflitracją tajną przez krypto-Żydów i przejmowanie mediów.

2. Liberalizacja i demokratyzacja [Rosji] stworzyły emisariuszom Chabadu możliwość przenikania do wszystkich większych miast bez oglądania się na obowiązujące prawa w obrębie życia religijnego. Proces ten zachodzi dzięki wspólnym przedsięwzięciom gospodarczym, w których grali pierwszoplanowe role różni pracownicy [żydowscy], eksperci, konsultanci.

Centralami ruchu są Moskwa i Dniepropietrowsk.

Dalej Eduard Hodos pisał:

Jasno zdefiniowanym celem Chabadu było przechwycenie mieszańców żydowsko-rosyjskich zatrudnionych w strukturach realnej władzy; usidlenie ich, uczynienie swoimi żarliwymi wyznawcami, energicznie popierając ich kariery i awanse. W tej kwestii chabadnicy byli gotowi poświęcić swoje ideologiczne dogmaty i przymknąć oko na brak czystości krwi. Natomiast, co do nie-Żydów, sprawa była prosta – pieniądze [przekupstwa]. Biorąc pod uwagę fakt z okresu otwarcia granic dla transferu w obie strony waluty, gdy społeczeństwo rosyjskie nie posiadało waluty, a znaczne fundusze zagraniczne należały do członków „Komitetu 300″ i Chabadu – to ich korzyści w nabywaniu w Rosji nieruchomości [za bezcen], nie mają swojego odpowiednika na świecie.

Oni osiągnęli najwyższe stanowiska w gospodarce i władzy politycznej.

Zwierzchnikiem Chabadu w Rosji jest Berl Lazar. Już za pierwszej prezydentury Władimira Putina został on głównym rabinem Rosji /w 200 roku/, zastępując na tym stanowisku zmarłego Adolfa Szajewicza. Zmiana nastąpiła w dziwnych okolicznościach, przypominających operację specjalną. Z dwudziestu rabinów głosujących na Berla Lazara, osiemnastu nie zapowiadało takiego wyniku, ale Kreml podjął interwencję i Berl Lazar wygrał wybory. Putin natychmiast nadał Berlowi Lazarowi rosyjskie obywatelstwo, tym samym naruszając obowiązujące prawo. Wcześniej Berl Lazar posiadał obywatelstwa izraelskie i amerykańskie. To właśnie Władimir Putin, były funkcjonariusz służb specjalnych Rosji, już pierwszego roku swej prezydentury, swoimi decyzjami otworzył Chabadowi szeroką drogę do penetracji Rosji.

Berl Lazar o Putnie:

Nigdy dotąd żaden przywódca Rosji albo ZSRR nie uczynił tak wiele dla Żydów, jak Władimir Putin. Pod każdym względem jest to bezprecedensowe. Ariel Szaron w rozmowach ze mną niejednokrotnie podkreślał, że dla Żydów i dla Izraela, na Kremlu jest to największy przyjaciel. Teraz wielu burmistrzów miast Rosji, szefów prowincji i ministrów, jest Żydami. Stało się to już normą. Dzisiaj do naszego Centrum w Marijnoj Roszcze często przychodzą najwyżsi przywódcy Rosji, stało się to już rutyną. Dmitrij Miedwiediew na trzy dni przed ogłoszeniem go następcą prezydenta, również przybył do naszego Centrum, gdzie obiecał, że dla nas przyszłość będzie jeszcze bardziej pomyślna. Otrzymamy nawet więcej niż musimy oczekiwać. Powtarzam: to miało miejsce trzy dni przed ogłoszeniem go następcą Putina [12].

Rzeczywiście, po wyborze Miedwiediewa Berl Lazar zaczął brać udział w dużych państwowych uroczystościach w charakterze osoby przewodzącej, niekiedy nawet ważniejszej niż premier Putin, co zresztą sam Berl Lazar często publicznie podkreślał. I tak, w 2008 roku na listopadowym posiedzeniu rządu poświęconym dorocznemu przesłaniu prezydenta w Dumie /kiedy ogłoszono rozszerzenie prezydenckich pełnomocnictw/, Berl Lazar pojawił sie na sali nie jako gość, ale hardo pomaszerował za Władimirem Putinem, (którego Zgromadzenie Ogólne przyjęło owacjami na stojąco) a jeszcze przed pojawieniem się Dmitrija Miedwiediewa. Rządzącej klice, krajowi i światu wyraźnie pokazano, jakie są priorytety i hierarchie.

Na posiedzeniu Rady Państwa w styczniu 2009 roku w Petersburgu, Berl Lazar siedział po lewej stronie Miedwiediewa za gubernatorem Matwijenko. Po prawej siedzieli weterani, których problemy były właśnie omawiane.

Zgodnie z kremlowską etykietą, wyraźnie oznaczało to jedno: Chabad jako radykalna forma judaizmu staje się główną religią i rzeczywistą władzą, która kieruje i nadzoruje działania Kremla. Sytuację łagodziła jedynie obecność najwyższego Muftiego, co łatwo się tłumaczy niechęcią Chabadu do przedwczesnego zaognienia znanej nieufności muzułmanów w stosunku do Żydów. Dla Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i dla Rosjan, ta władza nie ma już żadnego szacunku.

Wraz z filmem o prześladowaniach Rusi w Dzień Obrońcy Ojczyzny, w przeddzień wyborów głównodowodzącego systemowym niszczeniem armii, przemysłu, nauki, kultury [13], z tłumieniem praw i swobód, oznacza to przede wszystkim nowy ucisk Rosji w celu jej ostatecznego unicestwienia.

[11] http://www.anvictory.org/index.php?name=newsop=printe&id=751

[12] Miejsce wypowiedzi Berla Lazara: Oxford, 2 lutego 2008.

013] Dokładnie przystaje ta wyliczanka do programu niszczenia Polski!

*****************************************************************************

Jurij Udowienko

Apel do prezydenta Rosji

/fragment/

Aby dokonać zniszczenia fundamentów państwa z pomocą neo-bolszewików i masonów, rozpętano potężną kampanię ideologiczną wymierzoną w KGB, MWD i armię w celu zniszczenia pozytywnego wizerunku żołnierzy i wojskowych w odbiorze społecznym i osłabienia poczucia własnej wartości korpusu oficerskiego.

Kierując się żydowską dewizą „dziel i rządź”, reżyserzy programu „Pieriestrojka” z godnym pozazdroszczenia tempem zniszczyli jedność społeczeństwa – jedność ludu rosyjskiego inicjując znaczącą ilość nacjonalistycznych ruchów. A dalej nastąpiła reakcja łańcuchowa – co bardziej udzielni kniaziowie zapragnęli stać się, chociaż maleńkimi, to jednak samodzierżcami! Na następstwa nie trzeba było długo czekać: rozpoczęły się rozruchy i niepokoje nacjonalistyczne [… ]

Jak można tu pominąć fakt, że w 1985 r. populacja RSFSR (Rosja) Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Radziecka wynosiła 183 500 000 ludzi, w 2002 r. już 145 200 000, w 2003 r. – 143 100 000, a według prognoz Banku Światowego w 2015 r. będzie nas 134 500 000 Rosjan.

Netto kapitału Rosji (wywóz za granicę) przez sektor prywatny gospodarki od 1994 r. do I kwartału 2010 r. (dane: bilans płatniczy Federacji Rosyjskiej (w miliardach $ USA)

Według danych bilansu płatniczego Federacji Rosyjskiej, w latach 1994-2008 r. całkowity wywóz kapitałów wynosił $ 1.113.025.000.000 (dolarów), a w tym:
$ 297 979 000 000 – wywóz zysków, dochodów, dywidend
$ 492 792 000 000 – nabycie aktywów zagranicznych
$ 132 561 000 000 – fikcyjne eksportowo-importowe operacje i operacje na papierach wartościowych
$102 701000 000 – nielegalny i przestępczy wywóz kapitałów.

Do tego odpowiednio trzeba dodać, że państwowe środki Funduszu Rezerwowego i Narodowego Funduszu Dobrostanu (czasami jedynego funduszu stabilizacyjnego) Federacji Rosyjskiej składały się ni mniej ni więcej na dzień 01 stycznia 2008 r. na $ 156 810 000 000, także ulokowanych w aktywach zagranicznych. W szczególności w USA. Wyrażenie: „całkowity wywóz kapitałów” osiągnął $ 1 113 025 000 000 i w rzeczywistości oznacza, że zrabowanych Rosjanom środków majątkowych tylko za granicą ukryli jeden bilion stu trzynaście miliardów dwadzieścia pięć milionów amerykańskich dolarów!!!. Jest to współmierne z 32 bilionami 988,6 miliardami rubli, to znaczy z rzeczywistym PKB (produkt krajowy brutto) ZSRR z 1990 r. i Rosji z końca 2007 r. Nawiasem mówiąc, agencja prasowa ITAR – TASS potwierdza, że w 2009 r. wywóz kapitałów wynosił nie 56 miliardów a 66 miliardów 700 milionów. Planowane dochody budżetu Rosji w 2009 r. wynosiły 10,92 bilionów rubli, w 2010 r. – 11,73 bilionów rubli, a w 201 Ir.- 12,84 bilionów rubli. Razem: 35,49 bilionów rubli. To pokazuje, że tylko wywieziony za granicę łączny kapitał pokrywa dochody Rosji zaplanowane na lata 2009-2011. Rodzi się pytanie: dlaczego pieniądze Rosjan pracują dla zagranicznego wujka? Przy takiej sytuacji trudno nie zgodzić się z opinią kompetentnych ludzi: stabilny rozwój gospodarczy kraju jest niemożliwy bez dokonania nacjonalizacji środków produkcji…

W Rosji jest 87 miliarderów z całkowitym kapitałem $ 471,4 mld. Rosyjscy miliarderzy płacą najniższe możliwe podatki w świecie (13%), gdzie we Francji i Szwecji wynoszą 57%, w Danii 61%, we Włoszech 66%.

Tylko 1% zużywanej przez Rosjan wody odpowiada światowym standardom jakości.
Terytorium Rosji wynosi 17 075 260 km2 i zasadniczo leży na północ od 55° szerokości. Na przykład 85% terytorium jest nieprzyjazne do zamieszkiwania w zwykłych warunkach społecznych.

Do 75% potrzeb Rosji w zakresie żywności jest pokrywane importem.

63% Rosjan z dochodami powyżej średniej pragnie, by ich dzieci uczyły się za granicą, natomiast 35% pragnie, żeby ich dzieci mieszkały za granicą.

Na dwa tysiące miejsc woźnych oferowanych w Petersburgu znalazło się jedynie 10 kandydatów. Proponowano zapłatę 12 000 rubli na miesiąc.

Wzrost cen przejazdu petersburskim metrem od 2003 r. wynosi 35% rocznie.

Średnio statystyczny Rosjanin spożywa 18 litrów spirytusu na rok. Według ekspertów d/s alkoholizmu, roczne spożycie 8 litrów spirytusu na osobę statystyczną doprowadza do poważnej patologii społeczeństwa.

W Moskwie otwarto pierwszą w Rosji izbę wytrzeźwień dla dzieci, dla dzieci i młodzieży nastoletniej oddział antynarkotykowy. Każdego dnia od przedawkowania heroiny umierają 82 osoby każdego wieku, rocznie – 30 000 ludzi.

W Rosji paczkę papierosów można kupić za 30 centów, butelka piwa, którą można kupić na każdym rogu przez całą dobę, kosztuje mniej niż butelka zwykłej wody pitnej.

Wprowadziliśmy ryczałt, no nie dla dobrego życia, ale dlatego, że nie możemy administrować, dlatego, że szumowina, korupcja i unikanie płacenia podatków [… ] Ja sądzę, że to nie może u nas trwać sto lat. Stabilizujemy prawodawstwo, stabilizujemy aparat administracyjny, ustalimy te cele i stopniowo będzie można je realizować. No, ale obecnie nie ma takiej konieczności” – wystąpienie premiera rządu Federacji Rosyjskiej W Putina dnia 01 06 2010 r. na spotkaniu z przedstawicielami niezależnych związków zawodowych.

26% Rosjan ma niespłacony kredyt. 6 300 osób wyjechało za granicę ze względu na problemy dłużnicze. W Rosji roczny dochód powyżej 1 miliona dolarów ma 160 000 ludzi, roczny dochód ponad 100 tysięcy dolarów ma 440 tysięcy rodzin.

Średnia życia rosyjskiego mężczyzny wynosi 59 lat, kobiety osiągają 72 lata, tak jak w Gujanie i Północnej Korei, co nie jest czymś niezwykłym przy średniej pensji 6 593 ruble na miesiąc i oficjalnym minimum utrzymania wynoszącym 4 646 rubli. Liczba Rosjan z dochodami poniżej tego poziomu wynosi 43 100 000 ludzi.

Minimalna zapłata robotnika zatrudnionego w Rosji wynosi od 01 01 1009 r. 4 330 rubli na miesiąc czyli 96 euro. Minimalna płaca w Luksemburgu – 1 642 euro, Irlandii – 1 462 euro, w Belgii – 1 387 euro, w Rumunii – 153 euro, w Bułgarii- 123 euro. W USA- 7,25 dolara/godz.

Koszyk potrzeb w Rosji składa się z 407 produktów i usług, w Anglii z 650.

Wartość minimalnego zestawu produktów średnio w Rosji wynosi 2 270,6 rubli. Najtaniej w Tatarstanie – 1 854,2 rubli, najdrożej na Czukotce -6 471,5 rubli.

Koszt utrzymania jednego więźnia w więzieniu o zaostrzonym rygorze wynosi 6 800 rubli.

Średnia wysokość emerytury w Rosji wynosi 3 300 rubli (przy oficjalnym poziomie minimum przeżycia – 4 646!!!). Minimalna emerytura w Rosji pokrywa potrzeby emeryta na poziomie potrzeb niemieckiego jeńca wojennegoz 1941 r. (to w kontekście 6 5-lecia zwycięstwa nad Niemcami!)…

23 członków zarządu Sberbanku według danych z 2008 roku otrzymało 934 miliony rubli w formie bonusów (po 40 608 695 rubli).

Ogólna liczba ludności społeczeństwa Rosji według ostatniego spisu wynosi w przybliżeniu 132 000 000.

81% z tej liczby mieszka w miastach i wsiach typu miejskiego, przy czym w Moskwie – 12 769 000, w regionie moskiewskim – 7 980 000, w Petersburgu – 6 897 000, w regionie leningradzkim 3 350 000. Z ogólnej liczby ludności: 57% to ludzie w wieku emerytalnym lub przedemerytalnym -75 240 000.

Armia liczy 1 139 000 ludzi, 1 127 generałów: 9 742 – aparat MQ 10 364 – organy zarządzania, personel FSB, FSO, FPS,FAPSI,SWR – 2 140 000. Pracownicy MCzS, FMS, MWD, WW, FSIN, ministerstwa sprawiedli-wości i prokuratury – 2 539 000. Pracownicy celni, skarbowi i sanitarni i innych służb – 1 238 000. Urzędnicy inspekcyjnych, kontrolnych i rejestracyjnych organów -1312 000. Aparat MSZ (sprawy zagraniczne) – 91 000. Urzędnicy i pracownicy innych federalnych ministerstw- 1 253 000. Urzędnicy emerytalnych, socjalnych ubezpieczeniowych i innych urzędów-1724 000. Zastępcy i pracownicy aparatów struktur władzy wszystkich poziomów – 1 870 000. Duchowieństwo i obsługa religijnych i kultowych budynków i miejsc -412 000. Notariusze, biura prawnicze, adwokackie i więźniowie – 1 842 000. Personel prywatnych firm ochroniarskich, detektywi, firmy wywiadowcze prywatne – 1 975 000. Bezrobotni-9 190 000.

Razem: 101 965 000 ludzi, którzy żyją na rachunek budżetu i opodatkowanej części społeczeństwa.

Pozostaje 30 035 000 ludzi. I to jest wszystko. Klasa średnia, rolnicy i robotnicy – wszyscy płacą na ich utrzymanie.

Rosja Putina i Miedwiediewa

1 miejsce w świecie w bezwzględnym ubytku ludności.
1 miejsce w świecie w liczbie samobójstw wśród ludzi starszych.
1 miejsce w świecie w liczbie rozwodów i ilości dzieci pozamałżeńskich.
1 miejsce w świecie w liczbie dzieci porzuconych przez rodziców.
1 miejsce w świecie w liczbie samobójstw wśród dzieci i młodzieży.
1 miejsce w świecie w liczbie zgonów z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego.
1 miejsce w świecie w liczbie pacjentów z zaburzeniami psychicznymi.
1 miejsce w świecie pod względem handlu ludźmi.
1 miejsce w świecie w liczbie aborcji i śmiertelności matek.
1 miejsce w świecie pod względem zużycia heroiny (21% produkcji światowej).
1 miejsce w świecie pod względem sprzedaży wódki.
1 miejsce w świecie pod względem spożycia alkoholu i produktów alkoholowych.
1 miejsce w świecie pod względem tempa wzrostu palenia papierosów.
1 miejsce w świecie w liczbie dzieci palących papierosy.
1 miejsce w świecie pod względem wzrostu tempa zakażenia HIV
1 miejsce w świecie w liczbie wypadków lotniczych (13-krotna średnia krajowa).
1 miejsce w świecie w liczbie miliarderów, którzy są ścigani przez organy ścigania.
1 miejsce w świecie w liczbie wypadków drogowych.
1 miejsce w świecie w liczbie importowanych samochodów chińskich.
1 miejsce w świecie pod względem wielkości importu australijskiego mięsa kangurzego.
1 miejsce w świecie pod względem wielkości eksportu nieoszlifowanych diamentów.
1 miejsce w świecie pod względem udokumentowanych złóż srebra.
2 miejsce w świecie pod względem udokumentowanych złóż złota.
2 miejsce w świecie pod względem udokumentowanych złóż platyny.
1 miejsce w świecie pod względem wielkości eksportu platyny.
2 miejsce w świecie pod względem wielkości biurokracji.
2 miejsce w świecie pod względem ilości miliarderów (po USA).
2 miejsce w świecie pod względem ilości samobójstw (po Litwie).
2 miejsce w świecie pod względem liczby morderstw na jednego mieszkańca (po Kolumbii).
2 miejsce w świecie pod względem wielkości eksportu broni.
2 miejsce w świecie pod względem sprzedaży fałszywych leków (po Chinach).
2 miejsce w świecie pod względem produkcji pornograficznej.
2 miejsce w świecie pod względem ilości dzieci adoptowanych przez Amerykanów.
2 miejsce w świecie pod względem ilości emigrantów.
2 miejsce w świecie pod względem liczby więźniów na 1 000 mieszkańców (po USA).
2 miejsce w świecie pod względem liczby osób ubiegających się o azyl na Zachodzie (po Serbii).
2 miejsce w świecie na liście krajów z największą liczbą broni strzeleckiej.
2 miejsce w świecie pod względem liczby dziennikarzy zamordowanych w ciągu ostatnich 10-ciu latach (po Iraku).
2 miejsce w świecie wśród producentów płyt pirackich.
2 miejsce w świecie pośród krajów rozprzestrzeniających spamy (śmieci internetowe).
2 miejsce w świecie pod względem wielkości floty podwodnej.
3 miejsce w świecie pod względem ilości uchodźców.
3 miejsce w świecie pod względem wielkości napływu imigrantów. 3 miejsce w świecie pod względem ilości skradzionych samochodów.

Kim jest Władimir Putin?

Postawmy proste pytanie: jeśli Putin tak foruje Żydów i faworyzuje ich w swoim otoczeniu, czyni dla nich niepojęcie dużo, a oni z kolei wyznaczyli go na następcę Jelcyna /większość jelcynowskiej „familii” była Żydami/ – to kimże w takim razie jest Putin?

Pochodzenie Putina jest bardzo niejasne. Są dwie wersje.

Jedna oficjalna, druga nieoficjalna. Według pierwszej, urodził się w 1952 roku w Leningradzie, w rodzinie Władimira Spiridonowicza Putina. Jego matka, Marija Iwanowna z domu Szełomowa, miała wtedy 41 lat, co było niezwykłą rzadkością w tamtych czasach.

Według drugiej wersji, nieoficjalnej, Władimir Putin urodził się w 1950 roku jako dziecko pozamałżeńskie. Jego biologiczną matką była Wiera Nikołajewna, która urodziła Putina w wieku dwudziestu sześciu lat, a ojcem Płaton Priwałow, który porzucił matkę i dziecko i nie był wpisany jako ojciec do dokumentów. Chłopczyk był przez pierwsze trzy lata wychowywany przez dziadka i babcię. Po tym, jak matka wyszła za mąż za Gieorgija Osiepaszwili, zabrała syna do siebie do Gruzji, ale wraz z narodzeniem następnych dzieci, ojczym zaczął sprzeciwiać się przebywaniu Wołodi w rodzinie. Krewna Osiepaszwili skrycie oddała Wowę jakiemuś bezdzietnemu majorowi. Kiedy matka zorientowała się co się stało, odebrała syna i zawiozła go do dziadków w permskim okręgu /obłasti/. Już po tym wydarzeniu, w sekrecie przed matką, Wowa został oddany na usynowienie bezdzietnemu dalekiemu krewnemu Putinów w Leningradzie.

Nowa rodzina w celu rozwiązania problemu braków chłopca w nauce, zaniżyła o dwa lata jego wiek, zmieniając metrykę urodzenia /przy usynowieniu zmienia się datę, to normalna praktyka/ i od nowa posłano go do pierwszej klasy. Bardziej przychylamy się do tej drugiej wersji biorąc pod uwagę jego wygląd, jego chód, cechy charakteru i tak dalej. Cały problem nie dotyczy jego rodziców jako takich, w końcu rodziców się nie wybiera. Chodzi o to, że mówimy o pierwszej osobie w państwie.

To, że ukrywa on ważne fakty ze swojego życia, nie przemawia na jego korzyść. Tym bardziej, że według drugiej wersji, chłopiec od najmłodszych lat doświadczał przeżyć traumatycznych, prawdziwą zdradę rodziców, ojczyma, przeżywał silne psychiczne napięcia i wstrząsy w sferze poczucia własnej wartości.

O co chodziło z obniżeniem jego wieku w tamtych czasach, kiedy wszystkie dzieci pragną być starszymi? I konieczność stałego kłamania o sobie całemu otoczeniu, stałe ukrywanie prawdy? Istnieją podstawy do tego, aby mówić o wypaczonej dziecięcej psychice. Nie ma także jasności co do pochodzenia oficjalnej matki Putina. Rysy twarzy, nazwisko panieńskie Szołomowa sugerują jej żydowskie pochodzenie /należy pamiętać -„Szełom Alejchem”/. Zewnętrznie i brat matki Putina, Iwan Iwanowicz Szełomow jest podobny do Żyda. Danych na temat rodziców z jakiegoś powodu w oficjalnej biografii Putina nie ma. Żydami byli także ulubieni sąsiedzi Putina, opiekujący się nim nauczyciele i trener judo – to także wiele mówi. Wiadomym jest także, że Władimir Putin wraz z matką odwiedził Izrael w 1967 roku, w wieku lat piętnastu lat. A wyjazdy wtedy do Izraela i USA dozwolone były jedynie dla odwiedzenia tylko bardzo bliskiej rodziny. Oznacza to, że Putin miał bliską rodzinę w Izraelu.

To właśnie wtedy postanowił wybrać karierę oficera wywiadu. Tak więc staje się oczywistym, że Władimir Putin jest Żydem albo po matce i wtedy wszystko jest jasne, albo jest on przybranym synem wychowanym przez żydowską matkę w miłości i szacunku do Żydów, co na jedno wychodzi. To bardzo źle, że z tego powodu mogły być przypominane Wołodi zdrady rodziców, gruzińskich krewnych i być może także rodziny bezdzietnego majora. Z tych powodów mógł z Putina wyrosnąć swego rodzaju janczar Rosjanin po krwi, wychowany na wroga Rosjan i swój stosunek do biologicznych rodziców jest w stanie przejawiać wśród 140-milionowego narodu.

Czy może to być źródłem wszelkiego zła w postępowaniu Putina, jego związków z Chabadem, „Komitetem 300″, pogardą dla Rosjan, dla armii, czy pogardą okazywaną Gruzinom?

Taki Władimir Putin z pewnością otrzyma poparcie od radykalnych judaistów.

Tutaj dotknęliśmy istoty sprawy. Staje się w pełni zrozumiały cel rządzących, ich motywy działania, ich ideologia i to wszystko, co w naszej ojczyźnie się dzieje. Staje się zrozumiałe, dlaczego przez dziesięć lat niczego nie stworzono, dlaczego niszczy się armię, dlaczego nie ma demokracji, opozycji, wolności prasy i wolnych wyborów. A na Zachodzie, jeśli to dostrzegają, to mimochodem, na tyle, aby zachować pozory dobrych manier własnej prasy. Przypominają się słowa Putina:

Ponad wszystko zdumiewało mnie, jak niewielkimi siłami, dosłownie siłami jednego człowieka, można osiągnąć to, czego nie mogły osiągnąć całe armie. Jeden razwiedczik [wy-wiadowca] decydował o losie tysięcy ludzi.

Tylko pojawia się jedno pytanie: czyim jest on razwiedczikom? Wygląda na to, że FSB /Fiedieralnaja Służba Biezapasnosti Rossiji/ jest podporządkowana interesom ekstremistycznego skrzydła judaizmu, a także rządowi USA, których rzeczywista działalność jest nastawiona na zniszczenie Federacji Rosyjskiej, jej armii, narodu i samej FSB.

I dokonuje się to poprzez Putina. Większego łotra świat nie widział.

Tym okrzykiem przerażenia kończy się to śledztwo w biografii Władimira Putina. A nam pozostaje pytanie – czy to szperanie w biografiach dwóch kolejnych prezydentów Rosji może w jakimś stopniu rozjaśnić ścianę mgły nad smoleńskim lotniskiem rankiem 10 kwietnia 2010 roku?

Naszym zdaniem – może. I to jak!

A teraz omówienie publikacji dobrze poinformowanego pisarza o nazwisku Jela Jovanowic, zamieszczona na stronie internetowej /zob. przypis/ z 2 lipca 2003 roku. To kolejna porcja faktów, po których możemy poczuć się bardzo nieswojo w oparach mgły smoleńskiej! Oto streszczenie tej publikacji – przekład z rosyjskiego.

Dzisiaj już wiadomo, że losy narodów rosyjskiego i ukraińskiego znalazły się w łapach „anonimowych kreatur”, posłusznych „rabów” ich chazarskich panów, którzy mogą ich obdarzyć władzą lub strącić w nicość w zależności od kaprysów. Pod tym względem jedynie Białoruś została [jeszcze] uratowana.

Jak dotąd, autor tej publikacji poświęcił wiele stronic swoich książek na opisanie „osobistego wkładu ukraińskiego prezydenta [Juszczenki w budowę Trzeciej Chazarii /!/. Teraz zajął się innym „użytecznym gojem” – Włodzimierzem Putinem.

Na zaproszenie Izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Jela Jovanowic udał się wraz z wicegubernatorem obwodu charkowskiego Leonidem Stasiewiczem z wizytą do Izraela w ramach „Programu współpracy gospodarczej pomiędzy Rosją a Izraelem”. W programie znalazło się spotkanie z przewodniczącym Związku Nowych /!/ Przedsiębiorców Izraela, Radoszkowiczem. Był rok 1997.

Icek Radoszkowicz był leningradzkim emigrantem. Szybko stał się figurą wielkiego formatu nie tylko w Izraelu, ale, według „pogłosek”, w Banku Światowym. Oficjalne spotkanie z nim w Izraelu było bardzo sztywne, czego nie można powiedzieć o drugim, już w samolocie podczas ich wspólnego powrotu na Ukrainę. W trakcie pogawędki Radoszkowicz napomknął, że jego kuzyn Włodzimierz Putin ma szansę na wielką karierę w kręgach elity politycznej Rosji. Pogłoski o prawdopodobnym żydowskim pochodzeniu Putina krążyły od dawna w kręgach narodowo-patriotycznych Rosji. Panieńskie nazwisko matki Putina „Szelomowa”, brzmi po żydowsku. Ta rozmowa w samolocie była pierwszym mocnym potwierdzeniem tych pogłosek.

Do sierpnia 1999 roku Jela Jovanowic sam obserwował efekty oszałamiającej kariery nieznanego Władimira Putina. Oto krótka chronologia:

Sierpień 1999 rok- Putin zostaje premierem rządu Federacji Rosyjskiej.

Styczeń 2000: nominacja na pełniącego obowiązki prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Marzec 2000: wybrany w wyborach na prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Komu lub czemu Federacja Rosyjska zawdzięczała swego nowego „następcę tronu” po Jelcynie?

Jovanowic odpowiada: wszyscy wiemy komu – Borysowi Abramowiczowi Bierezowskiemu, który w błyskawicznym tempie wykreował tego nowego pretendenta.
Dziś Borys Bierezowski żyje w otoczce emigranta, ucieczkowicza z konieczności. Okazuje się że to mit. Bierezowski długo i starannie poszukiwał potencjalnego „następcę”. Takiego, który by zagwarantował – „carowi” Borysowi [Jelcynowi] pełny immunitet po jego abdykacji. Jemu i „Familii”, przez którą rozumiano szeroką rodzinę przestępczych oligarchów powiązanych z Jelcynem. Ponadto, następca musiał być kontrastem Jelcyna – o doskonałym zdrowiu i młodym. Nie tylko różnić się od Jelcyna, ale także od postarzałego, opasłego rywala – Jewgienija Primakowa. Musiał zwłaszcza posiadać pożądane cechy etniczne przy jednoczesnej lojalności wobec Bierezowskiego. Słowem – powinien posiadać pochodzenie rosyjsko – żydowskie. Było to zadanie niełatwe, lecz Bierezowski sprostał temu wyzwaniu. Następnym progiem było błyskawiczne spopularyzowanie pretendenta wśród mas, które miały go wybrać w wolnych demokratycznych wyborach. Z pomocą przyszła Druga Wojna czeczeńska […] We wrześniu 1999 roku druga „czeczeńska kampania” osiągała swoją kulminację. Asłan Mashadow, wtedy przywódca „niepodległej” Czeczenii oświadczył w wywiadzie dla „Moskiewskiego Komsomolca”:

Ta wojna była sprowokowana przez Bierezowskiego […]. Była zaplanowana od dawna […]. Jej przyczyn trzeba poszukiwać głównie w Moskwie. To jest miejsce brudnych gier politycznych wokół sukcesji po Jelcynie [… ]

Okazało się wkrótce, że poparcie Bierezowskiego dla nowego prezydenta staje się dla samego Bierezowskiego kłopotliwe. „Pragmatyczny polityk” Włodzimierz Putin okazał niewdzięczność wypowiadając rzekomą wojnę żydowskim oligarchom – „Bierezowskiemu” i „Gusinskiemu”.

Wywołało to eksplozję entuzjazmu „antysemickiego” społeczeństwa Rosji wobec nowego prezydenta! Mistrzowski sposób na popularność!

Opisując tę naiwną euforię, Jela Jovanowic przyznaje szczerze, że i on wtedy bił brawo, ale stwierdza: „teraz jesteśmy starsi i mądrzejsi” – ironicznie nawiązując do dyskretnej definicji pewnej nacji, rzeczywiście jakby starszej i mądrzejszej od innych. Putin zyskał opinię twardziela, rosyjskiego patrioty broniącego narodowego majątku matiuszki Rosji.

Rosyjsko – żydowski magnat telewizyjny Władimir „Gusinski” tak mówił wtedy /1999/ w rozmowie z komentatorem Jewgienijem Kisielewem:

- Nikt nie przypuszczał, że za putinowską decyzją żelaznej woli stała decyzja jeszcze kogoś innego, niewidzialnego ale ujarzmiającego, istoty anonimowej, której jedyną i bardzo wątpliwą zaletą był tak zwany „zdrowy pragmatyzm”. Prawdziwym powodem prezydenckiego ataku na najwybitniejszych przedstawicieli kręgów żydowskiej oligarchii w Rosji była decyzja potężnego Chabadu, który tym sposobem mógł pozbyć się nadmiernie aktywnych Gusinskiego i Bierezowskiego.

Co ci dwaj uczynili, że rozgniewali Chabad? W przypadku Bierezowskiego możemy znaleźć odpowiedź w publikacji, z którą już się zaznajomiliśmy, w gazecie „Jevish Observer”, a która wywołała obecną dyskusję w kwestii „Protokołów Mędrców Syjonu”. Przytoczę odpowiedź biskupa Kiryła, metropolity Smoleńska i Kaliningradu na pytanie dotyczące „bohatera”, o którym się teraz mówi: „Co do Borysa Abramowicza [Bierezowskiego], muszę powiedzieć co następuje. Kiedy podróżowałem wraz z przedstawicielem izraelskiego prezydenta Netanyahu, który w tym czasie przebywał w Moskwie w sprawie konfliktu pomiędzy Gusinskim a Bierezowskim, wstrząsającym podstawami życia społecznego, zadałem swojemu towarzyszowi podróży pytanie: „Czy Izrael nie mógłby w jakiś sposób zaangażować się w to, w końcu to wasi ludzie?” Asystent Netanyahu odpowiedział: „to prawda, że Gusinski jest nasz, ale Bierezowski jest wasz” -najwyraźniej czynił aluzję do chrztu Bierezowskiego w Cerkwi… A więc konwersja Bierezowskiego na prawosławie sprawiła, że przestał być „jednym z nich”. Stał się „refjuznikom” – uciekinierem z judaizmu. Koniunkturalnym, ale uciekinierem.

I to był podstawowy błąd „niezatapialnego” Borysa Bierezowskiego – wyjście z judaizmu. Tego chabadnicy /chabadowcy?/ nie wybaczają. W „lud” rosyjski poszedł natomiast mit o ukróceniu pazerności Berezowskiego przez „żelaznego” Putina, który był tylko wykonawcą dyrektywy Chabadu: „wyeksportować” Bierezowskiego z Rosji.

Gusinski i Bierezowski ze swoimi osobistymi wojnami na ekranach telewizyjnych przez nich kontrolowanych w całym kraju /NTV i ORT/, stali się po prostu dużym kłopotem dla żydowskiej władzy, czemu żarliwie się zaprzecza.

Jovanowic dobrze pamiętał atak stacji telewizyjnej ORT ujawniającej działalność „Gusinskiego” w Kongresie Żydów Rosyjskich i zdumienie teleoglądaczy tym, że Żyd Bierezowski mógł uciec się do takiej taktyki, aby skompromitować konkurenta.

Stawiając na prawosławie, Bierezowski liczył na moralne i materialne poparcie tegoż prawosławia. Zapomniał o nieprzejednanym w tych sprawach Chabadzie – założycielu religijnej Federacji Żydowskich Wspólnot Rosji. Chabad nie wybacza „heretykom”, bezwzględnie oczyszczając z takich odszczepieńców swoje szeregi.

Jovanowic w tym miejscu przytacza anegdotę zamieszczoną w jego książce „Żydowski syndrom”. Dwóch nagusów siedzi w bani naprzeciwko siebie. W pewnej chwili jeden mówi:
Iwanie Abramowiczu, albo zdejmij krzyż z szyi, albo włóż spodnie!

Drugim żydowskim oligarchą, który rzekomo doznał krzywd od „żelaznego” Putina, był tenże Władimir „Gusinski”. Czymże naraził się, jak już wiemy, nie Putinowi tylko Chabadowi? Owszem, nie wyskoczył z judaizmu w prawosławie jak „Bierezowski”, pozostał „jednym z ich żydów”, wszakże był „wadliwym żydem”. Dlaczego wadliwym?

Otóż, w 1996 roku z inicjatywy byłego głównego rabina Rosji Adolfa Szajewicza, „Gusinski” założył „Żydowski Kongres Rosji” /REK/, świecką organizację reprezentującą interesy „zasymilowanego żydostwa, ukierunkowanego jednak na idee zachodniego syjonizmu”. Była to potężna wpływowa organizacja o rozległych powiązaniach z zachodnim żydostanem. Stała się głównym konkurentem Chabadu i jego bękarta w postaci „Federacji Żydowskich Wspólnot Rosji” /FEOR/w zmaganiach o wpływy na rosyjskie żydostwo, a ostatecznie – w zmaganiach o władzę na Kremlu.

Tak oto obie strony podjęły stosowne „działania wojenne”, o czym przeciętny Rosjanin, a nawet oligarchowie średniego szczebla władzy nie mieli tzw. zielonego pojęcia. Widzieli tylko telewizyjne zapasy „Gusa” /„Gusinskiego”/ – oficjalnego szefa REK /„Żydowskiego Kongresu Rosji”/ i zakulisowego sponsora FEOR i „Biereza” /„Bierezowskiego”/, członka „Familii” /inaczej „Rodziny” – obydwa pojęcia pochodzą z frazeologii mafii zachodnich/. Chabad wystawił do tego pojedynku Bierezowskiego jako swego harcownika. W rezultacie Chabad zapewnił sobie poparcie „Familii” na korzyść rozstrzygnięcia całej „kwestii żydowskiej” po swojej myśli.

Znamienny w tym kontekście jest fakt następujący. W listopadzie 2000 roku konwencja założycielska Federacji Żydowskich Wspólnot odbyła się w Moskwie. Jak już wiemy, w trakcie konwencji rabin Chabadu Beri Lazar /obecnie główny rabin Rosji/ został szefem tej organizacji. I oto zaledwie pięć godzin po wyborze Lazara, przewodniczący konkurencyjnego REK /Żydowskiego Kongresu Rosji/ – Władimir „Gusinski” został aresztowany i osadzony w sławnym więzieniu Butyrki.

Tak oto wyszło na jaw mistrzostwo Chabadu w intrygach międzyżydowskich. Prowokując obydwu oligarchów do ich prywatnej wojny, Chabad przez cały jej czas stał w cieniu, by nie rzec – w mroku. Tym sposobem ustrzelił dwie kaczki jednym strzałem, kompromitując głównych „wadliwych Żydów” Rosji, których przewlekłe i małostkowe kłótnie zaczynały zarówno nudzić teleoglądaczy, jak też destabilizować życie Rosji. Tamte boje dwóch oligarchów trafnie podsumował Żyd Wiktor Czernomyrdin: „Dwóch Żydów się bije, a cała Rosja dygoce!”. Ten komentarz odnosi się jedynie do medialnego aspektu konfliktu. Czernomyrdin powinien był użyć innego porzekadła: „Dwóch Żydów się bije, a trzeci juda siedzi spokojnie…” Siedząc spokojnie przez niezbędny czas, Chabad zaczął naglić „pragmatycznego” wodza post -ZSRR do ratowania cierpiącego kraju przed tymi mącicielami! To wręcz niepojęte dla niezorientowanego Rosjanina. Mieli owi mąciciele być głównym zagrożeniem nie tylko dla rosyjskiego żydostwa, ale także dla wewnętrznego „pojednania” w kraju. Włodzimierz Putin rozpoczyna więc proces „ratowania przewlekle cierpiącej Rosji” od nieznośnego duetu „Gusinski” – „Bierezowski”. Posłużył się mnóstwem pretekstów biznesowych, głownie hasłami walki z korupcją, unikaniem płacenia podatków, nielegalnymi praktykami biznesowymi, itp. Tubylcy kupili tę „krucjatę” w obronie Rosji jak zwykle z entuzjazmem. Nawet metoda tej walki była nietypowa, podejrzana – nie walka z korupcją, z unikaniem podatków, itp., tylko aresztowania, więzienia. „Gus” i „Bierieza” byli zatrzymywani, wypuszczani, znów zatrzymywani, wreszcie wielkodusznie „eksmitowani” z Rosji, ale razem z ich wielomiliardowymi fortunami i zrabowanymi dobrami, nie tylko kontami w zachodnich bankach.
Świetny trik! Wspaniały pragmatyzm. Putin przewyższył Stalina, który jedynie zbierał dywidendy po „Trockim” przepędzonym z Kraju Rad, natomiast główny rabin Lubawiczerów i całej Rosji, pozbywając się dwóch żydowskich oligarchów, dał znaczący wzrost wpływów do skarbu państwa, uwalniając je od tych pasożytów.

Tak oto Wołodia Putin zrobił dla Rosji wszystko co mógł, zwłaszcza czego nie mógł, a nawet nie powinien, ale rosyjski goj uważa go za wybawcę Rosji od Żydów. Tej sztancy nic już nie zdoła zmienić. Putin „wybawił” 140 milionów „cierpiących Rosjan” od grabieżców żydowskich, przy okazji skutecznie przechylił na korzyść Chabadu shizmę w rosyjskim żydostanie, co było ważnym celem tych gier. Przepędził mącicieli z Kremlowskiego „Politbiura”, zastępując go wyjątkowo spokojnym, dyskretnym Chabadem, czyli super-Politbiurem, ze sobą, jego sługusem na czele.

Uwalniając z aresztów „Gusa” i „Bieriezę”, którzy ekonomicznie wykrwawiali Rosję, Putin częściowo oczyścił naród rosyjski z oskarżeń o „antysemityzm”. Od tego czasu Putin jest usłużnym przyjacielem Chabadu, zawsze postępuje według jego „spokojnych, mądrych rad”. Jak donosiła z nieukrywanym entuzjazmem żydowska prasa w Rosji, Putin przynajmniej raz w miesiącu zaprasza na Kreml rabinów Chabadu. Tam wypytuje ich o nastroje społeczne w Rosji, następnie uważnie wsłuchuje się w opinie brodatych i „starszych braci”, dżentelmenów w czarnych kapeluszach. Ot, nowe Biuro Polityczne neo – ZSRR

Przyjął 7 lutego 2002 roku na Kremlu głównego rabina Rosji Berła Lazara. Jak potem Lazar relacjonował przebieg tego spotkania, prezydent był nadzwyczajnie zainteresowany życiem „społeczności żydowskiej w Rosji”. Zdaniem Lazara, prezydent był zainteresowany tym, aby Żydom rosyjskim żyło się spokojnie, czuli się bardziej wolni, mogli nieskrępowanie decydować o miejscach ich zamieszkiwania. Najważniejsze, zdaniem rabina Lazara, było jego przekonanie, że „prezydent ma zdrowe spojrzenie na przyszłość Rosji i na rolę religii w społeczeństwie”. Nie musiał dodawać, o jakiej religii mówił.

Z kolei 10 marca 2002 roku Putin spotkał się z przedstawicielami „Federacji Żydowskich Wspólnot Rosji”. Jak zwykle, spotkanie odbyło się na Kremlu. Putin rozwodził się tam o doniosłości ustanowienia „nieprzebytej bariery” dla ksenofobii i religijnego ekstremizmu. Podkreślił zasługi Żydów dla spraw rosyjskich. Mówił o apelu społeczności żydowskiej do rządu LISA w sprawie zniesienia poprawki „Jackson – Vanik”, co niewątpliwie spowodowało „przyśpieszenie procesu”. Szefowie Żydowskich Wspólnot Rosji i FEOR jakby przeoczyli to, że „ich opiekun Lew Lewiew był także obecny na kremlowskim spotkaniu wraz z rabinami z innych licznych rosyjskich miast”.Ci „rabini z innych licznych rosyjskich miast”, co do ostatniego byli ludźmi Chabadu, a grupa gości Kremla była prowadzona wyjątkowo przez „mądrego mentora”, którym jak zwykle był rabin Rosji Beri Lazar.

Administrator omawianej strony internetowej komentował:

Skoro znam osobiście Głównego Rabina Rosji i krajów WNP i jednego z najaktywniejszych siewców „syjonistycznej mądrości”, „głównego lidera” budowy Trzeciej Chazarii, to nie mogę nie wyrazić uznania dla jego dyplomatycznych talentów i elastyczności kręgosłupa oraz umiejętności praktycznie niedostrzegalnego pociągania sznurkami „gojowskich marionetek”; dla jego mistrzowskiej sztuki „oficjalnego stylu przemawiania” i pokrętnie skonstruowanej frazeologii. Ażebyście i wy mogli w pełni docenić mistrzostwo szefa – poligloty Chabadu, opowiem wam, co rabin Lazar powiedział w telewizyjnej pogawędce z redaktorem prowadzącymi program „Bohater dnia” – Sawikiem Szusterem, a która to pogawędka odbyła się na kanale NT\( którego właścicielem był Gusinski.

Beri Lazar rozpoczął swój monolog z tradycyjnym dla siebie wyrażeniem szacunku dla prezydenta Putina, który jego zdaniem posiada wybitne przymioty „mocnego pragmatyka” i pełnego zrozumienia problemu przyszłości Rosji [rozbioru Rosji na sześć prowincji?]. Następnie rozmowa zeszła na problemy handlowe, biznesowe, na sprawę petycji amerykańskiego rządu o zniesieniu poprawki Jackson – Vanik, a nawet poruszono zamiar rabina o wpłynięciu na amerykańskie lobby paliwowe, by przeorientowały się na Rosję, co nawet dla średnio rozgarniętego Rosjanina musiało zabrzmieć wręcz ponuro.

Jela Jovanowic pisał od siebie:

Wysłuchując cierpliwie tych projektów biznesowych, które, jak się okazuje, są ważną częścią sfery żywotnych interesów społeczności żydowskiej w Rosji, czekałem i czekałem, aż religijny przywódca żydostwa, Główny Rabin Rosji i WNP, powie wreszcie choć słowo o Bogu albo o duszy. Czekałem na próżno… Czy możecie sobie wyobrazić przedstawiciela prawosławnego duchowieństwa siedzącego przed telewizyjną kamerą i wygłaszającego „kazanie” o biznesowej strategii i korzyściach wynikających z tego lub owego kontraktu handlowego?… Tak więc mamy dziwaczną sytuację: kiedy Cerkiew Prawosławna nawołuje swoich wiernych do pokory, dobroci, oczyszczania dusz i służenia Bogu, to „naród wybrany” Chabadu w czarnych kapeluszach, nachalnie chełpi się swoimi sukcesami biznesowymi finalizowanymi na kościach pokornych prawosławnych chrześcijan. Jak bardzo miał rację Emanuel Kant mówiąc: „Bez moralności Bóg byłby potworem…”

Potem następował opis tych projektów biznesowych. Chodzi o wspomnianą poprawkę „Jackson – Vani” z 1973 roku, podjętą dla „ukarania” Związku Sowieckiego za ograniczanie żydowskiej emigracji, zgodnie z którą USA ustanowiły szereg barier handlowych przeciwko ZSRR Nic się nie stało, bariery okazały się nieskuteczne. Długo oczekiwana potem wizyta Busha – seniora, z którą wiązano spore nadzieje na zniesienie tej poprawki, zakończyła się wprowadzeniem jeszcze jednej poprawki, powodującej dodatkowe ograniczenia, tym razem w dziedzinie „ofensywnych broni strategicznych”. Płacąc nieproporcjonalnie wysoką cenę tej poprawki do poprawki, „pragmatyczny” Putin dostąpił za to zaszczytu nazywanie siebie „przyjacielem Busha” i nawet otrzymał od swego nowego towarzysza broni /strategicznych/ wdzięczne przezwisko „Pootie – Poot” /wym.: Puti put/ na dowód wyjątkowego traktowania tego „pragmatyka”. Przed Putinem jedynie chazarskiemu Żydowi Gorbaczowowi udało się wspiąć tak wysoko w opinii „społeczności międzynarodowej” za astronomicznie wysoką cenę demontażu i grabieży tego, co zniewalany przez 70 lat naród rosyjski w biedzie i terrorze zdołał wypracować. „Emigracja” amerykańskich udek drobiowych do Rosji została zastąpiona emigracją do USA Żydów rosyjskich, a udka amerykańskie częściowo zastąpiły udka polskie, którym Rosja postawiła potem szlabany w drodze do Rosji w rewanżu za syjonistyczne awanturnictwo sitwy Kaczyńskich.

Podczas gdy „Pootie – Poot” ze swoim genialnym „pragmatyzmem” odkrywa coraz to nowe sposoby na wyprzedaż najlepszych, chociaż już ostatnich /podobnie jak w Polsce/ interesów i przedsiębiorstw Rosji, to chabadyści będą trudzić się wymyślaniem kolejnych pretekstów do trzymania Rosji w cuglach, m.in. za pomocą kolejnych „poprawek”.

Podczas wspomnianego marcowego spotkania Putina na Kremlu z „Biurem Politycznym” Chabadu, prezydent pogratulował chabadowcom z okazji nadchodzącej setnej rocznicy urodzin siódmego rabina Chabadu Monache Mandel Schneersona, żydowskiego neo-Mesjasza na wieki wieków.

Przypomnijmy – o czym pisałem już w książce „Kundlizm znów wygrał” /2008/, że rabin Schneerson urodził się 26 marca, zatem całe to spotkanie kremlowskie było podporządkowane uczczeniu setnej rocznicy narodzin tego „Mesjasza”. W 1991 roku mijała 89 rocznica urodzin rabina Schneersona i Kongres USA uczcił ją godniej niż Putin. Na ten dzień Kongres ustalił tzw „Education Day” – Dzień Edukacji. W uchwale zatwierdzono, że etyczne wartości zawarte w tzw. Siedmiu Prawach Noachickich są tymi, bez których gmach cywilizacji znajduje się wobec poważnego zagrożenia nawrotem chaosu. Prawa noachickie /od słowa: Noe/ stanowią rdzeń nauczania Chabadu, a jego głównym zawołaniem jest tzw tikkun olam – naprawianie świata. Polega ono na zwalczaniu wszelkich religii innych niż judaizm; Chabad – Lubawich jest największą organizacją edukacyjną na świecie, a jaka to edukacja, niech powie nam program tegoż tikkun olam, skondensowany w następującej dyrektywie:

Niechaj ujrzymy niebawem twoją potężną chwałę w usunięciu z powierzchni ziemi obrzydliwego bałwochwalstwa, a fałszywe bożki zostaną ostatecznie zniszczone dla udoskonalenia świata pod suwerenną władzą Wszechmogącego.

Chabad Lubawich – najbardziej rasistowski odłam wojującego judaizmu głosi ustami rabina Smitha, powołującego się na nauczanie Mojżesza Majmonidesa:

- czas mesjański nadejdzie, kiedy chrześcijanie i muzułmanie dostrzegą, że ich religie są fałszywe, i obwinia swoich przodków o to, że tych fałszywości uczyli ich. Zaakceptują oni jedynego Boga narodu żydowskiego, a wszystkie inne religie w jakiejkolwiek formie zostaną zakazane w całości. Czas ten właśnie nadszedł teraz i wszystkie inne podejścia w swych założeniach mają wyłącznie za zadanie opóźnić objawienie absolutnej Prawdy Tory w całym świecie…….
Prezydent Putin i żydowski ekstremizm

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/07/18/prezydent-putin-i-zydowski-ekstremizm/

Rozdział IX – Rosja w chazarskiej niewoli

Prezydent Putin i żydowski ekstremizm [63]

autor: M Nazarow

Większość religii poczytuje sobie, że są jedynie prawdziwe. Ale jest jedna religia, która nie tylko uważa inne religie za fałszywe, ale że reszta pozostałych ludzi to bydło. Ta religia stwierdza, że jedynie jej współwyznawcy są kochani przez „Boga”, który złożył im obietnice ziemskiego panowania nad wszystkimi innymi narodami, których rolą jest los niewolników.

Ta religia to talmudyczny judaizm. I szczególnie jest on najbardziej wrogo nastawiony do chrześcijaństwa, które głosi, że obietnica i prawa Boże są przeznaczone dla wszystkich ludzi, niezależnie od narodowości, co implikuje fakt zniesienia wybraństwa narodu żydowskiego i dlatego chrześcijaństwo jest postrzegane przez Żydów jako wrogie, a judaizm obrzuca chrześcijan wszelkimi możliwymi obelgami i traktuje chrześcijan gorzej niż bydło.

W dzisiejszej Rosji nadchodzi czas, o którym jeszcze w 1974 r. pisał do przywódców Izraela jeden z umiarkowanych działaczy rosyjskiego syjonizmu M Agurski:

Obecnie, kiedy mamy w oparciu o to państwo (ZSRR) silną pozycję, możemy wyznaczyć sobie nowy cel narodowy, a mianowicie niewyobrażalnie zintensyfikować żydowski wpływ na światową cywilizację… Izrael powinien stać sie duchowym i kulturalnym centrum całej ludzkości… oświeceniem wszystkich narodów („SION” – Tel Awiw, 19.11.1977).

Spójrzmy z tego punktu widzenia na nasze życie polityczne. Od posłów Dumy Państwowej wymaga się specjalnego (w porównaniu ze wszystkimi innymi narodami) uznania żydowskich ofiar II wojny światowej (odmówiło jedynie kilkudziesięciu posłów). Minister Matwijenko uczestnicząca w wielkiej konferencji zagranicznej na temat „holokaustu”, oświadczyła, że „stosunek tego lub innego kraju do tragedii holokaustu jest wskaźnikiem, swego rodzaju papierkiem lakmusowym, według którego inne państwa wyrokują o prawie danego kraju przynależności do obywatelskiej demokratycznej społeczności”. („Wremia nowostiej”, 20.04.2001). Powróciwszy z konferencji obiecała z niezwykłym wzburzeniem w programie telewizyjnym (RTR, program żyda Swanidze „Zierkało”) „wbijać” w głowy rosyjskich uczniów żydowską wersję wojny i „holokaustu” i „walczyć z antysemityzmem”.

Już przygotowano odpowiednio podręczniki – jednym z ich twórców był znany profesor Uniwersytetu Moskiewskiego Asmołow, potomek bitnych rewolucjonistów, oraz członek prezydium Rosyjskiego Kongresu Żydów, wcześniej stworzył programy nauczania rosyjskiej historii i na temat rosyjskiego nacjonalizmu, przy czym postanowienie o realizacji tego programu „było pierwszym rozporządzeniem podpisanym przez Putina po objęciu stanowiska prezydenta” [64]. Na Górze Pokłonnej w Moskwie (z której swego czasu przybywający do stolicy pielgrzymi klękali i kłaniali się widniejącym w oddali wszystkim jej świątyniom i sanktuariom), we współpracy z rządem w Moskwie wzniesiono Muzeum Holokaustu i synagogę. Takiej polityce nadał kierunek sam prezydent Putin. Naczelny rabin Rosji Berl Lazar oświadcza:

Od czasu kiedy do władzy doszedł Władimir Putin, nasiliły się kary za incydenty antysemickie. W pozdrowieniach nadesłanych przez prezydenta Putina we wrześniu z okazji święta Rosz-chaszana obiecał on całkowicie wykorzenić antysemityzm […] Prezydent Putin czuje się odpowiedzialny za pomyślność rosyjskich Żydów i za walkę z antysemityzmem we wszelkich jej formach i stworzenie rosyjskim Żydom możliwości swobodnego przemieszczania się z podwójnym obywatelstwem. [65]

Prezydent Federacji Rosyjskiej obchodzi święta Chanuka w centrum chasydzkiej społeczności żydowskiej i bierze udział w żydowskim rytuale zapalania świec chanukowych wraz z rabinem Lazarem. Tam Putin został obdarowany żydowską menorą, co skomentował mówiąc, że „światło i dobro, które promieniuje z menory chanukowej będą także oświetlać Kreml”. Artykuł w gazecie był zatytułowany bardzo znamiennie: ‘Prezydent świętował zwycięstwo Żydów nad Grekami” („NG-Religii” – 27.12.2000). A jeszcze dodatkkowo z jakiegoś to powodu „czuje się odpowiedzialny za pomyślność rosyjskich Żydów i za walkę z antysemityzmem we wszelkich jej formach i stworzenie rosyjskim żydom możliwości swobodnego przemieszczania się z podwójnym obywatelstwem”. („Jewriejskie słowo” Nr 47, 21-27.11.2001). Z okazji tego święta rosyjski prezydent spotkał się z byłym premierem Izraela Netanyahu i powiedział, że podziela żydowskie podejście do konfliktu z Palestyńczykami, bo „Nasi [66] ludzie w Izraelu to prawie milion”. Jako uzasadnienie do podjęcia działań wojskowych w Czeczenii Putin podał zachodnim dziennikarzom: „To jest wojna przeciwko antysemityzmowi” („NG-Religii – 25.07.2001). Prezydentowi wtóruje człowiek z jego bliskiego otoczenia Siergiej Mironow, przewodniczący Rady Federacji.

W czasie wizyty w Izraelu w marcu 2002 r. zrównał Palestyńczyków z czeczeńskimi terrorystami, demonstracyjnie odmówił spotkania z przywódcą palestyńskim i później oświadczył, że Izrael jest nam bliższy; bo tam mieszkają „nasi rodacy” (jacyż to oni rodacy, jeśli wybrali sobie inną ojczyznę i innego „ojca”? Czy pierwsze osoby naszego państwa mają na myśli fakt, że wielu członków warstwy rządzącej Federacją Rosyjską nie uważa, że ich ojczyzną jest Rosja, a jest nią Izrael?) Patrząc na to, że rosyjski ambasador w Izraelu M I Bogdanow również wyśpiewuje dytyramby na cześć żydowskiego terroru: „Nie przestanę podziwiać męstwa narodu izraelskiego” („MEG” Nr 1, 2002 r.).

Ale czy wiele trzeba męstwa, żeby zmasakrować czołgami kobiety i dzieci?

[63] WWW.RUSNATION.ORG przekład dla autora: A K

[64] żydowskie czasopismo „Alief” – sierpień 2001

[65] „Jewrejskoje słowo” Nr 47, 21-27.11.2001

[66] co to znaczy „nasi”?

****************************************************************************

Borys Mironow: System staje się coraz bardziej przestępczy

Więzienia zapełnione są Słowianami, a władze pęcznieją od Żydów – oto rzeczywistość dnia dzisiejszego, rzeczywistość naszego życia, a za ujawnianie i obnażanie tej prawdy jesteśmy wtrącani do więzień.

Na patriotów donosy, na patriotów 282 artykuł (kodeksu karnego – tłum.), szczególnie podkreślę że nie tak po prostu władza pęka od Żydów, tylko władza zapełniona jest przestępczym żydowskim elementem, oszustami, złodziejami, awanturnikami, grabieżcami Rosji. I dosłownie to oni stanowią dzisiaj najmocniejszą, największą i najbardziej wpływową mafię w kraju, dysponującą największym kapitałem zdobytym nielegalnie i najpotężniejszymi siłami administracyjnymi ze sługami przestępczego żydowskiego klanu, teraz na kluczowych stanowiskach w Prokuraturze Generalnej, w Rządzie Federacji Rosyjskiej, w administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Doszło do tego, że ta przestępcza, zorganizowana społeczność może naprawdę obsadzić stanowisko prezydenta Rosji swoim protegowanym. Oto dlaczego nam nawet słowa nie pozwalają wypowiedzieć na temat tej mafii, bo tu już czeka topór katowski w postaci artykułu (kodeksu karnego – tłum.) 282, mówiący o podżeganiu do nienawiści etnicznej.

Ale jaka tu może być nienawiść etniczna, kiedy rzecz idzie o jawne zbrodnie na gigantyczną skalę i o pospolitych zbrodniarzy? Przemawiając z trybuny Dumy Państwowej minister spraw wewnętrznych Federacji Rosyjskiej Raszid Nurgalijew otwarcie stwierdził że społeczeństwo Rosji jest duszone, uciskane i grabione przez etniczne gangi przestępcze. I minister nazwał te gangi przestępcze: ormiański, azerbejdżański, gruziński i tak zwany południowoazjatycki. Tak, on nie wymienił gangu żydowskiego, ale jaki człowiek przy zdrowych zmysłach będzie zaprzeczał oczywistości, że jeśli jest rosyjska mafia, o której wrzeszczy Zachód, jeśli istnieją mafie: azerbejdżańska, gruzińska, ormiańska o których mówi minister spraw wewnętrznych kraju, to jak można zaprzeczyć istnieniu żydowskiej mafii, tym bardziej, że ona sama jest widoczna, bo przecież wszystkie te Czubajsy, Fridmany, Wekselbergi, Abramowicze na naszych oczach uskuteczniają bezprawie. To na polecenie Żyda Czubajsa i za pieniądze Żyda Czubajsa gnoi się w więzieniu wybitnego rosyjskiego oficera Władimira Wasiliewicza Kwaczkowa, odznaczonych orderami komandosów Roberta Jaszyna, Alieksandra Najdinowa, mojego syna Iwana. To za pieniądze Żyda Tołokonskiego posadzili mnie za kratki, to z inicjatywy żydowskiej mafii zapełniającej dzisiaj wymiar sprawiedliwości w osobach Alieksandra Broda i Ałły Gerbert, gnoją w więzieniach i łagrach Jurija Jakiszewa, Igora Tieriechowa, Igora Kołodiezienko i długą listę najlepszych Rosjan mających odwagę myślenia i mówienia w języku rosyjskim, broniących swój naród przed zagładą. To z powodu działań żydowskiej mafii wydawane są dzisiaj niesprawiedliwe wyroki. Co więc robić?

Po pierwsze, tę prawdę, która brzmi dzisiaj z tej trybuny, nieść i uświadamiać swoich rodaków, bliskich, znajomych, kolegów w pracy, w szkole, sąsiadów, a wreszcie tłumaczcie im, wbijajcie do głów, że sądowa machina bezprawia zatwierdzająca dzisiaj w Rosji antykonstytucyjne nielegalne wyroki, najbardziej przerażające zjawisko jakie może istnieć w państwie, może swoimi sześciozębatymi, rusonienawistnymi trybami zgnieść każdego.

Po drugie, zrozumcie, że wszystkie te Czubajsy, Beri Lazary, niczego nie mogliby uczynić, gdyby za kąsek kiełbasy nie służyli im sędziowie, rosyjscy śledczy, rosyjscy prokuratorzy, rosyjscy eksperci. A więc zacznijmy podawać do publicznej wiadomości nazwiska zdrajców swojego narodu, niech mają pewność, że w pamięci narodu pozostaną ich plugawe nazwiska przeklinane przez potomność. Zwróćcie uwagę na ostatnią kategorię tych zdrajców – na ekspertów. Ale te maleńkie, podłe stworzenia, siedzące jak ciche myszki w instytutach, uniwersytetach, ośrodkach naukowych, zawsze gotowe popełnić dowolną podłość zgodnie ze swoją lokajską naturą usłużyć zwierzchnikom dla kariery, stopnia naukowego, z powodu konieczności – ot, takimi oni są, niezawodni w wydawaniu swoich podłych i obłudnych „ekspertyz” pod dyktando prokuratury i są materiałem smarowniczym gigantycznej machiny nieprawości! To na podstawie ich wypocin wydaje się niesprawiedliwe wyroki.

Tak więc zacznijmy wyciągać na światło dzienne tych cuchnących złoczyńców z ich szczurzych nor, poruszmy brać studencką przeciw takim pismakom, zanim bez skrupułów zapędzą nas do więzień brudnymi łapami. Koniecznym jest, żeby studenci bojkotowali takich wykładowców wyrażając im pogardę i stosując wobec nich obstrukcję. Za tego rodzaju wystąpienia już rutynowo przedstawiają jako faszystów i ekstremistów, przeciw nam rzuca się oskarżenia prokuratorskie i wtrąca się nas do więzień. Oto dlaczego zakończę to wystąpienie słowami prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej [Jurija Skuratowa], które powinny dźwięczeć jak alarm nad całą Rosją. Prokurator z pewnością wie co mówi. Cytat:

Teraz doszedłem do wniosku, że konwencjonalne środki prawne nie pokonają zorganizowanej przestępczości ani korupcji w Rosji – poradzić sobie z nimi może jedynie władza – posiadając władzę państwową można zgnieść to robactwo. Jedynie rząd może podjąć decyzję, czy Rosja ma być państwem praworządnym, czy nie. Ale jeśli sama władza ma za fundament zbrodnię, to nigdy nie pozwoli nam stać się państwem praworządnym. A władzę przechwytują następcy Borysa Nikołajewicza Jelcyna, ci sami, którzy pogardzają prawem, gospodarzą na Kremlu jak u siebie w kuchni, zajmują się manipulacjami, prześladowaniem niewygodnych, kłamstwami informacyjnymi i brudnymi technologiami wyborczymi…Reżim staje się coraz bardziej skryminalizowany. „Ojczyzna jest w niebezpieczeństwie!” -cytuję prokuratora Federacji Rosyjskiej Jurija Skuratowa, usuniętego ze stanowiska przez prezydenta Putina, będącego na usługach żydowskiej mafii, usuniętego metodami nielegalnymi i niesprawiedliwie w interesie antyrosyjskich przestępców. Powtarzam jeszcze raz słowa wypowiedziane przez prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej: „Ojczyzna w niebezpieczeństwie!”.

Tłumaczenie dla autora z jęz. ros.: A.K

Wystąpienie Borysa Mironowa na Wszechzwiązkowym Zjeździe Oficerów na temat: „Kto morduje Rosję” /2.07.2009/

Najważniejsze, aby nie opuścić, występując tutaj, jednego z najważniejszych problemów. Nie strzelać sobie w głowę! Dwa lata temu, kiedy pierwszy i ostatni raz Sztab Generalny ogłosił liczbę samobójstw oficerów, liczba ta wstrząsnęła wszystkimi. 550 czynnych oficerów zakończyło życie samobójstwem. 550! Nie ma chyba straszniejszego grzechu, niż targnięcie się na swoje życie. I nie ma takich okoliczności, które mogłyby do tego zmusić człowieka. Ale jest to przede wszystkim bezmyślne. Bo tylko zastanówmy się: bez oporu posłać sobie kulę w głowę! Tylko pomyślcie: 550 oficerów zakończyło życie samobójstwem! Gdyby każdy z nich przedtem pomyślał, zanim strzelił sobie w głowę, o tym złu, które popycha go do tak fatalnego czynu, i zostawił dla siebie ostatni nabój, a resztę naboi zużył rażąc samo to zło /oklaski, okrzyki „prawilno!”/- Wy tylko zastanówcie się: 550 oficerów po siedem naboi na każdego. To tylko pistolet. A jeśli automat, to po dwadzieścia dziewięć pocisków. I pomnóżcie 550 przez 29. A wystarczyłoby 550 po siedem pocisków, żeby wytępić to zło, które doprowadziło tych oficerów, ich rodziny, armię, kraj, do fatalnego kresu. Cóż, że dzisiaj straszna plaga dotknęła Rosję. I my z Wami, oficerowie, również jesteśmy dotknięci.Tak więc, co ode mnie zależy? Co mogę zrobić? Dobrze, kiedy śpiewak męczy się na scenie, śpiewając „Ratujmy, Ruś, ratujmy Ruś, gdzieżeś Iwanie Kalito?”. Śpiewa on za pieniądze. I nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ani za Rosję, ani za siebie. Ale my przecież nie jesteśmy śpiewakami. My jesteśmy żołnierzami. My składaliśmy przysięgę na wierność naszemu narodowi do ostatniej kropli krwi. I zapytajmy siebie, dlaczego nie ja, dlaczego nie ty, dlaczego nie on, Iwan Kalita, Dmitrij Donskoj, Aleksandr Newskij, Minin, Pożarskij. Dlaczego my ciągle czekamy? To na nas spada cała odpowiedzialność za uratowanie Rosji, za uratowanie narodu przez tych, na kogo on czeka. Przytoczę jedynie jeden mały przykład roli jednego człowieka w historii swojego kraju, swojego narodu. Podczas niepełnoletności Ludwika XIII Żydzi zalali Francję tak, jak oni dzisiaj zalali Rosję. Przy królu urzędował wszechwładny jego opiekun Konczin [? H.P.]. Pod jego patronatem Żydzi grabili kraj tak samo niemiłosiernie, jak dzisiaj grabią Rosję.

I oto, kapitan Vitri w towarzystwie trzech oficerów gwardii, na moście Louvre zagrodził drogę temu wszechwładnemu Żydowi, który zbliżał się do mostu ze świtą i całym pułkiem!
– Kto ośmiela się? – wrzasnął wściekły Żyd. I kiedy zamachał rękami, kapitan Vitri roztrzaskał mu głowę strzałem z pistoletu /burzliwe oklaski na sali/.Wokół rozległ się szum radosnych okrzyków, a potem cały Paryż radosnymi owacjami przyjął wyzwolenie od wszystkich krzywd doznanych od Żydów.

Ja nikogo do niczego nie namawiam. Ja po prostu zacytowałem książkę francuskiego historyka Edwarda Drumonta: „Żydowska Francja”. My powinniśmy wbić sobie do głów. Nie to, żeby strzelać. Jednak cofnąć się choćby na krok, już nie mamy prawa. My, Armia, jesteśmy ostatnim szańcem państwa. My już nie mamy dokąd się cofać. To zagłada naszego narodu. To nie Moskwa za nami. Moskwę można było poddawać. I poddawaliśmy. Ale teraz coraz straszniejsze jest to dramatyczne pytanie: Być albo nie być rosyjskiemu narodowi! Oto jest zasadnicze, ostateczne pytanie. Nas mordują rozmyślnie i nienawistnie. W niejednej wojnie nie ponieśliśmy takich strat, jak obecnie. To nie jest wymyślony „holokaust”. To nie bajeczka o śmierci sześciu milionów Żydów w ciągu pięciu lat wojny. To straszna rzeczywistość, która objawia się śmiercią już ponad dwóch milionów rodaków. Wartość życia Rosjanina spadła do wartości kopiejki. Zupa na wodzie z przemarzniętych kartofli, kasza na wodzie, herbata bez cukru. To nie Oświęcim i nie Leningrad w czasie blokady. To dzisiejszy jadłospis domu dziecka w całej Rosji”.

W mieście Juża, okręgu Iwanowskiego, za 400 gramów krwi płaci się krwiodawcy 200 rubli. On zarabia aby tylko przeżyć na sprzedaży własnej krwi. Dla wielu jest ona jedynym ratunkiem dla swoich dzieci. Ile człowiek ma krwi?. Około sześciu litrów. Oto cena Rosjanina na demokratycznym rynku Rosji. Najwyższa – 1200 rubli! A teraz przeliczcie to na majątek Chodorkowskich, Fridmanów, Abramowiczów, Małkinów, Bierezowskich, Gusinskich, Kaganów/…/.

Igor Rodionow – generał armii poseł do Dumy Państwowej Minister Obrony Rosji (1998 r.)

Ekonomia i polityka, wiara, stosunki międzynarodowe, sytuacja demograficzna, wolność słowa, korupcja, bezpieczeństwo militarne – w organizmie Ojczyzny to wszystko jest ze sobą powiązane. Trzeba leczyć cały organizm.

Władza stała się całkowicie tajna dla społeczeństwa, poza kontrolą, nieprzewidywalna. Bez zaufania narodu władza upada. Naród i władza to obecnie dwa różne światy. Z powodu miernych wyników i nieskutecznej administracji państwowej, wszystko jest przeżarte korupcją. Trzeba zrozumieć, że sprzedajne i skorumpowane państwo u samego swojego korzenia będzie zwalczało jakąkolwiek ideę narodową i pragnienie pracy z pełnym poświęceniem dla rozwoju kraju i pomyślności jego narodu.

Tragedia Rosji polega na tym, że wraz z rozpoczęciem pierestrojki i przez wszystkie następne lata państwem i polityką społeczną kierowali i kierują wrogowie, którzy nie słowami, a działaniem niszczą swój [? – H.R] naród. Odgrodzili się od niego willami, pałacami, wszystkimi możliwymi postaciami przywilejów, a naród upodlają, uciskają i mordują.

Przez dziesięć lat „reform” Rosja straciła dziewięć i pół miliona swoich obywateli. U tych wrogów ludzi, całe życie polega na egoizmie, konformizmie, wygodnictwie, sprzedajności, zdradzie, karierowiczostwie, pełnym brzuchu i pełnych kieszeniach.

Jak długo będą rządzić Rosją, tak długo dla Rosji nie będzie przyszłości. Na miejsce tych wrogów ludzi – kosmopolitów i jawnych amerykanofilów, entuzjastów Zachodu, powinni przyjść patrioci. A bardziej dokładnie: nacjonaliści – państwowcy, dla których interes i rozwój swego kraju, pomnożenie narodu rosyjskiego i innych narodów Rosji, byłyby celem ich życia, a umacnianie państwa ich pracą codzienną. Nadchodzi gwałtowna degradacja elity, która nie jest już w stanie sprostać wyzwaniom dnia dzisiejszego. Ona szuka jedynie sposobności, co jeszcze zagrabić, co jeszcze komu odebrać. Ona powinna zostać zmieciona, na jej miejsce powinni przyjść przywódcy, którzy będą wcielać ideały braterstwa, solidarności i altruizmu. Jeśli nie będzie na to miejsca, Rosja zginie.

Generał Leonid Iwaszow dr nauk historycznych, wiceprezes Akademii Problemów Geopolitycznych, przedstawiciel Sojuszu Narodu Rosyjskiego.

Dzisiaj Rosja, współczesna Rosja nie posiada geopolitycznej doktryny, tej idei, którą powinno kierować się państwo w systemie wspólnot innych państw. Tego u nas nie ma.
Obraliśmy całkowicie fałszywą drogę wejścia do wspólnoty państw zachodnich. Jest to droga złudna. Go gorzej, jest to droga niebezpieczna. Po pierwsze, nikt nas tam na równoprawnych warunkach nie oczekuje. Nikt z tamtej strony, co do ujarzmienia Rosji jako duchowego centrum pokoju kontynentalnego, nie zmienił swych ambicji. Słynna jest wypowiedź Brzezińskiego: „Z komunizmem skończono. W kolejce czeka prawosławie”.

To wszystko świadczy o tym, że akurat Rosja jawi się jako obiekt numer jeden do ujarzmienia, zniszczenia lub zagłady.

Czego by Gorbaczow, Jelcyn, Putin nie uczynili, to stosunek Zachodu do Rosji nie zmienia się. Rosja okazuje się być dzisiaj geopolityczną przeszkodą dla USA i przede wszystkim jest przeciwnikiem militarnym.

Oleg Maszczenko poseł do Dumy Państwowej

Ja nie mam złudzeń, że dzisiaj żyjemy w okupowanym państwie. Co robić w tych warunkach? Jak żyć? Jak z tym walczyć?

Często myślisz, że to jakiś koszmarny sen: żeby tylko jakoś się obudzić! Otrzeć pot z czoła i powiedzieć: „Boże, co to było?”.

Jak mogło to plugastwo podbić największe państwo na świecie? Niestety, to rzeczywistość. To taka rzeczywistość, że jeśli my z wami, nasze z wami pokolenie nie upora się z tym błędem, to przyszłe pokolenia będą pluć na nasze mogiły.

Jak uratować państwo? Można tego dokonać jednym jedynym sposobem. Metodą uświadomienia i zjednoczenia wszystkich Rosjan, wszystkich patriotów Rosji.

Słynny i potępiony list Czasopismo WIR nr 10/Maj/2005

W publikacji rosyjskiej „Prawosławna Ruś” w styczniu 2005 roku ukazał się list otwarty, podpisany przez około 500 patriotów rosyjskich, w tym 19 deputowanych. List niemal od razu wzbudził lawinę krytyki w prasie zachodniej. Oskarżono jego sygnatariuszy o skrajną nienawiść do Żydów, ekstremalny antysemityzm, rodowód komunistyczny itp. Na temat publikacji, w której list się ukazał, amerykański „New York Times” (Sophia Kishkovsky, „Anti-Semitic letter embroils Duma”, NYT, 5 lutego 2005) pisał: List został opublikowany przez „Prawosławną Ruś „, publikację, która zaczynała jako dodatek do „Sowieckiej Rosji”, ultranacjonalistycznej, komunistycznej gazety. Aleksander Krutov, legislator, który należy do Rodiny, byl głównym promotorem listu.

Jak doniosła 4 lutego 2005 roku Polska Agencja Prasowa: Duma Państwowa przyjęła 4 lutego uchwałę potępiającą głośny list grupy posłów (kłamstwo dziennikarskie, bo pod listem podpisało się jeszcze 481 działaczy patriotycznych) do prokuratury z żądaniem delegalizacji wszystkich organizacji żydowskich (następne kłamstwo dziennikarskie PAP, ponieważ list żąda najpierw sprawdzenia faktów i jeśli się one potwierdzą, delegalizacji). Mimo że list został ostatecznie wycofany (kolejne kłamstwo, ponieważ został potępiony a nie wycofany), izba uznała, że samo jego pojawienie się wymaga napiętnowania…

Pominąwszy fakt, że PAP tak dorabia sobie informacje, zwróćmy uwagę na to, co działo się dalej. List potępiły niemal wszystkie oficjalne media. Nikt jednak nie zadał sobie trudu, by przedstawić go czytelnikom i telewidzom. Pomimo że list został oficjalnie potępiony i odrzucony (nie wycofany) przez rosyjską Dumę, ataki prasy syjonistycznej nie zakończyły się. Być może dlatego i aby rozwiać wątpliwości „Moscow News” w artykule „Orthodx Group Repeats Demand to Ban Russias Jewish Organizations – Russian MP” (24 marca 2005) pisał: Drugi list został wysłany do rosyjskiego Prokuratora Generalnego, domagający się, by kilka żydowskich organizacji zostało rozwiązanych – powiedział rosyjski deputowany Alexander Krutov… Społeczeństwo zadaje takie pytania (na temat delegalizacji żydowskich organizacji) i powinny one być wzięte pod uwagę. Pytanie ciągle pozostaje, problem ciągle istnieje i musi być rozwiązany. Powiedział Krutov, zastępca szefa komisji parlamentarnej do spraw polityki informacyjnej… Tym razem, aby nie było wątpliwości, że, jak chce PAP i inne agencje dezinformacyjne, poprzedni list nie został wycofany, do jego sygnatariuszy dołączyli się sławny pisarz rosyjski Wasilij Bielow, znany rzeźbiarz Wiaczesław Kłykow, matematyk Igor Szafarewicz, generał Leonid Iwaszow i były mistrz szachowy Boris Spasski. Jak więc to jest, że wszyscy potępiają coś, czego Państwu nie chcą pokazać, abyście sami nie mogli podjąć decyzji czy jest godne potępienia? My opieramy „Wir” na dokumentach, a nie na plotkach. W związku z tym, dzięki uprzejmości współpracującej z nami organizacji Stowarzyszenie Ofiar Wojny, która oryginalny list przetłumaczyła z języka rosyjskiego, prezentujemy go Państwu w całości.

Redakcja

Oryginał : http://www.rusprav.ru/2004/new/10.htm)

Prawosławna Ruś

Żydowskie Szczęście, Rosyjskie Łzy…

Przedstawiciele rosyjskiego społeczeństwa żądają od Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej przerwania bezkarnego rozszerzania się narodowościowego i religijnego ekstremizmu.

Szanowny Panie Generalny Prokuratorze!

18 grudnia 2003 roku Prezydent Federacji Rosyjskiej W. W. Putin w czasie telewizyjnej debaty z narodem przytoczył takie liczby: w 1999 roku, według art. 282 UK FR o „wzniecaniu narodowościowych waśni”, były osądzone 4 osoby. W roku 2000, 10 osób, a w 2003: wszczęto powyżej 60, około 20 spraw wniesiono do sądu. I przykładowo wydano 17-20 wyroków skazujących (W. Putin: rozmowa z Rosją, 18 grudnia 2003 M, 2003 s.53).

Kto krzyczy „Trzymać Złodzieja?”

Przytłaczająca większość tych spraw inicjowana jest przez żydowskich działaczy, albo organizacje, oskarżające swych pozwanych o „antysemityzm”. A przeważająca większość obwinionych i osądzonych uważa się za rosyjskich patriotów. Obecnie w tej liczbie znalazł się znany niezależny polityk i publicysta, były zwierzchnik Państwowego Komitetu Prasowego, B.S. Mironow. Uznajemy, że wypowiedzi rosyjskich patriotów pod adresem żydostwa noszą rażąco negatywny charakter, zbyt emocjonalny, niedopuszczalny w publicznej dyskusji, co przez sąd traktowane jest jako ekstremizm. Jednak podczas wymienionych wyżej procesów sadowych ani razu nie była rozpatrywana przyczyna takiej ostrości i pierwotne źródło ekstremizmu w obecnym międzynarodowym konflikcie. Przecież główne pytanie, które należy wyjaśnić w postępowaniu dowodowym i w sądzie, brzmi: czy rażąco negatywne opinie o żydostwie, formułowane przez rosyjskich patriotów i oficjalnie negowane, są zgodne z prawdą, czy nie? Jeśli nie są zgodne z prawdą, wtedy może być mowa o poniżaniu żydów i o wzniecaniu religijnej i narodowej niezgody. Jeśli są zgodne z prawdą – to podobne posądzenia są niesprawiedliwe i niezależnie od ich stopnia emocji, nie mogą być zakwalifikowane jako poniżające, budzące waśnie itp. (Na przykład, nazwać porządnego człowieka przestępcą jest poniżającym dla niego, ale nazwać przestępcę drogowego przestępcą to już stwierdzenie faktu).

Oprócz tego, jako że w danym międzynarodowym konflikcie biorą udział dwie strony (oskarżająca i oskarżana) należy wyjaśnić: która ze stron zaczęła dany konflikt jako pierwsza i ponosi odpowiedzialność za niego, i czy działania oskarżonych nie są samoobroną przed agresywnymi działaniami strony oskarżającej?

Ośmielamy się Pana zapewnić, Panie Generalny Prokuratorze, że na temat tych problemów na całym świecie istnieje ogromna liczba powszechnie uznanych faktów i źródeł, na podstawie których można wyciągnąć bezsprzeczny wniosek: negatywne opinie rosyjskich patriotów dotyczące typowych dla żydostwa cech i działań przeciwko nie-żydom są zgodne z prawdą, przy czym te działania nie są przypadkowe, a nakazane w judaizmie i praktykowane przez dwa tysiąclecia. W ten sposób oskarżające wypowiedzi i publikacje patriotów przeciw żydom są samoobroną, która nie zawsze bywa prawidłowa stylistycznie, ale w istocie usprawiedliwiona.

Moralność Żydowskiego Faszyzmu

Na potwierdzenie zwracamy Pana uwagę na oficjalnie wydaną w 2001 roku w Moskwie (przez Kongres Żydowskich Religijnych Organizacji i Stowarzyszeń w Rosji – KŻROiS) książkę „Kicur Szulhan Aruh”. Jest to skrócone wydanie żydowskiego zbioru praw „Szulhan aruh”, sporządzonego kilka stuleci temu na podstawie Talmudu i obowiązującego do przestrzegania po dzień dzisiejszy. We wstępie do książki przewodniczący KŻROiS, rabin Zinowij Kogan, dokonuje szczerego wyznania (kursywa nasza): Rada Redakcyjna KŻROiS uznała za konieczne opuścić w tym tłumaczeniu niektóre pyszałkowate określenia…, zamieszczenie których w wydaniu w języku rosyjskim byłoby przyjęte przez ludność Rosji, mającą odmienne zdanie na temat judaizmu, jako nie sprowokowana zniewaga. Czytelnik, który chce przeczytać „Kicur Szulhan Aruh ” w idealnie pełnej objętości jest zapraszany do jesziwy, żeby studiować tę książkę i wiele innych świętych ksiąg w oryginale.

To znaczy, że jeden z liderów rosyjskiego żydostwa uznaje za znieważające dla nie-żydowskiej ludności Rosji, niektóre podstawy judaistycznego kodeksu zachowania, ale uważa za możliwe zapraszanie swoich współplemieńców do studiowania tych zniewag w jesziwach – żydowskich szkołach, finansowanych z państwowego i lokalnego budżetu. Zresztą, nawet w danym ocenzurowanym wydaniu znajdujemy następujące podstawy:

- w ,prawach o pogaństwie” mówi się, że figura z dwóch skrzyżowanych kijów, której oddają pokłon, jest zakazana do użytku.

To znaczy, że chrześcijaństwo zalicza się do pogaństwa i wszystkie zalecenia o stosunku do pogan („akumów”) rozumiane są w Rosji (kraju z przeważającym wyznaniem prawosławnym) jako przede wszystkim dotyczące prawosławnych chrześcijan (s. 389).

- Zalecenia na widok „pogańskiego domu” (to jest świątyni) przeklinać go: Dom butnych wytępi Bóg, a na widok zburzonej świątyni wznosić okrzyki: Bóg pomsty objawił się!. Mało tego, dalej proponuje się taki wariant tego zalecenia: niektórzy sądzą, że mowa jest o domach nie-żydów, żyjących na świecie, o spokoju i bogactwie (s. 389-390). Porównanie nie-żyda do ekskrementów (s.47 i 48). Zakaz uczenia nie-żydów rzemiosła (s.390). 1 dalej:

- Żydówce nie wypada pomagać nie-żydówce przy porodzie (s. 390).

- Jeśli człowiek wziął na kredyt u nie-żyda, a ten zmarł. Ma on prawo odmówić spłaty jego synowi, który nie wie dokładnie, czy brał ten żyd na kredyt u jego ojca (s. 405).

- Przy rozliczeniu finansowym: jeśli nie-żyd się pomylił, proponuje się skorzystać z jego pomyłki (s.406).

- Zakazuje się wydać żyda w ręce nie-żyda, mowa jest o życiu żyda czy też jego majątku; i bez znaczenia, czy to jest przy pomocy jakiegoś działania czy słów; i zakazane jest donoszenie na niego, albo wskazywanie miejsca ukrycia jego majątku (s. 408) -usilnie prosimy zauważyć, że to dotyczy zarządzonego dla żydów zachowania się w czasie śledztwa i w sądzie. Ma się rozumieć, że w liczbie 13 głównych zasad judaizmu wymagane jest oczekiwanie na żydowskiego wszechświatowego władcę, który wyznaczy żydów jako panujących nad innymi krajami świata: Bezwarunkowo wierzę w przyjście Masziacha (Mesjasza) i chociaż on zwleka, ja jednak codziennie będę czekać na niego (s. 485). W nauczaniu Prawosławnej Cerkwi ten oczekiwany władca świata utożsamiany jest z antychrystem, o którym uprzedzał Jezus Chrystus (J, 5:43), Apostoł Paweł (2 Tes, 2), święci ojcowie Cerkwi. To jest ważna i nieodłączna część prawosławnego nauczania. We wstępie do tej książki przewodniczący KŻROiS pisze, że: Talmud- to nieprześcigniony pomnik żydowskiego geniuszu, a obecne streszczenie jego moralności „Kicur Szulhan Aruh” – to chrestomatia żydowskiej cywilizacji naszych czasów… Ta książka jest dla was absolutnie nieodzowna. Wy możecie postępować tak, jak w niej jest napisane i być pewnymi, że wypełniliście wolę Najwyższego. Główny rabin Rosji A. Szajewicz zaznacza w przedmowie: Zainteresowanie tą książką przekroczyło najśmielsze nasze oczekiwania. Ogromna ilość wdzięcznych podziękowań od najróżniejszych ludzi w przeciągu tego czasu przychodzi pod waszym adresem. Jeszcze większa ilość listów zawiera usilne prośby o pomoc w zdobyciu tego wydania. Sądzimy, że już na podstawie tego jednego oficjalnego wydania organa strzegące prawa powinny były zgodnie z art. 282 UK FR przerwać rozprzestrzenianie religii, wzbudzającej u żydostwa nienawiść do pozostałej „ludności Rosji”. Tym bardziej, jeśli zajrzymy do idealnego w całej rozciągłości nieprześcignionego pomnika judaistycznej moralności – „Szulhan aruha”, studiowanego w jesziwach. Korzystamy z jego tłumaczenia z judaistycznego amsterdamskiego wydania, wykonanego przez sądowego eksperta, uczonego – hebraistę doktora K. Eckera, dla procesu sądowego w Niemczech w 1883 r. (Dr. K. Ecker, ,Judenspiegel” im Lichte der Wahrheit – eine wissentschaftliche Untersuchung Paderborn, 1984; rosyjskie tłumaczenie: dr K. Ecker „Żydowskie zwierciadło w świecie prawdy”, Analiza naukowa M., 1906).

Sprawę sądową wszczęli żydzi w związku z tym, że jeden z ich współplemieńców (Julius Briman), który przeszedł na wiarę chrześcijańską opublikował prawa przeciw ludziom zawarte w „Szulhan aruha” i w Talmudzie, ale sąd uniewinnił publikatora, znajdując tłumaczenie zgodne z pierwotnym źródłem. Dr Ecker tylko poprawił drobne nieścisłości – poprawiony przez niego tekst przytoczymy niżej w charakterystycznych fragmentach ze wskazaniem na dokładne żydowskie źródła (opierając się na zaufaniu do kwalifikacji niemieckiego eksperta hebraisty i niemieckiego sądu).

- Jego (nie-żyda) rodzina jest uważana jako bydło (Tosefta -uzupełnienie do Talmudu Kietubot, 3b). W imię (zmarłych) sług i służebnic… nie mówiąc słów pociechy tym, którzy zostali po nich, a trzeba powiedzieć jemu (żydowi-gospodarzowi): ‘Niech wynagrodzi ci Bóg twoją stratę’, zupełnie tak jak mówi się człowiekowi, kiedy mu zdycha byk albo osioł (Iore dea 377-1).

- Zakazuje się ratowania ich (nie-żydów – akumów), kiedy oni są bliscy śmierci. Na przykład, kiedy zobaczysz, że jeden z nich wpadł do morza, to nie ratuj go, nawet jeśli chce zapłacić… Dozwolone jest wypróbowywać na akumie lekarstwo – czy ono jest skuteczne? (Iore dea 158-1).

- Pieniądze akumów w istocie to jakoby dobro bezpańskie i każdy, kto przyjdzie jako pierwszy weźmie je w posiadanie. W stosunku do akuma nie istnieje oszustwo (Hoszen ha – miszpat 156-5, Haga:227-26; 348-2, Haga).

- Kiedy żyd okradł akuma i jego (żyda) zmuszają do przysięgi… wtedy on powinien w sercu swoim ogłosić nieważną przysięgę, dlatego, że jest zmuszany do niej” (Jore dea 329 – Haga).
UWAGA: to znowu dotyczy zachowania żydów w czasie śledztwa i sądu.

- Kiedy o kimś ustalono, że on trzy razy zdradził żyda i sprzeniewierzył jego pieniądze akumowi, wtedy trzeba poszukiwać drogi i sposobu, żeby zdrajcę wpędzić do grobu. W wydatkach poniesionych w tym celu, żeby wpędzić zdrajcę do grobu, powinni uczestniczyć wszyscy mieszkańcy miejscowości (Hoszen ha –miszpat 388 15i l6).

- Dozwolonym jest zabijać zdrajcę w dowolnym miejscu, nawet i w naszych czasach. Dozwolone jest jak najszybsze zabicie go, żeby nie zdążył dokonać donosu, (który mógłby przynieść stratę; albo na ciele, albo w pieniądzach, chociaż byłoby ich niewiele… i każdy kto pierwszy zabije osiąga zasługę (Hoszen ha miszpat 388-10).

- Żyd- wolnomyśliciel, to jest ten, który odprawia nabożeństwa akumów… zabijać wszystkich – to dobra robota. Kiedy jest rozkaz zabijać ich publicznie mieczem, wtedy niech się tak stanie; a jeśli nie to trzeba ich wciągać w intrygę wszelkimi sposobami, aby przyczynić się do ich śmierci. Na przykład, kiedy zobaczysz, że jeden z nich wpadł do studni i w studni stoi drabina, wtedy śpiesz się, aby ją wyciągnąć mówiąc: Mam problem – trzeba zdiać mojego syna z dachu, i ja zaraz ci przyniosę ja z powrotem itp. (Hoszen ha-miszpat 425-5).

Prowokatorzy i wrogowie ludzi

Należy zauważyć, że nawet ostatnie polecenia zabójstw – to do dnia dzisiejszego nie tylko teoria, ale i praktyka. I tak, były przewodniczący charkowskiej żydowskiej wspólnoty gminnej B. Hodos opublikował dowody („Topór nad prawosławiem, albo kto zabił ojca Mienia?”, Charków, 1999) oskarżające członków ruchu żydowskiego Habad o zabójstwo w 1990 roku kapłana – żyda o. Aleksandra Mienia, (który odprawiał nabożeństwo „akumów” i marzył o stworzeniu „żydowskiej prawosławnej cerkwi”, co uważane jest za przestępstwo kryminalne według prawa państwa Izrael, ale tymi świadectwami władze Federacji i Rosji -nie zainteresowały się. Zainicjowano jedynie poszukiwanie przestępców w środowisku „rosyjskich antysemitów”.

Podkreślmy, że mnóstwo antyżydowskich akcji na całym świecie stale organizowanych jest przez samych żydów w celu prowokacyjnym, żeby stosowano wymiary karne przeciw patriotom. W Rosji najbardziej znana jest sprawa Norinskogo, który w 1988 roku rozsyłał antysemickie ulotki w imieniu organizacji „Pamięć”, żeby władze wszczęły przeciwko niej represje; pomógł mu współplemieniec, główny redaktor czasopisma „Sztandar”, G. Bakłanow, który opublikował ulotkę w półmilionowym nakładzie, jednak po tym prowokację wykryto („Sztandar” nr 10,1988; prawda”, 19.11.88; ,Komsomolska Prawda”, 24.11.88, ,Płomyk” nr 9,1989).

Z niedawnych wydarzeń można przypomnieć zadziwiającą serię wandalizmu w latach 1998-1999. 13 maja 1998 roku w Moskwie nastąpił w nocy wybuch w synagodze w Marinoj Roszczie (została zniszczona ściana), w tym samym dniu niedaleko synagogi w Otradnom podłożono „płonący kanister z benzyną”, a w Irkucku „sprofanowano żydowski cmentarz” – ma się rozumieć, oddźwięk w światowych środkach masowego przekazu był głośny i wszyscy bez dowodów przypisali to niejakim rosyjskim nazistom („Gazeta Niezależna”, 15.05.98). Ale kiedy, wkrótce po tym, w 1999 roku, była zniszczona synagoga w Birobidżanie i w sądzie udowodniono, że sami żydzi wynajęli człowieka do tego („Radonież” nr 15-16,1999) – demokratyczne środki masowego przekazu przemilczały ten fakt.

Na podstawie zacytowanych zasad i praktyki żydowskiego postępowania nietrudno zrozumieć, dlaczego stałym towarzyszem żydostwa we wszystkich narodach był sławetny „antysemityzm” -to jest odrzucenie żydowskiej moralności. Mianowicie dlatego, że żydzi nie mieli równouprawnienia w państwach chrześcijańskich i osiągnęli go w efekcie anty-monarchistycznych burżuazyjnych rewolucji. Tak też i w rosyjskim imperium, po bezskutecznych próbach carskiego rządu „uczynić ich takimi jak wszyscy”, pozbyli się w XIX w. równouprawnienia: nie dlatego, że byli żydami z krwi i kości (imperium było wielonarodowościowe); nie dlatego, że byli nie-chrześcijanami (takimi byli muzułmanie, buddyści i inni); ale dlatego, że żydowska religia – jest antychrześcijańska i wroga człowiekowi, doprowadzająca do rytualnych mordów. Wiele wydarzeń rytualnego ekstremizmu było udowodnionych w sądzie (patrz, np. badanie znanego uczonego W.I. Dalia „Śledztwo w sprawie zabicia przez żydów chrześcijańskich młodzieńców i wykorzystania ich krwi, 1884). Do tego wszystkiego można dodać słowa z modlitwy Sziefroh, w której żydzi w przeddzień swoich świąt Paschy wzywają swojego „boga” by wytępił spod niebios wszystkie inne narody.”

Judaistyczna agresywność -jako forma satanizmu Duchową przyczynę tej nienawiści do człowieka wyjaśniają Ewangelie słowami Chrystusa o żydowskich duchowych przywódcach, którzy odrzucili Syna Bożego: Na to powiedzieli Mu: ‘Gdzie jest Twój Ojciec?’. Jezus odpowiedział: ‘Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego’ i dalej: Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa (J, 8:19,44).

To jest ogólnie przyjęte w Prawosławiu objaśnienie judaistycznej agresywności jako formy satanizmu. Potwierdzali go znani filozofowie – inteligenci, których nie można podejrzewać o anty-semityzm. Przykładowo, A.F. Łosiew („Zrodło”, M, 1996, nr 4. s. 117-122), o. Paweł Florienskij (patrz w książce W. W. Rozanow, „Sahama” M., Wydawnictwo Republika, 1998, s.360) i o. Siergij Buthakow. Odrzucając Chrystusa żydostwo stało się laboratorium wszelkich domowych ułomności, zatruwających świat, a w szczególności chrześcijańską ludzkość („Goniec” RHD, Paryż, 1973, nr 108-110, s.72). Nawet judeochrześcijanin o. Aleksander Mień, walczący przeciwko „antysemityzmowi”, powiedział, że żyd odrzucający chrześcijaństwo zaprzestaje siebie i łatwo znajduje się we władzy sił ciemności (czasopismo „Żydzi w ZSRR”, 1975, nr 11). Tak niestety stało się z większą częścią żydowskiego narodu (w odróżnieniu od jego małej części, która przyjęła chrześcijaństwo). Ale on nie chce sobie tego uświadomić i uważa, że taka konstatacja prawdy przez Chrystusa i w ślad za Nim przez prawosławnych chrześcijan, jest ubliżająca żydom. Żydowscy oskarżyciele często kierują swoje oskarżenia o „antysemityzm” przeciwko tej istniejącej części prawosławnego nauczania w wierze, żądając jego faktycznego zakazu (jak w przypadku zdarzenia z podręcznikiem podstawy prawosławnej kultury).

Jednak nie możemy zgodzić się z zakazem przeciwko prawosławnej wiedzy o sensie historii jako walki sił dobra (po stronie Cerkwi) z siłami zła (po stronie przeciwnej religii, przygotowującej panowanie antychrysta).

Wzorując się na testamencie prawosławnych ojców Cerkwi, nie możemy jednocześnie wzorować się na zaszczepianym fałszywym pojęciu tolerancji pokory przed grzechem, złem, herezjami i w danym przypadku satanizmem. Chrześcijanin mianowicie powinien z szacunku przed Bożym obrazem zaznaczonym w każdym człowieku i w imię ratowania jego duszy, otwarcie wskazywać żydom na ich niebezpieczne odchodzenie od prawdy do satanizmu – w tym z chrześcijańskiego punktu widzenia zawiera się przejaw autentycznej miłości do ludzi, a „tolerancyjne” potakiwanie herezjom i satanizmowi tylko sprzyja ich duchowej zagładzie. A pod ich naciskiem – i wielu ich ofiar.

Należy od razu odpowiedzieć i na możliwy sprzeciw, że rosyjscy patrioci, oskarżający żydów, nie zawsze rozróżniają religijnych i niereligijnych żydów, podczas gdy większość z nich nie uważa siebie za wierzących judaistów i nie studiuje „Szulhan aruh”. Jednak wiele pokoleń żydów żyjących w izolacji wśród innych narodów (w tym był sens żydowskiego kahału – gminy żydowskiej i jej zarządu, jako „państwa w państwie” – patrz książki żydowskich autorów: Antysemityzm w starożytnym świecie” S. Lurie i Księga kahału” J. Brafmana) doprowadziło do tego, że moralność szulhan aruha” stała się częścią narodowościowej świadomości nawet i w jej sekularnej postaci. Taki wniosek wyciągnęła żydowska pisarka – socjolog H. Arendt: Mianowicie w procesie sekularyzacji rodził się całkowicie realny żydowski szowinizm… Przedstawienie żydów jako wybrańców przekształciło się… w przedstawienie, że żydzi są jakby solą ziemi. Od tej chwili sama religijna koncepcja narodu wybranego przestaje być istotą judaizmu i staje się istotą żydostwa. („Antysemityzm” w: „Składnia”, Paryż, nr 26,1989). Ten „realny żydowski szowinizm” i bezceremonialność w duchu „Szulhan aruha” namacalnie uwidoczniły się w trakcie zburzenia ZSRR i postkomunistycznych reform w naszym kraju i wyraziły się w bezprawnym przywłaszczeniu państwowej własności jako „bezpańskiej”, jak i w składzie warstwy rządzącej: w rządzie jest pełno żydów – uznaje rabin A. Szajewicz („Postaci i osobistości”, 1998, nr 16). W taki oto sposób, ich zgodny z przekonaniami wpływ na życie kraju okazał się zupełnie nieproporcjonalny do ich liczby (0,16% według danych z ostatniego spisu ludności) na niekorzyść interesów wszystkich pozostałych narodowości, a szczególnie tworzącego państwo narodu rosyjskiego.

Żydowska rewolucja

Znany żydowski publicysta Ł. Radzihowskij nazywa to „demokratyczno-kapitalistyczną rewolucją”… Żydowska i około żydowska inteligencja była w Rosji jednym z głównych nosicieli zachodnio – liberalnej ideologii, stała się ideologiem tej rewolucji. Dlatego żydzi mają wielki niezależny wpływ na politykę rosyjską i biznes, bardziej niż w polityce i biznesie innego kraju. To Radzihowskij nazywa „żydowskim szczęściem”, taki tytuł ma też jego artykuł („Nowe rosyjskie słowo”, 17.01.96). Sami żydowscy oligarchowie otwarcie opowiedzieli w izraelskiej telewizji (2 program, 03.10.96) o źródłach swojego „szczęścia” w dokonanej przez nich rewolucji (kursywa nasza): Stopień korupcji w Rosji całkowicie odpowiada stopniowi przeobrażeń w Rosji. Nie myślę, że w rękach urzędników Izraela… jest możliwość ponownie rozdzielić bogactwa o wartości dziesiątek, setek, milionów i miliardów… to było niczyje -państwowe, to było wszystkich! Tak oto urzędnik miał możliwość w jednym rejestrze określić: to należy do ciebie albo kogo innego… Świetny bój, który doprowadził do rezultatu, który dzisiaj posiadamy (Bieriezowskij). Takich dochodów i takich zysków, które można było osiągnąć w Rosji, nigdzie nie można by było zarobić… Wielka część tamtejszego kapitału, 50% należy do żydowskiego biznesu. (Małkin, obecnie członek prezydium Rosyjskiego kongresu żydowskiego). Gusinskij, pierwszy przewodniczący Rosyjskiego kongresu żydowskiego, w tej audycji w liczbie przyczyn powodzenia żydów wymienił „bezkompromisowość”, mniej zasad, więcej zasady siły, więcej zasady agresji.

Po raz pierwszy w ciągu tysiąca lat od chwili osiedlenia się Żydów w Rosji otrzymaliśmy realną władzę w tym kraju – konstatuje inny żydowski literat, E. Topol, w Liście otwartym do Bieriezowskiego, Gusinskiego, Smoleńskiego, Chodorkowskiego i pozostałych oligarchów” (Argumenty i fakty”, 1998, nr 38). Przy tej okazji, Topol i inni czujni żydzi (np. J. Nudielman – patrz ,Rosja Radziecka”, 20.06.2002) podkreślają, że rujnująca i dbająca o swoją korzyść polityka żydowskich oligarchów, poniżająca naród rosyjski, prowokuje wrogość rosyjskiego narodu do żydów. Tę oczywistość odnotował nawet ambasador królestwa Belgii w Federacji Rosyjskiej A. Miernje, w końcowym sprawozdaniu ze swojej pracy, rozesłanym we wrześniu 2004 roku przed odjazdem z Moskwy, do wszystkich zagranicznych ambasadorów i pracowników korpusu dyplomatycznego.

Prosimy Prokuraturę Generalną o uwzględnienie poglądu Topola i Nudiemana jako uznanie odpowiedzialności przez oskarżoną (żydowską) stronę za współczesne zaostrzenie rosyjsko -żydowskiego konfliktu. Tym bardziej, że dla utrzymania bezprawnie przywłaszczonej „bezpańskiej” państwowej własności i swojej władzy ta rządząca warstwa prowadzi politykę skierowaną w celu naruszenia narodowej moralności i wyniszczania wartości intelektualnych, dążąc do przekształcenia narodu w zwierzęcą masę bez wiary i tradycji -tak jest prościej nim rządzić i łatwiej stłumić jego sprzeciw.

W szczególności, mianowicie żydzi wywarli zawzięty sprzeciw przeciwko wykładaniu w szkołach podstaw prawosławnej kultury i właściwie z inicjatywy żydów, nam tworzących państwo (tj. rosyjskiemu narodowi), zakazano pokazywać w paszporcie swoją narodowość. Główny rabin Federacji Rosyjskiej, Szajewicz, w wywiadzie dla „Los Angeles Times” potwierdził, że mianowicie żydzi nalegali na zniesienie rubryki narodowość, a przyczynę tego wyjaśniał tym, że: żydzi zajęli wysokie stanowiska w administracji. To znaczy, że nawet oni sami są świadomi, jaki obraz ich narodowości ukształtował się u nie-żydów. Dlatego dążą do ukrycia swojej narodowości – to też wiele znaczy. Chcemy zwrócić Pana uwagę, Panie Generalny Prokuratorze, na inne liczne przykłady wyniszczania wartości intelektualnych, mianowicie na politykę ministra kultury Szwydkowa (on aktualnie kieruje rządową agenturą do spraw kultury) i jego program telewizyjny „Rewolucja kulturalna”, w którym regularnie poniża rosyjski patriotyzm i prawosławne tradycje, propaguje się materializm i ideę, że „seks – to motor kultury” (07.03.2002). Wszystkie protesty rosyjskiego społeczeństwa przeciwko oburzającej, i w istocie prowokacyjnej działalności tego „głównego kulturalnego człowieka kraju” okazały się bezskuteczne. Przy czym Szwydkow i jego koledzy dla swoich ataków mają do dyspozycji centralne kanały rosyjskiej telewizji, a broniący się prawosławni patrioci minimalne nakłady, za które są prześladowani i sądzeni. Ta nierównowaga także może, mimowolnie, tych patriotów doprowadzać do nadmiernych emocji. Szczególnie przy odpieraniu bluźnierczych i zuchwałych akcji antyrosyjskich, przeprowadzanych przez osoby żydowskiego pochodzenia. Takiego emocjonalnego traktowania sprawy, poprzez osoby zapędzone w ślepy zaułek i broniące się, nie należy mieszać z agresją. Dla wyznawcy Prawosławia, agresja jest niedopuszczalna, ale powołany jest on bronić swojego narodu i swoich świątyń – przykład tego dał nam Jezus Chrystus, wyganiający biczem ze świątyni profanujących ją kupców.

Co komu wolno?

W porównaniu z wypowiedziami oskarżonych rosyjskich patriotów, znacznie bardziej agresywne wypowiedzi żydów w stosunku do nie-żydów drukowane są w ukazujących się w Federacji Rosyjskiej żydowskich gazetach. Na przykład w organie Rosyjskiego kongresu żydowskiego „Żydowskie Nowiny” (2002, nr 16, s.9) deputowany knesetu A. Liberman wezwał do przymusowego wydalenia Palestyńczyków z Izraela. Przy czym Palestyńczycy – wbrew rezolucjom Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych – nie tylko są wypędzani z ojczystej ziemi (4 mln uchodźców), ale zabijani są za ich aktywność razem z całymi rodzinami -tak wygląda „Szulhan aruh” w polityce państwowej Izraela. Żydostwo w Federacji Rosyjskiej popiera tę politykę. Rosyjski kongres żydowski wśród swoich zamierzeń wymienia, że: prowadzi akcję solidarności z narodem Izraela, polityczne lobbowanie interesów Izraela. {„Żydowskie Nowiny”, 2002, nr 15, s.5). Do takiego celu dąży i państwowy Instytut nauczania o Izraelu i Bliskim Wschodzie, którego przewodniczący Satanowskij jednocześnie stanął na czele Rosyjskiego kongresu żydowskiego. Gminy żydowskie we wszystkich krajach przeprowadzają podobne „polityczne lobbowanie” interesów międzynarodowego żydostwa z niekorzyścią dla interesów kraju zamieszkania, a szczególnie w USA – to państwo stało się instrumentem do osiągnięcia globalnych interesów żydostwa. Rasizm swojego „Szulhan aruh” starają się zakamuflować przez stawianie zarzutów i oskarżeń o antysemityzm (to jest jakoby rasowej nienawiści), wszystkim tym, którzy nie zgadzają się z ich moralnością ich akcjami, ich wojnami. Następuje zamiana pojęć. Ordynarne fałszerstwo, które powinno być oczywiste dla każdego niezawisłego sądu. Można powiedzieć, że cały demokratyczny świat znajduje się obecnie pod finansową i polityczną kontrolą międzynarodowego żydostwa, z czego są dumni znakomici bankierzy ( Attali i inni). I my nie chcemy, żeby nasza Rosja, przeciwko której odrodzeniu prowadzona jest prewencyjna permanentna wojna bez zasad, znalazła się w liczbie takich zniewolonych krajów.

Dlatego my, w celu obrony naszej Ojczyzny, jak i osobistej własnej obrony, zmuszeni jesteśmy zwrócić się do Pana, Panie Generalny Prokuratorze, z usilną prośbą by w jak najkrótszym terminie sprawdził Pan przedstawione wyżej, wołające o pomstę fakty i, jeśli one się potwierdzana podstawie odpowiednich artykułów prawnych UK FR „O przeciwdziałaniu ekstremistycznej działalności” (2002) i art. 13 konstytucji Federacji Rosyjskiej {Zakazuje się tworzenia i działalności zrzeszeń społecznych, których cele skierowane są na wzniecanie socjalnej, rasowej, narodowościowej i religijnej waśni), oficjalnie wszczął sprawę o zakazie działania w naszym kraju wszystkim religijnym i narodowościowym żydowskim stowarzyszeniom jako ekstremistycznym.

Osoby odpowiedzialne za pozostawienie tym stowarzyszeniom państwowego i municypalnego bogactwa, przywilejów i finansowania przez państwo, prosimy także pociągnąć do odpowiedzialności. Bez zwracania uwagi na zajmowane przez nich sta nowiska.

Podpisano:
Kłykow W.M., artysta ludowy Rosji
Krutow A.N., deputowany Dumy Państwowej, redaktor naczelny pisma Rosyjski dom”
Silenin A.A., redaktor naczelny gazety „Rosyjski Zwiastun”
Nazarow M. W., przewodniczący wydawnictwa „Rosyjska Myśl”
Daszienow K.., redaktor naczelny gazety „Prawosławna Ruś”
Chiatiuszin W.W., zastępca redaktora naczelnego „Młoda Gwar-dia”
Dzikowickij A. W., redaktor naczelny gazety „Kozacki Pogląd” Basowa T.G., redaktor naczelny gazety „Marsz Słowiański”
Kalienfiew W.F., redaktor naczelny gazety „Ojczyzna” I inni (wszystkich podpisów jest około 500, wśród nich podpisy 19 deputowanych Dumy Państwowej)
Rosja w chazarskiej niewoli. „Trzecia siła”

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/07/21/rosja-w-chazarskiej-niewoli-trzecia-sila/

Rozdział IX – Rosja w chazarskiej niewoli

„Trzecia siła”

Jeżeli nawet a priori przyjąć, że tragedia smoleńska nie była katastrofą, tylko metodycznie zaplanowaną zbiorową zbrodnią, to przed zagłębieniem się w labiryncie tej zbrodni trzeba unieść się ponad „mgły smoleńskie”. Nie można nie uwzględnić „mgły” spowijającej Rosję już od dwudziestu lat; tego gigantycznego „smogu” polityczno-okupacyjnego, w jakim znalazła się i nadal pozostaje od 1917 roku.

Wielomiesięczne niekończące się spekulacje, analizy, wypowiedzi ekspertów, lotników, speców od katastrof lotniczych, biadolenia na „opieszałość” śledztwa – oczywiście opieszałość „dziwną”, „niezrozumiałą” – sprowadzają sie do tchórzliwych, asekuracyjnych przypuszczeń, iż „nie można wykluczyć” celowego działania na rzecz tego „wypadku”.

Kiedy pisałem „Rosję we krwi i nafcie 1905-2005″, w pewnym stopniu także byłem zahipnotyzowany „charyzmatycznym” carem Putinem. Przepraszam Czytelników tej książki za to nadwartościowanie Putina. Ocena Putina powinna być wynikiem postrzegania tego wszystkiego, czym jest współczesna Rosja. Kto nią w rzeczywistości rządzi; z drugiego, trzeciego siedzenia, a Putin czy teraz Miediwediew okazują się być tylko furmanami. To tam, w tej neobolszewickiej Rosji okupowanejprzez stary, porewolucyjny, rodzimy i międzynarodowy Sanhedryn, wyprodukowano tą smoleńską „katastrofę”. Opakowano ją w „mgłę smoleńską”, tak jakby nikt nie wiedział, że produkkowanie lokalnych mgieł jest technologią dobrze znaną już od czasów wojny wietnamskiej i koreańskiej! „Mgła smoleńska” była jedynie obłoczkiem w tym monstrualnym smogu spowijającym Rosję; kraj tragiczny, nieprzerwanie okupowany od 1917 roku przez liczne bękarty „Lenina”, „Stalina”, „Trockiego”, Berii, „Kaganowicza”, „Andropowa”, „Gorbaczowa”, „Jelcyna”.

Najistotniejszym elementem tej okupacyjnej władzy jest żydowska, z nazwy „rosyjska” mafia, niemieszcząca się jednak w tradycyjnym rozumieniu mafii. Przenika ona wszystkie struktury władzy, przemysłu, gospodarki, finansów i mediów. Jej arcytrafna nazwa to „Koszer Rosja”. Posługują się tą nazwą niemal wszyscy Rosjanie patriotycznie przebudzeni z żydobolszewickiego letargu. Słowo koszer /Kosher/ podpowiada i streszcza wszystko co trzeba wiedzieć, jaki jest rodowód tej „Kosher Nostra” obecnego okupanta Rosji.

Niekończące się zbrodnie, skrytobójstwa, niewyjaśnione „katastrofy”, zwłaszcza drogowe, jakich ofiarami były od ponad 20 lat prominentne postacie rosyjskiego życia publicznego, w tym wysocy urzędnicy państwowi, a także niektórzy ze „służb specjalnych” – były dziełem tej szeroko rozumianej „Kosher Nostra” czyli „Koszer Rosja”. Niektóre mogły być dziełem obozu przeciwnego, patriotycznego, także usadowionego w kluczowych strukturach władzy i „służb”. Nie sposób ich jednak odróżnić od tamtych – jednych od drugich. To wojna o przyszłe oblicze Rosji. Wojna na śmierć i życie – ich i Rosji. Polacy żyją za żelazną kurtyną tej wojny. Jej echa i skutki nie docierają do nas. Trzeba sięgać po szczegóły do drugoobiegowej prasy rosyjskiej, do książek w języku rosyjskim, zwłaszcza do internetu. Cokolwiek stamtąd zdołamy wyłowić, będzie to jedynie wierzchołkiem góry lodowej.

Przykładem niech będzie śmierć generałą Aleksandra Lebiedia, gubernatora olbrzymiego kraju krasnojarskiego. To Rosjanin z krwi i kości. A jednak zginął w „katastrofie” helikoptera. Katastrofie, w którą nie wierzy nawet przeciętny Rosjaniin. Wiozący go śmigłowiec, 4 kwietnia 2004 roku bez żadnych powodów technicznych spadł jak żelazko ze stołu. Ten ambitny, dynamiczny, żywiołowy generał, w okresie kampanii prezydenckiej Putina nieopatrznie ujawnił zbyt wcześnie swoje aspiracje do fotela prezydenta. Ten sam błąd, jak pamiętamy, popełnił chazarski Żyd Michaił Chodorkowski, oddelegowany przez światowy sanhedryn wraz z milionami dolarów na podbój rosyjskiego przemysłu naftowego.

Szybko i za bezcen „wszedł w posiadanie” smakowitych kąsków w ramach jego „Jukosu”. Oszukiwał, ukrywał wielkości wydobycia, nie płacił podatków, tak samo jak wszyscy inni żydowscy „oligarchowie z niczego”. Popełnił jednak błąd: zaczął krytykować Putina, wspierać /finansować/ opozycję przeciwko niemu. Nie wiedział, że Putina namaściła na prezydenta wszechwładna w Rosji chasydzka sekta Chabad Lubawith /Lubawich lub zwyczajnie Lubawicz/. Został więc posadzony tam, gdzie nigdy przedtem nie osiadł na stałe żaden „kosher”-oligarcha. Siedzi już osiem lat, a w ostatnich dniach grudnia 2010 r. odbył się jego kolejny proces, na którym dołożono mu kilka lat. Ma szansę wyjść dopiero około 2017 roku. Zapewne w ramach amnestii w setną rocznicę wybuchu Rewolucji Październikowej!

Lebied zaczął być już tak pewny siebie, że otwarcie wyznał, iż jego potencjalny rywal czy rywale sa dkla niego zawadą: „Jeden z nas musi odejść” [30]. Generał Lebied w zamian za miraż fotela prezydenckiego poszedł na pasku szeroko rozumianej „Koszer Nostra”. Oleg Płatonow w książce „Cierniowy wieniec Rosji” u nas jest jako Cierniowa korona Rosji ustalił w okresie swoich kontaktów z publicystami amerykańskimi, że amerykański żydostan postanowił zainwestować miliard dolarów w prezydencką promocję generała Lebieda. Przedtem Lebied przeszedł znamienną metamorfozę. Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych, na fali „głasnosti” i „pierestrojki” nastąpiła w Rosji istna epidemia sekt, co zresztą trwa do dziś z tragicznym skutkiem dla prawosławia tego kraju, w ich szponach znalazło się już wtedy około pięć milionów Rosjan, głównie młodzieży, o czym pisałem w książce „Rosja we krwi i nafcie 1905-2005″. Żydobolszewickie pranie mózgów i dusz dwóch pokoleń sprawiło, że w tę próżnię bezwiary weszła wiara we wszystko. Tak to ogólnie i dawno nazwał pisarz katolicki K Chesterton: „Kto nie wierzy w Boga – ten wierzy we wszystko”.

Na fali patriotycznego sprzeciwu wobec tej inwazji sekt, generał Lebied powiedział w 1996 roku z właściwą mu dosadnością:

Pleśni i ścierwo, które w sztuczny sposób sprowadza się na naszą ziemię, aby ją zdeprawować i zepsuć moralnie!

Następnie zaapelował do władz, aby ustawowo postawiły poza prawem wszystkie te agentury: „nie ma bowiem miejsca dla nich na naszej ziemi”.

Minęło zaledwie kilka lat i Lebied jakby zapomniał o sektach. Został zaproszony do Nowego Jorku, oficjalnie jako gubernator kraju krasnojarskiego. Było to szczególne, wyróżnienie. Został zaproszony jako oficjalny gość wszechwładnej w USA Rady Stosunków Zagranicznych. Na spotkanie z generałem Lebiedem przybyła elita amerykańskiego „sanhedrynu” o zasięgu międzynarodowym. Przybył prezydent G Bush – senior. Przedstawił go H Kissinger /obecny doradca Benedykta XVI/. Obok siebie miał Rockefelera i Z Brzezińskiego: Himalaje międzynarodowego żydostwa!

Generał Lebied nie zawiódł ich oczekiwań. To wtedy postanowiono zainwestować w jego kampanię miliard dolarów. W zamian obiecał im swoje poparcie dla kontynuacji „reform” rozpoczętych przez żydowskiego pijaka „Jelcyna” w randze prezydenta. Obiecał bezkolizyjną współpracę z NATO, co wtedy było istną herezją dla rosyjskiego kompleksu polityczno-militarno-strategicznego.

Na pytanie o jego stosunek do newralgicznego dla Rosji obszaru Kaukazu odparł, że będzie „otwarty” na rezygnację Rosji z dominacji w tym obszarze.

Kolejny dzień pobytu w USA gen. Lebied przeznaczył na spotkanie z mafiozami Światowej Organizacji Żydów. Ich także nie zawiódł. Zapewnił ich o gotowości do zdecydowanej walki z „antysemityzmem” w Rosji.. Prosił przywódców żydowskich o poparcie jego kampanii prezydenckiej.

„Prawosławnemu Słowu” z Niżnego Nowgorodu /nr 132 z 1999/ zawdzięczają nieliczni Rosjanie o tym, że gen. Lebied pojawił się także w siedzibie francuskiego Wielkiego Wschodu. Odbył się tam uroczysty rytuał przyjęcia go do tej loży, zakończony przekazaniem mu insygniów masońskich. Wkrótce potem wybitny mason francuski Charles Pasqua, wtedy minister spraw wewnętrznych Francji za czasów pierwszej prezydentury masona J Chiraca, przeznaczył kilka dni swojego bezcennego ministerialnego czasu, aby pomknąć do kraju krasnojarskiego i do Moskwy, aby w wiadomych kręgach „intelektualnych” agitować na rzecz masona Lebieda. Powiedział m.in.:

Generał Lebied jest na swój sposób gaullistą. Jestem zachwycony osobowością generała. Pewnego dnia generał zacznie odgrywać decydującą rolę w tym kraju.

Jakby nie wiedział, że w Rosji często zdarzają się katastrofy samolotowe czy helikopterowe i banalne „wypadki” drogowe.

[…] W trakcie kampanii wyborczej, w której nieformalnym rywalem był niemal nieznany kagiebista Włodzimierz Putin, Lebied najpewniej to pod jego adresem rzucił tamto zuchwałe:

„Jeden z nas musi odejść”. I nagle generał Aleksander Lebied, „pewniak” do stanowiska „cara” Rosji, ginie w wypadku śmigłowca! Prezydentem zostaje Putin, żydomasoneria francusko-amerykańska, czyli CIA i Mossad wydają się być niepocieszone! Czyżby?

[30] Johannes Rothkrantz: „Frei maurei signale” /Masońskie sygnały/, wyd. Pro Fide Catholica, Verlag, Germany, 3004, s.145.
Rosja Putina i Miedwiediewa – H. Pająk

Opublikowano Ze Swiata | Otagowano | Dodaj komentarz

10 strategii manipulacji

Oto, oparta o pracę amerykańskiego lingwisty Noama Chomskiego,
lista „10 strategii manipulacji” przez establishment
.

1 – ODWRÓĆ UWAGĘ

Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).

2 – STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE

Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.

3 – STOPNIUJ ZMIANY

Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980. i 1990.: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję.

4 – ODWLEKAJ ZMIANY

Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Do tego społeczeństwo, masy, mają zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas.

5 – MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA

Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego? „Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War).

6 – SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI

Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki. Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań.

7 – UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI

Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała (zob. Silent Weapons for Quiet War).

8 – UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM

Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.

9 – ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY

Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji!

10 – POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE

Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną. Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą.

http://mariamuir.com/2011/12/10/noam-chomskys-10-strategies-of-manipulation-by-the-media/

Opublikowano Ze Swiata | Otagowano | 1 komentarz

Arkturiańskie Objawienia

Arkturiańskie Objawienia – fragment
Czas informacji dla ludzkości
Ramaathis-Mam
z języka angielskiego tłumaczyła
Anna Burakowska
Wydawnictwo Nameya
2011
Spis treści
Prolog……………………………………………………………………………………………
Wstęp Ewolucyjnych Mentorów Arktura……………………………………………………….
Część pierwsza
Rozdział 1 – Wnikliwość……………………………………………………………………….
Rozdział 2 – Międzywymiarowe portale…………………………………………………………
Rozdział 3 – Rasa Kumara……………………………………………………………………….
Rozdział 4 – Przyszłe czakry Ziemi………………………………………………………………
Rozdział 5 – Miasta wewnątrz Ziemi w Meksyku……………………………………………….
Rozdział 6 – Bazy oceaniczne……………………………………………………………………
Rozdział 7 – Statki kosmiczne…………………………………………………………………..
Rozdział 8 – Kręgi zbożowe…………………………………………………………………….
Rozdział 9 – Święte energetyczne miejsca na Ziemi…………………………………………….
Rozdział 10 – Przyszłe miejsca duchowości…………………………………………………….
Rozdział 11 – Energia Bogini…………………………………………………………………….
Rozdział 12- Nocne Podróże……………………………………………………………………
Rozdział 13 – Moc dźwięku………………………………………………………………………
Rozdział 14 – Rada Karmy i okres przejścia…………………………………………………….
Część druga
Rozdział 15 – Cywilizacje wnoszące największy wkład w proces ziemskiej ewolucji………….
Arkturianie – Mentorzy Ewolucji Arktura………………………………………..
Antares – Książę Metatron………………………………………………………
Syriusz – Arasmaht……….……………………………………………………….
Plejady – Komendant Samjese…………………………………………………….
Orion – Alswaram…………………………………………………………………
Andromeda – Mereswasthas………………………………………………………
Wielka Duchowa Hierarchia – Dyrektorzy Wszechświata………………………..
Konfederacja Intergalaktyczna – Komandor Asthar Sheran………………………
Część trzecia
Rozdział 16 – Pracownicy światła…………………………………………………………..
Rozdział 17 – Dzieci…………………………………………………………………………
Rozdział 18 – Gaja……………………………………………………………………………
Rozdział 19 – Wieloryby, delfiny i świadomość wody………………………………………
Rozdział 20 – Słońce i Księżyc……………………………………………………………….
Rozdział 21 – Nierozwiązane tajemnice………………………………………………………..
Rozdział 22 – Proces wzniesienia………………………………………………………………
Rozdział 23 – Życie w stanie świadomej percepcji………………………………………………
Rozdział 24 – Ludzkie ciało……………………………………………………………………….
Rozdział 25 – Poza chorobą…………………………………………………………………….
Rozdział 26 – Siły ciemności…………………………………………………………………….
Rozdział 27 – Prawdziwa natura złota……………………………………………………………
Rozdział 28 – Przyszłość miłości……………………………………………………………….
Epilog – Mistrz Menok
Prolog
Drodzy czytelnicy, oddaję w wasze ręce objawienia przekazane mi przez Mentorów
Ewolucji z Arktura, gwiazdy znajdującej się w konstelacji Wolarza.
Po raz kolejny dano mi sposobność uczestniczenia w duchowym projekcie stanowiącym
mój wkład i służbę dla wszechświata oraz ludzkości. Każda książka, której treści jestem
przekaźnikiem, stanowi mechanizm duchowej aktywacji, której muszę również osobiście stawić
czoła.
Najtrudniejszym dla człowieka zadaniem jest skonfrontowanie się z samym sobą.
Wymaga to ogromnej uczciwości, szczerości i odwagi. Wyzwanie polega na odnalezieniu
ukrytych pod maską ego aspektów, które skrywają naszą prawdziwą duchową tożsamość. Czy ten
proces ewolucyjnej metamorfozy oczyszcza nas z duchowych cieni ewolucji? Tak. Ale często nie
jest wygodny ani też łatwy do zintegrowania. Wykracza daleko poza struktury życia, które
uważamy za podstawy naszego istnienia. Skoro jednak znajdujemy się już na tym poziomie
ewolucyjnego doświadczania warto spróbować. Podejmujemy ryzyko zagłębiając się w nasze
wewnętrzne obszary, o których często nic nie wiemy. Lęk, jako projekcja umysłu, testuje naszą
determinację, szczerość, wytrwałość i pragnienie odkrywania duchowej nieśmiertelności.
Mamy w sobie pamięć wszystkich ewolucyjnych doświadczeń zgromadzonych w
poprzednich życiach. Teraz, na początku trzeciego tysiąclecia, dana jest nam sposobność, by w
pełni przejawić wynik ewolucyjnych lekcji, które odbyliśmy. Echo dawnych czasów mocno odbija
się w naszych życiach wywierając wewnętrzne ciśnienie, zmuszające nas do poszukiwania
odpowiedzi i zakańczania procesów. Czasami lęk przed nieznanym paraliżuje nas do tego
stopnia, że popadamy w zakłopotanie a nawet panikę. Ostatecznie wszystkie te emocje
uaktywniane są przez umysł i pobudzają nas do szukania źródła, które odzwierciedla naszą
dualną egzystencję.
To dla mnie wielki zaszczyt móc współpracować z naszymi pozaziemskimi braćmi i być
instrumentem przekazującym wskazówki od nich dla nas. Pomimo że znajdują się oni na znacznie
wyższym poziomie duchowym, kierując się duchową wrażliwością, braterstwem i solidarnością,
wchodzą z nami we wzajemną relację poprzez swoje nauczanie. Są specjalistami w tej dziedzinie.
Wiedzą, w jaki sposób, ze zrozumieniem, współczuciem i miłością, podzielić się swą wiedzą, by
pobudzać naszą ewolucję. Jako rzecznik pozaziemskich istot, muszę przyznać, że zrozumienie
przekazywanej przez nich wiedzy i dostrojenie się do ich wibracji nie jest łatwe. Wyprzedzają nas
o około dwieście pięćdziesiąt tysięcy lat. Ich poziom ewolucji jest dla nas niepojęty, ponieważ my
zatrzymaliśmy się na etapie koncepcji pierwotnych. Powinniśmy uważać siebie za szczęśliwych
otrzymując przewodnictwo i wsparcie braci i sióstr z gwiazd, którzy wykazując się ogromną
tolerancją i współczuciem, próbują pomóc nam przeistoczyć się w nieśmiertelne istoty światła.
To trudne zadanie, ponieważ my pozostajemy uwięzieni w reakcyjnym zachowaniu z tendencją
do całkowitego odrzucania jakiegokolwiek rodzaju wewnętrznej przemiany. Korygowanie istot
opierających się zmianie, stanowi olbrzymią, trudną do wykonania pracę.
Zawartość i format tej księgi objawień wykracza poza charakter informacyjny. Jednak, by
odczytać prawdziwe przesłanie, musicie wyjść poza ludzki kontekst kulturowy i głęboko zanurzyć
się w przestrzeni kosmicznej ewolucji. Nie próbujcie klasyfikować informacji w sposób dualny,
racjonalizując z płaszczyzny mentalnego ego. Jeśli naprawdę chcecie poznać przesłanie książki,
powinniście otworzyć się duchowo, tak by Wyższe Ja mogło je odkodować. Niektóre fragmenty
mogą się wydać wam niewiarygodne. Pamiętajcie jednak, że wasze kryteria stanowią
mechanizm, którego mentalne ego używa, by oceniać i manipulować. W uniwersalnej machinie
ewolucyjnej wszystko jest możliwe. To, co nasi przodkowie uważali za niemożliwe, dla nas dziś
stało się rzeczywistością.
Mam nadzieję, że docenicie objawienia, a one pomogą wam dostrzec te aspekty waszego
życia i ewolucji, które stanowią źródło nieporozumień oraz konfliktów.
Pragnę, byście wszyscy czerpali ogromną radość z tej podróży inicjującej w misteria
ludzkiej ewolucji i waszego powiązania z całym kosmosem. Dzięki wiedzy integrujemy w naszym
życiu doświadczenia i mądrość, która pozwala nam przyspieszyć duchowe wzrastanie oraz
zrozumieć cel naszego istnienia i ewolucji we wszechświecie. Moim pragnieniem jest, byście
odnieśli jak największe korzyści z przedstawionych informacji, by duchowa świadomość mogła
prawdziwie zacząć rządzić naszym światem błędu i niezgody.
Bez głębokiej i prawdziwej przemiany, przyciągnięcie najwyższej częstotliwości Miłości,
łączącej nas z naszym boskim pochodzeniem i nieśmiertelną naturą, nie jest możliwe. Zapraszam
was do przeniesienia się na najwyższy poziom wspaniałej rzeczywistości, jednoczącej i
harmonizującej ludzką niezgodę.
Niech światło, błogosławieństwo i siła wyższych sfer spłyną w wasze serca, byście
poznali, co oznacza bycie częścią wiecznego planu nieskończonej mądrości. Jestem zawsze z
wami, w służbie wszechświatowi i Boskości.
Wasz kosmiczny przyjaciel,
Ramaathis – Mam
Luty 2004
Wstęp
Ewolucyjnych Mentorów Arktura
Pozdrowienia dla was wszystkich, drodzy czytelnicy. Porozumiewamy się z wami z
konstelacji Wolarza, z gwiazdy, którą wy nazywacie Arkturem. Rzutujemy teraz naszą
harmonizującą wibrację interakcji.
Ten podręcznik objawień to przewodnik, który ma odpowiedzieć na pytania związane z
tajemnicami waszych czasów. Doskonale wiemy, jak bardzo lubicie odsłaniać sekrety
pobudzające ciekawość i ekscytujące waszą ludzką naturę. Inteligencja i umysł ludzki potrzebują
stałej informacji, by odkrywać grę ewolucji poprzez niewyjaśnione zjawiska mające miejsce na
Ziemi. Jest to absolutnie normalne. Jesteście przecież zindywidualizowanymi boskimi
inteligencjami poszukującymi celu życia i ewolucji.
My, Arkturianie, kochamy wchodzić we wzajemne relacje z cywilizacjami znajdującymi
się na progu ewolucyjnego przejścia i ekspansji świadomości, ponieważ naszą specjalnością jest
duchowa edukacja. W świecie, w którym żyjemy, jesteśmy Ewolucyjnymi Mentorami.
Kierujemy przeznaczeniem naszej cywilizacji. W waszym świecie istnieje prawo legislacyjne. W
naszym istnieje podobna dziedzina, jednak ma odmienne cele i funkcje istnienia.
Jesteśmy grupą istot połączoną z Centralnym Sensorem umożliwiającym komunikację z
każdym na Arkturze poprzez nasz kolektywny umysł. Odpowiadamy za ukierunkowywanie,
pobudzanie i harmonizowanie ewolucyjnego procesu naszej cywilizacji. Rada Rektorów, której
częścią jesteśmy, liczy dwunastu członków. Wszyscy oni wzięli udział w tym projekcie poprzez
projekcję i holograficzną syntezę naszego energetycznego Makrohologramu.
Dla Ramaathis-Mam’a, stanowiącego pomost pomiędzy nami i wami, było to niezwykłe,
niełatwe doświadczenie. Musieliśmy dokonać przewymiarowania jego niższych ciał, by mógł
wejść w relację z naszą częstotliwością wibracji. Wy, w trzecim wymiarze, wibrujecie w
częstotliwości 12,5 w skali Shumanna, podczas gdy my, w wymiarze trzynastym, wibrujemy z
częstotliwością 128,9.
Książka stanowi wysiłek grupy istot kierujących przeznaczeniem cywilizacji istniejącej
poza czasem i przestrzenią, które znacie. Dla nas było to wspaniałe doświadczenie przekazania
informacji, które wniosą swój wkład w rozwój waszej ewolucji. Odpowiedzi, przez nas
przekazane, nie są jedynymi, albo definitywnie jedynymi. Zgodnie z waszym poziomem
ewolucji stworzyliśmy i przystosowaliśmy te aspekty, które są dla was łatwe do zrozumienia.
Odpowiedzi na te same pytania, zadane przez istoty znajdujące się na wyższym poziomie
ewolucji, miałyby inną treść i formę. Dostarczyliśmy kluczy dla waszej duchowej orientacji.
Pomogą one wam przyłączyć nowe koncepcje ewolucyjne w Trzecim Tysiącleciu, a zwłaszcza w
pierwszej połowie 21 wieku. Wiele tysięcy lat temu kierowaliśmy pewnymi aspektami waszej
ewolucji. Dziś powróciliśmy, lecz już z innymi zadaniami. Czasy się zmieniły i możemy teraz
wchodzić z wami w kontakt w sposób bardziej bezpośredni.
Jedna czwarta populacji Ziemi to dawni jej mieszkańcy, którzy uczestniczyli w prawie
wszystkich procesach ewolucji. Pozostałe trzy czwarte pochodzi z różnych części wszechświata i
znajduje się w ziemskiej szkole znacznie krócej, to znaczy około 75 000 lat. Jak widzicie nie
jesteście tu nowi. Od dawna powtarzacie te same lekcje, zakotwiczeni w reakcyjnych grach
duchowej ewolucji. Dlatego właśnie, zgodnie z ludzko-planetarnymi potrzebami, zgodziliśmy się
wziąć udział w tym projekcie pod auspicjami i przewodnictwem Duchowej Hierarchii naszej
Galaktyki. Jesteśmy świadomi rozproszenia i niecierpliwości ludzkiego umysłu, dlatego
opracowaliśmy ten projekt w sposób, który powinien skupić waszą uwagę i wpłynąć na
racjonalną świadomość. Znamy doskonale wasze cechy i mamy o was najświeższe wiadomości.
Stworzyliśmy odpowiedni format, byście się z nami nie nudzili i zyskali maksymalne korzyści
oraz wskazówki działania.
By nasz kontakt był możliwy, odbyliśmy podróż do waszej czasoprzestrzeni nie w
gwiezdnych statkach, lecz poprzez zapisy w księdze Akaszy udostępnione nam przez Hierarchię
Galaktyki. Musieliśmy zbadać poziom waszej ewolucji i po wysłaniu różnych ideoholograficznych
projekcji stworzyliśmy program informacji. Czas i przestrzeń, w których my
żyjemy, są archetypowe. Formy myśli rzutowane są z tego miejsca i podróżują do innych
światów, jak na przykład wasz, by generować ewolucyjną transformację. Mimo waszych
niewłaściwych zachowań, udzielono wam votum zaufania i wsparcia ze strony Duchowej
Hierarchii Galaktyki, oraz naszej.
Mamy nadzieję, że objawienia te oświetlą drogę duchowego rozwoju waszej cywilizacji i
z godnością stawicie czoła nowym, ewolucyjnym wyzwaniom Epoki Wodnika. Pragniemy być
waszymi przewodnikami, zainspirować i wesprzeć was na ścieżce prowadzącej do nowego
wymiaru ewolucyjnego, w którym będziecie zdolni wibrować w zgodności z planetą, życiem i
kosmiczną ewolucją. Musicie oczyścić wszystkie swoje struktury psychiczne, fizyczne,
energetyczne i emocjonalne, by uzyskać dostęp do nowej, kosmiczno-duchowej panoramy oraz
wizji. To przyniesie wam dobre samopoczucie w waszych niższych ciałach, a także dostatek,
pokój, harmonię i braterstwo waszej ludzkości. Pamiętajcie, że to wy jesteście gwiazdami tego
spektaklu. Powinniście dobrze nauczyć się scenariusza, by nie zepsuć swojej roli.
Poprzez nasze objawienia, dostarczamy wam narzędzi do uaktywnienia waszej
kosmicznej świadomości w wieku Wodnika. Zostaliście obdarowani wielką sposobnością i nie
powinniście jej zmarnować. Naszym życzeniem jest, abyście odnieśli maksymalne korzyści i
uzyskali dobre samopoczucie po przeczytaniu przekazanych tu informacji.
Pamiętajcie, my również nie pozostajemy tylko biernymi obserwatorami: jesteśmy
zaangażowani w wasz proces ewolucyjny i byliśmy z wami w różnych erach ewolucji. We
wszechświecie zwie się nas Ewolucyjnymi Ogrodnikami, a nasz status to Inżynierowie
Hologramów. Dlatego skonstruowaliśmy ten przekaz tak, by informacje zostały zakodowane w
waszym hologramie ewolucyjnym. Wy powinniście tylko zastosować je w praktyce poprzez
introspekcję i analizę. Zintegrowanie się z nimi sprawi, że transformacja będzie mogła
prawdziwie nastąpić w waszym życiu.
Rozdział 1
Wnikliwość
W obecnych czasach, jednym z największych wyzwań ludzi jest rozwijanie wnikliwości.
Przez wiele lat mieliście do swej dyspozycji lawinę różnorodnych informacji, które napływały
do was w odpowiedzi na waszą potrzebę zrozumienia, dokąd tak naprawdę zmierzacie. Wiele z
tych informacji jest produktem istniejącego zamieszania. Chcemy w ten sposób powiedzieć, że
teraz jest czas, by nauczyć się właściwie używać swej wnikliwości. W tym celu musicie
połączyć się ze swoją Istotą Esencjonalną.
Ze względu na szczególne okoliczności i wielkie wyzwania, przed którymi stoi planeta i
ludzkość, grupy niezrzeszonych istot inwolucyjnych infiltrują informację. Ich celem jest
oczywiście sabotowanie waszego procesu ewolucyjnego. Istnieją również inne istoty, które
nieświadomie, z powodów ich własnych badań, ingerują w wasz proces ewolucji. Jednak grupa
Illuminati jest najsilniejsza i najbardziej aktywna. Ich rolą jest oczywiście bycie katalizatorem
waszej ewolucji, byście mogli teraz uznać i zintegrować nowe wartości, odpowiednie dla
ludzkości w Trzecim Tysiącleciu.
Różne poziomy informacji
Nie każda przekazywana informacja jest prawdziwa, ani też nie wszystkie informacje
pochodzą z planów światła. Niezrzeszone, inwolucyjne istoty mają do was łatwy dostęp z
powodu słabości waszego magnetycznego pasa energetyczno-wibracyjnego. Wiele z tych istot to
po prostu obserwatorzy zachodzącego na Ziemi procesu ewolucyjnej mutacji. Jednak w sposób
pośredni wpływają one na przyczynowy i astralny plan waszej planety. Ich częstotliwość
wibracji jest wyższa w stosunku do waszej. Nieświadomie emitują psychiczno-emocjonalne
zaburzenia, które wpływają jednak na wasze niższe ciała. Niektóre z informacji, które przekazują
zawierają skomplikowane treści naukowe, ale praktycznie nie mają duchowej esencji. Tego
rodzaju informacja kodowana jest w taki sposób, że z łatwością możecie wyczuć, iż jest dla was
niewłaściwa. Zawiera terminy i częstotliwości zaprogramowane tak, by wpływać na wasze
mentalne ego i trójwymiarową psychikę. Wiele osób będących kanałami tego rodzaju informacji
nie zdaje sobie sprawy, że znajduje się pod kontrolą tych właśnie istot. Z tego powodu
wprowadzamy w życie strategie mające na celu stopniowe demaskowanie i podważanie tego
rodzaju źródeł informacji. W jaki sposób możecie uzyskać pewność, że informacja pochodzi z
planów światła? Jest to kwestia duchowego oczyszczenia i połączenia ze swą Istotą
Esencjonalną, której kanałem połączenia jest święta intuicja emanująca z waszego czwartego
generatora emocjonalnego, inaczej czakry. Skutki następujące w waszym życiu w rezultacie
kontaktu z określonymi energiami stanowią dowód na to, skąd przekazywane informacje
pochodzą. Gdy wchodzicie w kontakt z energią światła efekt zawsze będzie dla was
rewitalizujący, harmonizujący, introspektywny i świetlisty.
Zachęcamy was, byście otworzyli drzwi prowadzące do boskiej, kosmicznej integracji i
połączenia ze swą Istotą Esencjonalną. Wygenerujcie stan lekkości, spokoju, siły i wewnętrznej
mocy, który pobudzi was do zanurzenia się w najgłębsze rejony waszego Stanu Obecności.
Wykreujcie stan nadzwyczajnego szczęścia, pozytywnego nastawienia, otwartej świadomości i
wrażliwości, by rozpalić pragnienie transformacji i dostępu do nowej Wodnikowej Świadomości
kosmiczno-planetarnej solidarności oraz braterstwa. Stan ten powinien wzbudzić w was ducha
harmonizującej, bezwarunkowej Unii indywidualności Kosmicznego Ja w ramach sieci ewolucji.
Ważne jest, byście przyzwyczaili się do codziennej, osobistej dyscypliny przyczyniającej
się do rozwoju waszej wnikliwości. Dzięki temu nie padniecie ofiarą duchowych nadużyć, tak
powszechnych w dzisiejszych czasach. Jedynym wymogiem jest całkowita uczciwość, godność i
absolutna szczerość. Reszta zostanie uczyniona przez Wyższe Ja kierujące waszą ewolucją.
Samodyscyplina jest głównym narzędziem, które pozwoli wam stopniowo rozwijać umiejętność
rozróżniania. Wnikliwość można nazwać inaczej mądrością w praktyce. Posiadacie ją już w
sobie. Możecie być zwodzeni przez oszustwo energii i informacji tylko wówczas, gdy nie
jesteście dostrojeni do swego Esencjonalnego Ja i Prawdy Kosmiczno-Duchowej Ewolucji.
Duchowe Narzędzia dla Nowej Ery
Aby ułatwić wam to zadanie, przekażemy metodę nazywaną Świetlisto-Harmonizującą
Selekcją i Połączeniem. Dzięki temu procesowi będziecie zdolni do dostrojenia swej zdolności
wnikliwości, zrównania się ze swoim Wyższym Ja, jak również z Alpha-Prima, znaną jako
siedziba Wyższej Jaźni. Metoda ta może być zastosowana we wszystkich sytuacjach, które
wymagają rozeznania energii i ich wewnętrznych komponentów.
1. Zanim wejdziecie w kontakt z jakimś rodzajem informacji, wydarzeniem czy
energetycznym doświadczeniem, powinniście poprosić swoje Wyższe Ja, by otoczyło
was fioletową piramidą w celu transmutacji wszystkich niezgodności. Następnie
poproście o umieszczenie niebieskiej piramidy nad fioletową, aby zamknąć wszelkie
szczeliny, czy też słabsze punkty waszych niższych ciał. Na koniec niech otoczy was
piramida srebrno-biała, z lustrami z każdej strony, by żadna nieharmonijna energia,
myśl ani fala mentalna nie mogły wniknąć do waszego pola.
2. Następnie zwizualizujcie wielką złoto-rubinową kulę, która wnika poprzez czubek
waszej głowy do czakry serca, gdzie znajduje się błękitny trójkąt. To jest kanał
komunikacji z waszymi przewodnikami.
3. Następnie mentalnie powtarzajcie przez kilka minut kod wibracyjno-transmutujący:
Iramiel-Sebayoh-Aramyas
4. Przywołajcie stan Pełnej Obecności, by zakodowana energia mogła zejść z waszej
Alpha-Prima i wskazać wam, czy rzeczywiście potrzebujecie danej energii czy też
informacji dla swej duchowej ewolucji. Przez kilka minut pozostańcie w mentalnej
ciszy. Odpowiedź przyjdzie poprzez waszą czakrę serca w postaci balsamu i
odświeżającego ognia obejmującego całe ciało i przynoszącego twierdzącą
odpowiedź. Jeśli takie doznanie nie pojawi się, będziecie wiedzieć, że informacja czy
energia, o którą pytaliście nie jest właściwa dla was i nie pochodzi z planów światła.
Najważniejsze jest wasze szczere pragnienie, by zawsze wibrować w najbardziej
wzniesionej częstotliwości światła, na poziomie, na którym przebywa wasze Wyższe Ja.
Wszystko, czego szukacie, już w was istnieje. To tutaj znajduje się kanał połączenia z boskim
planem światła. Żadne medium, kanał ani uzdrowiciel nie może dać wam dowodu. Wiele z tych
osób nie wibruje w odpowiedniej częstotliwości dostrojenia do tego wewnętrznego kanału i
zupełnie nie są one tego świadome.
Nowe kody
Przekazywane wam obecnie informacje wydają się być odmienne od dawniejszych.
Pojawiają się pełne mocy narzędzia, medytacje i kody wibracyjne. W przekazie Kroma,
Wielkiego Centralnego Słońca Wszechświata, nie tylko możecie podróżować po wszechświecie,
dostajecie również specjalne kody do powtarzania. Niektórym osobom kody te mogą wydawać
się nieco niepokojące. Niepokój powstaje dlatego, że nie rozumiecie, co oznaczają. Rodzi się
więc obawa przed ich zastosowaniem.
Wy, ludzie, w fazie ewolucyjnego oczyszczania, zawsze stawiacie opór zmianie.
Znajdujecie się na tej planecie, by dokonać transmutacji swych wstecznych tendencji do
stagnacji, która przeszkadza wam w uzyskaniu dostępu do kosmicznej dynamiki stałej mutacji.
Wnikliwość nieodłącznie powiązana jest z doświadczeniem. Aby wiedzieć, czy coś jest
rzeczywiście pozytywne i konstruktywne, trzeba tego doświadczyć. Pamiętajcie, że znajdujecie
się na planecie, której infrastruktura zapewnia eksperymentowanie w ewolucji. Kody przekazane
wam w Przesłaniu KROMA nie mają tłumaczenia. Nie poszukujcie ich specjalnego znaczenia
słownego, ponieważ takiego nie posiadają. Są to elektromagnetyczne kody zaprojektowane dla
waszych ciał energii, mentalnych i podwójnych eterycznych. Przecież używacie wielu
technologii, których zupełnie nie pojmujecie. Robicie to ze względu na ich korzystne dla was
działanie nawet, jeśli nie jesteście w stanie w pełni ich zrozumieć. Analogicznie, nie powinniście
być tak niepewni w stosunku do tego, co oferuje wam Wielkie Centralne Słońce, ponieważ
pomoże to wam dokonać wielowymiarowego skoku w waszej ewolucji. Jeśli ktoś rzeczywiście
chce poznać smak miodu, potrzebuje tylko go spróbować. Wszelkie inne badania nie są tu
niezbędne.
Liczby są archetypowymi symbolami, które oznaczają i uaktywniają regenerację, rozwój,
równowagę, harmonię, a także niszczenie pewnych struktur energetyczno-wibracyjnych.
Kody te są ważne tylko dla waszej ludzkości w specyficznej sekwencji ewolucji
galaktycznej i uniwersalnej. Dano je wam, ponieważ uzyskaliście optymalny poziom ewolucji.
W przeciwnym razie nie otrzymalibyście dostępu do tych właśnie kodów wibracyjnych. Wielkie
Centralne Słonce i Hierarchia Wszechświata wiedzą doskonale gdzie, kiedy i jak zastosować
nowe programy i projekty ewolucyjne, ponieważ na tym właśnie polega ich praca. Myślicie, że
Wielkie Centralne Słonce nie jest całkowicie i doskonale świadome tego, co dzieje się w całym
wszechświecie? Nie powinniście zapominać, że ono jest wszechświatem i my wszyscy w Nim
się zawieramy.
W zależności od poziomu ewolucji, otrzymujecie nowe wskazówki, adekwatne do
waszych aktualnych potrzeb. Czy wyobrażacie sobie, byśmy mogli przekazywać te informacje
trzysta lat temu? Myślicie, że coś z nich pojęlibyście? Gdy zaczynacie opowiadać małemu
dziecku o trygonometrii i arytmetyce możecie zaobserwować jak wchodzi ono w stan
wewnętrznego zamieszania i zaburzeń, aż całkowicie się zablokuje. Wyższe Sfery doskonale
wiedzą, czego ludzkość potrzebuje w tych momentach, ponieważ jest kierowana, prowadzona i
ochraniana właśnie przez te Sfery. Są one jak dobry nauczyciel, który troszczy się i dba o swych
studentów, by mogli harmonijnie rozwijać się, dojrzewać moralnie i etycznie oraz ulepszać
następnie przyszłość ludzkiego społeczeństwa. Jedyną nową informacją jest to, że mutujecie
przyłączając nowe wzorce ewolucji, które już istnieją w waszym ciele światła i duchowych
genach. Naszym jedynym zadaniem jest otworzyć drzwi, gdy przejawiacie gotowość, by wejść w
nową sekwencję ewolucji. W swojej esencji jesteście doskonali, ale teraz znajdujecie się w stanie
duchowego odzyskiwania samych Siebie. To wszystko. Nie ma nic nowego, tylko sposób, w
który wyrażacie oraz integrujecie mądrość i doskonałość, która już znajduje się wewnątrz
waszego Esencjonalnego Ja.
Osoby będące kanałami i uzdrowiciele
Mimo że Ziemia wchodzi teraz na wyższy poziom wibracyjny, nie oznacza to wcale, że
wszystkie osoby będące kanałami i uzdrowicielami osiągają ten poziom. Jest on uzależniony od
indywidualnego planu ewolucji, wibracyjno-energetycznych potrzeb Ziemi oraz energii ewolucji
koniecznej do osiągnięcia poziomu czwartego-piątego wymiaru. Na waszej planecie, gdzie
dominuje biegunowość, dualność i relatywność, istnieją wspaniałe warunki dla wchodzenia we
wzajemne interakcje wielu różnych energii i poziomów ewolucji. Zawsze byli tu geniusze i
osoby przeciętne. Wasza planeta ewolucyjnego eksperymentowania wymaga tego, by zapewnić
stałą kompensację energetyczno-wibracyjną. Czasami występują tu pewne nieskompensowania
biegunowości, niektóre bardziej, inne mniej odczuwalne. Wynika to z konkretnych celów i
procesów ewolucji. Ziemia będzie dalej planetą-szkołą, ale przechodzi na wyższy poziom, który
możemy porównać z poziomem uniwersyteckim. Jednakże nie oznacza to, że wszyscy uczniowie
będą prezentować wielki potencjał intelektualny, ponieważ planeta jest planetą niższej ewolucji i
kolektywny wzorzec wysokiego poziomu tu nie istnieje. Zawsze będą osoby znajdujące się na
wyższym poziomie niż pozostali. Rozpoznacie, kto wibruje w najwyższej częstotliwości poprzez
swoją wnikliwość, doświadczenie i analizę.
Osoba, której przeznaczeniem jest być medium, jest nim ze względu na swój ewolucyjny
kontrakt, czyli karmiczną przeszłość. Istnieją ludzie, którzy w ten sposób otrzymują sposobność
do szybkiego zrównoważenia swego niezharmonizowanego bagażu, jak również rozwijanie w
sobie bezinteresownej służby. W rzeczywistości ludzie będący kanałami przekazów nie są
najbardziej oświeconymi, jak możecie czasami myśleć. Przeciwnie, przeważnie są zazwyczaj
najbardziej duchowo nieharmonijni. Ponieważ jednak zgromadzili w przeszłych życiach również
ewolucyjne zasługi, dano im sposobność do zharmonizowania i zrównoważenia ich reakcyjnego
bagażu karmicznego poprzez bezinteresowną służbę. Bycie kanałem, jak również
uzdrowicielem, nie powinno w żadnym wypadku oznaczać bycia centrum uwagi, czego ego
poszukuje dla swej ekspansji poprzez sławę, pieniądze, prestiż i inne egoistyczne wirusy.
Powinno stać się środkiem do ewoluowania poprzez służbę. Takie podejście do zagadnienia nie
dominuje jednak jeszcze w obecnym momencie.
To, że pewne osoby, będące kanałami, przekazują nieharmonijne informacje, stanowi
kwestię osobistego wyboru, ewolucji i sposobu, w jaki wszechświat, Hierarchia i ich Boska
Obecność ich używają. Mentalne ego jest stale gotowe i chętne do bycia w centrum uwagi.
Trzeba niezwykłej uczciwości, szczerości i integralności, by wykryć jego różnorodne
przejawienia. Czasami, wy, ludzie, skrywacie w sobie nieharmonijne pragnienia i wówczas
mentalne ego, siły inwolucyjne i Wielka Kosmiczna Świadomość pozwalają wam ich
doświadczyć. Nie jest to nic negatywnego; wręcz przeciwnie: jest to budujące i oświecające.
Poprzez biegunowość odkrywacie Kosmiczną Niezmienną Jedność. Wszystkie nieharmonijne
mechanizmy na waszej planecie są niczym innym jak ewolucyjnymi katalizatorami, które
pomagają wam zrozumieć, doświadczyć, poczuć i wibrować w Niezmiennej Rzeczywistości
waszego Boskiego-Alchemicznego Ja. Zawsze pamiętajcie, że Ziemia jest planetą, na której
wolna wola stanowi siłę napędową, pobudzającą i przyspieszającą waszą ewolucję. Poprzez
niezgodność, negatywność, ciemność i ignorancję odkrywacie to, kim naprawdę jesteście, a
wówczas wasze wewnętrzne ja, wibrujące w doskonałej i harmonijnej komunii z Nieskończoną
Zasadą Boskiej Miłości, zaczyna się pomału przejawiać. W rzeczywistości, jest tylko doskonałe,
harmonijne i pełne miłości światło Stwórcy, które przejawia się w wielu swych celach, by
pobudzać was do odzyskania swego boskiego pochodzenia. Wszystko przyczynia się do waszego
duchowego oczyszczenia i nie powinniście lamentować, gdy czasami doświadczacie
zniekształconego odbicia Wielkiego Stwórczego Światła Wszechświata wibrującego w was jako
Cichy Obserwator.
Stanie się kanałem lub uzdrowicielem
Bycie w procesie ewolucji i cyklu inkarnacyjnym jest w każdym istnieniu szansą na
zintegrowanie wyższej świadomości i duchowości. Oczywiście, istnieją parametry Rady
Karmicznej, które należy wziąć tu pod uwagę. Są one stosowane, by pewne jednostki powracały
na Ziemię ze specjalnymi darami takimi jak możliwość bycia kanałem informacji, uzdrawiania i
bycia medium. Jak wspomnieliśmy wcześniej, dary te – specjalne moce – dane są tym, którzy
potrzebują odkupić swój przeładowany bagaż karmiczny. To specjalny przywilej przyznawany
pewnym jednostkom przez Radę Karmy, by mogły one uzyskać przyspieszenie i przemianę tak
szybko, jak tylko jest to możliwe w ramach jednego życia.
Media, jak również uzdrowiciele i osoby będące kanałami przekazu, mogą zostać
odłączone, jeśli nie wywiązują się z umowy i łamią prawa ewolucji oraz bezinteresownej służby.
Na waszej planecie znajduje się wiele osób, które zostały rozłączone, jednak nie są tego
świadome. Czasami, jeśli nie są ze sobą szczere i uczciwe, siły inwolucji zaczynają używać ich
dla przekazywania informacji nieharmonijnych.
Oszustwo stanowi narzędzie, które jest w zasięgu waszej ręki. Używane jest przez tych,
którzy przejawiają silne pragnienie mocy ekonomicznej, rozpoznawalności, wyróżniania się i
znajdowania się w centrum uwagi. Przechodzicie przez przemianę, w której stare parametry
duchowości, wibracji i energii nie są już ważne, a to generuje zamieszanie, niepokój i lęk.
Dlatego siły inwolucji, świadome całego zachodzącego procesu, aktywnie projektują
niestabilność przekazując informacje poprzez pewne osoby – ofiary ich własnej ignorancji i
wewnętrznej nierównowagi. Jednakże pamiętajcie, że dzieje się tak dla waszego wzmocnienia,
abyście mogli uczyć się i rozeznawać, co jest autentyczne, budujące oraz oświecające i
odróżniać to od tego, co generuje konflikt, zamieszanie, wyzysk, ból i manipulację. Oczywiście
wszystko jest kontrolowane przez Wielką Hierarchię Wszechświata i w konsekwencji posłuszne
celowi i inicjującej przyczynie, którą stopniowo odkryjecie.
Powinniście zrozumieć, że na waszym planie dominuje negatywność i mierność. Każdy z
was musi dokonać ich repolaryzacji. Jeśli waszym światem rządzi dysharmonia, to jest tak
dlatego, że istnieje ona w was i to wy generujecie ją świadomie i nieświadomie. Dostajecie to,
czego potrzeba wam doświadczyć dla swego duchowego wzrastania. Na niebie jest wiele
gwiazd, ale to Księżyc świeci najjaśniej na nocnym niebie. Nie ma znaczenia jak wiele mierności
jest na Ziemi. Ważne są jednostki połączone ze swym Wyższym ja, kosmicznym Prawem
Miłości i bezinteresowną służbą. To właśnie te jednostki dokonają transmutacji i rozproszenia
całej ciemności planety. Dla waszej informacji i pocieszenia możemy powiedzieć, że stopniowo
światło będzie wzrastać poprzez te osoby, które pozostawały anonimowe aż do tej pory.
Wszechświat i Boskość nigdy was nie opuściły, a już na pewno nie w tych kluczowych
momentach ewolucyjnego skoku.
Prawdziwy uzdrowiciel, medium czy kanał może być rozpoznany poprzez duchowe
zasady, które stosuje w swym codziennym życiu. Jest symbolem Boskiego Światła. Jego styl
życia stanowi przykład dla wszystkich, a myśli, słowa oraz działania zawsze wibrują w
najbardziej wzniesionej unii i komunii z Bogiem. Nieprzywiązywanie się, bezinteresowna
służba, braterska współpraca, hojność we wszystkich obszarach, mądrość, uczciwość, tolerancja,
wewnętrzna pogoda ducha i samokontrola są cechami charakterystycznymi tych osób. Ciche i
pokorne osoby odzwierciedlają ducha wielkich mistrzów i uniwersalnych wartości. Dzięki tym
wskazówkom możecie rozeznać, kto naprawdę przejawia taki poziom duchowy, a kto nie.
Więcej Światła dla Wnikliwości
Chcemy wnieść więcej światła w kwestii wnikliwości. Omówimy ten temat z
perspektywy ewolucyjnej. Informacja, która nie pochodzi ze światła, nie musi być informacją
nieprawdziwą. Oznacza to tylko, że emituje częstotliwości bliższe niższym planom ewolucji. W
najbardziej absolutnym znaczeniu ewolucji, nie istnieje nic, co może być określone jako złe.
Wszystko jest częścią doskonałego programu ewolucji skonstruowanego, by przebudzić i
podsycać świadomość oraz wibrację duchowych istot reakcyjnych.
W zależności od tego, na jakim poziomie się znajdujecie, przyciągniecie do siebie
informacje, których wasze eksperymentalne Ja potrzebuje, by zintegrować więcej miłości,
piękna, harmonii, współczucia i zrozumienia.
Istnieją we wszechświecie istoty, które ze względu na swój karmiczny proces ewolucyjny
oraz cechy charakterystyczne przyciągane są do fragmentarycznej informacji, która nie pobudza
kosmicznych wartości duchowych. Ich duchowy poziom emocjonalny nie jest rozwinięty, ani też
oczyszczony. Potrzebują więcej fizycznych i mentalnych doświadczeń, by w przyszłości
wykreować dostrojenie i duchową integrację. Te istoty pragną racjonalizować, analizować i
strukturyzować życie oraz ewolucję poprzez symbole mocy podsycające ego. Wszyscy to znacie.
Świadomie pragną doświadczyć braku połączenia z boskim twórczym Źródłem życia i ewolucji
reprezentowanym przez Moc Stwórczą Wielkiej, Wszechmocnej Absolutnej Świadomości
wszechświata. Są istotami podzielonymi, poszukującymi swej tożsamości poprzez różne
procesy, dane i informacje, które potwierdzają ich prymitywne emocje oraz fikcyjną władzę,
kontrolę i możliwości manipulacji boską energią twórczą. Uparcie buntują się przeciwko
podporządkowaniu się kosmicznemu porządkowi. Jest to główna przyczyna ciągłego
poszukiwania przez nie emocji zapełniających wewnętrzną pustkę i dezorientację skrywaną pod
maskami nauki i technologii.
Nauka i technologia, jako instrumenty ewolucji, są ograniczone, ponieważ znajdują się w
spektrum wiedzy fragmentarycznej. Globalna, holistyczna wizja została zastąpiona w nich
częściową, ograniczoną wizją życia i ewolucji. Dlatego właśnie uzyskane efekty są
niewystarczające, powolne i podatne na błędy. Najbardziej wzniesiona, oświecająca i doskonała
wiedza już istnieje. Nie jest to coś, co ma być wynalezione i opracowane. Dostęp do niej stanowi
kwestię poddania się i służby. Ego takiego podejścia nie uznaje. Czysta, doskonała wiedza jest
niezmienna. Nigdy nie zostaje zaburzona jej boska, doskonała wibracja. To tylko odbiorca nie
jest w stanie jej odebrać albo też nie dekoduje jej właściwie. Wszystko jest kwestią szczerości,
uczciwości, pokory i poddania. Niestety, nie uznajecie jeszcze w pełni takiego podejścia, a cech
tych nie zintegrowaliście w swoim życiu. Nie podporządkowujecie się zasadom gry ewolucji i
dlatego właśnie znajdujecie się w światach ograniczającej ewolucji, w których macie możliwość
konfrontacji z własnym buntem i ignorancją. „Tylko prawda uczyni cię wolnym”, jak powiedział
wielki Mistrz Epoki Ryb – Jezus Chrystus. Jest to uniwersalny aksjomat, którego ciągle nie
pojęliście. By nie słuchać tej części mentalnego ego, która wibruje w dostrojeniu do oszustwa,
zapomnienia i pozostaje odłączona od Pierwotnego Źródła Miłości, potrzeba wiele szczerości,
uczciwości, pokory i poddania.
Ci, którzy poświęcili się najbardziej wzniesionemu, boskiemu planowi bezwarunkowej
służby będą zawsze wibrować w czystości, doskonałości i świetlistej częstotliwości prawdy swej
nieśmiertelności i nieskończonej radości. „Wolicie rządzić w piekle, niż służyć w niebie” jak
powiedział jeden z mentorów legionów inwolucji i właśnie dlatego ciągle żeglujecie po
wzburzonych, niszczycielskich wodach zamieszania, błędu, bólu i oszustwa. Kiedy prawdziwie
uznajecie, że zostaliście poczęci jako jednostki bezinteresownej, boskiej służby, otrzymujecie
przewodnictwo i informacje niezbędne dla przyspieszenia i umocnienie swej duchowej ewolucji.
Gdy takiego podejścia nie uznajecie, będziecie wystawieni na wszelkiego rodzaju natręctwo
informacyjne, które zamiesza wam w umysłach stając się przyczyną frustracji i odciągając od
podążania ścieżką duchowego wzrastania.
Niektórzy ludzie, w pewnych momentach danej sekwencji ewolucji, uzyskują dostęp do
informacji, której nie są w stanie pojąć. Nie oznacza to, że jest dla nich niewłaściwa, ale tylko to,
że na swym obecnym poziomie nie mogą dostroić się do wibracyjnej częstotliwości tej
informacji i będą musieli jeszcze poczekać, aby się z nią zrównać. Niektórzy, dzięki swym
duchowym zasługom i cechom charakterystycznym, mogą korzystać z ewolucyjnych autostrad.
Inni muszą podążać polnymi drogami pozwalającymi im zintegrować większe ilości
doświadczeń, emocji i informacji. W przyszłości również będą mogli uzyskać dostęp do
autostrad. To bardzo proste porównanie, dzięki któremu możecie lepiej zrozumieć zagadnienie.
Wszystko uzależnione jest od waszych zdolności rozwijających się poprzez osobiste
doświadczenia. Dzięki nim gromadzicie dane emocjonalne niezbędne dla waszej ewolucji.
Najczęściej będziecie dostrajać się do informacji o waszej częstotliwości. Nie oznacza to jednak,
że nigdy nie dostroicie się do częstotliwości wyższych. Aby to uczynić, musicie się oczyścić,
przygotować do dostrojenia i pobudzać swą duchową ewolucję. Ten proces wymaga wielu
inkarnacji i karmicznego oczyszczania, którego wszyscy musicie doświadczyć. Nikt jednak nie
jest wykluczony z uzyskania dostępu do wyższej wiedzy, którą tylko bardzo szczególna
mniejszość może pojąć, uaktywnić i zintegrować. Dziecko w szkole podstawowej nie może
objąć ani zrozumieć wiedzy z liceum, a licealiści nie rozumieją wiedzy uniwersyteckiej. Jest to
kwestia stopniowo rozwijanej duchowej dojrzałości.
Rozdział 2
Międzywymiarowe portale
Międzywymiarowe portale są niezwykle istotne w zachodzącym na Ziemi procesie planetarnej
transformacji. Jednym z celów ich istnienia jest możliwość przepływu informacji z wyższych poziomów
ewolucyjnych.
Siedem portali międzywymiarowych połączonych jest z siedmioma czakrami Ziemi, które przemieściły
się z ich oryginalnych miejsc z powodu modyfikacji zjednoczonych pól planety. Drzwi te, tak jak czakry,
stanowią generatory energii utrzymujące funkcjonowanie niższych ciał ludzi. Łączą was z kosmiczną
świadomością i przyspieszają rozwój planetarnej świadomości kosmicznej. Tak jak każda z waszych czakr pełni
specyficzne funkcje w ramach energetyczno-wibracyjnej struktury niższych ciał, tak również portale mają
swoje zadania w stosunku do waszej struktury wibracyjnej. Czakry nie pracują indywidualnie, są współzależne i
wszystkie tworzą energetyczno-wibracyjną jedność, dającą spójność waszym niższym ciałom. Analogicznie,
siedem drzwi międzywymiarowych jest wzajemnie powiązanych z czakrami Ziemi, które stanowią źródło
energii i częstotliwości wibracji dla waszych czakr.
Gdy wszystkie nowe drzwi otworzą się, nastąpią wielkie zmiany w ewolucji waszej ludzkości i planety.
Będziecie ich stopniowo doświadczać. Tak jak każda czakra uaktywnia wzorce ewolucyjne, tak samo czynią to
portale międzywymiarowe. Komunikują was i łączą z wyższymi planami wszechświata. Jako
mikroświadomości, prowadzeni jesteście do odnowy i przyjęcia duchowych parametrów pozwalających wam
uzyskać dostęp do nowego, bardziej oczyszczonego, kreatywnego i duchowego modelu egzystencjalnego.
Wszystkie wasze czakry stanowią jednostki reprezentujące różne aspekty ewolucji. Wspólnie tworzą
indywidualność w stanie doświadczania, w jej procesie stałej transmutacji, aż do osiągnięcia najbardziej
wzniosłego wymiaru istnienia. Żyjecie w stanie fragmentacji. Oznacza to, że funkcjonujecie jako jednostki
niespójne. To, czym jesteście w swej esencji, przejawia się poprzez różne kanały emocjonalne, mentalne,
psychiczne i fizjologiczne. Nie uświadamiacie sobie w pełni, że wszyscy jesteście zjednoczoną całością. Jaźń
zawiera specyficzną zjednoczoną częstotliwość wibracyjną. Wyrażając się poprzez niższe ciała różnicuje się, by
wchodzić w symultaniczne interakcje na planach dualnej ewolucji, aż dochodzi do punktu spójności i unifikacji,
jako jednostka służby w stanie wznoszącej ewolucji. Za każdym razem, gdy ma miejsce transformacja, gdy
łączycie się coraz bardziej ze swą Zindywidualizowaną Kosmiczną Ekspresją, zachodzą przekształcenia w
waszych czakrach. Oznacza to dla was dostęp do nowych poglądów, koncepcji, postaw, zrozumienia i wartości
waszej duchowej egzystencji jako Boskich Obecności dynamicznej ewolucji wszechświata.
Międzywymiarowe portale generują wielkie zmiany i transformacje w zjednoczonych polach planety
Ziemi, w waszych niższych ciałach i kosmicznej świadomości. Przyzwyczajenia, koncepcje, wartości,
ideologie, postawy i sposób postrzegania życia zmieniają się w obecnych czasach w niezwykłym tempie.
Wszystkie mechanizmy pobudzane, projektowane i programowane z Wyższych Sfer generują przekształcenia i
zmiany w mikro i makrohologramach planet, ciał oraz galaktyk. Oznacza to, że przestaniecie działać jak ludzie,
ponieważ wasze geny zintegrują nowe wzorce stanu Kumara – czwartego poziomu ewolucyjnego planety Ziemi
i ludzkości.
Uniwersalna sieć
Portale stanowią część wielkiej sieci intergalaktycznej komunikacji łączącej wszystkie systemy
słoneczne waszej Galaktyki z innymi systemami oraz galaktykami. Wszechświat jest jak wielka sieć autostrad
łączących się ze sobą. W zależności od potrzeb ewolucji i ruchu międzygwiezdnego, dokonywane są nowe
otwarcia. To właśnie dzieje się dla siedmiu międzywymiarowych portali, które możemy również nazwać
drzwiami międzygwiezdnymi. Służą one nie tylko komunikacji i międzygwiezdnemu ruchowi, ale także jako
kanały dla bezpośredniego kosmicznego promieniowania filtrowanego przez plazmowe centrum Galaktyki.
Energia pochodzi głownie z centrum waszej Galaktyki. Płynie do was również dodatkowa energia pochodząca z
innych stref wszechświata, takich jak Antares, Andromeda, Orion, Plejady, Kasjopea, Syriusz i Arktur.
Stanowią one siedem drzwi odpowiadających siedmiu poziomom, lub inaczej mówiąc, wibracyjnym strukturom
wszechświata łączącym się, by kreować holistyczną, ludzko-planetarną strukturę. W tym momencie nie
możemy jeszcze przekazać wam informacji o dokładnej lokalizacji tych portali, ponieważ proces ich
całkowitego otwarcia jeszcze się nie zakończył. Możemy jednak powiedzieć, że zawsze będą one powiązane z
czakrami Ziemi.
Energia z nich pochodząca, nie jest tylko energią uzdrawiającą. Przede wszystkim przepływa przez nie
energia zmian transformacyjnych, które dotykają nie tylko samej Ziemi, ale również niższych ciał ludzi. Ta
nowa mutacja prowadzi do wyłonienia się kolejnego etapu w ziemskiej ewolucji, czyli stanu Kumara -
nadczłowieka. Kiedy my mówimy o energii uzdrawiającej, nie mamy na myśli tylko odbudowy i harmonizacji
jakiegoś obszaru na biologicznym, emocjonalnym, uczuciowym i psychicznym poziomie, ale również
przemianę świadomości. Świadomość jest kluczem do ewolucji i to jej właśnie dotyczy cała ta metamorfoza
energetyczno-wibracyjna planety i ludzi.
Jak wspomnieliśmy wcześniej, Ziemia znajduje się w fazie intensywnej przebudowy, a to oznacza
przemieszczanie się i zmiany w jej czakrach. Stare czakry nie będą już jako takie funkcjonować. Energia
koncentruje się w innych regionach, co pozwoli na nowe uporządkowanie na poziomie geofizycznym,
geomagnetycznym i geotermalnym Ziemi, generując nowy systemem genetyczny zgodny z ewolucyjnym
procesem ludzkości. Oznacza to, że niektóre gatunki różnych królestw znikną. Nastąpi zmiana w molekularnej i
atomowej strukturze minerałów, która również wpłynie na was. Pewne grupy ludzkie, które nazywacie
aborygenami lub kulturami starożytnymi, również znikną, ponieważ zakończą swój cykl ewolucyjny na
planecie. Z drugiej strony, inne, nieznane wam formy życia, pojawią się na Ziemi w jej nowej strukturze
energetyczno-wibracyjnej. Wyłoni się również nowa rasa ludzi – rasa Kumara. Będzie to rasa ponadludzka.
Lata otwierania się portali
Pierwsze międzywymiarowe drzwi otworzyły się w roku 2002. Następne otwarcia, jeśli wszystko
logistycznie pójdzie zgodnie z planem, będą uaktywniane w latach 2005, 2007, 2010, 2012, 2015 i 2017
(przekaz został spisany w roku 2004 – przyp. tłumacza). Jest to ewolucyjny program stworzony dla waszej
ludzkości i planety. Stopniowo będą następować kolejne wielkie zmiany w ludzkiej świadomości.
Rozdział 15
Cywilizacje wnoszące największy wkład w proces ziemskiej ewolucji
– Podczas całej naszej podróży byliśmy prowadzeni. Wiemy już, że bracia i siostry z gwiazd stale
pomagali nam zza zasłony. Teraz nadszedł czas, by się nam ujawnili. Ten rozdział w całości będzie poświęcony
tym, którzy wnieśli największy wkład w proces naszej ewolucji.
Arkturianie
Reprezentowani przez Mentorów ewolucji Arktura
Pozdrowienia dla Was wszystkich. Chcielibyśmy powiedzieć kilka słów na temat naszej współpracy na
rzecz waszego procesu ewolucyjnego. Powiedzmy najpierw, że Arkturianie stanowią grupę istot znanych jako
Wielowymiarowi Ewolucyjni Ogrodnicy. Jesteśmy ekspertami w wielu różnych dziedzinach i chcielibyśmy je
wam przedstawić. Są to między innymi kwestie genetyki i ekosystemów planet oraz galaktyk w stanie
ekspansji, ale również bezinteresowna służba w całym wszechświecie. Pracujemy w wielu dziedzinach
ewolucji, wszędzie tam, gdzie nasza interwencja może okazać się korzystna. Ponieważ mamy zdolność
adaptacji do każdego poziomu energetyczno-wibracyjnego potrzebującego harmonizacji, nasza obecność jest
zawsze pożądana w tych procesach ewolucji i na tych planetach, które przechodzą transformację.
Nasza forma nie jest stała. Zmienia się w zależności od specjalności i wkładu, jaki możemy wnieść dla
jakiejś planety. Na Ziemi również obserwujecie różne porządki fizyczne. Można to odnieść do wszystkich
planów wszechświata.
Wszyscy mieszkańcy Arktura żyją w trzynastym wymiarze. Życie Arkturianina jest bardzo odmienne od
życia ludzkiego i istot innych cywilizacji. Wszystko zależy od poziomu świadomości i wkładu ewolucyjnego w
funkcjonowanie wszechświata. Jesteśmy prowadzeni przez wzorce harmonii, równowagi i ewolucyjnego
braterstwa. Nasza skłonność do osobistej transformacji jest niezwykle silna, ponieważ jesteśmy bardzo
świadomi, że ma to wpływ na całą naszą konstelację. Oczywiście mamy na myśli konstelację Wolarza.
Lubimy prowadzić badania w takich dziedzinach jak świadomość oraz integracja w jedności z ewolucją
kosmiczną. To esencja naszej pracy, ponieważ wiemy doskonale, że wszystko jest wzajemnie ze sobą
połączone i przenika się. Geny ewolucyjne są programowane w wielkich laboratoriach badawczych zwanych
VHAREMNS-YOSMIS – kompleksy dojrzewania ewolucyjnej mutacji. Wszędzie, tak jak i w waszym świecie,
istnieją wielkie centra badawcze, które my, Arkturianie, również posiadamy.
Innego rodzaju aktywności przeznaczone są dla grupy naszej populacji, którą wy nazwalibyście
młodymi. Tworzymy dla nich specjalne miejsca, by mogli odbywać swą edukację i przygotowywać się do
późniejszego działania na rzecz rozwoju całej społeczności.
Istnieją u nas różne grupy społeczne, jednak mają wspólny cel: dobro Arktura. Wszystkie są częścią
wielkiego Centralnego Sensora ewolucji wibrującego na planie kolektywnym, a nie indywidualnym. Żadna
istota nie jest odseparowana ani marginalizowana. Nie staje się ofiarą segregacji, jak dzieje się to na waszej
planecie. Trudno to wam wyjaśnić, ponieważ nie macie parametrów odniesienia. Życie Arkturian w żadnym
wypadku nie jest walką o przetrwanie. Nie musimy walczyć z żadną władzą ekonomiczną, polityczną czy
religijną. Podstawą działania w naszym społeczeństwie jest braterska i solidarna jedność dla łącznej ewolucji
planety, konstelacji, galaktyki i kosmosu, do którego przynależymy. Każda istota odzwierciedla stan swej
Obecności i w konsekwencji nie ma między nami żadnych różnic. Każdy jest częścią tej samej świadomej
ekspresji kosmicznej, opartej na bezwarunkowej służbie zapewniającej dobrobyt, harmonię i miłość
kolektywowi uniwersalnemu.
Tak jak inne rozwinięte cywilizacje wszechświata, podróżujemy do różnych jego obszarów, by
pracować i robić badania. Przemieszczamy się w gwiezdnych statkach Konfederacji współpracując z istotami z
innych cywilizacji. Wykonujemy bardzo różnorodne zadania. Mamy gwiezdne bazy w pewnych punktach tego
kwadrantu Galaktyki, w których żyjemy. W bazach tych współpracujemy z istotami należącymi do Wielkiej
Kosmicznej Rady i Konfederacji Intergalaktycznej.
Każda jednostka ma swoje zadania do wykonania i przynależy do jakiejś grupy, zgodnie z jej poziomem
ewolucji. Istnieje Centralne Zgromadzenie Kierujące, nadzorujące wszystkie nasze społeczności. Jednym z
porządków jest dobrze znany wam porządek Błękitnych Rycerzy Melchizedeka. Istnieje także Porządek Ishas-
Terok – Harmonizujących Strażników Ewolucyjnych. Inną grupę stanowią Nimuskromeck – Wielowymiarowe
Procesory. Istnieje także porządek Traeonic Pentacle, którego członkowie są duchowymi doradcami Arktura i
grupa Dhamiems – członkowie Kosmologicznego Nadzoru. Na planecie jest tylko jedna kultura, a jej cel
stanowi utrzymywanie ewolucyjnych celów mieszkańców i planety, zjednoczonej jako zarodkowa komórka we
wszechświecie w stanie ewolucji. Możemy zdefiniować tę kulturę jako zintegrowany wielowymiarowy proces
ewolucji dla harmonizującej Konwergencji Światów znajdujących się w stanie holistycznej ewolucji.
Porządek Błękitnych Rycerzy Melchizedeka znany jest we wszechświecie ze swego duchowego
przewodnictwa i działań na rzecz zarodkowych genów galaktyk. Ich metody pracy oparte są na znajomości
świętej geometrii i dźwiękowych archetypów ewolucyjnej mutacji. Mają swoich reprezentantów w Wielkiej
Radzie Kosmicznej i zawsze znajdziecie ich przy pracy w tych światach, w których proces ewolucyjnego
przejścia jest jeszcze w fazie początkowej. Są strażnikami duchowych wartości w całym wszechświecie i
monitorami procesów regeneracji ekosystemów planet i galaktyk znajdujących się w procesie ekspansji i
regeneracji.
Podsumowując, członkowie tego porządku, wraz z członkami porządków Złotego Smoka, Traeonic
Pentacle i Siilium Vyriahnis są duchowymi przewodnikami wszechświata.
Na Ziemi Arkturianie monitorują i śledzą rozwój różnych kultur, które łączy wspólny czynnik
zjednoczonej kosmologii. Wielkie tajne stowarzyszenia, które istniały na waszej planecie, były inspirowane i
monitorowane przez nas. Najważniejsze z nich to: Różokrzyżowcy, Zakon Maltański, Rycerze Świątyni, Zakon
Świętego Grala, Zakon Synów Słońca, Zakon Błękitnych Rycerzy, Zakon Orłów Słońca, Zakon Złotych
Smoków. Niektóre z nich ciągle istnieją, inne już nie. Wszystko wypełnia swój cel zarówno we wszechświecie,
jak i w ramach ewolucji ludzkości. One również odegrały swoją rolę w procesie waszego rozwoju. Generowały
równoległy prąd, który przyczyniał się do jednoczenia różnych ras planety.
Wasze pojmowanie matematyki jest już nieco przestarzałe. Nasza nauka oparta jest nie tylko na
matematyce, jaką znacie, ale również na innych systemach astro-geomagnetycznego przetwarzania, które
pozwalają nam kreować dźwiękowo-magnetyczne technologie korzystne dla naszej ewolucji. Jesteśmy znani
jako Super Naukowcy Galaktyki, ale nie oznacza to, że jesteśmy jedynymi. Andromeda, jako bardziej
rozwinięta konstelacja, współpracuje z nami w kwestii utrzymania programów regeneracji i restrukturyzacji
energetyczno-wibracyjnych struktur planet. W ramach prac na rzecz Konfederacji Intergalaktycznej, wraz z
innymi siostrami i braćmi, dzielimy odpowiedzialność za opiekę nad Międzygwiezdnymi autostradami.
Nadszedł moment, by wyjaśnić, że to nie my, Arkturianie, jesteśmy istotami nadzorującymi proces
przejścia, gdy istota ludzka opuszcza swe fizyczne ciało.
Gdy człowiek z waszej planety kończy inkarnację, musi stanąć najpierw przed Radą Karmiczną, która
znajduje się na orbicie Koła Susumna. Ten obszar, czy wymiar, istnieje dla repolaryzacji niższych ciał. Znany
jest również jako plan Arbhionys; tam oczyszczane są wszelkie nieharmonijne ładunki, które pozostały w ciele
astralnym i podwójnym eterycznym jednostki. My nie nadzorujemy tego procesu ewolucji, jego nadzorowanie
to obowiązek Rady Karmy. W naszej gestii leży zajmowanie się księgami Akaszy waszej Galaktyki.
Oczywiście, w stratosferze i podziemnych miastach Konfederacji na Ziemi, jest wielu Arkturian. W tym
szczególnym czasie wszystkie ważne cywilizacje są obecne na waszej planecie. Gdy ich misja się zakończy,
powrócą do miejsc swego pochodzenia. Generalnie, Arkturianie pracują na waszej planecie w logistyce.
Czasami kontaktują się z ludźmi poprzez media, aby przekazać wiadomości w odniesieniu do procesów
psychiczno-bio-energetycznych, które teraz następują. Jesteśmy ekspertami w wielowymiarowej biopsychologii.
Na naszym poziomie ewolucji nie potrzebujemy specyficznego programu duchowego rozwoju. Jest już
częścią naszej dynamiki egzystencjalnej w ramach kosmicznej ewolucji. Programy duchowej ewolucji
stosowane są w przypadku tych grup, które nie osiągnęły jeszcze Wielkiej Kosmicznej Harmonizującej
Spójności, tak jak dzieje się to w waszym przypadku. Ci, którzy znajdują się na planetach rektyfikacji i
ewolucyjnego doświadczania muszą nauczyć się respektować pięć podstawowych zasad:
1. Szacunek dla życia
2. Szacunek dla wszystkich stworzeń, które zamieszkują waszą planetę i dzielą z wami przestrzeń
ewolucyjną.
3. Szacunek dla natury jako instrumentu ewolucji różnych istot.
4. Szacunek dla kosmicznej zasady Jedności i Braterskiej Współpracy.
5. Bezinteresowna i bezwarunkowa służba dla pobudzania porządku, solidarności i miłości pomiędzy
cywilizacjami i istotami wszechświata.
My nie praktykujemy rytuałów tak, jak wy je znacie. Praktykujemy proces aktywacji,
dynamizacji i materializacji ewolucyjnych wzorców, które przyczyniają się do naszego wzrastania i
duchowej integracji.
Jako cywilizacja progresywna, ewoluujemy tak samo jak wy, z tym wyjątkiem, że my już
zintegrowaliśmy i przetransmutowaliśmy gęstsze aspekty Ewolucyjnego Obserwatora. Gdy jednostka
dokona transmutacji i zintegruje wszystkie ciała w jedno oraz osiągnie jedną wibrację pulsującego
harmonizującego światła, wtedy następuje stan kosmicznej jedności. Jest to stan doskonałości, który
posiadają Wielkie Kosmiczne Umysły – Logosy Wszechświata.
Każdy plan ewolucji odpowiada planowi istnienia – rzeczywistości kosmicznej. Jest dwanaście
planów istnienia, które odpowiadają dwunastu poziomom hierarchii wszechświata. Wszystkie te
rzeczywistości są manifestacją Świadomości twórczych i składają się na wehikuły wzniesienia istot, aż
do doskonałości i integracji ze światami boskimi porządku kosmicznego. Zgodnie z wnikliwością i
świadomością osiągniętą na jakimś poziomie ewolucji, następuje przeniesienie do tej sfery istnienia.
Teraz jest dla was czas na spotkanie z innymi cywilizacjami, które tak bardzo pragną podzielić
się z wami swą wiedzą. Tak więc mówimy wam – do zobaczenia.
Antares
Książę Metatron
Jestem Książę Metatron i również mam przyjemność wnieść swój wkład w przekaz informacji
dokonywany przez naszych przyjaciół z Arktura. W ten sposób otrzymacie jeszcze więcej wsparcia i
wskazówek działania na następne lata.
W rzeczywistości to, co wam przekazujemy nie jest nowe. Są to parametry, które wszechświat stosuje w
swoich cyklach ewolucyjnych. Ja, jako reprezentant i rzecznik Hierarchii waszej Galaktyki oraz istota
odpowiedzialna za proces ewolucji na waszej planecie, czuję potrzebę przekazania wam mego uczucia i
wibracyjnego kodu zmiany, którego Ziemia tak bardzo potrzebuje w tym czasie.
Byłem świadkiem Genezy wszechświata, różnorodnych mutacji, które przechodził i tego, w jaki sposób
wpłynęło to na cywilizacje, wymiary, galaktyki i planety go kształtujące. To, czego wy doświadczacie w tej
sekwencji Uniwersalnego Teraz, zadziało się już w innych kwadrantach wszechświata. Wy otrzymujecie efekt
procesu, który zaistniał w rejonie wszechświata diametralnie przeciwnym do waszego.
Istnieją repliki światów mniej rozwiniętych, które opanowały już wielkie aspekty ewolucji. Teraz wy
musicie stawić im czoła. Bardziej rozwinięta replika Ziemi zintegrowała już wszystkie procesy energetycznowibracyjnej
stabilności planety i grupy ludzkiej. Replika ta jest doskonalszą wersją wartości, koncepcji i stylu
życia, które wy macie teraz rozwinąć.
Wyzwanie, które musicie podjąć w pierwszej fazie tego tysiąclecia, to transmutacja wszystkich
nieharmonijnych tendencji będących przyczyną waszego bólu, cierpienia, chaosu, frustracji i lęku. Musicie
rozpuścić ideologiczne różnice powodujące separację ludzi, niezrozumienie, brak solidarności, braterstwa,
współpracy i miłości.
Otrzymaliście precyzyjne informacje. Jednak z naszej kosmicznej perspektywy, brak jest jeszcze w pełni
optymalnej i konstruktywnej odpowiedzi ze strony tych, którzy proklamują wartości duchowe Trzeciego
Tysiąclecia. Wiele z informacji wprowadziło zamieszanie zamiast jedności i harmonii. Nie widzimy programu
wzajemnej współpracy pomiędzy wami. Nie oznacza to, że jesteście odpowiedzialni za te rozbieżności. Nie jest
łatwo stworzyć jednolity plan dla ludzkiej grupy bazującej na koncepcyjnych rozbieżnościach.
Musimy również dodać, że kanały przekazujące informacje znajdują się na różnych poziomach
ewolucji, a ich wibracyjna częstotliwość nie zawsze jest najbardziej harmonijna. To blokuje czysty przepływ
informacji. Oczywiście istnieje także cały sektor informacji, która nie pochodzi z planów światła. Jest to coś,
czego nie możemy kontrolować, ponieważ wolna wola nie może być naruszana we wszechświecie. Pozwala
jednak nierozwiniętym istotom działać w ramach waszej jurysdykcji. W rzeczywistości nieliczni zostali
wybrani przez plany światła, by wypełnić misję przekazywania przesłań, którymi pragniemy przyczynić się do
rozwoju waszej ludzkości. Obecnie istnieje wiele duchowego oszustwa. Powinniście uczyć się używać swej
mocy wnikliwości, by wybierać właściwe dla siebie informacje.
My, istoty z Antares, zawsze byliśmy obecni w ewolucji waszego świata i ludzkości, jako logistyczne
wsparcie używane przez Wielką Hierarchię Wszechświata dla wypełnienia celów Kosmicznego Planu Ewolucji.
Jesteśmy znani jako istoty anielskie albo strażnicy tych ludzkości, które zdobywają duchowe cele kosmicznej
ewolucji.
Budujemy struktury pól holograficznych planet i stworzeń je zamieszkujących. Jesteśmy również
odpowiedzialni za zakotwiczanie anielskich płomieni dla Trzeciego Tysiąclecia emitowanych z Antares oraz za
właściwe ukierunkowywanie kosmicznego promieniowania oddziałującego na wasze zjednoczone pola.
Większość waszych duchowych strażników pochodzi właśnie z Antares, ponieważ wasza struktura
energetyczna jest podobna do struktury aniołów stąd pochodzących. Dlatego znani jesteście jako „upadłe
anioły”. Nie oznacza to, że pochodzicie z Antares, ale, że jako istoty światła, niewłaściwie używacie swej
duchowej wnikliwości i to zagęszcza wasze ciała.
Jestem jednym z Hierarchów waszej Galaktyki i promotorem nowej Złotej Cywilizacji waszej planety.
Nazywamy was Złotymi, ponieważ cały kontyngent istoty piątego i szóstego wymiaru inkarnuje teraz na waszej
planecie. Pochodzą ze Skorpiona, Andromedy, Oriona, Plejad, Wielkiego Psa i Alpha Centauri w konstelacji
Centaura.
Najważniejsze, że współuczestniczymy w modyfikacji waszych genów. Nowe kody, lub inaczej mówiąc
te, które mieliście zanim inkarnowaliście na Ziemi, otwierają się. My te wielowymiarowe kody nazywamy
„Bahluaris”. Jest to stan Bycia – Kosmicznej Świadomości, który wszystkie istoty wszechświata muszą
osiągnąć w czasie tego programu ewolucji i wy nie stanowicie tu wyjątku. Całe legiony anielskie zostały
wysłane na waszą planetę, by generować pierścień magnetyczno-wibracyjnego światła, które transmutuje
radioaktywne oddziaływania emanujące z plazmowego centrum Galaktyki i waszego Słońca. Słońce stanowi
dla was drzwi dostępu do światów Sfer Światła.
Dodatkowo jesteśmy odpowiedzialni za projektowanie i ponowne programowanie waszych Merkab –
ciał światła – których używacie, aby przejść do wielowymiarowej ewolucji. Jedynym, co oddziela was od reszty
wszechświata jest wasza nieharmonijna koncepcja dualności, w której uznajecie nierzeczywiste parametry
mentalnego ego, które ono ustala jako podstawy działania i zachowania swej egzystencji. Nie jesteście tym,
czym myślicie i jest to coś, co musicie pojąć, zintegrować i czego macie doświadczyć w waszym codziennym
życiu. Nie możecie czekać na cud, który nagle się wydarzy.
Klucz do całej gry ewolucji spoczywa w Stanie Obecności. Jest to duchowy wymiar, któremu
powinniście poświęcić całą swą energię. Musicie odkryć transcendentalną świadomość w najbardziej tajemnym
miejscu swego istnienia. Może być to osiągane poprzez dostrojenie się do Prawdy waszego Esencjonalnego Ja.
Dostrojenie ma miejsce, gdy pozostajecie w doskonałej komunii z Boskością. Nie można tego stanu osiągnąć
intelektualizowaniem, poprzez racjonalną świadomość, lecz tylko przez czyste, boskie uczucia rezonujące w
waszym wewnętrznym sanktuarium, które stanowi drzwi do Jedynej Zjednoczonej Rzeczywistości.
Musicie odkryć i zrozumieć, że wszystko, czym jesteście, ma wzniosły i wspaniały cel istnienia, będący
przeciwieństwem do iluzorycznego planu Rzeczywistości. Nie jesteście tylko istotami biologicznymi ze
zdolnościami poznawczymi bardziej wyrafinowanymi niż reszta stworzeń planety. Wasze istnienie nie jest
tylko i wyłącznie przetrwaniem. Jesteście wielkimi, duchowymi alchemikami, którzy przejściowo zapomnieli o
ostatecznej prawdzie: ustanowieniu swego utraconego połączenia z Boskością. Jako najdoskonalsze i czyste
ekspresje stwórczej, wspaniałej mocy Boga, powinniście działać w oparciu o rozpoznanie siebie jako nosicieli
Niezmiennego Płomienia Boskiej Miłości. Wszystko obraca się wokół tego niezwykłego, kreatywnego i
rewitalizującego uczucia, nadającego cel istnienia świadomym elektronom, którymi w esencji jesteście.
Nadszedł dla was czas, aby z godnością stawić czoła temu, o czym zawsze wiedzieliście; czas, by
odzyskać status światła, który zakryliście poprzez swe nieharmonijne działania. Możecie być promotorami
Trzeciego Tysiąclecia, jeśli taki będzie wasz wybór. Jednakże musicie pokazać właściwe zachowania i wartości
tych, którzy znają boskie światło miłości w każdym momencie, w każdych okolicznościach i w każdym
miejscu. Wasz świat to dualny labirynt, w którym każdy z was ma odkryć, co oznacza być jednym ze Sobą i
Boskością. Odzyskacie w ten sposób wolność wibrowania w częstotliwości bezwarunkowej służby dla Boskiej
Miłości.
Zawsze mieliście ochronę i przewodnictwo waszych sióstr i braci wszechświata. Pragną oni, abyście
wypełnili cel swej ewolucji: wniesienie światła, miłości, braterstwa i służby dla wszechświata i cywilizacji go
kształtujących. Monitorowaliśmy wasz proces i teraz, bardziej niż kiedykolwiek, odczuwamy potrzebę i
pragnienie, by przekazać wam całe nasze braterskie, solidarne i pełne uczuć wsparcie. Byście byli w stanie
osiągnąć te cele, dostarczamy wam wszelkich środków, przewodnictwa i ochrony. Jednakże musicie podjąć
wysiłek, zrozumieć i wspierać proces, którego Ziemia i ludzkość muszą doświadczyć. Miejcie w sobie
pewność, że Metatron oraz moje anielskie legiony zawsze troszczą się o wasze dobro. Prowadzimy was poprzez
życie pełnym mocy światłem, kiedy jesteście zrównani z Kosmicznym Prawem Miłości i Bezinteresownej
Służby.
Jednym z największych programów realizowanych teraz jest zakotwiczanie Anielskich Płomieni w
pewnych punktach planety i będzie to kontynuowane do roku 2012. Każdego miesiąca otwieramy bramy
anielskiego promieniowania, które oddziałuje na zjednoczone pola waszej planety. Dlatego prosimy was o
połączenie, zwłaszcza pierwszego dnia każdego miesiąca, abyście mogli otrzymać całe transmutujące działanie
tych promieni.
Na zakończenie chciałbym raz jeszcze podkreślić znaczenie klucza do całej gry ewolucji, którym jest
Stan Obecności powiązany ze świadomością. To jest klucz do ewolucji. Aby go zdobyć musicie przekroczyć
ograniczenia swego mentalnego ego, ponieważ manipuluje ono i zaburza proces transmutacji, który uwzniośla
wasze nieharmonijne tendencje. Obserwacja, introspekcja, kontemplacja, medytacja i dynamizacja stanowią
narzędzia, których stale powinniście używać w swym codziennym życiu. Tylko w ten sposób ustanowicie stan
Stałej Świadomości umożliwiający dostęp do najbardziej subtelnego, świetlistego i czystego stanu
Kosmicznego Ja.
Zakończę w ten sposób, mając nadzieję, że moje słowa są dla was źródłem pokoju, radości, pogody
ducha, inspiracji i miłości. Pamiętajcie, że Metatron zawsze troszczy się o swe siostry i braci w świetle na
planecie Ziemi.
Rozdział 16
Pracownicy Światła
– Jak wy postrzegacie nas, pracowników światła?
Jesteście istotami duchowymi walczącymi z planami dualności, które stworzyliście i wybraliście dla
swego doświadczania w ewolucji. W esencji jesteście tacy jak my, ale na obecnym etapie ewolucji pozostajecie
zakotwiczeni w karmicznych ograniczeniach, których celem jest kształtowanie na nowo waszych wstecznych
postaw. Jesteście duchowo słabi, ponieważ, gdy wchodzicie do Mitycznego Świata Ewolucji, pokrywacie
samych siebie woalem duchowej amnezji. Zasłona ta przesłania całkowicie waszą boską, nieśmiertelną
wspaniałość. To nadzwyczajne obserwować, jak Duchowa Istota pozostaje uwięziona w koncepcjach,
pragnieniach i ambicjach, które obniżają jej wibracyjną częstotliwość i uniemożliwiają połączenie z Wyższymi
Sferami.
W waszym prawdziwym stanie duchowej doskonałości jesteście niezwykle piękni, pełni mocy i
promieniujący bardziej niż miliony słońc. Jesteście czystą i doskonałą emanacją Źródła Pierwotnego Światła.
Jednak teraz skryliście swe światło w błędnych koncepcjach, pragnieniach i wstecznych postawach, które
pokrywają waszą prawdziwą boską świadomość. Gdy znajdujecie się poza jurysdykcją dualności i zdejmujecie
woal duchowej amnezji, jesteście fascynujący, hojni, pełni mocy, braterscy, piękni i pełni miłości.
W tym momencie odgrywacie rolę. W przyszłości pozwoli wam ona pojąć, że nie jesteście tym, czym
myślicie. Potrzebujecie pojąć swą prawdziwą duchową tożsamość. Wszystkie nieprawidłowości i negatywne
postawy, które przejawiacie, są tylko zniekształconym odbiciem waszego Esencjonalnego Ja wibrującego w
boskiej oktawie bezwarunkowej służby i braterskiej miłości.
Jak małe dzieci bawicie się na scenie gry ewolucji, która kiedyś zniknie. Jesteście czarujący, gdy
czasami udaje się wam dostroić do waszego Esencjonalnego Ja, które wprowadza wówczas swój prąd
doskonałości w fizyczną ekspresję i sekwencję ewolucji, której doświadczacie. Jednak macie również to drugie
oblicze, które niestety dominuje, stanowiąc ekspresję waszego mentalnego ego, odzwierciedlającego ciemne
atrybuty negatywności. Kiedy my obserwujemy wasze pola energii, widzimy projekcję waszej Boskiej
Obecności. Obserwujemy jak wprowadza ona światło duchowej częstotliwości w waszą ludzką ekspresję.
My postrzegamy wasze prawdziwe Ja istniejące poza mentalnym ego, oczekujące i pokryte woalem
zapomnienia swej prawdziwej tożsamości i połączenia z Boskością. Odłączyliście się od swego Esencjonalnego
Ja i Boga. Dlatego opanowuje was strach. Możecie doświadczać Boskiej Miłości, która jest poznawczym,
radosnym i odżywczym światłem tylko wówczas, gdy pozostajecie w komunii z Nieskończonym Stwórcą.
Podnosicie wtedy wszystkie zasłony duchowego zapomnienia.
Kochamy was pomimo waszych buntowniczych tendencji do łamania zasad gry ewolucji. Odczuwamy
głębokie współczucie, ponieważ widzieliśmy jak odchodziliście od swego statusu ewolucji. Czasami potraficie
być złośliwi jak gnomy, z tym wyjątkiem, że one wibrują w dostrojeniu do praw ewolucji, a wy nie. Macie
również ogromną zdolność do niszczenia. Jest to aspekt, nad którym powinniście pracować, ponieważ jeśli tego
nie uczynicie, będziecie musieli doświadczyć bolesnych skutków swego zachowania. Podsumujemy mówiąc:
jesteście naszymi młodszymi braćmi, którzy się teraz kształcą, by pewnego dnia być promowanymi do swego
właściwego statusu ewolucji.
Wy, tak jak wszystkie istoty wszechświata, jesteście strukturami emisji i odbioru energii. Gdy skupiacie
uwagę na specyficznej osobie, wysyłacie emanację energii, która, w zależności od intensywności i czystości,
poszukuje połączenia z istotą, o której myślicie. Wszystkie wasze myśli, pragnienia i uczucia są odbierane przez
istoty, których poziom świadomości i pola elektromagnetyczne mogą przechwycić i zabsorbować te emanacje.
Tak samo dzieje się również na ludzkim poziomie. Czasem, jeśli myślicie o kimś intensywnie, myśl ta płynie
poprzez przestrzeń eteryczną, a jej pole elektromagnetyczne uderza w osobę, o której myślicie. To zjawisko,
właściwie używane, kreuje mentalne połączenie nazywane telepatią. My doświadczamy tego samego, tylko na
szerszą i większą skalę. Kiedykolwiek kierujecie gdzieś swe myśli, pozostając w stanie całkowitej koncentracji,
zadziałają one z całą intensywnością, niezależnie czy myślicie o obiekcie, miejscu, osobie czy istocie duchowej.
Wszystko we wszechświecie jest energią i wibracją; wzajemnie się komunikuje i jest ze sobą połączone.
Łączycie się z tym, co wibruje w częstotliwości takiej, w jakiej wy wibrujecie.
– Jak odbieracie nasze myśli? Jak możemy łączyć się z mistrzami i Aniołami?
Energetyczne projekcje, które emitujecie poprzez swoje myśli czy medytacje, transformują w fale
światła podróżujące poprzez eter. Przyciągają siły mistrzów, aniołów czy istot kosmicznych, które przepełniają
was miłością i światłem wprowadzając swą moc, byście mogli pokonywać przeciwności losu. Stawianie czoła
sytuacji samotnie nie jest tym samym, co czynienie tego z pomocą silniejszych punktów światła, które
wzmacniają was, ochraniają i prowadzą. Zawsze powinniście przywoływać pomoc mistrzów, aniołów i istot
kosmicznych, by osiągać przyspieszenie i stawiać czoła testom ewolucyjnym z większą siłą, mocą i
determinacją.
Gdy ktoś zabiega o pomoc istot wyższych, przejawia swą pokorę, miłość i harmonię. Chce być
prowadzony i ochraniany przez tych, których misją i odpowiedzialnością we wszechświecie jest właśnie
czynienie tego. Apelujemy, byście robili to jak najczęściej, ponieważ trudno jest stawiać czoła testom i
wyzwaniom waszej ewolucji samotnie. Wszystkie te istoty są zawsze gotowe i ogromnie szczęśliwe, gdy są
przywoływane, by mogły nieść wsparcie, siłę, miłość i ochronę. Nie bójcie się wyrażać swej pokory i
łagodności. Jeśli jesteście szczerzy, zawsze otrzymacie duchową pomoc.
Pytajcie też, a otrzymacie odpowiedz od duchowej istoty, na której koncentrujecie swe myśli. Jeśli nie
jesteście w swych pytaniach konkretni, wówczas wasi przewodnicy przejdą do działania dając wam pomoc,
jakiej potrzebujecie. Gdy wasze pytania są ściśle określone, przewodnicy zadziałają jak most połączenia z
duchową istotą, którą przywołujecie.
– Co dla was jest miarą poziomu duchowości, potencjału każdego pracownika światła?
Wyższe Sfery używają następujących parametrów:
1. Zdolność do bezwarunkowej służby.
2. Zdolność do poddania się swemu procesowi ewolucji.
3. Duchowa integralność i uczciwość.
4. Braterska i solidarna współpraca.
5. Nieprzywiązywanie się do wszystkiego, co przeszkadza w procesie ewolucji.
6. Tolerancja w stosunku do odmienności.
7. Zrozumienie i współczucie dla tych, którzy cierpią, bo nie rozumieją duchowej tożsamości i
odpowiedzialności ewolucyjnej.
8. Zdolność do kontrolowania i transmutowania złości, chciwości, zazdrości, żądzy, strachu, zawiści,
urazów i rywalizacji.
9. Hojność i nieprzywiązywanie się do wszystkiego, co może powodować niezgodę, manipulację i
wyzysk.
10. Kontrola umysłu, zmysłów, myśli, emocji i słów mogących stać się źródłem niezgody wśród ludzi.
11. Szacunek i posłuszeństwo prawom kosmosu.
12. Zdolność przekraczania dualności i przenoszenia się na plany harmonijnego rezonansu ze swą Boską
Obecnością.
Te parametry uczynią was godnymi wzniesienia i wejdziecie dzięki nim na plan mistrzostwa. Aby to
osiągnąć, powinniście potraktować je poważnie i podjąć wyzwanie z determinacją oraz wytrwałością. Nie
dotyczy to tylko wybranych istot, ale wszystkich, którzy pragną uzyskać dostęp do Wielkiej Oktawy Boskiej
Miłości i Nieśmiertelności. Każda z tych cech pozostaje w was uśpiona. Musicie je tylko przebudzić, stopniowo
odkrywając swą moc i duchową doskonałość. W przeciwnym przypadku, nadal będziecie błądzić poprzez plany
ewolucyjnego oczyszczania, dopóki się całkowicie z nimi nie zintegrujecie.
– Co się dzieje, gdy pracownik światła wydaje się cofać w rozwoju? Czy interweniujecie
pomagając mu wrócić na ścieżkę, czy pozostawiacie to jego decyzji?
Każdy przypadek jest inny. Czasami, z powodu braku uwagi i duchowego zaniedbania, ktoś odwraca się
tymczasowo od duchowości, ale ze względu na zapas transmutującej energii wraca znów na ścieżkę. W innych
przypadkach interwencja, to znaczy danie dawki dodatkowej energii Eksperymentalnemu Ja w postaci
kompensacji i zrównoważenia jego ewolucyjnej karmy, staje się konieczna. Jeszcze w innych przypadkach,
respektowana jest wolna wola, ponieważ takie jest życzenie osoby w tym momencie jej ewolucji. Dlatego
istotne jest, by przywoływać pomoc Wyższych Sfer i duchowych istot, z którymi rezonujecie. Ważne, abyście
pojęli, że w swym obecnym stanie ewolucji pozostajecie uwarunkowani i podlegacie wielu karmicznym
restrykcjom. Mając tę wiedzę, rozwiniecie postawę pokory, przywołując pomoc źródeł światła, które są
pełniejsze mocy od was.
– Czy wy zawsze harmonizujecie każdy aspekt siebie?
Harmonizacja jest wyrazem poziomu ewolucji. Ponieważ wy również znajdujecie się w obrębie
kosmicznej struktury, wasza świadomość ciągle katalizuje i transmutuje te aspekty, które niosą więcej
światła, synergii, jedności i współpracy z wszechświatem i Boskością.
– Nawet w Pracownikach Światła ego jest bardzo silne; wydaje się, że jego moc jest powszechna.
Jest wiele osób, które nazywają siebie pracownikami światła, ale w rzeczywistości są
„Pracownikami Ego”. Chcą tylko manipulować i wyzyskiwać dobrą wolę słabszych. Przeniknęli do
duchowego prądu New Age, by wzmacniać swe kompleksy niższości, megalomanię, ambicje i duchową
frustrację. Ludzie ci są oszustami i hipokrytami skrywającymi się za fałszywą aurą pseudo-duchowości,
co my z łatwością możemy wykryć. Oszukują samych siebie, generując negatywną karmę, którą będą
musieli zharmonizować i zrównoważyć w przyszłości.
Prawdziwy Pracownik Światła to osoba, która zna swój poziom ewolucji, ograniczenia,
karmiczne restrykcje i moc transmutacji, gdy pozostaje zrównana ze swą Boską Obecnością i
Mistrzowską Świadomością ewolucji. Stale podejmuje wysiłek, by w ciszy i anonimowo doskonalić
siebie z głębi swej integralności i duchowej uczciwości. Pokora, łagodność i bezwarunkowa służba
kierują jej życiem. Nie oczekuje żadnego rodzaju wynagrodzenia. Jest tak duchowo rozwinięta, że
pragnie tylko służyć innym. Pozostaje całkowicie świadoma, obecna i ma mądrość zrozumienia, że
wszystko stanowi ekspresję Twórczej Mocy Boga i powinno być szanowane oraz czczone. Jest
tolerancyjna i pełna współczucia dla tych, którzy nie rozumieją ewolucji jako celu istnienia. Wibruje w
zgodności z wszechświatem i Stwórcą. Jej celem jest połączenie i czysta komunia z Esencjonalnym Ja i
Bogiem. Oto wizerunek i atrybuty osoby będącej prawdziwym Pracownikiem Światła.

Opublikowano Ciekawostki | Dodaj komentarz

Żydomasońska rewolucja w Kościele Katolickim: Deklaracja ekskomuniki papieży Benedykta XVI i Jana Pawła II

Redakcja SS, w związku z prowadzoną przez siebie działalnością informacyjną dotyczącą szeroko pojętych działań pewnych mrocznych sił dążących do zniewolenia ludzkości w jednym totalitarnym państwie światowym, nie unika ani nie milczy w kwestii tworzenia Jednej Światowej Religii, jako instrumentu do duchowego rozbrojenia i zniewolenia ludzi.

W przypadku naszego kręgu cywilizacyjnego mającego najgłębsze korzenie w chrześcijaństwie, będziemy także informować naszych czytelników o podstępnych działaniach tajnych stowarzyszeń w przejęciu Kościoła Katolickiego i Cerkwi Prawosławnej (oczywiście w dużo mniejszym stopniu). Materiały zamieszczane z tej dziedziny przez SS mają zadanie informacyjne, tylko i wyłącznie, chociaż mogą być dla większości szokujące.

Będziemy dążyć do przełamania zmowy milczenia i ujawniania faktów, które poza granicami naszego kraju są dość powszechnie znane. Dotyczy to także fałszywego „kościoła katolickiego”, który jest w rzeczywistości judeo-masońsko-chrześcijańską sektą nie mającą nic wspólnego z prawdziwym Kościołem Katolickim, który trwa jeszcze w formie katakumbowej w byłych krajach katolickich. Przyczynkiem do tej sytuacji jest poniższy materiał.

Zainteresowani tym problemem powinni zapoznać się z poniższym materiałem pod linkami

http://www.ultramontes.pl/zbojecki_kosciol_i.htm

http://www.ultramontes.pl/zbojecki_kosciol_ii.htm

http://www.ultramontes.pl/zbojecki_kosciol_iii.htm

********************************

Źródło: http://uogcc.org.ua/en/video/index.php/article/.4554/

Data publikacji:1.05.2011

Tłum. GREGORIUS

Deklaracja ekskomuniki papieży Benedykta XVI i Jana Pawła II

Tłumaczenie treści wystąpienia patriarchy Eliasza z Bizantyjsko-Katolickiego Patriarchatu we Lwowie.

Deklaracja ekskomuniki na papieży Benedykta XVI i Jana Pawła II przez Bizantyjsko-Katolicki Patriarchat. Autorytetem Apostolskiego i Prorockiego Urzędu w imieniu Pana Naszego Jezusa Chrystusa zobowiązuje wszystkich katolików w sumieniu i promulguje, że beatyfikacja zmarłego papieża Jana Pawła II jest nieważna. Zmarły papież Jan Paweł II, zgodnie z Listem do Galatów (Rozdział 1: 8-9) ekskomunikował sam siebie z Kościoła Chrystusowego. Przyczyną były jego apostackie działania w Asyżu, którymi otworzył Kościół na ducha Antychrysta. Papież Benedykt XVI przez beatyfikację ducha Asyżu podobnie sam siebie ekskomunikował z Kościoła Chrystusa. W konsekwencji papieskiej apostazji z dniem 1 maja 2011 roku Kościół znajduje się w stanie „sedes vacantis”.

Każdy ksiądz jest teraz zobowiązany odciąć się od ducha Asyżu w obliczu wiernych. Nie wolno mu dłużej wspominać imienia apostaty Benedykta XVI albo apostackiego biskupa w liturgii. Jeśli pozostanie on zjednoczony z duchem apostazji to wtedy jako apostata sprawuje liturgię nieważnie. Bizantyjsko-Katolicki Patriarchat jest teraz upełnomocniony przez Boga do obrony prawowiernej nauki Kościoła Katolickiego włącznie z Kościołem Łacińskim aż do czasu kiedy będzie wybrana prawowierna katolicka hierarchia i prawowierny następca na Tronie Papieskim i dopiero wtedy Bizantyjsko-Katolicki Patriarchat zostanie zwolniony przez Boga z nadanych mu obowiązków.

Chrystus zmartwychwstał, zaprawdę zmartwychwstał.

+Eliasz

Patriarcha

+Metody OSBMr +Tymoteusz OSBMr

Sekretarze Bizantyjsko-Katolickiego Patriarchatu

Lwów – Ukraina, 01 maja 2011 roku

Opublikowano Ze Swiata | Dodaj komentarz

Rosja Putina – pod jarzmem iluminatów i zgnilizny

Rosja Putina – pod jarzmem iluminatów i zgnilizny

Publikacja ukazała się 11 listopada 2009 roku. Piszą tam, że społeczeństwa Zachodu widzą Putina i Rosję przez różowe okulary dostarczone przez media. Rzeczywistość niestety, nie jest różowa. Po gangsteryzmie i anarchii panowania Jelcyna, ludzie zapragnęli „silnej ręki”. I oto zjawia się Putin. Na początku wszyscy byli podejrzliwi. W ciągu zaledwie pół roku wzniósł się od mało znaczącego biurokraty i agenta KGB, do stanowiska premiera i prezydenta. Był osobiście wytypowany przez Jelcyna.

Kim jest Putin? Jest byłym oficerem KBG. Urodzony w Petersburgu w rodzinie robotniczej. Jego matka była Żydówką. Po dojściu do władzy powiedział: „Musimy posprzątać ten bałagan”. KGB otrzymała nową nazwę: Federalna Służba Bezpieczeństwa /FSB/. To słowo jest teraz kluczowe w Rosji. Ponieważ FSB rządzi, mamy tajny rząd FSB. Cóż, faktycznie nie jest to wielką tajemnicą, gdyż wszyscy wiedzą, że FSB to legalni bandyci. Stoją za wszystkimi „rosyjskimi oligarchami” z ich wielomiliardowymi fortunami. Nie znamy nazwisk szefów FSB, nigdy nie mówi się o nich głośno, ale wiemy, że wszystkie poziomy funkcjonariuszy FSB są skorumpowane. Nawet najniższe szarże są skorumpowane. Mamy w Rosji takie żartobliwe powiedzenie: „Bycie dostojnikiem FSB to schorzenie”. Przykład: nasz przyjaciel pracował dla przedsiębiorstwa farmaceutycznego w Moskwie. Pewnego dnia /w maju 2007/ musiał pilnie wyjechać służbowo. Zapowiedział, że leci do Dubaju. Dopiero trzy miesiące później dowiedzieliśmy się, że nie był to Dubaj, tylko Mauritius. Prawdziwa historia wyglądała następująco. Szef przedsiębiorstwa odebrał telefon od funkcjonariusza FSB, który zażądał kwoty jednego miliona euro. Powiedział wprost: „Chcemy miliona euro albo zamkniemy twój biznes”. Więc szef i mój przyjaciel, który był zastępcą dyrektora polecieli na Mauritius, aby przelać przychody firmy za granicę, co formalnie wyglądało tak, iż nie mają pieniędzy w Moskwie. Taką grabież nazywamy po rosyjsku: pokrywka. Płacisz pokrywce i nic nie przecieka. Formalnie, pokrywka jest reprezentowana przez jakiegoś urzędnika. W czasach Jelcyna pokrywkami byli autentyczni bandyci. W czasach Putina pokrywką są czynniki rządowe. Oto jedyna „różnica” pomiędzy tymi prezydentami. Kwestią jest kwota pieniędzy, które masz w firmie.

Rosja jest przeżarta korupcją. Przeżarte jest prawo. Skorumpowana jest milicja. Skorumpowany jest każdy, kto piastuje stanowisko urzędowe. Im stanowisko wyższe, tym wyższe łapówki.

Ale Putin udawał, że zaprowadza porządki. Przepędził niektórych oligarchów, ogólnie znienawidzonych przez Rosjan. Pozwolił ludziom zaciągać w bankach tak wiele pożyczek, ile tylko zapragną. I znowu, jak za Jelcyna, powstało złudzenie zmian na lepsze. Ale to były tylko złudzenia. I droga, po której Rosja rzekomo usiłuje przezwyciężać ten kryzys, tylko to potwierdza.

Putin jest obecnie bardzo bogatym człowiekiem. Wbrew twierdzeniom, że nie ma nic wspólnego z żadnym biznesem, trzyma łapy na bogactwach naturalnych, szczególnie na ropie naftowej.

Roman Abramowicz, miliarder mieszkający obecnie w Londynie, jest jego wspólnikiem. Nazywamy go kasjerem Putina.

A propos, nie tak dawno temu powstał huczek w prasie na temat Putina budującego sobie luksusową willę gdzieś w Szwajcarii. Kiedy w telewizji dokonuje sprawozdań o stanie państwa, to zawsze bredzi na temat jakiegoś mitycznego wzrostu gospodarczego. W Rosji nie istnieje nic takiego, jak „wzrost gospodarczy”. Gdy tylko opuści się Moskwę, natychmiast ukażą się nędzne domy i rudery, nędzne drogi, tereny po byłych fabrykach wydzierżawione pod chińskie bazary. Co nie zostało rozgrabione, pracuje na zdezelowanym sprzęcie z lat siedemdziesiątych.

W 1991 roku rząd rozpoczął sprzedaż ropy naftowej Zachodowi. Ani cent z tych transakcji nie został zainwestowany w rosyjską gospodarkę. Część zysków ze sprzedaży ropy idzie na zakup towarów, a reszta, która jest lwią częścią, ląduje na kontach bossów tkwiących na rurociągach. Członkowie rosyjskiego rządu nie są głupcami. Wiedzą, że realizowana przez nich polityka jest mordem na Rosji. Trzymają się jej z premedytacją. Mordują swój kraj. Jest to częścią planów elity. Następnym krokiem, według Brzezińskiego, jest rozłupanie Rosji na siedem części. Jeszcze o tym nie mówią, ale jest to etap w kalendarzu rozbijania Rosji. Uczynią Rosji to samo, co uczynili Związkowi Sowieckiemu.

W tym samym czasie kampania promująca wizerunek prezydenta działa wspaniale. Mówią o nim, jako o człowieku „silnej ręki”. Rosjanie zostali ponownie, powtórnie otumanieni. Jedyną dobrą cechą Putina jest jego abstynencja. Nadto, potrafi lepiej lub gorzej formułować zdania. Pobierał lekcje angielskiego przez pięć lat.

Putin jest kukiełką, tak jak kukiełkami byli Jelcyn i Gorbaczow. Nigdy nie podejmuje najbardziej błahej decyzji bez konsultacji z Waszyngtonem. To skorumpowany urzędas, który dokładnie wykonuje polecenia światowej elity. Łże Rosjanom o wzroście gospodarczym, jednocześnie napychając sobie kieszenie grubą forsą.

Wybory prezydenckie w Rosji to gigantyczne spektakularne oszustwo. Prezydenci Rosji nie są wybierani. Oni są wyznaczani. Obecny prezydent Miedwiediew jest wspólnikiem. Putina. Przewidziany dla niego scenariusz prezydentury, to niespełnienie oczekiwań Rosjan, obwinienie go o kryzys, następnie zniknie po trzech latach. Częścią jego prezydentury jest rola kozła ofiarnego na ołtarzu obecnego załamania rosyjskiej ekonomii.

Najprawdopodobniej Putin powróci. Tylko się dziwić, jak ludzie mogą wierzyć w ten polityczny teatr.

Putin i Miedwiediew Żydami?

Przeprowadzone drugiego marca 2008 roku wybory prezydenckie niczego nie zmieniły. Władza państwowa nadal znajduje się w rękach ludzi albo obojętnych na narodowe interesy i podstawowe potrzeby rosyjskiego narodu, albo im wrogich. Czemu się dziwić? Już na początku rządów Putina prasa patriotyczna donosiła o jego żydowskich korzeniach. Nawet odnaleziono w archiwach akta sporządzone jeszcze przed rewolucją w witebskim oddziale carskiej policji na temat działacza rosyjskiej ekstremistycznej organizacji „Bund”, o nazwisku Mordko Blinczikow. Zewnętrznie okazał się być zdumiewająco podobny do rosyjskiego prezydenta.

To z pewnością nie jest dowód, chociaż jawna wrogość Putina okazywana rosyjskiemu odrodzeniu narodowemu, jest powszechnie znana, tak jak jest powszechnie znane jego wyjątkowe oddanie najbardziej fanatycznym przedstawicielom żydowskiego szowinizmu, np. rabinowi – sataniście Berlowi Lazarowi i jego chasydzkiej sekcie. Tę sektę talmudystów, antyludzkich namiestników, Putin w 2008 roku nazwał „szanowaną organizacją”, która „wnosi znaczący wkład w utrwalenie nieprzemijających moralnych wartości w społeczeństwie, w jednoczeniu narodów naszego państwa”, która jakoby „odwiecznie wyznawała tolerancję religijną i umiłowanie pokoju, troskliwy stosunek do idei dobrosąsiedztwa i wzajemnego zrozumienia”.

To wszystko pozwala mówić o żydowskim pochodzeniu Putina i czyni to bardzo prawdopodobnym.

Ten temat wypłynął także po objęciu stanowiska prezydenta przez Dmitrija Miedwiediewa. O jego żydowskim pochodzeniu często pisali nie tylko rosyjscy „antysemici”, ale także izraelscy dziennikarze. Okazuje się, że Żydówką była matka Miedwiediewa – Cylia Julia Wiennaminowna. Żydówką okazuje się być także jego żona Świetlana, w panieństwie nosząca nazwisko typowo żydowskie „Linnik”.

Ujawnienie tych informacji zdegustowało światowe żydostwo. Izraelska gazeta „Haaretz” pisała w przeddzień prezydenckich wyborów w Rosji, co następuje:

Czynimy wszystko co możliwe, aby przywrócić Żydów na łono judaizmu, ale w tym konkretnym przypadku, kiedy rzecz idzie o przyszłego prezydenta, dla żydowskiej społeczności będzie korzystniej, żeby on nie nazywał siebie Żydem i nie ściągał tym samym krytyki na swoją głowę.

Tym samym, źródło potwierdza prawdziwość tamtej publikacji w „Haaretz”.

Komentując to wszystko, autorzy publikacji „Putin i Miedwiediew Żydami” stwierdzają, iż pozostaje im tylko zadumać się nad pytaniem, dlaczego władze „demokratycznej” „rossijanii” /wyrażenie ironiczne, uszczypliwe/, „tak wściekle walczą z jakimkolwiek pojawieniem się Ducha Rosji, pojawieniem się rosyjskiej i prawosławnej tożsamości i świadomości? U tej władzy rusofobia tkwi we krwi, w głębi dziedzicznej plemiennej świadomości /…/.”

Dlaczego więc sternicy Putina pozwolili mu na aresztowanie i osadzenie w obozie pracy na osiem lat Michaiła „Chodorkowskiego”, jego pobratymca? Internauci rosyjscy mają na to następującą odpowiedź: ponieważ „Chodorkowski” odmówił podzielenia się zagrabionymi miliardami, ale nieopatrznie pogrążył się zgłaszając aspiracje prezydenckie i wspierając finansowo opozycje Putina. Ot, taki sobie zgrzyt w zgranej rodzinie – „Koszer Nostra”. Ponadto, „umyślił sobie” zostać prezydentem i wspierał finansowo opozycję antyputinowską.
Siedzi jeden najgłośniejszy w świecie więzień rzekomo polityczny czyli Chodorkowski, lecz „wolny świat” nie widzi tysięcy prawdziwych więźniów politycznych przetrzymywanych w obozach karnych.

A Czeczenia? – kolejna rzekoma sprzeczność. Odpowiadają: Putin nie niszczy ani muzułmanów ani, Czeczenów. Zorganizował jedynie zabójstwa Dudajewa i Basajewa, którzy zwalczali mafię rosyjską i samych Rosjan. Obecnie Czeczeńcy są współwładcami Rosji. Bez przeszkód wyjeżdżają do Moskwy, mordują kogo chcą i nigdy nie ponoszą kary. Islam staje się równoległą do prawosławia, uprzywilejowaną religią.

A przy okazji Putin nic nie uczynił, aby wspomóc masakrowanych Serbów w Kosowie. Jednocześnie wtrąca do więzień tysiące młodych rosyjskich patriotów, bojowników o suwerenność białej rasy w Rosji i suwerenność samej Rosji. Większość z nich to studenci wyższych uczelni, najbardziej wartościowi ludzie młodego pokolenia Rosji. Z kolei ilość kolorowych – jak piszą rosyjscy internauci – „szumowin kolorowych”, gwałtownie wzrasta na ulicach rosyjskich miast. Jak tak dalej pójdzie, to islam może stać się pierwszym wyznaniem w Rosji, a nie prawosławie.

Wszystkie pieniądze są w żydowskich łapach, a Rosjanie głodują. Coraz więcej wlewa się do Rosji Chińczyków, kaukazów, czarnych.

Panuje absolutne milczenie na temat podstawowych praw Rosjan, gospodarzy tej ziemi. Motywem przewodnim w mediach jest slogan: „Dzięki Putinowi jest coraz lepiej”. Cała władza znalazła się w rękach KGB /FSB/ i biurokracji jej podległej.

Nadzieja? Istnieje w coraz większej liczbie powstających patriotycznych organizacji, gotowych do podjęcia walki zbrojnej. Zapewniają: „Będziemy walczyć i nigdy się nie poddamy!”.

Czy aby nie o to właśnie chodzi staro-nowym władcom Rosji? O ponowne utopienie jej w morzu krwi?
Putin marionetką w łapach sekty Chabad Lubawicz. Henryk Pająk

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/07/16/putin-marionetka-w-lapach-sekty-chabad-lubawicz-henryk-pajak/

Główne figury w rządzie Putina, to niemal wyłącznie krypto-Żydzi. Rdzeniem tej piątej kolumny są Żydzi ortodoksyjni, często zwani chasydami. Istnieje szereg nurtów chasydyzmu, ale dominującym jest sekta Chabad Lubawich /Lubawicz/. Jej istotą jest agresywny, wojowniczy ekstremizm na rzecz żydostwa oparty na podstawach talmudyzmu, co można nazwać szczególnym rodzajem geopolityki. Dobitnie o tym pisze rabin Eduard Hodos – zwierzchnik charkowskiej społeczności żydowskiej, nieprzejednany /rzekomo’ przeciwnik sekty Chabad Lubawicz. Ujawnia on niedostępną dla gojów wewnętrzną sytuację w tej sekcie, rozpoznaną przez niego już w latach dziewięćdziesiątych, kiedy Chabad rozpoczął energiczną penetrację Rosji. Pamiętamy, jak to żydomasoński Klub Rzymski w 1968 roku zaplanował zmniejszenie populacji ludzkiej do połowy, a „przydział” dla Polski ustalono na 15 milionów tubylców. Tymczasem Chabad Lubawicz domaga się redukcji populacji ludzkiej do 600 milionów gojów, podczas gdy łączna liczba samej diaspory żydowskiej jest oficjalnie szacowana na około 13 milionów, ale nie brak szacunków podwajających tę liczbę. Biorąc pod uwagę to, że ortodoksyjni Żydzi rozmnażają się tylko nieco wolniej niż króliki, to Chabad Lubawicz komponuje takie proporcje gojów do Żydów, że Żydów będzie na Ziemi około 15 milionów, a gojów tylko około 600 tysięcy, czyli tylko kilkadziesiąt razy więcej niż Żydów.

Chabad Lubawicz posiada tajne wpływy w super elitarnym „Komitecie 300″ i poprzez niego buduje zręby tego „holokaustu” ludzkości. Ludobójcze, ekstremistyczne ideologie Chabadu wspierane przez żydowską finansjerę i agresywny rasistowski syjonizm, staną się śmiercionośne dla 99 procent populacji ludzkości. Na zewnątrz, w rozmowach z gojami, chabadyści łaskawie podwyższają liczbę mających przetrwać gojów do jednego miliarda, ale prywatnie mówią o 600 tysiącach gojów. Z tego tylko około 20 tysięcy powinno cieszyć się względną wolnością, dobrobytem i czystym środowiskiem. Chabad jako już teraz dominująca siła diaspory żydowskiej, ustawia siebie na szczycie piramidy elit żydowskich, bo goje w ogóle się nie liczą.

Centrala Chabad Lubawicz mieści się w Nowym Jorku. Jedną z kluczowych figur Chabadu jest były wiceprezydent Al Gore, którego ojciec był niegdyś przyjacielem słynnego Armanda Hammera, a ten przyjacielem „Lenina”.

Główną księgą Chabadu jest „Tania”, którą Eduard Hodos nazywa drugim „Mein Kampf”, opartym na „Protokołach Mędrców Syjonu”. Ksiega i wszyscy rabini Chabadu dzielą ludzkość na ludzi, czyli Żydów – „naród wybrany” i resztę – ogromną większość ludzkiej populacji jako goim – czyli bydło. Tu w niczym nie różnią się od wszystkich talmudystów.

Chabad uważa za gojów nawet świeckich Żydów. Stąd bierze się tak szokująca różnica w planach redukcji ludzkości: ma być kilkanaście milionów Żydów, ale na równe z nimi prawa może zasługiwać zaledwie kilkaset tysięcy.

Chabad Lubawicz upatrzył sobie tereny posowieckie jako szczególnie ważny obszar działania. W 1991 roku cele Chabadu w Rosji zostały określone następująco – według Eduarda Hodosa:

1. Chabad musi dominować we wszystkich dziedzinach żydowskiego życia w Rosji.

Chabad musi intensywnie rozwijać lokalny żydowski kapitał, który następnie będzie można spożytkować w innych częściach świata przez kanały Chabadu. Na tym etapie musi agresywnie infiltrować polityczne instytucje, włącznie z inflitracją tajną przez krypto-Żydów i przejmowanie mediów.

2. Liberalizacja i demokratyzacja [Rosji] stworzyły emisariuszom Chabadu możliwość przenikania do wszystkich większych miast bez oglądania się na obowiązujące prawa w obrębie życia religijnego. Proces ten zachodzi dzięki wspólnym przedsięwzięciom gospodarczym, w których grali pierwszoplanowe role różni pracownicy [żydowscy], eksperci, konsultanci.

Centralami ruchu są Moskwa i Dniepropietrowsk.

Dalej Eduard Hodos pisał:

Jasno zdefiniowanym celem Chabadu było przechwycenie mieszańców żydowsko-rosyjskich zatrudnionych w strukturach realnej władzy; usidlenie ich, uczynienie swoimi żarliwymi wyznawcami, energicznie popierając ich kariery i awanse. W tej kwestii chabadnicy byli gotowi poświęcić swoje ideologiczne dogmaty i przymknąć oko na brak czystości krwi. Natomiast, co do nie-Żydów, sprawa była prosta – pieniądze [przekupstwa]. Biorąc pod uwagę fakt z okresu otwarcia granic dla transferu w obie strony waluty, gdy społeczeństwo rosyjskie nie posiadało waluty, a znaczne fundusze zagraniczne należały do członków „Komitetu 300″ i Chabadu – to ich korzyści w nabywaniu w Rosji nieruchomości [za bezcen], nie mają swojego odpowiednika na świecie.

Oni osiągnęli najwyższe stanowiska w gospodarce i władzy politycznej.

Zwierzchnikiem Chabadu w Rosji jest Berl Lazar. Już za pierwszej prezydentury Władimira Putina został on głównym rabinem Rosji /w 200 roku/, zastępując na tym stanowisku zmarłego Adolfa Szajewicza. Zmiana nastąpiła w dziwnych okolicznościach, przypominających operację specjalną. Z dwudziestu rabinów głosujących na Berla Lazara, osiemnastu nie zapowiadało takiego wyniku, ale Kreml podjął interwencję i Berl Lazar wygrał wybory. Putin natychmiast nadał Berlowi Lazarowi rosyjskie obywatelstwo, tym samym naruszając obowiązujące prawo. Wcześniej Berl Lazar posiadał obywatelstwa izraelskie i amerykańskie. To właśnie Władimir Putin, były funkcjonariusz służb specjalnych Rosji, już pierwszego roku swej prezydentury, swoimi decyzjami otworzył Chabadowi szeroką drogę do penetracji Rosji.

Berl Lazar o Putnie:

Nigdy dotąd żaden przywódca Rosji albo ZSRR nie uczynił tak wiele dla Żydów, jak Władimir Putin. Pod każdym względem jest to bezprecedensowe. Ariel Szaron w rozmowach ze mną niejednokrotnie podkreślał, że dla Żydów i dla Izraela, na Kremlu jest to największy przyjaciel. Teraz wielu burmistrzów miast Rosji, szefów prowincji i ministrów, jest Żydami. Stało się to już normą. Dzisiaj do naszego Centrum w Marijnoj Roszcze często przychodzą najwyżsi przywódcy Rosji, stało się to już rutyną. Dmitrij Miedwiediew na trzy dni przed ogłoszeniem go następcą prezydenta, również przybył do naszego Centrum, gdzie obiecał, że dla nas przyszłość będzie jeszcze bardziej pomyślna. Otrzymamy nawet więcej niż musimy oczekiwać. Powtarzam: to miało miejsce trzy dni przed ogłoszeniem go następcą Putina [12].

Rzeczywiście, po wyborze Miedwiediewa Berl Lazar zaczął brać udział w dużych państwowych uroczystościach w charakterze osoby przewodzącej, niekiedy nawet ważniejszej niż premier Putin, co zresztą sam Berl Lazar często publicznie podkreślał. I tak, w 2008 roku na listopadowym posiedzeniu rządu poświęconym dorocznemu przesłaniu prezydenta w Dumie /kiedy ogłoszono rozszerzenie prezydenckich pełnomocnictw/, Berl Lazar pojawił sie na sali nie jako gość, ale hardo pomaszerował za Władimirem Putinem, (którego Zgromadzenie Ogólne przyjęło owacjami na stojąco) a jeszcze przed pojawieniem się Dmitrija Miedwiediewa. Rządzącej klice, krajowi i światu wyraźnie pokazano, jakie są priorytety i hierarchie.

Na posiedzeniu Rady Państwa w styczniu 2009 roku w Petersburgu, Berl Lazar siedział po lewej stronie Miedwiediewa za gubernatorem Matwijenko. Po prawej siedzieli weterani, których problemy były właśnie omawiane.

Zgodnie z kremlowską etykietą, wyraźnie oznaczało to jedno: Chabad jako radykalna forma judaizmu staje się główną religią i rzeczywistą władzą, która kieruje i nadzoruje działania Kremla. Sytuację łagodziła jedynie obecność najwyższego Muftiego, co łatwo się tłumaczy niechęcią Chabadu do przedwczesnego zaognienia znanej nieufności muzułmanów w stosunku do Żydów. Dla Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i dla Rosjan, ta władza nie ma już żadnego szacunku.

Wraz z filmem o prześladowaniach Rusi w Dzień Obrońcy Ojczyzny, w przeddzień wyborów głównodowodzącego systemowym niszczeniem armii, przemysłu, nauki, kultury [13], z tłumieniem praw i swobód, oznacza to przede wszystkim nowy ucisk Rosji w celu jej ostatecznego unicestwienia.

[11] http://www.anvictory.org/index.php?name=newsop=printe&id=751

[12] Miejsce wypowiedzi Berla Lazara: Oxford, 2 lutego 2008.

013] Dokładnie przystaje ta wyliczanka do programu niszczenia Polski!

*****************************************************************************

Jurij Udowienko

Apel do prezydenta Rosji

/fragment/

Aby dokonać zniszczenia fundamentów państwa z pomocą neo-bolszewików i masonów, rozpętano potężną kampanię ideologiczną wymierzoną w KGB, MWD i armię w celu zniszczenia pozytywnego wizerunku żołnierzy i wojskowych w odbiorze społecznym i osłabienia poczucia własnej wartości korpusu oficerskiego.

Kierując się żydowską dewizą „dziel i rządź”, reżyserzy programu „Pieriestrojka” z godnym pozazdroszczenia tempem zniszczyli jedność społeczeństwa – jedność ludu rosyjskiego inicjując znaczącą ilość nacjonalistycznych ruchów. A dalej nastąpiła reakcja łańcuchowa – co bardziej udzielni kniaziowie zapragnęli stać się, chociaż maleńkimi, to jednak samodzierżcami! Na następstwa nie trzeba było długo czekać: rozpoczęły się rozruchy i niepokoje nacjonalistyczne [… ]

Jak można tu pominąć fakt, że w 1985 r. populacja RSFSR (Rosja) Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Radziecka wynosiła 183 500 000 ludzi, w 2002 r. już 145 200 000, w 2003 r. – 143 100 000, a według prognoz Banku Światowego w 2015 r. będzie nas 134 500 000 Rosjan.

Netto kapitału Rosji (wywóz za granicę) przez sektor prywatny gospodarki od 1994 r. do I kwartału 2010 r. (dane: bilans płatniczy Federacji Rosyjskiej (w miliardach $ USA)

Według danych bilansu płatniczego Federacji Rosyjskiej, w latach 1994-2008 r. całkowity wywóz kapitałów wynosił $ 1.113.025.000.000 (dolarów), a w tym:
$ 297 979 000 000 – wywóz zysków, dochodów, dywidend
$ 492 792 000 000 – nabycie aktywów zagranicznych
$ 132 561 000 000 – fikcyjne eksportowo-importowe operacje i operacje na papierach wartościowych
$102 701000 000 – nielegalny i przestępczy wywóz kapitałów.

Do tego odpowiednio trzeba dodać, że państwowe środki Funduszu Rezerwowego i Narodowego Funduszu Dobrostanu (czasami jedynego funduszu stabilizacyjnego) Federacji Rosyjskiej składały się ni mniej ni więcej na dzień 01 stycznia 2008 r. na $ 156 810 000 000, także ulokowanych w aktywach zagranicznych. W szczególności w USA. Wyrażenie: „całkowity wywóz kapitałów” osiągnął $ 1 113 025 000 000 i w rzeczywistości oznacza, że zrabowanych Rosjanom środków majątkowych tylko za granicą ukryli jeden bilion stu trzynaście miliardów dwadzieścia pięć milionów amerykańskich dolarów!!!. Jest to współmierne z 32 bilionami 988,6 miliardami rubli, to znaczy z rzeczywistym PKB (produkt krajowy brutto) ZSRR z 1990 r. i Rosji z końca 2007 r. Nawiasem mówiąc, agencja prasowa ITAR – TASS potwierdza, że w 2009 r. wywóz kapitałów wynosił nie 56 miliardów a 66 miliardów 700 milionów. Planowane dochody budżetu Rosji w 2009 r. wynosiły 10,92 bilionów rubli, w 2010 r. – 11,73 bilionów rubli, a w 201 Ir.- 12,84 bilionów rubli. Razem: 35,49 bilionów rubli. To pokazuje, że tylko wywieziony za granicę łączny kapitał pokrywa dochody Rosji zaplanowane na lata 2009-2011. Rodzi się pytanie: dlaczego pieniądze Rosjan pracują dla zagranicznego wujka? Przy takiej sytuacji trudno nie zgodzić się z opinią kompetentnych ludzi: stabilny rozwój gospodarczy kraju jest niemożliwy bez dokonania nacjonalizacji środków produkcji…

W Rosji jest 87 miliarderów z całkowitym kapitałem $ 471,4 mld. Rosyjscy miliarderzy płacą najniższe możliwe podatki w świecie (13%), gdzie we Francji i Szwecji wynoszą 57%, w Danii 61%, we Włoszech 66%.

Tylko 1% zużywanej przez Rosjan wody odpowiada światowym standardom jakości.
Terytorium Rosji wynosi 17 075 260 km2 i zasadniczo leży na północ od 55° szerokości. Na przykład 85% terytorium jest nieprzyjazne do zamieszkiwania w zwykłych warunkach społecznych.

Do 75% potrzeb Rosji w zakresie żywności jest pokrywane importem.

63% Rosjan z dochodami powyżej średniej pragnie, by ich dzieci uczyły się za granicą, natomiast 35% pragnie, żeby ich dzieci mieszkały za granicą.

Na dwa tysiące miejsc woźnych oferowanych w Petersburgu znalazło się jedynie 10 kandydatów. Proponowano zapłatę 12 000 rubli na miesiąc.

Wzrost cen przejazdu petersburskim metrem od 2003 r. wynosi 35% rocznie.

Średnio statystyczny Rosjanin spożywa 18 litrów spirytusu na rok. Według ekspertów d/s alkoholizmu, roczne spożycie 8 litrów spirytusu na osobę statystyczną doprowadza do poważnej patologii społeczeństwa.

W Moskwie otwarto pierwszą w Rosji izbę wytrzeźwień dla dzieci, dla dzieci i młodzieży nastoletniej oddział antynarkotykowy. Każdego dnia od przedawkowania heroiny umierają 82 osoby każdego wieku, rocznie – 30 000 ludzi.

W Rosji paczkę papierosów można kupić za 30 centów, butelka piwa, którą można kupić na każdym rogu przez całą dobę, kosztuje mniej niż butelka zwykłej wody pitnej.

Wprowadziliśmy ryczałt, no nie dla dobrego życia, ale dlatego, że nie możemy administrować, dlatego, że szumowina, korupcja i unikanie płacenia podatków [… ] Ja sądzę, że to nie może u nas trwać sto lat. Stabilizujemy prawodawstwo, stabilizujemy aparat administracyjny, ustalimy te cele i stopniowo będzie można je realizować. No, ale obecnie nie ma takiej konieczności” – wystąpienie premiera rządu Federacji Rosyjskiej W Putina dnia 01 06 2010 r. na spotkaniu z przedstawicielami niezależnych związków zawodowych.

26% Rosjan ma niespłacony kredyt. 6 300 osób wyjechało za granicę ze względu na problemy dłużnicze. W Rosji roczny dochód powyżej 1 miliona dolarów ma 160 000 ludzi, roczny dochód ponad 100 tysięcy dolarów ma 440 tysięcy rodzin.

Średnia życia rosyjskiego mężczyzny wynosi 59 lat, kobiety osiągają 72 lata, tak jak w Gujanie i Północnej Korei, co nie jest czymś niezwykłym przy średniej pensji 6 593 ruble na miesiąc i oficjalnym minimum utrzymania wynoszącym 4 646 rubli. Liczba Rosjan z dochodami poniżej tego poziomu wynosi 43 100 000 ludzi.

Minimalna zapłata robotnika zatrudnionego w Rosji wynosi od 01 01 1009 r. 4 330 rubli na miesiąc czyli 96 euro. Minimalna płaca w Luksemburgu – 1 642 euro, Irlandii – 1 462 euro, w Belgii – 1 387 euro, w Rumunii – 153 euro, w Bułgarii- 123 euro. W USA- 7,25 dolara/godz.

Koszyk potrzeb w Rosji składa się z 407 produktów i usług, w Anglii z 650.

Wartość minimalnego zestawu produktów średnio w Rosji wynosi 2 270,6 rubli. Najtaniej w Tatarstanie – 1 854,2 rubli, najdrożej na Czukotce -6 471,5 rubli.

Koszt utrzymania jednego więźnia w więzieniu o zaostrzonym rygorze wynosi 6 800 rubli.

Średnia wysokość emerytury w Rosji wynosi 3 300 rubli (przy oficjalnym poziomie minimum przeżycia – 4 646!!!). Minimalna emerytura w Rosji pokrywa potrzeby emeryta na poziomie potrzeb niemieckiego jeńca wojennegoz 1941 r. (to w kontekście 6 5-lecia zwycięstwa nad Niemcami!)…

23 członków zarządu Sberbanku według danych z 2008 roku otrzymało 934 miliony rubli w formie bonusów (po 40 608 695 rubli).

Ogólna liczba ludności społeczeństwa Rosji według ostatniego spisu wynosi w przybliżeniu 132 000 000.

81% z tej liczby mieszka w miastach i wsiach typu miejskiego, przy czym w Moskwie – 12 769 000, w regionie moskiewskim – 7 980 000, w Petersburgu – 6 897 000, w regionie leningradzkim 3 350 000. Z ogólnej liczby ludności: 57% to ludzie w wieku emerytalnym lub przedemerytalnym -75 240 000.

Armia liczy 1 139 000 ludzi, 1 127 generałów: 9 742 – aparat MQ 10 364 – organy zarządzania, personel FSB, FSO, FPS,FAPSI,SWR – 2 140 000. Pracownicy MCzS, FMS, MWD, WW, FSIN, ministerstwa sprawiedli-wości i prokuratury – 2 539 000. Pracownicy celni, skarbowi i sanitarni i innych służb – 1 238 000. Urzędnicy inspekcyjnych, kontrolnych i rejestracyjnych organów -1312 000. Aparat MSZ (sprawy zagraniczne) – 91 000. Urzędnicy i pracownicy innych federalnych ministerstw- 1 253 000. Urzędnicy emerytalnych, socjalnych ubezpieczeniowych i innych urzędów-1724 000. Zastępcy i pracownicy aparatów struktur władzy wszystkich poziomów – 1 870 000. Duchowieństwo i obsługa religijnych i kultowych budynków i miejsc -412 000. Notariusze, biura prawnicze, adwokackie i więźniowie – 1 842 000. Personel prywatnych firm ochroniarskich, detektywi, firmy wywiadowcze prywatne – 1 975 000. Bezrobotni-9 190 000.

Razem: 101 965 000 ludzi, którzy żyją na rachunek budżetu i opodatkowanej części społeczeństwa.

Pozostaje 30 035 000 ludzi. I to jest wszystko. Klasa średnia, rolnicy i robotnicy – wszyscy płacą na ich utrzymanie.

Rosja Putina i Miedwiediewa

1 miejsce w świecie w bezwzględnym ubytku ludności.
1 miejsce w świecie w liczbie samobójstw wśród ludzi starszych.
1 miejsce w świecie w liczbie rozwodów i ilości dzieci pozamałżeńskich.
1 miejsce w świecie w liczbie dzieci porzuconych przez rodziców.
1 miejsce w świecie w liczbie samobójstw wśród dzieci i młodzieży.
1 miejsce w świecie w liczbie zgonów z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego.
1 miejsce w świecie w liczbie pacjentów z zaburzeniami psychicznymi.
1 miejsce w świecie pod względem handlu ludźmi.
1 miejsce w świecie w liczbie aborcji i śmiertelności matek.
1 miejsce w świecie pod względem zużycia heroiny (21% produkcji światowej).
1 miejsce w świecie pod względem sprzedaży wódki.
1 miejsce w świecie pod względem spożycia alkoholu i produktów alkoholowych.
1 miejsce w świecie pod względem tempa wzrostu palenia papierosów.
1 miejsce w świecie w liczbie dzieci palących papierosy.
1 miejsce w świecie pod względem wzrostu tempa zakażenia HIV
1 miejsce w świecie w liczbie wypadków lotniczych (13-krotna średnia krajowa).
1 miejsce w świecie w liczbie miliarderów, którzy są ścigani przez organy ścigania.
1 miejsce w świecie w liczbie wypadków drogowych.
1 miejsce w świecie w liczbie importowanych samochodów chińskich.
1 miejsce w świecie pod względem wielkości importu australijskiego mięsa kangurzego.
1 miejsce w świecie pod względem wielkości eksportu nieoszlifowanych diamentów.
1 miejsce w świecie pod względem udokumentowanych złóż srebra.
2 miejsce w świecie pod względem udokumentowanych złóż złota.
2 miejsce w świecie pod względem udokumentowanych złóż platyny.
1 miejsce w świecie pod względem wielkości eksportu platyny.
2 miejsce w świecie pod względem wielkości biurokracji.
2 miejsce w świecie pod względem ilości miliarderów (po USA).
2 miejsce w świecie pod względem ilości samobójstw (po Litwie).
2 miejsce w świecie pod względem liczby morderstw na jednego mieszkańca (po Kolumbii).
2 miejsce w świecie pod względem wielkości eksportu broni.
2 miejsce w świecie pod względem sprzedaży fałszywych leków (po Chinach).
2 miejsce w świecie pod względem produkcji pornograficznej.
2 miejsce w świecie pod względem ilości dzieci adoptowanych przez Amerykanów.
2 miejsce w świecie pod względem ilości emigrantów.
2 miejsce w świecie pod względem liczby więźniów na 1 000 mieszkańców (po USA).
2 miejsce w świecie pod względem liczby osób ubiegających się o azyl na Zachodzie (po Serbii).
2 miejsce w świecie na liście krajów z największą liczbą broni strzeleckiej.
2 miejsce w świecie pod względem liczby dziennikarzy zamordowanych w ciągu ostatnich 10-ciu latach (po Iraku).
2 miejsce w świecie wśród producentów płyt pirackich.
2 miejsce w świecie pośród krajów rozprzestrzeniających spamy (śmieci internetowe).
2 miejsce w świecie pod względem wielkości floty podwodnej.
3 miejsce w świecie pod względem ilości uchodźców.
3 miejsce w świecie pod względem wielkości napływu imigrantów. 3 miejsce w świecie pod względem ilości skradzionych samochodów.

Kim jest Władimir Putin?

Postawmy proste pytanie: jeśli Putin tak foruje Żydów i faworyzuje ich w swoim otoczeniu, czyni dla nich niepojęcie dużo, a oni z kolei wyznaczyli go na następcę Jelcyna /większość jelcynowskiej „familii” była Żydami/ – to kimże w takim razie jest Putin?

Pochodzenie Putina jest bardzo niejasne. Są dwie wersje.

Jedna oficjalna, druga nieoficjalna. Według pierwszej, urodził się w 1952 roku w Leningradzie, w rodzinie Władimira Spiridonowicza Putina. Jego matka, Marija Iwanowna z domu Szełomowa, miała wtedy 41 lat, co było niezwykłą rzadkością w tamtych czasach.

Według drugiej wersji, nieoficjalnej, Władimir Putin urodził się w 1950 roku jako dziecko pozamałżeńskie. Jego biologiczną matką była Wiera Nikołajewna, która urodziła Putina w wieku dwudziestu sześciu lat, a ojcem Płaton Priwałow, który porzucił matkę i dziecko i nie był wpisany jako ojciec do dokumentów. Chłopczyk był przez pierwsze trzy lata wychowywany przez dziadka i babcię. Po tym, jak matka wyszła za mąż za Gieorgija Osiepaszwili, zabrała syna do siebie do Gruzji, ale wraz z narodzeniem następnych dzieci, ojczym zaczął sprzeciwiać się przebywaniu Wołodi w rodzinie. Krewna Osiepaszwili skrycie oddała Wowę jakiemuś bezdzietnemu majorowi. Kiedy matka zorientowała się co się stało, odebrała syna i zawiozła go do dziadków w permskim okręgu /obłasti/. Już po tym wydarzeniu, w sekrecie przed matką, Wowa został oddany na usynowienie bezdzietnemu dalekiemu krewnemu Putinów w Leningradzie.

Nowa rodzina w celu rozwiązania problemu braków chłopca w nauce, zaniżyła o dwa lata jego wiek, zmieniając metrykę urodzenia /przy usynowieniu zmienia się datę, to normalna praktyka/ i od nowa posłano go do pierwszej klasy. Bardziej przychylamy się do tej drugiej wersji biorąc pod uwagę jego wygląd, jego chód, cechy charakteru i tak dalej. Cały problem nie dotyczy jego rodziców jako takich, w końcu rodziców się nie wybiera. Chodzi o to, że mówimy o pierwszej osobie w państwie.

To, że ukrywa on ważne fakty ze swojego życia, nie przemawia na jego korzyść. Tym bardziej, że według drugiej wersji, chłopiec od najmłodszych lat doświadczał przeżyć traumatycznych, prawdziwą zdradę rodziców, ojczyma, przeżywał silne psychiczne napięcia i wstrząsy w sferze poczucia własnej wartości.

O co chodziło z obniżeniem jego wieku w tamtych czasach, kiedy wszystkie dzieci pragną być starszymi? I konieczność stałego kłamania o sobie całemu otoczeniu, stałe ukrywanie prawdy? Istnieją podstawy do tego, aby mówić o wypaczonej dziecięcej psychice. Nie ma także jasności co do pochodzenia oficjalnej matki Putina. Rysy twarzy, nazwisko panieńskie Szołomowa sugerują jej żydowskie pochodzenie /należy pamiętać -„Szełom Alejchem”/. Zewnętrznie i brat matki Putina, Iwan Iwanowicz Szełomow jest podobny do Żyda. Danych na temat rodziców z jakiegoś powodu w oficjalnej biografii Putina nie ma. Żydami byli także ulubieni sąsiedzi Putina, opiekujący się nim nauczyciele i trener judo – to także wiele mówi. Wiadomym jest także, że Władimir Putin wraz z matką odwiedził Izrael w 1967 roku, w wieku lat piętnastu lat. A wyjazdy wtedy do Izraela i USA dozwolone były jedynie dla odwiedzenia tylko bardzo bliskiej rodziny. Oznacza to, że Putin miał bliską rodzinę w Izraelu.

To właśnie wtedy postanowił wybrać karierę oficera wywiadu. Tak więc staje się oczywistym, że Władimir Putin jest Żydem albo po matce i wtedy wszystko jest jasne, albo jest on przybranym synem wychowanym przez żydowską matkę w miłości i szacunku do Żydów, co na jedno wychodzi. To bardzo źle, że z tego powodu mogły być przypominane Wołodi zdrady rodziców, gruzińskich krewnych i być może także rodziny bezdzietnego majora. Z tych powodów mógł z Putina wyrosnąć swego rodzaju janczar Rosjanin po krwi, wychowany na wroga Rosjan i swój stosunek do biologicznych rodziców jest w stanie przejawiać wśród 140-milionowego narodu.

Czy może to być źródłem wszelkiego zła w postępowaniu Putina, jego związków z Chabadem, „Komitetem 300″, pogardą dla Rosjan, dla armii, czy pogardą okazywaną Gruzinom?

Taki Władimir Putin z pewnością otrzyma poparcie od radykalnych judaistów.

Tutaj dotknęliśmy istoty sprawy. Staje się w pełni zrozumiały cel rządzących, ich motywy działania, ich ideologia i to wszystko, co w naszej ojczyźnie się dzieje. Staje się zrozumiałe, dlaczego przez dziesięć lat niczego nie stworzono, dlaczego niszczy się armię, dlaczego nie ma demokracji, opozycji, wolności prasy i wolnych wyborów. A na Zachodzie, jeśli to dostrzegają, to mimochodem, na tyle, aby zachować pozory dobrych manier własnej prasy. Przypominają się słowa Putina:

Ponad wszystko zdumiewało mnie, jak niewielkimi siłami, dosłownie siłami jednego człowieka, można osiągnąć to, czego nie mogły osiągnąć całe armie. Jeden razwiedczik [wy-wiadowca] decydował o losie tysięcy ludzi.

Tylko pojawia się jedno pytanie: czyim jest on razwiedczikom? Wygląda na to, że FSB /Fiedieralnaja Służba Biezapasnosti Rossiji/ jest podporządkowana interesom ekstremistycznego skrzydła judaizmu, a także rządowi USA, których rzeczywista działalność jest nastawiona na zniszczenie Federacji Rosyjskiej, jej armii, narodu i samej FSB.

I dokonuje się to poprzez Putina. Większego łotra świat nie widział.

Tym okrzykiem przerażenia kończy się to śledztwo w biografii Władimira Putina. A nam pozostaje pytanie – czy to szperanie w biografiach dwóch kolejnych prezydentów Rosji może w jakimś stopniu rozjaśnić ścianę mgły nad smoleńskim lotniskiem rankiem 10 kwietnia 2010 roku?

Naszym zdaniem – może. I to jak!

A teraz omówienie publikacji dobrze poinformowanego pisarza o nazwisku Jela Jovanowic, zamieszczona na stronie internetowej /zob. przypis/ z 2 lipca 2003 roku. To kolejna porcja faktów, po których możemy poczuć się bardzo nieswojo w oparach mgły smoleńskiej! Oto streszczenie tej publikacji – przekład z rosyjskiego.

Dzisiaj już wiadomo, że losy narodów rosyjskiego i ukraińskiego znalazły się w łapach „anonimowych kreatur”, posłusznych „rabów” ich chazarskich panów, którzy mogą ich obdarzyć władzą lub strącić w nicość w zależności od kaprysów. Pod tym względem jedynie Białoruś została [jeszcze] uratowana.

Jak dotąd, autor tej publikacji poświęcił wiele stronic swoich książek na opisanie „osobistego wkładu ukraińskiego prezydenta [Juszczenki w budowę Trzeciej Chazarii /!/. Teraz zajął się innym „użytecznym gojem” – Włodzimierzem Putinem.

Na zaproszenie Izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Jela Jovanowic udał się wraz z wicegubernatorem obwodu charkowskiego Leonidem Stasiewiczem z wizytą do Izraela w ramach „Programu współpracy gospodarczej pomiędzy Rosją a Izraelem”. W programie znalazło się spotkanie z przewodniczącym Związku Nowych /!/ Przedsiębiorców Izraela, Radoszkowiczem. Był rok 1997.

Icek Radoszkowicz był leningradzkim emigrantem. Szybko stał się figurą wielkiego formatu nie tylko w Izraelu, ale, według „pogłosek”, w Banku Światowym. Oficjalne spotkanie z nim w Izraelu było bardzo sztywne, czego nie można powiedzieć o drugim, już w samolocie podczas ich wspólnego powrotu na Ukrainę. W trakcie pogawędki Radoszkowicz napomknął, że jego kuzyn Włodzimierz Putin ma szansę na wielką karierę w kręgach elity politycznej Rosji. Pogłoski o prawdopodobnym żydowskim pochodzeniu Putina krążyły od dawna w kręgach narodowo-patriotycznych Rosji. Panieńskie nazwisko matki Putina „Szelomowa”, brzmi po żydowsku. Ta rozmowa w samolocie była pierwszym mocnym potwierdzeniem tych pogłosek.

Do sierpnia 1999 roku Jela Jovanowic sam obserwował efekty oszałamiającej kariery nieznanego Władimira Putina. Oto krótka chronologia:

Sierpień 1999 rok- Putin zostaje premierem rządu Federacji Rosyjskiej.

Styczeń 2000: nominacja na pełniącego obowiązki prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Marzec 2000: wybrany w wyborach na prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Komu lub czemu Federacja Rosyjska zawdzięczała swego nowego „następcę tronu” po Jelcynie?

Jovanowic odpowiada: wszyscy wiemy komu – Borysowi Abramowiczowi Bierezowskiemu, który w błyskawicznym tempie wykreował tego nowego pretendenta.
Dziś Borys Bierezowski żyje w otoczce emigranta, ucieczkowicza z konieczności. Okazuje się że to mit. Bierezowski długo i starannie poszukiwał potencjalnego „następcę”. Takiego, który by zagwarantował – „carowi” Borysowi [Jelcynowi] pełny immunitet po jego abdykacji. Jemu i „Familii”, przez którą rozumiano szeroką rodzinę przestępczych oligarchów powiązanych z Jelcynem. Ponadto, następca musiał być kontrastem Jelcyna – o doskonałym zdrowiu i młodym. Nie tylko różnić się od Jelcyna, ale także od postarzałego, opasłego rywala – Jewgienija Primakowa. Musiał zwłaszcza posiadać pożądane cechy etniczne przy jednoczesnej lojalności wobec Bierezowskiego. Słowem – powinien posiadać pochodzenie rosyjsko – żydowskie. Było to zadanie niełatwe, lecz Bierezowski sprostał temu wyzwaniu. Następnym progiem było błyskawiczne spopularyzowanie pretendenta wśród mas, które miały go wybrać w wolnych demokratycznych wyborach. Z pomocą przyszła Druga Wojna czeczeńska […] We wrześniu 1999 roku druga „czeczeńska kampania” osiągała swoją kulminację. Asłan Mashadow, wtedy przywódca „niepodległej” Czeczenii oświadczył w wywiadzie dla „Moskiewskiego Komsomolca”:

Ta wojna była sprowokowana przez Bierezowskiego […]. Była zaplanowana od dawna […]. Jej przyczyn trzeba poszukiwać głównie w Moskwie. To jest miejsce brudnych gier politycznych wokół sukcesji po Jelcynie [… ]

Okazało się wkrótce, że poparcie Bierezowskiego dla nowego prezydenta staje się dla samego Bierezowskiego kłopotliwe. „Pragmatyczny polityk” Włodzimierz Putin okazał niewdzięczność wypowiadając rzekomą wojnę żydowskim oligarchom – „Bierezowskiemu” i „Gusinskiemu”.

Wywołało to eksplozję entuzjazmu „antysemickiego” społeczeństwa Rosji wobec nowego prezydenta! Mistrzowski sposób na popularność!

Opisując tę naiwną euforię, Jela Jovanowic przyznaje szczerze, że i on wtedy bił brawo, ale stwierdza: „teraz jesteśmy starsi i mądrzejsi” – ironicznie nawiązując do dyskretnej definicji pewnej nacji, rzeczywiście jakby starszej i mądrzejszej od innych. Putin zyskał opinię twardziela, rosyjskiego patrioty broniącego narodowego majątku matiuszki Rosji.

Rosyjsko – żydowski magnat telewizyjny Władimir „Gusinski” tak mówił wtedy /1999/ w rozmowie z komentatorem Jewgienijem Kisielewem:

- Nikt nie przypuszczał, że za putinowską decyzją żelaznej woli stała decyzja jeszcze kogoś innego, niewidzialnego ale ujarzmiającego, istoty anonimowej, której jedyną i bardzo wątpliwą zaletą był tak zwany „zdrowy pragmatyzm”. Prawdziwym powodem prezydenckiego ataku na najwybitniejszych przedstawicieli kręgów żydowskiej oligarchii w Rosji była decyzja potężnego Chabadu, który tym sposobem mógł pozbyć się nadmiernie aktywnych Gusinskiego i Bierezowskiego.

Co ci dwaj uczynili, że rozgniewali Chabad? W przypadku Bierezowskiego możemy znaleźć odpowiedź w publikacji, z którą już się zaznajomiliśmy, w gazecie „Jevish Observer”, a która wywołała obecną dyskusję w kwestii „Protokołów Mędrców Syjonu”. Przytoczę odpowiedź biskupa Kiryła, metropolity Smoleńska i Kaliningradu na pytanie dotyczące „bohatera”, o którym się teraz mówi: „Co do Borysa Abramowicza [Bierezowskiego], muszę powiedzieć co następuje. Kiedy podróżowałem wraz z przedstawicielem izraelskiego prezydenta Netanyahu, który w tym czasie przebywał w Moskwie w sprawie konfliktu pomiędzy Gusinskim a Bierezowskim, wstrząsającym podstawami życia społecznego, zadałem swojemu towarzyszowi podróży pytanie: „Czy Izrael nie mógłby w jakiś sposób zaangażować się w to, w końcu to wasi ludzie?” Asystent Netanyahu odpowiedział: „to prawda, że Gusinski jest nasz, ale Bierezowski jest wasz” -najwyraźniej czynił aluzję do chrztu Bierezowskiego w Cerkwi… A więc konwersja Bierezowskiego na prawosławie sprawiła, że przestał być „jednym z nich”. Stał się „refjuznikom” – uciekinierem z judaizmu. Koniunkturalnym, ale uciekinierem.

I to był podstawowy błąd „niezatapialnego” Borysa Bierezowskiego – wyjście z judaizmu. Tego chabadnicy /chabadowcy?/ nie wybaczają. W „lud” rosyjski poszedł natomiast mit o ukróceniu pazerności Berezowskiego przez „żelaznego” Putina, który był tylko wykonawcą dyrektywy Chabadu: „wyeksportować” Bierezowskiego z Rosji.

Gusinski i Bierezowski ze swoimi osobistymi wojnami na ekranach telewizyjnych przez nich kontrolowanych w całym kraju /NTV i ORT/, stali się po prostu dużym kłopotem dla żydowskiej władzy, czemu żarliwie się zaprzecza.

Jovanowic dobrze pamiętał atak stacji telewizyjnej ORT ujawniającej działalność „Gusinskiego” w Kongresie Żydów Rosyjskich i zdumienie teleoglądaczy tym, że Żyd Bierezowski mógł uciec się do takiej taktyki, aby skompromitować konkurenta.

Stawiając na prawosławie, Bierezowski liczył na moralne i materialne poparcie tegoż prawosławia. Zapomniał o nieprzejednanym w tych sprawach Chabadzie – założycielu religijnej Federacji Żydowskich Wspólnot Rosji. Chabad nie wybacza „heretykom”, bezwzględnie oczyszczając z takich odszczepieńców swoje szeregi.

Jovanowic w tym miejscu przytacza anegdotę zamieszczoną w jego książce „Żydowski syndrom”. Dwóch nagusów siedzi w bani naprzeciwko siebie. W pewnej chwili jeden mówi:
Iwanie Abramowiczu, albo zdejmij krzyż z szyi, albo włóż spodnie!

Drugim żydowskim oligarchą, który rzekomo doznał krzywd od „żelaznego” Putina, był tenże Władimir „Gusinski”. Czymże naraził się, jak już wiemy, nie Putinowi tylko Chabadowi? Owszem, nie wyskoczył z judaizmu w prawosławie jak „Bierezowski”, pozostał „jednym z ich żydów”, wszakże był „wadliwym żydem”. Dlaczego wadliwym?

Otóż, w 1996 roku z inicjatywy byłego głównego rabina Rosji Adolfa Szajewicza, „Gusinski” założył „Żydowski Kongres Rosji” /REK/, świecką organizację reprezentującą interesy „zasymilowanego żydostwa, ukierunkowanego jednak na idee zachodniego syjonizmu”. Była to potężna wpływowa organizacja o rozległych powiązaniach z zachodnim żydostanem. Stała się głównym konkurentem Chabadu i jego bękarta w postaci „Federacji Żydowskich Wspólnot Rosji” /FEOR/w zmaganiach o wpływy na rosyjskie żydostwo, a ostatecznie – w zmaganiach o władzę na Kremlu.

Tak oto obie strony podjęły stosowne „działania wojenne”, o czym przeciętny Rosjanin, a nawet oligarchowie średniego szczebla władzy nie mieli tzw. zielonego pojęcia. Widzieli tylko telewizyjne zapasy „Gusa” /„Gusinskiego”/ – oficjalnego szefa REK /„Żydowskiego Kongresu Rosji”/ i zakulisowego sponsora FEOR i „Biereza” /„Bierezowskiego”/, członka „Familii” /inaczej „Rodziny” – obydwa pojęcia pochodzą z frazeologii mafii zachodnich/. Chabad wystawił do tego pojedynku Bierezowskiego jako swego harcownika. W rezultacie Chabad zapewnił sobie poparcie „Familii” na korzyść rozstrzygnięcia całej „kwestii żydowskiej” po swojej myśli.

Znamienny w tym kontekście jest fakt następujący. W listopadzie 2000 roku konwencja założycielska Federacji Żydowskich Wspólnot odbyła się w Moskwie. Jak już wiemy, w trakcie konwencji rabin Chabadu Beri Lazar /obecnie główny rabin Rosji/ został szefem tej organizacji. I oto zaledwie pięć godzin po wyborze Lazara, przewodniczący konkurencyjnego REK /Żydowskiego Kongresu Rosji/ – Władimir „Gusinski” został aresztowany i osadzony w sławnym więzieniu Butyrki.

Tak oto wyszło na jaw mistrzostwo Chabadu w intrygach międzyżydowskich. Prowokując obydwu oligarchów do ich prywatnej wojny, Chabad przez cały jej czas stał w cieniu, by nie rzec – w mroku. Tym sposobem ustrzelił dwie kaczki jednym strzałem, kompromitując głównych „wadliwych Żydów” Rosji, których przewlekłe i małostkowe kłótnie zaczynały zarówno nudzić teleoglądaczy, jak też destabilizować życie Rosji. Tamte boje dwóch oligarchów trafnie podsumował Żyd Wiktor Czernomyrdin: „Dwóch Żydów się bije, a cała Rosja dygoce!”. Ten komentarz odnosi się jedynie do medialnego aspektu konfliktu. Czernomyrdin powinien był użyć innego porzekadła: „Dwóch Żydów się bije, a trzeci juda siedzi spokojnie…” Siedząc spokojnie przez niezbędny czas, Chabad zaczął naglić „pragmatycznego” wodza post -ZSRR do ratowania cierpiącego kraju przed tymi mącicielami! To wręcz niepojęte dla niezorientowanego Rosjanina. Mieli owi mąciciele być głównym zagrożeniem nie tylko dla rosyjskiego żydostwa, ale także dla wewnętrznego „pojednania” w kraju. Włodzimierz Putin rozpoczyna więc proces „ratowania przewlekle cierpiącej Rosji” od nieznośnego duetu „Gusinski” – „Bierezowski”. Posłużył się mnóstwem pretekstów biznesowych, głownie hasłami walki z korupcją, unikaniem płacenia podatków, nielegalnymi praktykami biznesowymi, itp. Tubylcy kupili tę „krucjatę” w obronie Rosji jak zwykle z entuzjazmem. Nawet metoda tej walki była nietypowa, podejrzana – nie walka z korupcją, z unikaniem podatków, itp., tylko aresztowania, więzienia. „Gus” i „Bierieza” byli zatrzymywani, wypuszczani, znów zatrzymywani, wreszcie wielkodusznie „eksmitowani” z Rosji, ale razem z ich wielomiliardowymi fortunami i zrabowanymi dobrami, nie tylko kontami w zachodnich bankach.
Świetny trik! Wspaniały pragmatyzm. Putin przewyższył Stalina, który jedynie zbierał dywidendy po „Trockim” przepędzonym z Kraju Rad, natomiast główny rabin Lubawiczerów i całej Rosji, pozbywając się dwóch żydowskich oligarchów, dał znaczący wzrost wpływów do skarbu państwa, uwalniając je od tych pasożytów.

Tak oto Wołodia Putin zrobił dla Rosji wszystko co mógł, zwłaszcza czego nie mógł, a nawet nie powinien, ale rosyjski goj uważa go za wybawcę Rosji od Żydów. Tej sztancy nic już nie zdoła zmienić. Putin „wybawił” 140 milionów „cierpiących Rosjan” od grabieżców żydowskich, przy okazji skutecznie przechylił na korzyść Chabadu shizmę w rosyjskim żydostanie, co było ważnym celem tych gier. Przepędził mącicieli z Kremlowskiego „Politbiura”, zastępując go wyjątkowo spokojnym, dyskretnym Chabadem, czyli super-Politbiurem, ze sobą, jego sługusem na czele.

Uwalniając z aresztów „Gusa” i „Bieriezę”, którzy ekonomicznie wykrwawiali Rosję, Putin częściowo oczyścił naród rosyjski z oskarżeń o „antysemityzm”. Od tego czasu Putin jest usłużnym przyjacielem Chabadu, zawsze postępuje według jego „spokojnych, mądrych rad”. Jak donosiła z nieukrywanym entuzjazmem żydowska prasa w Rosji, Putin przynajmniej raz w miesiącu zaprasza na Kreml rabinów Chabadu. Tam wypytuje ich o nastroje społeczne w Rosji, następnie uważnie wsłuchuje się w opinie brodatych i „starszych braci”, dżentelmenów w czarnych kapeluszach. Ot, nowe Biuro Polityczne neo – ZSRR

Przyjął 7 lutego 2002 roku na Kremlu głównego rabina Rosji Berła Lazara. Jak potem Lazar relacjonował przebieg tego spotkania, prezydent był nadzwyczajnie zainteresowany życiem „społeczności żydowskiej w Rosji”. Zdaniem Lazara, prezydent był zainteresowany tym, aby Żydom rosyjskim żyło się spokojnie, czuli się bardziej wolni, mogli nieskrępowanie decydować o miejscach ich zamieszkiwania. Najważniejsze, zdaniem rabina Lazara, było jego przekonanie, że „prezydent ma zdrowe spojrzenie na przyszłość Rosji i na rolę religii w społeczeństwie”. Nie musiał dodawać, o jakiej religii mówił.

Z kolei 10 marca 2002 roku Putin spotkał się z przedstawicielami „Federacji Żydowskich Wspólnot Rosji”. Jak zwykle, spotkanie odbyło się na Kremlu. Putin rozwodził się tam o doniosłości ustanowienia „nieprzebytej bariery” dla ksenofobii i religijnego ekstremizmu. Podkreślił zasługi Żydów dla spraw rosyjskich. Mówił o apelu społeczności żydowskiej do rządu LISA w sprawie zniesienia poprawki „Jackson – Vanik”, co niewątpliwie spowodowało „przyśpieszenie procesu”. Szefowie Żydowskich Wspólnot Rosji i FEOR jakby przeoczyli to, że „ich opiekun Lew Lewiew był także obecny na kremlowskim spotkaniu wraz z rabinami z innych licznych rosyjskich miast”.Ci „rabini z innych licznych rosyjskich miast”, co do ostatniego byli ludźmi Chabadu, a grupa gości Kremla była prowadzona wyjątkowo przez „mądrego mentora”, którym jak zwykle był rabin Rosji Beri Lazar.

Administrator omawianej strony internetowej komentował:

Skoro znam osobiście Głównego Rabina Rosji i krajów WNP i jednego z najaktywniejszych siewców „syjonistycznej mądrości”, „głównego lidera” budowy Trzeciej Chazarii, to nie mogę nie wyrazić uznania dla jego dyplomatycznych talentów i elastyczności kręgosłupa oraz umiejętności praktycznie niedostrzegalnego pociągania sznurkami „gojowskich marionetek”; dla jego mistrzowskiej sztuki „oficjalnego stylu przemawiania” i pokrętnie skonstruowanej frazeologii. Ażebyście i wy mogli w pełni docenić mistrzostwo szefa – poligloty Chabadu, opowiem wam, co rabin Lazar powiedział w telewizyjnej pogawędce z redaktorem prowadzącymi program „Bohater dnia” – Sawikiem Szusterem, a która to pogawędka odbyła się na kanale NT\( którego właścicielem był Gusinski.

Beri Lazar rozpoczął swój monolog z tradycyjnym dla siebie wyrażeniem szacunku dla prezydenta Putina, który jego zdaniem posiada wybitne przymioty „mocnego pragmatyka” i pełnego zrozumienia problemu przyszłości Rosji [rozbioru Rosji na sześć prowincji?]. Następnie rozmowa zeszła na problemy handlowe, biznesowe, na sprawę petycji amerykańskiego rządu o zniesieniu poprawki Jackson – Vanik, a nawet poruszono zamiar rabina o wpłynięciu na amerykańskie lobby paliwowe, by przeorientowały się na Rosję, co nawet dla średnio rozgarniętego Rosjanina musiało zabrzmieć wręcz ponuro.

Jela Jovanowic pisał od siebie:

Wysłuchując cierpliwie tych projektów biznesowych, które, jak się okazuje, są ważną częścią sfery żywotnych interesów społeczności żydowskiej w Rosji, czekałem i czekałem, aż religijny przywódca żydostwa, Główny Rabin Rosji i WNP, powie wreszcie choć słowo o Bogu albo o duszy. Czekałem na próżno… Czy możecie sobie wyobrazić przedstawiciela prawosławnego duchowieństwa siedzącego przed telewizyjną kamerą i wygłaszającego „kazanie” o biznesowej strategii i korzyściach wynikających z tego lub owego kontraktu handlowego?… Tak więc mamy dziwaczną sytuację: kiedy Cerkiew Prawosławna nawołuje swoich wiernych do pokory, dobroci, oczyszczania dusz i służenia Bogu, to „naród wybrany” Chabadu w czarnych kapeluszach, nachalnie chełpi się swoimi sukcesami biznesowymi finalizowanymi na kościach pokornych prawosławnych chrześcijan. Jak bardzo miał rację Emanuel Kant mówiąc: „Bez moralności Bóg byłby potworem…”

Potem następował opis tych projektów biznesowych. Chodzi o wspomnianą poprawkę „Jackson – Vani” z 1973 roku, podjętą dla „ukarania” Związku Sowieckiego za ograniczanie żydowskiej emigracji, zgodnie z którą USA ustanowiły szereg barier handlowych przeciwko ZSRR Nic się nie stało, bariery okazały się nieskuteczne. Długo oczekiwana potem wizyta Busha – seniora, z którą wiązano spore nadzieje na zniesienie tej poprawki, zakończyła się wprowadzeniem jeszcze jednej poprawki, powodującej dodatkowe ograniczenia, tym razem w dziedzinie „ofensywnych broni strategicznych”. Płacąc nieproporcjonalnie wysoką cenę tej poprawki do poprawki, „pragmatyczny” Putin dostąpił za to zaszczytu nazywanie siebie „przyjacielem Busha” i nawet otrzymał od swego nowego towarzysza broni /strategicznych/ wdzięczne przezwisko „Pootie – Poot” /wym.: Puti put/ na dowód wyjątkowego traktowania tego „pragmatyka”. Przed Putinem jedynie chazarskiemu Żydowi Gorbaczowowi udało się wspiąć tak wysoko w opinii „społeczności międzynarodowej” za astronomicznie wysoką cenę demontażu i grabieży tego, co zniewalany przez 70 lat naród rosyjski w biedzie i terrorze zdołał wypracować. „Emigracja” amerykańskich udek drobiowych do Rosji została zastąpiona emigracją do USA Żydów rosyjskich, a udka amerykańskie częściowo zastąpiły udka polskie, którym Rosja postawiła potem szlabany w drodze do Rosji w rewanżu za syjonistyczne awanturnictwo sitwy Kaczyńskich.

Podczas gdy „Pootie – Poot” ze swoim genialnym „pragmatyzmem” odkrywa coraz to nowe sposoby na wyprzedaż najlepszych, chociaż już ostatnich /podobnie jak w Polsce/ interesów i przedsiębiorstw Rosji, to chabadyści będą trudzić się wymyślaniem kolejnych pretekstów do trzymania Rosji w cuglach, m.in. za pomocą kolejnych „poprawek”.

Podczas wspomnianego marcowego spotkania Putina na Kremlu z „Biurem Politycznym” Chabadu, prezydent pogratulował chabadowcom z okazji nadchodzącej setnej rocznicy urodzin siódmego rabina Chabadu Monache Mandel Schneersona, żydowskiego neo-Mesjasza na wieki wieków.

Przypomnijmy – o czym pisałem już w książce „Kundlizm znów wygrał” /2008/, że rabin Schneerson urodził się 26 marca, zatem całe to spotkanie kremlowskie było podporządkowane uczczeniu setnej rocznicy narodzin tego „Mesjasza”. W 1991 roku mijała 89 rocznica urodzin rabina Schneersona i Kongres USA uczcił ją godniej niż Putin. Na ten dzień Kongres ustalił tzw „Education Day” – Dzień Edukacji. W uchwale zatwierdzono, że etyczne wartości zawarte w tzw. Siedmiu Prawach Noachickich są tymi, bez których gmach cywilizacji znajduje się wobec poważnego zagrożenia nawrotem chaosu. Prawa noachickie /od słowa: Noe/ stanowią rdzeń nauczania Chabadu, a jego głównym zawołaniem jest tzw tikkun olam – naprawianie świata. Polega ono na zwalczaniu wszelkich religii innych niż judaizm; Chabad – Lubawich jest największą organizacją edukacyjną na świecie, a jaka to edukacja, niech powie nam program tegoż tikkun olam, skondensowany w następującej dyrektywie:

Niechaj ujrzymy niebawem twoją potężną chwałę w usunięciu z powierzchni ziemi obrzydliwego bałwochwalstwa, a fałszywe bożki zostaną ostatecznie zniszczone dla udoskonalenia świata pod suwerenną władzą Wszechmogącego.

Chabad Lubawich – najbardziej rasistowski odłam wojującego judaizmu głosi ustami rabina Smitha, powołującego się na nauczanie Mojżesza Majmonidesa:

- czas mesjański nadejdzie, kiedy chrześcijanie i muzułmanie dostrzegą, że ich religie są fałszywe, i obwinia swoich przodków o to, że tych fałszywości uczyli ich. Zaakceptują oni jedynego Boga narodu żydowskiego, a wszystkie inne religie w jakiejkolwiek formie zostaną zakazane w całości. Czas ten właśnie nadszedł teraz i wszystkie inne podejścia w swych założeniach mają wyłącznie za zadanie opóźnić objawienie absolutnej Prawdy Tory w całym świecie…….
Prezydent Putin i żydowski ekstremizm

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/07/18/prezydent-putin-i-zydowski-ekstremizm/

Rozdział IX – Rosja w chazarskiej niewoli

Prezydent Putin i żydowski ekstremizm [63]

autor: M Nazarow

Większość religii poczytuje sobie, że są jedynie prawdziwe. Ale jest jedna religia, która nie tylko uważa inne religie za fałszywe, ale że reszta pozostałych ludzi to bydło. Ta religia stwierdza, że jedynie jej współwyznawcy są kochani przez „Boga”, który złożył im obietnice ziemskiego panowania nad wszystkimi innymi narodami, których rolą jest los niewolników.

Ta religia to talmudyczny judaizm. I szczególnie jest on najbardziej wrogo nastawiony do chrześcijaństwa, które głosi, że obietnica i prawa Boże są przeznaczone dla wszystkich ludzi, niezależnie od narodowości, co implikuje fakt zniesienia wybraństwa narodu żydowskiego i dlatego chrześcijaństwo jest postrzegane przez Żydów jako wrogie, a judaizm obrzuca chrześcijan wszelkimi możliwymi obelgami i traktuje chrześcijan gorzej niż bydło.

W dzisiejszej Rosji nadchodzi czas, o którym jeszcze w 1974 r. pisał do przywódców Izraela jeden z umiarkowanych działaczy rosyjskiego syjonizmu M Agurski:

Obecnie, kiedy mamy w oparciu o to państwo (ZSRR) silną pozycję, możemy wyznaczyć sobie nowy cel narodowy, a mianowicie niewyobrażalnie zintensyfikować żydowski wpływ na światową cywilizację… Izrael powinien stać sie duchowym i kulturalnym centrum całej ludzkości… oświeceniem wszystkich narodów („SION” – Tel Awiw, 19.11.1977).

Spójrzmy z tego punktu widzenia na nasze życie polityczne. Od posłów Dumy Państwowej wymaga się specjalnego (w porównaniu ze wszystkimi innymi narodami) uznania żydowskich ofiar II wojny światowej (odmówiło jedynie kilkudziesięciu posłów). Minister Matwijenko uczestnicząca w wielkiej konferencji zagranicznej na temat „holokaustu”, oświadczyła, że „stosunek tego lub innego kraju do tragedii holokaustu jest wskaźnikiem, swego rodzaju papierkiem lakmusowym, według którego inne państwa wyrokują o prawie danego kraju przynależności do obywatelskiej demokratycznej społeczności”. („Wremia nowostiej”, 20.04.2001). Powróciwszy z konferencji obiecała z niezwykłym wzburzeniem w programie telewizyjnym (RTR, program żyda Swanidze „Zierkało”) „wbijać” w głowy rosyjskich uczniów żydowską wersję wojny i „holokaustu” i „walczyć z antysemityzmem”.

Już przygotowano odpowiednio podręczniki – jednym z ich twórców był znany profesor Uniwersytetu Moskiewskiego Asmołow, potomek bitnych rewolucjonistów, oraz członek prezydium Rosyjskiego Kongresu Żydów, wcześniej stworzył programy nauczania rosyjskiej historii i na temat rosyjskiego nacjonalizmu, przy czym postanowienie o realizacji tego programu „było pierwszym rozporządzeniem podpisanym przez Putina po objęciu stanowiska prezydenta” [64]. Na Górze Pokłonnej w Moskwie (z której swego czasu przybywający do stolicy pielgrzymi klękali i kłaniali się widniejącym w oddali wszystkim jej świątyniom i sanktuariom), we współpracy z rządem w Moskwie wzniesiono Muzeum Holokaustu i synagogę. Takiej polityce nadał kierunek sam prezydent Putin. Naczelny rabin Rosji Berl Lazar oświadcza:

Od czasu kiedy do władzy doszedł Władimir Putin, nasiliły się kary za incydenty antysemickie. W pozdrowieniach nadesłanych przez prezydenta Putina we wrześniu z okazji święta Rosz-chaszana obiecał on całkowicie wykorzenić antysemityzm […] Prezydent Putin czuje się odpowiedzialny za pomyślność rosyjskich Żydów i za walkę z antysemityzmem we wszelkich jej formach i stworzenie rosyjskim Żydom możliwości swobodnego przemieszczania się z podwójnym obywatelstwem. [65]

Prezydent Federacji Rosyjskiej obchodzi święta Chanuka w centrum chasydzkiej społeczności żydowskiej i bierze udział w żydowskim rytuale zapalania świec chanukowych wraz z rabinem Lazarem. Tam Putin został obdarowany żydowską menorą, co skomentował mówiąc, że „światło i dobro, które promieniuje z menory chanukowej będą także oświetlać Kreml”. Artykuł w gazecie był zatytułowany bardzo znamiennie: ‘Prezydent świętował zwycięstwo Żydów nad Grekami” („NG-Religii” – 27.12.2000). A jeszcze dodatkkowo z jakiegoś to powodu „czuje się odpowiedzialny za pomyślność rosyjskich Żydów i za walkę z antysemityzmem we wszelkich jej formach i stworzenie rosyjskim żydom możliwości swobodnego przemieszczania się z podwójnym obywatelstwem”. („Jewriejskie słowo” Nr 47, 21-27.11.2001). Z okazji tego święta rosyjski prezydent spotkał się z byłym premierem Izraela Netanyahu i powiedział, że podziela żydowskie podejście do konfliktu z Palestyńczykami, bo „Nasi [66] ludzie w Izraelu to prawie milion”. Jako uzasadnienie do podjęcia działań wojskowych w Czeczenii Putin podał zachodnim dziennikarzom: „To jest wojna przeciwko antysemityzmowi” („NG-Religii – 25.07.2001). Prezydentowi wtóruje człowiek z jego bliskiego otoczenia Siergiej Mironow, przewodniczący Rady Federacji.

W czasie wizyty w Izraelu w marcu 2002 r. zrównał Palestyńczyków z czeczeńskimi terrorystami, demonstracyjnie odmówił spotkania z przywódcą palestyńskim i później oświadczył, że Izrael jest nam bliższy; bo tam mieszkają „nasi rodacy” (jacyż to oni rodacy, jeśli wybrali sobie inną ojczyznę i innego „ojca”? Czy pierwsze osoby naszego państwa mają na myśli fakt, że wielu członków warstwy rządzącej Federacją Rosyjską nie uważa, że ich ojczyzną jest Rosja, a jest nią Izrael?) Patrząc na to, że rosyjski ambasador w Izraelu M I Bogdanow również wyśpiewuje dytyramby na cześć żydowskiego terroru: „Nie przestanę podziwiać męstwa narodu izraelskiego” („MEG” Nr 1, 2002 r.).

Ale czy wiele trzeba męstwa, żeby zmasakrować czołgami kobiety i dzieci?

[63] WWW.RUSNATION.ORG przekład dla autora: A K

[64] żydowskie czasopismo „Alief” – sierpień 2001

[65] „Jewrejskoje słowo” Nr 47, 21-27.11.2001

[66] co to znaczy „nasi”?

****************************************************************************

Borys Mironow: System staje się coraz bardziej przestępczy

Więzienia zapełnione są Słowianami, a władze pęcznieją od Żydów – oto rzeczywistość dnia dzisiejszego, rzeczywistość naszego życia, a za ujawnianie i obnażanie tej prawdy jesteśmy wtrącani do więzień.

Na patriotów donosy, na patriotów 282 artykuł (kodeksu karnego – tłum.), szczególnie podkreślę że nie tak po prostu władza pęka od Żydów, tylko władza zapełniona jest przestępczym żydowskim elementem, oszustami, złodziejami, awanturnikami, grabieżcami Rosji. I dosłownie to oni stanowią dzisiaj najmocniejszą, największą i najbardziej wpływową mafię w kraju, dysponującą największym kapitałem zdobytym nielegalnie i najpotężniejszymi siłami administracyjnymi ze sługami przestępczego żydowskiego klanu, teraz na kluczowych stanowiskach w Prokuraturze Generalnej, w Rządzie Federacji Rosyjskiej, w administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Doszło do tego, że ta przestępcza, zorganizowana społeczność może naprawdę obsadzić stanowisko prezydenta Rosji swoim protegowanym. Oto dlaczego nam nawet słowa nie pozwalają wypowiedzieć na temat tej mafii, bo tu już czeka topór katowski w postaci artykułu (kodeksu karnego – tłum.) 282, mówiący o podżeganiu do nienawiści etnicznej.

Ale jaka tu może być nienawiść etniczna, kiedy rzecz idzie o jawne zbrodnie na gigantyczną skalę i o pospolitych zbrodniarzy? Przemawiając z trybuny Dumy Państwowej minister spraw wewnętrznych Federacji Rosyjskiej Raszid Nurgalijew otwarcie stwierdził że społeczeństwo Rosji jest duszone, uciskane i grabione przez etniczne gangi przestępcze. I minister nazwał te gangi przestępcze: ormiański, azerbejdżański, gruziński i tak zwany południowoazjatycki. Tak, on nie wymienił gangu żydowskiego, ale jaki człowiek przy zdrowych zmysłach będzie zaprzeczał oczywistości, że jeśli jest rosyjska mafia, o której wrzeszczy Zachód, jeśli istnieją mafie: azerbejdżańska, gruzińska, ormiańska o których mówi minister spraw wewnętrznych kraju, to jak można zaprzeczyć istnieniu żydowskiej mafii, tym bardziej, że ona sama jest widoczna, bo przecież wszystkie te Czubajsy, Fridmany, Wekselbergi, Abramowicze na naszych oczach uskuteczniają bezprawie. To na polecenie Żyda Czubajsa i za pieniądze Żyda Czubajsa gnoi się w więzieniu wybitnego rosyjskiego oficera Władimira Wasiliewicza Kwaczkowa, odznaczonych orderami komandosów Roberta Jaszyna, Alieksandra Najdinowa, mojego syna Iwana. To za pieniądze Żyda Tołokonskiego posadzili mnie za kratki, to z inicjatywy żydowskiej mafii zapełniającej dzisiaj wymiar sprawiedliwości w osobach Alieksandra Broda i Ałły Gerbert, gnoją w więzieniach i łagrach Jurija Jakiszewa, Igora Tieriechowa, Igora Kołodiezienko i długą listę najlepszych Rosjan mających odwagę myślenia i mówienia w języku rosyjskim, broniących swój naród przed zagładą. To z powodu działań żydowskiej mafii wydawane są dzisiaj niesprawiedliwe wyroki. Co więc robić?

Po pierwsze, tę prawdę, która brzmi dzisiaj z tej trybuny, nieść i uświadamiać swoich rodaków, bliskich, znajomych, kolegów w pracy, w szkole, sąsiadów, a wreszcie tłumaczcie im, wbijajcie do głów, że sądowa machina bezprawia zatwierdzająca dzisiaj w Rosji antykonstytucyjne nielegalne wyroki, najbardziej przerażające zjawisko jakie może istnieć w państwie, może swoimi sześciozębatymi, rusonienawistnymi trybami zgnieść każdego.

Po drugie, zrozumcie, że wszystkie te Czubajsy, Beri Lazary, niczego nie mogliby uczynić, gdyby za kąsek kiełbasy nie służyli im sędziowie, rosyjscy śledczy, rosyjscy prokuratorzy, rosyjscy eksperci. A więc zacznijmy podawać do publicznej wiadomości nazwiska zdrajców swojego narodu, niech mają pewność, że w pamięci narodu pozostaną ich plugawe nazwiska przeklinane przez potomność. Zwróćcie uwagę na ostatnią kategorię tych zdrajców – na ekspertów. Ale te maleńkie, podłe stworzenia, siedzące jak ciche myszki w instytutach, uniwersytetach, ośrodkach naukowych, zawsze gotowe popełnić dowolną podłość zgodnie ze swoją lokajską naturą usłużyć zwierzchnikom dla kariery, stopnia naukowego, z powodu konieczności – ot, takimi oni są, niezawodni w wydawaniu swoich podłych i obłudnych „ekspertyz” pod dyktando prokuratury i są materiałem smarowniczym gigantycznej machiny nieprawości! To na podstawie ich wypocin wydaje się niesprawiedliwe wyroki.

Tak więc zacznijmy wyciągać na światło dzienne tych cuchnących złoczyńców z ich szczurzych nor, poruszmy brać studencką przeciw takim pismakom, zanim bez skrupułów zapędzą nas do więzień brudnymi łapami. Koniecznym jest, żeby studenci bojkotowali takich wykładowców wyrażając im pogardę i stosując wobec nich obstrukcję. Za tego rodzaju wystąpienia już rutynowo przedstawiają jako faszystów i ekstremistów, przeciw nam rzuca się oskarżenia prokuratorskie i wtrąca się nas do więzień. Oto dlaczego zakończę to wystąpienie słowami prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej [Jurija Skuratowa], które powinny dźwięczeć jak alarm nad całą Rosją. Prokurator z pewnością wie co mówi. Cytat:

Teraz doszedłem do wniosku, że konwencjonalne środki prawne nie pokonają zorganizowanej przestępczości ani korupcji w Rosji – poradzić sobie z nimi może jedynie władza – posiadając władzę państwową można zgnieść to robactwo. Jedynie rząd może podjąć decyzję, czy Rosja ma być państwem praworządnym, czy nie. Ale jeśli sama władza ma za fundament zbrodnię, to nigdy nie pozwoli nam stać się państwem praworządnym. A władzę przechwytują następcy Borysa Nikołajewicza Jelcyna, ci sami, którzy pogardzają prawem, gospodarzą na Kremlu jak u siebie w kuchni, zajmują się manipulacjami, prześladowaniem niewygodnych, kłamstwami informacyjnymi i brudnymi technologiami wyborczymi…Reżim staje się coraz bardziej skryminalizowany. „Ojczyzna jest w niebezpieczeństwie!” -cytuję prokuratora Federacji Rosyjskiej Jurija Skuratowa, usuniętego ze stanowiska przez prezydenta Putina, będącego na usługach żydowskiej mafii, usuniętego metodami nielegalnymi i niesprawiedliwie w interesie antyrosyjskich przestępców. Powtarzam jeszcze raz słowa wypowiedziane przez prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej: „Ojczyzna w niebezpieczeństwie!”.

Tłumaczenie dla autora z jęz. ros.: A.K

Wystąpienie Borysa Mironowa na Wszechzwiązkowym Zjeździe Oficerów na temat: „Kto morduje Rosję” /2.07.2009/

Najważniejsze, aby nie opuścić, występując tutaj, jednego z najważniejszych problemów. Nie strzelać sobie w głowę! Dwa lata temu, kiedy pierwszy i ostatni raz Sztab Generalny ogłosił liczbę samobójstw oficerów, liczba ta wstrząsnęła wszystkimi. 550 czynnych oficerów zakończyło życie samobójstwem. 550! Nie ma chyba straszniejszego grzechu, niż targnięcie się na swoje życie. I nie ma takich okoliczności, które mogłyby do tego zmusić człowieka. Ale jest to przede wszystkim bezmyślne. Bo tylko zastanówmy się: bez oporu posłać sobie kulę w głowę! Tylko pomyślcie: 550 oficerów zakończyło życie samobójstwem! Gdyby każdy z nich przedtem pomyślał, zanim strzelił sobie w głowę, o tym złu, które popycha go do tak fatalnego czynu, i zostawił dla siebie ostatni nabój, a resztę naboi zużył rażąc samo to zło /oklaski, okrzyki „prawilno!”/- Wy tylko zastanówcie się: 550 oficerów po siedem naboi na każdego. To tylko pistolet. A jeśli automat, to po dwadzieścia dziewięć pocisków. I pomnóżcie 550 przez 29. A wystarczyłoby 550 po siedem pocisków, żeby wytępić to zło, które doprowadziło tych oficerów, ich rodziny, armię, kraj, do fatalnego kresu. Cóż, że dzisiaj straszna plaga dotknęła Rosję. I my z Wami, oficerowie, również jesteśmy dotknięci.Tak więc, co ode mnie zależy? Co mogę zrobić? Dobrze, kiedy śpiewak męczy się na scenie, śpiewając „Ratujmy, Ruś, ratujmy Ruś, gdzieżeś Iwanie Kalito?”. Śpiewa on za pieniądze. I nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ani za Rosję, ani za siebie. Ale my przecież nie jesteśmy śpiewakami. My jesteśmy żołnierzami. My składaliśmy przysięgę na wierność naszemu narodowi do ostatniej kropli krwi. I zapytajmy siebie, dlaczego nie ja, dlaczego nie ty, dlaczego nie on, Iwan Kalita, Dmitrij Donskoj, Aleksandr Newskij, Minin, Pożarskij. Dlaczego my ciągle czekamy? To na nas spada cała odpowiedzialność za uratowanie Rosji, za uratowanie narodu przez tych, na kogo on czeka. Przytoczę jedynie jeden mały przykład roli jednego człowieka w historii swojego kraju, swojego narodu. Podczas niepełnoletności Ludwika XIII Żydzi zalali Francję tak, jak oni dzisiaj zalali Rosję. Przy królu urzędował wszechwładny jego opiekun Konczin [? H.P.]. Pod jego patronatem Żydzi grabili kraj tak samo niemiłosiernie, jak dzisiaj grabią Rosję.

I oto, kapitan Vitri w towarzystwie trzech oficerów gwardii, na moście Louvre zagrodził drogę temu wszechwładnemu Żydowi, który zbliżał się do mostu ze świtą i całym pułkiem!
– Kto ośmiela się? – wrzasnął wściekły Żyd. I kiedy zamachał rękami, kapitan Vitri roztrzaskał mu głowę strzałem z pistoletu /burzliwe oklaski na sali/.Wokół rozległ się szum radosnych okrzyków, a potem cały Paryż radosnymi owacjami przyjął wyzwolenie od wszystkich krzywd doznanych od Żydów.

Ja nikogo do niczego nie namawiam. Ja po prostu zacytowałem książkę francuskiego historyka Edwarda Drumonta: „Żydowska Francja”. My powinniśmy wbić sobie do głów. Nie to, żeby strzelać. Jednak cofnąć się choćby na krok, już nie mamy prawa. My, Armia, jesteśmy ostatnim szańcem państwa. My już nie mamy dokąd się cofać. To zagłada naszego narodu. To nie Moskwa za nami. Moskwę można było poddawać. I poddawaliśmy. Ale teraz coraz straszniejsze jest to dramatyczne pytanie: Być albo nie być rosyjskiemu narodowi! Oto jest zasadnicze, ostateczne pytanie. Nas mordują rozmyślnie i nienawistnie. W niejednej wojnie nie ponieśliśmy takich strat, jak obecnie. To nie jest wymyślony „holokaust”. To nie bajeczka o śmierci sześciu milionów Żydów w ciągu pięciu lat wojny. To straszna rzeczywistość, która objawia się śmiercią już ponad dwóch milionów rodaków. Wartość życia Rosjanina spadła do wartości kopiejki. Zupa na wodzie z przemarzniętych kartofli, kasza na wodzie, herbata bez cukru. To nie Oświęcim i nie Leningrad w czasie blokady. To dzisiejszy jadłospis domu dziecka w całej Rosji”.

W mieście Juża, okręgu Iwanowskiego, za 400 gramów krwi płaci się krwiodawcy 200 rubli. On zarabia aby tylko przeżyć na sprzedaży własnej krwi. Dla wielu jest ona jedynym ratunkiem dla swoich dzieci. Ile człowiek ma krwi?. Około sześciu litrów. Oto cena Rosjanina na demokratycznym rynku Rosji. Najwyższa – 1200 rubli! A teraz przeliczcie to na majątek Chodorkowskich, Fridmanów, Abramowiczów, Małkinów, Bierezowskich, Gusinskich, Kaganów/…/.

Igor Rodionow – generał armii poseł do Dumy Państwowej Minister Obrony Rosji (1998 r.)

Ekonomia i polityka, wiara, stosunki międzynarodowe, sytuacja demograficzna, wolność słowa, korupcja, bezpieczeństwo militarne – w organizmie Ojczyzny to wszystko jest ze sobą powiązane. Trzeba leczyć cały organizm.

Władza stała się całkowicie tajna dla społeczeństwa, poza kontrolą, nieprzewidywalna. Bez zaufania narodu władza upada. Naród i władza to obecnie dwa różne światy. Z powodu miernych wyników i nieskutecznej administracji państwowej, wszystko jest przeżarte korupcją. Trzeba zrozumieć, że sprzedajne i skorumpowane państwo u samego swojego korzenia będzie zwalczało jakąkolwiek ideę narodową i pragnienie pracy z pełnym poświęceniem dla rozwoju kraju i pomyślności jego narodu.

Tragedia Rosji polega na tym, że wraz z rozpoczęciem pierestrojki i przez wszystkie następne lata państwem i polityką społeczną kierowali i kierują wrogowie, którzy nie słowami, a działaniem niszczą swój [? – H.R] naród. Odgrodzili się od niego willami, pałacami, wszystkimi możliwymi postaciami przywilejów, a naród upodlają, uciskają i mordują.

Przez dziesięć lat „reform” Rosja straciła dziewięć i pół miliona swoich obywateli. U tych wrogów ludzi, całe życie polega na egoizmie, konformizmie, wygodnictwie, sprzedajności, zdradzie, karierowiczostwie, pełnym brzuchu i pełnych kieszeniach.

Jak długo będą rządzić Rosją, tak długo dla Rosji nie będzie przyszłości. Na miejsce tych wrogów ludzi – kosmopolitów i jawnych amerykanofilów, entuzjastów Zachodu, powinni przyjść patrioci. A bardziej dokładnie: nacjonaliści – państwowcy, dla których interes i rozwój swego kraju, pomnożenie narodu rosyjskiego i innych narodów Rosji, byłyby celem ich życia, a umacnianie państwa ich pracą codzienną. Nadchodzi gwałtowna degradacja elity, która nie jest już w stanie sprostać wyzwaniom dnia dzisiejszego. Ona szuka jedynie sposobności, co jeszcze zagrabić, co jeszcze komu odebrać. Ona powinna zostać zmieciona, na jej miejsce powinni przyjść przywódcy, którzy będą wcielać ideały braterstwa, solidarności i altruizmu. Jeśli nie będzie na to miejsca, Rosja zginie.

Generał Leonid Iwaszow dr nauk historycznych, wiceprezes Akademii Problemów Geopolitycznych, przedstawiciel Sojuszu Narodu Rosyjskiego.

Dzisiaj Rosja, współczesna Rosja nie posiada geopolitycznej doktryny, tej idei, którą powinno kierować się państwo w systemie wspólnot innych państw. Tego u nas nie ma.
Obraliśmy całkowicie fałszywą drogę wejścia do wspólnoty państw zachodnich. Jest to droga złudna. Go gorzej, jest to droga niebezpieczna. Po pierwsze, nikt nas tam na równoprawnych warunkach nie oczekuje. Nikt z tamtej strony, co do ujarzmienia Rosji jako duchowego centrum pokoju kontynentalnego, nie zmienił swych ambicji. Słynna jest wypowiedź Brzezińskiego: „Z komunizmem skończono. W kolejce czeka prawosławie”.

To wszystko świadczy o tym, że akurat Rosja jawi się jako obiekt numer jeden do ujarzmienia, zniszczenia lub zagłady.

Czego by Gorbaczow, Jelcyn, Putin nie uczynili, to stosunek Zachodu do Rosji nie zmienia się. Rosja okazuje się być dzisiaj geopolityczną przeszkodą dla USA i przede wszystkim jest przeciwnikiem militarnym.

Oleg Maszczenko poseł do Dumy Państwowej

Ja nie mam złudzeń, że dzisiaj żyjemy w okupowanym państwie. Co robić w tych warunkach? Jak żyć? Jak z tym walczyć?

Często myślisz, że to jakiś koszmarny sen: żeby tylko jakoś się obudzić! Otrzeć pot z czoła i powiedzieć: „Boże, co to było?”.

Jak mogło to plugastwo podbić największe państwo na świecie? Niestety, to rzeczywistość. To taka rzeczywistość, że jeśli my z wami, nasze z wami pokolenie nie upora się z tym błędem, to przyszłe pokolenia będą pluć na nasze mogiły.

Jak uratować państwo? Można tego dokonać jednym jedynym sposobem. Metodą uświadomienia i zjednoczenia wszystkich Rosjan, wszystkich patriotów Rosji.

Słynny i potępiony list Czasopismo WIR nr 10/Maj/2005

W publikacji rosyjskiej „Prawosławna Ruś” w styczniu 2005 roku ukazał się list otwarty, podpisany przez około 500 patriotów rosyjskich, w tym 19 deputowanych. List niemal od razu wzbudził lawinę krytyki w prasie zachodniej. Oskarżono jego sygnatariuszy o skrajną nienawiść do Żydów, ekstremalny antysemityzm, rodowód komunistyczny itp. Na temat publikacji, w której list się ukazał, amerykański „New York Times” (Sophia Kishkovsky, „Anti-Semitic letter embroils Duma”, NYT, 5 lutego 2005) pisał: List został opublikowany przez „Prawosławną Ruś „, publikację, która zaczynała jako dodatek do „Sowieckiej Rosji”, ultranacjonalistycznej, komunistycznej gazety. Aleksander Krutov, legislator, który należy do Rodiny, byl głównym promotorem listu.

Jak doniosła 4 lutego 2005 roku Polska Agencja Prasowa: Duma Państwowa przyjęła 4 lutego uchwałę potępiającą głośny list grupy posłów (kłamstwo dziennikarskie, bo pod listem podpisało się jeszcze 481 działaczy patriotycznych) do prokuratury z żądaniem delegalizacji wszystkich organizacji żydowskich (następne kłamstwo dziennikarskie PAP, ponieważ list żąda najpierw sprawdzenia faktów i jeśli się one potwierdzą, delegalizacji). Mimo że list został ostatecznie wycofany (kolejne kłamstwo, ponieważ został potępiony a nie wycofany), izba uznała, że samo jego pojawienie się wymaga napiętnowania…

Pominąwszy fakt, że PAP tak dorabia sobie informacje, zwróćmy uwagę na to, co działo się dalej. List potępiły niemal wszystkie oficjalne media. Nikt jednak nie zadał sobie trudu, by przedstawić go czytelnikom i telewidzom. Pomimo że list został oficjalnie potępiony i odrzucony (nie wycofany) przez rosyjską Dumę, ataki prasy syjonistycznej nie zakończyły się. Być może dlatego i aby rozwiać wątpliwości „Moscow News” w artykule „Orthodx Group Repeats Demand to Ban Russias Jewish Organizations – Russian MP” (24 marca 2005) pisał: Drugi list został wysłany do rosyjskiego Prokuratora Generalnego, domagający się, by kilka żydowskich organizacji zostało rozwiązanych – powiedział rosyjski deputowany Alexander Krutov… Społeczeństwo zadaje takie pytania (na temat delegalizacji żydowskich organizacji) i powinny one być wzięte pod uwagę. Pytanie ciągle pozostaje, problem ciągle istnieje i musi być rozwiązany. Powiedział Krutov, zastępca szefa komisji parlamentarnej do spraw polityki informacyjnej… Tym razem, aby nie było wątpliwości, że, jak chce PAP i inne agencje dezinformacyjne, poprzedni list nie został wycofany, do jego sygnatariuszy dołączyli się sławny pisarz rosyjski Wasilij Bielow, znany rzeźbiarz Wiaczesław Kłykow, matematyk Igor Szafarewicz, generał Leonid Iwaszow i były mistrz szachowy Boris Spasski. Jak więc to jest, że wszyscy potępiają coś, czego Państwu nie chcą pokazać, abyście sami nie mogli podjąć decyzji czy jest godne potępienia? My opieramy „Wir” na dokumentach, a nie na plotkach. W związku z tym, dzięki uprzejmości współpracującej z nami organizacji Stowarzyszenie Ofiar Wojny, która oryginalny list przetłumaczyła z języka rosyjskiego, prezentujemy go Państwu w całości.

Redakcja

Oryginał : http://www.rusprav.ru/2004/new/10.htm)

Prawosławna Ruś

Żydowskie Szczęście, Rosyjskie Łzy…

Przedstawiciele rosyjskiego społeczeństwa żądają od Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej przerwania bezkarnego rozszerzania się narodowościowego i religijnego ekstremizmu.

Szanowny Panie Generalny Prokuratorze!

18 grudnia 2003 roku Prezydent Federacji Rosyjskiej W. W. Putin w czasie telewizyjnej debaty z narodem przytoczył takie liczby: w 1999 roku, według art. 282 UK FR o „wzniecaniu narodowościowych waśni”, były osądzone 4 osoby. W roku 2000, 10 osób, a w 2003: wszczęto powyżej 60, około 20 spraw wniesiono do sądu. I przykładowo wydano 17-20 wyroków skazujących (W. Putin: rozmowa z Rosją, 18 grudnia 2003 M, 2003 s.53).

Kto krzyczy „Trzymać Złodzieja?”

Przytłaczająca większość tych spraw inicjowana jest przez żydowskich działaczy, albo organizacje, oskarżające swych pozwanych o „antysemityzm”. A przeważająca większość obwinionych i osądzonych uważa się za rosyjskich patriotów. Obecnie w tej liczbie znalazł się znany niezależny polityk i publicysta, były zwierzchnik Państwowego Komitetu Prasowego, B.S. Mironow. Uznajemy, że wypowiedzi rosyjskich patriotów pod adresem żydostwa noszą rażąco negatywny charakter, zbyt emocjonalny, niedopuszczalny w publicznej dyskusji, co przez sąd traktowane jest jako ekstremizm. Jednak podczas wymienionych wyżej procesów sadowych ani razu nie była rozpatrywana przyczyna takiej ostrości i pierwotne źródło ekstremizmu w obecnym międzynarodowym konflikcie. Przecież główne pytanie, które należy wyjaśnić w postępowaniu dowodowym i w sądzie, brzmi: czy rażąco negatywne opinie o żydostwie, formułowane przez rosyjskich patriotów i oficjalnie negowane, są zgodne z prawdą, czy nie? Jeśli nie są zgodne z prawdą, wtedy może być mowa o poniżaniu żydów i o wzniecaniu religijnej i narodowej niezgody. Jeśli są zgodne z prawdą – to podobne posądzenia są niesprawiedliwe i niezależnie od ich stopnia emocji, nie mogą być zakwalifikowane jako poniżające, budzące waśnie itp. (Na przykład, nazwać porządnego człowieka przestępcą jest poniżającym dla niego, ale nazwać przestępcę drogowego przestępcą to już stwierdzenie faktu).

Oprócz tego, jako że w danym międzynarodowym konflikcie biorą udział dwie strony (oskarżająca i oskarżana) należy wyjaśnić: która ze stron zaczęła dany konflikt jako pierwsza i ponosi odpowiedzialność za niego, i czy działania oskarżonych nie są samoobroną przed agresywnymi działaniami strony oskarżającej?

Ośmielamy się Pana zapewnić, Panie Generalny Prokuratorze, że na temat tych problemów na całym świecie istnieje ogromna liczba powszechnie uznanych faktów i źródeł, na podstawie których można wyciągnąć bezsprzeczny wniosek: negatywne opinie rosyjskich patriotów dotyczące typowych dla żydostwa cech i działań przeciwko nie-żydom są zgodne z prawdą, przy czym te działania nie są przypadkowe, a nakazane w judaizmie i praktykowane przez dwa tysiąclecia. W ten sposób oskarżające wypowiedzi i publikacje patriotów przeciw żydom są samoobroną, która nie zawsze bywa prawidłowa stylistycznie, ale w istocie usprawiedliwiona.

Moralność Żydowskiego Faszyzmu

Na potwierdzenie zwracamy Pana uwagę na oficjalnie wydaną w 2001 roku w Moskwie (przez Kongres Żydowskich Religijnych Organizacji i Stowarzyszeń w Rosji – KŻROiS) książkę „Kicur Szulhan Aruh”. Jest to skrócone wydanie żydowskiego zbioru praw „Szulhan aruh”, sporządzonego kilka stuleci temu na podstawie Talmudu i obowiązującego do przestrzegania po dzień dzisiejszy. We wstępie do książki przewodniczący KŻROiS, rabin Zinowij Kogan, dokonuje szczerego wyznania (kursywa nasza): Rada Redakcyjna KŻROiS uznała za konieczne opuścić w tym tłumaczeniu niektóre pyszałkowate określenia…, zamieszczenie których w wydaniu w języku rosyjskim byłoby przyjęte przez ludność Rosji, mającą odmienne zdanie na temat judaizmu, jako nie sprowokowana zniewaga. Czytelnik, który chce przeczytać „Kicur Szulhan Aruh ” w idealnie pełnej objętości jest zapraszany do jesziwy, żeby studiować tę książkę i wiele innych świętych ksiąg w oryginale.

To znaczy, że jeden z liderów rosyjskiego żydostwa uznaje za znieważające dla nie-żydowskiej ludności Rosji, niektóre podstawy judaistycznego kodeksu zachowania, ale uważa za możliwe zapraszanie swoich współplemieńców do studiowania tych zniewag w jesziwach – żydowskich szkołach, finansowanych z państwowego i lokalnego budżetu. Zresztą, nawet w danym ocenzurowanym wydaniu znajdujemy następujące podstawy:

- w ,prawach o pogaństwie” mówi się, że figura z dwóch skrzyżowanych kijów, której oddają pokłon, jest zakazana do użytku.

To znaczy, że chrześcijaństwo zalicza się do pogaństwa i wszystkie zalecenia o stosunku do pogan („akumów”) rozumiane są w Rosji (kraju z przeważającym wyznaniem prawosławnym) jako przede wszystkim dotyczące prawosławnych chrześcijan (s. 389).

- Zalecenia na widok „pogańskiego domu” (to jest świątyni) przeklinać go: Dom butnych wytępi Bóg, a na widok zburzonej świątyni wznosić okrzyki: Bóg pomsty objawił się!. Mało tego, dalej proponuje się taki wariant tego zalecenia: niektórzy sądzą, że mowa jest o domach nie-żydów, żyjących na świecie, o spokoju i bogactwie (s. 389-390). Porównanie nie-żyda do ekskrementów (s.47 i 48). Zakaz uczenia nie-żydów rzemiosła (s.390). 1 dalej:

- Żydówce nie wypada pomagać nie-żydówce przy porodzie (s. 390).

- Jeśli człowiek wziął na kredyt u nie-żyda, a ten zmarł. Ma on prawo odmówić spłaty jego synowi, który nie wie dokładnie, czy brał ten żyd na kredyt u jego ojca (s. 405).

- Przy rozliczeniu finansowym: jeśli nie-żyd się pomylił, proponuje się skorzystać z jego pomyłki (s.406).

- Zakazuje się wydać żyda w ręce nie-żyda, mowa jest o życiu żyda czy też jego majątku; i bez znaczenia, czy to jest przy pomocy jakiegoś działania czy słów; i zakazane jest donoszenie na niego, albo wskazywanie miejsca ukrycia jego majątku (s. 408) -usilnie prosimy zauważyć, że to dotyczy zarządzonego dla żydów zachowania się w czasie śledztwa i w sądzie. Ma się rozumieć, że w liczbie 13 głównych zasad judaizmu wymagane jest oczekiwanie na żydowskiego wszechświatowego władcę, który wyznaczy żydów jako panujących nad innymi krajami świata: Bezwarunkowo wierzę w przyjście Masziacha (Mesjasza) i chociaż on zwleka, ja jednak codziennie będę czekać na niego (s. 485). W nauczaniu Prawosławnej Cerkwi ten oczekiwany władca świata utożsamiany jest z antychrystem, o którym uprzedzał Jezus Chrystus (J, 5:43), Apostoł Paweł (2 Tes, 2), święci ojcowie Cerkwi. To jest ważna i nieodłączna część prawosławnego nauczania. We wstępie do tej książki przewodniczący KŻROiS pisze, że: Talmud- to nieprześcigniony pomnik żydowskiego geniuszu, a obecne streszczenie jego moralności „Kicur Szulhan Aruh” – to chrestomatia żydowskiej cywilizacji naszych czasów… Ta książka jest dla was absolutnie nieodzowna. Wy możecie postępować tak, jak w niej jest napisane i być pewnymi, że wypełniliście wolę Najwyższego. Główny rabin Rosji A. Szajewicz zaznacza w przedmowie: Zainteresowanie tą książką przekroczyło najśmielsze nasze oczekiwania. Ogromna ilość wdzięcznych podziękowań od najróżniejszych ludzi w przeciągu tego czasu przychodzi pod waszym adresem. Jeszcze większa ilość listów zawiera usilne prośby o pomoc w zdobyciu tego wydania. Sądzimy, że już na podstawie tego jednego oficjalnego wydania organa strzegące prawa powinny były zgodnie z art. 282 UK FR przerwać rozprzestrzenianie religii, wzbudzającej u żydostwa nienawiść do pozostałej „ludności Rosji”. Tym bardziej, jeśli zajrzymy do idealnego w całej rozciągłości nieprześcignionego pomnika judaistycznej moralności – „Szulhan aruha”, studiowanego w jesziwach. Korzystamy z jego tłumaczenia z judaistycznego amsterdamskiego wydania, wykonanego przez sądowego eksperta, uczonego – hebraistę doktora K. Eckera, dla procesu sądowego w Niemczech w 1883 r. (Dr. K. Ecker, ,Judenspiegel” im Lichte der Wahrheit – eine wissentschaftliche Untersuchung Paderborn, 1984; rosyjskie tłumaczenie: dr K. Ecker „Żydowskie zwierciadło w świecie prawdy”, Analiza naukowa M., 1906).

Sprawę sądową wszczęli żydzi w związku z tym, że jeden z ich współplemieńców (Julius Briman), który przeszedł na wiarę chrześcijańską opublikował prawa przeciw ludziom zawarte w „Szulhan aruha” i w Talmudzie, ale sąd uniewinnił publikatora, znajdując tłumaczenie zgodne z pierwotnym źródłem. Dr Ecker tylko poprawił drobne nieścisłości – poprawiony przez niego tekst przytoczymy niżej w charakterystycznych fragmentach ze wskazaniem na dokładne żydowskie źródła (opierając się na zaufaniu do kwalifikacji niemieckiego eksperta hebraisty i niemieckiego sądu).

- Jego (nie-żyda) rodzina jest uważana jako bydło (Tosefta -uzupełnienie do Talmudu Kietubot, 3b). W imię (zmarłych) sług i służebnic… nie mówiąc słów pociechy tym, którzy zostali po nich, a trzeba powiedzieć jemu (żydowi-gospodarzowi): ‘Niech wynagrodzi ci Bóg twoją stratę’, zupełnie tak jak mówi się człowiekowi, kiedy mu zdycha byk albo osioł (Iore dea 377-1).

- Zakazuje się ratowania ich (nie-żydów – akumów), kiedy oni są bliscy śmierci. Na przykład, kiedy zobaczysz, że jeden z nich wpadł do morza, to nie ratuj go, nawet jeśli chce zapłacić… Dozwolone jest wypróbowywać na akumie lekarstwo – czy ono jest skuteczne? (Iore dea 158-1).

- Pieniądze akumów w istocie to jakoby dobro bezpańskie i każdy, kto przyjdzie jako pierwszy weźmie je w posiadanie. W stosunku do akuma nie istnieje oszustwo (Hoszen ha – miszpat 156-5, Haga:227-26; 348-2, Haga).

- Kiedy żyd okradł akuma i jego (żyda) zmuszają do przysięgi… wtedy on powinien w sercu swoim ogłosić nieważną przysięgę, dlatego, że jest zmuszany do niej” (Jore dea 329 – Haga).
UWAGA: to znowu dotyczy zachowania żydów w czasie śledztwa i sądu.

- Kiedy o kimś ustalono, że on trzy razy zdradził żyda i sprzeniewierzył jego pieniądze akumowi, wtedy trzeba poszukiwać drogi i sposobu, żeby zdrajcę wpędzić do grobu. W wydatkach poniesionych w tym celu, żeby wpędzić zdrajcę do grobu, powinni uczestniczyć wszyscy mieszkańcy miejscowości (Hoszen ha –miszpat 388 15i l6).

- Dozwolonym jest zabijać zdrajcę w dowolnym miejscu, nawet i w naszych czasach. Dozwolone jest jak najszybsze zabicie go, żeby nie zdążył dokonać donosu, (który mógłby przynieść stratę; albo na ciele, albo w pieniądzach, chociaż byłoby ich niewiele… i każdy kto pierwszy zabije osiąga zasługę (Hoszen ha miszpat 388-10).

- Żyd- wolnomyśliciel, to jest ten, który odprawia nabożeństwa akumów… zabijać wszystkich – to dobra robota. Kiedy jest rozkaz zabijać ich publicznie mieczem, wtedy niech się tak stanie; a jeśli nie to trzeba ich wciągać w intrygę wszelkimi sposobami, aby przyczynić się do ich śmierci. Na przykład, kiedy zobaczysz, że jeden z nich wpadł do studni i w studni stoi drabina, wtedy śpiesz się, aby ją wyciągnąć mówiąc: Mam problem – trzeba zdiać mojego syna z dachu, i ja zaraz ci przyniosę ja z powrotem itp. (Hoszen ha-miszpat 425-5).

Prowokatorzy i wrogowie ludzi

Należy zauważyć, że nawet ostatnie polecenia zabójstw – to do dnia dzisiejszego nie tylko teoria, ale i praktyka. I tak, były przewodniczący charkowskiej żydowskiej wspólnoty gminnej B. Hodos opublikował dowody („Topór nad prawosławiem, albo kto zabił ojca Mienia?”, Charków, 1999) oskarżające członków ruchu żydowskiego Habad o zabójstwo w 1990 roku kapłana – żyda o. Aleksandra Mienia, (który odprawiał nabożeństwo „akumów” i marzył o stworzeniu „żydowskiej prawosławnej cerkwi”, co uważane jest za przestępstwo kryminalne według prawa państwa Izrael, ale tymi świadectwami władze Federacji i Rosji -nie zainteresowały się. Zainicjowano jedynie poszukiwanie przestępców w środowisku „rosyjskich antysemitów”.

Podkreślmy, że mnóstwo antyżydowskich akcji na całym świecie stale organizowanych jest przez samych żydów w celu prowokacyjnym, żeby stosowano wymiary karne przeciw patriotom. W Rosji najbardziej znana jest sprawa Norinskogo, który w 1988 roku rozsyłał antysemickie ulotki w imieniu organizacji „Pamięć”, żeby władze wszczęły przeciwko niej represje; pomógł mu współplemieniec, główny redaktor czasopisma „Sztandar”, G. Bakłanow, który opublikował ulotkę w półmilionowym nakładzie, jednak po tym prowokację wykryto („Sztandar” nr 10,1988; prawda”, 19.11.88; ,Komsomolska Prawda”, 24.11.88, ,Płomyk” nr 9,1989).

Z niedawnych wydarzeń można przypomnieć zadziwiającą serię wandalizmu w latach 1998-1999. 13 maja 1998 roku w Moskwie nastąpił w nocy wybuch w synagodze w Marinoj Roszczie (została zniszczona ściana), w tym samym dniu niedaleko synagogi w Otradnom podłożono „płonący kanister z benzyną”, a w Irkucku „sprofanowano żydowski cmentarz” – ma się rozumieć, oddźwięk w światowych środkach masowego przekazu był głośny i wszyscy bez dowodów przypisali to niejakim rosyjskim nazistom („Gazeta Niezależna”, 15.05.98). Ale kiedy, wkrótce po tym, w 1999 roku, była zniszczona synagoga w Birobidżanie i w sądzie udowodniono, że sami żydzi wynajęli człowieka do tego („Radonież” nr 15-16,1999) – demokratyczne środki masowego przekazu przemilczały ten fakt.

Na podstawie zacytowanych zasad i praktyki żydowskiego postępowania nietrudno zrozumieć, dlaczego stałym towarzyszem żydostwa we wszystkich narodach był sławetny „antysemityzm” -to jest odrzucenie żydowskiej moralności. Mianowicie dlatego, że żydzi nie mieli równouprawnienia w państwach chrześcijańskich i osiągnęli go w efekcie anty-monarchistycznych burżuazyjnych rewolucji. Tak też i w rosyjskim imperium, po bezskutecznych próbach carskiego rządu „uczynić ich takimi jak wszyscy”, pozbyli się w XIX w. równouprawnienia: nie dlatego, że byli żydami z krwi i kości (imperium było wielonarodowościowe); nie dlatego, że byli nie-chrześcijanami (takimi byli muzułmanie, buddyści i inni); ale dlatego, że żydowska religia – jest antychrześcijańska i wroga człowiekowi, doprowadzająca do rytualnych mordów. Wiele wydarzeń rytualnego ekstremizmu było udowodnionych w sądzie (patrz, np. badanie znanego uczonego W.I. Dalia „Śledztwo w sprawie zabicia przez żydów chrześcijańskich młodzieńców i wykorzystania ich krwi, 1884). Do tego wszystkiego można dodać słowa z modlitwy Sziefroh, w której żydzi w przeddzień swoich świąt Paschy wzywają swojego „boga” by wytępił spod niebios wszystkie inne narody.”

Judaistyczna agresywność -jako forma satanizmu Duchową przyczynę tej nienawiści do człowieka wyjaśniają Ewangelie słowami Chrystusa o żydowskich duchowych przywódcach, którzy odrzucili Syna Bożego: Na to powiedzieli Mu: ‘Gdzie jest Twój Ojciec?’. Jezus odpowiedział: ‘Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego’ i dalej: Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa (J, 8:19,44).

To jest ogólnie przyjęte w Prawosławiu objaśnienie judaistycznej agresywności jako formy satanizmu. Potwierdzali go znani filozofowie – inteligenci, których nie można podejrzewać o anty-semityzm. Przykładowo, A.F. Łosiew („Zrodło”, M, 1996, nr 4. s. 117-122), o. Paweł Florienskij (patrz w książce W. W. Rozanow, „Sahama” M., Wydawnictwo Republika, 1998, s.360) i o. Siergij Buthakow. Odrzucając Chrystusa żydostwo stało się laboratorium wszelkich domowych ułomności, zatruwających świat, a w szczególności chrześcijańską ludzkość („Goniec” RHD, Paryż, 1973, nr 108-110, s.72). Nawet judeochrześcijanin o. Aleksander Mień, walczący przeciwko „antysemityzmowi”, powiedział, że żyd odrzucający chrześcijaństwo zaprzestaje siebie i łatwo znajduje się we władzy sił ciemności (czasopismo „Żydzi w ZSRR”, 1975, nr 11). Tak niestety stało się z większą częścią żydowskiego narodu (w odróżnieniu od jego małej części, która przyjęła chrześcijaństwo). Ale on nie chce sobie tego uświadomić i uważa, że taka konstatacja prawdy przez Chrystusa i w ślad za Nim przez prawosławnych chrześcijan, jest ubliżająca żydom. Żydowscy oskarżyciele często kierują swoje oskarżenia o „antysemityzm” przeciwko tej istniejącej części prawosławnego nauczania w wierze, żądając jego faktycznego zakazu (jak w przypadku zdarzenia z podręcznikiem podstawy prawosławnej kultury).

Jednak nie możemy zgodzić się z zakazem przeciwko prawosławnej wiedzy o sensie historii jako walki sił dobra (po stronie Cerkwi) z siłami zła (po stronie przeciwnej religii, przygotowującej panowanie antychrysta).

Wzorując się na testamencie prawosławnych ojców Cerkwi, nie możemy jednocześnie wzorować się na zaszczepianym fałszywym pojęciu tolerancji pokory przed grzechem, złem, herezjami i w danym przypadku satanizmem. Chrześcijanin mianowicie powinien z szacunku przed Bożym obrazem zaznaczonym w każdym człowieku i w imię ratowania jego duszy, otwarcie wskazywać żydom na ich niebezpieczne odchodzenie od prawdy do satanizmu – w tym z chrześcijańskiego punktu widzenia zawiera się przejaw autentycznej miłości do ludzi, a „tolerancyjne” potakiwanie herezjom i satanizmowi tylko sprzyja ich duchowej zagładzie. A pod ich naciskiem – i wielu ich ofiar.

Należy od razu odpowiedzieć i na możliwy sprzeciw, że rosyjscy patrioci, oskarżający żydów, nie zawsze rozróżniają religijnych i niereligijnych żydów, podczas gdy większość z nich nie uważa siebie za wierzących judaistów i nie studiuje „Szulhan aruh”. Jednak wiele pokoleń żydów żyjących w izolacji wśród innych narodów (w tym był sens żydowskiego kahału – gminy żydowskiej i jej zarządu, jako „państwa w państwie” – patrz książki żydowskich autorów: Antysemityzm w starożytnym świecie” S. Lurie i Księga kahału” J. Brafmana) doprowadziło do tego, że moralność szulhan aruha” stała się częścią narodowościowej świadomości nawet i w jej sekularnej postaci. Taki wniosek wyciągnęła żydowska pisarka – socjolog H. Arendt: Mianowicie w procesie sekularyzacji rodził się całkowicie realny żydowski szowinizm… Przedstawienie żydów jako wybrańców przekształciło się… w przedstawienie, że żydzi są jakby solą ziemi. Od tej chwili sama religijna koncepcja narodu wybranego przestaje być istotą judaizmu i staje się istotą żydostwa. („Antysemityzm” w: „Składnia”, Paryż, nr 26,1989). Ten „realny żydowski szowinizm” i bezceremonialność w duchu „Szulhan aruha” namacalnie uwidoczniły się w trakcie zburzenia ZSRR i postkomunistycznych reform w naszym kraju i wyraziły się w bezprawnym przywłaszczeniu państwowej własności jako „bezpańskiej”, jak i w składzie warstwy rządzącej: w rządzie jest pełno żydów – uznaje rabin A. Szajewicz („Postaci i osobistości”, 1998, nr 16). W taki oto sposób, ich zgodny z przekonaniami wpływ na życie kraju okazał się zupełnie nieproporcjonalny do ich liczby (0,16% według danych z ostatniego spisu ludności) na niekorzyść interesów wszystkich pozostałych narodowości, a szczególnie tworzącego państwo narodu rosyjskiego.

Żydowska rewolucja

Znany żydowski publicysta Ł. Radzihowskij nazywa to „demokratyczno-kapitalistyczną rewolucją”… Żydowska i około żydowska inteligencja była w Rosji jednym z głównych nosicieli zachodnio – liberalnej ideologii, stała się ideologiem tej rewolucji. Dlatego żydzi mają wielki niezależny wpływ na politykę rosyjską i biznes, bardziej niż w polityce i biznesie innego kraju. To Radzihowskij nazywa „żydowskim szczęściem”, taki tytuł ma też jego artykuł („Nowe rosyjskie słowo”, 17.01.96). Sami żydowscy oligarchowie otwarcie opowiedzieli w izraelskiej telewizji (2 program, 03.10.96) o źródłach swojego „szczęścia” w dokonanej przez nich rewolucji (kursywa nasza): Stopień korupcji w Rosji całkowicie odpowiada stopniowi przeobrażeń w Rosji. Nie myślę, że w rękach urzędników Izraela… jest możliwość ponownie rozdzielić bogactwa o wartości dziesiątek, setek, milionów i miliardów… to było niczyje -państwowe, to było wszystkich! Tak oto urzędnik miał możliwość w jednym rejestrze określić: to należy do ciebie albo kogo innego… Świetny bój, który doprowadził do rezultatu, który dzisiaj posiadamy (Bieriezowskij). Takich dochodów i takich zysków, które można było osiągnąć w Rosji, nigdzie nie można by było zarobić… Wielka część tamtejszego kapitału, 50% należy do żydowskiego biznesu. (Małkin, obecnie członek prezydium Rosyjskiego kongresu żydowskiego). Gusinskij, pierwszy przewodniczący Rosyjskiego kongresu żydowskiego, w tej audycji w liczbie przyczyn powodzenia żydów wymienił „bezkompromisowość”, mniej zasad, więcej zasady siły, więcej zasady agresji.

Po raz pierwszy w ciągu tysiąca lat od chwili osiedlenia się Żydów w Rosji otrzymaliśmy realną władzę w tym kraju – konstatuje inny żydowski literat, E. Topol, w Liście otwartym do Bieriezowskiego, Gusinskiego, Smoleńskiego, Chodorkowskiego i pozostałych oligarchów” (Argumenty i fakty”, 1998, nr 38). Przy tej okazji, Topol i inni czujni żydzi (np. J. Nudielman – patrz ,Rosja Radziecka”, 20.06.2002) podkreślają, że rujnująca i dbająca o swoją korzyść polityka żydowskich oligarchów, poniżająca naród rosyjski, prowokuje wrogość rosyjskiego narodu do żydów. Tę oczywistość odnotował nawet ambasador królestwa Belgii w Federacji Rosyjskiej A. Miernje, w końcowym sprawozdaniu ze swojej pracy, rozesłanym we wrześniu 2004 roku przed odjazdem z Moskwy, do wszystkich zagranicznych ambasadorów i pracowników korpusu dyplomatycznego.

Prosimy Prokuraturę Generalną o uwzględnienie poglądu Topola i Nudiemana jako uznanie odpowiedzialności przez oskarżoną (żydowską) stronę za współczesne zaostrzenie rosyjsko -żydowskiego konfliktu. Tym bardziej, że dla utrzymania bezprawnie przywłaszczonej „bezpańskiej” państwowej własności i swojej władzy ta rządząca warstwa prowadzi politykę skierowaną w celu naruszenia narodowej moralności i wyniszczania wartości intelektualnych, dążąc do przekształcenia narodu w zwierzęcą masę bez wiary i tradycji -tak jest prościej nim rządzić i łatwiej stłumić jego sprzeciw.

W szczególności, mianowicie żydzi wywarli zawzięty sprzeciw przeciwko wykładaniu w szkołach podstaw prawosławnej kultury i właściwie z inicjatywy żydów, nam tworzących państwo (tj. rosyjskiemu narodowi), zakazano pokazywać w paszporcie swoją narodowość. Główny rabin Federacji Rosyjskiej, Szajewicz, w wywiadzie dla „Los Angeles Times” potwierdził, że mianowicie żydzi nalegali na zniesienie rubryki narodowość, a przyczynę tego wyjaśniał tym, że: żydzi zajęli wysokie stanowiska w administracji. To znaczy, że nawet oni sami są świadomi, jaki obraz ich narodowości ukształtował się u nie-żydów. Dlatego dążą do ukrycia swojej narodowości – to też wiele znaczy. Chcemy zwrócić Pana uwagę, Panie Generalny Prokuratorze, na inne liczne przykłady wyniszczania wartości intelektualnych, mianowicie na politykę ministra kultury Szwydkowa (on aktualnie kieruje rządową agenturą do spraw kultury) i jego program telewizyjny „Rewolucja kulturalna”, w którym regularnie poniża rosyjski patriotyzm i prawosławne tradycje, propaguje się materializm i ideę, że „seks – to motor kultury” (07.03.2002). Wszystkie protesty rosyjskiego społeczeństwa przeciwko oburzającej, i w istocie prowokacyjnej działalności tego „głównego kulturalnego człowieka kraju” okazały się bezskuteczne. Przy czym Szwydkow i jego koledzy dla swoich ataków mają do dyspozycji centralne kanały rosyjskiej telewizji, a broniący się prawosławni patrioci minimalne nakłady, za które są prześladowani i sądzeni. Ta nierównowaga także może, mimowolnie, tych patriotów doprowadzać do nadmiernych emocji. Szczególnie przy odpieraniu bluźnierczych i zuchwałych akcji antyrosyjskich, przeprowadzanych przez osoby żydowskiego pochodzenia. Takiego emocjonalnego traktowania sprawy, poprzez osoby zapędzone w ślepy zaułek i broniące się, nie należy mieszać z agresją. Dla wyznawcy Prawosławia, agresja jest niedopuszczalna, ale powołany jest on bronić swojego narodu i swoich świątyń – przykład tego dał nam Jezus Chrystus, wyganiający biczem ze świątyni profanujących ją kupców.

Co komu wolno?

W porównaniu z wypowiedziami oskarżonych rosyjskich patriotów, znacznie bardziej agresywne wypowiedzi żydów w stosunku do nie-żydów drukowane są w ukazujących się w Federacji Rosyjskiej żydowskich gazetach. Na przykład w organie Rosyjskiego kongresu żydowskiego „Żydowskie Nowiny” (2002, nr 16, s.9) deputowany knesetu A. Liberman wezwał do przymusowego wydalenia Palestyńczyków z Izraela. Przy czym Palestyńczycy – wbrew rezolucjom Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych – nie tylko są wypędzani z ojczystej ziemi (4 mln uchodźców), ale zabijani są za ich aktywność razem z całymi rodzinami -tak wygląda „Szulhan aruh” w polityce państwowej Izraela. Żydostwo w Federacji Rosyjskiej popiera tę politykę. Rosyjski kongres żydowski wśród swoich zamierzeń wymienia, że: prowadzi akcję solidarności z narodem Izraela, polityczne lobbowanie interesów Izraela. {„Żydowskie Nowiny”, 2002, nr 15, s.5). Do takiego celu dąży i państwowy Instytut nauczania o Izraelu i Bliskim Wschodzie, którego przewodniczący Satanowskij jednocześnie stanął na czele Rosyjskiego kongresu żydowskiego. Gminy żydowskie we wszystkich krajach przeprowadzają podobne „polityczne lobbowanie” interesów międzynarodowego żydostwa z niekorzyścią dla interesów kraju zamieszkania, a szczególnie w USA – to państwo stało się instrumentem do osiągnięcia globalnych interesów żydostwa. Rasizm swojego „Szulhan aruh” starają się zakamuflować przez stawianie zarzutów i oskarżeń o antysemityzm (to jest jakoby rasowej nienawiści), wszystkim tym, którzy nie zgadzają się z ich moralnością ich akcjami, ich wojnami. Następuje zamiana pojęć. Ordynarne fałszerstwo, które powinno być oczywiste dla każdego niezawisłego sądu. Można powiedzieć, że cały demokratyczny świat znajduje się obecnie pod finansową i polityczną kontrolą międzynarodowego żydostwa, z czego są dumni znakomici bankierzy ( Attali i inni). I my nie chcemy, żeby nasza Rosja, przeciwko której odrodzeniu prowadzona jest prewencyjna permanentna wojna bez zasad, znalazła się w liczbie takich zniewolonych krajów.

Dlatego my, w celu obrony naszej Ojczyzny, jak i osobistej własnej obrony, zmuszeni jesteśmy zwrócić się do Pana, Panie Generalny Prokuratorze, z usilną prośbą by w jak najkrótszym terminie sprawdził Pan przedstawione wyżej, wołające o pomstę fakty i, jeśli one się potwierdzana podstawie odpowiednich artykułów prawnych UK FR „O przeciwdziałaniu ekstremistycznej działalności” (2002) i art. 13 konstytucji Federacji Rosyjskiej {Zakazuje się tworzenia i działalności zrzeszeń społecznych, których cele skierowane są na wzniecanie socjalnej, rasowej, narodowościowej i religijnej waśni), oficjalnie wszczął sprawę o zakazie działania w naszym kraju wszystkim religijnym i narodowościowym żydowskim stowarzyszeniom jako ekstremistycznym.

Osoby odpowiedzialne za pozostawienie tym stowarzyszeniom państwowego i municypalnego bogactwa, przywilejów i finansowania przez państwo, prosimy także pociągnąć do odpowiedzialności. Bez zwracania uwagi na zajmowane przez nich sta nowiska.

Podpisano:
Kłykow W.M., artysta ludowy Rosji
Krutow A.N., deputowany Dumy Państwowej, redaktor naczelny pisma Rosyjski dom”
Silenin A.A., redaktor naczelny gazety „Rosyjski Zwiastun”
Nazarow M. W., przewodniczący wydawnictwa „Rosyjska Myśl”
Daszienow K.., redaktor naczelny gazety „Prawosławna Ruś”
Chiatiuszin W.W., zastępca redaktora naczelnego „Młoda Gwar-dia”
Dzikowickij A. W., redaktor naczelny gazety „Kozacki Pogląd” Basowa T.G., redaktor naczelny gazety „Marsz Słowiański”
Kalienfiew W.F., redaktor naczelny gazety „Ojczyzna” I inni (wszystkich podpisów jest około 500, wśród nich podpisy 19 deputowanych Dumy Państwowej)
Rosja w chazarskiej niewoli. „Trzecia siła”

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/07/21/rosja-w-chazarskiej-niewoli-trzecia-sila/

Rozdział IX – Rosja w chazarskiej niewoli

„Trzecia siła”

Jeżeli nawet a priori przyjąć, że tragedia smoleńska nie była katastrofą, tylko metodycznie zaplanowaną zbiorową zbrodnią, to przed zagłębieniem się w labiryncie tej zbrodni trzeba unieść się ponad „mgły smoleńskie”. Nie można nie uwzględnić „mgły” spowijającej Rosję już od dwudziestu lat; tego gigantycznego „smogu” polityczno-okupacyjnego, w jakim znalazła się i nadal pozostaje od 1917 roku.

Wielomiesięczne niekończące się spekulacje, analizy, wypowiedzi ekspertów, lotników, speców od katastrof lotniczych, biadolenia na „opieszałość” śledztwa – oczywiście opieszałość „dziwną”, „niezrozumiałą” – sprowadzają sie do tchórzliwych, asekuracyjnych przypuszczeń, iż „nie można wykluczyć” celowego działania na rzecz tego „wypadku”.

Kiedy pisałem „Rosję we krwi i nafcie 1905-2005″, w pewnym stopniu także byłem zahipnotyzowany „charyzmatycznym” carem Putinem. Przepraszam Czytelników tej książki za to nadwartościowanie Putina. Ocena Putina powinna być wynikiem postrzegania tego wszystkiego, czym jest współczesna Rosja. Kto nią w rzeczywistości rządzi; z drugiego, trzeciego siedzenia, a Putin czy teraz Miediwediew okazują się być tylko furmanami. To tam, w tej neobolszewickiej Rosji okupowanejprzez stary, porewolucyjny, rodzimy i międzynarodowy Sanhedryn, wyprodukowano tą smoleńską „katastrofę”. Opakowano ją w „mgłę smoleńską”, tak jakby nikt nie wiedział, że produkkowanie lokalnych mgieł jest technologią dobrze znaną już od czasów wojny wietnamskiej i koreańskiej! „Mgła smoleńska” była jedynie obłoczkiem w tym monstrualnym smogu spowijającym Rosję; kraj tragiczny, nieprzerwanie okupowany od 1917 roku przez liczne bękarty „Lenina”, „Stalina”, „Trockiego”, Berii, „Kaganowicza”, „Andropowa”, „Gorbaczowa”, „Jelcyna”.

Najistotniejszym elementem tej okupacyjnej władzy jest żydowska, z nazwy „rosyjska” mafia, niemieszcząca się jednak w tradycyjnym rozumieniu mafii. Przenika ona wszystkie struktury władzy, przemysłu, gospodarki, finansów i mediów. Jej arcytrafna nazwa to „Koszer Rosja”. Posługują się tą nazwą niemal wszyscy Rosjanie patriotycznie przebudzeni z żydobolszewickiego letargu. Słowo koszer /Kosher/ podpowiada i streszcza wszystko co trzeba wiedzieć, jaki jest rodowód tej „Kosher Nostra” obecnego okupanta Rosji.

Niekończące się zbrodnie, skrytobójstwa, niewyjaśnione „katastrofy”, zwłaszcza drogowe, jakich ofiarami były od ponad 20 lat prominentne postacie rosyjskiego życia publicznego, w tym wysocy urzędnicy państwowi, a także niektórzy ze „służb specjalnych” – były dziełem tej szeroko rozumianej „Kosher Nostra” czyli „Koszer Rosja”. Niektóre mogły być dziełem obozu przeciwnego, patriotycznego, także usadowionego w kluczowych strukturach władzy i „służb”. Nie sposób ich jednak odróżnić od tamtych – jednych od drugich. To wojna o przyszłe oblicze Rosji. Wojna na śmierć i życie – ich i Rosji. Polacy żyją za żelazną kurtyną tej wojny. Jej echa i skutki nie docierają do nas. Trzeba sięgać po szczegóły do drugoobiegowej prasy rosyjskiej, do książek w języku rosyjskim, zwłaszcza do internetu. Cokolwiek stamtąd zdołamy wyłowić, będzie to jedynie wierzchołkiem góry lodowej.

Przykładem niech będzie śmierć generałą Aleksandra Lebiedia, gubernatora olbrzymiego kraju krasnojarskiego. To Rosjanin z krwi i kości. A jednak zginął w „katastrofie” helikoptera. Katastrofie, w którą nie wierzy nawet przeciętny Rosjaniin. Wiozący go śmigłowiec, 4 kwietnia 2004 roku bez żadnych powodów technicznych spadł jak żelazko ze stołu. Ten ambitny, dynamiczny, żywiołowy generał, w okresie kampanii prezydenckiej Putina nieopatrznie ujawnił zbyt wcześnie swoje aspiracje do fotela prezydenta. Ten sam błąd, jak pamiętamy, popełnił chazarski Żyd Michaił Chodorkowski, oddelegowany przez światowy sanhedryn wraz z milionami dolarów na podbój rosyjskiego przemysłu naftowego.

Szybko i za bezcen „wszedł w posiadanie” smakowitych kąsków w ramach jego „Jukosu”. Oszukiwał, ukrywał wielkości wydobycia, nie płacił podatków, tak samo jak wszyscy inni żydowscy „oligarchowie z niczego”. Popełnił jednak błąd: zaczął krytykować Putina, wspierać /finansować/ opozycję przeciwko niemu. Nie wiedział, że Putina namaściła na prezydenta wszechwładna w Rosji chasydzka sekta Chabad Lubawith /Lubawich lub zwyczajnie Lubawicz/. Został więc posadzony tam, gdzie nigdy przedtem nie osiadł na stałe żaden „kosher”-oligarcha. Siedzi już osiem lat, a w ostatnich dniach grudnia 2010 r. odbył się jego kolejny proces, na którym dołożono mu kilka lat. Ma szansę wyjść dopiero około 2017 roku. Zapewne w ramach amnestii w setną rocznicę wybuchu Rewolucji Październikowej!

Lebied zaczął być już tak pewny siebie, że otwarcie wyznał, iż jego potencjalny rywal czy rywale sa dkla niego zawadą: „Jeden z nas musi odejść” [30]. Generał Lebied w zamian za miraż fotela prezydenckiego poszedł na pasku szeroko rozumianej „Koszer Nostra”. Oleg Płatonow w książce „Cierniowy wieniec Rosji” u nas jest jako Cierniowa korona Rosji ustalił w okresie swoich kontaktów z publicystami amerykańskimi, że amerykański żydostan postanowił zainwestować miliard dolarów w prezydencką promocję generała Lebieda. Przedtem Lebied przeszedł znamienną metamorfozę. Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych, na fali „głasnosti” i „pierestrojki” nastąpiła w Rosji istna epidemia sekt, co zresztą trwa do dziś z tragicznym skutkiem dla prawosławia tego kraju, w ich szponach znalazło się już wtedy około pięć milionów Rosjan, głównie młodzieży, o czym pisałem w książce „Rosja we krwi i nafcie 1905-2005″. Żydobolszewickie pranie mózgów i dusz dwóch pokoleń sprawiło, że w tę próżnię bezwiary weszła wiara we wszystko. Tak to ogólnie i dawno nazwał pisarz katolicki K Chesterton: „Kto nie wierzy w Boga – ten wierzy we wszystko”.

Na fali patriotycznego sprzeciwu wobec tej inwazji sekt, generał Lebied powiedział w 1996 roku z właściwą mu dosadnością:

Pleśni i ścierwo, które w sztuczny sposób sprowadza się na naszą ziemię, aby ją zdeprawować i zepsuć moralnie!

Następnie zaapelował do władz, aby ustawowo postawiły poza prawem wszystkie te agentury: „nie ma bowiem miejsca dla nich na naszej ziemi”.

Minęło zaledwie kilka lat i Lebied jakby zapomniał o sektach. Został zaproszony do Nowego Jorku, oficjalnie jako gubernator kraju krasnojarskiego. Było to szczególne, wyróżnienie. Został zaproszony jako oficjalny gość wszechwładnej w USA Rady Stosunków Zagranicznych. Na spotkanie z generałem Lebiedem przybyła elita amerykańskiego „sanhedrynu” o zasięgu międzynarodowym. Przybył prezydent G Bush – senior. Przedstawił go H Kissinger /obecny doradca Benedykta XVI/. Obok siebie miał Rockefelera i Z Brzezińskiego: Himalaje międzynarodowego żydostwa!

Generał Lebied nie zawiódł ich oczekiwań. To wtedy postanowiono zainwestować w jego kampanię miliard dolarów. W zamian obiecał im swoje poparcie dla kontynuacji „reform” rozpoczętych przez żydowskiego pijaka „Jelcyna” w randze prezydenta. Obiecał bezkolizyjną współpracę z NATO, co wtedy było istną herezją dla rosyjskiego kompleksu polityczno-militarno-strategicznego.

Na pytanie o jego stosunek do newralgicznego dla Rosji obszaru Kaukazu odparł, że będzie „otwarty” na rezygnację Rosji z dominacji w tym obszarze.

Kolejny dzień pobytu w USA gen. Lebied przeznaczył na spotkanie z mafiozami Światowej Organizacji Żydów. Ich także nie zawiódł. Zapewnił ich o gotowości do zdecydowanej walki z „antysemityzmem” w Rosji.. Prosił przywódców żydowskich o poparcie jego kampanii prezydenckiej.

„Prawosławnemu Słowu” z Niżnego Nowgorodu /nr 132 z 1999/ zawdzięczają nieliczni Rosjanie o tym, że gen. Lebied pojawił się także w siedzibie francuskiego Wielkiego Wschodu. Odbył się tam uroczysty rytuał przyjęcia go do tej loży, zakończony przekazaniem mu insygniów masońskich. Wkrótce potem wybitny mason francuski Charles Pasqua, wtedy minister spraw wewnętrznych Francji za czasów pierwszej prezydentury masona J Chiraca, przeznaczył kilka dni swojego bezcennego ministerialnego czasu, aby pomknąć do kraju krasnojarskiego i do Moskwy, aby w wiadomych kręgach „intelektualnych” agitować na rzecz masona Lebieda. Powiedział m.in.:

Generał Lebied jest na swój sposób gaullistą. Jestem zachwycony osobowością generała. Pewnego dnia generał zacznie odgrywać decydującą rolę w tym kraju.

Jakby nie wiedział, że w Rosji często zdarzają się katastrofy samolotowe czy helikopterowe i banalne „wypadki” drogowe.

[…] W trakcie kampanii wyborczej, w której nieformalnym rywalem był niemal nieznany kagiebista Włodzimierz Putin, Lebied najpewniej to pod jego adresem rzucił tamto zuchwałe:

„Jeden z nas musi odejść”. I nagle generał Aleksander Lebied, „pewniak” do stanowiska „cara” Rosji, ginie w wypadku śmigłowca! Prezydentem zostaje Putin, żydomasoneria francusko-amerykańska, czyli CIA i Mossad wydają się być niepocieszone! Czyżby?

[30] Johannes Rothkrantz: „Frei maurei signale” /Masońskie sygnały/, wyd. Pro Fide Catholica, Verlag, Germany, 3004, s.145.
H. Pająk

Opublikowano Ciekawostki | Otagowano | 2 komentarzy

Kabała

Terminem „kabała” [hebr. ???? – tradycja, przekaz, także: przyjęcie, kontynuacja] określa się ezoteryczno-mistyczny, niejednolity nurt judaizmu, który w sposób odmienny niż judaizm ortodoksyjny i filozoficzny, dokonuje refleksji o Bogu i objawieniu. Początków nurtu można się doszukiwać w starożytności, wśród żydowskich grup mistycznych, zajmujących się, m.in. zagadnieniami początku świata i objawienia. Z racji tego, że prawdopodobnie była to tradycja ustna, wśród kabalistów i specjalistów zajmujących się tą problematyką nie ma jednomyślności, co do czasu powstania nurtu. Funkcjonuje w tej materii kilka odmiennych, na wpół legendarnych, niemniej jednak równoprawnych opinii. Jedni wyprowadzają ją od pierwszego człowieka – Adama, który rzekomo miał mieć objawionych wiele prawd za pośrednictwem aniołów pouczających go, jak rozumieć różne zagadnienia z zakresu życia religijnego, moralnego oraz prawodawstwa objawionego w czasach późniejszych. Adam Kadmom (praczłowiek) to wedle kabalistów pierwsza forma emanacji w objawieniu Boga, bądź też istota świetlista pośrednicząca w akcie stwórczym. Inna koncepcja wywodzi kabałę od Abrahama i od patriarchów, którzy przez objawienie mieli dojść do posiadania wiedzy tajemnej. Jeszcze innym stanowiskiem jest to, wedle, którego kabała zrodziła się za czasów Mojżesz, który poza prawem utrwalonym na piśmie, otrzymał dość obszerne objawienie, które zlecił do przechowywania „siedemdziesięciu mężom”. Przekonanie to było tak powszechne w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, że wzmiankują o nim nawet niektórzy ojcowie Kościoła.
Na wyodrębnienie się kabały w tradycji rabinicznej miały wpływ: szeroko rozumiana filozofia grecka i jej późniejsze formy (zwłaszcza pitagorejczyków, Platona i Plotyna), gnoza, liczne legendy i podania żydowskie, z których część zrodziła się w wyniku swoistych interpretacji Świętej Księgi ? Tory. Teksty najstarsze, którym przypisuje się kabalistyczne tendencje, pochodzą z pierwszych wieków naszej ery, przy czym wiarygodność tych źródeł i próby ich zakwalifikowania są wysoce dyskusyjne. Za fundamentalny dla pierwotnego nurtu kabały, uznaje się traktat o stworzeniu świata zwany ?Sefer Jecira? [hebr. ??? ????? ? Księga Stworzenia]. Przypuszczalnie tekst ten powstał w Aleksandrii w II i III w. n.e., jednak nie ma co do tego zgodności. Według treści tej Księgi, będącej zbiorem komentarzy do Genesis, Bóg stworzył świat mocą słów, posługując się dziesięcioma sefirami i literami alfabetu hebrajskiego, które w różnych konfiguracjach stanowiły trzy prasubstancje, trójwymiarową przestrzeń, itp.
Znacznie późniejszym tekstem, lecz równie ważnym dla nurtu kabalistycznego (zwłaszcza tzw. kabały teozoficznej), jest ?Sefer ha-Bahir? [hebr. ??? ????? ? Księga Jasności]. Jej domniemany autor-redaktor ? wielki mistyk Izaak Ślepy, działający w Prowansji w XII w. ? prawdopodobnie pierwszy używał terminu kabała na określenie mistycznych nauk i praktyk. Kabała stała się określeniem ezoterycznych spekulacji dotyczących Boga i świata, które formowały się wówczas w odrębny nurt, w łonie, którego rozwijano mistyczne praktyki i opracowywano alternatywne metody odczytywania Tory. Sama Księga Jasności jest zbiorem poglądów, często rozbieżnych i dotyczących różnych tematów, z których najważniejsze dotyczą kwestii alfabetu hebrajskiego i sefir ? kategorii wprowadzonych do tradycji w Sefer Jecira.
Koncepcje kabalistyczne zostały uformowane i systematycznie opracowane głównie w średniowiecznej Hiszpanii (XIII w.). W wielu ówczesnych hiszpańskich miastach tworzyły się ośrodki i bractwa kabalistów, w wyniku, czego wytworzyła się jej odmiana, zwana kabałą gerońską. Ukazało się wówczas wiele kabalistycznych tekstów, z których największy uznawany jest za ?elementarz? kabały i fundamentalne dzieło mistyki żydowskiej. Mowa tu o ?Sefer ha-Zohar? [hebr. ??? ????? ? Księga Blasku (Światłości, Jasności)] popularnie zwanej Księgą Zohar. Tekst ? mimo języka aramejskiego, skomplikowanej i rozbudowanej formy oraz zaawansowanych komentarzy do Księgi Praw (Tory) ? bardzo szybko rozpowszechnił się wśród gmin żydowskich i badaczy Biblii, nie tylko w Hiszpanii. Księga ta postrzegana jest do dziś jako summa wiedzy kabalistycznej, w niej też skodyfikowany został system klasycznej kabały. Za jej autora (bądź redaktora-wydawcę) uznaje się Mosze de Léon, czyli Mojżesza z Leonu, żyjącego w latach 1250-1305, duchowego przywódcy kabalistów z Kastylii. Inna wersja historii Księgi Zohar przypisuje jej autorstwo Szymonowi ben Jochaj (głównej postaci Księgi Zohar), prawdopodobnie żyjącego w II w. n.e., słynnego ucznia rabbiego Akiby. On to, wypełniając nakaz mistrza o rozpowszechnianiu nauk kabały, spisał (ewent. podyktował) treść tej Księgi, po czym została ona ukryta. Po wiekach, odnaleziona przez Arabów, została wykupiona przez Żydów, a następnie opublikowana właśnie przez Mojżesza z Leonu. Wersja ta brzmi bardziej legendarnie, jednakże – tak jak wiele innych historii dotyczących genezy i rozwoju kabały o podobnym wydźwięku – nie powinna być zbagatelizowana, zwłaszcza w obliczu braku ścisłych danych na ten temat.

Rozwój nurtu kabalistycznego stracił na sile w wieku XV, kiedy to przez niemal całą Europę przetoczyła się „antysemicka fala” z kulminacją w postaci wygnania Żydów z Hiszpanii w 1492 r. Odrodzenie nastąpiło dopiero w następnym, XVI wieku. Wówczas największym ośrodkiem kabały stało się miasto Safed w Palestynie, gdzie działali, m. in. wielki znawca idei kabalistycznych Mojżesz Kordowero (1522-1570) oraz słynny reformator kabały Izaak Luria (1534-1572). Koncepcje tego ostatniego (tzw. kabała luriańska) wpłynęły częściowo, do chasydyzmu, a także sprowokowały dwie największe herezje judaistyczne ? sabataizm oraz frankizm.
Kabała praktykowana była także we Włoszech, gdzie w XV wieku wzbudziła szersze zainteresowanie, kształtująca się już od początku XIV w., jej ?świecka? (tzn. nie-Żydowska) odmiana, tzw. kabała chrześcijańska bądź hermetyczna. Do jej popularyzacji w środowiskach renesansowych intelektualistów przyczynił się Pico della Mirandola. Istnieją informacje, że kabała była wówczas praktykowana również na terenach Polski, a także w ośrodkach w Pradze i w Moskwie.
Innymi ważniejszymi prądami rozwojowymi kabały są, m.in. kabała gnostyczna ? skupia się ona na problemie walki dobra i zła na ziemi oraz akcentuje potrzebę indywidualnego samokształcenia i poznawania dobrego; kabała antynomijna ? neguje ona możliwość dosłownego odczytywania Pisma i sprzeciwia się ustalonemu prawu, traktując je jako przeszkodę dla prawdziwej religijności. Do tego nurtu zalicza się doktryny Sabataja Cwi i Jakuba Franka ? inicjatorów ruchów anty-ortodoksyjnych. Jako odrębna i często niezaliczana do tradycji kabalistycznej, wykształciła się w XII i XIII w. szkoła Kalmonidów, z której wyrósł następnie dość wpływowy nurt znany jako chasydyzm nadreński. Początkowo rozwijał się on głównie w południowych Niemczech (stąd jego nazwa), następnie rozszerzył się, docierając aż do Francji. Charakterystyczny dla tego nurtu kabały jest tradycjonalistyczny panteizm, a także ascetyzm i restrykcyjne podejście do pokuty, modlitwy i układów pism kanonicznych.
Spekulacje kabalistyczne w tradycji Żydowskiej zasadniczo rozwijały się na dwa sposoby. Pierwszy koncentrował się głównie na objaśnianiu prawd wiary i miał charakter bardziej teoretyczny. Poprzez dogłębne studiowanie Tory, starano się wyjaśniać i zgłębiać istotę Boga oraz objawionego Prawa. Naczelne problemy poruszane w ramach tego nurtu dotyczyły, m. in. zagadnień stworzenia świata, celu istnienia materii i człowieka, powstanie zła i jego przezwyciężenie przez Mesjasza oraz cały wachlarz innych, podobnych zagadnień.
Drugi sposób miał charakter bardziej ezoteryczny. W jego łonie nauczano mistycznych praktyk polegających na ekstatycznych modlitwach, kontemplacji liter Tory, magii i medytacji, umożliwiającej wtajemniczonym zbliżenie się lub nawet połączenie z Bogiem.

Do najważniejszych cech charakterystycznych dla wszystkich nurtów kabały, zaliczyć należy w pierwszym rzędzie studiowanie sefir i języka, wynikające z przekonania o głębszym, metafizycznym ich charakterze. Akcentowana jest wiara w immanencję boską we wszechświecie, dokonaną w akcie stworzenia i przejawiającą się w objawieniach, proroctwach i cudach. Ponadto w kabale silnie zakorzeniona jest idea Jedni: świat został stworzony z Jednego Boga i do niego powróci, natomiast człowiek ? upadły na skutek katastrofy kosmicznej (tzw. rozbicia naczyń) ? ma za zadanie podjąć się naprawy świata i przybliżenia go do boskiej jedności. W spolaryzowanym aksjologicznie świecie (napięcie między dobrem i złem, miłością i surowością), wolny człowiek skłania się ku obu tym biegunom. Wybór właściwej drogi ułatwić ma mu modlitwa i samokształcenie, nadto zaś studiowanie Pisma, które zostało objawione przez Boga, by ułatwić człowiekowi powrót do jedności z Nim.

Niezwykle ważną rolę w kabale odgrywa rozbudowana symbolika i kod cyfrowo-literowy. Jednym z najważniejszych symboli funkcjonujących w tradycji, jest tzw. Drzewo Życia, za symbol, którego uznaje się menorę ? charakterystyczny, żydowski świecznik. Drzewo Życia rozwija się w trzech kolumnach, a zbudowane jest z dziesięciu głównych elementów zwanych sefirami. Są to „wypowiedzenia”, czyli symbole boskich emanacji, użytych w akcie stworzenia i stale w świecie zawartych, podtrzymujących istnienie przez przetwarzanie boskiego światła. Drzewo Życia to symboliczna „drabina” łącząca świat ludzki z Bogiem. Praktykowanie kabały umożliwia zbliżenie się do świata boskiego poprzez symboliczne wspinanie się po kolejnych poziomach Drzewa Życia.

Kabała wywarła znaczny wpływ na mistycyzm chrześcijański, a także na ezoteryczne nurty takie jak: alchemia, ruchy masońskie, czy teozofia. Współcześnie wpływy kabały można zauważyć, m. in. w szeroko rozumianym ruchu New Age, gdzie występuje ona w różnych, spopularyzowanych postaciach i często wymieniana jest jednym tchem z jogą, okultyzmem, magią, astrologią, zwłaszcza zaś z numerologią, tarotem, etc.

Piotr Niewęgłowski

Encyklopedia „Epistema”

Wybrana literatura przedmiotu:

Amir D. Aczel, Tajemnica alefów. Matematyka, kabała i poszukiwanie nieskończoności, Poznań 2002.

Charles Mopsik, Kabała, Warszawa 2001.

Yehudah Berg, Moc Kabbalah. Książka ta zawiera tajemnice wszechświata i znaczenia życia, Józefów 2004.

Opublikowano Ciekawostki | Otagowano | Dodaj komentarz

Tajne Bractwo i Magia Tysiaca Punktow swietlnych – Texe Marrs -cz.1

PRZEDMOWA

Czy za kulisami dzialaja iluminaci, tajna klika bogatych ludzi, knujaca rozlegly spisek, by rzadzic swiatem?

Czy ci potezni i wplywowi ludzie kryja sie za szalencza kampnia na rzecz swiatowego Rzadu i Nowego Miedzynarodowego Porzadku Ekonomicznego? Jezeli taka ukryta, elitarna, okultystyczna grupa istnieje, czy powiedzie sie jej pieczolowicie przemyslany plan?

Chociaz wydaje sie to nieprawdopodobne, zaskakujaca odpowiedz na to pytanie brzmi TAK, istnieje tajna organizacja oswieconych ludzi. Jest nia Potega Pieniadza Ameryki, Europy, i Azji. Ludzie stojacy na jej czele nazywam TAJNYM BRACTWEM. Czlonkowie tej utajonej grupy uwazaja siebie za ludzi wyzszej rasy i lepszej krwi. Przekonani sa, ze ich przeznaczeniem jest byc panami. My zas mamy stac sie ich ekonomicznymi niewolnikami-slugami.

Przez wieki ci diaboliczni ludzie, agenci magicznego podziemia, znanego jedynie niewielu, organizowali sie w tajne stowarzyszenia i gromadzili niewyobrazalne bogactwa i skarby. Ale poniewaz chciwosc jest nienasycona, ich niezaspokojona zadza bogacenia sie oraz zdobywania coraz wiekszej, absolutnej i niezachwianej wladzy rosnie wobec tego z dnia na dzien.

Szczerze mówiac, przez mniej wiecej 42 lata mojego zycia nie wierzylem, ze taka grupa ludzi istnieje. Uwazalem „spiskowa teorie” za nieco zabawna, jezeli nie absurdalna. Kiedy spotykalem ludzi, skadinad inteligentnych, którzy wydawali sie pochlonieci idea tajnego spisku miedzynarodowych bankierów zdecydowanych rzadzic swiatem, zwykle klasyfikowalem ich jako dziwacznych ekscentryków, prawdopodobnych szalenców lub zbyt inteligentnych wariatów.

„Z pewnoscia” – myslalem – „ich badania i odkrycia sa metne, a wnioski bledne. Swiat nie moze byc tak zorganizowany” !

Wstrzasajace Odkrycie.

Szesc lat temu dokonalem wstrzasajacego odkrycia. Badajac przedziwny, ale i niekiedy fascynujacy, ogólnoswiatowy ruch spoleczny i duchowy nazwany „NEW AGE”, natrafilem na cos dziwnego, na cos gigantycznego, a nawet groznego.
Na poczatku nie moglem w to uwierzyc. Nie chcialem w to uwierzyc. Ale byly dowody, niepodwazalny material dowodowy. Po jakims czasie moje mechanizmy obronne poddaly sie – poznalem prawde.

Nigdy nie zapomne dnia, w którym odkrylem okropna prawde o TAJNYM BRACTWIE. Ten dzien zmienil mnie w jakis niepojety, zagadkowy sposób. Teraz wiem, i dlatego juz nigdy nie bede ta sama osoba.

Winston Churchill kiedys wnikliwie zauwazyl, ze „Wiekszosc ludzi, w jakims momencie zycia, potyka sie o prawde. Wielu szybko sie podnosi, otrzepuje i zajmuje swoimi sprawami, jakby nic sie nie stalo.”

To wlasnie przytrafilo sie mnie tego rozstrzygajacego, niezapomnianego dnia, kiedy potknalem sie o prawde. Ja tez z poczatku bylem zaszokowany, prawie zdezorientowany. Ale nie moglem po prostu wstac, otrzepac sie i zajac wlasnymi sprawami, udajac ze nic nie wiem. WIEDZIALEM.

W bibijnej Ksiedze Przyslów (25:2) znajduje sie ciekawy fragment:
„Chwala Boza – rzecz taic, chwala królów – rzecz badac”.

Czlowiek honoru, jak mówi Pismo, jest osoba majestatyczna – królewska. Osoba taka docieka rzeczywistej prawdy. Prawda, nawet jesli jest starannie ukryta, bedzie tez nagroda dla uczciwego i zaangazowanego badacza. Zaslony falszu spadna z jego oczu i plomienie prawdy przenikna ze skrzaca jasnoscia.

Czy jestes królewska osoba? Czy potrafisz zniesc Prawde? Czy masz odwage zerwac maske oszustwa z twarzy ludzi Tajnego Bractwa? Czy jestes gotowy na zaplacenie ceny pogardliwego miana ekscentryka, podzegacza?w najlepszym wypadku?

Jezeli twoja odpowiedz brzmi „Tak”, to ksiazka Mroczny Majestat okaze sie pozyteczna. Umozliwi ci rozpoznanie i odkrycie prawdy oraz odrzucenie klamstwa. Oczywiscie mówie o prawdzie, która dla wielu – w zasadzie dla wiekszosci ludzi – okazuje sie zbyt bolesna, zbyt okropna, by o niej nawet pomyslec: prawda, ze istnieje swiatowy Spisek. Co wiecej, ze na czele tej swiatowej Konspiracji stoja niezwykle wplywowi ludzie, którzy zlozyli uroczysta przysiege, ze beda bez skrupulów nieuczciwi wobec wszystkich spoza ich grona i tylko siebie beda popierac.

Wyrachowani i przebiegli ludzie Tajnego Bractwa sa przekonani, ze wiedza, co jest najlepsze dla ludzkosci. Wierza równiez, ze ich przyrodzona wyzszosc na nami daje im prawo do ukrywania i maskowania ich prawdziwych celów.

Prawda moze byc niepokojaca?i przerazajaca

Dlaczego tak wielu z nas zamiast zbadac fakty i odkryc prawde samemu woli sluchac ludzi, którzy wielokrotnie przysiegali oszukiwac nas? Niestety odpowiedz jest taka, ze prawdopodobienstwo monstrualnego, swiatowego spisku bardzo niepokoi przecietnych ludzi, niszczy ich dobre samopoczucie. Taka mysl nie miesci sie w glowie i nie przystaje do tego, co jest spolecznie „poprawne”.

Zagraza poczuciu bezpieczenstwa w istniejacym systemie i wystawia na próbe dobre samopoczucie.

Ludzie nie chca poznac prawdy, poniewaz byloby to zbyt niewygodne i zbyt niepokojace.

Gdyby mieli przyznac, ze ich wyobraznia o wlasnym rzadzie i jego przywódcach, o ekonomii i kierunku rozwoju spoleczenstwa to jedynie wyszukane mity, ukrywajace i izolujace tajna elite przed sprzeciwem i ujawnieniem, byliby wówczas postawieni wobec okropnego dylematu: co moga z tym zrobic? A co bardziej przerazajace, byliby zmuszeni zastanowic sie nad pytaniem, co sie z nimi stanie, jezeli spróbuja dzialac.

Nasza sklonnosc do samooszukiwania sie, zamykania oczu na prawde i udawanie, ze „wszystko jest w porzadku”, choc dowody swiadcza, ze jest przeciwnie, to najlepsza bron z ogromnego arsenalu broni, jakim dysponuje Tajne Bractwo. Prawda, która szarpie czyjes nerwy i zaklóca wewnetrzne poczucie bezpieczenstwa musi byc odrzucona. Po prostu musi, bowiem wielu ludzi sadzi, ze gdyby ja poznali, zalamaliby sie nerwowo, albo mogliby oszalec.

Po przeczytaniu tej ksiazki bedziecie pewni, jesli jeszcze nie jestescie, ze istnieje swiatowy Spisek utajonej elity. Po prostu bedziecie wiedzieli. Nie bedzie watpliwosci. Istnieja niezaprzeczalne dowody – wiele dowodów. Zaden inny wniosek nie jest wiec mozliwy. Dziala swiatowy Spisek, który gleboko i bolesnie wplywa na ciebie i na mnie. To fakt.

Taka mysl niszczy i przeraza. Jest ponadto niebezpieczna i dlatego rozpaczliwie chcemy ja stlamsic, zlekcewazyc. Ale to sie nam nie uda. Paralizujaca i niepokojaca rzeczywistosc daje o sobie znac, neka nas i stopniowo wtlacza sie w nasze mysli. W koncu musimy albo ja calkowicie odrzucic i odmówic sluchania prawdy, albo jestesmy zmuszeni uznac ja wraz z okropnymi komplikacjami i konsekwencjami, jakie jej towarzysza.

Zapraszam Wszystkich.

Zapraszam was do przeczytania tej ksiazki z otwarta glowa, i do samodzielnego poznania prawdy, tej samej prawdy, która i ja w koncu poznalem w wyniku walki o dostep do wiedzy. Moje poszukiwania rozpoczalem z obiektywnym i krytycznym nastawieniem, szczerze pragnac poznac fakty, jakiekolwiek by one nie byly. Wierze, ze zrobicie to samo.

To, co odkrylem w powaznych badaniach i poszukiwaniach najpierw mnie zdziwilo, potem przestraszylo, a nastepnie rozgniewalo. W koncu zdalem sobie sprawe, jakim bylem glupcem, jak bardzo przez cale zycie bylem oszukiwany. To bolalo do glebi. Ale cale szczescie, szybko uporalem sie ze swoim bólem i frustracja. Pozostaly zlosc i oburzenie. Sluszne oburzenie.

Ludzie Tajnego Bractwa nie maja prawa robic tego, co robia – zadnego prawa. A ja nie bede udawal, ze tego nie widze. Wlasnie teraz, kiedy odkrylem prawde. Wlasnie teraz, kiedy zdalem sobie sprawe, ze mozna wszystko naprawic, mozna walczyc, mozna wygrac.

Przyznaje, ze mozemy nie zdazyc powstrzymac ludzi Tajnego Bractwa. Ale nie mam zamiaru oglosic porazki.

Wiem jedno: nie jest za pózno, by ostrzec jak najwiecej ludzi o nedznym losie, jaki planuje dla nos utajona elita.

Nie jest za pózno, by uchronic jak najwiecej ludzi przed barbarzynska przyszloscia, jaka nas w przeciwnym razie czeka.

Bezwgledni i pozbawieni i pozbawieni uczuc czlonkowie Tajnego Bractwa przeprowadzaja swoje plany, kiedy sie im bez sprzeciwu pozwala na kamuflowanie swojej dzialalnosci, na ukrywanie sie i unikanie swiatla prawdy. Wobec tego, nie dajmy im mozliwosci manewru. Zamiarem ksiazki „Mroczny Majestat” jest rzucenie swiatla na dobrze zamaskowana, odrazajaca dzialalnosc Tajnego Bractwa. Wierzcie mi, efekt bedzie taki, ze ci skadinad pewni siebie, a nawet aroganccy i podli ludzie uciekna w poplochu, szukajac ukrycia. To wlasnie powinno stac sie ich udzialem.

Jak na razie uwazaja siebie za niezywciezonych, nie do wykrycia i zbyt silnych, by sie z nimi skutecznie zmierzyc. Wierze, ze sa w bledzie. Wierze, ze dziesiatki tysiecy dobrych, uczciwych ludzi, którzy z laski Boga dostana te ksiazke i przeczytaja ja, udowoenia im jak bardzo sie myla.

„Jedno slowo prawdy, przewaza szale swiata”

Aleksander Solzenicyn, odwazny dysydencki pisarz rosyjski, skazany na wygnanie przez komunistycznych tyranów za sprzeciwianie sie ich tchórzliwym przestepstwom, napisal: „Prostym krokiem odwaznej jednostki jest nie branie udzialu w klamstwie. Jedno slowo prawdy, przewaza szale swiata.”

Czyz wolni ludzie nie powinni zastanowic sie nad tym pobudzajacym do myslenia stwierdzenia?! Kiedy po raz pierwszy dowiadujecie sie strasznej prawdy o monstrualnych ludziach, którzy zamierzaja byc naszymi panami, reagujecie zdziwieniem i niepokojem. To zrozumiale. Zrozumiale jest tez uczucie niepewnosci i doswiadczenie chwili depresji, a nawet lodowatego strachu.

Ale gdy minie pierwszy szok, musimy podjac decyzje i zrobic odwazny, prosty krok – musimy powiedziec: „NIE, MY NIE WEZMIEMY UDZIALU W KLAMSTWIE” – po podjeciu tej decyzji nasze zycie juz nigdy nie bedzie takie samo. Jednak zawsze znajdziemy ukojenie w zapewnieniu Solzenicyna, ze jedno slowo prawdy przewaza szale swiata.
Texe Marrs
Austin, Texas.

*1) Aleksander Solzenicyn, przemówienie podczas wreczenia Nagrody Nobla drukowane w MRA For a Change, 6 Marzec 1992.
*2) New Age – ruch panteistyczny i neo-okultystyczny. Spopularyzowany przez Shirley MacLaine, autorke ksiazki „Out on a Limb”.

Rozdzial Pierwszy

ILUMINACI – TAJNE BRACTWO LOSU

Byl trzeci czwartek maja 1947 roku. Sierp ksiezyca przysloniety byl oparami mgly i zagadkowymi chmurami, które plynac, wydawaly sie calkiem wypelniac ciemne niebo. Wysoka, chuda i posepna postac przeciela pospiesznie krajobraz starego, prestizowego uniwersytetu Yale. Mlodemu, szczuplemu czlowiekowi towarzyszyli z dwóch stron koledzy, wyslani po to by go sprowadzic.

Kiedy zegar kaplicy wybil ósma, wychudzona postac i jej dwaj pomocnicy wyszli zza zakretu High Street. Blyskawicznie pokonali krótki odcinek dzielacy ich od miejsca, do którego zmierzali – Grobowca.

Przywitano ich przed wejsciem do taj masywnej i okazalej budowli. Podali wymagane haslo i dwóch pomocników popchnelo nowicjusza stechlym korytarzem do przyciemnionego, bocznego pokoju. Polecenie, by sie calkowicie rozebral, mlody czlowiek wykonal bez slowa. Uczucie podniecenia, ale i strachu, owladnelo nim calkowicie. Serce bilu mu szybko z przejecia i leku. Nieuchwytne, bezimienne przeczucia powoli przenikaly jego umysl.

Czekal w milczeniu w ciemnosciach. Mijaly minuty. Zaczela go ogarniac rozpacz. Poczul sie jak ktos zlapany w pulapke, ale te uczucia przeplataly sie z nadzieja i oczekiwaniem. Nie ma mowy, zeby sie teraz wycofal, myslal. Nie ma mowy.
Nagle pokój napelnil sie ruchem. Drzwi otworzyly sie szeroko i banda wtargnela do srodka. Chwycili go brutalnie i zdecydowanie za ramiona, zawiazali mu oczy i poprowadzili przez niezliczone korytarze, schody i pólpietra.

Podczas tej drogi slyszal okropne glosy – jeki, krzyki i zawodzenia. Jedne przytlumione, inne wykrzykiwane w przerazeniu. Gdyby to wszystko nie dzialo sie tak strasznie szybko, bylby zapewne przerazony. Ale mial zbyt malo czasu na myslenie, a cóz dopiero na ocene tych niewytlumaczalnych zdarzen.

Nastepnie, kiedy wszedl do duzego, wyscielonego czerwonym aksamitem pokoju, poczul, ze czyjes rece i ramiona popychaja, szarpia i wciskaja jego cialo w cos, co wydawalo mu sie pudlem lub pojemnikiem. (Pózniej nowicjusz mial odkryc, ze ten pojemnik byl w rzeczywistosci nie wykonczona trumna).

Nowy adept uslyszal szorski glos anonsujacy jego przybycie a nastepnie rozpoczal sie rytual wtajemniczenia. Zgromadzeni wokól niego czlonkowie ubrani byli w czarne, zakapturzone szaty i trzymali palace sie swiece. Jedni spiewali, inni mamrotali nieznane i dziwaczne zaklecia, a jeszcze inni – moze bardziej odurzeni – ochryplym glosem rzucali wyzwiska i przeklenstwa. W powietrzu unosil sie zapach alkoholu polaczony z duszna, nieznana wonia.

„Dzisiejszej nocy” – monotonnym glosem powiedzial przywódca – „on umrze dla swiata i narodzi sie na nowo dla Zakonu. Tak bedzie od dzisiaj nas nazywal. Zakon jest swiatam samym w sobie, w którym nadane mu bedzie nowe imie i czternastu nowych braci krwi, równiez o nowych imionach”.

Na rozkaz wszyscy w pokoju natychmiast sciszyli glosy. Przyszedl czas na kolejna czesc rytualu. Kandydatowi kazano rozpoczac spowiedz. Lezac w trumnie opowiadal o swoich seksualnych marzeniach i doswiadczeniach malzenskich rozkoszy. Kiedy odslanial swoje najglebiej ukryte pozadania i namietnosci, rozlegla sie wokól niego wrzawa. Oskarzano go o „maskowanie sie”, klamanie i naginanie prawdy, omijanie najwazniejszych faktów. Ostrzezono go, ze jezeli nie powie wszysztkiego szczerze i do konca, jezeli nie podzieli sie najdrobniejszymi intymnosciami z przyszlymi „bracmi”, uznany bedzie za niezdatnego do sluzby jako prawy i szanowany Rycerz Zakonu.

Nic nie pomoglo zapewnienie o szczerosci. Wycie, pogózki i obelgi wzmagaly sie. Nowicjusz czul sie okropnie. Przytloczyla go koniecznosc zadoscuczynienia zadaniom oraz chec przypodobania i dostosowania sie. Ulegajac naciskom i koncentrujac sie intensywnie, przeszukiwal najglebsze zakamarki mózgu i wkrótce byl w stanie przypomniec sobie dodatkowe okruchy zdarzen.

Krótka przerwa nagrodzila jego wystep, który spodobal sie zgromadzonym czlonkom. Nowicjusza wyjeto z trumny i zdjeto mu z oczu przepaske. Kiedy przetarl oczy i rozejrzal sie po pokoju, doznal szoku. Bowiem zobaczyl przed soba ludzi ubranych w kombinezony szkieletów, czerwone garnitury, w okrwawione, podarte, ukradzione komus ubrania i w upiorne kostiumy. Niektórzy mieli na sobie uniwersyteckie stroje, ale glowy nakryli czarnymi kapturami. Zauwazyl równiez kilka osób w szarych, krótkich szatach na których byly wymalowane lub wyszyte nieznane symbole.

Pierwszy stopien wtajemniczenia kandydat mial za soba i zdal go spiewajaco. Ale czekaly go kolejne próby. Jedna z nich byly zapasy na golasa. Wsród wtórujacych im szyderstw, okrzyków, wiwatów i wrzasków kibiców zanurzyl sie i tarzal wraz z innymi 14 kandydatami w blocie. Nastepnie pobiegl gorliwie w dól i w góre schodów, od sanktuarium do wewnetrznego sanktuarium, raz zastraszany i poszturchiwany, kiedy indziej zachecany.

Potem, w pokoju na wiezy, przyprowadzono go przed tajemnicza, zakapturzona i ukoronowana osobe, która siedziala majestatycznie na tronie. „Uklon sie Mistrzowi” – rozkaz ten dobiegl od swity. Choc czul sie zazenowany wobec tak bezwzglednego rozkazu okazania swojej sluzebnosci, ale rozpaczliwie pragnac nikogo nie obrazic i nie rozgniewac, nowicjusz pokornie i bez zwloki go wykonal.

W koncu nastapil glówny obrzed „piszczeli” – chwila, w której on i inni kandydaci otrzymali, jako „nagrode”, nowe, ezoteryczne imiona.

„To jest nasz nowy brat ‚Mak” – poinformowal przywódca. „Jest Rycerzem. Niech na zawsze zapamieta, ze jest piszczelowcem i czlonkiem Zakonu i niech nigdy nie zapomni, ze wszystkie stworzenia poza Zakonem to barbarzyncy, wandale i goje”.

Tak wygladalo to owej nocy, prawie czterdziesci lat temu, kiedy George Walker Bush – „Mak” dla jego braci krwi – zostal wtajemniczony w uprzywilejowanie, wielbione szranki haniebnego, ale poteznego Stowarzyszenia Czaszki & Piszczeli.

Wielki Swiatowy Spisek

Czaszka & Piszczele to tylko jedna z wielu waznych grup i tajnych stowarzyszen z jakimi zapoznamy sie w tej ksiazce. Ludzie, których zdekonspirujemy, sa trzonem wielkiej, swiatowej konspiracji. Dzialaja za wieloma podejrzanymi parawanami i fasadami. Wsród nich jest watykanski Niezalezny Zakon Zolnierzy Maltanskich, Klasztor Syjonu, Wielka Loza Wschodu, templariusze, Królewski Zakon Podwiazki i rózokrzyzowcy.

Utworzyli równiez kilka specjalnych i bardzo wplywowych organizacji, z których wiele ma utajone cele i zadania. Do tej kategorii zaliczaja sie Bilderbergers, Klub Rzymski, Instytut Aspen, Komisja Trójstronna, Rada Stosunków z Zagranica, Bohemian Grove, Lucis Trust i Swiatowy Goodwill.

Zarówno te grupy, jaki wiele innych, które zdemaskujemy, sa czescia jednej olbrzymiej, zjednoczonej, ogólnoswiatowej sieci znanej jako Tajne Bractwo. W przeszlosci nazywano ich takze Iluminatami. Na jej szyczycie, na samym wierzcholku tej siatki dziala ukryte konsorcjum: mala klika, albo komitet, spiskowców. Obecnie zasada w nim dziewieciu oswieconych. Kiedys dolaczy do nich dziesiaty, ale na razie jego krzeslo jest puste.

Tych dziewieciu ludzi posiada najwieksza wladze na przestrzeni dziejów.

Spotykaja sie regularnie w róznych miejscach na calym swiecie i knuja spisek o przyszlosci swiata i ludzkosci.

Gdy juz podejma decyzje, lub ustala taktyke dzialania, caly aparat Tajnego Bractwa skwapliwie wprowadza ja w zycie, dzialajac jak skomplikowana, wyrafinowana i dobrze naoliwiona maszyna.

Trzy cele Nowego Porzadku Swiata

(The New World Order)

Dziewieciu mezczyzn, którzy obecnie w ukryciu wladaja swiatem, nie zyczy sobie na razie, by ich istnienie bylo znane szerokim kregom. Przyczyna ich utajnienia i niecheci staje sie bardziej zrozumiala, kiedy wezmiemy pod uwage trzy najpowazniejsze cele i kolejny etapy wprowadzenia Nowego Porzadku Swiata:

– swiatowa EKONOMIA
– swiatowy RZAD
– swiatowa RELIGIA

Te trzy cele sa zastraszajaco bliskie spelnienia. Setki lat pracy i poswiecenia doprowadzily Tajne Bractwo do tego decydujacego momentu. Prawie wszystkie przeszkody, nie pozwalajace kiedys na stworzenie zjednoczonej swiatowej ekonomii, swiatowego rzadu i religii, zostaly dzisiaj pokonane.

Ujawniony na stronach tego expose niesamowity spisek juz wkrótce eksploduje z taka sila i takimi konsekwencjami, ze kazdy mezczyzna, kobieta i dziecko na naszej planecie osobiscie odczuje wstrzasy i nastepstwa tej eksplozji. Wiekszosc bedzie zaskoczona i zdezorientowana. Ale czytelnicy „Mrocznego Majestatu” beda ostrzezeni zawczasu. Zdobyta wiedza i zrozumienie moga byc kluczem do przetrwania ciezkiego okresu zdrady i zniszczenia jaki nas czeka.

Spisek jest FAKTEM !!!

Nie sadze, zeby mój opis niebezpieczenstwa zagrazajacego nam obecnie ze strony dzialajacego w ukryciu Tajnego Bractwa, byl wyolbrzymiony. Wrecz przeciwnie. Moja ocena jest realistyczna, oparta na wnikliwej analizie, a takze na szczególowych badaniach i dokumentacji.

Swiatowy Spisek jest FAKTEM!.

Tak jak faktem jest tajne stowarzyszenie, znane jako Zakon Czaski & Piszczeli i to, ze George Bush, prezydent Stanów Zjednoczonych, jest czlonkiem tej zdegenerowanej grupy.

Ponadto wierze, ze przedstawiona tu przeze mnie scena, choc wydaje sie nieprawdopodobna, oddaje w duzym przyblizeniu to, co sie wydarzylo owej burzliwej nocy w 1947 roku, kiedy kandydat George Bush zostal wtajemniczony to Towarzystwa Czaszki & Piszczeli w Yale. Szczególy, jakie opisalem, zadziwiajaco pokrywaja sie z rzeczywistoscia nocy wtajemniczenia za zamknietymi drzwiami Grobowca-mauzoleum Czaszki & Piszczeli.

Co prawda nie dysponujac faktami z zycia seksualnego George’a Busha przed jego pobytem w Yale i dlatego nie moge poswiadczyc tej czesci procesu wtajemniczenia. Nie mam tez zamiaru wnikac w te dziedzine ludzkiego zycia. Nie to jest celem mojej ksiazki. Interesuje mnie raczej jak niecne i okryte hanba tajne stowarzyszenie uksztaltowalo cale dorosle zycie prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz jakim sposobem chwycilo w swój smiertelny uscisk polityczna, ekonomiczna i duchowa rzeczywistosc calego swiata.

Tak czy inaczej, programowy rytual malzenskiej rozkoszy jest z cala pewnoscia typowy dla nowego piszczelowca i tej nocy, w maju 1947 roku, George Bush bez watpienia wyznal przed swoimi bracmi osobiste sprawy. Opisal je w zywych barwach technicoloru i ozdobil wszelkimi mozliwymi sensacyjnymi i gorszacymi szczególami. Bez watpienia takie dramatyczne, szczególowe i wymagajace odwagi ujawnienie najintymniejszego zycia przed innymi mezczyznami, zwlaszcza przed mezczyznami, którzy mieli stac sie „bracmi krwi” na cale zycie, tworzy duchowa i emocjonalna wiez o niezwyklej sile i trwalosci.

Okultystyczne i makabryczne: Rytual Udreczenia.

Trumny, czarno zakapturzeni mezczyzni z zapalonymi swiecami, szkielety i piszczele – te groteskowe obrazy odslaniaja nam okultystyczny charakter wtajemniczenia Czaszki & Piszczeli. Ale czy moja relacja o tym, co dzialo sie za zamknietymi drzwiami Grobowca jest scisla? Stanowczo odpowiadam TAK. Inni badacze przytaczaja bardzo podobne, makabryczne wydarzenia.

Na przyklad, w swoim wprowadzajacym artykule „The Last Secrets of the Scull & Bones” (Ostatnie Tajemnice Czaszki & Piszczeli), Ron Rosenbaum pisal obszernie o „udrekach” oraz wyczerpujacych zadaniach i próbach jakim dobrowolnie poddaja sie nowi czlonkowie. Wedlug Rosenbauma, przy wtórze dziwnych okrzyków i jeków pochodzacych z trzewi grobowca, nowicjusz musi przejsc przez minimum dwie próby:
Lezac calkowicie nagi w trumnie, spowiada sie stojacym obok czlonkom lub Rycerzom z najbardziej intymnych sekretów zycia seksualnego.

Zapasy na golasa z innymi kandydatami w rozmazanej stercie blota.
Roger A. Javens, mój przyjaciel i oddany chrzescijanin, abosolwent Yale, choc nie piszczelowiec, badal Zakon Czaski & Piszczeli, kiedy byl jeszcze studentem uniwersytetu.

W swoim szeroko udokumentowanym raporcie Javens stwierdza:
„Kazdy czlonek musi opowiedziec swoja autobiografie? Pozostali czlonkowie, z zapalonymi swiecami, w szatach czarno okapturzonych, zgromadzeni sa, gdy nowicjusz w trumnie dzieli sie swoja historia zycia. (3)
Javens dodaje ze ten rytual moze byc bardzo wstrzasajacy: „Uwaza sie go za silne, emocjonalne doswiadczenie, poniewaz czlonek dzieli sie wspomnieniami z dziecinstwa, swoimi doswiadczeniami (wlaczajac w to doswiadczenia seksualne), ambicjami i celami zyciowymi” (4).

Rytual nicujacy mózg

„Ponadto dziwaczne rytualy wtajemniczenia Towarzysztwa Czaszki & Piszczeli nie sa zwyczajnymi uciesznymi zabawami mlodzienców” – pisze Javens – „Ich cel jest powazny. W rzeczywistosci obliczone sa na wywolanie trwalych zmian w mysleniu i zachowaniu. Pelnia funkcje intensywnych, rytualistycznych form „psychologicznego uzaleznienia”.”

Jak sugeruja dowody, proces wtajemniczenia jest niewatpliwie ponizajacym i wstrzasajacym doswiadczeniem psychologicznym. Jak inne wtajemniczenia ?to równiez jest forma grupowej presji, sprostaniem grupowej terapii.

Przelamane zostaja wszystkie zahamowania i mechanizmy obronne.

Po dostatecznym zdemoralizowaniu, osobnik jest budowany z powrotem (5).

Rytualne tworzenie „Nowego czlowieka”.

Sam jestem gleboko swiadom procesu psychologicznego uzaleznienia i niekiedy wstrzasajacych zmian jakie wywoluje ono w ludziach, którzy biora udzial w programach wtajemniczenia. George Bush doswiadczyl tego owej nocy, czterdziesci lat temu w Yale. Sluzac w lotnictwie Stanów Zjednoczonych (jestem emerytowanym oficerem-lotnikiem), spedzilem cztery lata w bazie sil powietrznych w Lackland, w Texasie, niedaleko San Antonio, w podstawowej jednostce szkoleniowej. Tam tez czesto obserwowalem dramatyczna przemiane w umyslach i zyciu mlodych mezczyzn, którzy przechodzili wymagajace zadania i testy. O tym, ze wojskowy obóz szkoleniowy pomyslany jest jako szczególna forma umyslowego uzaleznienia, zaswiadczyc moze kazdy byly wojskowy.

Pózniej, jako instruktor w programie R.O.T.C.* poddalem próbie setki mlodych i inteligentnych kandydatów na nowych oficerów. Ponownie czesto obserwowalem niezwykle zmiany w ich zachowaniu i mysleniu. W niektórych przypadkach, gdy programy szkoleniowe (wtajemniczenie) zostaly pomyslnie zakonczone, mlody oficer wydawal sie byc doslownie „nowym czlowiekiem”. Jakby za dotknieciem czarodziejskiej rózdzki byl wyposazony we wszystkie te cechy i wlasciwosci, jakich pragneli jego programisci-ci, którzy zaplanowali program szkoleniowy.

Co wazniejsze, udany wojskowy adept wcielal sie we wlasna osobowosc grupowy punkt widzenia – szczególny zespól postaw, które czynily go chetnym do wspóldzialania, niedlacznym czlonkiem grupy. W wyniku zaatakowania, a nastepnie stlumienia jego indywidualnosci, stawal sie cenionym grupowym graczem.

Kiedy juz osobnik dobrowolnie pozbawil sie swojej osobowosci i w pelni zaakceptuje zasade, ze jego los jest nierozerwalnie zwiazany z losem kolegów, gotowy jest na podjecie najciezszych, najbardziej wymagajacych i najtrudniejszych misji. Czesto podda sie najsurowszym warunkom, a nawet pozbawi sie podstawowych srodków do zycia na rzecz swoich kolegów – towarzyszy broni. Jezeli zostanie wezwany, moze nawet zlozyc najwyzsza ofiare – swoje zycie.

W srodowisku wojskowym potrzebny jest nowy paradygmat ludzi, wyposazonych w ograniczony, grupowy punkt widzenia. Nie jestem krytykiem wojskowego systemu wtajemniczenia. Dobrze jak dotychczas sluzyl naszemu narodowi.

Dla zlowieszczych celów.

Ale ten sam rodzaj intensywnego procesu psychologicznego uzaleznienia, wprowadzany w zupelnie innych warunkach – w tajnym stowarzyszeniu – moze byc chytrze obliczony na sluzenie bardziej przebieglym i zlowrogim celom. Moze na przyklad stworzyc krwiozerczego terroryste, mafijnego morderce, zbalamuconego, ale i fanatycznego czlonka wschodniego kultu New Age, albo lojalnego i poslusznego sluge konspiracyjnego i niebezpiecznego tajnego stowarzyszenia okultystycznego.

Tacy ludzie jak George Bush, Potter Stewart i David Borens z Towarzystwa Czaszki & Piszczeli niewatpliwie doswiadczyli podobnego dramatycznego punktu zwrotnego w wyniku swojej inicjacji. Oni takze polaczyli swoje niezalezne kiedys umysly, by stac sie cenionymi czlonkami grupowego kolektywu.

Proces wtajemniczenia sluzy zwiekszeniu niezaleznosci od grupy i zaufania do niej, ale jednoczesnie ustawia jednostke w pozycji kompromisu.

Niezaleznosc jednostki jest w pewnym sensie poswiecona na „oltarzu kolektywnego uzaleznienia”. Jednostka jest wówczas zwiazana z czyms wiekszym od siebie. (6).

Czy po tej niezwyklej nocy, kiedy kandydaci Zakonu doswiadczyli najbardziej niezwyklych i tajemniczych rytualów wtajemniczenia: wydarzenia na stosie piszczeli i blota, trumny i znecania sie, George Bush stal sie zaleznym i poslusznym sluga niebezpiecznego, okultystycznego tajnego stowarzyszenia? Czy jako wtajemniczony pozwolil na wprzegniecie go w tryby dobrze naoliwionej, precyzyjnie funkcjonujacej maszyny – miedzynarodowego kolektywu, którego przywódcy pragna dominowac nad swiatem? Czy zrezygnowal ze swojej jednostki niezaleznosci, by wlaczyc sie cos wiekszego od siebie?

Ciekawe, ze Malachi Martin, autor bardzo poczytnej ksiazki „The Keys of this Blood” (Wladza papieska z tej krwi), w której omawia imponujacy plan papieza Jan Pawla II uczynienia z Watykanu widacego swiatowego autorytetu w Nowym Porzadku Swiata, opisal prezydenta Busha jako „Sluge Rady Medrców”. Rada Medrców jest jednym z synonimów Iluminatów, znanych równiez jako Tajne Bractwo. Symbolem Iluminatów jest niedokonczona egipska piramida ukoronowana wszystko widzacym okiem Horusa, boga Slonca. (7).

(Obrazek jednodolarowego banknotu – strona odwrotna – revers – z piramida )

James G. Martin, mason trzydziestego trzeciego wtajemniczenia – 33 stopien, który jest gubernatorem Pólnocnej Karoliny i? rzadzacej partii republikanskiej, goraco ocenil plany prezydenta Busha nowego porzadku swiata. Piszac w gazecie Raleigh’a The News and Observer (24 marca 1991r.), Martin stwierdzil: „Prezydent George Bush? ozywil stara ale ciagle na czasie idee: realizacje nowego porzadku swiata”.

Martin napisal, ze byla to ta sama wizjonerska idea jak narysowana na naszym banknocie jednodolarowym – wszystko widzace oko nad piramida z lacinskim napisem „Novus Ordo Seclorum” powyzej.

( – w/w tekst jest zamieszony pod piramida, na grafice banknotu jednodolarowego)
===============================================================

To, Martin wyjasnil jest tlumaczone zarówno jako „Nowy Porzadek Wieku” jak i „Nowy Porzadek Swiecki” (lub Swiatowy) Porzadek lub prosto „Nowy Porzadek Swiata”.

Nieszczesliwie, w swoim artykule gubernator Martin zapomnial powiedziec czytelnikom takich znaczacych faktów jak, ze piramida i jej wszystko widzace oko zostaly po raz pierwszy wydrukowane na banknocie jednodolarowym w 1930 roku w wyniku zabiegów prezydenta Franklina D. Roosevelt’a, masona oraz wiceprezydenta Henry Wallace’a.

Wallace, czlonek masonerii a równoczesnie gorliwy sympatyk komunizmu, pózniej ubiegal sie o prezydenture z ramienia partii socjalistycznej.

Cena do zaplacenia? ale takze ogromne korzysci.

Oczywiscie trzeba zaplacic pewna cene za wstapienia w wysokie szranki najbardziej ekskluzywnego meskiego klubu na swiecie. Psychologicze uzaleznienie zbiera zniwo. Najwieksza strata nowicjusza jest prawdopodobnie jego niezaleznosc. Kiedy jest juz aktywnym czlonkiem grupowego kolektywu, oczekuje sie od niego podporzadkowania wymaganiom grupy i popierania jej celów. Jego osobisty los i przyszlosc sa zwiazane z pomyslnoscia wiekszego kolektywu. Czlowiek taki staje sie sluga grupy, a grupa jest jego uznanym i niekwestionowanym panem.

Piszczelowcy zdaja sobie sprawe, ze taka sluzba jest cena, jaka musza chetnie i skwapliwie zaplacic za olbrzymie korzysci plynace z ich czlonkowstwa w najbardziej elitarnym Bractwie swiata. Cena nie wydaje sie prawdopodobnie uciazliwa, gdy porówna sie ja ze znacznymi nagrodami, jakie otrzymuja wtajemniczeni. Jest to w rzeczywistosci dobry interes.

Nowy piszczelowiec zauwaza, ze jest od razu i na wiele sposobów powiazany z siecia „starych przyjaciól” Czaszki & Piszczeli. Równie szybko uswiadamia sobie, ze te powiazania rozprzestrzeniaja sie na caly swiat, dzierzac ster wladzy w wiekszosci panstw. Od czasu wtajemniczenia i otrzymania nowego imienia – starozytnego symbolu jednosci pomiedzy czlonkami kulturowych grup – mlody mezczyzna Zakonu dostrzega, ze zyciem jego kieruje potezna, czesto niezauwazalna sila. W scisle tkanej, twardej i nieelastycznej sieci wladzy i wplywów, on sam jest jedynie jedna z wplecionych nici.

W opublikowanym niedawno w Guardian Weekly, wkladce do The Washington Post, fascynujacym artykule o prezydencie Bushu autorzy robia aluzje do decydujacej, choc niewidzialnej, sieci wladzy, która ma wplyw na polityke i polityczne zycie prezydenta.

Autorzy artykulu powoluja sie na przychylna tajnym stowarzyszeniom ksiazke „The Wise Man” (Medrcy) i stwierdzaja:
-Przypuszczalnie kieruje nim (Georgem Bushem) nic, która wpleciona jest gleboko w jego zycie i czasy.”

Podobnie jak „medrcy” – szesciu wplywowych mezczyzn, którzy uksztaltowali amerykanska polityke – opisani przez Waltera Isaacsona i Evana Thomasa w ich pracy z 1986 roku, Bush moze odnalezc swoje korzenie w takich bastionach elity jak? Yale. Jego ojciec, Prescott Bush, byl przyjacielem i partnerem tych ludzi, a takze?W.Averella Harrimana.
Byla to elitarna grupa? która uksztaltowala Nowy Porzadek swiata?

Wyznaczyli oni Stanom Zjednoczonym? nowa i trudna miedzynarodowa role (8).

Staly zwiazek prezydenta Busha z Bractwem.

Jako Prezydent, George Bush otoczyl sie ludzmi ze Stowarzyszenia Czaszki & Piszczeli oraz takich wspólpracujacych z nimi, pokrewnych grup, jak Rada Stosunków z Zagranica i Komisja Trójstronna. Co wiecej, Bush zasygnalizowal swój staly zwiazek z Bractwem juz w dzien rozpoczecia swojej prezydentury.

W czasie ceremonii inauguracyjnej George Bush zostal zaprzysiezony kladac reke na masonskiej Biblii dostarczonej mu przez braci z Lozy Masonskiej swietego Jana, przy 71 West 23r Street, New York City. Byla to ta sama Biblia, wydana w Londynie w 1767 roku, która posluzono sie przy inauguracji Warren G.Hardinga, Dwight D. Eisenhovera i Jimmy Cartera.

Podobnie do Busha, wszyscy ci prezydenci byli masonami.(9). (Ronald Regan nie byl masonem, kiedy zostal prezydentem. Dopiero w 1987 roku, kilka miesiecy przed ukonczeniem drugiej kadencji, dzieki uprzejmosci swiatyni w Waszyngtonie, D.C., Rady Najwyzszej 33 i Ostatniego Stopnia Obrzadku Szkockiego wolnomularstwa, wprowadzono prezydenta Regana, jako honorowego masona 33 stopnia wtajemniczenia, w tajny swiat wolnomularstwa. (10).

Powiazania z Rockefellerem.

Na doradce do spraw bezpieczenstwa i swoja prawa reke Bush wybral Brenta Scowcrofta. Scowcroft, czlowiek wywiadu, powiazany z miedzynarodowymi bankami, byl poprzednio prezesem firmy Kisinger & Spólka.(11). Jest to najbardziej prestizowa i wplywowa na swiecie firma lobbystów, zarzadzana i kierowana przez Henry Kissingera, bylego Sekretarza Stanu. Z kolei mentorem i dobroczynca Kissingera jest od wielu lat bankier-miliarder, David Rockefeller.

David Rockefeller, bez watpienia jeden z najbogatszch ludzi na swiecie, a takze jeden z glównych maklerów wladzy, bardzo szanuje czlonków Czaszki & Piszczeli. I tak, firma Rockefeller Financial Services, Inc., glówne cialo korporacyjne rozleglego finansowego imperium rodziny Rockefellerów, jest zarzadzana przez piszczelowca, agresywnie inteligentnego J. Richardsona Dilworth (rocznik Czaszki & Piszczeli 1938).

W 1973 roku Rockefeller, przy pomocy Zbigniewa Brzezinskiego i Averella Harrimana (który wraz z Prescottem S. Bushem, ojcem George’a Busha, zostal piszczelowcem w 1917roku), zalozyl Komisje Trójstronna.

Celem Komisji Trójstronnej jest przyspieszenie ery swiatowego Rzadu i propagowanie miedzynarodowej ekonomii, kontrolowanej zakulisowo przez Tajne Bractwo.

Zbigniew Brzezinski byl doradca do spraw bezpieczenstwa narodowego i koordynatorem prac wywiadu w gabinecie Jimmy Cartera. W administracji Nixona i Forda stanowisko to piastowal Henry Kissinger, a obecnie, w gabinecie Busha, jest nim Brent Scowford.

Warto zauwazyc, ze George Bush sluzyl w przeszlosci jako czlonek rady nadzorczej ogólnoswiatowej Komisji Trójstronnej, kiedy zarówno Jimmy Carter jak i Henry Kissinger od dawna byli aktywnymi czlonkami tej samej grupy. Ponadto, jak zobaczymy w szczególowej analizie niecodziennego i szybkiego awansu do politycznego gwiazdorstwa George’a Busha, to Richard Nixon, jako prezydent, gral kluczowa role w wypchnieciu mlodego piszczelowca na szczyt politycznej piramidy. Z kolei glównym mentorem i poplecznikiem Richarda Nixona byl David Rockefeller.

Innymi slowy David Rockefeller, miliarder, prezes miedzynarodowego banku Chase Manhattan Bank, absolutny wladca Rady Stosunków z Zagranica, nadzorca Bilderberger (zobacz roz. 5.) i zalozyciel Komisji Trójstronnej, od przeszlo cwierc wieku pomyslnie manipuluje polityka zagraniczna i ekonomiczna Stanów Zjednoczonych przez swoich faworytów w wtyczki w biurze prezydenta w Bialym Domu.

Wydarzenia dowodza, ze George Bush, choc bardzo dbaly o swój publiczny wizerunek i opinie elektoratu, od poczatku swojej politycznej kariery, jeszcze jako mlody i ambitny czlonek Kongresu Stanów Zjednoczonych z Huston, Texas, systematycznie przeprowadzal plan i zalozenia swoich dobroczynców z Tajnego Bractwa.

Oczywiscie George Bush zawsze zdawal sobie sprawe z tego, ze jego polityczne zaplecze nie zalezy od wyników badan opinii publicznej, ale od tego czy bedzie w stanie zadowolic i ulagodzic swoich przelozonych i kolegów z Czaszki & Piszczeli oraz potezniejsza elite Tajnego Bractwa, która nadzoruje i kieruje dzialalnoscia wszystkich tajnych stowarzyszen. Jak zauwazyl niedawno Guy Molyneau w swoim politycznym biu-letynie, The Commonwealth Raport, „jednym politycznym przekonaniem Busha jest to, ze polityka opiera sie na osobistych kontaktach przywódców, ze „robienie polityki” oznacza zalatwianie spraw z garstka glównych graczy”..

Ta „garstka glównych graczy” z pewnoscia obejmuje jego szefów z Bractwa. Moje badania i dochodzenie ujawniaja, ze George Bush, jako prezydent najwiekszej potegi militarnej swiata – Stanów Zjednoczonych – jest czlowiekiem calkowicie wtajemniczonym. Choc ludzie w Stanach Zjednoczonych i pozostalych 226 krajach swiata uwazaja prezydenta za glówna osobe w sprawach o swiatowej wadze, prawda jest taka, ze George Bush jest jedynie jednym z zarzadców. Nie jest nawet szefem rady nadzorczej, chociaz jego osobisty wplyw jest znaczny i powinien byc doceniany.

Rzeczywista wladza.

Kilku potentatów na miedzynarodowym rynku finansowym – Rockefellerowie, Rothschildowie i pare innych osób – jest rzeczywista wladza stojaca za jawnymi tronami swiatowych rzadów. Zadna decyzja polityczna nie jest podejmowana bez ich udzialu, zaden plan akcji nie wprowadzany jest w zycie bez ich przyzwolenia.

Niezalezne dzialanie i tym samym narazenie sie na gniew budzacej respekt, wspanialej Rady Dziewieciu jest politycznym i finansowym samobójstwem. Bunt niezaleznego prezydenta, premiera, ustawodawcy, urzednika, szefa korporacji lub bankiera moze spowodowac najsurowsze sankcje i kare, a nawet smierc.

Znajdujacy sie w poczatkowym stadium Nowy Porzadek Swiata kierowany jest przez ludzi, którym George Bush sluzy jako podwladny. Jego powiazania i uslugi oddawane wyzszym szczeblom Bractwa sa jednak korzystne dla obydwu stron.

W drugiej czesci mojej ksiazki dokladniej przeanalizuje blyskawiczna kariere Georga Busha i pokaze jak wplywowi przyjaciele z wysokich szczebli Tajnego Bractwa bez przeszkód utorowali jego droge do prezydentury. Przyjrzymy sie takze blizej tajemniczej i nieznanej wladzy, jaka to wlasnie tajne stowarzyszenie – Zakon Czaszki & Piszczeli – od lat sprawuje w amerykanskich instytucjach i swiatowej polityce.

Niesamowita opowiesc o ludziach, których nazywam Tajnym Bractwem, ujawnia rewelacyjne informacje nie tylko o jednym tajnym stowarzyszeniu.

Nie zajmuje sie tez dramatem jednego czlowieka, nawet gdyby byl najbardziej fascynujacy. W tej ksiazce interesuje mnie raczej udokumentowany zapis dzialalnosci olbrzymiej grupy ludzi, którzy kontroluja wielkie, piramidalne imperium o nieporównywalnych jak dotad wplywach i wladzy. Ludzie na szczycie tej piramidy sa wielokrotnymi miliarderami. Ale nadal chca miec wiecej pieniedzy. Ich wladza budzi groze.

Na skinienie ich reki upadaly narody, rozpadaly sie rzady, a ich przeciwnicy gineli w zamachach. A jednak nadal zadaja wiekszej wladzy i ja zdobywaja.

Ci skorumpowani ludzie nie reprezentuja okreslonych zapatrywan politycznych czy tez partii, nie sa ani republikanami, ani demokratami, nie mozna ich wyraznie sklasyfikowac jako liberalów, czy konserwatystów. Ale laczy ich jedno: kazdy wtajemniczony Tajnego Bractwa jest internacjonalista i goracym obronca Nowego Porzadku Swiata.

Co wiecej, kazdy wtajemniczony poswieca swoje zycie, by zrealizowac niezniszczalne marzenie: jednosc wszystkiego na Ziemi pod przywództwem i kontrola kilku oswieconych ludzi, którzy tworza hierarchie Tajnego Bractwa.

Czlonkowie Tajnego Bractwa uwazaja zatem, ze Nowy Porzadek Swiata jest zrecznym sposobem na osiagniecie ich od dawna pielegnowanych zalozen i celów.

Sluchajac czesto dziwnych i zaszyfrowanych oswieconych przemówien George’a Busha, w których powtarza on uparcie okreslenie „Nowy Porzadek Swiata”, nalezy pamietac, ze Bush jest wychowankiem Czaszki & Piszczeli oraz oddanym i lojalnym sluga Tajnego Bractwa. Tajne stowarzyszenia, w tym takze „niewidzialne kolegium” najwyzszych szczebli wolnomularstwa, zarliwie wierza, ze ich obecna kampania na rzecz Nowego Porzadku Swiata zaowocuje spelnieniem wszystkich marzen ich przodków, Iluminatów.

Od wieków trwajacy spisek i kult wszystko widzacego oka Horusa, uwazany jest obecnie za nie do zatrzymania.

Zwyciestwo wydaje sie bliskie, nastapi z pewnoscia przed rokiem 2000. Spiskowcy wierza, ze Nowe Tysiaclecie bedzie ukoronowane sukcesem.

Rzadzenie calym swiatem poporzez swiatowy Rzad, miedzynarodowy system handlowy i zespolenie wszystkich religii i kultów w najwyzsze bractwo – oto niezachwiane, niezniszczalne pragnienie Tajnego Bractwa. Jest to równiez zaborczy cel kazdego tajnego stowarzyszenia opartego na zasadach oswiecenia.

Trzy dyrektywy Tajnego Bractwa.

Aby osiagnac swoje cele, przywódcy Tajnego Bractwa oglosili trzy dyrektywy. Glówna dyrektywa Tajnego Bractwa jest nastepujaca: dominowac bedzie Chwala Jednego.

Trzeba osiagnac jednosc w wielkosci w kazdej dziedzinie zycia, w kazdej ludzkiej dzialalnosci, co wyraza lacinski napis na jednodolarowym banknocie USA: „E Pluribus Unum” – „Z wielu jeden”.

Druga, pokrewna pierwszej, dyrektywa Tajnego Bractwa i siostrzanych stowarzyszen i organizacji stwierdza, ze hierarchia Tajnego Bractwa bedzie kontrolowala Jedno. Kilka osób, elita – Iluminaci beda panowac nad wieloma ludzmi.

Mamy równiez trzecia, wazna dyrektywe: ludzie nie moga sie nigdy zorietowac, ze nie kontroluja wlasnego losu.

Manipulacja, kontrola umyslów, masowa hipnoza, magia, czy tez oszustwo i perswazja musza utrzymac ich w przekonaniu o indywidualnej autonomii i wladzy.

Nie mozna pozwolic ludziom na odkrycie okropnej prawdy, ze demokracja, której tak bardzo pragna i której tak glosno sie domagaja jest, niczym fantastyczna, ogólnoswiatowa gra, jedynie spiskiem wymyslonym przez malenka, ale bezwzgledna bande ukrytych doradców i mistrzowskich iluzjonistów.

Kurczaca sie konkurencja.

Spiskowcy Tajnego Bractwa – Iluminaci – maja dzisiaj niewielu rywali, którzy przeszkadzaliby im w podboju swiata przed rokiem 2000. Bowiem systematycznie niszczyli swoich konkurentów?albo laczyli sie z nimi.

Kiedys Kosciól Katolicki i Protestancki sprzeciwiali sie Bractwu. Teraz juz tego nie robia.

Ponadto w przeszlosci tajne stowarzyszenia walczyly miedzy soba o absolutna kontrole i wladze. Jednak obecnie przywódcy tajnych stowarzyszen polaczyli sie. Zrozumieli, ze tylko wtedy osiagna wieksze korzysci, gdy zrealizuja wspólny cel i jednosc organizacji.

Ze zdumieniem odkrylem, ze prawie wszystkie swiatowe tajne stowarzyszenia, organizacje bankowe i finansowe, syndykaty kryminalne, agencje wywiadowcze i grupy okultystyczne polaczyly sie. Wszystkie sa bezposrednio podporzadkowane wladzy elity, radzie zarzadzajacej Tajnego Bractwa.

Nigdy jeszcze w historii ludzkosci tak mala grupa ludzi nie dzierzyla tak olbrzymiej wladzy.

Postaram sie was przekonac, ze Tajne Bractwo mozna pokonac. Nadal mozemy miec nadzieje, ze uda sie zatrzymac tych zlych i samolubnych ludzi. Jezeli naprawde zalezy nam na prawdzie, wolnosci i przyszlosci naszego kraju mozemy zawrócic fale okultyzmu i propagandy finansowana przez tych ludzi i ich wspólników. Z Boska pomoca mozemy odbudowac normalnosc i dobro swiata.

Pierwsza rzecza, jaka musimy zrobic, jest zdemaskowanie spisku Tajnego Bractwa i rzucenie tak potrzebnego swiatla na ich niebezpieczna i czesto zakamuflowana dzialalnosc. Zacznijmy od zapoznania sie z bardzo bogatym czlowiekiem, który posiada obecnie olbrzymia wladze w najwyzszych szrankach przyszlych panów swiata. Pozwólcie, ze w nastepnym rodziale przedstawie wam pana Maurice Stronga, zarliwego wyznawce New Age, bogatego arystokrate oddanego sprawie ochrony srodowiska – czlowieka, który ma dostep do wewnetrznych kregów Tajnego Bractwa.

RODZIAL DRUGI

SWIATOWY SPISEK: „FIKCYJNY” POMYSL.

Mieszka w Baca Grande, pieknej okolicy San Luis Valley w Kolorado. Jest jednym z najzamozniejszych i oszalamiajaco poteznych ludzi na swiecie. Do swoich najblizszych przyjaciól zalicza takich miliarder Rockefeller i Lord Rothschild, oraz Jana Pawla II. W 1992 roku odwiedzil George’a Busha w Bialym Domu i jako przewodniczacy Szczytu Ziemi, konferencji zorganizowanej przez Organizacje Narodów Zjednoczonych w Rio de Janerio, wreczyl prezydentowi osobiste zaproszenie na galowa uroczystosc, uwazana za pierwszorzedne wydarzenie ekologiczne XXI wieku.

Jezeli jakis czlowiek zasiada na samym szczycie hierarchii wyladzy ukladajacej plan Nowego Porzadku Swiata, jest nim Maurice Strong, kanadyjski finansjer i inwestor.

W 1990 roku Strong udzielil serii fascynujacych wywiadów Danielowi Wood, dziennikarzowi kanadyjskiego pisma „West”. (2). Wood spedzil sporo czasu ze Strongiem i najwidoczniej udalu mu sie zdobyc jego zaufanie. Rzeczywiscie w pewnym szczególnym momencie Maurice Strong pozwolil sobie na wiele wyjasniajaca chwile szczerosci.

Oto jak dziennikarz Daniel Wood opisuje przejazdzke i rozmowe z Maurice Strongiem podczas swojego pobytu na pieknym, choc surowym ranczo Baca Grande. Wyjezdzamy z Baca ze Strongiem, podazajac nasza droga sprzed tygodnia. Mijamy ranczo Lazy U i skrecamy na poludnie szosy 17. Strong mówi, ze zawsze zalowal, ze nie moze pisac. Ma pomysl na powiesc, która chcialby napisac. Myslal o nim przez okolo dziesiec lat. Bylaby to ostrzegawcza opowiesc o przyszlosci.

„Co roku, w lutym, swiatowe Forum Ekonomiczne spotyka sie w Davos w Szwajcarii. Uczestniczy w nim ponad tysiac CEO, premierów, ministrów finansów i wybitnych naukowców, by ustalic plany ekonomiczne na nadchodzacy rok” – wyjasnil tlo pomyslu fabuly powiesci.

Po opisaniu dekoracji, kontynuowal – „Co by bylo, gdyby mala grupka swiatowych przywódców?utworzyla tajne stowarzyszenie, by doprowadzic do ekonomicznego krachu? Jest luty. Wszyscy sa w Davos. To nie terrorysci, to swiatowi przywódcy”.

„Lokuja sie na swiatowych rynkach akcji towarów. Uzywajac swojego dostepu do gield, komputerów i zapasów zlota, wywoluja panike. Zakleszczaja tryby. Najmuja ludzi, którzy trzymaja pozostalych przywódców swiata w Davos jako zakladników. Nie mozna zamknac rynków. Bogate kraje?” Strong wykonuje drobny gest, jakby wyrzucal niedopalek papierosa przez okno.

Siedzialem zauroczony. Nie mówi tego jakis tam gawedziarz. To jest Maurice Strong. Zna tych przywóców swiata. Sam jest wiceprezesem Rady Swiatowego Forum Ekonomicznego. Siedzi w samym centrum wladzy. Moze to zrobic.
„Nie powinienem chyba mówic takich rzeczy” – dodaje.

Czy do planowego kulminacyjnego momentu spisku Nowego Porzadku Swiata dojdzie tak, jak sugeruje rozwój fabuly „fikcji” Maurice Stronga? Czy super bogaci ludzie zamierzaja juz wkrótce siegnac niespodziewanie po wladze nad swiatowa bankowoscia i finansowa inzynieria, szantazujac caly swiat zgrzytliwym zastojem, jesli ich zadania nie beda spelnione?

Chociaz jest to mozliwe, moje badania sugeruja, ze nie tak, wyglada przyszly scenariusz zaplanowany dla ludzkosci przez Tajne Bractwo. Sadze raczej, ze fascynujace komentarze Maurice Stronga swiadcza o jego impulsywnej osobowosci. Bowiem w przeciwienstwie do swoich kolegów z bractwa Iluminatów, którzy rzadko uzewnetrzniaja publicznie zlosc lub inne emocje. Strong jest dobrze znany z otwartego wyrazenia swoich marzen i frustracji. Rzecz jasna, ten czlowiek jest wyznawca: pragnie juz teraz swiatowego Rzadu i scentralizowanej wladzy, i zrobi wszystko, zeby przyspieszyc ten proces.

Bractwo od dawna zadowalalo sie zwalczaniem i unieszkodliwianiem opozycji krok po kroku, kawalek po kawalku. Samo sprytnie pozostawalo w cieniu, majac dobrze przemyslana nadzieje, ze dzieki ich ukryciu i zamaskowanym dzialaniom nie wzbudzi podejrzen potencjalnych przeciwników, ani nie sprowokuje wrogów swoich cynicznych zamiarów. Dlugofalowa strategia Tajnego Bractwa wielokrotnie sie sprawdzila.

Jednakze ostrzezenie Maurice Stronga przed globalnym coup d’etat nie jest calkiem bezpodstawne.

Jego barwny scenariusz o grupce poteznych super bogatych spiskowców, którzy spotykaja sie co roku, by planowac ekonomiczna i polityczna przyszlosc swiata i decyduja sie na chwycenie swiata za gardlo, moze sie po prostu spelnic!

Taka konspiracyjna grupa istnieje i jej cele sa dokladnie takie, jak przedstawia je Strong: mianowicie zgromadzenie wiekszosci bogactw i wladzy na ziemi pod swoimi skrzydlami. Grupa ta zamierza stac sie naszymi panami, dobroczyncami i bogami.

Spotykaja sie po kryjomu.

Wobec tego jest mozliwe, ze na jakims tajnym spotkaniu super bogata klika, trzymajaca nasz finansowy los w swoich rekach, podejmie decyzje o zakorkowaniu swiatowej ekonomii. Byc moze pomysl Stronga na jego przyszla „fikcje” jest czyms wiecej, niz wymyslona fabula marzyciela.

Nie ulega watpliwosci, ze czlonkowie Tajnego Stowarzyszenia spotykaja sie czesto w róznych miejscach na calym swiecie, by snuc swoje plany i spiski. Od 1954 roku spotykaja sie przynajmniej raz do roku jako zwarta grupa Builderberger.

Ostanie tajne zebranie tej konspiracyjnej grupy odbylo sie w 1992 roku we francuskiej miejscowosci uzdrowiskowej Evian. W poprzednim roku, utajeni Bilderbergersi konferowali w zacisznym Baden Baden, uzdrowiskowej przystani w glebi Czarnego Lasu w Niemczech. Dowody wskazuja na rok 1952 jako kluczowa date w tym spisku. 12 czerwca tego roku grupa reprezentantów Bractwa, zorganizowana pod nazwa Bractwa swiatyni, spotyka sie we Francji w zamku Arginy, niedaleko Charentay, Beaujolais.

Znaczenie tego miejsca jest dwuznaczne. Ludzie, którzy nadzoruja obecnie dzialalnosc tajnych stowarzyszen uwazaja siebie za bezposrednich duchowych spadkobierców pierwotnego Zakonu Templariuszy, z którego wzielo swój poczatek dzisiejsze wolnomularstwo, Rycerze Maltanscy i rózokrzyzowcy. To w Zamku Arginy, w 1118 roku, zlozyli swoja przysiege zalozyciel i pierwszy Wielki Mistrz sredniowiecznych templariuszy, Hugues de Payns oraz jego towarzysze.

Zemsta templariuszy.

Prawie dwa wieki pózniej, 18 marca 1314 roku, Jacques de Molay, dwudziesty drugi i ostatni Wielki Mistrz Zakonu, potepiony przez Papieza Klemensa V, a potem skazany na smierc przez króla Francji Filipa Pieknego, splonal w Paryzu na stosie. Templariuszy i ich przywódce oskarzono o wiele zbrodni: knucie zamachu stanu, sodomie i kult diabla pod postacia Bafometa, androgynicznego (majacego meskie i zenskie cechy) boga kozla.

Tradycja powiada, ze ostatnim okrzykiem wijacego sie z bólu w plomieniach Jacques de Molaya, bylo nastepujace przeklenstwo i grozba: „Niedlugo spadnie niedola na tych, którzy nas potepiaja bez przyczyny. Bóg pomsci nasza smierc”.
Dzisiaj Loza Masonska oddaje czesc meczennikom Jacques de Molay nazywajac swoje grupy dla mlodych chlopców „Zakonem DeMolaya”.

Ale ilu masonów wie, ze ich bohater zostal uznany za zdrajce kraju., bluznierce, homoseksualiste i czciciela diabla?

Wraz ze smiercia de Molaya nakazano rozwiazac loz templariuszy we Francji i przesladowac Zakon w Europie. Ruch zszedl do podziemia, ale pojawil sie ponownie jako wolnomularstwo w 1717 roku, najpierw w Wielkiej Brytanii, a potem w innych krajach. Okolo szescdziesiat lat pózniej, w 1776 roku, Adam Weishaupt zalozyl Zakon Iluminatów, który o maly wlos nie osiagnal wówczas nieprawdopodobnego celu calkowitego podboju swiata.

Odrodzenie Bractwa

Przez kolejne wieki Zakon bez przerwy zwracal na siebie uwage i prowokowal. Ale dopiero w XX wieku jego odrodzenie dokonalo sie z tak przerazajaca sila i moca.

Moje badania przekonaly mnie, ze Tajne Bractwo i odrodzone Bractwo Swiatyni to ta sama grupa. Dlatego tez spotkanie jakie odbylo sie w 1952 roku w zamku Arginy bylo niezwykle pomyslanym wydarzeniem w kronikach tajnych stowarzyszen. Spotkanie to wyznaczalo przygotowania do koncowych etapów Rewolucji swiatowej, która ma byc zakonczona i uwienczona sukcesem przed rokiem 2000.

Innym waznym wydarzeniem dla Tajnego Bractwa bylo tajne zebranie, które odbylo sie 21 marca 1981 roku. Spotkanie przeprowadzone przy najwiekszych srodkach ostroznosci i za wiedza nielicznych laików, mialo miejsce w Szwajcarii, w starym, ale eleganckim dworku, nalezacym kiedys do Zakonu Rycerzy Maltanskich.

Jak podaje wiarygodne zródlo, na spotkaniu tym obecnych bylo dziewieciu wyzszych czlonków Bractwa nalezacych do rady wykonawczej, którzy zostali wtajemniczeni w ustna, ezoteryczna tradycje dawnych templariuszy. Jest to ten sam rytual inicujacy przez który przechodza nowi czlonkowie Zakonu Czaszki & Piszczeli.

Dlaczego okultysci upodobali sobie dziewiatke.

Tajnym Bractwem kieruje wiec dziewieciu ludzi, którzy zasiadaja w radzie wykonawczej. Dlaczego dokladnie dziewieciu? Cyfra 9 ma bardzo wazne, ukryte ezoteryczne znaczenie. Czlonkowie Tajnego Bractwa swiecie wierza w sile obrzedowych rytualów, magicznych slów i okultystycznej numerologii. Z okultystycznej numerologii dowiadujemy sie, ze cyfra 9 jest cyfra potegi i wladzy.

Chodzi tu o enneagram, okltystyczny symbol, w którym kilka trójkatów i linii tworzy okag wyznaczony przez dziewiec punktów. Enneagram ten jest obecnie popularny w wielu kosciolach katolickich i liberalnych kosciolach protestanckich.

Niedawno dowiedzialem sie, ze nauczano o nim podczas duchowych rekolekcji Poludniowych Baptystów w Teksasie.
Jest wiele ukrytych przyczyn dla których okultysci wyrózniaja cyfre dziewiec i upowszechniaja dziewieciopunktowy enneagram. Po pierwsze, Chrystus umarl na krzyzu po dziewieciu godzinach meki. Wydarzenie to perwersyjnie swietuje jego Przeciwnik wraz ze swoimi wyslannikami. Okultysci nauczaja, ze jest dziewiec zakonów diablów w piekle. Satanisci rozkoszuja sie takze spostrzezeniem, ze odwrócona cyfra 9 daje 6 – cyfre bestii.

W poganskiej Grecji uczono, ze jest dziewiec muz (lub tez boskich „duchów – to znaczy demonow”), które kieruja wysilkami ludzkosci na Ziemi.

Etruskowie, od których Rzymianie przejeli wiele religijnych mitow, wyznawali i wierzyli w dziewieciu bogów. Rzymianie i Imperium Rzymskim oddawali czesc bogini Nundina obrzedowo oczyszczajac meskie niemowleta w dziewiatym dniu ich zycia. Ponadto Rzymianie co dziewiec lat swietowali pamiec zmarlych, ucztujac.

Co wiecej cyfra dziewiec ma duze znaczenie w zakonach masonów i tajnych stowarzyszeniach, jak twierdzi znawca rózokrzyzowców, W.W. Wescott w swojej ksiazce „Numbers: Their Occult Power and Mystic Virtues (Numery: ich moc okultystyczna i mistyczne cnoty”). „Istnieje masonski zakon Dziewieciu Wybranych Rycerzy” – pisze Westcott – w którym uzywa sie dziewieciu róz, dziewieciu swiatel i dziewieciu uderzen”. Westcott takze stwierdza, ze w okultystycznej numerologii cyfra dziewiec odpowiada „zlym wplywom na ziemi”.

W mojej ksiazce Mystery Mark of the New Age (Tajemniczy znak New Age), na stronach nastepnych prezentuje i omawiam ten enneagramowy symbol. Pokazuje w jaki sposób pozytkuja go zarówno wladze New Age, jak Hindusi: miedzy innymi tacy ludzie, jak Alice Bailey i Djwhal Khul z Trustu Oswieconych. Wyjasniam takze, dlaczego niektórzy zdezorientowani nauczyciele chrzescijanscy twierdza obecnie, ze enneagram moze byc wykorzystany jako klucz do jednostkowej osobowosci i leczenia psychicznych uzaleznien.

Z kolei w mojej ksiazce New Age Cults and Religions omawiam wykorzystanie enneagramu przez dziwna sekte, czczcieli hinduskiej bogini, która wierzy takze w swietosc cyfry 666. Sri Aurobindo, zmarly hinduski guru, zalozyciel tej sekty New Age twierdzil, ze ktokolwiek rozwikla tajemnice enneagramu „bedzie cieszyl sie majatkiem, dobrobytem i plodnoscia seksualna”.

W okultystycznej numerologii dodaje sie kolejne cyfry liczby 666, by uzyskac mistyczna sume 6+6+6 równa sie 18, 1+8 równa sie dziewiec. Raz jeszcze mamy wiec najbardziej magiczna i niezglebiona ze wszystkich cyfr dziewiatke.

Zwiazki miedzy sektami hinduskimi i przywódcami swiata.

A teraz zastanówcie sie nad takim dziwnym faktem: podobno Maurice Strong, wiceprezes poteznego Swiatowego Forum Ekonomicznego, przewodniczacy Szczytu Ziemi i szef Programu Ochrony srodowiska Narodów Zjednoczonych, jest zdecydowanycm wyznawca nauk Sri Aurobindo!.

Strong, najprawdopodobnie bogaty czlowiek, zbudowal na swoim ranczo w Baca Grande w Kolorado wielka swiatynie poswiecona bogu slonce. Zarówno on, jak i jego zona Hannah, sa zarliwymi wyznawcami New Age. Mówi sie, ze pani Strong wierzy iz, jej dziesiecioletni wnuczek jest reinkarnowanym buddyjskim mnichem tybetanskim z XI wieku, Rechung Dorje Drakpa.

Takze rosyjskiego przywódce, Michaila Gorbaczowa, naucza i prowadzi nowymi duchowymi sciezkami jego hinduski guru o nazwisku Sri Chinmy. Gorbaczow zademonstrowal tez swoja wiare w New Age i nauki, jakie z niego czerpie. (9) Wydaje sie wiec oczywiste, jesli Strong i Gorbaczow moga byc jakims wskaznikiem – a sa!, – ze mistyczne fundamenty elitarnego czlonkostwa w Tajnym Bractwie sa gleboko zakorzenione w mitologiach i religijnych dogmatach New Age i hinduizmu. Jak sie przekonamy, te mitologie i dogmaty opieraja sie na wierze w „boga zywiolów”, wyobrazonego jako wielkie, centralne slonce. Religia Iluminatów pochodzi od starozytnej slonecznej tradycji tajemniczego Babilonu.

Ludzie-Slonce, tradycja sloneczna i Nowy Rzym

Ta sama grupa dziewieciu wplywowych przywódców Iluminatów spotkala sie ponownie we Francji w 1984 roku. Odnowiwszy swoje sluby, poswiecili sie realizacji zadania rozprzestrzenienia Nowego Porzadku Swiata na cala kule ziemska. Tych dziewieciu osobników, którzy uwazaja siebie za tajna arystokracje i ojców nowego czlowieka, nadalo Zakonowi nowe imie. Po francusku nazwa ta brzmi: „L’Orde International Chevaleresque, Tradition Solaire” i tlumaczy sie jako Miedzynarodowy Zakon Rycerski Tradycji Slonecznej.

Ciekawe, ze Thomas Ehrenzeller, czlonek rady nadzorczej swiatowego Zwiazku Federalistów, wplywowej grupy zalozonej przez zmarlego Normana Cousina, której glównym celem jest utworzenie swiatowego Rzadu, napisal w 1976 roku ksiazke zatytulowana „Solar Man” (Czlowiek Slonce). W swojej ksiazce Ehrenzeller nakresla dokladny i szokujacy plan, dzieki któremu Tajne Bractwo zamierza osiagnac jednosc wszystkich narodów poddanych centralnej wladzy.

Pierwszym etapem planu jest regionalne zrzeszenie narodów (poczawszy od Wspólnoty Europejskiej, a nastepnie Amerykanów i innych narodów), zalamanie i rozpad starego komunistycznego imperium sowieckiego i w koncu silna Organizacja Narodów Zjednoczonych z ogólnoswiatowym potencjalem wojskowym. (12).

Wszystkie te punkty planu Bractwa sa zadziwiajaco dokladnie spelniane. Niedawny, zaskakujacy rozwój wydarzen, obejmujacy utworzenie Europejskiej Wspólnoty Ekonomicznej, projekt Pólnocnoamerykanskiej Strefy Wolnego Handlu prezydenta George’a Busha i odbijajacy sie echem, upadek komunizmu oraz rozpad Zwiazku Radzieckiego, jest dokladnie taki, jak zapowiedzial Ehrenzeller w Solar Man.

Faktycznie slowo „sloneczny” jest haslem oswieconych. Powiedzenie George’a Busha „Tysiac Punktów swietlnych” takze pochodzi z „Tradycji Slonecznej” i zwiazane jest z zamiarem Iluminatów gloryfikowania „Czlowieka-Slonce”. Okreslenie Busha dokladnie znaczy iskierki boskosci w oswieconym, doskonalym czlowieku. Tacy ludzie tworza arystokracje, która ma panowac i rzadzic nasza planeta.

Czlonkowie Bractwa wierza, ze wspiecie sie na szczyt ogólnoswiatowej wladzy bedzie oznaczalo przywrócenie pelni dawnej chwaly swietego Imperium Rzymskiego Cesarzy. Zbudowanie Nowego Rzymu jest od dawna marzeniem Iluminatów.

W swojej ksiazce The Household of the Grail (Dom Grala), Robin Waterfield wysuwa wniosek, ze owa tesknota za powrotem imperialistycznych tradycji jest dla tajnych stowarzyszen bodzcem do dzialania.

Waterfield pisze:
„Swiete Rzymskie Impierium bylo restauratio nad continuatio (mialo byc przywrócone i kontynuowane)..” co w swym podstawowym znaczeniu sugeruje odnowe rzymskiego dazenia do „Slonecznej” syntezy w skali swiatowej – odnowe, która nasuwa logiczny wniosek o przekroczeniu granic chrzescijanstwa.

„Przekroczenie granic chrzescijanstwa” oznacza wyjscie poza chrzescijanstwo, pozostawienie go za soba, a takze przyznanie, ze nie ma ono pelnej wartosci i jest juz bezuzyteczne dla ludzkosci.

Iluminaci nienawidza prawdziwego, tradycyjnego chrzescijanstwa.

Dlatego tez Maurice Strong powiedzial „Musi byc jasne? ze jezeli swiat ma sie zmienic, chrzescijanstwo musi sie zmienic”.

Nigdy wiecej zadymionych pokoi

Dany Casolero, dociekliwy reporter, który zaplacil zyciem za próbe rozpracowania dzialalnosci olbrzymiego, zakonspirowanego potwora finansowego nazwanego przez Casolero nieczule „Osmiornica”, poinformowal wszystkich zainteresowanych, ze macki tej bestii rozchodza sie we wszystkich kierunkach calego globu. (15). Przy obecnym zdumiewajacym postepie technicznym i nowych srodkach komunikacji pojawienie sie spisku w naszej epoce jest duzo bardziej prawdopodobne, niz w jakiejkolwiek innej epoce historii.

Obecnie w ciagu kilku godzin od podjecia decyzji o koniecznosci spotkania, spiskowcy moga z latwoscia dotrzec do kazdego punktu na ziemi odrzutowcem. Co wiecej, sklad osobistych spotkan mozna rozszerzyc lub zastapic telekonferencjami, które pozwalaja kazdemu uczestnikowi obserwowac przebieg wspólnego spotkania na ekranie telewizyjnym, bez koniecznosci opuszczania wygodnego, wykladanego boazeria z wloskiego orzecha pokoju konferencyjnego.

Ponadto na szybka komunikacje, koordynacje, zarzadzanie i kontrole mozna wplywac przez blyskawiczna, tajnie zaszyfrowana i zastrzezona siec komputerowa. Mozna uzyc faksów do natychmiastowego przesylania dokumentów do setek miejsc na swiecie.

Twierdze po prostu, ze spiskowcy nie musza juz podrózowac powolnymi lodziami, koleja, czy innymi niemrawymi srodkami lokomocji, by spotkac sie w zadymionych pokojach i knuc podstepne i zlowrogie spiski przejecia wladzy i kontroli nad ludzkoscia. Zamiast tego maja az nadto wystarczajaco wysoko wyspecjalizowane srodki, które mozna spozytkowac do koordynacji i nadzoru gigantycznego, ogólnoswiatowego imperium zmontowanego przez Tajne Bractwo.

Spisek jest zjawiskiem naturalnym.

Istotnie, jest rzecza naturalna, ze ludzie konspiruja i spiskuja, by zdobyc wiecej pieniedzy i popierac wspólne cele. Zawsze bawi mnie i dziwi, gdy ktos zaprzecza tej naturalnej sklonnosci ludzi do organizowania sie w spisek. Bez watpienia historia swiata dostarcza wystarczajacych przykladów. Tylko w XX wieku bylismy swiadkami spisku Mao Tse-tunga i kilku komunistów, którzy wzniecili bunt w pokrytych sniegiem górach Mandzurii i w niedlugim czasie pokonali 600 milionowy (teraz miliardowy) naród.

Komunistyczni nastepcy dyktatora Mao nadal zasiadaja w uswieconych salach, panujac nad swoim rozleglym wschodnim imperium i poddajac 20 procent ludnosci swiata najpodlejszym i najokrutniejszym formom przesladowania, terroru i kontroli.

Obserwowalismy równiez w naszych czasach jak niewielka grupa spiskowców, kierowana przez czlowieka o nazwisku Ho Chi Minh, najpierw rozprawia sie z Japonczykami, potem z Francuzami, a w koncu zmierzyla sie z pól milionem ammerykanskich oddzialow bojowych w dziesiecioletniej walce o dominacje w Wietnamie. Nawiaasem mówiac, chodciaz wojska amerykanskie nie zostaly bezposrednio pobite na polu walki, spiskowcy zwyciezyli, gdy prezysent Stanów Zjednoczonych, Richard Nixon, zdecydowal wycofac sie z konfliktu.

Równiez w naszych czasach bylismy swiadkami najbardziej zbrodniczego bestialstwa i rzezi, jakiej kiedykolwiek dokonano na niewinnych mezczyznach, kobietach i dzieciach. Mówie nie tylko o masakrze milionów ludzi w obozach koncentracyjnych Adolfa Hitlera i jego planach bezlitosnej likwidacji podbitych narodów Europy, ale takze o Pol Pocie, potworze z Khmer Rouge. To Pol Pot wyprowadzil ponad milion swoich rodaków na miejsce egzekucji w Kambodzy, gdzie zabijano ich strzalem w tyl glowy lub bito kijami baseballowymi, a takze popelniano wiele innych niewypowiedzianych zbrodni.

Czy potrzebuje przypominac czytelnikowi, ze Hitler doszedl do wladzy popierany przez niewielka bande spiskowców, znana jako nazistowskie Brunatne Koszule? Musimy pamietac, ze Pol Pot, ten ohydny gangster Kambodzy, równiez doszedl do wladzy po utworzeniu malego, spiskowego ruchu i po powstaniu, które pozwolilo zdobyc stolice Pnom Penh i rozszerzyc jeg zelazny uscisk na wszystkie prowincje tego biednego poludniowo-azjatyckiego narodu.

Nie powinnismy takze zapominac o pojawieniu sie w Moskwie, w 1917 roku, komunistycznej dyktatury – awangardy Lenina. Lenin, a potem Stalin, byli partnerami w konspiracyjnym spisku do którego nalezala na poczatku jedynie garstka zdetereminowanych i bezwzglednych marksistów. Byli oplacani przez tajne stowarzyszenia w Niemczech i Ameryce. Ich odrazajaca kampania oczyszczania mateczki Rosji oraz uzyskania dominacji nad swiatem kosztowala przypuszczalnie 100 milionów istnien ludzkich zgladzonych lub brutalnie wyeliminowanych z normalnego zycia w czystkach w krótkim okresie 76 lat.

Nie mozemy wiec zaprzeczyc, ze spiski knute w naszych czasach doprowadzily do ogromnych przemian spoleczenstw i rzadów. Nie mozemy równiez zaprzeczyc, ze te premiany spowodowaly smierc milionów i cierpienie nizliczonej rzeszy ludzi.

Zdumiewajace, ze niektórzy dzisiaj zaprzeczaja prawdopodobienstwu istnienia spisku.

Czy Biblia przepowiada swiatowy spisek?

Jest rzecza zadziwiajaca, ze Biblia zawiera przepowiednie odnoszace sie bezposrednio do wielkiego swiatowego spisku, jaki w tej chwili grozi ludzkosci. Te przepowiednie powinny ozywic zainteresowanie ludzi Slowem Bozym!

Oto jedynie kilka niezwykle dokladnych przepowiedni biblijnych dotyczacych spisku w ostatnich dniach przed powtórnym przyjsciem Jezusa:

1.)Ogólnoswiatowy spisek: spisek bedzie olbrzymi, o swiatowym zasiegu, z udzialem wielu ludzi, jezyków, grup etnicznych i narodów. „Pochlonie on cala ziemie”. (Apokalipsa 13:8, Ksiega Daniela 7:23).

2.)Religia oswiecona: spiskowcy beda wyznawac obcego „boga zywiolów”, a nie osobowego Boga. Ich religia bedzie uniwersalistyczna, tajemna religia. (Ksiega Daniela 11:36-39; 2 list do Tesaloniczan 2).

3.) Masowa hipnoza: ludziom swiata dane bedzie „wielkie zwodzenie” by uwierzyli „klamstwu”. – (list do Tesaloniczan 2; Ksiega Izjasza 28, 29; Apokalipsa 13:14).

4.)Rzadzaca elita: mala grupa bedzie kontrolowala caly swiat. Dziesieciu przywódców, którzy „maja jeden zamysl” oddadza w przymierzu „potege i wladze swa” jednemu najwyzszemu przywódcy. (Ksiega Daniela 11:23; Apokalipsa 13:8; 17:12-17).

5.) Miedzynarodowy porzadek ekonomiczny: najbogatsi beda prosperowac dzieki pieniadzom i miedzynarodowemu handlowi. (Apokalipsa 13:16-17; 18; Ksiega Ezechiela 28:16).

6.)Spisek pieniadza: spiskowcy osiagna swoje bogactwo i dobra przez okradanie innych ludzi. Kontrolowac beda handel zlotem i srebrem. (List sw. Jakuba 5; Ksiega Daniela 11:37-38).

7.) Okultyzm: spisek spozytkuje „Umiejetnosci” (czary) i magie by uwiesc masy. (Ksiega Izjasza 44; Ksiega Daniela 8:23-25; 11:37-38; 1 List do Tymoteusza 4:1-3).

8.)Oszukiwanie: oszukane masy zgodza sie na zapoczatkowanie Nowego Porzadku Swiata uknutego przez elitarna klike (Ksiega Daniela 11:23-32; Ksiega Izjasza 28:15-18; Apokalipsa 13).

9.) Kryzysy i chaos: spiskowcy spowoduja krwawe i wyniszczajace wojny, plagi, glód i zanieczyszczenie. (Apokalipsa 6; Ewangelia sw. Mateusza 24:21; Ksiega Zachariasza 14:12; Ksiega Izjasza 1:7-12; 24:6; 25:5).

10.) Koncowa kleska: w koncu spiskowcy zostana calkowicie pokonani, poniewaz Bóg jest i zawsze bedzie Panem i Wladca. Pozwala spiskowcom istniec jedynie, by wypelnila sie Jego wola. (List do Filipian 2:9-11; Ksiega Daniela 7:27; 28:18; Apokalipsa 19; 1 List sw. Jana 5:4).

Odkrycia A.K. Chestertona

Brytyjczyk A.K. Chesterton, który cwierc wieku temu dokladnie zbadal podstawy swiatowego spisku, zlozyl w swojej ksiazce The New Unhappy Lords: An Exposure of Power Politics (Nowi nieszczesliwi panowie: zdemaskownie polityki wladzy) jednoznaczna deklaracje:
„Twierdze z pokora, ze to, co zostalo napisane na tych kartach dowodzi istnienia spisku zmierzajacego do unicestwienia tradycyjnego zachodniego swiata. Bedzie to pierwszy krok do zapedzenia ludzkosci, jak stada owiec, do jednej ztyranizowanej zagrody swiata. Jezeli mysl o spisku na taka skale wydaje niedorzeczna, jej niedorzecznosc jest nieporównywala z przypuszczeniem, ze powojenne uksztaltowanie swiata jest pozbawione planu.” (16).

Praca A.K. Chestertona o spiskowcach dowodzi, ze przypuscili oni „dziki szturm na patriotyzm”.

Autor odslania równiez, ze planem spiskowców jest „znieczulenie wszystkich pozostalych narodów na wchloniecie ich przez ciala federalne, w rodzaju Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, a docelowo przez jedna Federacje swiata”.

Czyz nie jest interesujacy fakt, ze od czasu opublikowania ksiazki Chestretona, okolo 25 lat temu, ujawnione przez niego sekretne cele Tajnego Bractwa sa na naszych oczach dokladnie realizowane? Malo tego, dziki szturm na patriotyzm i wchlanianie poszczególnych narodów do takich wspólnot jak Europejska Wspólnota Gospodarcza i Pólnocno-amerykanska Strefa Wolnego Handlu oraz utworzenie Komisji Trójstronnej, która takze dzieli swiat na trzy rejony, wzmogly sie. Wszystkie te wydarzenia mialy miejsce od czasu pojawienia sie ksiazki Charestona. Nie ma wobec tego watpliwosci, ze analiza Chestertona jest precyzyjna.

Jak wspominalem wczesniej, biorac pod uwage wyspecjalizowane srodki komunikacji i super szybkie srodki lokomocji, jakimi dysponuja obecnie spiskowcy, mysl o spisku jest duzo bardziej prawdopodobna i uzasadniona niz kiedykolwiek. Ale juz 25 lat temu, Chesterton zauwazyl, ze Potega Pieniadza jest w dyspozycji coraz mniejszej grupy ludzi.

„Pieniadze i monopol kredytowy kontrolowany jest przez bardzo ograniczona ilosc ludzi” – stwierdzil Chsterton.

Jesli ma sie na wzgledzie ludzkie dazenie do posiadania wiekszych pieniedzy i naturalne pragnienie sprawowania coraz to wiekszej wladzy, jest rzecza naturalna, ze ludzie o podobnym sposobie myslenia dzialaja razem, by sie wspólnie bogacic.

Chesterton zauwaza:
„Krótko mówiac, jezeli nie ma spisku, to dlaczego nie ma spisku? Dlaczego natura nie znosi zadnej prózni, poza ta? Jezeli istnieja srodki kontrolowania zycia i losu ludzkosci, a istnieja one z cala pewnoscia, dlaczego sa niewykorzystywane? Napewno nie z powodu braku manipulatorów bez skrupulów. Innymi slowy, jest to logiczne, ze ci wszyscy niebezpieczni ludzie, zaangazowani w podle tajne stowarzyszenia, spiskuja, by osiagnac wspólny cel, szczególnie gdy w gre wchodza pieniadze.”

I jak Chesterton wnikliwie zauwazyl, z pewnoscia nie brak dzisiaj manipulatorów pozbawionych skrupulów. Mozemy raczej przypuszczac, ze od czasu opublikowania ksiazki Chestertona liczba manipulatorów pozbawionych skrupulów, skorumpowanych polityków i chciwych bankowych oraz finansowych naciagaczy przeszla nasze najsmielsze wyobrazenia.

Chesterton zakonczyl swoja prace o tajnej elicie tymi slowami: „Istnieje spisek o swiatowym zasiegu i? jezeli nie pokonamy spiskowców, bez wzgledu na przeciwnosci, nie bedziemy mieli nic do przekazania nastepnym pokoleniom poza perspektywa niewolnictwa”.

ROZDZIAL TRZECI

JAKIE MIEDZYNARODOWE ZLO CZAI SIE W PODZIEMIACH BANKÓW?

Jezeli dziala wielki swiatowy spisek, niewielu z nas sprzeciwi sie tezie, ze jego podstawa sa pieniadze i ich zdobycie. Znany powiesciopisarz powiedzial kiedys, ze: „powiesci-bestsellery musza zawierac jeden z czterech elementów: pieniadze, seks, wladze i krew. Ale majac wystarczajaca ilosc pieniedzy, pozostale trzy mozna kupic!”

Coraz wiecej inteligentnych i myslacych ludzi odkrywa zatrwazajaca prawde, ze grotestkowo nikczemny spisek naprawde istnieje. Co wiecej, do takiego szokujacego wniosku dochodza na podstawie obserwacji tego, co dzieje sie dzisiaj w sferze finansowej.

Wezmy na przyklad Steve Daleya, wysoko cenionego korespondenta Chicago Tribune w Washingtonie D.C. Niedawno Daley napisal artykul o spisku finansowym, a konkretnie o skandalu bankowym BCCI. Gdy w 1991 roku Bank of Credit and Commerce International (BCCI)-Miedzynarodowy Bank Kredytowy i Handlowy (MBKH) – upadl, wstrzasnelo to calym swiatem.

Pytano, jak to mozliwe, zeby taki super bogaty bank, jak ten, dokonywal tak niewyobrazalnych oszustw!

Miedzynarodowy Bank Kryminalistów i Hochsztaplerów (MBKH) The Bank of Crooks and Criminals – BCCI).

Bill Gates, wkrótce szef CIA, zjadliwie nazywal kiedys BCCI „Miedzynarodowym Bankiem Kryminalistów i Hochsztaplerów.” Jesli tak, to czyz moze byc niespodzianka lista przestepców, na której jest wiele ze znanych nazwisk, scisle powiazanych z tym skandalem. Tak sie dziwnie sklada, ze wiele osób, które w przeszlosci podejrzewano o prominentne pozycje w miedzynarodowym spisku Iluminatów, zamieszanych jest w skandal BCCI.

Steve Daley madrze wiec zatytulowal swój artykul dla Chicago Tribune: „Jakie miedzynarodowe zlo czai sie w podziemiach banków?”

Oto fascynujacy fragment tego ciekawego artykulu:
„WASHINGTON – Podobnie jak miliony moich sceptycznych rodaków, przez dlugi czas zbywalem wzruszeniem ramion naszych spiskowych teoretyków.

Wariackie gadanie o nikczemnych dzialaniach podejrzanej Komisji Trójstronnej, scientologów wypisujacych listy, zwolenników Sun Myung Moon, uniwersyteckich poszukiwaczy uciech w Czaszcze & Piszczeli, lub sowieckich kretach ryjacych amerykanski wywiad zmuszaly mnie do przerzucenia kanalów telewizyjnych.

Na mój rozum Czaszka & Piszczele, podziemne stowarzyszenie, do którego wstapil Bush podczas studiów w Yale, byla dzialka nudnych i bogatych facetów. A ci, którzy pienili sie na te paczke wymieniajaca sekretny uscisk reki, byl tak samo latwy do zignorowania jak ludziska, którzy dzwonia noca do radia trzy razy w tygodniu, zeby dyskutowac o miejscu pobytu Elivisa Presleya.

Tytuly w gazetach dowodza, ze bylem w bledzie. Gdy po krytykach Warren Commission i ludziach-bestiach, którzy trabili o papieskich spiskach, juz dawno pozostalo tylko wspomnienie, pojawia sie oto Bank of Credit and Commerce International. Pismo Time nazywa dyskusje klebiaca sie wokól banku „pierwszym ogólnoswiatowym skandalem?”

Zalozony w 1972 roku przez pakistanskiego finansiste zainteresowanego rozwojem krajów Trzeciego Swiata, BCCI stal sie wkrótce automatycznym kasjerem uzywanym do przekupstwa, prania brudnych pieniedzy, interesów narkotycznych, wysylki broni i terroryzmu.

Poza ulubionymi klientami: Ferdynandem Marcosem, despota banku Filipin, Saddamem Husseinem z Iraku, Manuelem Noriega z Panamy i morderczym kolumbijskim kartelem narkotycznym Medelin, BCCI obslugiwalo takze CIA i sfinansowalo najwieksza w Waszyngtonie firme posiadajaca akcje bankowe, First American Bankshares, najmujac Clarka Clifforda, dlugoletniego i dobrze poinformowanego Demokrate, jako swojego rzecznika.

Clifford, który jest przedmiotem dochodzenia grand jury w Nowym Jorku, zaprzeczyl jakimkolwiek wykroczeniom. Nie on jeden. Jakze jednak teoretyk spisków moze oprzec sie skandalowi, który laczy brytyjskiego premiera Johna Majora i bylego prezydenta Jimmy Cartera, Clifforda i handlarza bronia Adnan Khashoggi, Prokuratora Generalnego Dicka Thornburgha i bylego peruwianskiego prezydenta Alana Garcia?

Jak na razie zaden z tych poczciwców nie zostal uznany winnym czemukolwiek, a wiekszosc z nich jest przypuszczalnie odpowiedzialna jedynie za zla ocene sytuacji niewlasciwych kolegów. Ale eksplodujacy skandal najprawdopodobniej zrujnuje reputacje na czterech kontynentach i umocni przekonanie, ze dzialaja miedzynarodowe sily, które dokonuja swoich operacji bez poczucia odpowiedzialnosci i poza kontrola.
Co zamierza bank? Trzeba lat, zeby to rozwiklac.

Brytyjska gazeta, cytujac francuskie zródla, podala, ze cztery lata temu Kuwejtczycy zdeponowali 60 milionów dolarów na koncie w BCCI, by wlasnie z tego konta finansowac Rade Rewolucyjna Fatah, terrorystyczny front glosnego Abu Nidala.
Blizej wlasnego podwórka, wysuwa sie oskarzenia, ze bank uzywany byl przez CIA jako lacznik z nikaraguanskimi Contras, afganskimi powstancami i niezliczonymi operacjami spod znaku plaszcza i szpady za granica.

Na Florydzie prowadzone sa bezustanne dochodzenia dotyczace udzialu BCCI we fiasku oszczednosciowo-pozyczkowym. Rosnie równiez material dowodowy sugerujacy, ze rzad Stanów Zjednoczonych nie byl zbyt gorliwy w sprawdzaniu poglosek i raportów o banku.

William von Raab, byly pelnomocnik rzadowy Urzedu Celnego U.S.A., zeznal w zeszly czwartek przed senatorem Johnem Kerry, przewodniczacym podkomisji senackiej, ze Ministerstwo Sprawiedliwosci „ucielo” jego dochodzenie w sprawie BCCI.
Mówiac o umiejetnosciach rzadu U.S.A., przeoczania tak ogromnego bezprawia, pomimo ostrzezen sprzed prawie dziesieciu lat, Von Raab dal wspaniala lekcje o prawach i obowiazkach obywatela.

„Uzyto kazdego wplywowego czlowieka w tej sprawie” – powiedzial.

„W rezultacie wyzsi urzednicy panstwowi, majacy wplyw na polityke U.S.A, bezustannie odnosili wrazenie, ze BCCI nie jest az tak zly, skoro reprezentowali go ci wszyscy fajni faceci, z którymi bez przerwy grali w golfa”.

Von Raab zasugerowal podkomisji Keery’ego, by przyjrzala sie specjalnej jednostce Ministerstwa Skarbu, nazywanej Sin Cen, która dwa lata temu, po rezygnacji von Raabego, przejela miedzynarodowa koordynacje dochodzenia w sprawie BCCI.
Nadal nie wiemy czym jest SinCen, ale mozna slusznie przypuszczac, ze nie jest to nowa telewizja kablowa.

Kamuflaz Czaszki & Piszczeli

Pewne jest, ze Senat U.S.A., nigdy nie dojdzie do sedna skandalu BCCI.
Jakimz madrym posunieciem kierownictwa Senatu bylo powierzenie senatorowi Johnowi Kerry (z Massachusetts), przewodniczacemu senackiej podkomisji, zadania uporzadkowania takiego nikczemnego balaganu. To troche tak, jakby wrzucic zepsuty kawalek szynki do zamrazarki, a nastepnie utopic zamrazarke na dnie Oceanu Spokojnego!

Gdyby szarzy, przecietni obywatele Stanów Zjednoczonych poznali prawdziwe fakty o BCCI, wszystkie przestepstwa swiatowego spisku zaczelby wychodzic na jaw. A to dlatego, ze motorem spisku sa pieniadze, zas celem Iluminatów jest bogacenie sie.

Rdzeniem tego wspóczesnego zla jest miedzynarodowa bankowosc. Rzeczywiscie, gdziekolwiek nie obrócimy sie dzisiaj w sferze pieniedzy, widzimy grozne i brudne lapy Tajnego Bractwa szperajace w skarbonkach najwiekszych swiatowych instytucji finansowych. Od lat, poczawszy od afery Watergate i skandalu ITT za czasów Nixona do fiaska oszczednosciowo-pozyczkowego i bankowego administracji Busha, kluczem do calej tej plugawej rozgrywki elit byly interesy miedzynarodowej bankowosci.

Czy zblizamy sie do „Wielkiego Finalu?”

Wyglada na to, ze Meg Greenfield, kolejny ceniony autorytet, piszaca comiesieczne komentarze do pisma „Newsweek”, dobrze zrozumiala te zaleznosci. Juz w 1991 roku Greenfield napisala dla „Newsweeka” rewelacyjny artykul. Zauwazyla, ze od momentu skandalu ITT w czasie kadencji Nixona, nieprawdopodobne szeregi „rzadowych lachudrów i wazniaków? marginesowych osobników i wystrychnietych na dudka slaw oraz nie umiejacych sie zachowac osobistosci” zapelniaja codzienne wiadomosci.

Ponadto zyciorysy tych ludzi, na pierwszy rzut oka odmienne i bardzo od siebie odlegle, „wydaja sie w sposób niewytlumaczalny splatac ze soba”. – przenikliwie zaobserwowala Greenfield.

Bez wzgledu na to, jakiej tragedii jestesmy w pewnym momencie swiadkami, twierdzi Greenfield, czy jest to skandal ITT, czy incydent Watergate, czy obecna afera i szwindel bankowy BCCI, wydaje sie, ze wmieszani sa ci sami „niegodziwcy”. Ta sama „niewiarygodna obsada” stala sie juz dobrze znana.

Greenfield tak opisuje te powtarzajaca sie liste niegrzecznych chlopców:
?policyjne psy czekajace na kolejna posade, tajni agenci i intryganci, grube finansowe ryby, jakas jedna lub dwie ekscentryczne kobiety, ludzie o twarzach bez wyrazu i podobnych mózgach, (moznaby tak sadzic, gdyby nie wiedziano sie o ich lajdactwach), mianowani na rzadowe posady, polityczni przywódcy, którzy powinni byli miec lepsza orientacje – razem wziawszy podstawowy pakiet skandalu.

Co sie dzieje???

„Nikt nigdy nie wyjasnil, jak do tego doszlo” – pisze Greenfield – „ale wazne jest, ze niektórzy z nich pojawiaja sie notorycznie”.

W koncu doprowadzilo to Greenfield do zazadania wyjasnien: „Ta opera ciagnie sie zbyt dlugo?od ITT do BCCI. Co sie dzieje, do diabla? Powiedz nam, skoncz z tym, kimkolwiek jestes” – blagala.
„Sadze, ze wszyscy bedziemy wdzieczni, gdy bedziemy to mieli za soba i nie uslyszymy wiecej o tobie. Mysle, ze mozemy nawet oglosic amnestie”.

Zanim wydacie zbyt pospieszny wyrok, ze Meg Greenfield byc moze wyciaga pochopne wnioski, posluchajcie co miala do powiedzenia na temat afery BCCI, jednego z wielu skandali oraz niejasnych, nieuczciwych spraw, jakie ostatnio mialy miejsce:
Zastanówmy sie tylko, kazdy skandal, w jakim uczestniczyli niewinni, winni i wpól-winni: Manuel Noriega (dyktator Panamy), Abu Nidal (arabski terrorysta), Clark Clifford (byly Sekretarz Stanu), Bert Lance (doradca finansowy prezydenta Cartera), mafia – kolumbijski kartel narkotykowy, CIA i w swoich oszalamiajacych wejsciach ksiezniczka Anna, zbliza sie, na ile to mozliwe, do Wielkiego Finalu. I oczywiscie uczestnicza w nim osoby, które braly udzial w innych nieslawnych skandalach. Wnikliwa Meg Greenfield z Newsweeka sugeruje, ze nieprawdopodobna saga BCCI i inne skandale moga równie dobrze tworzyc jeden wielki kryminal.

Zauwaza ona, ze w aferze BCCI, podobnie jak w spektaklu operowym, bierze udzial „gigantyczna obsada, w której trudno sie rozeznac oraz bohaterowie, którzy cos ukrywaja, a z których przynajmniej polowa najczesciej jest w przebraniu”.

Greenfield równiez wnikliwie zauwaza, ze:
W naszym swiecie sa to prane pieniadze, tajne konta bankowe, zakamuflowane wlasnosci i zobowiazania? Nie róznia sie zbytnio od przemyslnych podstepów, których bohaterowie opery dopuszczaja sie czesto wzgledem siebie i widzów. We wspólczesnej rzeczywistosci politycznej, podobnie jak w spektaklu operowym, raz po raz pojawiaja sie dziwne, nieoczekiwane powiazania pomiedzy ludzmi nie majacymi z soba (jak sie wydawalo) nic wspólnego.
Znamienne, pisze Greenfield, ze nieprzerwane i geste pasmo tajemniczych i dziwnych wydarzen oslabilo zaufanie Amerykanów do uczciwosci a nawet do normalnosci naszych przywódców.

Co na prawde niepokoi Greenfield, to ze w przeciwienstwie do opery, w dziwnej i niesamowitej rzeczywistosci z jaka mamy do czynienia, nigdy nie ma jasnych zakonczen:
Zwykle stwierdza sie, ze ci przywódcy po prostu nie wiedzieli o co chodzilo. Przyznaja sie jednak do jakiegos „bledu w ocenie”. Cala wiec sprawa wycisza sie, az do nastepnego wybuchu, kiedy to ci sami lajdacy i podobne sprawy eksploduja w duzo wiekszej juz obsadzie.

„O czym nie bedziemy wiedzieli, a co moglaby pokazac ta wielka ostatnia scena, to jakie wydarzenia mialy miejsce przez te wszystkie lata i jak pozornie niepowiazani ze soba ludzie posplatali w dziwny sposób swoje losy, obciazajac siebie nawzajem”.

Finansowa Maskarada, która konczy sie krwawa wojna.

Wszyscy ludzie, którzy wiedza teraz o wielkim swiatowym spisku, zgadzaja sie z Meg Greenfield. Doprawdy czas juz zerwac zaslone i zakonczyc maskarade przyszlych panów wszechswiata. Ale, zeby tego dokonac, musimy wpierw uwierzyc, zrozumiec i zgodzic sie, ze wielki spektakl i szarada trwa.

Czescia tej szarady sa krwawe wojny i niecne czyny. Rozwazmy, na przyklad, konflikt w Zatoce Perskiej. Mówiono nam, ze wojna w Zatoce Perskiej miala uwolnic Kuwejt. Przemilczano jednak, ze dekadenckie rzady despotycznego Emira Kuwejtu, al Sabah, nie gwarantuja zadnych swobód w tym kraju.

Emir Kuwejtu jest tyranem mordujacym chrzescijan, któremu prezydent Bush umozliwil powrót, skladajac ofiare krwi najlepszych synów i córek Ameryki w zwycieskiej walce w Zatoce Perskiej.

Hanba jest, ze pozwolono powrócic do wladzy bezwstydnemu arabskiemu szejkowi, jego rodzinnym zbirom i ich arabskim zwolennikom. Zgodnie z przewidywaniami pro-demokratyczne sily wewnatrz Kuwejtu zostaly szybko i okrutnie stlumione. Co bardziej zatwardziali, wierni emirowi zolnierze rozprawili sie z dysydentami, gwalcili kobiety i dzieci i z zimna krwia dokonywali zamachów.

Co gorsze, upadek BCCI ujawnil, ze przez caly czas emir Kuwejtu finansowal Abu Nidala, najnikczemniejszego arabskiego terroryste na swiecie. Wedlug oficerów sledczych, prowadzacych dochodzenie w sprawie defraudacji banku, tylko w 1987 roku rzad Kuwejtu zdeponowal 60 milionów dolarów na tajnym koncie Abu Nidala w BCCI. W 1989 roku ze zródel arabskich, w tym takze kuwejtckich, wplynelo na konto Nidala 500 milionów.

Nie do wiary, ze w CIA wiedziano o tych transakcjach. Wynika z tego, ze kiedy prezydent Bush wylewal krokodyle lzy z powodu obalenia przez Sadama Husseina emira Kuwejtu, a potem cieszyl sie z powrotu emira na tron, prezydent dobrze wiedzial, ze ten nikczemny arabski potentat jest w duzym stopniu odpowiedzialny za zbrodnicze porwania samolotów i statków oraz za terrorystyczne ataki na calym swiecie.

Osmieszanie „toretyków” spisku

Jezeli swiatowy spisek dziala juz dziesiatki lat, albo dluzej, jezeli spiskowcy kontroluja srodki masowego przekazu – jak TV, czasopisma, gazety, czy radio – czyz nie logiczne byloby przekonywanie nas, ze nie ma zadnego spisku. Jak by na to nie patrzec, spisek zawiazuje sie w tajemnicy i uczestniczacy w nim bandyci zawsze doloza wszelkich staran, zeby utrzymac swoja odrazajaca dzialalnosc w tajemnicy.

Ich usilne lekcewazenie i dyskredytowanie wszelkich wzmianek o spisku byloby równiez zrozumiale. Tlumiliby takze, najlepiej jak umieja, jakiekolwiek pogloski o swoich knowaniach za naszymi plecami.
Zachecaliby srodki masowego przekazu do osmieszania „teoretyków” spisku.

Gloszono by, ze teorie te sa tylko „wariackim gadaniem”, szalenczymi historyjkami wymyslonymi przez dziwaków, którzy potrzebuja takiej umyslowej rozrywki podczas dlugich, samotnych, zimowych wieczorów, albo dusznych, goracych lat.

Tak wyglada ograniczona lista mozliwych dzialan spiskowców w celu utrzymania wszystkiego w tajemnicy i zmylenia szerokich rzesz spoleczenstwa. Wierze jednak, ze po przeczytaniu tej ksiazki wielu z was odsloni okna, by znowu spojrzec na czyste promienie slonca.

Szeregi wierzacych w spisek pecznieja z dnia na dzien

Z cala pewnoscia liczba ludzi wierzacych w dzialanie spisku rosnie bardzo szybko. Jonathan Vankin, redaktor prowadzacy dzial informacyjny w kalifornijskiej gazecie „San Jose Metro”, odbyl dwuletnia podróz w swiat teorii spisków na wielka skale. Jej rezultatem jest ksiazka wydana w 1991 roku, zatytulowana „Conspiracies, Cover-ups, and Cirmes”; Political Manipulation and Control (Spiski, kamuflaze i zbrodnie: polityczna manipulacja i kontrola).

Z poczatku Vankin niechetnie przyznawal, ze takie wydarzenia, jak zamordowanie Johna F. Kennedy’ego, byly rezultatem spisku. „Zajalem sie tym z ciekawosci” i z otwarta glowa, twierdzi.

Kiedy juz zaglebil sie w zawiklane intrygi, których zródla mozna odnalezc przed wiekami u bawarskich Iluminatów, sredniowiecznych templariuszy i w dawnych grupach misteryjnych oraz tajnych stowarzyszeniach, Vankin zaczal zauwazac pewna okreslona logike w pozostawionych bez odpowiedzi oskarzeniach i wzmiankach o postepach, które tworza przypisy historii.

Zastanawial sie, jak to sie stalo, ze Robert Kennedy zginal od strzalu w tyl glowy z odleglosci kilkunastu centymetów, jezeli jego morderca, Sirhan Sirhan stal z przodu i byl oddalony od niego o kilka metrów?

„swiadomie zdecydowalem sie dochodzic takich spraw, jak i co zrobila CIA w Jonestown?” – oswiadcza Vankin. „Im wiecej myslisz w ten sposób? tym bardziej zmienia sie twoja perspektywa widzenia i wszystko wyglada zupelnie innaczej, niz poprzednio”.

W miedzyczasie, na konferencji Amerykanskiego Towarzystwa Psychologicznego w 1991 roku w San Francisco, Terence Sandbeck, psycholog z Sakramento, wyglosil odczyt w którym próbowal zaprezentowac obiektywny punkt widzenia na temat istnienia swiatowego spisku. Sandbeck zauwazyl, ze w swietle obecnych wydarzen, zdrowiej jest jesli obywatele sa sceptycznie nastawieni wobec swoich rzadów.

„Czytasz literature na temat wewnetrznego funkcjonowania CIA i trudno ci uwierzyc” – mówi psycholog Sandbek – „Domyslasz sie, ze to jedynie wierzcholek góry lodowej”.

Szpiedzy, tajniacy i Tajne Bractwo

Czeste wzmianki o udziale CIA w swiatowym spisku nie sa przypadkowe. Moje dane ujawniaja, ze ludzie kierujacy siatka Tajnego Bractwa od lat kontroluja amerykanska Centralna Agencje Wywiadowcza (CIA), jak równiez agencje szpiegowskie w Wielkiej Brytanii i innych krajach. Wiec to nie przypadek, ze George Bush, od 1947 roku wychowanek Czaszki & Piszczeli, zostal pod koniec lat siedemdziesiatych niespodziewanie wybrany na szefa CIA.

Nie bylo to tez przypadkiem, ze William Casey, mianowany przez Regana szef CIA, nalezy do powiazanego z bractwem, tajnego stowarzyszenia Rycerzy Maltanskich.

W swoim wysoko cenionym, dwutomowym dziele, „Occult Theocrasy” (Okultystyczna tokracja), Lady Queensborough tak oto wyraza sie o przejeciu przez Iluminatów miedzynarodowych organizacji szpiegowskich:
„Obrzadek Szkocki Dawny i Uznany (wolnomularstwo) kieruje wlasna tajna sluzba, która wspólpracuje ze sluzbami narodowymi wszystkich krajów, sluzac wobec tego celom i zadaniom internacjonalizmu”.

W kolejnej ksiazce, nad która obecnie pracuje, mam nadzieje zdemaskowac utajona kontrole i manipulacje Tajnego Bractwa w CIA, FBI, rosyjskiej KGB i brytyjskich agencjach wywiadowczych. Jestem przekonany, ze bede w stanie do konca udowodnic, ze George Bush byl kluczowym tajnym agentem CIA, zanim jeszcze zostal jej szefem.

Co wiecej, mozna udowodnic, ze Bush otrzymal wczesniejsze stanowisko w CIA dzieki znajomosciom z Towarzystwa Czaski & Piszczeli. Kamuflowal swoja tajna dzialalnosc w latach szescdziesiatych, uzywajac do tego celu wlasnych przedsiebiorstw naftowych w Teksasie. George Bush byl takze zaangazowany w inwazje w kubanskiej Zatoce Swin, ale szczególnej uwagi wymaga jego rola w zamordowaniu Johna F. Kennedy’ego.

Rozwiklanie zagadek zamachu na J.F.K.

W raporcie skierowanym do Departamentu Stanu U.S.A., datowany 29 listopada 1963 roku, J. Edgar Hoover, wówczas szef Federal Bureau of Investigation (FBI), a takze mason 33 stopnia wtajemniczenia, wspomina „lacznika George’a Busha”.

W raporcie tym Hoover stwierdza, ze 2 listopada 1963 roku, podczas przesluchiwania zatrzymanego przez policje Lee Harveya Oswalda, oskarzonego o dokonanie zamachu, przesluchiwania dotyczacego jego wówczas nieznanej roli w CIA, FBI i innych agencjach rzadowych, specjalny agent FBI w Dallas, w Teksasie, W.T. Forsythe, strescil „Panu George’owi Bushowi z CIA problemy” zwiazane z zabójstwem. Forsythe’owi towarzyszyl w tym podsumowaniu faktów dla George’a Busha kapitan William Edwards z Wojskowej Agencji Wywiadowczej.

Ten zadziwiajacy raport zostal udostepniony (sadze, ze przez pomylke) ogólowi spoleczenstwa wraz z tysiacem innych, przewaznie bezuzytecznych i nieszkodliwych dokumentów, zaklasyfikowanych i osteplowanych uprzednio jako „scisle tajne”. Dokumenty te udostepniono dopiero wówczas, kiedy wielu badaczy, powolujac sie na Freedom of Information Act, kilkakrotnie zagrozilo, ze podadza niechetne i malo entuzjastyczne agencje rzadowe do sadu. Oczywiscie do dzisiaj wieksza czesc dokumentacji dotyczacej zabójstwa Kennedy’ego nadal pozostaje pod kluczem.

Dziwne zwiazki chciwych wspólników.

Czy to na rozkaz Tajnego Bractwa platny morderca zabil prezydenta Johna F. Kennedy’ego? Jesli tak, nie bylby to pierwszy przypadek uzycia przez tych niegodziwych ludzi ostatecznej broni – zabójstwa i morderstwa – by zatrzec slady i osiagnac swój cel. Jesli wszystko to wydaje sie niedorzeczne, zatanówmy sie nad madrymi slowami rosyjskiego dysydenta i laureata Nagrody Nobla, Aleksandra Solzenicyna, który zauwazyl niezwykla rzecz, ze spisek nie tylko opiera sie na pieniadzach, ale ze jego uczestnikom jest zupelnie obojetne skad te pieniadze pochodza.

Istnieje takze inny zwiazek – na pierwszy rzut oka dziwny i zaskakujacy – ale jesli sie nad tym zastanowic, to w rzeczywistosci oczywisty i latwy do zrozumienia. Jest to zwiazek pomiedzy naszymi komunistami a waszymi kapitalistami.

Równiez prezydent Woodrow Wilson mówil w 1913 roku o skorumpowanych ludziach, którzy tworza miedzynarodowa potege finansowa: „Istnieje potega tak zorganizowana, tak subtelna, ostrozna, powiazana, tak calkowita i przenikliwa, ze rozwazni ludzie powinni sciszyc glos, kiedy ja potepiaja”.

Thomas Jefferson glosil slynne haslo „Wladza dla ludu”! Ale to Tajne Bractwo rozwinelo okultystyczna madrosc, ze podstawa kazdej wladzy sa pieniadze i ze majac wystarczajaca ilosc pieniedzy nawet mala garstka ludzi moze w znaczacy sposób wplywac na olbrzymi tlum glupców. „Potega” przed która ostrzegal Woodrow byla i istnieje nadal.

Spowiedz dobrze poinformowanego.

W swojej ostatniej ksiazce Jacques Attali, specjalny doradca francuskiego prezydenta Mitteranda i jeden z glównych przywódców, dzieli sie waznymi i wnikliwymi Wspólnoty Europejskiej spostrzezeniami o finansistach Tajnego Bractwa oraz ich pogladach na temat potegi pieniadza. Attali nie jest wrogiem spisku. W rzeczywistosci jest czescia wielkiego systemu wladzy i pieniedzy w dzisiejszym swiecie. Dlatego tez usprawiedliwia stosowane przez Tajne Bractwo do snucia intryg super kapitalistyczne techniki i oszukancze metody.

Z tego wlasnie powodu – ze Jacques Attali popiera swiatowy rzad i jednosc wszystkich spraw pod kierunkiem swiatowego Trustu Mózgów lub swiatowego Mózgu: – powinnismy tym uwazniej przyjrzec sie jego ksiazce.

Opisujac organizacje miedzynarodowej finansjery, Attarli pokazuje, ze finansisci „powiazani ze soba w scisle spleciona, prawie dynastyczna siec”. Twierdzi, ze „tworza równolegla arystokracje osadzona w sercu kazdej wladzy”. Po czym opisuje ich jako „zarówno elite majatkowa, jak kulturalna, zachowujaca sie jak dynastia”.

Attali przyznaje, ze maja oni wladze wplywania na historie i umiejetnosc zrzeszania sie oraz uzywajac rytualów, by osiagnac wlasne cele:
Finansisci, pionierzy kapitalistycznego myslenia, zalozyciele i swiadkowie Mercantile Order, sa waznym ogniwem w lancuchu naszej historii? zorganizowali sie w koncu w dziwna arystokracje, rodzaj surowego Zakonu z bezkompromisowym kodeksem etycznym i okrutnymi rytualami. Jego imie jest glównym bogactwem, a Ziemia ostateczna marnoscia.

Czy miedzynarodowi finansisci moga rzeczywiscie sprawowac tak wielka wladze nad prostym czlowiekiem? Attali dostarcza zadziwiajacych informacji, zgodnych z wynikami moich badan nad spiskiem. Wynika z nich, ze wladza i wplywy ludzi na szczycie sa rzeczywiscie tak rozlegle i wszechobecne, ze czynia z nich nadzorców wszystkich innych ludzi na naszej planecie. Attali ujawnia, ze to bogacze pociagaja za sznureczki wladzy, ponad glowami panstw.

„Wladza nad wladza”

Co wiecej, jak pisze Attali, finansisci zorganizowali sie w Zakon i rozpoznaja sie nawzajem po konkretnym „Imieniu”. Dysponuja wspaniala „Wladza nad wladza”. Ich oszalamiajacy sukces pozwolil im na zalozenie ogólnoswiatowego „Mercantile Order” w którym, zwazywszy na ich umiejetnosc robienia i rozdzielania pieniedzy, moga dyskretnie sprawowac niewiarygodna „wladze nad dzierzacymi wladze”.

Jacques Attali prezentuje nam, zlowieszczo moim zdaniem, „wizje swiata, który ma sie narodzic”. Zauwaza, ze bylismy swiadkami smierci z wyczerpania imperium sowieckiego i teraz widzimy na wlasne oczy triumf demokracji. Wedlug Attali, nastepny na horyzoncie jest Nowy Swiat, oparty na Mercanitile Order. Bedzie zupelnie inny niz to wszystko, co poznalismy dotad z historii, a rzadzic nim bedzie mala klika maklerów wladzy – finansisci, którzy maja „wladze nad wladza”.

Jak potezny jest klan Rockeffelerów?

Emanuel M.Josephson, autor kilku informacyjnych ksiazek o dynastii Rockefellerów i spisku banku Federal Reserve, w przeciwienstwie do Jacfques Attali, na pewno nie jest czlonkiem spisku. W swojej bogato udokumentowanej ksiazce Jasephson stwierdza, ze osiagniecia spiskowców moglyby stac sie tematem chodliwej powiesci. Sugeruje on, ze taka powiesc bylaby bardziej prowokacyjna i emocjonujaca niz fikcja Iana Fleminga „Goldfinger”, przerobiona na popularny film James Bond 007.

Prawda jest dziwniejsza niz fikcja, stwierdza Josephson:
W tym przypadku prawda jest dziwniejsza i grozniejsza niz fikcja. Jej glówni bohaterowie nie sa tak ostentacyjni w swojej kryminalnej dzialalnosci. To duzo bardziej bezwzgledni, choc tchórzliwi, gangsterzy.

Pozuja na „filantropów” i dzieki temu pozostaja poza podejrzeniami.

W swojej grze traktuja rzad Stanów Zjednoczonych i inne rzady, swoja organizacje „Narodów Rozlaczonych” i monarchów jak pionki. Wymordowano miliony ludzi w niekonczacej sie serii spreparowanych przez nich wojen, tylko po to, by mogli poszerzyc swoje imperium i powiekszyc lupy.

Ich imponujacym celem jest „miedzynarodowa dyktatura Zjednoczonego Swiata”, masakra i zniewolenie ludzkosci.

Tych, którzy podejrzewaja Josephsona o przesade, czy literacka hiperbole, odsylam do werdyktu Sadu Najwyzszego Stanów Zjednoczonych z 1911 roku odnosnie koniecznosci natychmiastowego rozwiazania Standard Oil Company Rockefellerów!. W uzasadnieniu wyroku, Sad Najwyzszy w prostych slowach stwierdza: „Dla bezpieczenstwa Republiki niniejszym zarzadzamy, zeby 15 listopada 1911 roku zakonczyc ten grozny spisek”.

Kiedy ludzie pogardliwie z ciebie szydza i przezywaja cie teoretykiem spisku lub wariatem, pamietaj o slowie „spisek”, które zostalo uzyte przez Sad Najwyzszy z niezwykla rozwaga i uzasadnieniem. Orzeczenie Sadu Najwyzszego dotyczylo gigantycznego spisku Johna D. Rockefellera, zmierzajacego do kontrolowania swiatowego handlu ropa.

Rodzina Rockefellerów zgromadzila niewyobrazalny majatek dzieki utworzeniu ogólnoswiatowej siatki wspólspiskowców.

Siatke wspomagano i napedzano pieniedzmi. Siatka z kolei pomnazala te pieniadze, potwierdzajac przyslowie, ze „pieniadz robi pieniadz”. Dodac nalezy malenka poprawke, ze aby zrobic miliardy, trzeba miec przynajmniej kilka tysiecy milionów.

Niestety wysilki Sadu Najwyzszego, zmierzajace do rozwiazania zorganizowanego przez miedzynarodowa dynastie Rockefellerów spisku, nie przyniosly rezultatu. Przez lata Rockefellerowie coraz bardziej sie bogacili i stawali sie coraz bardziej przebiegli w sposobach pozytkowania swojego majatku do kontrolowania swiatowych przedsiewziec. Obecna glowa dynastii Rockefellerów, David Rockefeller (syn czeka juz za kulisami, by przejac wladze), nazwany zostal przez „Time Magazine” – „glównym graczem w bankowosci, która kontroluje kurs swiatowej ekonomii i historii”.

Magazyn uznal tez Davida Rockefellera za najwazniejszego bankiera swiata. Sam Rockefeller przyznaje, przez swojego rzecznika prasowego, ze jest „niezmiernie i nieobliczalnie bogaty”. Nie tylko jest bogaty. Takie swiatowe slawy, jak cesarz Japonii i monarcha Tajlandii, bystro zauwazyli, ze „Stoi wyzej od królów”.

Nowy Finansowy Porzadek Swiata

Choc David Rockefeller jest prawdopodobnie najbardziej rzucajacym sie w oczy czlonkiem Bractwa, do jego chelpliwego spisku nalezy garstka innych ludzi, którzy dysponuja olbrzymimi pieniedzmi.

Byly czlonek Kongresu, Ron Paul z Huston, który jako pierwszy wydobyl na swiatlo dzienne spisek wydania „nowych pieniedzy” (zobacz moja ksiazke: „Millenium: Peace, Promises, and The Day The Take Our Money Away”), w ostatnim biuletynie pisal o finansowych aspektach Nowego Porzadku Swiata i planach tych bogaczy, którzy sa jego twórcami:
„Nowy Finansowy Porzadek Swiata jest tworem elitarnego systemu powiazanych wewnetrznie rzadów i urzedników panstwowych, którzy knuja spisek by opodatkowac, regulowac i wywolywac inflacje majatku klasy sredniej we wszystkich krajach swiata w imie ogólnoswiatowej demokracji”.

Ron Paul wyjasnia, ze jego zdaniem, Stany Zjednoczone podjely sie przewodniej roli w narzuceniu tego Nowego Finansowego Porzadku Swiata. Moje dochodzenie dowodzi, ze jest to spisek o globalnych rozmiarach elitarnej garstki ludzi, którzy na szczycie pociagaja za sznurki swiatowej wladzy. Ta mala grupa wyznacza równiez kierunek polityki i ustala rózne plany strategiczne, by wszystko polaczyc, podczas gdy narody swiata bez opamietania galopuja ku zachodowi slonca XX wieku.

ROZDZIAL CZWARTY

WIELKIE DZIELO:
MAGIA TYSIACA PUNKTÓW SWIETLNYCH

Co prezydent Bush mial naprawde na mysli, kiedy obiecywal: „Sprawie, by Ameryka bezustannie dazyla do realizacji niezmiennego marzenia i tysiaca punktów swietlnych”, i kiedy pózniej, w swoim przemówieniu do narodu, tajemniczo zapowiedzial, ze naszym celem musi byc „oswiecenie ludzkosci tysiacem punktów swietlnych”?

Czy jest to zakodowana wiadomosc iluminacyjna? Czy jest adresowana do specjalnej, bardzo okreslonej publicznosci? Kto pierwszy wpadl na pomysl „Tysiaca Punktów Swietlnych? Czy to dziwne wyrazenie ma cos wspólnego z holbionym od dawna okultystycznym planem dla Ameryki?

Czy jest jakis zwiazek pomiedzy powiedzeniem „Tysiac Punktów Swietlnych” i spiskiem Nowego Porzadku Swiata?

Szeroki ogól spoleczenstwa wydaje sie byc zafascynowany i oczarowany olsniewajaca widowiskowoscia i iluzja, jakie Tajne Bractwo stosuje do zamaskowania swoich prawdziwych zamiarów. Uzywajac powszechnego pragnienia demokracji i wolnosci jako parawanu dla swojej dzialalnosci, Tajnemu Bractwu udalo sie spowodowac wybór swojego czlowieka na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Kontrolowani przez ich siatke ludzie maja obecnie najwyzsze stanowiska w Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji.

Jak nigdy dotad, potega pieniadza i rzadu stopila sie w jedno. Tym sposobem Tajne Bractwo jest o krok od osiagniecia swoich najdrozszych sercu celów.

Zapory, które jeszcze do niedawna hamowaly ich postepy, zostaly teraz usnuniete i – uwaga! Swiat juz nigdy nie bedzie taki, jaki kiedys!

Zlamanie szyfru oswieconych.

Tajne Bractwo funkcjonuje glównie za zamknietymi drzwiami. Szczerze mówiac, zeby sledzic dzialania tych ludzi i uzyskac dostep do ich niepublikowanego nigdzie planu dominacji i kontroli nad swiatem, musialem przewrócic ziemie do góry nogami, a takze zwrócic sie o pomoc do nieba. Dopiero gdy udalo mi sie zlamac najtajniejszy kod oswieconych i odszyfrowac ich specyficzny, tajemniczy jezyk, zaczalem robic konkretne postepy w mojej badawczej podrózy, zmierzajacej do zdemaskowania Tajnego Bractwa. Ludzie Tajnego Bractwa sa do nas niepodobni. Wierza w magie.

Ich swiat jest dziwacznym swiatem rytualnej alchemii, recytacji mantr i slów potegi, studiów nad ezoterycznymi filozofami i tajemnicza manifestacja sekretnych symboli New Age. Ale w publicznym zyciu robia na nas wrazenie ludzi, którzy daja sie lubic, sa inteligentni, dystyngowani, prawi, tolerancyjni, myslacy, uprzejmi i lagodni – których szczerze niepokoja sprawy srodowiska naturalnego, los glodnych i glodujacych w innych krajach, bezrobotnych i zyjacych w nedzy.

Co wiecej, uwazani sa za przywódców slusznych zabiegów na rzecz pokoju i niezmaconej równowagi. Wielu aktywnie uczestniczy w pracach kosciola i dziala w organizacjach charytatywnych. Nikt nie podejrzewa nawet przez moment, co rzeczywiscie wylega sie w glebi ciemnych czelusci ich diabolicznych umyslów.

Czlonkowie elity, którzy tworza Tajne Bractwo, sa bez wyjatku wtajemniczeni w tajne stowarzyszenia. Dla przecietnej osoby skomplikowane rytualy, sekretne hasla i znaki dawane dlonmi, tajemnicze symbole i zakodowane komunikaty uzywane przez czlonków tajnych stowarzyszen granicza ze smiesznoscia. Ale ludzie, których cale zycie, od kolebki do grobu, zwiazane jest z sekretnymi, tajnymi praktykami, widza nasz swiat zupelnie innaczej. Dla nich caly swiat nabiera zadziwiajaco nadnaturalnych i magicznych wlasciwosci.

Utajeni czlonkowie przepoteznego Tajnego Bractwa sa w rzeczywistosci bracmi krwi i ich umysly od dawna pograzone sa w magicznym paradygmacie, calkowicie niezrozumialym dla prostego czlowieka. Z tej wlasnie przyczyny sa to bardzo niebezpieczni ludzie.

Poza tym, bardzo niemadrze robimy, jesli uwazamy ich za moralnie, etycznie i duchowo równych sobie. Oni takimi nie sa.

Przywódcy takich grup, jak Zakon Czaszki & Piszczeli, Klasztor Syjonu, Zakon Podwiazki, Wielka Loza Wschodu i rózokrzyzowcy, czuja nieprzeparta odraze i wstret do plebejskiego stylu zycia i widzenia swiata tak, jak widza go nizsze warstwy spoleczne, które w ich przekonaniu, sa tak spolecznie jak i duchowo posledniejsze.

Czlonkowie Tajnego Bractwa zostali nauczeni, ze oswiecony, niepospolity Nowy Czlowiek nie moze byc ograniczony tradycyjnymi wartosciami starego swiata. Zamiast tego, ma nature czysta i duchowa, która przekracza normalne granice dobra i zla.

Wierzcie mi, Tajne Bractwo ma nas wszystkich w glebokiej pogardzie.

Ich podstepne dzialania sa dobrym dowodem pogardliwego stosunku do nas. Cale zycie uczono ich o koniecznosci oszukiwania mas. Bez watpienia ludzie ci sa mistrzami oszustwa wszechczasów.

Magiczny jezyk poslanników swiatla.

Zeby w pelni zrozumiec jak mistrzowsko Tajne Bractwo wszczepia w ludzkie umysly magie i iluzje, wystarczy zajac sie zakodowanymi, ezoterycznymi przemówieniami ich glównego urzednika panstwowego George’a Busha. Od lat George Bush jest glównym poslannikiem Bractwa. Jego komunikaty, choc wygladaja na pelne swiatla, sa jednak mroczne i zlowrózbne. Co wiecej, przekazuja specjalne informacje, które zrozumiec moga jedynie wyszkoleni w sztuce czarnej magii, w alchemi i rytuale.

Te slowa i wyrazenia dzialaja na niewtajemniczonych jak alchemiczne wyzwalacze o poteznych mozliwosciach wizualnej stymulacji. Frazeologia okultystyczna programuje i uzaleznia umysly mas i taki jest jej glówny cel.

Robert Anton Wilson, wybitny specjalista w dziedzinie masowej hipnozy i systemów okultystycznych, napisal w swoim artykule dla Magical Blend, glównego magazynu New Age: „Jezyk i hipnoza sa fundamentem, na którym ludzie tworza swiaty swiadome i urojone”.

Wilson Twierdzi, ze niezmiernie latwo wprowadzic ludzi w tan czesciowej chocby hipnozy i „niewielu ludzi wie, jak sie moga sami odhipnotyzowac”.

Proces hipnozy jest wzmocniony, jesli stosuje sie magiczne slowa, które wstrzykuja do ludzkich umyslów sily regeneracyjne. Najlepszym sposobem jest uzycie jezyka symbolicznego. W The Mystical Orgin of the United States (Mistyczne poczatki Stanów Zjednoczonych) Ruth Miller pisze, ze tajne stowarzyszenia zapoczatkowaly nauke zwana symboliczna, w której ukrywaja swoja filozofie. Dzieki slowom o symbolicznej mocy, ludzkie umysly sa „oswiecane” a uczucia „przeobrazane”.

Jesli przyjrzymy sie dwóm najlepiej znanym przemówieniom George’a Busha, szyfrowy charakter jego oswieconego komunikatu jest czytelny. Pierwszym przemówieniem, jakim sie zajmiemy, jest mowa George’a Busha wygloszona podczas Narodowego Zjazdu Partii Republikanskiej 18 sierpnia 1988 roku. Uwazana jest ona przez wielu za najbardziej skuteczne przemówienie, jakie kiedykolwiek wyglosil prezydent.

Misja

Po pierwsze, ówczesny wice-prezydent Bush poinformowal tysiace zebranych delegatów – i dziesiatki milionów ludzi, którzy ogladali go dzieki miedzynarodowej telewizji – ze ma do spelnienia poslannictwo, które nazywal misja. W przemówieniu tym Bush powtórzyl slowo misja dziesiec razy. Tajne Bractwo wierzy, ze jego Wielkie Dzielo, oswiecenia ludzkosci, jest wyjatkowa misja.

Czy to mial na mysli George Bush, gdy stwierdzil:
Jestem czlowiekiem, który widzi zycie w kategoriach misji wyznaczonych i misji wypelnionych? Najwazniejszym zadaniem mojego zycia jest zakonczenie misji, jaka rozpoczelismy w 1980 roku? Pozwólcie, ze powiem wiecej o tej misji. Przywódca narodu musi byc w stanie okreslic i przewodzic misji.

Starozytna Wiedza

Dla Iluminatów, starozytna wiedza odnosi sie do starozytnej wiedzy okultystycznej i do tajemnego, wiekowego nauczania. Wiedze starozytna nazywaja równiez odwieczna filozofia, ponadczasowa madroscia, lub filozofia gnostyczna. Osobliwa rzecz uslyszec jak George Bush uzywa wyrazenia „starozytna wiedza” w odniesieniu do odprezenia w stosunkach ze Zwiazkiem Radzieckim:
„Mamy nowe stosunki ze Zwiazkiem Radzieckim.. To jest przelom. Stalo sie to dzieki temu, ze dzialalismy zgodnie ze starozytna wiedza, ze sila i klarownosc prowadza do pokoju?”.

Swietlany srodek

Filozofia okultystyczna Tajnego Bractwa naucza o swietlanym, promieniujacym srodku wewnatrz kazdej jednostki. Ten swietlany srodek jest odbiciem promieni Wielkiego Centralnego Slonca, wolnomularskiego bóstwa, i pozwala czlowiekowi wyrazic wole przebudzenia, stania sie oswieconym.

Alice Bailey z Lucis Trust wyjasnia to czytelnym dla zaawansowanych uczniów tajnych stowarzyszen, zaszyfrowanym jezykiem: „Kiedy swiatlo oswieca umysly ludzi i porusza sekretne swiatlo wewnatrz wszystkich form. Jeden w Którym wszyscy zyjemy odslania Swoja sekretna swietlna wole. Kiedy zamysl Panów Karmy nie ma juz nic do zrobienia i wszelkie tkanie i scisle polaczone plany sa juz wykonane, wówczas Jeden w Którym zyjemy moze powiedziec: „Dobra robota! Nie pozostaje nic, tylko piekno”.

Kiedy najnizsze z niskich, najgestszych z gestych i najwyzsze z wysokich zostana wzniesione malenka wola ludzi, wówczas Jeden w Którym zyjemy uniesie rzesiscie oswietlona kule Ziemi do promieniujacego swiatla i inny, potezniejszy Glos powie do Niego: „Dobra robota! Oby tak dalej. Swiatlo swieci!”

Wedlug okultystycznych nauczan Iluminatów, w swietlanym srodku znajduje sie energia, która filozofia okultystyczna nazywa „Energia Boga”. Alice Bailey pisze, ze ta wewnetrzna energia jest „punktem skupienia ognia, znajdujacym sie w srodku, który pozwala przenikliwie promieniowac do innych istnien i do innych srodków”.

„Swietlany srodek”, indywidualna boska sila promieniujaca na innych, porównywalna jest równiez do promieni slonecznych, które emanuja z tajnych stowarzyszen lub Zakonów.

W ksiazce The Templar Tradition in the New Age of Aquarius (Tradycja templar-iuszy w erze Wodnika) Gaetan Delaforge pisze:
„Dazenia Zakonu powinny byc przede wszystkim duchowe? Dzieki przykladowi, jaki w codziennym zyciu daja jego czlonkowie, Zakon powinien zmierzac do tego, by stac sie osrodkiem promieniujacego swiatla inspirujacym mezczyzn i kobiety do wlaczenia sie w zbawienie planety”.

Michail Gorbaczow i swietlny srodek czlowieka

Michail Gorbaczow, podobnie jak Bush zaangazowany sluga Medrców Tajnego Bractwa, równiez mówil o tym jasnym srodku swiatla promieniujacym z wnetrza donioslego czlowieka. Malachi Martin, oczywisty wielbiciel Gorbaczowa, w taki sposób opisuje polityczna misje rosyjskiego przywódcy:
„Jest on ich (ludzi na ziemi) zywym gwarantem, ze wspólnie dotrzemy do rdzenia tej ziemi, do kazdego ukrytego miejsca w ludzkim kosmosie. Razem wszystko uczlowieczymy?

Gdyz Gorbaczow wskaze nam w jaki sposób kolektywny intelekt ludzkosci moze byc i bedzie zgromadzony w nowych formach obecnych Narodów Zjednoczonych. W tym momencie ludzkiej historii, czlowiek – jakim kazdy z nas jest – przeobrazi sie w olbrzyma bedacego osrodkiem i ogniskiem calej ludzkiej dzialalnosci narodów i jednostek. Taki najwyzszy cel przywolywany przez neo-leninowska wizje Gorbaczowa”.

Zauwazcie jednak, ze Gorbaczow nie przywoluje nas, bysmy szanowali i wielbili prawdziwego Boga i Pana wszechswiata, którego imie jest Jezus Chrystus. Nie, Gorbaczow, Bush i inni oswieceni mistrzowie chca nauczyc ludzi, by uznali swoja kolektywna madrosc za madrosc boska. Udoskonalony czlowiek bedzie olbrzymem, którego wewnetrzne swiatlo, dane mu przez Boga zywiolów – wielkie bóstwo Slonce – promieniowac bedzie na jego rodzine i na innych.

George Bush wyrazil to jasno, mówiac:
„Wybory prezydenckie dotycza idei i wartosci, ale takze filozofii. A ja takowa mam. W swietlnym srodku jest jednostka, a promieniuje z niej rodzina? Od jednostki do rodziny, od rodziny do spolecznosci, od spolecznosci do narodu”.

Wielka inwokacja i jej punkty swietlne

Czy frazeologia George’a Busha mogla pochodzic takze z Wielkiej Inwokacji Lucis Trust, glównej organizacji, która propaguje globalizacje?

Wielka Inwokacja jest okultystyczna modlitwa uzywana przez New Age i liberalne grupy koscielne. Zaintownowano ja nawet podczas uroczystosci otwarcia Szczytu Ziemi Organizacji Narodów Zjednoczonych w 1992 roku, w którym George Bush bral udzial. Kluczowy fragment tej modlitwy brzmi: „Z punktu swiatla w Umysle Boga niech swiatlo poplynie do umyslów ludzi. Niech swiatlo splynie na ziemie”.

W Esoteric Psychology II (Ezoteryczna psychologia II), Alice Bailey, zalozycielka Lucis Trust i autorka Wielkiej Inwokacji wyjasnia, ze „swiatlo”, albo „Umysl Boga”, jest energia jaka promieniuje „z serca Slonca, które jest wewnetrzymy punktem zycia” czlowieka. To od Slonca (Boga) – dodaje Bailey – splywa na czlowieka duchowe „oswiecenie” dzieki któremu czlowiek staje sie nosicielem swiatla i poprzez swoja sluzbe „promieniuje za zewnatrz swiatlem (okultystyczna wiedza i moca)”.

W Beacon, dzienniku wydawanym przez Lucis Trust, znajdujemy nastepujace wyjasnienie:
„Slonce jest wielkim magnesem. Tak mówi Sekretna Doktryna. Dla ezoteryków slonce jest synonimem zamieszkalej wyzszej natury? Wyglada na to, ze kazdy z nas musi stac sie podobny do slonca – musi stac sie nosicielem swiatla przynoszacym promieniujace oswiecenie wszystkim, którzy zyja na ziemi? Kazda osoba jest potencjalnym promieniujacym sloncem”.

Corinne Heline, wiodacy dwudziestowieczny teolog okultystyczny, potwierdza te filozofie w ksiazce Mysteries of the Holy Grail (Tajemnice swietego Grala):
„Kiedy osrodek sily w czlowieku? jest w pelni obudzony i znajduje sie pod kontrola oswieconej woli? moze przepelnic cale cialo silami zycia, które pochodza od slonca?”

Filozofia poganskiego Boga Slonce?

Masonska filozofia swietlnego srodka pochodzacego od Slonca i przenikajacego umysly ludzi podobna jest do poganskich religijnych misteriów Babilonu. W swojej wysmienitej, klasycznej pracy The Two Babylons (Dwa Babilony) Aleksander Hislop pisze, ze modlono sie tam do ubóstwianego króla Babilonu, Nimroda, jako Boga-Slonce. Nimrod, sloneczne bóstwo „uwazany byl nie tylko za osobe, która oswieca swiat materialny, ale takze za osobe, która oswieca dusze ludzkie”.

Hislop podaje, ze w swiatyniach egipskich, jak równiez w miejscach kultu Baala, Mistrasa i Apolla umieszczano tarcze Slonca. Wszedzie „obraz czczonego Slonca wznoszony byl ponad oltarzem”. To w tym wlasnie miejscu, ponad oltarzem, dzisiejsze loze masonskie umieszczaja wlasny rozpryskujacy sie promien slonca i wszechwidzace oko Horusa, egipskiego Boga Slonce. George Bush, jako patriarcha Stowarzyszenia Czaszki & Piszczeli, jest wiec oswieconym masonem.

Opublikowano Ciekawostki | Dodaj komentarz

Tajemnica Izraela na tle historii

Nie da się zaprzeczyć, że zagadnienie narodu żydowskiego jest tyleż trudne, co fascynujące. Trudne, gdyż naród ten jest obecny w całej historii, zarówno boskiej, jak i ludzkiej. Nie ma takiego okresu historycznego, o którym możnaby napisać z pominięciem Żydów. Autor Jezusa widzianego oczami wędrującego żyda (Editions Fleg, s. 177) pisze, że „historia zna dwie tajemnice. Tajemnicą jest Jezus, tak jak tajemnicą jest Izrael! Czy muszę mówić, co powstanie, gdy złożymy razem te dwie tajemnice? Tajemnica trzecia, jeszcze bardziej niezgłębiona niż dwie poprzednie!”.

Zagadnienie fascynujące, któż bowiem potrafi myśleć o narodzie żydowskim nie odczuwając jednocześnie podziwu i żalu? Naród żydowski dał światu Chrystusa, aby wyrzec się Go i postawić Go przed obliczem Piłata; naród bez własnego państwa, niezdolny do życia pośród innych.

Naród żydowski jest jeszcze bardziej fascynujący z uwagi na mnogość swoich talentów. To dzięki swoim osiągnięciom Żydzi zajmują pozycje w rządach, w międzynarodowej i krajowej polityce i ekonomii; są obecni w skomplikowanych mechanizmach finansowych, w świecie mediów i rozrywki; wywierają wpływ na całościowo pojęty sposób życia i opinię publiczną. Przez dwa tysiące lat poświęcają się temu wszystkiemu z wyjątkową determinacją. I kiedy myśli się o tym narodzie, żyjącym w samym środku innych narodów, wśród najbardziej zróżnicowanych kolei losu, lecz zawsze i wszędzie niezmiennym i nienaruszonym, to można dojść do wniosku, że jest to największy ród na ziemi!

Żydzi słusznie roszczą sobie prawo do posiadania największego z rodów, gdyż mają sześć tysięcy lat nieprzerwanej historii. Największego z rodów, gdyż w nim Chrystus, Syn Boga żywego przyjął swoje Ciało. Jest to naród, który, chociaż w mniejszości, jest tu i wszędzie – i tak było przez dwadzieścia wieków historii chrześcijaństwa. Gdzie jest jego początek? Jak i dlaczego trwa? Jakie jest jego przeznaczenie w historii? Jaką postawę należy wobec niego przyjąć? Niniejszy artykuł jest próbą odpowiedzi na powyższe pytania.

Artykuł ten będzie próbą wyjaśnienia zagadnienia żydowskiego – wyjaśnienia teologicznego, które jest w tym przypadku jedynym możliwym. Teologia jest nauką traktującą o tajemnicach Bożych. Tajemnice te są niezbadanymi zrządzeniami Najwyższego, które są nam znane dzięki temu, że On raczył je nam objawić. Bez tego objawienia nie mielibyśmy o nich pojęcia.

Katolicka teologia naucza, że Żydzi są przedmiotem specjalnego Bożego powołania. Tylko w świetle teologii można wyjaśnić zagadnienie żydowskie. Ani psychologia, ani nauki biologiczne, ani nawet studia czysto historyczne nie są w stanie dostarczyć wyjaśnienia tajemnicy narodu żydowskiego. Problem tego narodu mieści się w wymiarze uniwersalnym i wiecznym, ze swojej natury wymagającym wyjaśnienia uniwersalnego i wiecznego, które jest aktualne dziś, wczoraj i na zawsze. Naród żydowski wymaga wyjaśnienia wiecznego, tak jak Bóg, to jest wyjaśnienia teologicznego.

To, co wyłania się z tego wyjaśnienia, w żaden sposób nie może posłużyć do usprawiedliwienia ani działań filosemickich, ani antysemickich. Obie te postawy wykazują tendencję do upraszczania sytuacji, która w rzeczywistości jest głębsza i bardziej uniwersalna. Teologia katolicka, rzucając światło na tajemnicę narodu żydowskiego, ukaże relacje między żydami i chrześcijanami, którzy muszą żyć oddzielnie, dopóki Bóg w swym miłosierdziu nie doprowadzi do usprawiedliwienia żydów.
Naród żydowski w świetle teologii katolickiej

Żydzi nie są podobni do innych narodów, które dziś powstają, a jutro odchodzą, tworząc podziwu godne cywilizacje ograniczone w czasie i przestrzeni. Pamiętamy wielkie imperia Egipcjan, Asyryjczyków, Persów, Greków czy Rzymian: ich chwała była chwałą przemijającą.

Naród żydowski to mała enklawa na skrzyżowaniu Wschodu i Zachodu, która została uczyniona niepozorną dla osiągnięcia jej celu: przechowania tajemnicy Boga poprzez wieki. Przechowanie tej tajemnicy nie wymagało stworzenia cywilizacji, gdyż to jest rzeczą ludzką. A misja należała do spraw Bożych.

Naród żydowski jest narodem teologicznym, który Bóg stworzył dla siebie. Mojżesz mówi nam w Księdze Rodzaju, jak na dwa tysiące lat przed Jezusem Chrystusem Pan Bóg wezwał patriarchę Abrahama, żyjącego w Ur chaldejskim, w Mezopotamii, i powiedział mu:

Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.
Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem.
Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą,
a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi (Rdz 12).

Tak więc naród żydowski, synowie Abrahama, mają swój początek w Bogu – On jest Tym, który wybrał ich spośród reszty ludzkości i obiecał im błogosławieństwo, w taki sposób, że przez nich będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi. Izrael jest zatem wielki wielkością teologiczną. Czy jednak wielkość ta zawiera się jedynie w potomkach z ciała Abrahama, patriarchy od którego Izrael bierze początek, czy też raczej opiera się na wierze, jaką miał Abraham w Bożą Obietnicę Odkupiciela?

Jest to niezwykle istotne pytanie. Jeśli błogosławieństwa Boże przeznaczone są tylko dla Abrahamowych potomków z ciała, wtedy naród żydowski byłby wybrany i błogosławiony pośród innych narodów ziemi jedynie z powodu faktu, że tworzą go synowie Abrahama. Jeśli jednak błogosławieństwa są zarezerwowane dla wiary w Bożą Obietnicę, wtedy proste pokrewieństwo rodowe jest bezwartościowe. Koniecznym jest być potomkiem Abrahama z wiary w Obietnicę, to jest duchowym potomkiem na płaszczyźnie wiary.
Izmael i Izaak

Co jest zatem podstawą wielkości Izraela w świetle Bożego planu? Aby to wyjaśnić, Bóg dał Abrahamowi dwóch synów. Pierwszy z nich, Izmael, narodził się z niewolnicy Hagar, a dokonało się to w zgodzie ze zwykłym porządkiem natury. Drugi został dany Abrahamowi na przekór wszelkiej nadziei przez jego żonę Sarę, która poczęła go w starości, zgodnie z Obietnicą Bożą. Został nazwany Izaakiem.

To wobec Izaaka i jego potomków Bóg potwierdził Przymierze zawarte z Abrahamem. Pobłogosławił również Izmaelowi, lecz na sposób czysto materialny, obiecując uczynić go głową wielkiego narodu. Od Izmaela wywodzą się dzisiejsi Arabowie, którzy tak zacięcie sprzeciwiają się wejściu Żydów do Palestyny. To dlatego Abraham, przekonany przez Sarę i po otrzymaniu rozkazu od Boga, oddalił niewolnicę Hagar i Izmaela (Rdz 21).

Co jest rzeczywistością, która kryje się za tymi dwoma synami Abrahama? Św. Paweł, wielki Apostoł Bożych tajemnic mówi nam, że Izmael i Izaak byli figurami dwóch narodów (Ga 4). Izmael, pierworodny i naturalny potomek niewolnicy Hagar, wyobraża Synagogę Żydów, która cieszy się swym potomstwem z ciała Abrahama. Lecz Izaak, zrodzony cudownie przez niepłodną Sarę zgodnie z Obietnicą Bożą, wyobraża Kościół, który tak jak Izaak narodził się z wiary w Obietnicę Chrystusa. Tak więc to nie rodowe pokrewieństwo z Abrahamem przynosi zbawienie, lecz duchowa jedność z Chrystusem poprzez wiarę. Naród żydowski, który wziął początek od Abrahama, będzie w stanie dostąpić zbawienia – nie przez fakt swego materialnego pochodzenia od Abrahama, lecz dzięki zjednoczeniu z Chrystusem w wierze.

Wszyscy, którzy są zjednoczeni z Chrystusem tworzą błogosławione dziedzictwo Abrahama i patriarchów i są przedmiotem Bożych Obietnic. Kościół katolicki to Sara, uczyniona płodną dzięki mocy Bożej. Duch jest tym, który daje życie, podczas gdy ciało na nic się nie przyda, zgodnie z tym, co miał powiedzieć Jezus Chrystus: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i życiem” (J 6, 63).

Czy mogło się zdarzyć, aby naród ten lub jego część – zjednoczony z Abrahamem więzami cielesnego pokrewieństwa – uwierzył, że jedynie owa genealogiczna więź sama w sobie daje usprawiedliwienie i zbawienie? Jak najbardziej mogło – i w rzeczywistości się zdarzyło. Już św. Paweł uzmysławia nam ten fakt pisząc, że dzięki zrządzeniu Bożemu „Abraham miał dwóch synów, jednego z niewolnicy, a drugiego z wolnej. Lecz ten z niewolnicy urodził się tylko według ciała, ten zaś z wolnej – na skutek obietnicy” (Ga 4, 22-23).

Wszystko to zostało powiedziane w sensie alegorycznym – Izmael, syn niewolnicy wyobraża prosty fakt cielesnej więzi z Abrahamem, natomiast naśladowanie Abrahama poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa symbolizowane jest przez Izaaka, syna Obietnicy.

Należy również poczynić rozróżnienie między tymi, którzy są prawdziwymi Izraelitami, gdyż naśladują Abrahamową wiarę w Boga, wierząc w Jezusa Chrystusa (reprezentowani przez Izaaka), a Izraelitami, którzy są cielesnymi potomkami Abrahama, lecz nie naśladują jego wiary (wyobrażeni przez Izmaela). Izmael prześladował Izaaka. Św. Paweł komentując ten fakt dodaje: „Ale jak wówczas ten, który się urodził tylko według ciała, prześladował tego, który się urodził według ducha, tak dzieje się i teraz” (Ga 4, 29).

Św. Paweł wyraża tutaj teologiczną konieczność, dzięki której Izmael prześladował Izaaka, Synagoga prześladuje Kościół katolicki, a Żydzi zjednoczeni z Abrahamem jedynie więzami ciała prześladują chrześcijan, którzy są prawdziwymi Izraelitami, zjednoczonymi z Chrystusem poprzez wiarę. Ta sama tajemnica jest nam objawiona przez dwóch synów, których Bóg dał patriarsze Izaakowi: Ezawa i Jakuba. Powróćmy do Księgi Rodzaju (25, 21-26): „Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna. A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała: «Jeśli tak bywa, to czemu mnie się to przytrafia?». Poszła więc zapytać o to Pana. A Pan jej powiedział: «Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego». Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. I wyszedł pierwszy syn czerwony, cały pokryty owłosieniem, jakby płaszczem; nazwano go więc Ezaw. Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu przeto imię Jakub”.

W swoim Liście do Rzymian św. Paweł odsłania tajemnicę Izraela, ukazując Ezawa, starszego według ciała, jako naród żydowski zjednoczony z Abrahamem prostymi więzami krwi, oraz młodszego brata, Jakuba, jako Kościół katolicki (tworzony przez Żydów i pogan) zjednoczony z Chrystusem poprzez wiarę, a więc preferowany przed Ezawem. W ten sposób wypełniły się słowa Pisma, gdzie Bóg gani żydów za ich niewdzięczność i zanik szczerej ofiary, a zarazem powołuje pogan, aby w każdym miejscu składali Mu ofiarę godną: „Umiłowałem was – mówi Pan – wy zaś pytacie: W czym się przejawia, że nas umiłowałeś? Czyż Ezaw nie był bratem Jakuba? – wyrocznia Pana – a Ja [jednak] umiłowałem Jakuba. Ezawa zaś miałem w nienawiści i oddałem góry jego na spustoszenie, a dobytek jego szakalom pustyni” (Ml 1, 2-3). Jak jest napisane: „Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści” (Rz 9, 13).

Tak więc Kościół przezwyciężył Synagogę, chociaż Synagoga ciągle idzie śladem Ezawa, który „(…)znienawidził Jakuba (…) i taki powziął zamiar (…) Zabiję mojego brata Jakuba” (Rdz 27, 41).
Wielkość narodu żydowskiego

Odwołaliśmy się do wspomnianych wyobrażeń odnajdywanych u Patriarchów i interpretowanych przez Kościół katolicki, w celu ukazania zarówno wielkości, jak i ogromnej złożoności tkwiącej u samych początków narodu żydowskiego.

Naród ten posiada linię teologiczną, wybraną i uświęconą w celu ukazania i przyniesienia światu ciała naszego Boskiego Mistrza, Jezusa Chrystusa, który musiał nadejść i którego oczekiwali poganie. Oto, co decyduje o wielkości narodu żydowskiego: jest on uświęcony i naznaczony, aby przynieść nam Tego, „który jest Drogą, Prawdą i Życiem”. Dlaczego, mówiąc ściśle, jest on uświęcony? Dlaczego wywodzi się z rodu Abrahama? Z jakich powodów musi przynieść nam Chrystusa? Innymi słowy, czy to Chrystus jest Tym, który uświęca ród Izraela, czy też może to ród żydowski uświęca Chrystusa?

Faktem jest, że Chrystus, zgodnie z tym, co przepowiedział Izajasz (Rz 9, 33), został położony wśród narodu żydowskiego jako kamień obrazy, skała zgorszenia. Gdyby naśladując pokorę Abrahama Żydzi uwierzyli w Chrystusa jako w uświęciciela ich rodu, wtedy zostaliby nazwani korzeniem i pniem tego płodnego Drzewa Oliwnego, którym miał być Kościół Jezusa Chrystusa, Kościół katolicki. Z drugiej strony, jeśli mieliby, utwierdzeni w swej dumie narodowej, odrzucić Chrystusa, wtedy sami zgotowaliby sobie los dzikiego drzewa winnego rodzącego zgniłe owoce.

W pierwszym przypadku będą narodem Izaaka, Jakuba i Abla, w drugim natomiast odegrają rolę Izmaela, Ezawa i Kaina. Zawsze jednak ten ród wybranych będzie dzierżył palmę pierwszeństwa pośród innych narodów ziemi. Jeśli przyjmie Chrystusa, będzie pierwszą i najlepszą częścią Kościoła katolickiego, korzeniem i pniem Drzewa Oliwnego rodzącego owoc życia wiecznego, jak naucza św. Paweł Apostoł. Jeśli odrzuci Chrystusa, będzie pierwszy w królestwie nieprawości. Wielki Apostoł, św. Paweł, który z dumą nazywa siebie Izraelitą, podkreśla owo żydowskie pierwszeństwo w dobrym lub złym: „Ucisk i utrapienie spadną na każdego człowieka, który dopuszcza się zła, najpierw na Żyda, a potem na Greka” (Rz 2, 9). I dalej: „Na czym więc polega wyższość Żyda? I jaki pożytek z obrzezania? Wielki pod każdym względem. Najpierw ten, że zostały im powierzone słowa Boże” (Rz 3, 1-2).

Tak więc Żydzi są pierwszymi, jeśli chodzi o godność, najważniejszymi w tajemnicy łaski. Sam pień tego drzewa, którym jest Kościół katolicki, jest żydowski. Patriarchowie są Żydami, Żydami są św. Jan Chrzciciel i św. Józef, Matka Boża pochodzi z tego rodu, jak również nasz Najświętszy Zbawiciel, w którym błogosławione są wszystkie narody ziemi. Apostołowie są Żydami, Ewangeliści są Żydami, tak samo pierwszy Męczennik, św. Szczepan jest Żydem.

Cóż za naród, ten naród teologiczny będący samym pniem drzewa, którym jest Kościół! Jaką wartość mają narody pogańskie, będące tylko marnymi dzikimi oliwkami, wobec tego Drzewa Oliwnego? Cóż warte są nauczanie Greków lub potęga pogańskiego Rzymu? Samo głupstwo, mówi św. Paweł, gdyż narody te nic nie przyniosły jeśli chodzi o dzieło zbawienia, tak jak to uczynił Izrael. Jeśli narody pogańskie – poczynając od Greków – pragną wstąpić na drogę zbawienia, to muszą to uczynić przez miłość, korzystając z ogólnego odrzucenia narodu żydowskiego, które dokonało się po to, aby i poganie mogli być wszczepieni. To dlatego św. Paweł naucza, że upadek części Izraela stał się sposobnością dla zbawienia pogan: „Jeżeli zaś niektóre zostały odcięte, a na ich miejsce zostałeś wszczepiony ty, który byłeś dziczką oliwną, i razem [z innymi gałęziami] z tym samym korzeniem złączony na równi z nimi czerpałeś soki oliwne, to nie wynoś się ponad te gałęzie. A jeżeli się wynosisz, [pamiętaj, że] nie ty podtrzymujesz korzeń, ale korzeń ciebie” (Rz 11, 17-18).

Lecz wielkości Izraela, który został wyniesiony do „bycia w Chrystusie”, musi odpowiadać właściwa jej wierność Chrystusowi. Jakież nieszczęśliwe konsekwencje czekają ten naród, jeśli sprzeniewierzy się Temu, który jest jego zbawieniem! Judasz Iskariota, Annasz i Kajfasz byli Żydami. To przedniejsi żydowscy kapłani nakłonili lud do wyrażenia żądania ukrzyżowania Zbawiciela, a cały lud zawołał „Krew Jego na nas i na dzieci nasze!” (Mt 27, 25). Żydzi ukamienowali św. Szczepana; Żydzi zamęczyli św. Jakuba i zorganizowali obławę na Apostołów. Ten nieszczęśliwy naród popełnił w końcu największą zbrodnię wszystkich czasów – zamordował Boga-Człowieka.

Co jest źródłem wszystkich błędów Żydów? Jest nim przekonanie części narodu, że przyrzeczenie dane im ze względu na Chrystusa (który miał właśnie dlatego narodzić się pośród nich) zostało dane ich rodowi, ich linii – i to w wysoce specyficzny sposób. Mianowicie, Żydzi zamiast uznać, że są narodem wybranym ze względu na Chrystusa, uwierzyli raczej, że to Chrystus powinien mieć powód do dumy z uwagi na swe pochodzenie z ich linii genealogicznej. Tak więc to nie Chrystus, lecz ciało Abrahama jest źródłem chwały. Zgodnie z tym faryzeusze, istne ucieleśnienie tego ducha nieprawości, z pychą oświadczyli, dlaczego nie uznają Chrystusa: „Naszym ojcem jest Abraham”. Ich grzech polegał więc na „materializacji” Bożych obietnic. Nadali wartość fundamentalną temu, co było tylko zapowiedzią. Spodziewali się zbawienia po tym, co było jedynie jego znakiem. Po oczekiwanym Mesjaszu, który miał przynieść światu łaskę i prawdę, spodziewali się swego rodzaju politycznego, ziemskiego władcy, który zapewni na zawsze wielkość i wyższość Izraela nad innymi narodami.
Żydowskie zanurzenie w doczesności

Pożytecznym będzie wskazanie różnych stadiów procesu materializacji Żydów. Wybraliśmy to słowo – materializacja – na określenie żydowskiego historycznego zanurzenia w doczesności. Pismo święte dostarcza dowodów na to, że naród izraelski zawsze posiadał naturę naznaczoną dumą i zachłannością. Sam Mojżesz w sposób znaczący ostrzega Izraelitów: „Wiedz, że nie ze względu na twoją cnotę Pan, Bóg twój, daje ci tą piękną ziemię na własność, bo jesteś ludem o twardym karku” (Pwt 9, 6). „I dalej mówił do mnie Pan: «Widzę, że ten naród jest narodem o twardym karku. Pozwól, że ich wytępię, wygładzę ich imię spod nieba, a z ciebie uczynię naród mocniejszy i liczniejszy od nich»” (Pwt 9, 13-14).

W okresie Królów nieuczciwość i materializm Żydów stały się szczególnie dobrze widoczne. Do tego stopnia oddali się rozmaitym perwersjom i bałwochwalstwu, że aż zostali podbici i wtrąceni do niewoli w Babilonie przez króla Nabuchodonozora, na sześć wieków przed Chrystusem. Ta ciężka niewola trwała siedemdziesiąt lat. Następnie, powróciwszy do Palestyny, Żydzi przeprowadzili reformę opartą na nowych i trwałych podstawach stworzonych przez Ezrę, którego uważali za prawodawcę na miarę Mojżesza. W rzeczywistości judaizm w formie znanej z czasów Chrystusa i trwający do dnia dzisiejszego wywodzi się ze wspomnianej reorganizacji narodu dokonanej przez Ezrę.

Generalizując, należy powiedzieć, że Żydzi są narodem przywiązanym do księgi, Księgi Prawa, przewyższającej wszystkie inne – do Tory. W rzeczywistości Tora składa się z pierwszych pięciu ksiąg Pisma świętego (tzw. Pięcioksiąg), napisanych przez Mojżesza pod natchnieniem Ducha Świętego. Żydzi jednak uznają za Słowo Boże Torę wraz z interpretacjami rabinów przekazanymi przez ustną tradycję. Interpretacje te zostały zebrane i w pewien sposób spetryfikowane w księdze zwanej Talmudem. Talmud jest cywilnym i religijnym kodeksem narodu żydowskiego.
Judaizm

Żydzi są narodem ukształtowanym przez mentalność rabinów, zwłaszcza faryzeuszy. Faryzeusze są jaskrawym odzwierciedleniem cielesności Żydów. Nie używamy słowa cielesny w znaczeniu, które mogłoby sugerować szczególną predyspozycję Żydów do grzechów nieczystości. Stosujemy to określenie w znaczeniu, jakie nadał mu Jezus Chrystus, potępiający literalne, zewnętrzne, przyziemne interpretacje tego, co wedle zamysłu Bożego miało mieć znaczenie nadprzyrodzone.

Faryzeusze – zamiast iść w ślady proroków takich jak Izajasz czy Ezechiel, którzy uwielbiali Boga w duchu, namawiali do nawrócenia serca i poprawy w uczynkach, głosili miłosierdzie dla wszystkich – woleli raczej ćwiczyć ludzi w dosłownym przestrzeganiu drobiazgowych przepisów oraz umacniać ich dumę z faktu pochodzenia od patriarchy Abrahama. „Odpowiedzieli mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę»” (J 8, 33), tak jakby samo ciało Abrahama przynosiło usprawiedliwienie.

Faryzeusze ułożyli mnóstwo przepisów oczyszczania, obmywania, zanurzania rąk, ciała, odzieży i naczyń, w celu zachowania czystości ludu. Wymagali obmycia od każdego wiernego, który dotknął się nie-Żyda na ulicy lub targowisku. Pogwałcenie tych rytualnych przepisów uważali za grzech ciężki.

Nic nie ukazuje lepiej tej obsesyjnej, cielesnej mentalności Żydów niż owe straszne „biada wam”, wypowiedziane przez Żyda, naszego Pana Jezusa Chrystusa w ostatnich dniach Jego życia na ziemi, kiedy to Zbawiciel obnażył pełną hipokryzji religię, czystość i pobożność faryzeuszy (Mt 23). Potępiając religijną obłudę, nasz Pan powiedział: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą” (Mt 23, 13). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami” (Mt 23, 15). „Biada wam, przewodnicy ślepi…” (Mt 23, 16). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę” (Mt 23, 23). „Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!” (Mt 23, 24). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa” (Mt 23, 27).

Nasz Pan obnażył również ich udawaną pobożność i kult przodków: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: «Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków». Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków. Dopełnijcie i wy miary waszych przodków! Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle? Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta. Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście między przybytkiem a ołtarzem” (Mt 23, 29-35).

Nikt w historii nie wypowiedział straszniejszych potępień, niż Syn Boży przeciwko perfidnej cielesności swego własnego narodu.
Grzech Żydów

Czternastego dnia miesiąca Nisan roku 33, lud żydowski zebrany przed pretorium gubernatora Piłata, namówiony przez kapłanów, zażądał śmierci Mesjasza: „Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!». Rzekł do nich Piłat: «Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy». Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym»” (J 19, 16-17).

Wcześniej rabini podczas obrad swej tajnej wysokiej rady wypowiedzieli przeciwko Panu Jezusowi takie oto słowa: „Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród»” (J 11, 48-50).

W taki oto sposób Żydzi w imię swego Prawa, swojej Tory, wychodząc naprzeciw materialnym interesom swego narodu i rasy zażądali krwi Tego, który został im obiecany jako ich błogosławieństwo. Podburzyli pogan przeciwko Panu Jezusowi. Wykorzystawszy ich do zrealizowania swych planów, ukrzyżowali Tego, który miał być przeznaczony jako „znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34).

Bóg nie wyniszczy zmaterializowanego judaizmu. Gdy żydzi zwrócą się do Pana i powiedzą Mu, tak jak Kain: „«Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed Tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!»” (Rdz 4, 13,14). Wtedy Pan odpowie im, podobnie jak odpowiedział Kainowi: „«O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!». Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka” (Rdz 4, 15).

Pan naznaczył Kaina znamieniem tak, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka. I od tego czasu ów naród naznaczony Bożym znamieniem musi tułać się po świecie. Co będzie czynił? Będzie niósł na swym własnym ciele świadectwo Chrystusowi w tajemnicy nieprawości. Jezus Chrystus wziął swe ciało z tego narodu, aby ten, chcąc czy nie chcąc, świadczył o tym, że to Chrystus jest Tym, który jest błogosławiony teraz i na wieki. Żydzi świadczą o tym poprzez sam fakt, że Chrystus pochodzi z ich rodu. Nie można pamiętać o Chrystusie, nie pamiętając o Żydach, nie można też myśleć o żydach, zapominając o Chrystusie.

Naród żydowski, niegdyś tajemnica sprawiedliwości, zamienił się teraz w tajemnicę nieprawości. Nie jest już Izaakiem, lecz Izmaelem. Już nie Jakubem, lecz Ezawem. Nie Ablem, lecz Kainem. Dzięki temu innym zostało nadane niezbywalne prawo. Inni zostali obdarzeni błogosławieństwem Obietnicy. Ci „inni” to my wszyscy, którzy tworzymy Kościół Jezusa Chrystusa – najpierw nawróceni Żydzi, a później nawróceni poganie. Kościół Chrystusowy jest prawdziwym Izaakiem, prawdziwym Jakubem, prawdziwym Ablem. Chrystus uświęcił Żydów i pogan, aby dać początek nowemu stworzeniu, Kościołowi katolickiemu, który wielbi Ojca w duchu i w prawdzie (J 4, 23). Co uczyni Synagoga w obliczu Kościoła, który jest Izaakiem, Jakubem i Ablem? Będzie odgrywała rolę Izmaela, Ezawa i Kaina. Co uczynił Izmael Izaakowi? Naśmiewał się z niego i prześladował go (Rdz 21, 9). Co uczynił Ezaw przeciwko Jakubowi? Księga Rodzaju odpowiada: „Ezaw znienawidził Jakuba z powodu błogosławieństwa, które otrzymał od ojca, i taki powziął zamiar: «Gdy nadejdą dni żałoby po moim ojcu, zabiję mojego brata Jakuba»” (Rdz 27, 41).

Oto rola, która przypadnie teraz Synagodze – Żydom, którzy nie uznali samoobjawiającego się Chrystusa i nie nawrócili się: rozpoczną oni prześladowanie Kościoła, jak zauważa św. Paweł Apostoł. W ten sposób, tak jak w królestwie sprawiedliwości naród żydowski zajmował i nadal zajmuje pierwsze miejsce, tak samo również w królestwie nieprawości dzierży palmę pierwszeństwa. Inne narody pragnące przejść na służbę zła naśladują przykład zmaterializowanego, bezwstydnego narodu żydowskiego. Jeśli poganie chcą zanurzyć się w doczesności i cielesności, muszą się zjudaizować. Dlatego też Ojcowie Kościoła z doskonałą teologiczną precyzją nazywali „judaizatorami” pogan nauczających herezji.
Konkluzje teologiczne

W dziejach chrześcijaństwa odnaleźć można teologiczną (to jest ustanowioną przez Boga) opozycję pomiędzy Synagogą a Kościołem, między chrześcijanami i żydami, Izaakiem i Izmaelem, Jakubem i Ezawem. W tym miejscu konieczne będzie wyłożenie teologicznych konkluzji, w świetle których należy dokonywać interpretacji dziejów.
Konkluzja pierwsza

Naród żydowski, którego przeznaczeniem było przyniesienie światu Jezusa Chrystusa, uznał Chrystusa za skałę zgorszenia. Część uwierzyła w Niego i zaczęła budować na skale, aby w ten sposób stworzyć korzenie i pień owego Drzewa Oliwnego, którym jest Kościół katolicki. Druga część odpadła, negując Chrystusa na korzyść swej pychy narodowej i rasowej. Ta część Izraela została odrzucona i przyjęła na siebie Krew Chrystusa jako przekleństwo. To ona właśnie tworzy właściwy judaizm, kontynuację nauki rabinów, którzy odrzucili Chrystusa.
Konkluzja druga

Judaizm jest wrogi wobec wszystkich narodów w ogólności, a w szczególny sposób wobec narodów chrześcijańskich. Odgrywa on rolę Izmaela, który prześladował Izaaka; Ezawa, który postanowił zabić Jakuba, oraz Kaina, który uśmiercił Abla. Św. Paweł, nawrócony żyd, mówi nam: „Bracia, wyście się stali naśladowcami Kościołów Boga, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, ponieważ to samo, co one od Żydów, wyście wycierpieli od rodaków. Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom” (1 Tes 2, 14-15).

Warto zwrócić uwagę na straszny w swojej wymowie i niezwykle istotny fakt, zanotowany przez św. Pawła pod natchnieniem Ducha Świętego. Mianowicie, historyczna wrogość narodu żydowskiego nie jest rodzajem nienawiści lokalnej, opartej na krwi lub konfliktach interesów. Jest to nienawiść ustalona przez Boga. Naród żydowski, jeśli nie nawróci się na chrześcijaństwo, będzie zawsze (nawet sobie tego nie uświadamiając) dążył do zniszczenia chrześcijaństwa, zgodnie ze słowami wypowiedzianymi przez Jezusa Chrystusa do faryzeuszy: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44).
Konkluzja trzecia

Jeśli bezwstydny naród żydowski został z Bożego przyzwolenia uczyniony wrogiem teologicznym, musi to być uniwersalna, nieunikniona i straszna opozycja. Uniwersalna – gdyż rozciąga się na wszystkie narody. Gdziekolwiek rozwija się chrystianizm, tam również podążają żydzi. Jako ustalone przez Boga (teologiczne) jest to nie do uniknięcia. Nieuniknionym przeznaczeniem chrześcijaństwa i żydostwa jest spotykać się wszędzie, bez pojednania i przenikania się nawzajem. W ten sposób znajduje swoje odbicie w historii odwieczna walka Lucyfera przeciwko Bogu, ciemności przeciw światłości, ciała przeciwko duchowi. Tak dokonuje się w czasie duchowe i materialne wypełnienie Pisma. Litera musi być wszędzie, aby służyć Duchowi. Takie znaczenie ma nauka św. Tomasza z Akwinu, który pisze, że naród żydowski jest sługą Kościoła.

Jest to w końcu straszna opozycja, z uwagi na to, że jest teologiczną. W narodzie żydowskim tkwi tajemnica nieprawości, jak nauczają nas św. Jeremi i św. Justyn, powtarzając słowa Jezusa Chrystusa i przepowiadanie Apostołów. Jezus Chrystus wyklął Żydów, nazywając ich obłudnikami i kłamcami, gdyż pod płaszczykiem czynienia dobra praktykowali nienawiść. Są oni tylko kontynuacją tego, co raz uczynili Chrystusowi.
Konkluzja czwarta

Z chwilą, kiedy Chrystus został podwyższony na Kalwarii, świat został poddany działaniu dwóch przeciwstawnych sił: chrześcijańskiej i żydowskiej. Odtąd świat zna tylko dwa prawdziwie podstawowe bieguny, dwa pola przyciągania: chrześcijańskie i żydowskie. Tylko dwie religie: chrześcijańską i żydowską. To wszystko, co nie jest z Chrystusa i dla Chrystusa, służy judaizmowi. Wynika z tego, że dechrystianizacja świata odbywa się równocześnie z jego judaizacją. Dlaczego możliwe jest istnienie tylko tych dwóch modeli? Gdyż tylko one były chciane przez Boga, tylko one są teologiczne. Bóg podzielił świat pomiędzy Izaaka i Izmaela, między Jakuba i Ezawa, Kaina i Abla oraz pomiędzy Chrystusa i Antychrysta. Cała energia ludzka musi być skierowana bądź w jedną, bądź w drugą stronę. Dlatego też narody pogańskie i my, którzy za darmo zostaliśmy powołani do Kościoła katolickiego, mamy przed sobą tylko dwie drogi: albo się schrystianizować – albo się zjudaizować; albo zostać częścią Kościoła – Drzewa Oliwnego, albo też bezpłodnej winorośli judaizmu; zostać synami Sary – wolnej kobiety, lub Hagar – niewolnicy.

Jeśli narody pogańskie pragną wolności i wielkości, nie mają innego wyjścia jak tylko z pokorą przylgnąć do Kościoła katolickiego. Tam znajdą wielkość nie inną od tej nieporównanej wielkości, która charakteryzowała narody chrześcijańskie wieków średnich. Wielkość wydającą świętych i bohaterów, wznoszącą katedry, nauczającą ludy na przykładach świętych, przybliżającą im piękno chorału gregoriańskiego i fresków Fra Angelico i Giotto, oraz podnoszącą ich rozum poprzez Sumę Teologiczną Doktora Anielskiego, św. Tomasza z Akwinu.

Jeśli jednak narody pogańskie uznają dziś tę autentyczną wielkość Średniowiecza za ciemnotę i obskuranctwo i zapragną być wielkimi materialną potęgą Babilonu, to mogą ją osiągnąć , lecz tylko jako sługi judaizmu. W sferze materialnej Żydzi dzierżą palmę pierwszeństwa. Historia mówi nam (Werner Stombart), że odnowiona wielkość angielskiego i amerykańskiego kapitalizmu jest tylko tworem żydowskim. Kapitalizm wypełnia swe obietnice, niosąc z sobą nieporównywalną z niczym potęgę materialną, lecz jednocześnie poświęca pracę milionów chrześcijan na korzyść o wiele mniejszej liczby Żydów.
Konkluzja piąta

Jedyną ochroną przed poddaniem się w niewolę potędze materialnej żydów jest dla narodów pogańskich życie katolickie. Jest tak dlatego, gdyż sam Jezus Chrystus jest Zbawicielem całego rodzaju ludzkiego. Warto zauważyć, że wieki średnie nigdy nie oddały się w niewolę materializmowi.

Kościół katolicki, świadomy owej teologicznej konieczności, zawsze nakładał na żydów odpowiednie prawa i czuwał, aby nie wywierali gorszącego wpływu na katolików. Nigdy jednak nie głosił i nie praktykował nienawiści wobec Żydów. Przeciwnie, zawsze modlił się i prosił o modlitwę o ich dobro duchowe oraz bronił ich przed napaściami i niesprawiedliwymi prześladowaniami. Nie uszło to uwadze samego narodu żydowskiego. I tak na przykład podczas pierwszej od wieków jawnej rady, żydowski Sanhedryn we Francji (1807) wyraził publiczny respekt dla dobrej woli i tolerancji papieży, w dokumencie dostępnym do dnia dzisiejszego: „Izraelscy delegaci Cesarstwa Francji i Królestwa Italii na obecny Synod Hebrajski – powodowani wdzięcznością za skuteczną pomoc okazaną w minionych wiekach Izraelitom przez chrześcijańskie duchowieństwo w różnych państwach europejskich, oraz pełni podziwu za przyjęcie, jakie różni papieże w rozmaitych epokach zgotowali Izraelitom w różnych państwach, gdzie barbarzyństwo, niesprawiedliwość i ignorancja sprzysięgły się przeciwko Izraelitom, próbując poprzez prześladowania usunąć ich ze społeczeństwa – postanawiają co następuje: owe wyrazy szacunku i czci muszą być uwiecznione przez niniejszy zapis tak, aby na zawsze stanowiły świadectwo wdzięczności Izraelitów zebranych na tym zgromadzeniu za pomoc, jaką otrzymały poprzednie nasze pokolenia od duchowieństwa różnych państw europejskich” (zaczerpnięte z pracy Diogene Tama, Collection of the Acts of the Assembly of the Israelites of France and Kingdom of Italy).
Konkluzja szósta

Pod groźbą grzechu katolikom nie wolno nienawidzić Żydów, prześladować ich lub pozbawiać ich życia, oraz przeszkadzać im w ich prywatnych praktykach przewidzianych przez ich prawo i tradycje. Z drugiej strony, chrześcijanie zobowiązani są do ochrony samych siebie przed niebezpieczeństwem, jakie stwarzają Żydzi. Katolikom nie wolno wchodzić w finansowe, społeczne lub polityczne relacje obłudnie stworzone dla upadku chrystianizmu. Żydom nie wolno żyć wspólnie z chrześcijanami, gdyż ich błędy i prymat materialny pociągają za sobą zgubne konsekwencje dla innych narodów. Jeśli inne narody zlekceważą te ostrzeżenia, to same odczują na sobie ciężar owych konsekwencji, to jest staną się sługami Żydów, którym przysługuje prymat w królestwie materializmu.
Konkluzja siódma

W pożałowania godnym, tułaczym życiu narodu żydowskiego należy widzieć tajemnicę chrześcijańską. Została ona wspaniale ukazana przez nawróconego Żyda, ks. Józefa Lehmanna w książce zatytułowanej L’entrée des Israelites dans la société française. Żydzi są odpowiedzialni – pośrednio i bezpośrednio – za napełnienie Syna Bożego zelżywościami, zarzucenie na Jego ramiona szaty zniesławienia, włożenie korony cierniowej na Jego głowę, a trzciny do rąk. Poprzez bicie, opluwanie, wyzwiska i rany zgotowali Mu wszystkie możliwe upokorzenia. Nie oszczędzili Mu żadnego rodzaju wstydu. W końcu sprzedali Go za trzydzieści srebrników – cenę niewolnika.

Od tego czasu podobne zelżywości dotknęły naród żydowski jako kara za jego zbrodnię. Sam Mojżesz ostrzegał: „Wywołasz grozę, wejdziesz do przysłowia i w pośmiewisko u wszystkich narodów, do których zaprowadzi cię Pan” (Pwt 28, 37).

Jak długo musi trwać ta straszna wrogość między żydami a chrześcijanami? Dopóki Bóg w swym miłosierdziu nie doprowadzi do nawrócenia i usprawiedliwienia narodu żydowskiego. Św. Paweł naucza, że przyjdzie dzień, kiedy Izrael przyjmie Tego, którego odrzucił: „Nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy – byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania – że zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: «Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba»” (Rz 11, 25-26).

Kiedy nadejdzie ten moment (co jest w rękach Boga), Ezaw pojedna się z Jakubem; żydzi staną się katolikami i wypełnią się słowa wypowiedziane przez proroka Ezechiela na pięć wieków przed Chrystusem: „(…) Tak mówi Pan Bóg: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do kraju. I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem” (Ez 37, 21-23). Wtedy wszyscy będą stanowili jedno w Chrystusie. Żydzi nawrócą się ze swego judaizmu, a chrześcijanie będą bardziej autentycznymi chrześcijanami; jako owoc sprawiedliwości i miłości zapanuje pokój w Tym, który został obiecany Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi – w Jezusie Chrystusie, który jest błogosławieństwem wszystkich czasów.
Żydzi a narody chrześcijańskie

Stosunki między chrześcijanami i żydami nie mogą być regulowane poprzez wspólne prawo właściwe dla chrześcijan. Wymagana jest tutaj wyjątkowa legislacja, która będzie uwzględniała teologiczny status narodu żydowskiego. Kościół katolicki naucza, że żydzi nie mogą być wyeliminowani spośród nas (tak jak chce tego „antysemityzm”), ani też nie mogą otrzymać równych praw, które doprowadzą do ich dominacji (stanowisko liberalizmu lub „filosemityzmu”). „Kościół katolicki od zawsze miał zwyczaj modlić się za żydów, którzy byli depozytariuszami Bożych Obietnic aż do przyjścia Jezusa Chrystusa, mimo ślepoty tego narodu. Co więcej, Kościół czynił tak właśnie ze względu na tę nieporównaną ślepotę. Stolica Apostolska powodowana tym samym miłosierdziem broniła ich przed niesprawiedliwymi atakami i tak jak występuje przeciwko wszelkiej wrogości między narodami, tak również potępia nienawiść skierowaną przeciwko temu narodowi kiedyś wybranemu przez Boga; nienawiść znaną pod nazwą antysemityzmu” (z Dekretu Św. Oficjum, 25 marca 1928 r.).

Naród żydowski musi żyć pośród nas jako niemy świadek prawdy chrześcijańskiej, niczym ciągła zachęta dla chrześcijan, aby pozostali wierni. Kościół katolicki naucza, że żydzi nie mogą być przedmiotem eksterminacji (noszą bowiem Kainowe znamię dane im przez Boga, aby nikt ich nie zabił), lecz nie mogą również żyć wśród innych narodów na takich samych prawach jak chrześcijanie (gdyż Bóg ostrzega przed grożącym z ich strony niebezpieczeństwem). Od kiedy zamordowali Chrystusa, prześladowanie chrześcijaństwa stało się ich teologicznym priorytetem: „Właśnie wy, bracia, jesteście jak Izaak dziećmi obietnicy. Ale jak wówczas ten, który się urodził tylko według ciała [Izmael], prześladował tego, który się urodził według ducha [Izaaka], tak dzieje się i teraz” (Ga 4, 28-29). To teologiczne prawo jest silniejsze od wszelkich ludzkich planów i zabiegów, a żydzi są jego wykonawcami. Prawo zawarte w Talmudzie, który jest kodeksem żydów, nakazuje żywić nienawiść wobec chrześcijan.

Słynny rabin Paulus L. B. Drach, który nawrócił się do Kościoła katolickiego, jest autorem cennej pracy na temat Talmudu, zatytułowanej De l’harmonie entre l’église et le synagogue (wyd. Paul Melier, Paryż 1844). Talmud jest rdzeniem żydowskiej doktryny. Odwoływała się do niego większość autentycznych nauczycieli Izraela w różnych epokach. Jest to kompletny, cywilny i religijny kodeks Synagogi. Jego przedmiotem jest wyjaśnienie Prawa Mojżesza autorstwa żydowskich „doktorów”, w zgodzie z przekazaną ustną tradycją. Chociaż w wielu punktach może szokować chrześcijańskiego czytelnika, dostarcza jednak cennych informacji pomocnych w wyjaśnieniu szczególnie trudnych fragmentów Nowego Testamentu. Od czasów niewoli babilońskiej (586 r. przed Chrystusem) autorytet rabinów zastąpił autorytet Mojżesza i Proroków. Zasady doczesnego rozwoju narodu stały się ważniejsze od reguł odnowy religijnej.

Talmud stał się szczególnie szkodliwy od czasu pojawienia się chrześcijaństwa. Zapisano w nim szereg obraźliwych, świętokradczych wyzwisk i bluźnierstw skierowanych przeciwko Chrystusowi i chrześcijaństwu, stąd też wiele kopii spalono na rozkaz chrześcijańskich władców i papieży. Dlatego też żydowski synod, który odbył się w Polsce w roku 1631, nakazał wycofać z Talmudu wszystkie ustępy, które odnosiły się do Chrystusa i chrześcijan: „(…) kiedy będziecie ponownie wydawać księgi, pozostawcie pustymi stronice odnoszące się do Jezusa z Nazaretu, kreśląc na nich znak w postaci koła, a każdy rabin lub inny nauczyciel będzie miał baczenie, aby nie przekazywać tych ustępów inaczej, jak tylko ustnie. W ten sposób uczeni chrześcijanie nie będą mogli mieć do nas pretensji, a my będziemy żyć w pokoju”.

Powyżej omówiliśmy duchową wielkość narodu, w którym narodził się Chrystus. Izrael jest tak wielki we wszystkich swoich poczynaniach, że również zła nie potrafi czynić inaczej niż tylko na wielkie, wyrafinowane sposoby. Poniżej wspomnimy o czterech takich sposobach. Izrael jest rodem uświęconym, zbawiającym nas w Chrystusie, lecz również przynoszącym nam zgubę poprzez Antychrysta. Dlatego też chrześcijanie nie mogą go nienawidzić, mogą tylko nad nim ubolewać. Niektórzy żydowscy autorzy, tacy jak Bernard Lazare, zdali sobie sprawę z faktu zapoznanego przez większość narodu, a mianowicie, że upadek Izraela dokonał się dzięki duchowi rabinów: „Rabini oddzielili Izrael od wspólnoty narodów; uczynili go dzikim ludem plemiennym rewolucyjnym wobec wszelkich praw, wrogim wszelkiemu braterstwu, zamkniętym na wszystkie piękne, szczytne ideały. Uczynili go godnym pożałowania, małym narodem cofniętym w rozwoju poprzez izolację, barbarzyńskim dzięki wąskiej edukacji, zdemoralizowanym i skorumpowanym przez pozbawioną wszelkich podstaw dumę” (l’Antisemitisme, tom 1, s. 57).

Po pierwsze, żydzi prześladują chrystianizm. Sam św. Paweł oskarża ich z powodu tych prześladowań: „(…) to samo co one od Żydów, wyście wycierpieli od rodaków. Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swoich grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży” (1 Tes 3, 14-16). Podobne świadectwo odnajdujemy u św. Justyna, w jego Dialogu z Żydem Tryfonem (XVI, 133). Św. Bazyli stwierdza, że w przeszłości panowała wrogość między żydami i poganami, teraz jednak jedni połączyli się z drugimi, aby wspólnie walczyć przeciw chrześcijanom. Potwierdzają to Tertulian, Orygenes i św. Grzegorz z Nazjanzu. Od XII wieku prześladowania te stały się rzadsze z uwagi na zwiększoną czujność Kościoła. Powtarzają się jednak znowu, tym razem ze strony heretyków: katarów, waldensów, husytów. Jak sam przyznał Żyd Darmesteter, wszyscy duchowi rewolucjoniści czerpią argumenty od żydów.

Po drugie, żydzi konspirują przeciwko państwom chrześcijańskim. Kilka faktów: w roku 694 żydzi hiszpańscy pracowali wraz z żydami z Afryki nad sprowadzeniem Arabów do Hiszpanii; w r. 711 sprzymierzyli się z Arabami, w r. 952 oddali im Barcelonę. W roku 854 żydzi przekazali Bordeaux Normanom; pod koniec XII wieku sprzymierzyli się z Mongołami przeciwko chrześcijanom na Węgrzech.

Po trzecie, żydzi przejmują kontrolę nad własnością poprzez lichwę. Nie wolno im przy tym pożyczać na procent swoim współbraciom, a jedynie obcym: „Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy, z żywności ani odsetek z czegokolwiek, co się pożycza na procent. Od obcego możesz się domagać, ale od brata nie będziesz żądał odsetek…” (Pwt 23, 20-21). Św. Tomasz z Akwinu pisze, że Bóg pozwolił im pożyczać na procent cudzoziemcom nie dlatego, żeby było to godziwe, lecz dla uniknięcia większego zła, którym byłoby w przypadku zachłannych żydów (Iz 56, 11) pobieranie lichwy od ich własnych współbraci, którzy czczą prawdziwego Boga. Jansen, wielki historyk reformacji, pisze: „Żydzi nie tylko że zmonopolizowali wymianę pieniędzy; właściwym źródłem ich bogactwa była lichwa (…) stopniowo stali się bankierami i finansistami wszystkich warstw społecznych”. Jansen podaje, że w 1338 r. cesarz Ludwik Bawarski pozwolił Żydom ściągać odsetki w wysokości 32,5% od mieszkańców Frankfurtu i aż 43% od przyjezdnych. W Ratyzbonie, Augsburgu i Wiedniu wysokość dopuszczalnych odsetek dochodziła do 86%. Jeden z współczesnych Jansenowi historyków podaje, że „Żydowscy lichwiarze ulokowali się teraz na stałe nawet w najmniejszych miasteczkach. Pożyczając pięć florenów zabezpieczają się sześciokrotnie; w ten sposób czerpią i powiększają zyski, aż w końcu biedni ludzie są pozbawiani wszystkiego, co mieli” (Erazm z Erbach, 1487 r.).

Wyższość żydowskich lichwiarzy i ekstrawaganckie marnotrawstwo pogan jest szczególnie dobrze widoczne na przykładzie dwunastowiecznej Francji. Wtedy to, w czasie, kiedy Filip August usuwał Żydów z kraju, mieli oni w posiadaniu jedną trzecią ziemi i tak ogromną większość pieniędzy, że po ich wypędzeniu trudno było gdziekolwiek znaleźć jakąkolwiek walutę.

Po czwarte wreszcie, wiadomo, że żydzi mordowali chrześcijan. Mówił o tym już św. Justyn (III wiek). Talmud na to zezwala, a historia to potwierdza. Oto niektórzy chrześcijanie, którzy z całą pewnością zginęli z rąk żydów: dwunastoletni św. Wilhelm z Yorku (1144); św. Ryszard z Paryża (1179); św. Dominik del Val, ukrzyżowany w Saragossie w Hiszpanii (1250); bł. Henryk z Monachium (1345); bł. Szymon (1475); męczennicy z Damaszku – o. Tomasz z Cangiano wraz ze swoim współpracownikiem (1840).

Owe cztery potworne oskarżenia znajdują potwierdzenie w każdym okresie i w każdym państwie, kiedykolwiek i gdziekolwiek żydzi mieszkali razem z chrześcijanami. W poprzednich okresach żydzi mogli jedynie podejmować bezpośrednie działania przeciwko chrześcijanom, którzy byli świadomi grożącego im niebezpieczeństwa. Dzisiaj jednak, w sytuacji kiedy chrześcijanie są zlaicyzowani, żydzi stają się agresorami często przy wydatnej pomocy samych chrześcijan.
Papieskie orzeczenia dotyczące żydów

Istnieje co najmniej piętnaście papieskich dokumentów ostrzegających Kościół katolicki przed niebezpieczeństwami grożącymi mu ze strony żydów. Teologia katolicka zawsze uznawała Żydów za naród uświęcony. W pewnym sensie naród żydowski jest Ojcem Kościoła, gdyż Bóg dał mu Proroków i Obietnicę, a jakkolwiek zepsuty byłby ojciec, to jednak zawsze jako ojciec zasługuje na ochronę i respekt. Antysemityzm został potępiony z uwagi na to, że oznacza prześladowanie Żydów bez wzięcia pod uwagę uświęconego charakteru tego narodu oraz praw zeń wynikających. Fragment jednego z papieskich orzeczeń w sprawie Żydów będzie dobrym streszczeniem katolickiej nauki: „Są oni [żydzi] żywymi świadkami prawdziwej Wiary. Chrześcijanom nie wolno ich zabijać lub ich prześladować… Egzekwując przywileje, nie wolno ich napadać… Kiedy szukają u nas pomocy, przyjmujemy ich i bierzemy ich w obronę. Kierując się orzeczeniami Naszych Poprzedników: Kaliksta, Eugeniusza, Aleksandra, Klemensa i Celestyna, zabraniamy wymuszania chrztu na żydach, prześladowania ich w jakikolwiek sposób, rabowania ich dóbr, profanowania ich cmentarzy oraz wykopywania ich zwłok w poszukiwaniu pieniędzy. Karą za złamanie powyższych zakazów jest ekskomunika” (Innocenty III, konstytucja Licet perfidia Iudaeorum, 1199).

Niemniej jednak, mimo nadania żydom ochrony ze strony Kościoła, zostali oni uznani za niebezpiecznych w takim stopniu, który uzasadniał odizolowanie ich od reszty mieszkańców danego państwa czy miasta. Czy nie było to pogwałcenie ich naturalnych ludzkich praw? Nie, z uwagi na to, że naród ten zawsze odmawiał asymilacji w państwie, które udzielało mu schronienia i żył według swych własnych talmudycznych praw sprzeciwiających się dobru wspólnemu. Kościół katolicki zawsze dążył do nadania żydom większego zakresu wolności, tak aby mogli się rozwijać i żyć według swych własnych godziwych praw; jednocześnie jednak bronił katolików przed żydowską dominacją.
Doświadczenie Kościoła

Kościół katolicki ma świadomość faktu, że głębokim dążeniem żydów jest wykorzystywanie ich materialnej wyższości. Jednocześnie Kościół zdaje sobie sprawę z winy katolików, którzy udają się do żydów, aby powiększyć swój stan majątkowy. Zniewolenie chrześcijan i chrześcijańskich narodów rozpoczęło się z winy samych chrześcijan.

Jeśli chrześcijanie chcą pozostać wolnymi, muszą unikać związków z żydami. Konsekwencje działań tych ostatnich widać dobrze w owocach Rewolucji Francuskiej: w socjalizacji państw, w zniewoleniu komunizmu.

Odkąd Chrystus przyszedł na świat, cywilizacja w której królem jest mamona może być jedynie dziełem żydowskim, albowiem jak wspomniano wcześniej, żydom został nadany prymat we wszystkim co ziemskie, co światowe. Teologia rządzi historią. Historia ma znaczenie teologiczne, gdyż Bóg wie jak wykorzystać ludzkie wzloty i upadki do realizacji swego planu.

Bóg dał dwóch wrogów narodom Wieków Średnich, wspaniale rozwijających się pod okiem Kościoła. Pierwszy z nich był wrogiem wewnętrznym – był to duch rebelii przeciwko nadprzyrodzoności, duch działający na rzecz wielkości tego świata. Drugi to wróg zewnętrzny – żydzi żyjący wśród chrześcijan, stanowiący ciągłe wyzwanie i zachętę do pozostania wiernym. Chrystianizm, uosabiany przez świętych królów i papieży, wiedział jak bronić się przed tymi niebezpieczeństwami. Na sposób głęboko teologiczny zdał sobie sprawę z żydowskiej dominacji w świecie materii i dlatego odizolował ten uświęcony, acz perfidny naród.

Jednak w renesansie i protestanckiej reformacji cielesne i materialne żądze zwyciężyły, co dzięki teologicznej konieczności silniejszej niż ludzkie kalkulacje musiało doprowadzić do emancypacji żydów – emancypacji, która w demoliberalizmie i komunizmie przerodziła się w dominację.

Wina za katastrofę, która spotkała społeczeństwa nie leży po stronie narodu żydowskiego. Żydzi realizują tylko swój program, który według Bożego planu jest ich zadaniem, dopóki wszystko się nie wypełni. Wina leży po stronie katolików, niewiernych ich wielkiemu powołaniu, którzy udali się do żydów szukając ich pomocy w osiągnięciu materialnej, cielesnej, światowej wielkości – co zaowocowało potokami przelanej chrześcijańskiej krwi.
Żydzi i narody zlaicyzowane

Prawdziwa moc chrystianizmu nie tkwi w ludzkich, politycznych środkach, lecz w Jezusie Chrystusie. Biada narodom, które o Nim zapomną! Pod koniec Wieków Średnich narody pogańskie popełniały straszne grzechy; w szczególności dotyczy to duchowieństwa. Osłabione przez grzech, narody te poddały się teoretycznej i praktycznej judaizacji – poprzez renesans, Rewolucję Francuską i komunizm. Judaizm dostarczył argumentów rewolucjonistom, np. sceptykom renesansu czy XVIII-wiecznym libertynom. Werner Sombart, doskonały historyk kapitalizmu, nie będący ani katolikiem, ani antysemitą, pokazuje w swojej książce Les juifs et la vie économique, do jakiego stopnia niektóre protestanckie sekty, np. purytanie, były nasiąknięte wpływami judaizmu. Powiązania między judaizmem a niektórymi sektami protestanckimi oraz ogromny entuzjazm dla studiów hebrajskich błyskawicznie rozprzestrzeniły się w Europie. W samej Anglii np. członkowie sekty znanej pod nazwą „Równych” tytułowali się „Żydami” i chcieli uczynić Torę angielskim kodeksem praw; Cromwell pragnął naśladować Sanhedryn, określając liczbę członków Rady Stanu na siedemdziesiąt, a w Parlamencie zaproponowano (1629) zmianę dnia świątecznego z niedzieli na sobotę.

Wpływ judaizmu na renesans i reformację oczywiście przyniósł swoje owoce. Żydowski autor, Bernard Lazare pisze, że „duch żydowski zatriumfował w protestantyzmie” (l’Antisemitisme, tom 1, s. 225).

W obliczu wyłomu uczynionego w strukturze chrystianizmu, żydzi zapragnęli wykorzystać całą swoją zręczność w celu urzeczywistnienia swego starożytnego marzenia o ziemskim imperium. Odrzuciwszy Chrystusa, oczekiwali Mesjasza obiecanego w Talmudzie, który miał „dać im berło królestwa tego świata”.

W celu zniszczenia chrześcijaństwa należało pozyskać masy i wszcząć rebelię przeciwko dwóm jego filarom: Papieżowi i Królowi. Formuła przygotowana przez judaizm dla ruiny chrześcijaństwa brzmi: Wolność, Równość, Braterstwo. Po raz pierwszy hasła te wprowadzono do stworzonych przez wywrotowców lóż masońskich. Loże głosiły pokojowe programy polepszenia ludzkości, lecz właściwym ich celem było „zniszczenie wszystkiego, co Kościół katolicki dokonał w świecie” (A. Preuss, Etudes sur la franc-maçonnerie américaine).

Istnieją solidne dowody wywrotowej działalności lóż, zwłaszcza dzięki skonfiskowanym masońskim dokumentom oraz publicznym wypowiedziom samych masonów. Żydowski autor Izaak Wise donosi, że „masoneria jest instytucją żydowską. Jej historia, zasady, cele, zalecenia i uzasadnienia są żydowskie od początku do końca” („The Israelite”, sierpień 1855).

Posługując się oszukańczym sloganem Praw Człowieka, przygotowano podbój chrześcijańskiego społeczeństwa. Po pierwsze, dzięki (państwowemu – przyp. red. Zawsze wierni) kapitalizmowi wszystkie dobra zostały poddane scentralizowanej kontroli. Po drugie, demoliberalizm i socjalizm wynaturzyły myśl narodów i zepsuły ich serce. Po trzecie wreszcie, komunizm zdławił wszelką opozycję zamykając narody w klatce, z której nie ma ucieczki.
Tajemnica historii i eschatologii

Narodowi żydowskiemu zostało dane odegrać w historii rolę wyjątkową. Inne narody odgrywały rolę dominującą, lecz tylko czasowo. Aby zrozumieć historyczną tajemnicę Izraela, należy rozpocząć od kilku uwag teologicznych na temat samej historii.

Historia rozpoczyna się od Stworzenia. Tutaj inicjatywa należała do Boga. Bóg nie przestaje również działać w dziejach ludzkości, kontynuując to, co uczynił dobrym na samym początku. Potrafi On nadać kierunek i znaczenie działaniom ludzkim, które bez Jego interwencji pozostałyby bezsensowne. Jednak do człowieka należy inicjatywa w czynieniu zła.

Patrząc z ludzkiego punktu widzenia można zauważyć dwie historie: jedną napisaną przez Boga, drugą przez człowieka. W dziejach spisanych przez Boga centralne miejsce zajmuje Chrystus. Historia ludzka jest historią zwycięskich cywilizacji. Patrząc na ludzką historię cywilizacji wydaje się, że człowiek zwycięży. Z drugiej strony, widać w niej jednak dużą dozę determinizmu, poprzez który Opatrzność Boża kieruje działaniami ludzkimi, podporządkowując je celom nieznanym człowiekowi.

W rzeczywistości istnieje tylko jedna historia, napisana przez Boga z udziałem wszystkich Jego stworzeń. Jest ona wielkim, monumentalnym dramatem. Stworzenie. Nieporządek wprowadzony przez grzech człowieka. Interwencja Pana Boga, wyprowadzenie dobra z upadku człowieka. Wcielenie. Walka ze złem. Zmartwychwstanie. Zmartwychwstały Chrystus w centrum, a z Nim Jego wybrani. Kiedy Mistyczne Ciało Chrystusa osiągnie swą pełnię, nastąpi koniec historii. Historia doczesna, spisana przez ludzi i ich namiętności, jest jedynie drugorzędnym elementem w tej wielkiej, niepowtarzalnej historii Pana Boga.

Św. Paweł dostarcza nam wyjaśnienia tej jednej jedynej historii: „wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga” (1 Kor 3, 22–23). Świat stworzony został dla dobra ludzi; aby czegoś ich nauczyć, aby im służyć. Wierni są dla Chrystusa, a Chrystus – jako Człowiek – jest poświęcony Bogu. Jak mówi św. Tomasz z Akwinu, postęp dziejów, który dokonuje się dzięki człowiekowi nie zawiera końca w samym sobie, lecz na zewnątrz – w dopełnieniu się liczby wybranych, co będzie stanowiło koniec całej historii (De potentia 3, 10–4).

Bóg wie, jak sprawić, aby przewrotne ludzkie plany służyły Jego celom. Historia ludzka, doczesna, jest tym, co św. Augustyn nazywa „królestwem ziemskim” (civitas mundi), w odróżnieniu od królestwa niebieskiego (civitas Dei). Pismo święte przekazuje nam dzieje królestwa ziemskiego aż do Abrahama. Od tego momentu Bóg bierze inicjatywę w swoje ręce. Jest to już Jego historia. Wydaje się przy tym, że Bóg pozostawił królestwo ziemskie jego własnym prawom i mechanizmom. Moglibyśmy nawet zaryzykować twierdzenie, że życie narodów pogańskich zostało oddane „księciu tego świata”: nie dlatego, żeby narody te były złe same w sobie, lecz dlatego, że szatan wszedł w ich posiadanie po tym, jak człowiek uległ jego sugestiom.

Św. Jan zdaje się wskazywać na logikę wielkich praw cywilizacyjnych: 1° dążenie do panowania nad innymi narodami: „pycha tego życia”; 2° nieograniczone bogacenie się, z jednoczesnym zubożeniem słabszych: „pożądliwość oczu”; 3° cielesne współzawodnictwo i zawiść: „pożądliwość ciała”. Św. Jan zestawia razem historię ludzką i Bożą: „Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy Złego” (1 J 5, 19).

Z kolei św. Paweł w swoich listach stawia sprzeczności tego świata, np. rywalizację między Żydami i Grekami, panem i niewolnikiem, mężczyzną i kobietą – w świetle zasad kierujących królestwem niebieskim: „Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą – dziedzicami” (Ga 3, 26–29).

Wielu autorów pokazuje, w jaki sposób degenerują się cywilizacje, opisując prawa rządzące ich narodzinami, wzrostem i śmiercią. Wszyscy oni jednak popełniają ten sam błąd sądząc, że historia ogranicza się do doczesnych dziejów narodów. W rzeczywistości historia doczesna towarzyszy tylko prawdziwej historii Bożej, gdyż ta ostatnia wykorzystuje tę pierwszą niczym tworzywo. Historia doczesna zawiera się w dziejach Bożych, krzyżuje się z planami Bożymi. „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rz 8, 28). Św. Tomasz z Akwinu komentuje: „(…) cokolwiek dzieje się na świecie, nawet zło, składa się na dobro całości (…) Otóż wszystko, co się robi dla części najszlachetniejszych, podporządkowane jest całkowicie ich dobru, albowiem troszczymy się o nie dla nich samych, o inne zaś części ze względu na tamte (…) W ten sposób uzyskują prawdziwość słowa Prz 11, 29: «Głupiec będzie służył mądremu» – albowiem nawet zło czynione przez grzeszników przyczynia się do dobra sprawiedliwych…” (Super Epistolam s. Pauli Apostoli ad Romanos). Historia istnieje, aby dać czas na głoszenie Ewangelii. „A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec” (Mt 24, 14). Głoszenie Ewangelii jest jednak nieustannie zakłócane przez judaizm. Ten historyczny fakt podaje św. Paweł w swoich listach, zwłaszcza w cytowanych powyżej fragmentach Pierwszego Listu do Tesaloniczan oraz w Liście do Galatów.

Kościół katolicki, występując przeciwko mieszaniu się żydów z chrześcijanami jednocześnie podkreślał, że naród żydowski musi być traktowany z szacunkiem z uwagi na wielkość jego praojców: jako naród uświęcony, lecz wrogi. Kiedy katolicki zapał osłabł, ustąpiwszy miejsca wpływom pogańskim, chrześcijańskie narody nierozważnie otworzyły swe podwoje dla żydów. W chwili obecnej narody nie mają już ambicji misjonarskich lub wielkich celów politycznych; rządzi nimi jedynie czysty rachunek ekonomiczny. W tym zaś nie mogą osiągnąć sukcesu inaczej, niż tylko pozostając w stosunku podległości wobec żydów.
Tajemnica napięcia między żydami a narodami pogańskimi

W swoim Liście do Rzymian (rozdziały 9 i 12) św. Paweł omawia tajemnicze zrządzenia Opatrzności dotyczące konfliktu między Żydami i poganami. Również inne świadectwa Pisma świętego odsłaniają to tajemnicze napięcie w odniesieniu do historii.

Naród żydowski jest wyższy od narodów pogańskich. „I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: «Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy». Co prawda – gdy chodzi o Ewangelię – są oni nieprzyjaciółmi [Boga] ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni – ze względu na praojców – przedmiotem miłości” (Rz 11, 26–28).
Wyższość ta pochodzi jednak z wiary, a nie z ciała. Ciało jest rzeczywiście wielkie, lecz tylko ze względu na cel, któremu służy. Celem tym jest przyniesienie nam Zbawiciela.
Napięcie żydowsko-pogańskie oraz wyższość Żydów nad poganami znalazły swój koniec w chrystianizmie. Koniec ten nie należy do porządku doczesnego, lecz jest ponadczasowy i ponadhistoryczny: „(…) wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3, 29).
Z narodem żydowskim związana jest tajemnica: część tego narodu została odrzucona, aby poganie mogli być zbawieni: „O Izraelu zaś głosi Izajasz: «Choćby liczba synów Izraela była jak piasek morski, tylko Reszta będzie zbawiona…». Jak to też Izajasz przepowiedział: «Gdyby Pan Zastępów nie zostawił nam potomstwa, stalibyśmy się jak Sodoma i bylibyśmy podobni do Gomory». Cóż więc powiemy? To, że poganie nie zabiegając o usprawiedliwienie, osiągnęli usprawiedliwienie, mianowicie usprawiedliwienie z wiary” (Rz 9, 27, 29, 30). „Pytam więc: Czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą! I ja przecież jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami. Czyż nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak uskarża się on przed Bogiem na Izraela? «Panie, proroków Twoich pozabijali, ołtarze Twoje powywracali. Ja sam tylko pozostałem, a oni na życie moje czyhają». Lecz co mu głosi odpowiedź Boża? «Pozostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem». Tak przeto i w obecnym czasie ostała się tylko reszta wybrana przez łaskę” (Rz 11, 1–5). Św. Paweł mówi, że poganie otrzymali Wiarę po to, aby żydzi pobudzeni do współzawodnictwa mogli również ją otrzymać: „Pytam jednak: Czy aż tak się potknęli, że całkiem upadli? Żadną miarą! Ale przez ich przestępstwo zbawienie przypadło w udziale poganom, by ich pobudzić do współzawodnictwa” (Rz 11, 11).
Zatwardziałość Izraela będzie trwała dopóty, dopóki nie wejdzie do Kościoła pełnia pogan.
Do tego czasu żydzi będą zazdrośni o chrześcijan. Niestety, nie pobudzi ich to do poszukiwania zbawienia doświadczanego przez chrześcijan, lecz do nienawiści.
Podczas biegu historii niektórzy Żydzi będą zbawieni.
Nadejdzie dzień, w którym cały Izrael się nawróci. (por. Ps 147, Ps 126). „Jeżeli zaś ich upadek przyniósł bogactwo światu, a ich pomniejszenie – wzbogacenie poganom, to o ileż więcej przyniesie ich zebranie się w całości!” (Rz 11, 12). „I tak cały Izrael będzie zbawiony…” (Rz 11, 26). „Słuchajcie, narody, słowa Pańskiego głoście na dalekich wyspach, mówiąc: «Ten, co rozproszył Izraela, zgromadzi go i będzie czuwał nad nim jak pasterz nad swą trzodą». Pan bowiem uwolni Jakuba, wybawi go z ręki silniejszego od niego. Przyjdą i będą wykrzykiwać radośnie na wyżynie Syjonu i rozradują się błogosławieństwem Pana; zbożem, winem, oliwą, owcami i wołami. Życie ich będzie podobne do zroszonego ogrodu i nigdy już im sił nie zbraknie… To mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: «Będzie się jeszcze powtarzać to słowo w ziemi judzkiej, w jej miastach, gdy odmienię ich los: Niech ci Pan błogosławi, niwo sprawiedliwości, święta góro!»” (Jr 31, 10-12, 23). „Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie Mnie dotąd, aż powiecie: «Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie»” (Mt 23, 29). „…Jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A «Jerozolima będzie deptana przez pogan», aż czasy pogan przeminą (Łk 21, 24)”.
Nawrócenie żydów do Kościoła katolickiego dokona się w trakcie biegu dziejów.
Historia zmierza do stanu eschatologicznego, w którym żydzi i poganie będą jednością: „On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielające je mur – wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego człowieka, wprowadzając pokój, i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem, w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości. A przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy blisko (…) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha” (Ef 2, 14-17, 20-22).

Żydzi a czasy ostateczne

Należy teraz rozważyć rolę żydów w czasach ostatecznych, które znajdując się na razie poza historią wywierają ciągły wpływ, niczym przyciąganie ziemskie, na całokształt dziejów. Wydaje się, że porządek tych ostatecznych wydarzeń będzie następujący:

Pełnia narodów (zgodnie z tym, co przepowiedział św. Paweł) wejdzie do Kościoła katolickiego.
Jednocześnie zwiększy się liczba nawróceń wśród żydów. Rozwścieczą one zasadniczy rdzeń judaizmu, który nasili swą zwycięską propagandę wśród narodów pogańskich. W ten sposób nadejdzie czas powszechnej apostazji: „Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co się nazywa Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem” (2 Tes 2, 3-4).
Apostazja będzie czasem nadejścia Antychrysta (2 Tes 2, 3). Żydzi uznają go za mesjasza, a poganie za mistrza i przywódcę. Przybędzie on z inspiracji szatana.
Nawrócenia żydów będą trwały nadal, głównie za przyczyną Eliasza (i Enocha): „Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem” (Ml 3, 23–24).
Wraz z apostazją i Antychrystem nadejdzie wielki ucisk zapowiedziany przez naszego Pana: „Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie” (Mt 24, 21).
Następnie „…słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba do drugiego” (Mt 24, 29–31).
Potem nastąpi Sąd Ostateczny: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów” (Mt 25, 31-32).
Kiedy jednak ukaże się chwała Pana, niebo przeminie, a ziemia ulegnie rozkładowi: „Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione” (2 P 3, 10).
Nastaną wtedy nowe niebo i nowa ziemia: „Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość” (2 P 3, 13). „Albowiem oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą” (Iz 65, 17). „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (Ap 21, 1–2).
Po tym nastąpi wieczysta uczta w niebie: „Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec; abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela” (Łk 22, 29–30).

Izrael, otrzymawszy misję w czasie trwania dziejów, otrzymał ją również dla czasów ostatecznych. Naród żydowski jest wielki trojaką wielkością: w samym imieniu Izrael danym mu przez Boga, w dobrodziejstwach od Boga otrzymanych oraz w tym, że dał ciało Jezusowi Chrystusowi. Narody pogańskie, wszczepione w Drzewo Oliwne, również otrzymały zadanie w Bożym planie: mają one przyspieszyć ewangelizację świata.

Na końcu jednak, z chwilą kiedy narody wejdą do królestwa mesjańskiego, Izrael na nowo wszczepiony w Drzewo Oliwne (Kościół katolicki), od którego przedtem w części się odłączył, zwiastuje, poprzez swoje nawrócenie do Kościoła, moment nadejścia wielkich wydarzeń, przygotowujących powtórne przyjście Boga-Człowieka. A gdy czas się wypełni i nastanie wieczysta uczta, wieczne uwielbienie Boga wyczekiwane od wschodu do zachodu, Izrael „przyjdzie i zasiądzie wraz z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim”.
Epilog

Izrael nosił w sobie zbawienie w Chrystusie. Niemożliwym jest dokładne zbadanie narodu, który dał nam Maryję i Jezusa. W nim dotykamy boskości, nadprzyrodzoności. Izrael powinien był zdać sobie sprawę ze swojej małości wobec tak wielkich tajemnic, jednak jego częścią zawładnęła pycha. Wychodząc z fałszywych założeń, żydzi uznali się za wyższych od innych ras, większych nawet od Jezusa Chrystusa i Błogosławionej Dziewicy Maryi. Uznając się za największych, postawili wokół siebie barierę, aby zapobiec swojemu skażeniu, usiłując jednocześnie zdominować wszystkich innych. W systemie cielesnej, światowej wielkości, jaki zbudowali wraz z narodami zlaicyzowanymi, żydzi są władcami i wydaje się, że żadna siła nie jest w stanie przeciwstawić się ich ukrytej potędze. Czy więc narody chrześcijańskie nie mają innego wyjścia jak tylko poddać się temu degradującemu niewolnictwu? W żadnym razie.

Życie katolickie można streścić następująco: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i prorocy” (Mt 22, 37-40). Miłość oznacza pragnienie dobra dla tych, których kochamy: dobra – to jest uwielbienia Imienia Bożego poprzez czynienie woli Bożej, oraz środków, dzięki którym człowiek może osiągnąć swe doczesne i wieczne szczęście. Zamachy przeciwko temu dobru winny być uniemożliwiane i karane przez kompetentną władzę. Należy pamiętać, że miłość to nie sentymentalizm. To poszukiwanie rzeczywistego dobra innych i nienawiść zła.

Zrozumienie powyższych zasad wymaga przeciwstawienia się ambicjom żydów i to w dwojaki sposób. Po pierwsze, katolickie życie narodów musi ulec wzmocnieniu. Ponieważ zgodnie z teologicznym prawem, potwierdzonym przez historię, dechrystianizacja prowadzi za sobą dominację żydów, odnowa ducha katolickiego w życiu prywatnym i publicznym jest jedynym środkiem mogącym doprowadzić do osłabienia judaizmu. Po drugie, należy przeciwstawiać się aktom agresji judaizmu. Charakterystyczną strategią judaizmu jest propagowanie fałszu: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44). I tak chrześcijanie są eliminowani pod przykrywką bezpieczeństwa, zniewalani w imię wolności, znieważani pod pozorem braterstwa, podbijani w imię równości (demokracja), okradani pod pozorem udzielania kredytu, ogłupiani pod przykrywką oświecenia.

Wśród katolików nie podlega dyskusji, że Żydzi nie powinni być represjonowani tylko z tego powodu, że są Żydami. Argumenty katolickie nie są wrogie wobec żydowskości jako takiej. Są raczej obroną prawdziwego żydowskiego dziedzictwa – chwały, którą stanowią Jezus Chrystus i Błogosławiona Dziewica Maryja. „Żydzi nie mogą być prześladowani lub zabijani jak dzikie zwierzęta. (…) Są oni żywymi znakami, które przypominają nam mękę Zbawiciela. Ponadto zostali rozproszeni po całym świecie; więc podczas gdy odpokutowują za tak wielką zbrodnię, mogą być świadkami naszego odkupienia” (św. Bernard z Clairvaux, List 363). „Kościół katolicki triumfuje nad żydami w szlachetniejszy sposób, ukazując im ich błędy lub nawracając ich, zamiast ich mordować. Nie jest bez znaczenia, że Kościół wprowadził modlitwy za zatwardziałych żydów: gdyż byłoby bezcelowym modlić się za nich, gdybyśmy nie mieli nadziei na ich nawrócenie” (św. Bernard z Clairvaux, List 365).

Kościół katolicki stoi na straży prawdziwego dziedzictwa Izraela (to jest zasady chrześcijaństwa), wyjmując spod prawa jego skażenie przez faryzeizm. Oto modlitwa Kościoła: aby prawdziwi Izraelici zrozumieli, że dosięgną prawdziwej wielkości swego narodu, kiedy wezmą miecz w swoje ręce i oczyszczą się od zgnilizny faryzejskiej – przechodząc na służbę Tego, który przyszedł zbawić wszystkich ludzi. Ω

Powyższy artykuł jest streszczeniem książki ks. Juliusza Meinveille’a zatytułowanej Le Judaisme dans le Mystere de l’Histoire (1936), przygotowanym przez ks. Michała Crowdy’ego i poprawionym przez ks. Kennetha Novaka. „Angelus”, kwiecień 1997, ss. 6–26. Tłumaczenie: Adam Branicki.
ks. Michał Crowdy, ks. Kenneth Novak

Opublikowano Kosciul Katolicki | Otagowano | Dodaj komentarz

Tragicznymi rocznicami 13 grudnia stoi dla Narodu Polskiego

Polski grudzień, to kolejne rocznice: przelanej niewinnej polskiej krwi, morza łez, rozpaczy i smutku, zabijania nadziei Narodu Polskiego na lepsze jutro życia w prawdzie i wolności, zabijania marzeń Polaków na wolną, suwerenną, niepodległą Ojczyznę Polaków.
To miesiąc szyderczego posługiwania się: wydarzeniami „Grudnia 70”, wprowadzonym stanem wojennym, ofiarami kopalni „Wujek” – a to wszystko dla ukrycia w nowym wydaniu niewoli Narodu Polskiego. Niewoli w szczególnie perfidnym wydaniu.
Teraz w grudniowe dni i noce władza nie strzela do niewinnych ludzi, ale w zamian za to ludzie umierają z zimna, z niedożywienia i z braku środków na lekarstwa, odbierają sami sobie życie w pogrążeniu w beznadziei.
Teraz władza nie daje biletów w jedną stronę, ale za to od 1989 r. wszystkie bez wyjątku ekipy rządowe, wszystkie bez wyjątku główne siły polityczne wytworzyły mechanizm wypychania Polaków ze swej Ojczyzny w świat za chlebem.
Polski grudzień, to czas kolejnych obchodów żydowskiego święta Chanuka w Pałacu Prezydenckim RP – święta sprowadzonego do tego pałacu przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w dniu 18 grudnia 2006 r. – to czas kolejnych obchodów żydowskiego święta Chanuka w Sejmie RP.

………………..
to również 4 rocznica złożenia podpisu przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego [13.12.2007] pod Traktatem Lizbońskim [którym się chełpił].

Więcej [wraz ze zdjęciami] na
http://jozefbizon.wordpress.com/2011/12/08/tragicznymi-rocznicami-13-grudnia-stoi-dla-narodu-polskiego/

Opublikowano Z Polski | Otagowano | Dodaj komentarz

Zlikwidowanie epidemii malarii, higiena – a likwidowanie łaźni publicznych w Polsce

Proszę pokazać, jeden sejm od 1990 roku, jedną radę miejską ,która zajęła by się higieną bezdomnych i osób nie posiadających łazienek? Czy znane jest jakiekolwiek zalecenie Ministra Zdrowia, Państwowego Zakładu Higieny , Komisji Zdrowia Sejmu czy Senatu dotyczące tej strefy profilaktyki chorób zakaźnych?

Świat dysponuje już metodami, dzięki którym nikt nie będzie umierał na malarię. I to wszystko nastąpiło bez szczepionek! Tylko za pomocą przysłowiowego “mydła i proszku”.

dr Jerzy Jaśkowski

I

Dzięki uprzejmości prof. M. Dakowskiego, udało się poinformować opinię publiczną o skandalicznym kongresie przemysłu szczepionkarskiego i związanej z nim sektą wakcynologów, który odbył się w marcu 2011 r. w USA.

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=4515&Itemid=53

Jak to było do przewidzenia następuje ciąg dalszy akcji „Big Pharm” dotyczący reklamy szczepień – organizuje się krajowe kongresy wakcynologiczne mające na celu przekazanie wniosków z USA do realizacji w dół.

Ostatnio na łamach Medycyny Praktycznej informuje się o organizacji konferencji polskiej gałęzi tej sekty pt.Szczepienia dorosłych – co powinien wiedzieć lekarz POZ i internista w 2011 roku.

http://www.mp.pl/szkolenia/index.php?kid=33&cname=%22Szczepienia+dzieci+i+m%B3odzie%BFy+-+rola+piel%EAgniarki+w+promocji+nowoczesnej+profilaktyki%22

http://www.mp.pl/szkolenia/index.php?kid=31&cname=Szczepienia+doros%B3ych+-+co+powinien+wiedzie%E6+lekarz+POZ+i+internista+w+2011+roku#courseid7882 http://www.mp.pl/szkolenia/index.php?kid=31&cname=Konsylium+Medycyny+Praktycznej%3A+%22Szczepienia+dzieci+i+m%B3odzie%BFy+-+codzienne+problemy%2C+praktyczne+rozwi%B1zania%22

Partnerem organizatorów jest firma Sanofil znany producent szczepionek.

W tym samym czasie raport Amerykańskiego Stowarzyszenia Inowacyjnych Form Farmaceutycznych PhRAM,

http://www.superpharm.pl/promocje/index

informuje o opracowywaniu 900 szczepionek i leków na choroby nowotworowe. Jak wiadomo już istnieje ponad 250 rozmaitego rodzaju szczepionek, łącznie ze szczepionką przeciw zapłodnieniu, szczególnie istotną w pewnych środowiskach wyzwolonych, walczących o równość kobiet.

Aby było zabawniej w tym samym czasie w dziale Nauka w Polsce PAP publikuje raport Światowej Organizacji Zdrowia dotyczący zachorowań na malarię. http://infekcje.mp.pl/

http://www.who.int/en/

Przypomnę, że malaria zagraża w sumie ponad 3 miliardom ludzi tj. ponad 40% światowej populacji. Pomimo takiego szerokiego zasięgu choroby, Światowa Organizacja Zdrowia do dnia dzisiejszego nie ogłosiła pandemii malarii, wbrew swoim własnym statutom i definicjom. Przypomnieć należy, że ta sama organizacja ogłosiła pandemię grypy H1A1 w sytuacji zachorowania na nią zaledwie kilkuset tysięcy ludzi.

http://www.dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1398&Itemid=53

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=4089&Itemid=53

II

Pomimo obfitego żniwa śmierci zbieranego w minionych latach przez malarię, do dnia dzisiejszego nie opracowano szczepionki przeciwko tej chorobie.

I tutaj zaczynają się schody. Otóż pomimo braku jakiejkolwiek szczepionki Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że w latach 1955-72 wyeliminowano malarię z 20 krajów, a w następnym okresie z kolejnych 4 krajów . Większość zgonów nastąpiła w Afryce, gdzie zgony z powodu malarii stanowią 20 % zgonów dzieci.

Jak powiedział dyrektor Global Malaria Program, w kolejnych 10 krajach liczba zachorowań zbliża się do zera. Świat dysponuje już metodami, dzięki którym nikt nie będzie umierał na malarię.

I to wszystko nastąpiło bez szczepionek! Tylko za pomocą przysłowiowego “mydła i proszku”.

Tym bardziej więc dziwi fakt zlikwidowania w Polsce łaźni publicznych. W samym Gdańsku jest ok. 5000 bezdomnych. Wypadałoby aby co najmniej raz na miesiąc korzystali z łaźni. Niestety takowych brak. Jedyna łaźnia dla bezdomnych istniejąca przy Franciszkańskim Ruchu Ekologicznych [ http://www.frech.org jest nieczynna już od szeregu miesięcy z powodu zamknięcia przez PT Urzędników dopływu wody, jak powiedziała to p. dyr Majewska z Wydziału Lokalowego, z powodu awarii sieci. Pomimo monitów p.dyr Rydlewski z GZNK od 9 miesięcy nie może się uporać z usunięciem tej awarii. A bezdomni pałętając się na dworcach i innych publicznych miejscach siejąc zapachem…i wzrostem kosztów leczenia.

Oczywiście wszystko jest zgodne z prawem?

•W celu pokazania wybitnego postępu jaki zrobiliśmy w okresie od XIX wieku do XXI wieku w dziedzinie higieny przytoczę poniżej fragment podręcznika medycznego z II połowy XIX wieku:

•”Istnieją w Polsce miasta o 80 000 i więcej mieszkańcach, które tylko jedne jedyne łazienki z trzema lub czterema wanienkami posiadają.

•Rzecz ta byłaby niemożliwa, gdyby lekarze pielęgnację skory za najważniejszy czynnik do utrzymania i osiągnięcia zdrowia uważali.

•Natomiast Moskale, którym zbyt chętnie przezwisko barbarzyńców nadać chciało, kładą nawet w najuboższych warstwach ludności, tak wielką wagę do pielęgnacji skóry, że w najmniejszych wioskach o 100 – 200 mieszkańcach publiczne posiadają łaźnie, chociaż tylko w stanie bardzo prostym.

•Trzęsący się starzec, jak też małe dziecko na ramionach matki, uwalnia się tutaj co sobotę od brudu z całego tygodnia.

•Parobek zgadza się na rok do nowego pana pod warunkiem, że mu będzie wolno pójść w sobotę do łaźni.

Proszę pokazać, jeden sejm od 1990 roku, jedną radę miejską ,która zajęła by się higieną bezdomnych i osób nie posiadających łazienek? Czy znane jest jakiekolwiek zalecenie Ministra Zdrowia, Państwowego Zakładu Higieny , Komisji Zdrowia Sejmu czy Senatu dotyczące tej strefy profilaktyki chorób zakaźnych?

Ale przeznaczenie setek tysięcy złotych na szczepienia to znajduje się!
dr Jerzy Jaśkowsk

Opublikowano Ciekawostki | Dodaj komentarz

Szczepionki w zapobieganiu grypie u osób starszych ?

Skoro brak prac naukowych odnośnie skuteczności szczepień to na jakiej podstawie “eksperci” WHO i ich propagandziści z czasopism medycznych twierdzą, że osoby starsze należą do grupy ryzyka czyli muszą być poddane obowiązkowym szczepieniom? szczególnie w domach opieki?

dr Jerzy Jaśkowski

Cohrane Colaboration jest uznawane za bardzo wiarygodne źródło informacji medycznej, zarówno o działaniu różnych leków jak i sposobów leczenia chorób.

Wadą tej organizacji jest to, że opiera się na pracach wydrukowanych w czasopismach medycznych. Jak wiadomo, chcąc napisać pracę trzeba mieć środki finansowe oraz możliwości techniczne, umieć składać materiał i odpowiednio go opracowywać. A z tym bywa różnie szczególnie wśród lekarzy praktyków. Jak również wiadomo, od wielu, wielu lat wszystkie czasopisma medyczne wydawane są przez przemysł farmaceutyczny. Niestety przemysł ten nie dopuści do ukazania się żadnej pracy podważającej jego produkcję.

Dwa przykłady: 1) w 1976 roku porównywaliśmy skuteczność kilku leków, okazało się, że najgorszym preparatem był lek produkowany przez naszą Polfę. Oczywiście praca nie została przyjęta w ŻADNYM medycznym czasopiśmie w Polsce. 2) Przyjaciel z Bophalu próbował opublikować wyniki badań katastrofy która się zdażyła w 1984 roku w zakładach Union Carbide. 1)

Dostał odpowiedź odmowną z 80 międzynarodowych czasopism, nawet takich jak Nature, Lancet etc. Po cichu powiedziano mu, że Union Carbide jest za silną korporacją aby przeciwko niej występować. A wyniki jego pracy mogły uratować życie kilku tysiącom ludzi.

Po drugie coraz częściej przedstawiciele firm farmaceutycznych zgłaszają się do konkretnego lekarza podsuwając mu do podpisania określony artykuł promujący określony lek danej firmy. Tworzy się potem tak zwane standardy leczenia. Zapewniając jednocześnie odpowiednią gratyfikację oraz druk w prestiżowym – wysoko punktowanym czasopiśmie [dokładniej o tej procedurze w innym artykule]. Ten “system” powoduje z jednej strony wzrost dochodów konkretego człowieka, a z drugiej strony awans zawodowy poprzez większą liczbę punktów, a więc wg. urzędników lepsze notowanie. Można to bardzo łatwo sprawdzić np. w google scholar. Znajduje się tam nazwiska z kilkuset pracami w okresie kilkunastu lat.

Z tymi zastrzeżeniami Cohrane Colaboration *) jest bardzo istotnym źródłem informacji medycznej. http://www.cochrane.org/

Z tym większym więc zaskoczeniem zapoznałem się z oficjalnym raportem tej organizacji dotyczącym szczepień zapobiegawczych przeciwko grypie, szeroko nagłaśnianych przez Światową Organizację Zdrowia -WHO, i jej ośrodki krajowe, u osób starszych,

WHO stwarzając pojęcie grup ryzyka, co prawda bez wyjaśnienia zasady tworzenia takich grup, zalicza do takiej grupy ryzyka osoby po 65 roku życia, szczególnie przebywające w domach opieki. Dlaczego? Tylko Pan Bóg i eksperci WHO raczą wiedzieć.

Otóż w Cohrane Database of Systemtic 2011 numer 8 znajduje się raport opublikowany przez John Wiley & Sons itd (ISSN 1464-780X)

Opublikowany raport opiera się na analizie 75 prac publikowanych w okresie ostatnich 40 lat.

Okazało się po przeanalizowaniu tych 75 prac zbiorowych, że zawierają one podstawowe błędy metodologiczne i praktycznie nie mogą być zaliczone do prac naukowych, są to raczej obserwacje.

Ze względu więc na niską jakość tych prac, nie można wyciągnąć żadnych jednoznacznych wniosków. Jedynym posiadającym umocowanie w pracach wnioskiem jest ten, że najczęściej stosowaną szczepionką jest preparat trójwartościowy inaktywowanych szczepów wirusów grypy.

Badano takie parametry jak ilość hospitalizacji, powikłania, śmiertelność osób starszych. Zasady kwalifikacji osób do szczepień, ilość podawanej szczepionki, różnorodność firm sprzedających szczepionki spowodowały, że dane prezentowane w pracach są nieporównywalne.

Jednym wnioskiem dającym sie udokumentować jest ten, że brak dowodów na skuteczność szczepionek.

Wydaje się jednak, że istnieje o wiele poważniejszy wniosek: Skoro brak prac naukowych odnośnie skuteczności szczepień to na jakiej podstawie “eksperci” WHO i ich propagandziści z czasopism medycznych twierdzą, że osoby starsze należą do grupy ryzyka czyli muszą być poddane obowiązkowym szczepieniom? szczególnie w domach opieki?

cbdo.

========================

1) http://books.google.pl/books?id=F4quv-lYCGEC&pg=PA131&lpg=PA131&dq=Bhopal+Ja%C5%9Bkowski&source=bl&ots=6Xi0hZnUra&sig=rCE5W54DYoKA7cS1Zc1Gdi-UYRY&hl=pl&ei=u2OVTsOAA5CJhQfroIjGBg&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=2&ved=0CCQQ6AEwAQ#v=onepage&q&f=false

J. Jaskowski and others, „Compensation for the Bhopal Disaster,” INTERNATIONAL PERSPECTIVES ON PUBLIC HEALTH Vols. 11 and 12 (1996), pgs. 23-28.

http://en.wikipedia.org/wiki/International_Medical_Commission_on_Bhopal

*) [ The Cochrane Collaboration, założona w 1993 r., jest międzynarodową siecią ponad 28.000 oddanych ludzi z ponad 100 krajów. Pracujemy razem, aby pracownicy służby zdrowia, polityków, pacjentów, ich obrońcy i opiekunów, podejmują trafniejsze decyzje dotyczące opieki zdrowotnej, w oparciu o najlepsze dostępne dowody badań, poprzez przygotowanie, aktualizowanie i promowanie dostępu do Cochrane Recenzje – ponad 4600 do tej pory, opublikowane w The Cochrane Library.]
dr Jerzy Jaśkowski

Opublikowano Ciekawostki | Dodaj komentarz

BIOLOGICZNY ŻYD, czyli pasożyt ludzkości…

Poświęciłem 20 lat na studiowanie problemów, jakie stwarza ludzka natura oraz nad przyczynami rozkładu i upadku wielkich imperiów. Zauważyłem, że przez blisko 5 tysięcy lat zanotowanej ludzkiej historii występuje pewne zadziwiające zjawisko. Przez 20 lat przestudiowałem mnóstwo materiałów, dotyczących różnych cywilizacji. Porównywałem fakty, aby znależć dla nich jakiś wspólny mianownik, który mógłby pomóc zrozumieć ten fenomen. Wziąłem również pod uwagę takie czynniki jak wpływ środowiska, ludzką naturę i pewne modele zachowań człowieka.
Dla porównania przestudiowałem też wspólne zjawiska występujące w świecie zwierzęcym i roślinnym. Studia nad materią ożywioną pozwoliły mi znaleźć wspólny mianownik dla zwierząt i roślin oraz nasunęły mi pewne wnioski dotyczące istnienia podobnego czynnika również we wszystkich cywilizacjach. Nikt przede mną nie próbował zastosować analizy porównawczej tego powszechnie występującego i naturalnego zjawiska do badań nad przyczynami degeneracji i upadku imperiów.
Czynnikiem tym było pasożytnictwo. Jedna z najszybciej rozwijających się dziedzin medycyny w ubiegłym wieku była parazytologia. Odkryto, że jedną z najważniejszych przyczyn ludzkich chorób są pasożyty. Można było oczekiwać, że ktoś wreszcie zainteresuje się analogicznym zjawiskiem występującym w historii ludzkości, które mogło prowadzić w rezultacie do chorób i śmierci cywilizacji. Należało oczekiwać, że autopsja pogrzebanych imperiów doprowadzi wcześniej czy później badaczy do konkluzji, że pasożytnictwo było również przyczyną degeneracji i upadku ludzkich cywilizacji.
Niestety, w całej Bibliotece Kongresu nie znalazłem ani jednej pracy, która dotyczyłaby analogicznych społecznych skutków pasożytnictwa w cywilizacji ludzkiej. Istnieją setki prac badawczych, zajmujących się medycznymi aspektami pasożytnictwa, ale ani jednej dotyczącej równie groźnych jego skutków społeczno-ekonomicznych. Pytanie dlaczego?
Dlaczego tysiące badaczy, szukających desperacko jakiegoś tematu dla swojej dysertacji doktorskiej, nie dostrzegło zjawiska jakim był widoczny destrukcyjny wpływ grup pasożytniczych na cywilizacje?
Spróbujmy znaleźć jakieś najprostsze wytłumaczenie które pozwalałoby nam zrozumieć opisaną sytuację. Odpowiedź jest prosta. Grupy pasożytnicze zdominowały świat naukowy i akademicki. Nie tolerują one żadnych studiów akademickich, które zagrażałyby ich dominującej pozycji. Zapytajmy czy ten wniosek nie idzie za daleko? Spróbujmy więc znaleźć inne wytłumaczenie, które lepiej wyjaśniałoby omawiane zjawisko. Zacznijmy od powszechnie akceptowanych faktów. Po pierwsze, wiemy na pewno, że pasożytnictwo wśród ludzi występuje. Po drugie, grupy pasożytnicze są świetnie zorganizowane i zarządzane oraz spójne wewnętrznie. Po trzecie, pasożyt dla utrzymania swojej pozycji musi sprawować pewien rodzaj kontroli nad swoim gospodarzem, ponieważ żaden gospodarz z własnej woli nie tolerowałby obecności pasożyta. Jedna z form kontroli polega na kontrolowaniu wszystkiego co godspodarz myśli, czyta, ogląda, uczy się oraz jaką lubi rozrywkę.
Studia parazytologii miały tak fantastyczne osiągnięcia w XX wieku, że wydawało się, iż nie trzeba wielkiego wysiłku, aby sformułować społeczną teorię grup pasożytniczych w cywilizacji ludzkiej. Jednakże, zjawisko to było tak zaciemnione, że musiałem poświęcić 5 lat studiów na sformułowanie tej teorii. Zdaje sobie sprawę, że poprzez swoją pracę uchyliłem jedynie nieco drzwi dla przyszłych badaczy którzy będą mogli zastosować moją teorię do badań, które rzucą więcej światła na ten ludzki problem. Myślę, że ta teoria, będzie mogła mieć zastosowanie w takich dziedzinach jak socjologia, historia, prawo i w badaniach nad władzą.
27 września 1967 r. – Eustace Mullins, Waszyngton, DC
Pasożyt – (Rozdzial I)
Większość z nas myśli o pasożycie jako o czymś wstrętnym, czego życiowa rola polega na żywieniu się na koszt innego organizmu. Dlatego kiedy ten termin zastosujemy do ludzi – ma on zawsze pejoratywne znaczenie. Również w świecie roślinnym i zwierzęcym termin ten źle się kojarzy. Oto jakie definicje pasożyta można znaleźć w The Oxford English Dictionary (1933):
1. Ktoś lub coś, co żywi się cudzym kosztem a co przynosi hańbę.
2. W biologii – zwierze lub roślina, która żyje na innym organizmie (zwanym gospodarzem) i pobiera z niego życiodajne soki.
3. Osoba, która zachowuje się jak odpowiednik pasożyta w świecie roślinnym lub zwierzęcym.
Z powyższego wynika, że pasożyt jest czymś negatywnym, co żyje na koszt innego organizmu, zwanego gospodarzem, i że termin ten stosuje się również w odniesieniu do osób, które prowadzą analogiczny tryb życia wśród ludzi jak pasożyty w naturze.
W czasie studiów nad ludzkością odkryliśmy, że istnieje pewna grupa, która ciągle pojawia się w źródłach dotyczących wielkich cywilizacji. Grupa ta jest powszechnie znienawidzona, ale zawsze tkwi w samym środku społeczeństwa, które jej nie lubi, a po każdej próbie pozbycia się jej, uparcie powraca na stare miejsce, nie bacząc na koszta. Prowadzi ona klasyczny pasożytniczy tryb życia na koszt innych.
W Encyclopedia Britannica można znaleźć następującą definicje pasożytnictwa:
“Pasożytnictwo – jednostronna relacja żywicielska pomiędzy dwoma różnymi organizmami, mniej lub bardziej szkodliwa a często nawet wyniszczająca dla gospodarza, w której cały wysiłek pasożyta koncentruje się na pobieraniu pokarmu, w rezultacie czego występuje często zjawisko uprymitywnienia lub degeneracji”.
W źródłach wielu cywilizacji wykryliśmy istnienie grupy pasożytniczej, której wpływ na społeczeństwo, będące jej gospodarzem, okazywał się być fatalny, ponieważ powodował fundamentalne zmiany warunków życia ludzi, których cała energia została skierowana na wykarmienie pasożytów. Następowały zmiany we wszystkich aspektach ludzkiej egzystencji, które powodowały osłabienie społeczeństwa aż do punktu kiedy następowało załamanie. Ponieważ Encyclopedia Britannica całkowicie odnosi się tylko do czysto biologicznych warunków pasożytnictwa w świecie roślinnym i zwierzęcym, występują przypadki, gdzie pasożyty osłabiają jedynie organizmy, ale nie prowadzą bezpośrednio do ich śmierci w określonym odstępie czasu. Osobiście znalazłem jednak wiele przypadków w świecie roślin i zwierząt, kiedy to kończyło się fatalnie dla organizmu żywiciela, chociaż uczony autor artykułu, dotyczącego tego hasła w powyższej encyklopedii, nie wspomina o tym.
W przypadku ludzi odkryliśmy, że grupy pasożytnicze w społeczeństwie są oskarżane przez wyżej moralnie stojące jednostki społeczeństwa-gospodarza, ponieważ ulegają wszystkim znanym rodzajom degeneracji. Powody tego są oczywiste. Jak wspomina Encyclopedia Brittanica, pasożytniczy tryb życia prowadzi do degeneracji – ponieważ pasożyty nie wysilają się, aby aktywnie zdobywać środki do życia, mają mnóstwo czasu i energii, aby poświęcić się najbardziej ohydnym działaniom, demoralizującym członków społeczeństwa-gospodarza.
Encyclopedia Brittanica mówi również o tym, że istnieją specyficzne miejsca w organizmie, gdzie pasożyty się zagnieżdżają. Ponieważ pasożyt zredukował swoje cele do przejmowania pokarmu, musi więc znaleźć takie miejsce w organizmie, gdzie jest to najłatwiejsze i skąd gospodarz nie będzie go mógł łatwo usunąć. W rezultacie, pasożyty zwykle lokują się w organach dostarczających organizmowu pożywienie lub w pobliżu organów reprodukcyjnych. Według Webster’s Third International Dictionary, pasożyty wykazują zwykle pewien stopień strukturalnej modyfikacji, w zależności od tego gdzie się umiejscawiają.
Zdolność do modyfikacji
Ta właściwość jest ważną cechą grup pasożytniczych w historii ludzkości. Wykazywały one zadziwiającą zdolność do zmian i przystosowania się, niezbędnych do osiągnięcia pasożytniczego celu. Wypracowały one niezwykle wyrafinowane i skomplikowane techniki i metody, pozwalające im pozostawać przy gospodarzu i żyć na jego koszt.
Wypracowały one niesamowite zdolności adaptacyjne, przejawiające się w wielu formach, aby pozostawać w określonym miejscu.
Według Webster’s Third International Dictionary, “pasożyt w społeczeństwie przypomina pasożyta biologicznego w uzależnieniu swojej egzystencji od kogoś innego, bez użytecznego i odpowiedniego uczestniczenia w wysiłkach utrzymania się (według Francois’a Bondy, takim pasożytem na całym kraju jest wielkie miasto).
Ten czynnik odgrywa niezwykle ważną rolę w upadku cywilizacji. Studiując historię odkryliśmy, że grupy pasożytnicze nigdy nie dokładają się i nie wykazują wdzięczności swojemu gospodarzowi. Czy możemy się więc dziwić, że motto to pojawia się ciągle w ich literaturze.
Możemy teraz zapytać czytelników, czy wiecie jaka to grupa pojawia się ciągle na przestrzeni tysiącleci w różnych cywilizacjach, której wszyscy nienawidzą? Jaka to grupa przyczyniła się walnie do upadku wielu cywilizacji? Jaka to grupa ulega ciągle różnorakim formom degeneracji? Przedstawiciele jakiej to grupy zwykle lokują się na określonych pozycjach wśród ludności społeczeństwa-gospodarza? Jaka to grupa ciągle odmawia spełniania konstruktywnej roli w każdej cywilizacji i udziału w wysiłkach a zamiast tego postępuje według zasady “zawsze bierz”?
Jak czytelnik mógł się już domyśleć na podstawie własnych studiów, grupa ta znana jest na przestrzeni historii jako Żydzi. Dotychczas, poszczególne jednostki lub grupy, żyjące na koszt innych, i nazywano często pasożytami, jednakże terminu tego używano w czysto socjologicznym sensie, bez żadnego odniesienia do biologii. Mianem pasożytów określano właścicieli plantacji, którzy żyli kosztem niewolników lub arystokrację, która korzystała z owoców pracy ludu, podobnie jak właściciele zakładów z robotników.
Jednakże te określane jako pasożyty grupy spełniały jednak w społeczeństwie jakąś rolę.
W czysto socjologicznym znaczeniu tego słowa “pasożytami” są również dzieci lub starcy. Niewątpliwie, żyją one na koszt innych nie wykonując pożytecznej pracy, ale będą one pracować w przyszłości lub już pracowali w przeszłości. W biologicznym znaczeniu tego słowa, nie mieszczą się one w definicji pasożytów. W dalszej części tej pracy przekonacie się w jak bardzo dużym stopniu biologiczne analogie pasują do zaliczenia Żydów do grupy pasożytniczej w całej historii ludzkości.
Inne aspekty biologiczne
W przyrodzie pasożyty często ukrywają swoje prawdziwe oblicze, udając normalne rośliny lub zwierzęta. Np. D. T. Macdougal i W. A. Cannon w swojej książce pt. The conditions of parasitism in plants (Carnegie Institute of Washington, 1910) opisują roślinę zwaną krameria w następujący sposób: “Na pustynnych obszarach w zachodniej części Stanów Zjednoczonych krzew kramerii jest pasożytem żyjącym na wielu roślinach-żywicielach. Na pierwszy rzut oka nie wygląda ona na pasożyta, ponieważ nie żyje bezpośrednio na swoim gospodarzu, ale jej korzenie pod ziemią oplatają korzenie swojej ofiary, wysysając z niej życiowe soki.
Jej ulubioną rośliną-żywicielem jest covillea tridentate, chociaż można ją spotkać również w pobliżu akacji oraz innych roślin. Botaników zaintrygował fakt, że nie ma ona rozwiniętych głęboko korzeni, co nasunęło podejrzenie o jej pasożytniczym charakterze. Zewnętrznie wygląda jak zwykły krzew z liśćmi i owocami w pewnych porach roku”.
W naturze pasożytów leży często przybieranie maski i udawanie kogoś innego, aby zmylić otoczenie co do spełnianej przez nie roli. Pasożyt nie jest więc istotą ożywioną, ale formą życia, którą żeruje na innych żywych organizmach. W tym sensie Żyd jako istota biologiczna nie jest raczej oddzielną rasą, ale rodzajem ludzkim, który żeruje na wszystkich innych ludzkich rasach. Geoffrey LaPage w swojej książce pt. Parasitic Animals podaje następującą definicję pasożyta: “Pasożyt zwierzęcy nie jest jakimś oddzielnym gatunkiem zwierzęcia, ale zwierzęciem, które przystosowało się do określonego trybu życia”.
Analogicznie do kramerii, która nie posiada głębokich korzeni, ponieważ nie są one jej niezbędne do przeżycia, również Żydzi nie zapuszczają głęboko korzeni w żadnej kulturze narodu-gospodarza, ale koncentrują się na tych jej aspektach, które mogą najłatwiej i najszybciej wykorzystać. Tak więc Żyd nie jest samodzielną istotą ludzką w cywilizowanym świecie, ale rodzajem, który zastosował pasożytnicze formy życia oraz przystosował się sam do gospodarza, który może mu dostarczać środków do życia.
LaPage pisze dalej: “W odróżnieniu od innych terminów biologicznych, słowa pasożyt i pasożytniczy znalazły powszechne zastosowanie w życiu codziennym oraz posiadają moralne i emocjonalne podteksty, z którymi biologia nie ma nic wspólnego. Podejście biologa do przedmiotu badań ma charakter czysto naukowy i nie uznaje żadnego wartościowania ludzkiego jak sympatia lub antypatia oraz oceny moralnej. Biolog ani nie potępia, ani nie chwali, lubi lub nie lubi, ani nie usprawiedliwia czy akceptuje zachowania pasożytniczego organizmu. Po prostu bez emocji bada, studiuje tryb życia pasożyta, traktując go jako jedną z różnorodnych form życia zwierząt”.
Podejście naukowe
Całkowicie zgadzam się z naukowym podejściem profesora LaPage i jego zaleceniem, aby unikać wartościowania, zabarwionego emocjami. Właśnie autor tego studium, w którym stworzył definicje biologicznego Żyda, stosuje się do tych wskazówek. Tylko studia pozbawione wszelkiego emocjonalnego kontekstu umożliwią nam zrozumienie tego biologicznego zjawiska oraz wskażą jak mamy się bronić przed szkodliwym wpływem jaki ten pasożyt bez wątpienia wywiera na bardziej zaawansowane cywilizacje.
Autor wyróżnia dwa rodzaje zwierzęcych związków. Jedne należą do tego samego gatunku, np. stado, kolonia korali, rój pszczół, itd., drugie natomiast łączą zwierzęta należące do odmiennych gatunków na tym samym terenie. Do tej drugiej grupy zalicza pasożyty, które nie mają trwałego zakorzenienia na danym obszarze. Jedną z cech charakterystycznych dla pasożytów jest fakt, że nie stosują się one do ogólnie obowiązujących praw natury lub ludzkich. Wydaje się, że pasożyty nie znają granic klimatycznych lub geograficznych, które odgrywają ważną rolę w życiu większości organizmów. Dlatego mogą one przetrwać na obcym terenie, gdzie nie mają korzeni, tak jak ich żywiciele (gospodarze), które egzystują tam od dłuższego czasu.
Pasożytnictwo a komensalizm
LaPage zaznacza, że pasożytnictwo różni się od komensalizmu, który w biologii oznacza “jedzenie przy tym samym stole”. Przykładem komensalizmu mogą być np. ptaki wydziobujące pasożyty ze skóry hipopotamów, słoni, bawołów i innych dużych zwierząt na równinach afrykańskich. Dodatkowo ptaki te alarmują zwierzęta o zbliżającym się niebezpieczeństwie ze strony drapieżników. W Anglii podobny komensalizm istnieje pomiędzy szpakami a owcami.
Innym przykładem współżycia odmiennych gatunków w przyrodzie może być symbioza, która jest bardziej ścisłą formą współistnienia organizmów, ponieważ w niej występuje fizjologiczna współzależność partnerów jednego od drugiego. Każdy dostarcza drugiemu pokarmu, bez czego jego życie byłoby trudniejsze lub nawet niemożliwe. Nie prowadzą one niezależnego życia.
Jednakże, według definicji LaPage’a, pasożytnictwo przypomina komensalizm i symbiozę w tym sensie, że związki te są oparte o potrzebę pobierania pokarmu.
Pasożytnictwo jest związkiem pomiędzy jednym partnerem, zwanym pasożytem, który za pomocą różnych metod otrzymuje pożywienie z ciała drugiego partnera, zwanego gospodarzem, ale dalej, pyta LaPage, czy ten drugi partner, gospodarz, ma z tego jakąś korzyść? Odpowiedź jest tylko jedna – nigdy i w dodatku, pasożyt zawsze rani swojego gospodarza. Tak więc, komensalizm i symbioza różnią się od pasożytnictwa, ponieważ tylko jeden partner odnosi z tego korzyść, otrzymując pokarm, a poza tym zostaje on zraniony.
Modyfikacja organizmu
Zdaniem LaPage’a pasożyt na początku mógł być zwykłym organizmem, który penetrując ciało drugiego organizmu odkrył tam pożywienie dla siebie, np. krew, które okazało się być bogate w składniki odżywcze oraz łatwo przyswajalne. Następnie w procesie ewolucji organizm pasożytniczy stał się całkowicie zależny od swojego żywiciela, pobierając z niego pokarm, tak że bez niego nie przetrwałby. Pasożyt stał się całkowicie uzależniony od swojego gospodarza. Gospodarz nie zachowuje się całkowicie biernie, gdyż reaguje na zranienia.
Dalej LaPage mówi: “Zmagania pomiędzy pasożytem a jego gospodarzem przebiegały zgodnie z prawami ewolucji i trwają aż do dzisiaj. Pasożytnictwo różni się od relacji pomiędzy drapieżnikiem a jego ofiarą, która polega na zabiciu ofiary, z ciała której pobiera on składniki pokarmowe. W tym przypadku – drapieżnik jest zawsze silniejszy i większy od swojej ofiary, natomiast pasożyt jest zawsze mniejszy i słabszy od swojego gospodarza”.
Naruszanie natury
Możemy więc powiedzieć, że pasożyt narusza fundamentalne prawa natury. Bowiem, zgodnie z prawem natury, mocniejszy przetrwa kosztem słabszego, przeżyje ten lepiej przystosowany a słabszy zostanie zjedzony, dostarczając pokarm silniejszemu. W przypadku zjawiska, jakim jest pasożyt, słabszy przeżyje kosztem silniejszego, najsłabiej przystosowany będzie zwycieżcą a mocniejszy wyginie.
To samo jest z podstawowymi aspektami cyklu życiowego biologicznego Żyda. W ciągu całej historii był on zawsze mniejszy i słabszy od swojego gospodarza a mimo to często go zwyciężał. Mikry, słaby człowieczek, wielbiony przez swoich, żydowski komik Charlie Chaplin, zawsze potrafił przechytrzyć i pokonać silniejszego i większego oponenta. Ten schemat jest najczęściej spotykany w żydowskiej literaturze, satyrze i sztuce. Mały Dawid zwyciężył potężnego Goliata, sprytny Mordechaj pokonał przedstawiciela oficjalnej władzy Hamana. Oczywiście, Dawid to mały pasożyt a Goliat to duży gospodarz, który został powalony zanim jeszcze zdążył wykorzystać swoją fizyczną przewagę nad drobnym Dawidem.
Czasowe pasożyty
Według klasyfikacji LaPage’a, do “czasowych pasożytów” można zaliczyć komary i pijawki, które wypijają krew ze swojego żywiciela. Nazywa ich ektoparażytami, ponieważ nie wchodzą one do organizmu swojego gospodarza. Niektóre pasożyty wchodzą pod skórę żywiciela i autor zalicza je do endoparażytów. Występują również hiperparażyty, które żerują na innych pasożytach (por. dynastie rabiniczne), albo pasożyty socjalne, które można znaleźć wśród pszczół i mrówek.
Ewolucja a pasożyty
LaPage podkreśla, że każde zwierze, niezależnie od sposobu życia jaki prowadzi, uległo stopniowej zmianie w rezultacie powolnej ewolucji. Pasożyty nie są tutaj wyjątkiem, ale właściwie potwierdzają tą regułę. “Ewolucja wytworzyła zęby, które pozwalają przeciąć skórę ofiary, aparat ssący do wysysania życiodajnych soków, koagulanty, które pozwalają się utrzymać na ciele gospodarza. Z kolei, u nietoperzy wytworzyły się pewne parażytalne sposoby, które pozwalają im niepostrzeżenie kraść krew ze swoich żywicieli. Np. desmodus atakują bydło, drób, konie a nawet ludzi w czasie kiedy ci śpią nocą. Podchodzą po cichu do swoich ofiar i tak delikatnie przecinają ich skórę, że te nawet tego nie zauważają. Dopiero kiedy się budzą dostrzegają krwawienie”.
Analogiczną, specjalistyczną cechą modyfikacyjną u Żydów jest umiejętność uśpienia uwagi ofiary, osłabienie jej, pozostając samemu niewykrytym, poprzez wykorzystanie skomplikowanych instrumentów i wyrafinowanych technik, które Żydzi wypracowali przez całe wieki dla specyficznych celów i które nie mają odpowiedników u innych narodów. Analizując te techniki, zdziwienie może budzić fakt, że najbardziej zagorzałymi obrońcami Żydów są często ich ofiary, które osłabiono upuszczając im najwięcej krwi i które są gotowe walczyć do ostatniej jej kropli w obronie swoich “dobroczyńców”. Nie są one w stanie uświadomić sobie grożącego im niebezpieczeństwa lub podstępnego ataku pasożyta.
Specjalizacja wśród pasożytów
LaPage opisuje tak pewnego pasożyta, podobnego do minoga, zwanego hagfish z rodziny cyclostomes: “Hagfish ma kształt robaka i posiada dwa rzędy zębów na mocnym języku oraz jeden ząb nad ustami. Praktycznie nie używa oczu, które są ukryte pod skórą, ponieważ wgryza się głęboko w tkankę ryby, którą atakuje. Z tych samych przyczyn jego skrzela są połączone długą rurką z pojedynczym otworem usytuowanym na końcu ciała, aby umożliwić mu oddychanie kiedy głowa znajduje się w ciele ryby. Niektóre pasożyty z tej rodziny są tak mocno przymocowane do ryby, że nie jest ona w stanie pozbyć się ich. Przecinają one tkankę ryby i wysysają z niej krew, tak że wkrótce z ryby mogą pozostać tylko skóra i ości”.
Widzę tutaj analogie pomiędzy wysysaniem krwi z ryby przez tego pasożyta z pewnym antycznym żydowskim rytuałem religijnym, polegającym na przecięciu skóry ofiary, którą położono na stole, podczas gdy biorący udział w tej ceremonii Żydzi piją jej krew.
Według LaPage’a, u większości pijawek narządy odpowiedzialne za przyczepienie się do ciała ofiary są połączone z organami wysysającymi krew. Z kolei, wiele pasożytów posiada wyspecjalizowane organy jak np. haczyki, którymi przymocowuje się do skóry zwierzęcia lub wewnątrz jego organów. Analogicznie, kiedy przedstawiciele społeczeństwa będącego gospodarzem dla Żydów próbowali się od nich odczepić, wkrótce przekonywali się, że mają oni wiele przedłużonych, specjalnych macek, sięgających praktycznie w każdą dziedzinę życia społeczeństwa-żywiciela. Często próba pozbycia się tych macek była bardzo trudna i bolesna, tak że odbijało się to w fatalny sposób na samym gospodarzu.
Ludzie często ze zdziwieniem odkrywają, że muszą płacić mortgage żydowskim bankierom, ich dzieci w szkole uczą nauczyciele Żydzi, ich rząd działa tak jak mu wskażą jego żydowscy “doradcy” lub tzw. “konsultanci”, których nikt nie wyznacza, ani na których nikt nigdy nie głosuje w wyborach powszechnych, a mimo to mają wielki wpływ na podejmowane decyzje. Kiedy zwracają się po pocieszenie do swojej religii nagle stwierdzają, że w ich kościele działają Żydzi przechrzty, przechwytujący ich pieniądze, przeznaczone na wsparcie kościola, a sama religia została przekształcona w taki sposób, jaki odpowiada interesom pasożytniczej grupy. A wierni uwierzyli, że żydowski naród jest wybrany przez Boga. Cóż więc nam pozostało?
Wydaje się, że naszym nieuchronnym losem jest wykrwawić się powoli na śmierć, po czym pasożyt przeniesie się na ciało innego żywiciela.
Dojrzałe stadia pasożyta
LaPage zwrócił uwagę na fakt, że w wielu przypadkach dojrzałe pasożyty nie przemieszczają się daleko w obrębie ciała swojego gospodarza, ponieważ pokarm otacza je zewsząd, tak że nie muszą używać swoich organów ruchowych, aby go zdobyć.
Podobnie wśród ludzi, Żydzi prowadzą raczej osiadły tryb życia. Społeczność pasożytów może przebywać w ciele żywiciela przez dłuższy czas w stanie uśpionym, nie tracąc nic ze swoich potencjalnych możliwości. Niektóre zarazki chorobowe mogą np. przebywać uśpione wiele lat w ziemi a kiedy wydostaną się na zewnątrz są ciągle zdolne wywoływać choroby.
Grupy Żydów również przenikały do różnych społeczeństw, w których zadomowiły się na dobre nie dając żadnych znaków, że mogłyby być niebezpieczne dla społeczeństwa gospodarza, ale kiedy te społeczeństwa próbowały się ich pozbyć, natychmiast podejmowali wyzwanie uruchamiając swoje wyspecjalizowane modyfikacje, aby pozostać w nim.
Zdaniem LaPage’a, pasożyty mają inklinacje do prowadzenia osiadłego trybu życia i w związku z tym, podlegają odpowiednim modyfikacjom.
Nieruchliwy, osiadły tryb życia jaki zwykle prowadzą Żydzi, prowadził więc do sytuacji kiedy pewne choroby stawały się typowe dla tej społeczności. Np. cukrzyce w wielu podręcznikach określano jako “żydowską chorobę”. Cukrzyca zwykle pojawia się jako rezultat braku możliwości spalenia nadmiaru cukru we krwi, który jest tam gromadzony jako zapasowa energia. Powoduje to nagromadzenie się nadmiaru cukru we krwi. Następuje również, stopniowe osłabianie trzustki i innych organów odpowiedzialnych za kontrolę poziomu cukru we krwi, co jest przekazywane z pokolenia na pokolenie. Tak więc cukrzyca stała się dziedziczną chorobą ludzi prowadzących osiadły, pozbawiony ruchu tryb życia.
Społeczność żydowską charakteryzuje cały szereg chorób i fizycznych degeneracji, związanych z jej pasożytniczym trybem życia, np. choroby krwi lub nowotwory. Oczywiście, choroby te pojawiają się również wśród populacji gospodarza w miarę jak upowszechnia się nieruchawy tryb życia.
Oto jedna z najważniejszych fizycznych korelacji, jaką zauważył LaPage pomiędzy społecznością żydowską a znanymi formami roślinnych i zwierzęcych organizmów pasożytniczych: “Jednym z organów, które podlegają redukcji lub osłabieniu w wyniku przystosowania się do pasożytniczego trybu życia jest system nerwowy. Może to mieć również wpływ na oczy i inne narządy. Pasożyty nie potrzebują rozwiniętych organów które mają podstawowe znaczenie wśród aktywnych zwierząt, które polują dla zdobycia pokarmu lub muszą się bronić przed wrogami. Pasożyty zwierzęce prowadzą relatywnie bezpieczny tryb życia, na, lub w ciałach swoich żywicieli, które dostarczają im dostatecznej ilości pożywienia”.
W przypadku ludzi te zmiany są szczególnie widoczne wśród Żydów. Degeneracja systemu nerwowego może prowadzić do chorób psychicznych, na które cierpi około 30% Żydów, jak to ocenia wielu socjologów. Podejrzewano, że przyczyną takiego stanu rzeczy może być również kojarzenie małżeństw wśród zamkniętej społeczności żydowskiej, ale okazało się, że procent ten utrzymuje się również wśród małżeństw mieszanych. Tak więc można przypuszczać, że przyczyną tego jest czysto biologiczna a więc degeneracja systemu nerwowego spowodowana pasożytniczym trybem życia.
Zmiany w strukturze szkieletu
Jedną z najbardziej charakterystycznych zmian w budowie, jaką wykrył LaPage wśród pasożytów zwierzęcych jest następująca: “Ponieważ pasożytniczy tryb życia prowadzi do zaniku szkieletu, przy braku dowodów bardzo niewiele wiemy na temat historii zwierząt pasożytów. Znaleziono jedynie szczątki sześciu pasożytów w warstwach geologicznych”.
Tryb życia pasożytów, który nie wymaga wysiłku fizycznego, wpływa nie tylko na ich system nerwowy, ulegający z upływem czasu atrofii, ale również do istotnych zmian w szkielecie kostnym, który staje się miekką amorficzną strukturą kostną, która wkrótce po śmierci pasożyta rozkłada się. Gdybyśmy chcieli znaleźć jakąś analogię z Żydami, to jest nią fakt, że nie pozostawili oni po sobie jakichś istotnych pozostałości w postaci dzieł sztuki lub architektury w szczątkach starożytnych cywilizacji, mimo tego, że na pewno wiemy, że żyli oni wśród nich w długich okresach czasu.
Wytwory ludzkiej kultury
Ponieważ ciągle słyszymy o wielkiej żydowskiej kulturze jaka miała istnieć w przeszłości. Archeolodzy prowadzili intensywne badania wykopaliskowe, aby odkryć jakieś pozostałości żydowskiej sztuki, rzeźby lub architektury w starożytnych cywilizacjach, które mogły przetrwać mimo upływu czasu lub naturalnych katastrof. Niestety, nic takiego nie znaleziono. Jedynym śladem jaki znaleziono było kilka glinianych naczyń na wodę, jakie mógłby zapewne stworzyć również jakiś jaskiniowiec nie znający koła garncarskiego. Brak takich pozostałości wielkiej żydowskiej przeszłości jeszcze raz potwierdza naszą tezę, że Żydzi zawsze prowadzili amorficzny, miękki tryb życia na koszt innych, nie mając stałych korzeni. CDN
Eustace Mullins, Waszyngton, DC

http://snippits-and-slappits.blogspot.c … ns_20.html

Opublikowano Ciekawostki | Dodaj komentarz

A TAK TO SIĘ ZACZĘŁO

16 października 1978 r. – kardynał Karol Wojtyła zostaje wybrany papieżem i przyjmuje imię Jan Paweł II. Osobistym Jego sekretarzem zostaje ks. Stanisław Dziwisz, który z czasem staje się odpowiedzialny za organizację audiencji i spotkań z papieżem.
.
Sierpień 1980 r. – strajki, powstaje NSZZ „Solidarność”.
Zostaje ona otoczona ludźmi ze środowiska KOR – przed którym to środowiskiem ostrzegał ks. kardynał Stefan Wyszyński.
.
13 maja 1981 r. – zamach na Jana Pawła II na Placu Św. Piotra. Papież przeżył, ale już nigdy nie powrócił do pełni sił. Z czasem dopadają Go inne choroby i co raz mocniej zależny jest od swego bezpośredniego otoczenia [również w dziedzinie pozyskiwania bieżących informacji]. Publicznie wyrażane są żądania aby ustąpił On z urzędu z uwagi na stan zdrowia. Nie ustępuje, jest ciągle na przeróżnych lekach. Widoczne staje się posługiwanie się Janem Pawłem II w realizacji globalistycznych celów [również interesów żydowskich na terenie Polski].
.
13 grudnia 1981 r. – stan wojenny wprowadzony przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego, a wykonawcą staje się gen. Czesław Kiszczak. Związek NSZZ „Solidarność” zostaje rozbity, dogłębnie zinfiltrowany, działacze związkowi o polskich poglądach narodowych wypychani są z Polski na emigrację [otrzymują bilety w jedną stronę]. W ten sposób zostaje wyczyszczony grunt pod późniejszą realizację obcych celów na terenie Polski.
.
1988 r. – służby PRL prowadzą intensywne zakulisowe uzgodnienia i prace ze środowiskami zachodnimi celem miękkiego lądowania w nowo powstających warunkach po rozpadzie Związku Radzieckiego. Powstaje tekst Układu Europejskiego datowany później na 16 grudnia 1991 r. Do wprowadzenia w życie tego układu służby gen. Kiszczaka organizują tzw. ‘okrągły stół’. Zasiadają przy nim dobrane przez Kiszczaka osoby [głównie z KOR] mające reprezentować środowiska opozycyjne. Uczestniczą w tym również przedstawiciele Kościoła katolickiego. Na tym tle powstaje też koncesjonowany związek NSZZ „Solidarność”, który potem będzie osłaniał wprowadzanie w życie Układu Europejskiego z 16.12.1991 r. i uczestniczył w procesie wypychania Polski pod brukselski but.
.
16 grudnia 1991 r. – za premiera Jana Olszewskiego podpisywany jest w Brukseli Układ Europejski, który został ratyfikowany 20 października 1992 r. przez prezydenta Lecha Wałęsę po wcześniejszym wyrażeniu na to zgody przez Sejm i Senat RP w lipcu 1992 r. Cała burza lustracyjna z początku czerwca 1992 r. była jedynie narzędziem i idealną przykrywką do przepchnięcia tego układu przez polski parlament. Tekst tego Układu Europejskiego z 16.12.1991 r. opublikowano w Dzienniku Ustaw dopiero w styczniu 1994 r. Przy okazji wytworzono mity na bazie których powstał w Polsce obecny układ polityczny. W wytworzeniu tego układu politycznego zdecydowany czynny udział miało Radio Maryja i Nasz Dziennik. W lutym 1991 r. przybywa do Polski O. Tadeusz Rydzyk i zakłada Radio Maryja. Osoby związane na przeróżny sposób ze środowiskiem KOR-u będą obecne od samego początku na falach tego radia – a obecnie są już non stop obecne. Szerzej o tym w publikacjach: „Polski trójkąt bermudzki:
„Polski trójkąt bermudzki: PO-PiS-SLD CZĘŚĆ I – NARODZINY”,
„Polski trójkąt bermudzki: PO-PiS-SLD CZĘŚĆ II – POJMANIE POLSKI”
– temat tabu po dzień dzisiejszy.
.
1997 r. – początek rządów Jerzego Buzka i początek gruntownej przebudowy struktur państwowych pod potrzeby Unii Europejskiej – szerzej opracowania z 2002 r. autorstwa Józefa Bizonia.
.
2001 r. – Hanna Suchocka [od 1997 r. w rządzie Jerzego Buzka minister sprawiedliwości i prokurator generalny] otrzymuje nominację na ambasadora przy Stolicy Apostolskiej.
3 grudnia 2001 r. Hanna Suchocka [koleżanka z dzieciństwa Hanny Gronkiewicz Waltz] składa listy uwierzytelniające na ręce Papieża Jana Pawła II. W tym czasie Jan Paweł II jest już mocno podupadły na zdrowiu, jest schorowany – i jest na ciągle na lekach.
Jednocześnie udział Hanny Suchockiej w rządzie Jerzego Buzka – a potem już jako ambasadora przy Stolicy Apostolskiej – zbiega się z szybką karierą ks. Stanisława Dziwisza – osobistego sekretarza Jana Pawła II.
7 lutego 1998 r. ks. Stanisław Dziwisz zostaje biskupem tytularnym San Leone, a 29 września 2003 [na dwa lata przed śmiercią Jana Pawła II] zostaje arcybiskupem ad personam – zostało zbudowane, jak to się mówi, bardzo mocne przełożenie wpływowe na Jana Pawła II. Po śmierci Jana Pawła II ks. abp Stanisław Dziwisz zostaje 3 czerwca 2005 r. mianowany metropolitą krakowskim, a 26 marca 2006 r. otrzymuje on godność kardynała. Po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem w dniu 10.04.2010, w której zginęło 96 osób – wraz z prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką Marią, abp Stanisław Dziwisz podejmuje decyzję pochówku pary prezydenckiej na Wawelu.
.
20 lutego 1997 r. – zostaje uchwalona przez Sejm ustawa o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej [Dz.U. 1997 nr 41 poz. 251]
*** patrz tekst ustawy w PDF
http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19970410251&type=3
*** tu przebieg prac i wyniki głosowania nad tą ustawą
http://orka.sejm.gov.pl/proc2.nsf/opisy/1622.htm
Ustawa ta zapewnia Żydom m.in. zwrot mienia w zakresie kultu religijnego Żydów i ustanawia dla nich dodatkowe dni wolne od pracy [oprócz przewidzianych inną ustawą dla Polaków] dla obchodzenia przez Żydów ich świąt, wymieniony w tej ustawie, obchodzonych w terminach według kalendarza żydowskiego [ dodatkowych 13 dni w roku kalendarzowym]. Ustawa gwarantuje dodatkowo zwolnienie Żydów od pracy na czas szabasu [od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę], a także na czas obchodzonych przez nich świąt [art. 11 ustawy]. Zauważmy, że Polacy – katolicy takich ustawowych gwarancji nie mają.
W art. 19 tej ustawy powiedziano: „Nie pobiera się opłat za użytkowanie wieczyste gruntów oddanych na potrzeby zakładów charytatywno-opiekuńczych oraz placówek zajmujących się religijnym wychowaniem młodzieży.” – podczas, gdy od innych się pobiera takie opłaty. Teraz według pomysłu projektu [sporządzonego przez PiS] ustawy o zamianie prawa użytkowania wieczystego na prawo własności grunty te zostałyby oddane Żydom za zero zł. – szeroki opis pomysłu ustawodawczego PiS z 2011 r. znajduje się w publikacji „Ustawa o ostatecznym wywłaszczeniu Narodu Polskiego !!!„
Do tej w/w ustawy zostały wydane stosowne zarządzenia i rozporządzenia
*** dostępne tu: Zarządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 10 października 1997 r. w sprawie szczegółowego trybu działania Komisji Regulacyjnej do Spraw Gmin Wyznaniowych Żydowskich [M.P. z 1997 r. nr 77 poz. 730] – PDF
http://isap.sejm.gov.pl/Download;jsessionid=F517A11484E3708D78179967C4641D62?id=WMP19970770730&type=2
*** a także tu: http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970410251&min=1
.
6 stycznia 2005 r. – koalicja SLD-PO uchwala ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym [PiS taktycznie jest przeciw tej ustawie – przewaga głosów SLD, SDPL i PO ‘za’ jest wystarczająco duża]. Oprócz dwujęzyczności m.in. nazw ulic, placów, ustawa przewiduje posługiwanie się w gminach językiem pomocniczym – m.in. jidysz lub hebrajski.
[art. 9 ustawy: „”1. Przed organami gminy, obok języka urzędowego, może być używany, jako język pomocniczy, język mniejszości.”] – jest przy tym podany próg 20%, ale zmiana progu na dużo niższy nie stanowi już żadnej trudności [uzasadnienie z łatwością się znajdzie].
Urzędy gmin w takim przypadku siłą rzeczy będą musiały zatrudnić pracowników znających jidysz lub hebrajki. Przy okazji reszta polskich pracowników nie będzie miała zielonego pojęcia czego sprawa dotyczy. W art. 4 tej ustawy przewidziano utajnienie informacji o własnej przynależności do mniejszości lub ujawnienia swojego pochodzenia, języka mniejszości lub religii. No i co ciekawe; osoba taka może sobie wybierać – w zależności od okoliczności – jak ma być ona traktowana w zakresie przynależności lub też braku przynależności do danej grupy etnicznej.
*** Tekst ustawy w PDF tu:
http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20050170141&type=3
*** Wyniki głosowania nad tą ustawą tu:
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&4&88
.
7 września 2005 r. – Sejm uchwala ustawę karta Polaka. Jak się dobrze przyjrzeć zapisom tej ustawy [również po latach w jej praktycznym zastosowaniu] to jest raczej karta dla nie Polaka, lecz dla tych, których pradziadkowie – najdalej idąc – posiadali obywatelstwo polskie.
*** Tekst ustawy w PDF tu:
http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20071801280&type=3
*** Wyniki głosowań tu :
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&5&47&25
*** Wydane akty wykonawcze do tej ustawy tu:
http://isap.sejm.gov.pl/RelatedServlet?id=WDU20071801280&type=9&isNew=true
Ustawa ta stanowi komplet do wcześniejszych w/w ustaw i tu – przy jej uchwalaniu – widać rzeczywistą twarz PiS, ale i pozostałych ugrupowań sejmowych. Wszyscy są za – za wyjątkiem 3 posłów z SLD. Nikt się nie wstrzymał. Akty wykonawcze do tej ustawy wydaje Donald Tusk po oddaniu mu władzy przez Jarosława Kaczyńskiego w 2007 r.
.
Teraz nastał czas na wprowadzenie do Sejmu [a potem i do Pałacu Prezydenta RP] żydowskiego święta Chauka, a więc i menory – symbolu religijnego Żydów i jednocześnie symbolu państwa Izrael obok Gwiazdy Dawida. Proces ten publicznie zapoczątkował w grudniu 2005 r. Marszałek Sejmu RP Marek Jurek.
.
Po stronie kościelnej dialogowanie z Żydami rozpoczęto wcześnie, bo już w 1989 r.[po kanciastym stole]. Utworzono wówczas Polską Radę Chrześcijan i Żydów. Do 1998 r. dialogowanie to szło dość kiepskawo – współprzewodniczącym tej rady był wówczas ks. prof. Waldemar Chrostowski okrzyknięty, że ma poglądy antysemickie
*** czytaj tu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Rada_Chrze%C5%9Bcijan_i_%C5%BByd%C3%B3w
Dialogowanie ruszyło z kopyta, gdy w 2004 r. abp Józef Michalik został przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Pochwalił go za to w 2011 r. Naczelny Rabin Polski Michael Szudrich podczas obchodów w Przemyślu Ogólnopolskiego Dnia Judeaizmu.
.
W 1997 r. Konferencja Episkopatu Polski ustanowiła Dzień Judeaizmu obchodzony 17 stycznia każdego roku. Pierwsze obchody tego dnia odbyły się w 1998 r.
Powstała też strona internetowa BREWIARZ.
.
W dniach 15-16 stycznia 2011 r. odbyły się w Przemyślu Ogólnopolskie Dni Judeaizmu.
W 2012 r. Ogólnopolskie Dni Judeaizmu odbędą się w Rzeszowie – a gospodarzem tych dni będzie bp. Kazimierz Górny – Ordynariusz Diecezji Rzeszowskiej.
Przewodniczący Episkopatu abp J. Michalik udzielił też specjalnego wywiadu dla KAI, w którym powiedział, że jego diecezjanie są pozytywnie nastawieni do obchodów Dnia Judaizmu – że nie widzi on antysemityzmu i negatywnego nastawienia do Żydów.
– Przy okazji tego wywiadu dostało się ludziom kontestującym w internecie [no, bo w internecie można jeszcze kontestować takie kwiatki] dość ryzykowną [a wręcz bałamutną] tezę wygłoszoną przez abp. J. Michalika – a to, że katolicy i Żydzi wierzą w tego samego Boga. Nazwał ich ludźmi poranionymi, zaślepionymi, uważającymi się za jedynych interpretatorów Ewangelii, że odwracają się oni od Ewangelii, od Kościoła, że podtrzymują oni pogańską tezę.
– Zaś Naczelny Rabin RP Michael Shudrich z okazji obchodów Dnia Judeaizmu pochwalił abp J. Michalika – że tak powinny wyglądać – również każdego dnia – relacje pomiędzy katolikami a wyznawcami judeaizmu. {A przy okazji w tym miejscu na marginesie: używane jest tutaj określenie ‘judeaizm‘ od Judea [królestwa plemiennego Żydów – Judy i Beniamina], podczas gdy normalnie używane jest określenie ‘judaizm’}.
.
Wywiad prasowy abp Michalika przywołany jest w:
*** „Antysemici to margines, a nie główny nurt polskiego Kościoła” – abp Michalik z okazji Dnia Judaizmu
http://www.tvp.pl/religia/aktualnosci/antysemici-to-margines-a-nie-glowny-nurt-polskiego-kosciola-abp-michalik-z-okazji-dnia-judaizmu/3807646
Więcej na temat obchodów Dnia Judeaizmu można przeczytać jeszcze tu:
1. *** „W Przemyślu trwają obchody Dni Judaizmu” – [zamieszczone są tam również zdjęcia]
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/rzeszow/w-przemyslu-trwaja-obchody-dni-judaizmu,1,4111577,wiadomosc.html
2. *** „Dzień Judaizmu w Kościele katolickim” -
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/300673,Dzien-Judaizmu-w-Kosciele-katolickim-
3. *** „Podsumowanie pierwszego spotkania ogólnopolskich obchodów Dnia Judaizmu” -
http://jmichalik.episkopat.pl/wydarzenia/3557.1,Podsumowanie_pierwszego_spotkania_ogolnopolskich_obchodow_Dnia_Judaizmu.html
.
W tym miejscu wypadnie zauważyć, że katolika wyznania Rzymsko-Katolickiego obowiązuje – póki co – Credo wyznania wiary katolickiej [a nie nie tylko „Ojcze nasz” i to bez „Zdrowaś Maryjo …” – a do tego dochodzi jeszcze rozumienie pojęcia bliźniego w obu przypadkach]. Więc niżej dla przypomnienia:
Skład Apostolski
„Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał; wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.„
.
Jeśli dać w pełni wiary cytatowi wypowiedzi z konferencji prasowej – to Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik ewidentnie mija się z prawdą [głosi wręcz herezję i ewidentnie odchodzi od Ewangelii – tej prawdziwej, a nie przerobionej], gdy twierdzi lub sugeruje, że Żydzi i katolicy wierzą w tego samego Boga. Stwierdzenie tego oczywistego faktu nie ma nic wspólnego z antysemityzmem. Abp. Michalik dokonuje przy tym manipulacji łącząc Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan z Dniem Judeaizmu, a opornym głoszonej herezji [chyba dla zamknięcia im ust] imputuje pogaństwo, poranienie, zaślepienie itd. Widoczne też jest posługiwanie się Janem Pawłem II dla uzasadnienia karkołomnych tez głoszonych przez abp J. Michalika.
.
W Programie Pierwszym Telewizji Polskiej Metropolita przemyski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Józef Michalik, powiedział „że chrześcijanie i Żydzi powinni rozmawiać, czasem na poziomie przywódców narodów czy religii, a czasem na poziomie relacji sąsiedzkich i braterskich.” – *** http://www.polskie radio.pl
No i gdy Polaków non-stop epatowano katastrofą pod Smoleńskiem, walką o krzyż pod Pałacem Prezydenckim – to w tym czasie prowadzono dialogi i przygotowania do tego co oficjalnie nastąpiło w Jerozolimie w dniach 23-24 lutego 2011 r. [trochę ponad miesiąc później po obchodach Dnia Judaizmu w Przemyślu z udziałem abp. J. Michalika].
>.
Do Jerozolimy w dniu 23 lutego 2011 r. przybył na dwudniowe obrady premier Donald Tusk wraz ze swą świtą [w tym ze swoimi ministrami kluczowych resortów]. Wizycie tej towarzyszyła [i nadal towarzyszy] medialna cisza – co jest być może zrozumiałe z uwagi na to co tam nastąpiło w kontekście zbliżających się w Polsce jesiennych wyborów parlamentarnych.
Dziwi jednak takie zachowanie z uwagi na to, że lutowa w 2011 r. wizyta Donalda Tuska była ukoronowaniem jego [i jego ludzi] wielokrotnych spotkań z rządem Izraela, którym drogę otworzył prezydent Lech Kaczyński w 2006 roku.
Pierwsze takie ‘spotkanie’ na szczeblu rządowym odbyło się w 2008 r. w Izraelu. Odbyło się wówczas również ‘spotkanie’ D. Tuska z prezydentem Izraela Szymonem Peresem. Od tamtego czasu takie międzyrządowe spotkania odbywały się co 6 miesięcy.
.
PiS – jak i pozostałe inne partie – jakoś dziwnie na ten temat milczały i nadal milczą, co jest zrozumiałe samo przez się.
Równolegle – z działaniami na tym polu rządu Donalda Tuska – swe uzupełniające bardzo ważne działania równolegle prowadził Prezydent Lech Kaczyński wraz ze swymi współpracownikami kancelarii.
.
Zamiast się teraz publicznie chwalić trwałymi osiągnięciami z rządem Izraela Donald Tusk nabrał wody w usta i on i jego ministrowie [a w ślad za tym i media] biją pianę na temat ulotnego przewodnictwa Polski w Unii Europejskiej – no i jak zwykle gór pieniędzy jakie stamtąd nadejdą, gdy Donald Tusk zostanie premierem na następne cztery lata.
W wywiadzie dla Newsweeka opublikowanym 24 czerwca 2011 r. Donald Tusk mówi: „Po tych czterech latach ogromnie dużo się nauczyłem. Dziś wiem o wiele więcej. Wiem, co trzeba poprawić i bardzo chcę rządzić lepiej.” … i ciągnie on dalej: „podczas mijającej kadencji Sejmu Polska przestała budować swoje relacje z innymi opierając się na tym, że zawsze o coś prosi. – To było upokarzające dla naszego państwa. Dziś wychodzimy z idiotycznej pułapki wiecznych próśb.„
– źródło: *** http://www.newsweek.pl
.
No i oczywiście rząd RP z D. Tuskiem na czele wyszedł obronną ręką z pułapki wiecznych próśb [teraz Tel Aviv dopilnuje już wszystkiego], a Donald Tusk wraz ze swymi ministrami wie teraz co jak ma być na terytorium RP robione, wprowadzone [ogromnie dużo D. Tusk i jego ministrowie się nauczyli] – szczególnie po ostatniej wizycie w dniach 23-24.02.2011 w Izraelu Donalda Tuska wraz ze swą świtą i po podpisaniu tam z rządem Izraela stosownych dokumentów. To, że Donald Tusk ogromnie wiele się nauczył, to też żadna nowość, bo podczas tej wizyty w Izraelu D. Tusk publicznie złożył premierowi Izraela B. Natanyahu zapewnienie, że on i premier Natanyahu mają wspólny wręcz identyczny pogląd na zadania jakie stoją przed rządem RP i Izraela w zakresie reputacji politycznej i historycznej Polski i Izraela. No i że w zakresie spraw związanych z młodzieżą trzeba rozmawiać również o przyszłości – a nie tylko o przeszłości.
Dziwne znamienne milczenie i kompletna cisza nastała w PiS [a i we wszystkich innych partiach funkcjonujących w Polsce] na temat tej wizyty [z lutego 2011 r.] Tuska w Izraelu i zawartych tam umów, uzgodnień, deklaracji.
.
A przecież kierunek Izrael, to główny kierunek i główna linia polityczna przyjęta dla Polski od 1988 r. [a i wcześniej]. Wpychanie Polski do UE, to tylko bardzo pomocne i bardzo skuteczne narzędzie realizacji [element strategii] tej głównej zasadniczej linii politycznej przyjętej dla Polski.
Zresztą Donald Tusk powiedział w Jerozolimie zapewniając premiera Izraela B. Natanyahu, że w ramach spełnianych przez Polskę obowiązków w UE [w tym nastającego przewodnictwa w UE] będą wspierane przez Polskę na forum UE słuszne interesy Izraela – a i będą wspierane globalnie na forum międzynarodowym.
Zaś Władysław Bartoszewski zadał publicznie retoryczne pytanie, aby pokazać mu kraj w Europie, w którym tylu kolejnych ministrów spraw zagranicznych ostatniego okresu czasu było Żydami – tak jak jest w Polsce.
23 lutego 2011 r. zaraz na dzień dobry premier Izraela Beniamin Natanyahu powiedział: „Spotkaliśmy się tu nie tylko po to, by rozmawiać o przeszłości” … „Razem z nami są ministrowie obu rządów i będziemy dziś i jutro pracowali, by zaprojektować wspólną przyszłość„
źródła:
***„Rozmowy międzyrządowe w Jerozolimie _ O wspólnej przyszłości Polski i Izraela”
http://tvp.info/informacje/swiat/o-wspolnej-przyszlosci-polski-i-izraela/4023092
*** „Tusk w Izraelu. „Wspólna przeszłość i wspólna przyszłość””
http://fakty.interia.pl/fakty-dnia/news/tusk-w-izraelu-wspolna-przeszlosc-i-wspolna-przyszlosc,1601394
– Co też tym samym swoiście spełnia postulat ks. abp Józefa Michalika w zakresie rozmów na poziomie przywódców narodów. Na poziomie przywódców religijnych sprawę załatwiono już dużo wcześniej. Postulat rozmów „na poziomie relacji sąsiedzkich i braterskich” też załatwiono w Jerozolimie podpisując [Donald Tuski i Beniamin Natayahu] stosowne porozumienie o zacieśnieniu z Izraelem współpracy na poziomie municypalnym. Teraz pozostała tylko praktyczna realizacja tego porozumienia na poziomie lokalnym – sąsiedzkim.
.
No i premierzy Donald Tusk i Beniamin Natanyahu zaprojektowali w Izraelu wspólną przyszłość dla Polski – podpisując stosowne dokumenty, deklaracje i porozumienia.
.
Po zakończeniu tych wspólnych międzyrządowych ‘konsultacji’ z udziałem ministrów różnych resortów premierzy D. Tusk i B. Natanyahu wydali wspólne oświadczenie, którym m.in. czytamy: że „oba kraje udzielają sobie obopólnego poparcia. Za cel stawiają także wzmacnianie relacji między dwoma krajami”. Rządy Polski i Izraela mają wspierać dialog oraz współpracę m.in. w kwestiach strategicznych, gospodarce, przemyśle zbrojeniowym i sferze badawczo-rozwojowej, w tym także w branży kosmicznej.”
.
Minister obrony RP Bogdan Klich i minister obrony Izraela Ehud Barak podpisali polsko-izraelską umowę o współpracy, w której się mówi o:
.
– utworzeniu grup roboczych w dziedzinie obronności powietrznej,
– współpracy z siłami powietrznymi,
– wspólnych lotach polskich eskadr F-16 z izraelskimi maszynami,
– współpracy w szkoleniach i obsłudze samolotów F-16,
– współpracy w dziedzinie szkoleń wojsk specjalnych [na 2011 r. zaplanowano osiem wspólnych projektów współpracy między grupami i jednostkami takich wojsk],
– współpracy pomiędzy pionami informatycznymi izraelskiego i polskiego wojska,
– współpracy w dziedzinie obronności i przemysłu obronnego,– zainteresowaniu strony polskiej bezzałogowymi samolotami mogącymi przenosić broń, a do tego dłuższego zasięgu niż obecnie posiadane przez Polskę samoloty bezzałogowe nie mogące przenosić broni.
źródła:
*** „Nie wolno negować Holokaustu”
http://tvp.info/informacje/swiat/polskaizrael-wspolne-posiedzenie-rzadow/4025751,
*** „Donald Tusk w Izraelu: Przyjaciele, możecie na nas liczyć. To jest globalny interes”
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/donald-tusk-w-izraelu-przyjaciele-mozecie-na-nas-l,1,4193020,wiadomosc.html
.
O współpracy w dziedzinie służb specjalnych mamy informację w:
*** „Dziwna i tajemnicza wizyta w Izraelu / Tusk: bezpieczeństwo Izraela jest ważne dla Polski / Negowanie Holokaustu jest absolutnie niedopuszczalne – uznali Tusk I Netanjahu”
źródło: http://www.polishclub.org/2011/02/24/dziwna-i-tajemnicza-wizyta-w-izraelu-tusk-bezpieczenstwo-izraela-jest-wazne-dla-polski-negowanie-holokaustu-jest-absolutnie-niedopuszczalneuznali-tusk-i-netanjahu/
W tym miejscu wpadnie zauważyć, że do przygotowania stosownego gruntu w zakresie służb specjalnych walnie przyczynił się również Antoni Macierewicz. – przypis własny.
.
Szersze sformułowania co do podpisanych przez D. Tuska w Izraelu dokumentów znajdujemy na
*** oficjalnej stronie Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Tel Awiwie – z powołaniem się na portal Urzędu Prezesa Rady Ministrów Izraela.
http://telaviv.trade.gov.pl/pl/aktualnosci/article/a,15209,.html
Podano tam m.in. o podpisaniu porozumień:
– o wzmocnieniu współpracy w zakresie obronności i zacieśnieniu współdziałania pomiędzy przemysłami obronnymi obydwu krajów.
– o zacieśnieniu i rozszerzeniu dialogu w zakresie strategii, gospodarki i prac badawczo-rozwojowych.
– o współpracy w dziedzinie rozwoju nowych technologii.
– o współpracy w zakresie dostaw wody, polityki zarządzania energią oraz technologii.[przypis własny: można przypuszczać, że dotyczy to – dla uniknięcia ewentualnych komplikacji – zaopatrzenie w wodę /a i odprowadzania ścieków/ oraz zaopatrzenia w czynnik energetyczne dla mających powstać w Polsce nowych całych osiedli żydowskich. No bo chyba nie chodzi o wożenie wody do Izraela.].
– o współdziałaniu w zakresie usług medycznych, które obejmuje także wzmocnienie związków handlowych pomiędzy firmami zajmującymi się tą dziedziną.
– o współpracy kulturalnej, oświatowej i naukowej między Izraelem a Polską.
– w dziedzinie wychowania i oświaty. W tym kontekście obydwa rządy postanowiły zacieśnić współpracę między Jad Waszem i innymi izraelskimi instytucjami, a ich polskimi partnerami, w zakresie nauczania o Holocauście.
– o zacieśnieniu współdziałania także na poziomie municypalnym.
.
Tutaj też podano, że wspólne posiedzenie rządów Izraela i Polski pod przywództwem premierów obu krajów odbędzie się w Warszawie w 2012 r.
.
O celach i zamiarach wizyty premiera Donalda Tuska i jego rządu dowiadujemy się też z publikacji:
*** „Klich: Mamy interesy z Izraelem i to niezłe”, gdzie m.in. czytamy:
.
„Obie strony zapewniają, że wspólne posiedzenie rządów ma być manifestacją zacieśnienia i tak już bliskich stosunków między obu państwami.
źródło: http://fakty.interia.pl/swiat/news/klich-mamy-interesy-z-izraelem-i-to-niezle,1601162,4
.
*** „Pierwszy dzień wizyty premiera Tuska w Izraelu (zdjęcia)”
http://lublin.com.pl/artykuly/pokaz/15170/pierwszy,dzien,wizyty,premiera,tuska,w,izraelu,%28zdjecia%29/
.
Bezpośrednie wejścia do zdjęć z wizyty Donalda Tuska w Izraelu w dniach 23-24.02.2011
– [źródło: zdjęcia nr: 1, 3, 4, 5 i 6 – premier.gov.pl; zdjęcie nr 2 – za fakty.interia.pl]
.
NR1 NR2 NR3 NR4 NR5 NR6
.
Powrócimy jednak w tym miejscu na chwilę do podpisania porozumienia o zacieśnieniu współdziałania także na poziomie municypalnym. Inaczej mówiąc ma nastąpić zacieśnienie współpracy pomiędzy Izraelem a polskimi samorządami terytorialnymi. Należy rozumieć, że w pierwszej kolejności z samorządami wojewódzkimi, powiatowymi, a w dalszej kolejności z samorządami gminnymi.
Szczeble centralnej władzy politycznej i państwowej zostały już opanowane – co szczerze przyznał Władysław Bartoszewski w swym wywiadzie, a Beniamin Natanyahu wyraził to słowami: „Razem z nami są ministrowie obu rządów i będziemy dziś i jutro pracowali, by zaprojektować wspólną przyszłość” , a czego potwierdzeniem są wspólne obrady rządu Izraela i Polski, które mają być również w przyszłości kontynuowane.
.
Po dwudziestu latach czystek władz samorządów wojewódzkich i powiatowych z nieugiętych ludzi myślących w kategoriach polskości władze tych szczebli samorządowych są zwierciadlanym odbiciem struktury centralnego układu politycznego – PO-SLD-PiS no i na dokładkę PSL.
Jakiś czas temu Jarosław Kaczyński w jednym ze swych publicznych wystąpień mówił, że struktury PiS muszą sięgnąć aż do wiejskiej gminy.
Oznacza to wytworzenie w ślad za tym na poziomie wszystkich gmin identycznego układu politycznego i władzy – biegnącego od szczytów, aż po wiejską gminę, układu wydolnego do pełnej realizacji zacieśnienia współdziałania z Izraelem na poziomie municypalnym.
v
Do budowy takiego układu politycznego na poziomie gmin od 2005 r. usilnie nawołuje na antenie Radia Maryja prof. Jerzy Robert Nowak – ciągłym wołaniem o stworzenie szerokiego ruchu oddolnego wspierającego PiS, czyniąc przy tym przytyki każdemu innemu rozwiązaniu.
v
Przypomnijmy też w tym miejscu przywołane na początku ustawy i akty wykonawcze dotyczące spraw żydowskich – szczególnie:
*** ustawę z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym.
*** ustawę z dnia 7 września 2005 r. karta Polaka
.
Do takiego stanu rzeczy znacząco przyczynili się polscy biskupi [głównie ordynariusze, ale i nie tylko oni] posiadający główny wpływ na ustalane składy osobowe list PiS i PO, a potem na wybór ludzi z tych list wedle zasad dialogu w pojęciu rozumianym przez abp Józefa Michalika – za który to dialog jest on publicznie chwalony przez Naczelnego Rabina Polski. Zresztą wielu z tych biskupów mianowanych było do wysokich godności przez Jana Pawła II.
.
Do wytworzenia tego układu i ciągłego jego podtrzymywania w znaczący sposób [a może wręcz zasadniczy] również przyczynił się i nadal się przyczynia – czy to się komu podoba, czy też nie – O. Tadeusz Rydzyk ze swymi mediami. Nie wnikam w tym miejscu w intencje, czy przyczyny tego stanu rzeczy – stwierdzam jedynie fakty. Obecnie O. Tadeusz Rydzyk woła, aby wierni słuchali biskupów.
I w tym miejscu zadaję sobie pytanie; czy słuchać ich w sprawach politycznych – w tym dokonywanych wyborów, czy słuchać ich w sprawach zjudeizowanej wiary katolickiej – bo i tu i tu mam same poważne wątpliwości.
.
Dla rozwiewania u wiernych Kościoła katolickiego powstających na tym tle wątpliwości zostanie użyty [już jest używany] błogosławiony Jan Paweł II, którym się posługiwano za Jego życia – któremu Żydzi chcą wystawić pomnik w Polsce, którego imieniem za Jego życia nazwano bardzo wiele ulic i placów w Polsce, którego obrazy jako błogosławionego będą wisieć w każdym polskim kościele – wiejskim również.
Do tego wspólna ekumeniczna msza w Asyżu z udziałem Jana Pawła II – która z uwagi na pierwsze przykazanie DEKALOGU nie powinna się zdarzyć – też zostanie wykorzystana jako dowód tego, że co prawda DEKALOG mówi „przede Mną”, ale na równi, to już różni bogowie mogą być – zresztą już w zawoalowany sposób jest to wykorzystywane.
.
– Do instytucji państwa polskiego [za panowania PiS] żydowskie Święto Chanuka [a wraz z tym świętem menorę – symbol religijny i jednocześnie symbol państwa Izrael obok Gwiazdy Dawida] oficjalnie wprowadził 23 grudnia 2005 r. Marszałek Sejmu RP Marek Jurek podczas zaprzysiężenia Lecha Kaczyńskiego na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przed Zgromadzeniem Narodowym – składając życzenia:
„Za chwilę będziemy mogli udać się na Mszę Świętą, żeby prosić Boga o błogosławieństwo dla pana prezydenta i dla Rzeczypospolitej.
Ale najpierw, korzystając z okazji, pragnę wszystkim złożyć serdeczne życzenia szczęśliwych Świąt Narodzenia Pańskiego. Niech te świąteczne dni będą dla wszystkich Polaków czasem pokoju i radości, czasem umocnienia naszych rodzin i całego społeczeństwa.
Gdy trwać będą święta Bożego Narodzenia, ci z naszych rodaków, którzy wyznają religię żydowską, będą obchodzić święto Chanuki.
Również z tej okazji składam najlepsze życzenia świąteczne.
Oby Nowy Rok, który zacznie też nowy etap w dziejach naszej ojczyzny, przyniósł nam wszystkim radość, pokój, szczęście i był dobrze przeżytym czasem, po którym będziemy mieli poczucie właściwie spełnionego obowiązku.
Dziękuję wszystkim obecnym. (Burzliwe oklaski)” – [patrz stenogram – wyżej w PDF]
Zaś Dyrektor Radia Maryja O. Tadeusz Rydzyk obwieścił w tym czasie – na falach tego radia – że „mamy drugi cud nad Wisłą”. No i mamy – jak teraz to dowodnie widać.
Pierwszy zdarzył się za króla Kazimierza Wielkiego.
Trzeci cud ma się wydarzyć w jesiennych wyborach parlamentarnych 2011 r. i to niezależnie od tego, czy wygra je PiS, czy PO lub czy też jakieś inne pomniejsze partie wywodzące się w różnoraki sposób z kanciastego stołu.
Donaldowi Tuskowi szlaki do Izraela przecierał w 2006 r. Prezydent RP Lech Kaczyński – ale rozpoczął już to w 2004 r. w Izraelu jako Prezydent Miasta Warszawa – pochwalił się tym w Izraelu w 2006 r. Bruździła w tym Liga Polskich Rodzin i Samoobrona Andrzeja Leppera, to też robiono wszystko, aby się ich pozbyć – co też się powiodło.
5 sierpnia 2011 r. z chwilą śmierci Andrzeja Leppera definitywnie rozwiązał się z nim problem.
‘Strateg’ Jarosław Kaczyński doprowadził do rozpisania w 2007 r. nowych wyborów parlamentarnych oddając władzę Platformie Obywatelskiej i teraz już przy pomocy Donalda Tuska sprawy przyjaźni izraelsko-polskiej mogły iść już pełną parą. Prezydent Lech Kaczyński zajął się polskim podwórkiem pogłębiając proces wprowadzania menorę [symbol Izraela] i żydowskie święta Chanuka do Pałacu Prezydenckiego, a Donald Tusk wojażami do Izraela i owocną z Izraelem współpracą na wszystkich polach strategicznych z punktu widzenia Izraela – a na użytek pospólstwa medialnie darli koty pomiędzy sobą pod następne wybory.
Katastrofa w dniu 10 kwietnia 2010 r. [sobota – szabat] prezydenckiego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką oraz 94 innymi osobami, wzmocniła jedynie proces przyjaźni izraelsko-polskiej z punktu widzenia długofalowego.
Nowy Prezydent RP Bronisław Komorowski kontynuuje chanukowe tradycje w Pałacu Prezydenckim.
W Sejmie święto Chanuka – zapoczątkowane przez Marka Jurka – też ma się dobrze.
W 2010 r. tradycję chanukową w Sejmie kontynuował wicemarszałek Stefan Niesiołowski z PO. Wcześniej obsługę w Sejmie tego żydowskiego święta prowadził PSL.
W grudniu 2007 r. Wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski z PSL i rabin Shalom Stambler [rezydujący w Polsce – z żydowskiej międzynarodowej organizacji Chabad Lubavitch] zapalili w Sejmie RP chanukowe świece w świeczniku menory. Obecni przy tym byli polscy parlamentarzyści oraz ambasador Izraela w Polsce Davida Peleg, były ambasador Izraela w Polsce Szewacha Weiss.
Jarosław Kalinowski m.in. tam mówił:
„to światło symbolizuje najbardziej uniwersalne wartości, tak naprawdę najważniejsze na dzisiaj, dla przyszłości całej ludzkości”.
Informację wraz ze zdjęciami z tego wydarzenia w Sejmie RP zamieszczona jest m.in. w artykule „W Sejmie i Pałacu Prezydenckim zapłonęły chanukowe świece” – więcej na stronieKOR-BATORY-INNI.

Na 2012 rok zapowiedziano już wspólne posiedzenie rządu polskiego i izraelskiego w Warszawie – i pozostaje tylko oczekiwać w niedługim już czasie wspólnego uroczystego posiedzenia polskiego i izraelskiego parlamentu.
v
Zresztą wicemarszałek Stefan Niesiołowski podczas Chanuki w Sejmie powiedział, że Żydzi zawsze będą mile widziani w gmachu polskiego parlamentu, no i że naród polski i izraelski związany jest z sobą od setek lat walką o wolność i że oba te narody są do siebie podobne. Przypomnijmy w tym miejscu, że tą samą filozofię wyrażał i realizował prezydent Lech Kaczyński – masowo opłakiwany przez Polaków po katastrofie pod Smoleńskiem, w której on zginął.
UWAGA! Warto zapoznać się z treścią opisów zamieszczonych pod zdjęciami. Są to wybrane bardzo ważne teksty z oficjalnych źródeł informacji. Należy kliknąć na wybrane zdjęcie – a przy powtórnym kliknięciu na wybrane zdjęcie otrzymujemy dalsze jego powiększenie.
.
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
Podczas czterodniowej wizyty Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w Izraelu w dniach 10-13 września 2006 r. podpisano cztery umowy pomiędzy Polską a Izraelem:
1) – o współpracy między Yad Vashem a polskim Instytutem Pamięci Narodowej, które przewiduje m.in. wzajemną wymianę archiwów, wyników badań i wizyty naukowców;
2) – o przyjazdach edukacyjnych młodzieży izraelskiej do Polski;
3) – o współpracy w dziedzinie medycyny pomiędzy polskim a izraelskim Ministerstwem Zdrowia;
4) – o polskim sezonie letnim w Izraelu z wnioskiem o izraelski sezon w Polsce.
Współpraca pomiędzy izraelskimi a polskimi służbami specjalnymi omawiana była przez premiera Donald Tusk podczas wizyty w Izraelu w dniach 23-24 luty 2011 – grunt przygotowywał wcześniej m.in. Antoni Macierewicz [PiS].
Źródło do wizyty 10-13.09.2006 r. w Izraelu prezydenta Lecha Kaczyńskiego : strona internetowa Prezydenta RP – http://www.prezydent.pl. Uwaga! Adresy galerii zdjęć z tej wizyty zostały tam zmienione – niżej podaje się adresy dostępne na dzień 10.07.2011. Warto się z tym solidnie zapoznać.
.
*** Polski prezydent może liczyć na ciepłe przyjęcie

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,605,polski-prezydent-moze-liczyc-na-cieple-przyjecie.html

.
Niedziela 10 września 2006 r.
*** Prezydent w Jerozolimie

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,604,prezydent-w-jerozolimie.html

### galeria zdjęć [Obecność w takim miejscu jest wielkim przeżyciem]

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2006/galeria,72.html

.
Poniedziałek, 11 września 2006
*** Jesteśmy gotowi zaangażować się w rozwiązanie konfliktu bliskowschodniego

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,516,jestesmy-gotowi-zaangazowac-sie-w-rozwiazanie-konfliktu-bliskowschodniego.html

*** Drugi dzień wizyty Prezydenta RP w Izraelu
http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,518,drugi-dzien-wizyty-prezydenta-rp-w-izraelu.html .
Po południu Prezydent RP uczestniczył w uroczystości otwarcia wystawy „Za Naszą i Waszą Wolność„, poświęconej udziałowi obywateli pochodzenia żydowskiego w wojsku polskim.
.
### galeria zdjęć [Polska chce dobrych stosunków z Izraelem]

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2006/galeria,68.html

### galeria zdjęć [Jesteśmy gotowi zaangażować się w rozwiązanie konfliktu bliskowschodniego]

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2006/galeria,70.html

*** Odznaczenie dla łączniczki z Powstania Warszawskiego

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,517,odznaczenie-dla-laczniczki-z-powstania-warszawskiego.html

### galeria zdjęć [Żydzi byli obecni w polskich siłach zbrojnych już w powstaniu kościuszkowskim]

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2006/galeria,69.html

*** Polityka nie jest zimną grą – [wywiad z Aleksandrem Szczygło – m.in. Macierewiczu]

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,601,polityka-nie-jest-zimna-gra.html

.
Wtorek, 12 września 2006
*** Prezydent RP w Yad Vashem

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,519,prezydent-rp-w-yad-vashem.html

### galeria zdjęć [Wizyta w Yad Vashem była wielkim przeżyciem]

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2006/galeria,67.html

*** Zasada równego partnerstwa [rozmowa z Podsekretarzem Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzejem Krawczykiem]

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,595,zasada-rownego-partnerstwa.html

.
Środa, 13 września 2006
*** Spotkania w Ziemi Świętej

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,160,38,spotkania-w-ziemi-swietej.html

### galeria zdjęć [Odrębny program Pierwszej Damy RP podczas wizyty Prezydenta Kaczyńskiego w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej]

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2006/galeria,66.html

*** Prezydent RP w Autonomii Palestyńskiej

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,521,prezydent-rp-w-autonomii-palestynskiej.html

*** Hołd dla „cichociemnych„

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,150,588,hold-dla-cichociemnych.html

.
Czwartek, 14 września 2006
*** Maciej Łopiński w Sygnałach Dnia 14 wrzesnia 2006 r.

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,168,38,maciej-lopinski-w-sygnalach-dnia-14-wrzesnia-2006-r-.html

*** Podsumowanie wizyty Prezydenta RP w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej

http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2006/art,168,38,maciej-lopinski-w-sygnalach-dnia-14-wrzesnia-2006-r-.html

v
Sobota [szabat], 10 kwietnia 2010
Katastrofa prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.
Ginie w niej Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką oraz 94 innymi osobami.
Potem pogrzeb na Wawelu Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej. Decyzję w tej sprawie podejmuje abp Stanisław Dziwisz, a z chwilą podniesienia się protestów, decyzji tej broni Prezydium KEP z ks. abp. Józefem Michalikiem na czele.
v
v
v

v
v
v

v
– Prof. Bogusław Wolniewicz o zobowiązaniach Tuska w Izraelu w 2008 r. i ukochania przez PO i PiS wszystkiego co żydowskie – Radio Maryja 31.01.2009.
*** Po ściągnięciu pliku dźwiękowego [24,2 Mb]
z adresu http://www.radiomaryja.pl/download.php?file=2009.02.01.rn21&d=2009-01-31
i ustawieniu nagrania na czas audycji=01:12:33. Początek wypowiedzi prof. Wolniewicza– 01:07:15.
Na uwagę zasługuje całość nagrania z uwagi na podniesione w nim zagadnienia.
Nagranie na yotube dotyczące tej kwestii zostało usunięte http://www.youtube.com/watch?v=lgZE5158hKQ i co ciekawe na planszy skrócono nazwisko profesora Wolniewicza do Wolni…
– O dialogu z Żydami – prelekcja ks. prof. Waldemara Chrostowskiegowygłoszona ok. 2002 r. na Jasnej Górze do kapelanów wojskowych – *** plik dźwiękowy. – [oryginał na: http://video.google.com/videoplay?docid=2544125862374204274# – warto i tam zajrzeć.]
Premier Tusk ze swą świtą w Izraelu w dniach 23-24 luty 2011 r.
Na te konsultacje międzyrządowe w Jerozolimie oficjalna rządowa ekipa D. Tuska liczyła 55 osób. Podobno wyprawę tę sfinansowała w całości strona Izraelska. Ze strony polskiej udział w tych konsultacjach wzięli m.in. ministrowie: spraw zagranicznych, obrony narodowej, zdrowia, edukacji narodowej, kultury i dziedzictwa narodowego, środowiska. Rozmowy dotyczyły również gospodarki. W rozmowach brał udział Władysław Bartoszewski – Pełnomocnik Rządu do Spraw Dialogu Międzynarodowego [wcześniej dwukrotny minister spraw zagranicznych RP].
.
W udzielonym wywiadzie *** Władysław Bartoszewski mówi: „ Polska to ewenement. Wszystkie liczące się siły polityczne w naszym kraju są życzliwe Izraelowi. Zarówno PO, jak i prawicowe PiS. Przecież świętej pamięci Lech Kaczyński był wielkim przyjacielem państwa żydowskiego. – Proszę wskazać inny kraj w Europie, w którym w ostatnim 20-leciu trzech szefów dyplomacji, Meller, Rotfeld i Geremek, było żydowskiego pochodzenia, jeden ma honorowe obywatelstwo Izraela [w tym miejscu Wł. Bartoszewski mówi o sobie – przypis własny], a obecny ma żonę Żydówkę.” Mówi też, że jest to zasługa Żydów pochodzących z Polski i z nostalgią o niej wspominających. – za: *** „Polska najlepszy przyjaciel Izraela w UE„
>
Dla uzupełnienia tego wątku – niżej wykaz kolejnych polskich ministrów spraw zagranicznych począwszy od 1952 r.
– Skrzeszewski Stanisław: __ 22.07.1952 – 27.04.1956; – Rapacki Adam: __ 27.04.1956 – 22.12.1968; – Jędrychowski Stefan: __ 22.12.1968 – 22.12.1971; – Olszowski Stefan: __ 22.12.1971 – 2.12.1976; – Wojtaszek Emil: __ 2.12.1976 – 24.08.1980; – Czyrek Józef: __ 24.1980 – 21.07.1982;
– Olszowski Stefan: __ 21.07.1982 – 12.11.1985; – Orzechowski Marian: __ 12.11.1985 – 17.06.1988;
– Olechowski Tadeusz: __ 17.06.1988 – 1.08.1989;
.
1. Skubiszewski Krzysztof: __ 13.09.1989 – 31.12.1989 [okres PRL]; Skubiszewski Krzysztof: __ 1.01.1990 – 25.10.1993; 2. Olechowski Andrzej: __ 26.10.1993 – 6.03.1995; 3. Bartoszewski Władysław: __ 7.03.1995 – 22.12.1995; 4. Rosati Dariusz: __ 29.12.1995 – 30.10.1997; 5. Geremek Bronisław: __ 31.10.1997 – 30.06.2000; 6. Bartoszewski Władysław: __ 30.06.2000 – 19.10.2001;
7. Cimoszewicz Włodzimierz: __ 19.10.2001 – 5.01.2005; 8. Rotfeld Adam Daniel: __ 5.01.2005 – 31.10.2005; 9. Meller Stefan: __ 31.10.2005 – 5.05.2006; 10.Fotyga Anna: __ 9.05.2006 – 7.09.2007; 11. Kaczyński Jarosław: ___ 7 – 10.09.2007 [pełniący obowiązki – wakat]; 12. Fotyga Anna: __ 10.09 – 5.11.2007; 13. Sikorski Radek: __ od 16.11.2007.
Początek rządów PiS zbiega się z powrotem do Krakowa ks. abp Stanisława Dziwisza – po śmierci Jana Pawła II [Karola Wojtyły] w dniu 2 kwietnia 2005 [sobota – szabat].
Jednocześnie w tym czasie Ojciec Tadeusz Rydzyk wychwala pod niebiosa braci Kaczyńskich i PiS.
v
Jednocześnie w tym czasie Ojciec Tadeusz Rydzyk wychwala pod niebiosa braci Kaczyńskich i PiS.
Na antenie Radia Maryja występuje też premier Kazimierz Marcinkiewicz – czytaj TU

http://pl.wikinews.org/wiki/Marcinkiewicz_w_Radiu_Maryja:_W_przysz%C5%82ym_roku_b%C4%99dzie_odczuwalna_poprawa,_chocia%C5%BC_jeszcze_nie_b%C4%99dzie_dobrze

PiS i Jarosław Kaczyński [a wcześniej i Lech Kaczyński] zawsze mogli liczyć na wsparcie O. Tadeusza Rydzyka, Radia Maryja, Naszego Dziennika i TV TRWAM.

27 czerwca 2006 r. Gazeta Wyborcza doniosła – dokładnie 5 miesięcy później po tym, jak ks. abp St. Dziwisz wraz z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem [od 31.10.2005 do 14.07.2006 z koalicji PiS-Samoobrona-LPR] zapalił świecę w oknie papieskim [w piątek o zmroku na rozpoczęcie szabatu] z okazji Międzynarodowego Dnia Holokaustu [do zapalenia w tym samym czasie świeczek w swych oknach przez ludzi z diecezji namawiał abp St. Dziwisz]
v
– Żydzi z fundacji Pave the Way [z międzynarodowej organizacji z Nowego Jorku, wspierającej pojednanie między religiami] chcą wybudować w Polsce pomnik papieżowi Janowi Pawłowi II za to, że tak wiele on zrobił dla pojednania z Żydami.
26.06.2006 r. przedstawicielka Pave the Way odwiedziła ks. abp Stanisława Dziwisza i przekazała mu makietę pomnika przedstawiającego Jana Pawła II pod Ścianą Płaczu, a abp St. Dziwisz bardzo życzliwie odniósł się do tego pomysłu.
v
„Taki pomnik powinien stanąć w miejscu, gdzie pojawia się wielu pielgrzymów, bo to będzie symbol dialogu. Wizyta papieża w Izraelu to było wielkie wydarzenie. Żydzi poczuli się dowartościowani. Moment wkładania karteczki z modlitwą w mur świątyni był bardzo wzruszający.”
– powiedział Tadeusz Jakubowicz, prezes krakowskiej gminy żydowskiej.
[więcej źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,3446993.html%5D
________________________________________________________________________
v
PODSUMOWANIE.
v
W tym samym czasie biegły [i biegną] dwa przeciwstawne sobie procesy.
v
– Pierwszy – rozpoczęty Układem Europejskim z dnia 16 grudnia 1991 r. – dla którego wprowadzenia w życie zorganizowano kanciasty stół – zwany dla niepoznaki ‘okrągłym stołem’. Później w czerwcu 1992 r. użyto karty lustracyjnej dla rozgonienia w Sejmie powstałej opozycji w stosunku do tego Układu Europejskiego. Przy tej okazji wykreowano mity tzw. ‘nocnej zmiany’, którymi karmiono Polaków dla zbudowania obecnego układu politycznego, zbudowania całych mechanizmów zniewalających Naród Polski i w konsekwencji osiągnięcia tragicznego obecnie stanu państwa polskiego. Niepomierne zasługi na tym polu ma obecne PiS oraz PO, a i nie gorsze SLD oraz PSL.
v
– Drugi – odbudowy na najwyższym poziomie prawdziwego życia żydowskiego w Polsce, jeśli nie w tym, to na pewno już w następnym pokoleniu [za rabinem Sacha Pecaric].
Temu procesowi od samego początku wiernie służył i służy PiS [Prawo i Sprawiedliwość] wraz z PO [Platformą Obywatelską]. Służył też Lech Kaczyński wraz ze swoimi współpracownikami.
Pod te procesy dostosowywano też i inne partie pod względem personalnym.
Pod te procesy układane były i są listy kandydatów do tzw. wyborów – poczynając od liczących się większych miast [ale i miasteczek], aż po Prezydenta RP.
Temu drugiemu procesowi sprzyjał i sprzyja prowadzony proces pierwszy.
v
Zasadniczo są już gotowe wszystkie elementy do masowego osadnictwa Żydów w Polsce.
Wgląd w archiwa IPN stronie izraelskiej zapewnił prezydent Lech Kaczyński już we wrześniu 2006 roku. Pozostało jedynie do dopracowanie pole przyzwolenia społecznego Polaków na masowe osadnictwo w Polsce Żydów. W każdym bądź razie ten proces osadnictwa Żydów w Polsce będzie kontynuowany.
v
Oba procesy posunęły się już tak daleko, że na obecną chwilę premier Izraela Beniamin Natanyahu mógł już otwarcie powiedzieć w lutym 2011 r. do premiera RP Donalda Tuska: „Razem z nami są ministrowie obu rządów i będziemy dziś i jutro pracowali, by zaprojektować wspólną przyszłość”
v
Taki stan rzeczy nie byłby możliwy bez czynnego współdziałania hierarchów Kościoła Katolickiego w Polsce, a i bez uwiarygodniania przez nich ludzi w oczach katolików.
Dotyczy to również niestety i Radia Maryja, TV TRWAM, Naszego Dziennika. Nie ma żadnego podziału kościoła na kościół łagiewnikowski i kościół toruński [w sensie oddziaływania na ludzi]. Jest jeden. Podzielone są jedynie role i to sprawia takie wrażenie.
v
Pod realizację tych procesów rozpracowaniu i presji zostało poddane polskie duchowieństwo parafialne. Instytut Spraw Publicznych wydał nawet w 2003 r. opracowanie „Duchowieństwo parafialne a integracja europejska”
v
Obu tym procesom patronował za życia Jan Paweł II, a i patronuje teraz po śmierci.
v
Wskazuje się teraz na ekumenizm JPII, dialogi, za co Żydzi chcą mu wybudować pomnik w Polsce. Przy budowaniu [a potem utrzymaniu] Rzeczypospolitej Obojga Narodów – Polaków i Żydów [lub jak kto woli – Żydów i Polaków] osoba Jana Pawła II staje się ostatecznym argumentem niwelującym niezadowolenie Polaków z takiego stanu rzeczy, a także argumentem przesądzającym o słuszności wzniesienia takiej budowli.
v
Majątek narodowy Polaków został zniszczony, albo zawłaszczony.
Zawłaszczane są wszystkie świętości Polaków. Prowadzi się proces zawłaszczania i przeinaczania całej historii Polski, judaizacji wiary katolickiej.
Usiłuje się przeciwstawiać polskich katolików [wiernych tradycji ] wyznawcom Mahometa, co sprzyja temu drugiemu procesowi], a jednocześnie niebezpiecznie etykietuje polskie katolickie środowiska narodowe niegodzące się na obecny stan rzeczy w Polsce.
v
Kościół Katolicki w Polsce traktowany jest instrumentalnie– a i wiara katolicka również.
To samo dotyczy wszystkich innych świętości Polaków, dziejowych dla Polaków wydarzeń, ofiar Polaków za ich Ojczyznę i za lepsze godne jutro dla Polaka.
v
Stało się to wszystko przedmiotem technik ‘Public Relations’ dla skutecznego oszukania Polaków. Prekursorem wykorzystywania wiary katolickiej był Lech Wałęsa z obrazkiem Matki Boskiej w klapie marynarki. Teraz pozostało już tylko zmiażdżyć ducha Narodu Polskiego wyrosłego na zdrowym gruncie wiary katolickiej i w tym dziele uczestniczy abp Józef Michalik wraz niemal całym Episkopatem Polskim.
v
Środowiska żydowskie, którym wtórował i które z całych swych sił wspierał Prezydent Lech Kaczyński, mówią bardzo jasno.
Co najmniej 800 lat Żydzi byli na polskiej ziemi – mówił L. Kaczyński w Izraelu we wrześniu 2006 r., a po 10.04.2010 doprecyzowuje to Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich dodając 200 lat i w miejsce „nie można zrozumieć dziejów Polski i Polaków bez Chrystusa” mówi w wywiadzie z 20.04.2010 r. [The JewischWeek] „nie można zrozumieć historii Polski nie znając roli Żydów w ciągu prawie 1000 lat historii.”
I zaraz dodają, że Żydzi ramię w ramię z Polakami walczyli w kolejnych powstaniach począwszy od Powstania Kościuszkowskiego – co potwierdza Prezydent Lech Kaczyński podczas otwarcia przez niego w 2006 r. w Izraelu wystawy „Za Naszą i Waszą Wolność”.
Zaś były ambasador Izraela w RP Szewach Weiss we wrześniu 2006 r. mówi: „Prawie 100 tysięcy Żydów walczyło w rozmaitych polskich formacjach podczas drugiej wojny światowej. 40 tysięcy zginęło, walcząc ramię w ramię z Polakami, w polskich mundurach. (…)”.
v
Na polskiej ziemi w głównej mierze dokonała się zagłada Żydów [holokaust] to też przy tym wszystkim powyższym mamy swe prawa w stosunku do Polski, a jeszcze inni Żydzi mówią mamy prawo do odszkodowań majątkowych od Polski.
Spina to wszystko wypowiedź Premiera Izraela Beniamina Natanyahu z lutego 2011 r. na powitanie w Izraelu Premiera Donalda Tuska „Razem z nami są ministrowie obu rządów i będziemy dziś i jutro pracowali, by zaprojektować wspólną przyszłość”
To wszystko jest jednocześnie testamentem Lecha Kaczyńskiego, który Jarosław Kaczyński zapewnił i zamierza wypełnić.
v
Strona KOR_BATORY_INNI stanowi uzupełnienie tej strony głównej i ukazuje przy pomocy wielu zmieszczonych tam zdjęć stosowanie technik Public Relations, a także ukazuje przy pomocy zdjęć fakty mało znane, a jednocześnie żywotne dla bytu Narodu Polskiego. Dopełnieniem całości jest KOLEKCJA_ZDJĘĆ z pobytu w Izraelu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz Premiera Donalda Tuska.
v
Pytam więc, gdzie tu jest jakakolwiek różnica pomiędzy PiS a PO? – Pytam też o to Ojca Tadeusza Rydzyka, który nie tak dawno publicznie twierdził w Radio Maryja, że przydałoby się 40 takich Jarosławów, to by dopiero było w Polsce dobrze.
Czy po to powstało Radio Maryja?
.
_______________________________________________________________
I na zakończenie – Bardzo dziękuję wszystkim tym osobom, które na przeróżne sposoby przyczyniły się do zaistnienia tej witryny internetowej – począwszy od zaistnienia mego blogu Sursum Corda na http://www.propolonia.pl. Dziękuję im za przeróżnego rodzaju pomoc w tym, aby publikowane przeze mnie materiały mogły docierać drogą internetową do rzesz czytelników.
v
Nie pozwólmy drwić i szydzić z naszej Świętej Wiary Katolickiej oraz z polskości.
NIE MA i NIE MOŻE BYĆ TOLERANCJI DLA NIETOLERANCJI!
________________________________________________________________________
UWAGA!
Bieżące wpisy znajdują się na stronie – WPISY-blog
Korzystaj z bardzo wygodnej w użyciu KARTY NAWIGACYJNEJ KN1.
Pomoc – przewodnik – w korzystaniu z witryny znajdziesz na stronie POMOC-nawigacja
v
Pobierz i zachowaj na swoim dysku wszystko co zostało opublikowane na tej witrynie.
Wykorzystaj do tego celu [bardzo szybkiego zrzutu materiału] KARTĘ NAWIGACYJNĄ KN1_LOK.
Przekaż innym informację o istnieniu tej strony internetowej – spiesz się!
v
Wszystkim odwiedzającym i czytającym tę witrynę niech przyświeca maksyma:
Veritas et libertas ultra omnis sunto _ Prawda i wolność ponad wszystko inne.
Szczęść Boże
Boguchwała, A.D. 13 września 2011 r. – mgr inż. Józef Bizoń

Opublikowano Z Polski | Dodaj komentarz

Nikita Chruszczow – z ćwoka car

Nikita Chruszczow był pierwszym władcą Związku Sowieckiego epoki postalinowskiej i zarazem jednym z najbliższych współpracowników Stalina w ostatnim okresie jego rządów. Do historii światowej przeszedł przede wszystkim jako inicjator i zarazem wykonawca pomysłu wygłoszenia tajnego referatu o kulcie jednostki na XX zjeździe KPZR w lutym 1956 roku oraz jawnego już referatu o zbrodniach Stalina na XXII zjeździe KPZR w październiku 1961 roku. Wcześniej jednak zapisał się jako jeden z najbardziej gorliwych uczestników inicjowanych przez Stalina krwawych czystek „wrogów ludu” w Moskwie i na Ukrainie.

Od najmłodszych lat wytrwale piął się w górę

Nikita Chruszczow urodził się 5 kwietnia 1894 roku w dużej wsi (po rosyjsku „sjeło”) Kalinowka powiatu dmitrijewskiego kurskiej guberni (na etnicznych terenach rosyjskich graniczących z Ukrainą) w ubogiej chłopskiej rodzinie. Ochrzczono go w miejscowej prawosławnej cerkwi. Od 12. roku życia był wiejskim pastuchem. Przez jedną zaledwie zimę uczęszczał do miejscowej wiejskiej szkoły, gdzie jako tako opanował rosyjski elementarz. Z poprawnym pisaniem do końca życia było u niego krucho.
W roku 1908 jego ojciec Sjergiej Chruszczow przeprowadził się do pobliskiego Zagłębia Donieckiego na Ukrainie stanowiącej w owym czasie część składową Imperium Rosyjskiego zwaną urzędowo Małorosją. W 1912 roku Nikita podjął pracę ślusarza w przedsiębiorstwie remontującym sprzęt górniczy w kopalniach oraz zakładach przemysłowych Zagłębia. W latach 1917 – 1919 czyli w czasach wojny domowej i panującego w miastach głodu wrócił do rodzinnej wsi i został przewodniczącym miejscowego komitetu biedoty. Komitety biedoty były organizowane przez bolszewików jako przeciwwaga do rad wiejskich, gdyż w miejscowych sowietach (wiejskich radach), nominalnie sprawujących władzę w terenie, bolszewicy nie zawsze mieli odpowiedni posłuch. W 1918 roku wstąpił do partii bolszewickiej – RKP(b). Walczył w szeregach słynnej I Konnej Armii dowodzonej przez Budionnego i Woroszyłowa, gdzie był sekretarzem organizacji partyjnej w jednym z pułków. Po demobilizacji w 1920 roku skierowany do pracy umysłowej (urzędniczej) w Zagłębiu Donieckim. Wobec ewidentnych braków w wykształceniu został skierowany w 1921 roku na tzw. rabfak przy technikum, czyli do klasy dla młodzieży robotniczej uzupełniającej wykształcenie w zakresie szkoły średniej. Został aktywistą partyjnym w technikum, poświęcając cały czas pracy partyjnej kosztem nauki. Dzięki temu otrzymał papiery o ukończeniu technikum bez widocznych postępów w czytaniu, a zwłaszcza pisaniu. Jako sekretarz organizacji partyjnej technikum podczas prowadzonej w całej RKP(b) dyskusji partyjnej zajął stanowisko popierające tzw. lewicową opozycję, czyli koncepcje polityczne głoszone przez Lwa Trockiego. Prawdopodobnie dostosował się do panujących w jego okolicy poglądów. Po porażce Trockiego Chruszczow prędko zmienił zdanie, złożył w 1924 roku samokrytykę i nawet został sekretarzem komitetu rejonowego partii. Mimo to skorzystał z obecności na okręgowej konferencji partyjnej sekretarza generalnego komunistycznej partii Ukrainy Łazaria Kaganowicza i poskarżył się mu na stosowane wciąż wobec niego szykany za ów błąd młodości. Dzięki wstawiennictwu Kaganowicza Chruszczow awansował na pracownika aparatu KC KP(b)U i został zatrudniony w ówczesnej stolicy sowieckiej Ukrainy Charkowie. (bolszewicy przenieśli stolicę do Charkowa, który był blisko granicy Federacji Rosyjskiej i zapewniał lepszą kontrolę militarną niż położony bardziej na zachód Kijów).

Dalszy ciąg kariery aż w Moskwie

W roku 1929 Chruszczow został skierowany do Moskwy na studia do Akademii Przemysłowej. Komisja egzaminacyjna odrzuciła jego kandydaturę ze względu na jego faktyczny analfabetyzm, ale pomogła ponownie protekcja Kaganowicza. Kaganowicz w tym czasie był już sekretarzem partyjnym Moskwy i on mianował Chruszczowa po zaledwie półrocznej nauce w Akademii sekretarzem organizacji partyjnej Akademii. Był to ważny szczebel w karierze partyjnej Nikity Chruszczowa, gdyż dzięki temu zawarł on bliższą znajomość z żoną Stalina – Nadieżdą Alliłujew, studiującą w tej samej Akademii. Dzięki tej znajomości Chruszczow był zapraszany do mieszkania Stalina. Zgodnie z duchem czasu Chruszczow demonstrował swą bolszewicką czujność, wypatrując wszędzie gdzie tylko się dało ukrytych „wrogów ludu”. Wielu z nich musiało porzucić studia. Dzięki temu już w styczniu 1931 roku został sekretarzem organizacji rejonowej (dzielnicowej) WKP(b), co mu dało jeszcze większe pole działania przeciwko wrogom partii. Po roku był już II sekretarzem Moskiewskiego Komitetu Miejskiego partii, po kolejnych dwóch latach – w styczniu 1934 roku awansował na stanowisko I sekretarza MKM, zaś w marcu 1935 roku zastąpił Łazaria Kaganowicza na stanowisku I sekretarza Moskiewskiego Komitetu Obwodowego. Wówczas ujawniono informacje o udziale Chruszczowa w opozycji trockistowskiej, ale Stalin zbagatelizował ten fakt i polecił ukryć kompromitujące szczegóły biografii przed delegatami konferencji partyjnej.
Awans Chruszczowa zbiegł się z paroksyzmem czystki przeciwko „wrogom ludu” prowadzonej przez szefa NKWD Nikołaja Jeżowa. Ostrze „jeżowszczyzny” skierowane było m.in. przeciwko mieszkającym w ZSRR Polakom, w tym polskim komunistom. Chruszczow, choć był etnicznym Rosjaninem i taki zapis miał w urzędowych papierach, też przeżył wówczas chwilę grozy, kiedy Stalin na podstawie donosu Jeżowa zarzucił mu, iż jest z pochodzenia Polakiem i jego prawdziwe nazwisko brzmi Chruszczewski. Nie wykluczone, że było to – obok zamiaru zrobienia kariery po trupach podwładnych – motywem jego gorliwości w czystce. Tak czy owak Chruszczow był gorliwym inicjatorem represji wobec ludzi uznanych za podejrzanych, zwłaszcza w szeregach aparatu partyjnego. W latach 1936-37 w Moskwie NKWD aresztowało 55.741 osób. Spośród 38 sekretarzy Moskiewskiego Komitetu Miejskiego oraz Obwodowego aresztowano 35, spośród 146 sekretarzy komitetów rejonowych (dzielnicowych) aresztowano 136.

Pogromca burżuazyjnych nacjonalistów na Ukrainie

W sierpniu 1937 roku do Kijowa przybyli z Moskwy ówczesny premier ZSRR Wiaczesław Mołotow, Nikita Chruszczow oraz szef NKWD Nikołaj Jeżow. Zwołali oni plenum KC KP(b) Ukrainy i zaproponowali usunięcie ze wszystkich kierowniczych stanowisk partyjnych i państwowych dotychczasowych przywódców republiki. Na stanowisko I sekretarza KC zaproponowano Nikitę Chruszczowa. Gdy plenum KC odrzucił te odgórne sugestie, Mołotow po uprzedniej telefonicznej konsultacji ze Stalinem zaprosił członków ukraińskiego Politbiura KC na wspólne posiedzenie z Politbiurem KC WKP(b). W Moskwie zostali oni w większości aresztowani. Spośród 102 członków KC KP(b)U uchowało się zaledwie trzech.
W lutym 1938 roku Chruszczow został przeniesiony do stolicy Ukrainy – Kijowa, gdzie już bez oddolnych oporów zastąpił polskiego bolszewika Stanisława Kosiora, awansowanego na stanowisko wicepremiera, według ówczesnego nazewnictwa – zastępcy przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych ZSRR (W czasach rządów Stalina na czele władz partyjnych na Ukrainie nie trafił się ani razu etniczny Ukrainiec. Zaszczytne te funkcje pełnili Żyd Łazari Kaganowicz, Polak Stanisław Kosior oraz Rosjanin Nikita Chruszczow). Kosior zresztą popracował w Moskwie zaledwie parę miesięcy, gdyż został aresztowany w maju 1938 rok, po roku skazany na śmierć i stracony. Natomiast rządy Chruszczowa na Ukrainie oznaczały zaostrzenie represji przeciwko tzw. burżuazyjnym nacjonalistom. W 1938 roku aresztowano na Ukrainie 106.119 osób. Dzięki tym staraniom awansował w styczniu 1938 roku na kandydata na członka Biura Politycznego KC WKP(b). W marcu 1939 roku awansuje jeszcze wyżej – na członka Biura Politycznego KC WKP(b).
Jako osoba nr 1 we władzach partyjnych Ukrainy był członkiem Rady Wojennej Kijowskiego Specjalnego Okręgu Wojskowego, wobec czego wziął czynny udział w przyłączaniu po 17 września 1939 roku do sowieckiej Ukrainy południowej części polskich Kresów Wschodnich. W pertraktacjach odnośnie kapitulacji Lwowa przed jednostkami sowieckimi świadomie oszukał dowódcę polskiej obrony Lwowa, gen. Langnera, gwarantując jako członek Rady Wojennej Ukraińskiego Frontu wolność osobistą polskim oficerom. W swych przemówieniach podżegał do samosądów wobec polskich oficerów i polskich ziemian. Ponosił odpowiedzialność za przeprowadzane przez NKWD na jego terenie wywózki setek tysięcy Polaków na Sybir lub do Kazachstanu. Z tamtych czasów datuje się też jego przyjaźń z Wandą Wasilewską, poznaną przez niego we Lwowie, którą zarekomenduje Stalinowi jako osobę godną zaufania. Wanda Wasilewska kilka lat później – w czasie wojny niemiecko-sowieckiej pełniła odpowiedzialną funkcję przewodniczącej Związku Patriotów Polskich w ZSRR.

Nadal wzwyż

Po najeździe Hitlera na Związek Sowiecki Nikita Chruszczow piastował szereg odpowiedzialnych funkcji członka Rady Wojennej czyli partyjnego nadzorcy w dowództwie kilku frontów, m.in. Frontu Stalingradzkiego oraz I Frontu Ukraińskiego. Przeżył gorycz katastrofalnej porażki pod Charkowem na wiosnę 1942 roku oraz tryumf kolejnych zwycięstw. Awansował na generała (dwugwiazdkowy gienierał-lejtienant), został odznaczonym wieloma wojskowymi orderami. Od sierpnia 1944 roku piastuje urząd premiera rządu ukraińskiego w Kijowie. Od marca 1947 roku po grudzień tegoż roku jest zmuszony do ustąpienia swemu dawnemu protektorowi Lazariowi Kaganowiczowi stanowiska I sekretarza KC KP(b) Ukrainy, zadowalając się stanowiskiem premiera rządu republikańskiego Ukrainy. Po powrocie L. Kaganowicza do Moskwy w grudniu 1947 roku Nikita Chruszczow ponownie został I sekretarzem KC partii na Ukrainie, ponadto I sekretarzem kijowskiego komitetu obwodowego oraz miejskiego KP(b)U, zachowując nadal tekę premiera.
W grudniu 1949 roku ponownie odwołany do Moskwy w związku z awansem na sekretarza KC WKP(b) oraz na szefa Wydziału Organizacyjnego KC. Jednocześnie objął stanowisko sekretarza Moskiewskiego Komitetu Obwodowego oraz Komitetu Miejskiego. W latach 1950-51 kierował kolejną rewolucją odgórną w sowieckim rolnictwie, prowadząc akcję łączenia kilku kołchozów w spółdzielnie rolnicze o większym wymiarze.
Na ostatnim za rządów Stalina – XIX zjeździe KPZR w październiku 1952 roku wygłosił referat o statucie KPZR. W wyniku zaproponowanej przez Stalina reorganizacji władz partyjnych awansował do najwyższego gremium partyjnego, pięcioosobowego Biura Prezydium KC KPZR.

Walka o berło po Stalinie

Po publicznym ogłoszeniu wiadomości o śmierci Stalina 5 marca 1953 roku mianowany na prestiżowe stanowisko organizatora pogrzebu wodza. Osoby wyznaczone przez niego dla faktycznej organizacji pogrzebu nie wywiązały się należycie z tych obowiązków. W wielotysięcznych tłumach dążących do złożenia hołdu zmarłemu wodzowi zadeptano na śmierć wiele tysięcy moskwian i przyjezdnych. Nigdy nie podano danych statystycznych na ten temat. W rozmowach prywatnych ludzie porównywali ofiary pogrzebu Stalina ze słynną aferą podczas koronacji ostatniego cara Rosji Mikołaja II w Moskwie. Wówczas w tłumie na Chodynce – placu, gdzie gromadzili się witający cara moskwianie, również zadeptano kilka tysięcy ludzi. Mimo carskiej cenzury o tym skandalu pisano w gazetach. O ofiarach pogrzebu Stalina przez długi czas nie wolno było mówić w środkach przekazu. Studiowałem wtedy na II roku wydziału ekonomii Uniwersytetu Moskiewskiego im. Łomonosowa i osobiście się zetknąłem ze naocznymi świadkami okropności na pogrzebie Stalina.
Przy pośmiertnym rozdziale najwyższych funkcji Gieorgij Malenkow został premierem rządu, zaś Lawrenti Beria – wicepremierem oraz ministrem spraw wewnętrznych, nadzorującym również sprawy bezpieczeństwa państwowego. Chruszczowowi powierzono kierowanie aparatem partyjnym w sekretariacie KC KPZR.
W czerwcu 1953 roku z inicjatywy Chruszczowa zawiązano na Kremlu spisek, w wyniku którego został obalony i aresztowany na posiedzeniu Prezydium KC KPZR Lawrenti Beria. Zatrzymanie przeprowadziła 26 czerwca grupa generałów z marszałkiem Gieorgijem Żukowem na czele. Berię umieszczono w bunkrze Moskiewskiego Okręgu Wojskowego i tam jemu oraz grupie jego podwładnych wytoczono w grudniu 1953 roku proces o zdradę stanu w iście stalinowskim stylu. Berię i kilku podwładnych skazano na karę śmierci. Sądził go sąd, któremu przewodniczył marszałek Iwan Koniew.
Natomiast syn Berii Sergo podczas naszego spotkania w Warszawie opowiedział mi, że jego ojca zamordowano bez żadnego sądu w ich prywatnym mieszkaniu w Moskwie właśnie 26 czerwca 1956 roku. W sądzie ponoć występował aktor grający rolę Berii.
We wrześniu 1953 roku na wniosek premiera Malenkowa Nikita Chruszczow został wybrany na plenum KC I sekretarzem KC KPZR. W referacie na plenum Chruszczow wysunął dyrektywę o stromym wzroście produkcji rolniczej, mającym zapewnić wzrost stopy życiowej ludności. Dla wnikliwych obserwatorów sceny politycznej była to zakamuflowana oznaka rywalizacji pomiędzy dotychczasowym nr 1 – Malenkowem a Chruszczowem, gdyż nowa formuła eliminowała wysunięte przez nowo mianowanego premiera hasła wzmożonego wzrostu produkcji dóbr konsumpcyjnych.
Na styczniowym plenum KC KPZR w 1955 r. Chruszczow krytycznie ocenił pracę Malenkowa na stanowisku premiera, wobec czego został on usunięty ze swego stanowiska i mianowany wicepremierem oraz ministrem elektrowni. Stanowisko premiera zajął Nikołaj Bułganin, wieloletni przyjaciel Chruszczowa.
Nieco wcześniej, bo latem 1954 roku Nikita Chruszczow osobiście w imieniu KC KPZR wysłał list do marszałka Josipa Broza Tita oraz całego kierownictwa Związku Komunistów Jugosławii z propozycją normalizacji stosunków pomiędzy obydwiema partiami oraz rządzonymi przez nie krajami. W końcu maja 1955 roku do Belgradu przybyła delegacja sowiecka z Chruszczowem i Bułganinem na czele.

Spór o ocenę Stalina

Natychmiast po przylocie na belgradzkie lotnisko Chruszczow wygłosił przemówienie, w którym tytułując prezydenta Jugosławii drogim towarzyszem Tito, zwalił winę za zerwanie stosunków międzypartyjnych w 1948 roku na intrygi Berii. Nawiasem mówiąc, było to kłamstwo, gdyż winowajcą w tej sprawie był nie Beria, lecz sam Stalin. Co więcej, to właśnie Lawrenti Beria po śmierci Stalina wystąpił na posiedzeniu Prezydium KC KPZR z inicjatywą przywrócenia stosunków z kierownictwem partyjnym Jugosławii. Kierownictwo ZKJ uparcie broniło swej krytycznej oceny działalności Stalina, wobec czego Chruszczow postanowił poświęcić swego zmarłego szefa w imię przyciągnięcia Jugosławii do sowieckiego obozu. Stało się to jednym z motywów potępienia Stalina na XX zjeździe KPZR w lutym 1956 roku.
XX zjazd KPZR rozpoczął swe obrady 14 lutego 1956 roku na Kremlu. Udział w nim wzięło 1430 delegatów oraz zaproszeni w charakterze gości przedstawiciele 55 partii komunistycznych, w tym delegacja PZPR z Bolesławem Bierutem na czele. Referat sprawozdawczy wygłosił jako I sekretarz KC Nikita Chruszczow. Tezą przewodnią referatu była możliwość pokojowego współistnienia krajów o różnym ustroju społeczno-politycznym i wynikające z tego dla międzynarodowego ruchu komunistycznego zadanie wzmożonej walki o trwały pokój. W referacie Nikita Chruszczow jedynie wspomniał o szkodliwości kultu jednostki, ale nie wymienił w tym kontekście nazwiska Stalina. W dyskusji nad referatem głos zabrał wieloletni członek kierownictwa partyjnego Anastas Mikojan, który zasygnalizował szkodliwe skutki kultu Stalina. W ostatnim dniu zjazdu 25 lutego na tajnym posiedzeniu zjazdu, na które nie zaproszono zagranicznych gości, tajny referat o tragicznych skutkach kultu jednostki wygłosił Nikita Chruszczow. Tezy referatu zaczerpnięte zostały z pracy prof. Kammariego o szkodliwości kultu jednostki, Chruszczow jedynie pominął przytoczone w broszurze krytyczne wypowiedzi o kulcie jednostki samego Stalina. Tezy te Chruszczow zilustrował opartymi na własnych przeżyciach informacjami o ofiarach terroru stalinowskiego wśród czołowych działaczy bolszewickich, w tym licznych dowódców Armii Czerwonej, i o ciężkich błędach Stalina popełnionych podczas wojny z Hitlerem. Podstawową tezą Chruszczowa było, iż ustrój sowiecki jest dobry i linia generalna partii bolszewickiej bez zarzutu, zaś nadużycia wynikały z negatywnych cech charakteru samego Stalina.
Na usprawiedliwienie Chruszczowa trzeba zaznaczyć, że musiał on przełamać opór dawnych współpracowników Stalina, jak Wiaczesław Mołotow, Łazari Kaganowicz i Kliment Woroszyłow, którzy bronili jego imienia, choć jedynie przedwczesna śmierć Stalina uratowała ich przed planowaną przez niego kolejną krwawą czystką.
Po zakończeniu zjazdu podstawowe tezy referatu zaczęto omawiać na zebraniach partyjnych oraz komsomolskich, powodując zamęt ideowy wśród ludzi przez lata karmionych stalinowską propagandą. Jednocześnie tekst tajnego referatu rozesłano do przywódców krajów obozu sowieckiego.
Zamęt pogłębiły zajścia w Tbilisi w trzecią rocznicę śmierci Stalina, tj. 5 marca 1956 roku. Oburzeni brakiem uroczystych obchodów tej daty, młodzi Gruzini demonstrowali tłumnie rocznicę na ulicach stolicy Gruzji. Nieprzyzwyczajony do objawów nie uzgodnionych z władzami inicjatyw społecznych, Nikita Chruszczow polecił miejscowemu garnizonowi wojskowemu rozpędzenie tłumów młodzieży, w związku z czym wojsko (złożone z Rosjan) użyło broni wobec młodych Gruzinów. Było wiele ofiar śmiertelnych.
Na początku marca 1956 roku kończył swą misję dyplomatyczną ambasador Jugosławii w Moskwie Dobrivoje Vidić. Po pożegnalnym obiedzie Nikita Chruszczow wręczył mu egzemplarz tajnego referatu dla tow. Tita.

Międzynarodowe skutki potępienia Stalina

12 marca ogłoszono o śmierci w Moskwie Bolesława Bieruta. Oficjalnie była ona skutkiem powikłań pogrypowych, według informacji przekazanych mi w swoim czasie przez śp. Natalię Modzelewską „tow. Tomasz” po przeczytaniu tajnego referatu o kulcie jednostki zażył wszystkie leki nasenne trzymane w szafce nocnej i zmarł. Nikita Chruszczow przyleciał na uroczysty pogrzeb do Warszawy, ale przy sposobności wziął udział w marcowym VI plenum KC PZPR. Zachowywał się na nim jak gdyby był jej bezpośrednim szefem, co było sprzeczne z niedawno uchwalonym wspólnie z Jugosłowianami komunikatem o równości i niezależności partii komunistycznych, i upokarzające dla wielu obradujących członków KC.
Nikita Chruszczow jeszcze za życia Bolesława Bieruta wymusił na nim akcję „aryzacji” centralnego aparatu partyjnego (Nieco później omawiając przyczyny wydarzeń w Polsce i na Węgrzech Nikita Chruszczow sprowadził je do nadmiernego zażydzenia kierownictwa partyjnego. W Polsce – jego zdaniem – 90% Biura Politycznego stanowili Żydzi i on wielokrotnie zwracał na to uwagę tow. Bierutowi. Na Węgrzech nie było nawet z kim porozmawiać na ten temat, gdyż sam Mátyás Rakosi był Żydem [wł. Mátyás Rosenfeld – przyp. ASME]). Informacje dostarczane w tej sprawie Chruszczowowi przez Ambasadę Sowiecką musiały być bardzo bałamutne, gdyż do osób narodowości żydowskiej zaliczył on w swych wspomnieniach premiera Józefa Cyrankiewicza, który wszak był więźniem obozu oświęcimskiego z literą P na pasiaku. Józef Cyrankiewicz pochodził w dodatku ze znanej w Krakowie rodziny o poglądach narodowych i był jedynym w niej socjalistycznym odmieńcem. Choć towarzysze partyjni wiedzieli, że aryzacja wymuszona jest przez Kreml, jednak decyzję o niej podejmował w Polsce jej „Gospodarz”, czyli Bolesław Bierut. W marcu 1956 roku Chruszczow swym chamskim zachowaniem na plenum KC unaoczniał towarzyszom satelickie położenie Polski i rządzącej nią partii. Stąd popularność Jugosławii w 1956 roku w Polsce.
Na miejsce zmarłego Bolesława Bieruta na I sekretarza KC PZPR wybrano Edwarda Ochaba, który nie był w stanie w krótkim czasie ustabilizować swych rządów. W łonie KC powstały dwie tajne koterie (statut partii komunistycznej wykluczał tworzenie się grup czy frakcji). Jedna z nich, popierana przez sowiecką ambasadę, miała charakter konserwatywny wobec obaw kierownictwa sowieckiego, że zmiany w Polsce (zwłaszcza w polskiej prasie) posuwają się zbyt daleko. Szczególnie władze sowieckie były zaniepokojone krwawymi rozruchami robotniczymi w Poznaniu w czerwcu 1956 roku. Ponieważ wielu członków tej koterii spotykało się w prowadzonym przez URM pałacyku w Natolinie pod Warszawą, określono tę koterię „grupą natolińską”. Ich przeciwnicy postulujący przyspieszenie reform i pogłębienie demokratyzacji tworzyli koterię nazywaną od domów KC PZPR przy ul. Puławskiej (pomiędzy ul. Madalińskiego i ul. Narbutta) „grupą puławską”. Na VII plenum KC w lipcu 1956 roku istnienie tych grup stało się jawnym. Premier J. Cyrankiewicz oraz członek Biura Politycznego Roman Zambrowski nawiązali kontakt ze zwolnionym z więzienia i zrehabilitowanym partyjnie Władysławem Gomułką – byłym sekretarzem generalnym KC PPR, usuniętym na polecenie Stalina i uwięzionym przez MBP.
Następnie Roman Zambrowski namówił Ochaba do ustąpienia swego stanowiska „Wiesławowi” dla dobra kraju i partii. Ochab okazał się na tyle wspaniałomyślnym człowiekiem, że zamiast aresztować Zambrowskiego i Cyrankiewicza jako grupę antypartyjną, przystał na tą propozycję.
W październiku 1945 roku miało się odbyć kolejne VIII plenum KC, które miało wybrać nowy skład Biura Politycznego. W przewidzianym przez Gomułkę składzie nie było miejsca dla marszałka Konstantego Rokossowskiego oraz kilku innych „wypróbowanych przyjaciół Związku Rad”. W obronie ich posad postanowili interweniować w Polsce przywódcy sowieccy z Chruszczowem na czele, przylatując 19 października do Warszawy. Dla wzmocnienia wrażenia sowieckie kolumny pancerne opuściły swoje bazy w Polsce i ruszyły na Warszawę. Do Zatoki Puckiej wpłynęła eskadra sowieckich okrętów wojennych. Tym razem Chruszczowa nie dopuszczono na obrady plenum KC. Spotkanie delegacji partyjnych odbywało się w Belwederze. Ostatecznie Gomułce i Ochabowi udało się przekonać sowieckie kierownictwo, że nowe kierownictwo nie zamierza rewidować orientacji kraju i nic nie zagraża sojuszowi z ZSRR. Wiece poparcia w całym kraju, zwłaszcza robotników i studentów w Warszawie i Gdańsku, dowodziły, że interwencja sowiecka może spowodować niepotrzebny przelew krwi.
Po stronie Polaków wypowiedzieli się w dodatku komuniści jugosłowiańscy i chińscy (E. Ochab odbył w lecie wizytę partyjną w Chinach i uzyskał poparcie chińskiego kierownictwa dla zasady równości partii komunistycznych). Zdezorientowani przywódcy sowieccy wsiedli w swój samolot TU-104 i odlecieli do domu („TU i z powrotem”, jak żartowano wtedy w Warszawie). Jeszcze wcześniej cofnięto czołgi do baz. Znany dziennikarz 2. kanału TV moskiewskiej Nikołaj Swanidze (nb. powinowaty Stalina) ujawnił ostatnio w prowadzonym przez siebie programie historycznym, że po powrocie do Moskwy Chruszczow zamierzał rozkazać wznowienie interwencji zbrojnej w Polsce, ale uległ perswazji Anastasa Mikojana, który ubłagał go, by dał Gomułce szansę.
Na wieść o polskim zwycięstwie 23 października w Budapeszcie pod pomnikiem polskiego generała Bema zebrał się wielotysięczny pochód studentów, skandujących: „Polska idzie słuszną drogą! Podążajmy polską drogą!”. Tłum obalił potężny pomnik Stalina. Pokojowy pochód został ostrzelany przez funkcjonariuszy węgierskiej bezpieki – AVH, wskutek czego wybuchły w mieście walki. Na wezwanie władz partyjnych do miasta wkroczyły sowieckie czołgi, co tylko zaogniło sytuację. 24 października na stanowisko premiera przywrócono Imre Nagy’a – starego komunistę, mianowanego pierwotnie, a następnie zdymisjonowanego pod wpływem zmiennych powiewów z Kremla. Tym razem swe stanowisko zawdzięczał popularności wśród Węgrów. Następnie przyszła kolej na dymisję dotychczasowego I sekretarza KC Węgierskiej Partii Pracujących Ernő Gerő, zastąpionego przez Janosa Kadara. Rozwiązano starą partię komunistyczną i powołano nową – Węgierską Socjalistyczną Partię Robotniczą. Po krwawych walkach udało się skłonić kierownictwo sowieckie do wyprowadzenia z Budapesztu sowieckich jednostek, niemniej rządowi Imre Nagy’a nie udało się przeciągnąć na swoją stronę powstańców. Wówczas ogłosił on przywrócenie na Węgrzech rządów parlamentarnych i obiecał wolne wybory w warunkach pluralizmu politycznego. W tych warunkach Chruszczow i jego koledzy na Kremlu, wspierani przez przywódców chińskich, zdecydowali się na ponowną interwencję zbrojną. Przed podjęciem ostatecznej decyzji Chruszczow i Malenkow złożyli 2 listopada 2956 roku poufną wizytę w rezydencji marszałka Tita na wyspie Brioni na Adriatyku. Tito ostrzegał ich, że interwencja zbrojna przyniesie więcej szkód politycznych niż korzyści, ale nie zdołał ich przekonać. Na czele „rządu rewolucyjnego” według planów Chruszczowa miał stanąć Ferenc Munnich – jego przyjaciel z lat młodości. Tito zwrócił mu uwagę, że lepszy byłby Janos Kadar jako były więzień stalinowski. Dodajmy jeszcze, że wybór Chruszczowa dowodzi jego wyjątkowej niekonsekwencji. Po usunięciu Mátyása Rakosiego Sowieci zastąpili go przez Ernő Gerő, który również był Węgrem żydowskiego pochodzenia (wł. Ernő Singer – przyp. ASME). I teraz Chruszczow ponownie miał postawić na osobę o żydowskich korzeniach tylko dlatego, że znał osobiście Munnicha od wielu lat.
Po opanowaniu Budapesztu przez wojska sowieckie premier Imre Nagy schronił się w ambasadzie jugosłowiańskiej, co naraziło ją na prowokacje sowieckie, łącznie z ostrzałem budynku. Prymas Węgier kardynał József Mindszenty uzyskał azyl w ambasadzie USA i przetrwał tam bezpiecznie przez wiele lat pacyfikacji kraju. Wobec ambasady jugosłowiańskiej Sowieci pozwalali sobie na znacznie więcej. Ostatecznie Imre Nagy i jego współpracownicy 22 listopada zostali podstępem wyciągnięci z ambasady jugosłowiańskiej, lecz zamiast przyrzeczonego im powrotu do swoich domów, aresztowani przez Rosjan, trafili do więzienia w Rumunii. Następnie zostali w czerwcu 1958 roku osądzeni w Budapeszcie przez kapturowy sąd i skazani na śmierć. Losy premiera Nagy’a i towarzyszy obciążają sumienie Chruszczowa.

Koniec antypartyjnej grupy konkurentów

W czerwcu 1957 roku konserwatywna większość Prezydium KC KPZR podjęła uchwałę o odwołaniu Nikity Chruszczowa ze stanowiska I sekretarza KC. Dzięki poparciu marszałka Żukowa Nikita Chruszczow nie podporządkował się decyzji Prezydium i odwołał się do pospiesznie zwołanego na 29 czerwca plenum KC. Zasiadających w KC zwolenników Chruszczowa ściągano do Moskwy wojskowymi samolotami. Plenum usunęło z prezydium tzw. antypartyjną grupę, czyli Mołotowa, Kaganowicza i Malenkowa. Głosujący przeciwko Chruszczowowi Bułganin oraz Woroszyłow dzięki samokrytyce na plenum KC chwilowo pozostali w Prezydium. Do Prezydium wybrano w nagrodę marszałka Żukowa, ale już w październiku tegoż roku z inicjatywy Chruszczowa odwołano go ze stanowiska ministra obrony oraz ze stanowiska członka Prezydium KC. Dla zapewnienia gładkiego przebiegu tej operacji marszałka Żukowa wysłano okrętem wojennym z wizyta oficjalną do Jugosławii. W marcu 1958 roku Bułganina powołano na prezesa Zarządu Banku Państwowego i Chruszczow został premierem rządu, koncentrując jak Stalin w swym ręku obydwa kluczowe stanowiska.

Chruszczow na czele ZSRR

W lecie 1957 roku odbył się w Moskwie Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów, który na chwilę uchylił żelazną kurtynę nad stolicą ZSRR.
W kwietniu 1958 roku Zjazd Związku Komunistów Jugosławii uchwalił nowy program partyjny, uznany przez komunistów sowieckich i chińskich za rewizjonistyczny. Plan Chruszczowa przyciągnięcia Jugosławii do obozu moskiewskiego ostatecznie poniósł fiasko. W roku 1958 Chruszczow sprowokował również konflikt z kierownictwem chińskim, z przewodniczącym Mao na czele. Stosunki z Chinami psuły się od XX zjazdu KPZR, różnice zdań pogłębiły się podczas ostatniej wizyty Mao Zedonga w Moskwie na naradzie partii komunistycznych w listopadzie 1957 roku, gdzie przewodniczący Mao oświadczył, że konfrontacja atomowa ze światem imperialistycznym w ostatecznym rachunku zapewniłaby zwycięstwo obozu socjalizmu w skali światowej. Połowa ludności świata zginęłaby, ale reszta żyłaby w świecie wolnym od kapitalizmu. W 1958 roku Nikita Chruszczow złożył wizytę w Chinach, ale rozbieżności ideowe doprowadziły do pogłębienia konfliktu. W czasie Wielkiego Skoku w 1960 r. rozgniewany na Mao Chruszczow odwołał z Chin wszystkich doradców sowieckich, którzy zabrali ze sobą opracowane w ZSRR plany budowy obiektów przemysłowych. W drugiej połowie lat 50. Chruszczow wielokrotnie potępiał inicjowaną przez Stalina w 1948 roku blokadę gospodarcza Jugosławii po potępieniu jej przez Kominform, sam natomiast postąpił w analogiczny sposób wobec komunistycznego mocarstwa, które nie chciało uznać jego komendy.
W roku 1957 znany rosyjski poeta Borys Pasternak opublikował we włoskim wydawnictwie lewicowym powieść pod tytułem „Doktor Żywago”, w której nader prawdziwie opisał wydarzenia z czasów wojny domowej w Rosji. W owym czasie mimo niewątpliwej odwilży politycznej w ZSRR nie było szans na wydanie tej powieści w Rosji. Powieść wywołała sensację na Zachodzie i w następnym roku otrzymała nagrodę Nobla. Z inicjatywy Chruszczowa w ZSRR rozpętano nagonkę przeciwko sędziwemu poecie i on pod jej wpływem zrezygnował z przyznanej nagrody. Wkrótce po tym Chruszczow popisał się werbalnymi atakami na młodych poetów oraz malarzy i rzeźbiarzy awangardzistow, m.in. na znanego rzeźbiarza Ernsta Nieizwiestnego. Boris Pasternak zmarł w samotności w maju 1960 roku. Oprócz walki z intelektualistami Chruszczow wznowił walkę z religią, zwłaszcza z kościołem prawosławnym, który właśnie zaczął się odradzać po prześladowaniach stalinowskich okresu przedwojennego. Chruszczow był prymitywnym wskutek braku wykształcenia marksistą, który z tego co liznął za młodu, zapamiętał jedynie, że komunizm odrzuca przesądy religijne. Budując komunizm, zwalczał więc religię, nie gardząc środkami administracyjnymi.
Nikita Chruszczow był inicjatorem budowy w sierpniu 1961 roku w Berlinie muru na granicy sektora sowieckiego oraz zachodniego, by uniemożliwić ucieczkę obywateli NRD do Niemiec Zachodnich. Przez cały czas istnienia muru od strzałów NRD-owskiej straży granicznej zginęło ponad 80 osób.
W październiku 1961 roku odbył się XXII zjazd KPZR, na którym już otwarcie potępiono zbrodnie Stalina. Uchwalono wydalenie wydalenie mumii Stalina z wspólnego z Leninem mauzoleum. Stalina pogrzebano na honorowym miejscu pod murem kremlowskim, obok najwybitniejszych dostojników bolszewickich.
Dzięki uchwałom XXII zjazdu KPZR redagowany przez wybitnego poetę rosyjskiego Aleksandra Twardowskiego miesięcznik literacki „Nowyj Mir” opublikował w 1962 roku opowiadanie Aleksandra Sołżenicyna o życiu w stalinowskim łagrze pt. „Jeden dzień z życia Iwana Dienisowicza”. Za rządów Chruszczowa Twardowski zamieścił jeszcze kilka opowiadań Sołżenicyna, malujących bez ozdób życie w sowieckiej Rosji.
Podczas jesiennej sesji Zgromadzenia Generalnego ONZ w 1960 roku impulsywny Nikita Chruszczow zademonstrował nowe formy dyplomacji, używając do walenia w pulpit własnego buta dla zagłuszania przemówienia dyplomaty z wrogiego obozu. Ten incydent pamiętano na Zachodzie przez długie lata.
W związku z trudnościami aprowizacyjnymi wywołanymi przez chroniczny kryzys rolnictwa kołchozowego 1 czerwca 1962 roku w Nowoczerkasku zastrajkowali robotnicy wielkich zakładów maszynowych. Wiec protestacyjny strajkujących robotników w centrum miasta rozpędzono przy użyciu czołgów i ognia piechoty. Wielu domniemanych prowodyrów aresztowano i skazano na drakońskie kary, nie wyłączając kary śmierci.
W 1962 roku Chruszczow sprowokował też kryzys karaibski, instalując na Kubie rakiety, które mogłyby godzić w cele w Stanach Zjednoczonych. W odpowiedzi prezydent USA John F. Kennedy zarządził blokadę morską Kuby, nie wyłączając statków sowieckich. Światu przez chwilę groziła konfrontacja zbrojna pomiędzy wielkimi mocarstwami, ale Chruszczow na szczęście wycofał się ze swego pomysłu, zostawiając na lodzie Fidela Castro. Chińscy komuniści podsumowali, że Chruszczow popełnił najpierw błąd nieodpowiedzialnego awanturnictwa, a następnie kapitulanctwa wobec gróźb imperialistów.

Zamach stanu

W październiku 1964 roku kierownictwo sowieckie zawiązało potajemnie spisek pałacowy, mający na celu obalenie Chruszczowa z jego stanowisk w partii i państwie. Na zwołanym w tym celu Prezydium KC, a następnie plenum KC poddano krytyce niewłaściwy styl pracy Chruszczowa, stworzony wokół niego kult jednostki, łamanie zasad kolegialności pracy i przegłosowano usunięcie go na emeryturę. Piastowane przez Chruszczowa funkcje rozdzielono. Pierwszym sekretarzem KC został Leonid Brieżniew, zaś premierem Aleksiej Kosygin.
Jako emeryt Nikita Chruszczow był pod stałą inwigilacją KGB, co było normą dla dostojników w niełasce (m.in. dla marszałka Żukowa) i za jego czasów. Warto dodać, że sumienie Chruszczowa obciąża tragiczny los gen. Wasilija Stalina – syna zmarłego dyktatora, aresztowanego i uwięzionego wkrótce po pogrzebie Stalina, a po zwolnieniu z więzienia zamordowanego przez KGB przy pomocy „leczenia” narkotykami.
Ponieważ były przywódca sowiecki nie był nazbyt biegły w pisaniu, natomiast natura nie odmówiła mu talentów krasomówczych, nagrał na magnetofon cztery tomy swych wspomnień, które przy pomocy swego syna Siergieja przemycił za granicę. Wezwany na dywanik do KC KPZR w 1970 roku, do niczego się nie przyznał, zaś po opublikowaniu wspomnień na Zachodzie potępił wydawnictwo, wpierając, iż jest to falsyfikat. Zmarł na zawał serca 11 września 1971 roku w Moskwie i został tam pochowany. Pomnik nagrobny wykonał krytykowany niegdyś przez Chruszczowa rzeźbiarz Ernst Nieizwiestnyj, który wykonał go z białego i czarnego marmuru, co symbolizuje niejednoznaczną ocenę jego dokonań. W 1991 roku jego imieniem nazwano plac w stolicy spacyfikowanej przez Rosjan Czeczenii Groznym w podzięce za przywrócone narodom kaukaskim prawo zamieszkania w stronach ojczystych.
Jego wspomnienia pod tytułem „Wriemia, ludi, włast'” (Czasy, ludzie, władza) wydano w czterech tomach w Moskwie w 1999 roku. W swych wspomnieniach poświęcił dwa zdania autorowi niniejszych słów. Spamiętał moje nazwisko, ale nie znał imienia. Wszystkie pozostałe informacje o mnie zostały przekręcone przez niego, bądź jego informatorów. W swych wspomnieniach demonstruje przerażającą ignorancję polskich spraw. Rządy marszałka Piłsudskiego, czyli sanacji określa jako rządy PPS, choć działacze PPS zasiedli na brzeskim procesie Centrolewu na ławach oskarżonych. Mówiąc o protestach studenckich w Polsce w marcu 1968 roku, myli dramat „Dziady” z poematem „Pan Tadeusz”. Bierze się to z warunków pracy nad wspomnieniami. Przed dymisją nie musiał niczego czytać, wszystkie informacje dostarczali mu doradcy. Gdy ich zabrakło, był bezradny mimo pokaźnej biblioteki. Miał słuszność polski satyryk Stanisław Jerzy Lec: „Analfabeci muszą dyktować”.

Antoni Zambrowski
ASME.PL

Opublikowano Ciekawostki | Dodaj komentarz

Kabała Władzy

Tłumaczył: Roman Łukasiak

Matka Boża Płacząca

Napisano po izraelskiej inwazji na Betlejem w marcu 2002.

W górnym kościele Zwiastowania w Nazarecie, znajduje się imponująca kolekcja obrazów, hołdów, składanych Maryi przez artystów: na tle złotych i niebieskich kwiatów, delikatna Najświętsza Panna w kolorowym kimono trzymająca swoje dzieciątko w ceremonialnych szatach cesarzy japońskich; naiwna gotycka twarz Madonny, przeniesiona z francuskiego rękopisu kluniackiego; chińska Królowa Niebios wyrzeźbiona w drogocennym drzewie przez tajwańskich wielbicieli; bogato inkrustowana kubańska figurka Dziewicy z Cobre; polska Czarna Madonna; czuła twarz bizantyjskiej Matki Bożej, oraz nowoczesna, stalowa Madonna ze Stanów Zjednoczonych, wszystkie one patrzą ze ścian kościoła i jednoczą nas w jedną ludzką rodzinę. Z trudem można znaleźć na świecie obraz tak uniwersalny i wzruszający jak obraz Najświętszej Panny z Dzieciątkiem.

Gdziekolwiek się znajdziemy, od Santiago de Compostella na samym zachodzie Hiszpanii do kopalni złota w Rosji, od mroźnej szwedzkiej Upsali po Hagia Sophia w Konstantynopolu, wszędzie znajdziemy tą cudowną twarz. Najlepsi artyści malowali jej litościwą twarz, jej umiłowanie Dzieciątka i jej boleść. Botticelli malował ją z owocem granatu i pośród królów Wschodu; Michelangelo i Rafael, Cimabue i Tycjan, van der Weyden i Ojciec Filippo Lippi byli zainspirowani jej wizerunkiem. To unikalne połączenie młodej dziewczyny i matki, wrażliwości i opiekuńczości, zachwytu i miłości, tworzy duchową podstawę i jest natchnieniem naszej cywilizacji.

Pojawiła się ona meksykańskiemu chłopu, i jej pokryta kwiatami figura wstrzymała konflikt, jednocząc Rdzennych Amerykanów i Hiszpanów w jeden naród. Dała ona swój różaniec Świętemu Dominikowi i list portugalskim dzieciom w Fatimie. Prorok Mahomet zachował i uwielbiał jej ikonę znalezioną w świątyni w Mekce, pisze Maxim Rodinson. Objawiła się ona bogatemu żydowskiemu bankierowi Alfonsowi Ratisbonne, i ten, po przyjęciu święceń, zbudował klasztor Sióstr Syjonu w En Karim. Elias Khoury w swoim opowiadaniu Bab Al-Shams pisze, że palestyński muzułmanin z obozu uchodźców w Libanie zachował jej obraz, który zabrał ze swojej ojczystej Galilei. Syryjscy kosmonauci prosili o jej wstawiennictwo w poświęconym Jej klasztorze Seidnaya przed swoim lotem radzieckim statkiem kosmicznym[1].

W średniowiecznych legendach, Żydzi byli często przedstawiani jako wrogowie Najświętszej Panny. Talmud odnosi się do Niej w sposób najbardziej bluźnierczy i wrogi. Kikut pewnej kolumny na jerozolimskiej Via Dolorosa zaznacza miejsce legendarnego ataku Żydów na Jej Osobę, kiedy w Antiochii w roku 592, wykryto, że Żydzi sprofanowali jej wizerunek. To są stare sprawy. Przejdźmy teraz do nowych faktów. W tym tygodniu w Betlejem, Żyd ostrzelał Najświętszą Pannę. Żydowski żołnierz w potężnym czołgu Merkava-3, przy którego budowie na koszt amerykańskiego podatnika wykorzystano amerykańską technikę, ostrzelał z odległości pięćdziesięciu jardów figurę Madonny zwieńczającą kościół Świętej Rodziny w mieście Narodzenia Pańskiego.

Najświętsza Panna straciła ramię, a jej śliczna twarz została oszpecona. Dołączyła do setki Palestynek postrzelonych przez Żydów na obecnym etapie wojny. Ten pozornie niepotrzebny akt wandalizmu nie mógł być przypadkowym postrzałem. Za jej łagodną figurą, na wieżyczce szpitalnego kościoła, nie skrywał się żaden terrorysta. Z pięćdziesięciu jardów nikt się nie pomyli. Mógł to być rozkaz; mogły też się spontanicznie wyrazić uczucia żydowskiego fanatyka. Nasz świat na pełnym biegu wraca w ciemne wieki, nie można tego odrzucić, ponieważ w Izraelu ponownie odżywa tradycyjne żydowskie wrogie nastawienie do chrześcijaństwa.

Cokolwiek to miało znaczyć, ten strzał szrapnelem okazał się ostatnim sprawdzianem systemu kontrolowania umysłów: czy o tym świętokradztwie wszyscy się dowiedzą? I czy poruszy ono serca chrześcijan? Pozostało ono nieznane, ponieważ chrześcijaństwo nie odpowiedziało na oblężenie kościoła Narodzenia Pańskiego w takim stopniu, jak odpowiedzieli muzułmanie, gdy żydowscy fundamentaliści sprofanowali Haram a-Sharif. Podwójnie negatywny wynik sprawdzianu prawdopodobnie potwierdził wielkie nadzieje inicjatorów. Filosemici bezpiecznie trzymali w kleszczach światowe środki masowego przekazu, od Nowego Jorku poprzez Paryż i Londyn do Moskwy; bez upoważnienia nie wydobył się żaden głos. Obecna izraelska inwazja na Ramallah i Betlejem odbyła się pod hasłem „Sharon szuka pokoju”. Rezolucja ONZ stawia znak równości pomiędzy agresorami i ich ofiarami, sotto voce. Zachodnie media głównego nurtu spuściły kurtynę milczenia na płacz dobiegający z Ziemi Świętej. Aleksander Cockburn pisze w tym tygodniu:

„Nawet wśród dziennikarzy rozmowa o tym, jak bardzo Żydzi kontrolują media jest przypuszczalnie bardzo niebezpieczna. Jude Wanniski zauważył w ostatnim tygodniu w codziennym „Memo on the Margin” w swoim biuletynie sieciowym Supply Side Inwestor, że oczywistą prawdą była opinia, że Żydzi kontrolują w tutejszych mediach dyskusję o Izraelu”[2].

Faktycznie, historię tą przedstawił Reuters a dramatyczne zdjęcie zrobił fotograf AP. Wszystko było gotowe dla światowych mediów. Pomimo tego, żadna z ważnych gazet ani magazynów nic nie wydrukowała. Zamiast tego, wydrukowały artykuły o chrześcijańskim antysemityzmie.

Sumienie Zachodu narażone jest na zwierciadlaną wizję Bliskiego Wschodu. Żydzi przeprowadzali akcje terrorystyczne przeciwko Palestyńczykom, natomiast samo słowo ‘Palestyńczycy’ zaczęło oznaczać terroryzm. Palestyńczycy stoją w obliczu holokaustu; żydowscy żołnierze wypisują im numery na czołach i ramionach, oddzielają mężczyzn od kobiet i posyłają ich do obozów koncentracyjnych, natomiast pomniki holokaustu żydowskiego wyrastają jak grzyby po deszczu. Izrael i USA lekceważą prawo międzynarodowe, lecz swoich przeciwników piętnują jako ‘czerwonych’[3]. Podczas gdy na palestyńskie miasta najeżdżają izraelskie czołgi, Wall Street Journal publikuje artykuł Oblężenie Izraela autorstwa nielegalnego ‘burmistrza’ Jerozolimy Ehud’a Olmert’a. W Palestynie Kościoły są ostrzeliwane, księgi Ewangelii palone, chrześcijanie prześladowani przez Żydów, lecz istnieje chrześcijański antysemityzm, który niepokoi redaktorów wiadomości i duchownych.

Oskarżanie o antysemityzm w naszych czasach zajęło miejsce oszczerstw o mordy rytualne. A może zawsze tak było? W Kupcu Weneckim, Shylock uskarża się, że jest nienawidzony przez nie-Żydów, chociaż to on nienawidził, a inni przeciwstawiali się jego lichwiarskim praktykom. Zamiast obciąć procent pożyczki, wolał ciąć ciało Antonia, i zasłaniał się pretensjami o dyskryminację. Gdyby szekspirowska Portia miała nasze nowoczesne podejście, pozwoliłaby raczej Shylock’owi zabrać jego funt mięsa niż powstrzymać go, narażając się na oskarżenie o antysemityzm.

Prawdopodobnie w takim duchu, strażnicy publicznego sumienia decydowali o zablokowaniu lub przedstawieniu publiczności świętokradztwa w Betlejem. Spokój ducha wykazywany przez Zachód powinien nas przerażać nie tylko ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie, lecz ponieważ prawdopodobnie oznacza śmierć naszej cywilizacji.

Cywilizacja nie może przeżyć, jeśli jej duchowe serce przestanie bić. Historiozof Arnold Toynbee, objaśniając upadek starożytnego Egiptu, pisał, że cywilizacja umiera, gdy traci związek z wiarą. Nie ma życia bez sacrum, wtórował mu znawca filozofii religii, Mircea Eliade. Bez względu na to czy przyjmiemy historiozofię, czy interpretację mistyczną, albo pragmatyczne badania socjologiczne; czy podążamy za Durkheim’em czy Heidegger’em, wniosek jest taki sam: obojętność na los Najświętszej Panny z Betlejem jest złą wróżbą dla cywilizacji zachodniego chrześcijaństwa. Oznacza to, że Europejczycy i Amerykanie zatracili sakralny kręgosłup, i jeśli nie zawrócimy znad przepaści nasza ześwieczczona cywilizacja będzie skazana na wymarcie.

[1] W. Dalrymple, From the Holy Mountain

[2] http://www.nypress.com/ Billy Graham: War Criminal

[3] Zobacz Francis Boyle w CounterPunch 14.03.02
Israel Shamir

Opublikowano Ciekawostki | Dodaj komentarz

Rozdrapywanie starych ran:

Katyń w oczach wrogów Imperium Obłudy

Izrael Szamir (Tel Aviv) i Marek Głogoczowski (Kraków)

Warto znać i pamiętać historię, ale często lepiej umieć ją zapominać. W historii bowiem można znaleźć tyle okropności, że może się odechcieć żyć. Na każdy naród, na każde państwo można zebrać takie dossier, że będziemy się dziwić, dlaczego ziemia jeszcze nosi te potwory? Historia to niebezpieczna broń i o tym dobrze wiedzą także na Zachodzie, gdzie w ciągu ostatnich dziesięcioleci stworzono propagandową superbroń: jest to informacyjne monstrum, obejmujące setki gazet i sieci telewizyjnych. To monstrum jest w stanie wyrwać z kontekstu jakąś dawną historię i zrobić z niej sprawę jak najbardziej aktualną. Technologia tutaj jest nowa, lecz idea stara jak świat – „dziel i rządź”, jak mówi łacińska maksyma[1].

Katyń to przykład takiej tendencyjnej interpretacji historii, do której się odwołano w ostatnich miesiącach, aby wbić klin między Polskę i Rosję, aby przekształcić Polskę w amerykański przyczółek, rozdrażnić Polaków i przesunąć NATO dalej na wschód. Narody instynktownie unikają niesnasek, ponieważ wewnętrznie czują, że grozi to wojną. Polacy nie są tu wyjątkiem, w ostatnich wyborach osunęli od władzy jednego z ogarniętych manią prześladowczą braci Kaczyńskich, i oddali swe głosy na zdawałoby się, „poczytalną” Platformę Obywatelską. Nowy premier, Donald Tusk, był znany z krytyki amerykańskich planów utworzenia „tarczy” przeciwrakietowej w Polsce i zdawało się, że weźmie kurs na polepszenie stosunków z Rosją. Podobnie Radek Sikorski, który został ministrem spraw zagranicznych w rządzie Tuska, był uważany za „sceptyka” w sprawie budowy „tarczy” w Polsce i Jarosław Kaczyński usunął go półtora roku temu ze stanowiska ministra obrony we własnym, bardzo pro-amerykańskim rządzie. Lecz radość ze zmian była przedwczesna – pierwszego lutego br. Sikorski poleciał do Waszyngtonu i tam, w obecności sekretarza stanu Condolize Rice, przemienił się z Szawła w Pawła – nie tylko przystał na instalację „tarczy” przeciwrakietowej, lecz zgodził się, w imieniu Polski, także na ulokowanie w Polsce amerykańskich baz wojskowych pod bezpośrednim dowództwem Pentagonu.

Co zmusiło polski Rząd do tak szybkiego przekucia lemieszy na miecze? Znany polski historyk, mieszkający w USA 85-letni Iwo Cyprian Pogonowski, skojarzył ten gwałtowny zwrot z katastrofą lotniczą tydzień wcześniej: 23 stycznia na północy Polski rozbił się wojskowy samolot CASA C-295, w którego katastrofie zginęło dwudziestu wyższych oficerów polskiego lotnictwa wojskowego, łącznie z generałem brygady Andrzejem Andrzejewskim, znanym ze swojego sprzeciwu wobec planów budowy „tarczy” przeciw-rakietowej. Ten „bezpieczny” samolot transportowy rozbił się po 20 minutach od krótkiego międzylądowania na lotnisku wojskowym Krzesiny pod Poznaniem, gdzie już znajduje się amerykańska baza lotnicza.

Pogonowski przypomniał swoim polskim czytelnikom, że ta metoda walki z niepokornymi „sojusznikami” jest od dawna stosowana przez Imperium Americanum. Zacytował słowa Johna Perkinsa z jego książki „Wyznania ekonomicznego kilera” (ang. Confessions of Economic Hit Man): „Jaime Roldos, prezydent Ekwadoru, oraz Omar Torrijos, prezydent Panamy, obaj zginęli w katastrofach lotniczych. Nie były to przypadkowe awarie – zabito ich dlatego, że sprzeciwiali się klice bossów rządu, banków oraz korporacji, dążącej do stworzenia ogólnoświatowego imperium. My, kilerzy ekonomiczni, nie zdołaliśmy ich sobie podporządkować, i wtedy wzięły ich w swe łapy profesjonalni mordercy z CIA”.[2]

Po tej katastrofie lotniczej Rząd polski najwyraźniej zrozumiał, że nikt z nim nie będzie żartował, i należy przyjąć amerykańskie żądania – łącznie ze sterowanym przez Pentagon kolejnym nasileniem się antyrosyjskiej histerii, tym razem pod hasłem Katyń.

Lecz o co tu chodzi obecnie? Katyń już od dawna zawołaniem bojowym antykomunistycznie i antyrosyjsko nastawionych Polaków. Większość Polaków – 70% badanych – opowiedziało się za tym, aby przestać grzebać się w trupach, ale władze, łącznie z Czwartą Władzą, czyli mediami – zignorowały wolę narodu. Jak podała prasa, wszyscy skoszarowani w Polsce żołnierze mieli sposobność oglądniecia filmu „Katyń”, najwyraźniej w ramach ich „podgotowki ideologicznej” do przyszłych zadań bojowych.

Dzięki temu ostatniemu filmowi Andrzeja Wajdy, historia masowych rozstrzeliwań polskich oficerów w lesie katyńskim znów pojawiła się na czołówkach gazet i to nie tylko w Polsce. Wpływowy angielski tygodnik „The Economist” stał się motorem nowej kampanii propagandowej drukując artykuł „Prawo negacji”, w którym wezwał Rosjan do skruchy i wyrzeczenia się „potwornego kłamstwa, które pod lufą stalinowskich karabinów narzucono powojennej Polsce, że 20 tysięcy wziętych do niewoli polskich oficerów było w Katyniu w roku 1940 rozstrzelanych nie przez wojska radzieckie, ale przez Niemców.”

„The Economist” nie przypomina czytelnikom, że to „potworne kłamstwo” zostało – w sposób co prawda li tylko bierny – przyjęte do wiadomości przez Trybunał Norymberski, w którym zasiadali, oczywiście nie „pod lufą stalinowskich karabinów”, zarówno brytyjscy, jak i amerykańscy sędziowie. Ten angielski tygodnik nie wspomina oczywiście o bezspornych zbrodniach przeciwko ludzkości, popełnionych przez wojska angielskie i amerykańskie, o Dreźnie oraz o Hiroszimie, za które nikt na razie nie zamierza się kajać.

Wiadomo, że w lesie katyńskim pod Smoleńskiem znaleziono około cztery tysiące trupów – wśród nich byli Polacy i Rosjanie, zabici z rosyjskiej oraz niemieckiej broni, jednak nie jest całkowicie jasne, kogo, ilu, kiedy i kto tam rozstrzeliwał. Istnieje obszerna literatura w języku rosyjskim, polskim, niemieckim i ukraińskim, w której przytaczane są różne sprzeczne dowody i wersje. Jedno wiadomo na pewno, że obecnie temat Katynia rozdmuchiwany jest przez agentów Imperium Americanum, by poróżnić ze sobą Rosjan i Polaków. Gdyby nie to, kto by się zainteresował losami kilku tysięcy oficerów zabitych w wojnie, w której ginęły miliony?

Chociaż wiele źródeł rosyjskich polemizuje z tym, należy się zgodzić, że cztery tysiące wziętych do niewoli polskich oficerów rozstrzelało NKWD. Oczywiście rozstrzeliwanie jeńców to zbrodnia, lecz na wojnie tak bywa. Napoleon, ulubiony bohater Polaków, rozstrzelał cztery tysiące jeńców po zdobyciu Jaffy w Palestynie, chociaż obiecano im życie. A Druga Wojna Światowa w ogóle wyróżniała się lekceważeniem międzynarodowych konwencji. Niemcy zabili miliony jeńców rosyjskich. Amerykańscy okupanci pod dowództwem generała Eisenhowera zagłodzili na śmierć milion jeńców niemieckich, zaś oficerów SS Anglosasi rozstrzeliwali bez sądu i śledztwa, więc wielu niemieckich oficerów, dla ratowania życia, uciekało do radzieckiej lub francuskiej strefy okupacyjnej.

Całkiem możliwe, że z pół miliona wziętych do niewoli przez Armię Czerwoną polskich żołnierzy i oficerów rozstrzelano jeden procent[3]: Znany malarz, mieszkający po wojnie we Francji Józef Czapski wspomina, że wziętym do niewoli w roku 1939 polskim oficerom proponowano, aby na piśmie odpowiedzieli, czy uważają Związek Radziecki za swego wroga. Wielu z dumą odpowiedziało „tak” i zostało rozstrzelanych[4]. Między Armią Czerwoną i Wojskiem Polskim był niewyrównany krwawy dług, po wojnie w roku 1920 w polskich obozach zginęło kilkadziesiąt tysięcy wziętych do niewoli sowieckich żołnierzy. (Polska prokuratora nie podjęła, domaganego się przez władze post-komunistycznej Rosji, śledztwa w sprawie śmierci 82,5 tys. żołnierzy Armii Czerwonej w polskiej niewoli. W końcu lat dziewięćdziesiątych Rząd polski oficjalnie przyznał, że z głodu i chorób w obozach jenieckich w 1920/21 roku zmarło około dwudziestu tysięcy żołnierzy radzieckich, lecz obecnie nikt o tym nie pamięta). Choćby z tego powodu wersja o rozstrzelaniu polskich oficerów przez NKWD wydaje się być prawdziwa.

Lecz Katyń nie zaistniał w próżni: 20 lat wcześniej była krwawa wojna, w której walczyli czerwoni i biali, Polacy, Żydzi, Rosjanie i Ukraińcy. W roku 1918 Polska, która przedtem była pod zaborem „trzech cesarstw”, ogłosiła niepodległość, którą uznała Rosja Radziecka. Przywódców nowej Polski – a przede wszystkim Józefa Piłsudskiego, który podobnie jak Feliks Dzierżyński pochodził z drobnej szlachty z Białorusi – to nie zadowoliło. Chciał on jeszcze podbić Ukrainę, Białoruś, Litwę, Galicję, Kijów, Mińsk, Wilno i Lwów, pragnąc odtworzyć Jagiellońską Polskę Trzech Narodów (Polaków, Ukraińców i złożoną głównie z Białorusinów „Wielką Litwę”) w granicach z wieku XVII i XVIII. Na krótką metę się to udało, lecz ten romantyczny pomysł realizowano przy pomocy krwawych metod. Ukraińskie książki historyczne mówią o polskich represjach wobec ludności niepolskiej oraz cerkwi prawosławnej, które to represje nasiliły się w czasie faszyzującej „sanacji” lat trzydziestych. W tych, poprzedzających II Wojnę Światową latach wzmogła się, odziedziczona jeszcze po czasach Austro-Węgier, wrogość między Ukraińcami i Polakami. Po upadku Polski we wrześniu 1939 roku, galicyjscy Ukraińcy chcieli okrutnie zemścić się na swoich wczorajszych „panach”. Apogeum ich zemsty była rzeź na Wołyniu, gdzie ukraińscy nacjonaliści wyrżnęli sześćdziesiąt tysięcy Polaków[5]. Dekolonizacja czasami odbywa się bardzo boleśnie, dla przykładu, niewolnicy z Haiti, którzy wywalczyli wolność, na swojej połowie wyspy wyrżnęli wszystkich białych, łącznie z kobietami i dziećmi.

Nie tylko Ukraińcy, lecz i Żydzi, stanowiący znaczny procent ludności regionu, żywili wrogość do Polaków. Polscy żołnierze urządzili straszny pogrom Żydów w zdobytym Wilnie, wyrżnęli cztery tysiące Żydów w miasteczku Tetiewo; pomagali także atamanowi Petlurze, który urządzał na Ukrainie pogromy pod osłoną polskiej armii.

Żydzi, którzy zajmowali stanowiska przywódcze w NKWD i w partii komunistycznej, dążyli do zemsty i wykorzystywali nadarzające się do tej zemsty okazje. Tak na przykład żydowski bojówkarz-mściciel zastrzelił Simona Petlurę. Izraelska gazeta „Maariv” (z 21 lipca 1971 r.) pisała o udziale majora NKWD – Żyda w rozstrzeliwaniach oficerów w Starobielsku. W Polsce jest wiele publikacji o aktywnym udziale Żydów w walce z polskim ruchem narodowym. Polsko-amerykański badacz Joachim Martillo pisał, że „praktycznie wszystkie stanowiska dowódcze, zamieszane w morderstwa polskich przywódców oraz intelektualistów, zajęte były przez Żydów”. Niedawno ukazała się książka Jana Tomasza Grossa „Strach” o pogromach Żydów w powojennej Polsce; polscy krytycy Grossa tłumaczą napięcia między Żydami i Polakami właśnie aktywnym udziałem Żydów w represjach i rozstrzeliwaniach dokonywanych przez sowieckie NKWD. Żydzi stanowili większość także w kierownictwie polskich organów bezpieczeństwa. W latach powojennych w Żydach tkwiła wielka potrzeba zemsty. Abba Kowner, żydowski partyzant, utworzył grupę „Mściciele” i оtruł kilka tysięcy niemieckich jeńców wojennych. Salamon Morel, żydowski czekista, komendant obozu w Jaworznie dla niemieckich jeńców wojennych, zabił kilka tysięcy tych jeńców, wielu z nich własnoręcznie. Gdy polskie sądy chciały pociągnąć go do odpowiedzialności, uciekł do Izraela, tak samo jak Abba Kowner.

Z tego powodu historia Katynia wygląda trochę dziwnie: mianowicie Anglicy nawołują by kajali się Rosjanie oraz Rosja, chociaż, prawdopodobnie, za rozstrzelaniem oficerów stali owładnięci żądzą zemsty Żydzi, zaś morderstw polskich oficerów na Ukrainie bezspornie dokonali Ukraińcy (prokomunistyczni, profaszystowscy lub samostijni). Wydaje się zatem, że tygodnik „The Economist” i pozostała zachodnia prasa powinna nakłaniać Polskę, by zażądała skruchy i zadośćuczynienia od samostijnej („wolnej”) Ukrainy, która nadała pośmiertnie order bohatera Stiepanowi Banderze, masowemu mordercy zarówno Polaków jak i Żydów; nakłaniać by Polska zażądała skruchy i zadośćuczynienia od niepodległego Izraela, gdzie ukryło się wielu morderców jeńców wojennych, oraz zadośćuczynienia od niepodległej dziś Gruzji, gdzie żyją potomkowie Stalina oraz Berii. Lecz Izrael, Ukraina i Gruzja są najbliższymi sojusznikami Imperium Angloamerykańskiego, zaś Rosja jest jego głównym przeciwnikiem.

Co zatem robić? Po prostu, nic nie robić. Najwyższy czas zapomnieć o tej podłej historii pierwszej połowy wieku XX-go, biorąc tutaj przykład ze starożytnych Greków. W demokratycznych już Atenach, po krwawej wojnie domowej ogłaszono tak zwaną „amnezję”: w imię społecznego spokoju zakazano, pod karą śmierci, publicznie wspominanie, kto i z kim walczył, i jakie popełnił zbrodnie. Imperium Angielskie, a po nim Amerykańskie, stosując starożytną zasadę „dziel i rządź” stale zachęca do rozdrapywania dopiero co zabliźnionych ran konfliktów etnicznych oraz religijnych. Nieustannie się nam przypomina o wielowiekowym sporze islamskich sunnitów i szyitów, Arabów i Persów, muzułmanów i chrześcijan, Polaków i Rosjan. Najwyższy czas już zapomnieć o wojnie domowej w Europie[6] sprzed ponad sześdziesięciu lat i związanych z nią bestialstwach, zamknąć muzea Holokaustu oraz oddziały IPN i przekazać filmy o Katyniu oraz książki o Jedwabnem do archiwum, gdyż w przeciwnym wypadku będziemy skazani na ciągłe powtarzanie się historii.

dr Marek Głogoczowski – znany (zwłaszcza poza granicami ojczystego kraju) polski filozof, Izrael Szamir – pisarz rosyjsko-izraelski. Często współpracują oni na stronach http://www.israelshamir.net i http://www.zaprasza.net . Artykuł powyższy pojawił się na http://www.inosmi.ru , http://www.warndpeace.ru/ , oraz http://www.inosmi.ru/translation/239802.html israelshamir.net/ru.htm , http://www.Israel_shamir.livejournal.com , oraz http://www.community.livejournal.com/polskarosja i ich portalach.

[1] Łacińska zasada „divide et impera” stanowi fundament funkcjonowania IMPERIÓW KOMERCYJNYCH. W starożytności była to przede wszystkim Kartagina i (po części) demokratyczne Ateny, a w czasach nowożytnych Anglia oraz Stany Zjednoczone. Ich motorem ekspansji jest podział polis na zwalczające się (przynajmniej pozornie) części zwane partiami (od partes – części). IMPERIA TOTALITARNE (CAŁOSCIOWE) są budowane na zasadzie odwrotnej, mianowicie łączenia partii w jedną całość (np. PZPR), a także organicznego łączenia ze sobą na pozór wrogich sobie religii i grup etnicznych: w komunistycznej Jugosławii przez kilkadziesiąt lat udało się zorganizować współżycie Serbów z Chorwatami; w ZSRR Stalin celowo połączył kaukaskie prawosławno-muzułmańskie ludy Kabardyńców i Bałkarów w jedną republikę, itd. Oczywiście z momentem nadejścia Rządów Boga Mamona – zwanych „zachodnią demokracją” – wszystkie od dawna zabliźnione rany oraz waśnie etniczno-religijne zaczynają, ku uciesze „Pana”, odżywać na nowo.

[2] Pogonowski napisał dosłownie, cytując Perkinsa „”skończysz tak jak Allende w Chile, Arbenz w Guatemali lub Lumumba w Kongu. Obydwaj byli nieposłuszni i obydwaj zginęli w katastrofach lotniczych w 1981 roku. ” Ponieważ jest to nieścisłość (Lumumba i Allende zginęli dużo wcześniej), Szamir przytoczył, z “Wyznań ekonomicznego kilera”, cytat oryginalny.

[3] W powyższym tekście występują cyfry, które są przedmiotem kontrowersji stron zainteresowanych ich powiększeniem (lub ukryciem). Na przykład polskie źródła emigracyjne mówią o 250 tysiącach polskich jeńców wojennych po klęsce wrześniowej 1939 na terenie ZSRR (p://www.electronicmuseum.ca/Poland-WW2/ethnic_minorities_occupation/jews_1.html ), natomiast źródła rosyjskie podają, iż było pół miliona takich jeńców. Rosja obecnie twierdzi, że po wojnie polsko-bolszewickiej w roku 1920 w polskich obozach jenieckich zmarło, z głodu i chorób, aż 82,5 tysiąca żołnierzy sowieckich, polska strona obecnie utrzymuje, że zmarło ich mniej niż 20 tysięcy, itd. Tłumacząc te różnice Szamir nam napisał: „Żydzi twierdzą, że w trakcie II Wojny Światowej zginęło sześć milionów Żydów, a rewizjoniści Holokaustu, że była to cyfra dziesięć razy mniejsza. Tak jest obecnie, ja wziąłem me cyfry z książek rosyjskich, zwłaszcza z najnowszej, kapitalnej „Historii wojen polsko-bolszewickich lat 1918—1939” Michaiła Iwanowicza http://militera.lib.ru/research/meltyukhov2/index.html”

[4] Ponad dziewięćdziesięcioletni obecnie ekonomista Franciszek Rakowski opisał przyczyny „samobójczego” zachowanie się polskich oficerów w sowieckiej niewoli w książce „Przemiany i szanse socjalizmu”. (Warszawa, 2004), w sposób następujący: „Ogromna większość polskich oficerów (oprócz nielicznej grupy polskich komunistów, których wypuszczono z tych obozów na wolność) nienawidziła ZSRR bardziej niż kiedykolwiek, nie tylko ze względu na swoje najczęściej burżuazyjne pochodzenie, ale również z powodu utraty niepodległości, a ponadto cieszyła się z nieudolności ZSRR w wojnie z Finlandią, co miało dowodzić, że ZSRR to kolos na glinianych nogach i nie chciała przyjąć propozycji … tworzenia antyniemieckich legionów, które brałyby udział w przyszłej wojnie z Niemcami.”

[5] Mieszkający we Wrocławiu przesiedleńcy z Wołynia pamiętają, że wrogość między Ukraińcami i Polakami istniała jedynie po polskiej stronie granicy z roku 1920. We wsiach, które znajdowały się po stronie radzieckiej, między Polakami i Ukraińcami nie było żadnych zatargów i sytuacja była normalna także w czasie okupacji niemieckiej w latach 1941 – 44.

[6] Według opinii rozpowszechnionych w Indiach (patrz książka Salmana Rushdie „Ostatnie westchnienie Maura” z 1985 roku), „II Wojna Światowa w Europie polegała na tym, że pobiły się ze sobą rozmaite odmiany Żydów”.

http://www.israelshamir.net/Polish/Polish13.htm

| Dodaj komentarz

Gangi Nowego Porządku.

Raz do roku, w jednym punkcie planety, spotyka się najbardziej elitarna grupa z gatunku homo sapiens. Bankierzy, przemysłowcy, politycy czy dziennikarze obradują w ramach Grupy Bilderberg – grupy doradczej najbardziej wpływowej zorganizowanej grupy przestępczej świata – Nowego Porządku Świata (NWO).

Chłopcy i dziewczęta Nowego Porządku próbują przejąć kontrolę nad każdą dzielnicą i każdym zaułkiem planety zwanej Ziemią, a póki co – ich rewir to północny Atlantyk. Oczywiście, jak na gangsterów przystało, sięgają po różne środki – jak dla przykładu uzależnianie od narkotyków. A może nie tyle od narkotyków, co żywności – od której, jakby nie patrzeć, już jesteśmy uzależnieni. Mamiąc kłamstwami i złudnymi wizjami, farmerzy poszczególnych dzielnic podpisują umowy na ich modyfikowaną genetycznie żywność, wpadając w patentowe jarzmo. Rolnik w sidłach takiej korporacji, jak Monsanto, godzi się i dostaje co roku ich modyfikowane nasiona. Jeśli jakaś dzielnica zbuntuje się przeciwko kartelowi NWO, nie dostanie nasion, albo dostanie uszkodzone nasiona – jednym słowem – bunt to śmierć z głodu. Metoda zostanie zastosowana wtedy, kiedy wszystkie dzielnice będą należeć do nich – póki co, niektórzy radni z poszczególnych dzielnic, buntują się. Dla przykładu rewiry Austria, Luksemburg i Węgry nie zgadzają się na modyfikowanego ziemniaka Amfora, argumentując to jego rakotwórczością. Zdają sobie z tego sprawę czy nie, tak naprawdę chodzi tu o zniewolenie.

Wróćmy jednak do światowej wojny gangów. NWO próbuje również ściągać haracz i zajmować się ochroną. Przed kim miała by być ta ochrona? W grudniu zeszłego roku próbowali zwiększyć kontrolę nad światem narzucając mu, w ramach walki z globalnym ociepleniem, traktat kopenhaski. Tak naprawdę kwestia zarabiania (czytaj: haraczu) na handlu CO2; wojna z Afryką, Azją i Ameryką Łacińską poprzez bardziej rygorystyczne limity na CO2 dla państw biednych (możliwość 1,44 tony CO2 na osobę do 2050 roku) niż dla bogatych (2,65 tony CO2 na główkę); i wreszcie las luk prawnych, które pozwoliłyby na zwiększenie emisji CO2 przez sprytnych, ustawionych przemysłowców z kartelu, to uboczne kwestie Kopenhagi. Główna kwestia, Święty Graal Nowego Porządku, to władza – a dokładniej ponadnarodowe ciało zajmujące się CO2. Na szczęście ‘porozumienie’ przygotowane potajemnie przez grupę mędrców – chłoptasiów z NWO – zostało odrzucone.

Kolejna, wcześniejsza próba, to światowe ministerstwo zdrowia w ramach paniki przed A/H1N1. Tutaj również dziesiątki miliardów dolarów i euro za szczepionki; związki rtęci i polisorbat-80 w tych że szczepionkach; czy wreszcie pomysły stanu wojennego w USA i przymusowych szczepień we Francji, były zagrożeniami nr 1. Sami członkowie mafii zdradzili powód paniki przed chorobą słabszą od sezonowej grypy – światowe ministerstwo zdrowia, o którym mówili na zjeździe Bilderberg. Na szczęście grypa była słaba, a kontrowersje związane z niebezpieczeństwem i kosztem szczepionek zbyt wielkie, dlatego ich sukces legł w gruzach. Dwa wielkie zamachy na wolność i dwie wielkie klęski w ciągu jednego, 2009 roku.

Pandemia miała miejsce wtedy, kiedy pierwszy z trzech wielkich zamachów na planetę stawał pod znakiem zapytania. Mam na myśli kryzys finansowy. Początkowo wszystko szło zgodnie z planem. Winni, światowe korporacje finansowe, dostały od amerykańskiego rządu zastrzyk miliardów dolarów. Następnie to samo dostały korporacje samochodowe. Kryzys kopnął w tyłek konkurencyjną mafię, gang z Łubianki (FSB od Federalnej Służby Bezpieczeństwa), osłabiając rosyjską gospodarkę. Po palcach dostało się również gospodarce Wenezueli z niepokornym Chavezem na czele. Islandia wreszcie została pchnięta w stronę federalnej Europy, a jej przyjęcia można spodziewać się wraz z, albo zaraz po przyjęciu Chorwacji. Klimat kryzysu pchnął Irlandczyków do podpisania cyrografu, czyli głosowania na tak w sprawie Traktatu Lizbońskiego, a obecnie mafiozi NWO na czele federalnej Europy żądają wprowadzenia do niego poprawek, właśnie pod pretekstem kryzysu i problemów ze strefą euro. To wszystko nie było jednak głównym powodem przeprowadzenia kryzysu. Był nim ‘nowy finansowy porządek świata’, jak nazwał to jeden z głównych ojców chrzestnych NWO, Henry Kissinger. Nowi finansowy porządek to światowe ministerstwo finansów, o którym mówił Bildt na zjeździe Bilderbergów w 2009 roku, oraz światowy bank centralny i wspólna, planetarna waluta, o czym również mówiło wielu gangsterów, nawet spoza kartelu NWO.

Mafijne rodziny i grupy z NWO nie przewidziały jednak wielu problemów – nie wiedziały, że w tym samym czasie władze Grecji swą lekkomyślną polityką finansową, chcąc nie chcąc, szykują im niezłego psikusa. Ogromne problemy Hellady, którym nie da się szybko zaradzić tylko dlatego, iż ta zamiast wspólnej waluty posiada mafijne euro, zniechęciły wiele państw do wizji wspólnej globalnej waluty czy ministerstwa finansów. Problemy Grecji, podobne kłopoty Hiszpanii czy obecne problemy Irlandii pokazują, że grunt to zdrowy rozsądek i niezależność, a nie oddawanie się w ręce mafijnych powiązań a la euro i jego bank centralny. Gdyby nie te niespodziewane kłopoty, światowe ministerstwo finansów i przejęcie finansowej władzy w skali globalnej byłoby już budowane.

Możemy zatem mówić nie o dwóch, ale trzech klęskach Nowego Porządku w krótkim okresie czasu. Nim wrócę do globalnej wojny gangów, zastanówmy się co by było, gdyby wygrali. Powstałoby światowe ciało do nadzorowania handlu CO2 i walki z globalnym ociepleniem. Powstałoby światowe ministerstwo zdrowia do walki z pandemiami słabych chorób. Powstałoby również światowe ministerstwo finansów. Każda z instytucji byłaby dziełem NWO i dostawałaby coraz więcej kompetencji, aż w końcu – niczym Komisje Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i Euratomu w myśl Traktatu Fuzyjnego z 1965 roku – stworzyłyby jedną Komisję, Komisję Ziemską na wzór Komisji Europejskiej, która w ciągu kilku dekad stałaby się rządem światowym.
Bitwa o Ziemię.

Raz do roku, w jednym punkcie planety, spotyka się najbardziej elitarna grupa z gatunku homo sapiens. Bankierzy, przemysłowcy, politycy czy dziennikarze obradują w ramach Grupy Bilderberg – grupy doradczej najbardziej wpływowej zorganizowanej grupy przestępczej świata – Nowego Porządku Świata (NWO).

Chłopcy i dziewczęta Nowego Porządku próbują przejąć kontrolę nad każdą dzielnicą i każdym zaułkiem planety zwanej Ziemią, a póki co – ich rewir to północny Atlantyk. Oczywiście, jak na gangsterów przystało, sięgają po różne środki – jak dla przykładu uzależnianie od narkotyków. A może nie tyle od narkotyków, co żywności – od której, jakby nie patrzeć, już jesteśmy uzależnieni. Mamiąc kłamstwami i złudnymi wizjami, farmerzy poszczególnych dzielnic podpisują umowy na ich modyfikowaną genetycznie żywność, wpadając w patentowe jarzmo. Rolnik w sidłach takiej korporacji, jak Monsanto, godzi się i dostaje co roku ich modyfikowane nasiona. Jeśli jakaś dzielnica zbuntuje się przeciwko kartelowi NWO, nie dostanie nasion, albo dostanie uszkodzone nasiona – jednym słowem – bunt to śmierć z głodu. Metoda zostanie zastosowana wtedy, kiedy wszystkie dzielnice będą należeć do nich – póki co, niektórzy radni z poszczególnych dzielnic, buntują się. Dla przykładu rewiry Austria, Luksemburg i Węgry nie zgadzają się na modyfikowanego ziemniaka Amfora, argumentując to jego rakotwórczością. Zdają sobie z tego sprawę czy nie, tak naprawdę chodzi tu o zniewolenie.

Wróćmy jednak do światowej wojny gangów. NWO próbuje również ściągać haracz i zajmować się ochroną. Przed kim miała by być ta ochrona? W grudniu zeszłego roku próbowali zwiększyć kontrolę nad światem narzucając mu, w ramach walki z globalnym ociepleniem, traktat kopenhaski. Tak naprawdę kwestia zarabiania (czytaj: haraczu) na handlu CO2; wojna z Afryką, Azją i Ameryką Łacińską poprzez bardziej rygorystyczne limity na CO2 dla państw biednych (możliwość 1,44 tony CO2 na osobę do 2050 roku) niż dla bogatych (2,65 tony CO2 na główkę); i wreszcie las luk prawnych, które pozwoliłyby na zwiększenie emisji CO2 przez sprytnych, ustawionych przemysłowców z kartelu, to uboczne kwestie Kopenhagi. Główna kwestia, Święty Graal Nowego Porządku, to władza – a dokładniej ponadnarodowe ciało zajmujące się CO2. Na szczęście ‘porozumienie’ przygotowane potajemnie przez grupę mędrców – chłoptasiów z NWO – zostało odrzucone.

Kolejna, wcześniejsza próba, to światowe ministerstwo zdrowia w ramach paniki przed A/H1N1. Tutaj również dziesiątki miliardów dolarów i euro za szczepionki; związki rtęci i polisorbat-80 w tych że szczepionkach; czy wreszcie pomysły stanu wojennego w USA i przymusowych szczepień we Francji, były zagrożeniami nr 1. Sami członkowie mafii zdradzili powód paniki przed chorobą słabszą od sezonowej grypy – światowe ministerstwo zdrowia, o którym mówili na zjeździe Bilderberg. Na szczęście grypa była słaba, a kontrowersje związane z niebezpieczeństwem i kosztem szczepionek zbyt wielkie, dlatego ich sukces legł w gruzach. Dwa wielkie zamachy na wolność i dwie wielkie klęski w ciągu jednego, 2009 roku.

Pandemia miała miejsce wtedy, kiedy pierwszy z trzech wielkich zamachów na planetę stawał pod znakiem zapytania. Mam na myśli kryzys finansowy. Początkowo wszystko szło zgodnie z planem. Winni, światowe korporacje finansowe, dostały od amerykańskiego rządu zastrzyk miliardów dolarów. Następnie to samo dostały korporacje samochodowe. Kryzys kopnął w tyłek konkurencyjną mafię, gang z Łubianki (FSB od Federalnej Służby Bezpieczeństwa), osłabiając rosyjską gospodarkę. Po palcach dostało się również gospodarce Wenezueli z niepokornym Chavezem na czele. Islandia wreszcie została pchnięta w stronę federalnej Europy, a jej przyjęcia można spodziewać się wraz z, albo zaraz po przyjęciu Chorwacji. Klimat kryzysu pchnął Irlandczyków do podpisania cyrografu, czyli głosowania na tak w sprawie Traktatu Lizbońskiego, a obecnie mafiozi NWO na czele federalnej Europy żądają wprowadzenia do niego poprawek, właśnie pod pretekstem kryzysu i problemów ze strefą euro. To wszystko nie było jednak głównym powodem przeprowadzenia kryzysu. Był nim ‘nowy finansowy porządek świata’, jak nazwał to jeden z głównych ojców chrzestnych NWO, Henry Kissinger. Nowi finansowy porządek to światowe ministerstwo finansów, o którym mówił Bildt na zjeździe Bilderbergów w 2009 roku, oraz światowy bank centralny i wspólna, planetarna waluta, o czym również mówiło wielu gangsterów, nawet spoza kartelu NWO.

Mafijne rodziny i grupy z NWO nie przewidziały jednak wielu problemów – nie wiedziały, że w tym samym czasie władze Grecji swą lekkomyślną polityką finansową, chcąc nie chcąc, szykują im niezłego psikusa. Ogromne problemy Hellady, którym nie da się szybko zaradzić tylko dlatego, iż ta zamiast wspólnej waluty posiada mafijne euro, zniechęciły wiele państw do wizji wspólnej globalnej waluty czy ministerstwa finansów. Problemy Grecji, podobne kłopoty Hiszpanii czy obecne problemy Irlandii pokazują, że grunt to zdrowy rozsądek i niezależność, a nie oddawanie się w ręce mafijnych powiązań a la euro i jego bank centralny. Gdyby nie te niespodziewane kłopoty, światowe ministerstwo finansów i przejęcie finansowej władzy w skali globalnej byłoby już budowane.

Możemy zatem mówić nie o dwóch, ale trzech klęskach Nowego Porządku w krótkim okresie czasu. Nim wrócę do globalnej wojny gangów, zastanówmy się co by było, gdyby wygrali. Powstałoby światowe ciało do nadzorowania handlu CO2 i walki z globalnym ociepleniem. Powstałoby światowe ministerstwo zdrowia do walki z pandemiami słabych chorób. Powstałoby również światowe ministerstwo finansów. Każda z instytucji byłaby dziełem NWO i dostawałaby coraz więcej kompetencji, aż w końcu – niczym Komisje Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i Euratomu w myśl Traktatu Fuzyjnego z 1965 roku – stworzyłyby jedną Komisję, Komisję Ziemską na wzór Komisji Europejskiej, która w ciągu kilku dekad stałaby się rządem światowym.

Narodziny mafii.

Wróćmy do wojny gangów. Historia naszej planety zna wiele organizacji przestępczych. Ogromny wpływ na nie miał gang J. Adama Weishaupta, który w 1776 roku założył grupę Iluminatów. Jego gang otrzymał silne wsparcie od luźnej finansowej grupy przestępczej, która z biegiem czasu utworzyła NWO. Mając silne wpływy w Europie, zaczęli podbijać Dziki Zachód – wojna trwała od końca XVIII do początku XX wieku i mając na sumieniu śmierć dwóch szeryfów – Lincolna i Garfielda – ostatecznie zwyciężyli. Sukcesem amerykańskiego odłamu mafii było utworzenie na Jekyll Island amerykańskiego banku centralnego – Fedu. Następnie odłam amerykański i częściowo odłam europejski skupiony w ramach Okrągłego Stołu, utworzyły Radę Stosunków Zagranicznych – jedną z głównych, fasadowo-doradczych części NWO. Kolejne to wspomniana Gruba Bilderberg i Komisja Trójstronna, a pomniejsze odnogi to Klub Bohemian czy wymarły już Klub Jekyll Island. W tym czasie finansowe kręgi gangu Nowego Porządku zaczęły wspierać inne organizacje przestępcze – bolszewików i nazistów.

Ci drudzy, wywodzili się z takich grup jak Thule czy Vrill, składali się z takich podgrup jak Zakon SS czy NSDAP.

Podgrupa tych pierwszych – KGB – przekształciła się z biegiem czasu w grupę Łubianki zwaną FSB, o czym już wspomniałem. Wielki Mistrz gangu Łubianki jest od 1999 roku carem Rosji.

Po II wojnie głównymi projektami były Zimna Wojna oraz powolna federalizacja Europy. Przy okazji wykształciły się inne gangi, jak spleciony powiązaniami z NWO gang syjonistów.

Narodziny chińskiej mafii: globalizacja holocaustu i outsourcing śmierci.

W między czasie narodziła się nowa mafia zwana przeze mnie Zhōngnánhăi (czyt. czung-nan-haj), od zachodniej części Zakazanego Miasta, dzisiejszej siedziby Komunistycznej Partii Chin oraz chińskiej Rady Państwa. Gangsterzy Zhōngnánhăi, niegdysiejsi sojusznicy bolszewików, wspierali ich aż do lat 50’, kiedy pojawiły się pierwsze konflikty. Z wysunięciem przez Mao Zedonga żądań terytorialnych sprawie Władywostoku i ogłoszeniem ZSRR wrogiem Chin nr 1 w czasie rewolucji kulturalnej w 1966 roku, sojusz radziecko-chiński całkowicie upadł. Kulminacją był nawiązanie swoistego sojuszu między Zhōngnánhăi a Nowym Porządkiem Świata w czasie tajnej wizyty Henrego Kissingera w Pekinie w 1971 roku i przełomowej wizyty Nixona w Chinach w 1972 roku. Od tamtego czasu można mówić o układzie USA i Zhōngnánhăi przeciwko ZSRR.

Copyright by Wojciech Mann 2011
Chiny zbojkotowały moskiewską olimpiadę i potępiły interwencję w Afganistanie. Ba! W latach 70’ Wietnam po wypędzeniu Amerykanów i w odpowiedzi na ludobójstwo rodaków w Kambodży Pol Pota, dokonał tam interwencji. Następnie w 1979 roku Chińczycy zaatakowali Wietnam. W tym samym czasie prochińscy komuniści Pol Pota dostali na prośbę Amerykanów schronienie w Tajlandii. Jakby było tego mało, Nowy Porządek uznał pozbawionego władzy prochińskiego Pol Pota za jedynego reprezentanta Kambodży przed ONZ.

Kolejny przypadek to wojna Indii z Pakistanem, o czym mówił Noam Chomsky w rozmowie z Arturek Domosławskim:

Noam Chomsky: „Po II wojnie światowej znam tylko dwa przypadki takich interwencji. Pierwszy to inwazja Indii we wschodnim Pakistanie w 1971 r., która ocaliła prawdopodobnie miliony istnień. (…) Te przypadki nie pojawiają się jednak w dyskusjach o humanitarnej interwencji.”

Artur Domosławski: „Dlaczego?”

Noam Chomsky: „Ponieważ dokonali ich „niewłaściwi” ludzie i ponieważ USA zawzięcie przeciwstawiały się obu interwencjom.

W 1971 r. Pakistan, który dokonywał rzezi na zbuntowanej ludności [dzisiejsze tereny Bangladeszu – Artur Domosławski] był sojusznikiem USA, i Waszyngton zagroził Indiom wojną. Interwencja Indii psuła też politykę Henry’ego Kissingera [ówczesnego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA – A. D.] zbliżenia z Chinami. [Pakistan był w tamtym czasie regionalnym sojusznikiem Chin – A. D.].”

Słynne zdjęcie Kissingera i Mao. Oliver Atkins http://nsarchive.wordpress.com/2010/01/29/document-friday-my-meeting-with-chairman-mao/

W czerwcu 1989 roku Chińczycy dokonali pogromu na placu Tiananmen. Zginęło od 7 do 15 tysięcy ludzi, przeważnie chcących demokracji młodych studentów. Zachód praktycznie nie odpowiedział na tamte ludobójstwo. Krótkotrwałe pokazowe sankcje zniesiono już w 1990 roku. W tym czasie kluczowe klany i ojcowie chrzestni Nowego Porządku kręcili z Zhōngnánhăi. Ówczesny konsultant Asset Management, International Financing and Settlement Prescott Bush – brat prezydenta Busha seniora – oraz ojciec chrzestny Henry Kissinger i generał Aleksander Haig zarabiali miliardy na kontraktach z Zhōngnánhăi. Dla przykładu Haig, prezes Worldwide Associates związanej z Kissinger Assiociates zarabiał na kontraktach z CITIC – bankowym ramieniem chińskiego rządu. Wall Street Journal we wrześniu 1989 doniósł, iż Kissinger Associates również współpracujący z CITIC „może zarobić setki tysięcy dolarów dzięki spółce komandytowej, która ma zając się wspólnymi interesami z CITIC”. Brat Busha, Prescott we wrześniu 1989 roku w Szanghaju powiedział, że „Jeśli nie wrócimy w pełni na ten rynek tu i teraz, zostaniemy z tyłu za Japończykami i Niemcami”.

Olimpiada w Pekinie w 2008 roku: z przodu znudzony George Bush junior, z tyłu śpiący Henry Kissinger. http://guestofaguest.com/wp-content/uploads/2008/08/henry_kissinger_olympics.jpg.

Korporacje obydwu stron poletka Bilderbergów – federalizującej się Europy oraz USA – uzależniły się od Zhōngnánhăi. Doszło do zglobalizowania holocaustu, do outsourcingu niewolnictwa, łagrów i lagrów. Nowy Porządek Świata zamiast rozwijać się na armii czarnych niewolników, jak robiono to w przeszłości, czy na armiach więźniów obozów koncentracyjnych bądź więźniów Archipelagu Gułag, jak czyniły to inne mafie w XX wieku, pod koniec XX wieku wyoutsourcingował to Chińczykom. Zupełnie jak kiedyś Imperium Hiszpańskie, Brytyjskie czy Stany Zjednoczone na krwi Indian i Czarnych, III Rzesza na krwi Polaków i Żydów, tak jednoczący się świat na czele ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską swoje filary zanurza w potokach krwi i potu. Zamiast Lasu Katyńskiego – chińskie stadiony, zamiast mydła – serca i rogówki, zamiast nazistowskiej gospodarki wojennej – zachodni konsumpcjonizm.

Zmasakrowani na Tiananmen. Przez własnych żołnierzy. http://www.cnd.org/HYPLAN/yawei/june4th/

System niewolnictwa Zhōngnánhăi opiera się na sieci obozów koncentracyjnych Laogai oraz fabrykach zatrudniających tanią siłę roboczą. Bliskie zeru zarobki, ciężka harówka i często 1 dzień wolny na 30 (zamiast 2 na 7, jak jest to u nas) – co jest specyfiką ich fabryk – to luksus w porównaniu z Laogai. Tam na drzewach nie ma kory. Została zjedzona. Sprawdza się też system sanitarny – na tyle głodzi się więźniów, że ci rozwiązali problem szczurów – zostały zjedzone. Trafić tam nie trudno – pełno tam tybetańskich i ujgurskich 13-latek, które śmiały zaśpiewać niepodległościową piosenkę. Niektórzy są z ‘obrotowych drzwi’ – wynalazku Dona Ju Jintao, obecnego prezydenta i bossa Zhōngnánhăi. Zasada jest prosta, urządzasz łapankę, torturujesz – katowani sami wymyślają zarzuty, sami się do nich przyznają. W Laogai cały czas praca, dzień w dzień. 19-godzinny dzień pracy, 5 godzin snu i znów 19 katorżniczej pracy.

Metod tortur wiele, zaczynając od klasyki – gwałcenia i pałowania. Chińską domeną są elektryczne pałki ‘niebiańsko świecące’, wkładanie więźniom, często dzieciom do pochwy czy odbytu. Kilkaset wolt, swąd smażonych narządów rozrodczych. Między gwałtami i krótkim snem przez kilkanaście godzin dzieci budują zachodnią cywilizację, stary dobry American Dream i całkiem świeży European Dream. Zabawki, długopisy, misie, bibeloty, kiepskiej jakości elektronika i cała reszta drobnego Made In China. Nowocześniejszy sprzęt produkowany jest we wspomnianych fabrykach.

Wang Yunjie, ofiara chińskiego aparatu represji i elektrycznej pałki. Wyobraź sobie ten sprzęt walczący z kontrrewolucją w pochwie 13-letniej obozowiczki. A to wszystko dla naszego konsumpcjonizmu. http://chinaview.wordpress.com/2006/12/27/photo-china-modern-torture-methods-2-electric-shock/

Od przełomu lat 80’ i 90’ właśnie od tego systemu śmierci uzależnił się Nowy Porządek Świata. To tam znajdują się nasze łagry, nasze obozy koncentracyjne, nasze plantacje pełne naszych niewolników.

Chiny to trzeci po USA i Niemczech naród pod względem handlu, z handlem wartym prawie 2 biliony USD w 2006 roku. W 2008 roku handel w obydwie strony był już warty 2,4 biliony.

Rynek eksportowy Chin w 20,4% to Unia Europejska, a w 17,7% USA, dając 38,1 % na Nowy Porządek Świata. Reszta to głównie liczony osobno Hong Kong (13,4%), trzecia strona Komisji Trójstronnej, Japonia (8,1%), oraz Korea Południowa. Import i eksport z USA w 2008 roku warty był 333,74 miliardy dolarów, a import i eksport z UE w 2009 roku osiągnął wartość 327 miliardów euro. Połowa ich eksportu pochodzi z fabryk należących do zagranicznych korporacji, wliczając w to Hong Kong, Makau i Tajwan. Bez Chińskiej Republiki Ludowej i niewolników Zhōngnánhăi nie byłoby Nowego Porządku Świata.

Chińczycy pomogli wielu amerykańskim korporacjom, które jednocześnie przyspieszają reformę chińską – to z kolei daje nam związek zachodu z Chinami na poziomie korporacyjnym, co w “Superfusion: How China and America Became One Economy and Why the World’s Prosperity Depends on It” opisał ekspert w dziedzinie sino-amerykańskiego małżeństwa, Zachary Karabell.

„Dzięki decyzji chińskich przywódców o stopniowym otwieraniu się na świat amerykańskie firmy zdobyły nowy, ogromny rynek taniej siły roboczej, ale także żądnych materialnych wygód konsumentów. Chiny zapewniły sobie płynący wartkim strumieniem kapitał niezbędny do rozwoju na miarę ambicji. Ekonomista podaje przykłady korporacji, które dzięki Chinom złapały drugi oddech (m.in. KFC, Avon) lub poszerzając własne interesy bezpośrednio przyczyniły się do głębokich zmian w strukturze chińskiej gospodarki (FedEx, UPS, kilka największych na świecie instytucji finansowych i banków). Chiny stały się, według Karabella, silnikiem napędzającym amerykańskie firmy – natomiast amerykańskie firmy motorem reformującym chińską gospodarkę. W tym aspekcie symbioza zdaje się działać. I proszę nie dać się zbałamucić porównaniami Chin z Japonią końca lat 80. – przestrzega ekonomista – w Chinach wyraźnie widać kulturę konsumpcjonizmu, u oszczędnych Japończyków nigdy jej na taką skalę nie było.”

Jan Barańczak, http://www.politykaglobalna.pl/2010/01/chimeryka-o-muerte/

To niestety tylko wierzchołek góry lodowej. Sytuacja pogłębia się i z roku na rok jest coraz gorzej, co najlepiej ujął Edward Luttwak:

„Ma to jeszcze dalej idące konsekwencje. Na naszych oczach postępuje proces deindustrializacji świata Zachodu. Ponieważ Pekin ma przewagę w postaci dużo tańszej siły roboczej, łatwo przyciąga do siebie producentów szukających sposobów na cięcie kosztów i zwiększenie zysków. To powoduje niszczenie całych gałęzi amerykańskiego przemysłu od produkcji odzieży po elektronikę. Niektórzy twierdzą, że skoro Chiny produkują tanie dobra, jak np. podkoszulki, my możemy się skoncentrować na drogich i perspektywicznych technologiach przyszłości. Tak niestety nie jest. Chińczycy nadal zalewają nas tanimi podkoszulkami, ale zyski inwestują w subsydiowanie własnej produkcji, np. paneli słonecznych. W konsekwencji biją nas i w jednym, i w drugim. Mogą sobie na to pozwolić, bo nie są demokracją. Mogą przeznaczać ogromną część PKB na subsydiowanie eksportu i manipulowanie walutą poprzez kupowanie amerykańskich obligacji, a nie na redystrybucję i wyrównywanie poziomu życia obywateli. A my nie jesteśmy w stanie nic im zrobić. Jeśli tak dalej pójdzie, Zachód w końcu stanie się zdeindustrializowaną wyspą na mapie świata zależną od łaski i niełaski Wschodu.”

http://forsal.pl/artykuly/474023,luttwak_chinczycy_zafunduja_nam_jeszcze_wiekszy_krach.html

Związek z Chinami, choć jest znacznie większy, jest tylko kolejną powtórką z historii. Ale o tym w ostatnim rozdziale.
Chimeryka: Konflikt czy małżeństwo?

Patrząc na stosunki NWO – Zhōngnánhăi widzimy tutaj specyficzny sojusz. USA istnieją obecnie dlatego, iż Chińczycy masowo wykupują amerykańskie obligacje. Jednocześnie to amerykańskie i europejskie firmy inwestują w Chinach, które to dostarczają nam dobra – są naszą fabryką i naszym sklepem. Najlepiej będzie, jak zacytuje Kissingera. 12 stycznia 2009 roku w artykule ‘Szansa na nowy światowy porządek’ na łamach International Herald Tribune, Kissinger wzywał do „nowego finansowego porządku” jednocześnie zwracając uwagę na rolę Chin:

„Rola Chin w nowym światowym porządku jest rozstrzygająca. (…) Stosunki sino-amerykańskie muszą wkroczyć na nowy poziom.”

Kissinger, pisał, że Chiny

„kupiły amerykański dług; Ameryka pomogła Chinom w modernizacji gospodarki przez otwieranie rynków na chińskie produkty”.

http://www.nytimes.com/2009/01/12/opinion/12iht-edkissinger.1.19281915.html

To amerykańsko-chińskie małżeństwo nazwano Chimeryką. Nazwa wymyślona w 2006 roku przez Nialla Fergusona i Moritza Schularick trafnie oddaje sytuację. Pierwszy z autorów pisał w 2007 roku:

„Myślmy o USA i Chinach nie jako dwóch państwach, lecz jednym (…) Z tylko 13 procentami powierzchni lądu ma ćwierć populacji Ziemi i aż trzecią część światowej produkcji. Co więcej, około 60 procent globalnego wzrostu w ostatnich pięciu latach należy przypisać Chimeryce (…) Jak w każdym dobrym małżeństwie różnice pomiędzy dwoma połówkami Chimeryki dopełniają się.”

http://www.politykaglobalna.pl/2010/01/chimeryka-o-muerte/

http://www.politykaglobalna.pl/2010/01/chimeryka-o-muerte/

Ferguson należy do grupy ludzi postulujących utworzenie składającej się z USA i Chin G2, której największym zwolennikami są członek CFR, Bildeberg i współtwórca Komisji Trójstronnej Zbigniew Brzeziński; Bilderberg, członek CFR i szef Banku Światowego Robert Zoellick; oraz wreszcie wiceprezes Banku Światowego Justin Yifu Lin, który w 1979 roku zwiał z… Tajwanu do komunistycznych Chin!

Chińczycy i Japończycy zakupili najwięcej amerykańskich obligacji. Ci pierwsi – dla władzy i wpływu. Oboje – by Amerykanie mieli za co kupić ogromne ilości zabawek ich produkcji, doprowadzając do jeszcze większego zazębienia.

O tym, kto zakupił ile obligacji, informuje Departament Skarbu na stronie http://www.treasury.gov/resource-center/data-chart-center/tic/Documents/mfh.txt.

W styczniu 2011 roku Pekin trzymał obligacje warte 1154.7 miliarda dolarów, a Tokio 885.9 miliardów dolarów. Trzeci jest Londyn wraz z Wyspą Man, Guernsey i Jersey – 278.4 miliardów dolarów. Kolejne Państwa Członkowskie na liście to Luksemburg (83 mld), Niemcy (61 mld), Irlandia (44,4 mld), Belgia (32,1) Francja (30,2 mld), jakże bogata Polska (26,3 mld), Holandia (25,4), Włochy (24,6 mld), oraz Szwecja (17,0). Dziewiąty na liście jest Hong Kong – 128.1 mld dolarów – co zyskałoby na znaczeniu w razie głębszego kryzysu lub konfliktu zbrojnego. Jako ciekawostka – Izrael i obligacje za 19,9 mld dolarów (notabene mniej od Polski).

W 2010 roku Chiny zapowiedziały zakup obligacji państw grupy PIIGS (Portugalia, Italia, Irlandia, Grecja, Hiszpania). Dla przykładu w połowie 2010 zakupili hiszpańskie obligacje za 400 mln euro, a pod koniec tamtego roku zapowiedzieli zakup portugalskich obligacji za 4 do 5 mld euro.

W 2005 roku, w czasie spotkania Bilderbergów w Niemczech, dziennikarze Daniel Estulin i Jim Tucker ujawnili, iż ropa gwałtownie pójdzie do góry:

„Estulin i Tucker mają wiele źródeł i oboje twierdzą, że Henry Kissinger powiedział uczestnikom [zjazdu] Bilderberg, iż cena ropy podwoji się w ciągu następnego roku. Ponownie dyskutowano również nad upragnionym przez Bilderbergów globalnym podatkiem.”

http://www.prisonplanet.com/articles/may2005/280505targetingpatriots.htm

Może nie podwoiła się, ale z 50 dolarów zdążyła dobić w tym czasie pod 80.

W czasie spotkania Grupy Bilderberg w Kanadzie w 2006 roku, Daniel Estulin ujawnił, iż pod czujnym okiem elity, władze w kontrolowany sposób pozwolą na powstanie ogromnej bańki na rynku nieruchomości, co doprowadziło do kryzysu finansowego w 2008 roku.

Oto jeden z wywiadów z Estulinem w czasie tamtego spotkania: http://www.youtube.com/watch?v=y99WD9ejfmk.

W czerwcu 2008 roku, gdy ‘eksperci’ mówili, iż ropa dobije do 200 dolarów za baryłkę, Jim Tucker na podstawie wycieków ze spotkania Bilderbergów przewidział, iż dojdzie do 150 w ciągu lata 2008, po czym zacznie spadać:

„Źródło Tuckera powiedziało, że Bilderbergowie przewidują cenę za galon benzyny w wysokości 5$ pod koniec lata i ponad 150$ za baryłkę, ale to już limit i ceny ropy prawdopodobnie zaczną spadać, gdyż uważają, iż akceleracja była za szybka.”

http://www.propagandamatrix.com/articles/june2008/061008_secret_agenda.htm

Ropa najpierw poszła w górę pod 150, po czym gwałtownie w dół i nadszedł kryzys. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Brent_Spot_monthly.svg

Wróćmy na chwilę do historii. Jak pisał na łamach polityki Wawrzyniec Smoczyński,

„Rezerwa Federalna powstała dopiero w 1913 r. – po serii panik bankowych, które nieomal doprowadziły Amerykę do ruiny. Dostała trzy zadania: pożyczać bankom w razie niewypłacalności, zapewnić sprawny system przelewów i nadzorować emisję pieniądza. Z tym ostatnim wiązał się obowiązek trzymania rezerw złota na pokrycie każdego banknotu, bowiem dolar był do 1971 r. wymienialny na kruszec.”

http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/289467,1,jak-drukuje-sie-dolary.read

Do 1971 roku, ponieważ w latach 1970-1971 zagranica zaczęła żądać wymiany papierkowych dolarów na złoto, co doprowadziło do ogłoszenia przez Nixona 15 sierpnia 1971 roku niewypłacalności. Ludzi okłamywano „frazesami o „zerwaniu więzi między dolarem a złotem„”, choć był to zwykły akt bankructwa. Przy okazji chciano zwyczajnie osłabić dolara.

„Wszystkie liczące się waluty zachodniego świata zostały powiązane sztywnym kursem z amerykańskim pieniądzem, ten zaś był wymieniany po stałym parytecie 35 dol. za uncję złota.

Pod koniec lat 60. europejscy i japońscy inwestorzy zaczęli podejrzewać, że cały ten system jest fikcją. I mieli rację. Kiedy zaczęli masowo wymieniać dolarowe banknoty na złoto, okazało się, że Waszyngton ma pokrycie w kruszcu tylko na niewielką część wyemitowanego pieniądza. W 1971 r. prezydent Nixon wstrzymał wymianę.”

Jędrzej Bielecki, http://forsal.pl/artykuly/464860,swiat_ma_dosc_dyktatu_dolara_trzeba_znalezc_nowa_globalna_walute.html

„W gruncie rzeczy USA ogłosiły się wtedy imperium. Wyciągnęły z reszty świata ogromną ilość dóbr, nie mając zamiaru ani możliwości ich zwrócić, a bezsilny świat musiał się z tym pogodzić – świat został opodatkowany i nic nie mógł na to poradzić.”

Krassimir Petrov, http://www.rodaknet.com/rp_art_3944_czytelnia_imperium_usa.htm

Gdy świat widział, że Amerykanie nie wykupią dolarów złotem, USA zawarły w latach 1972-1973 umowę z zaprzyjaźnioną z Bushami rodziną Saudów z Arabii Saudyjskiej. W zamian za wspieranie tego rodu, Arabia Saudyjska miała sprzedawać ropę wyłącznie za dolary. Dolar, z wymienialnego na złoto, stał się wymienialnym na ropę. Co w tym najlepsze – na cudzą ropę. Dlatego ‘warto’ było zaatakować Irak i Afganistan, warto trzymać Kolumbię i grozić Chavezowi, warto bombardować Libię i straszyć Iran, wreszcie – warto utrzymywać przy życiu takie brutalne dyktatury, jak Arabia Saudyjska, Bahrajn czy Gwinea Równikowa.

Arabowie oraz Rosjanie – najwięksi eksporterzy ropy – są de facto zmuszeni do utrzymywania rezerw dolarów. Ci pierwsi mają ich 410 mld, ci drudzy ponad pół biliona. Oczywiście zdarzają się nieliczne heroiczne akty odwagi w postaci sprzedaży ropy za nie-dolary. Pionierem był Saddam Husajn – wiemy jak się skończyło. Następnie Iran, który otworzył giełdę naftową, gdzie można kupić ropę za każdą walutę (głównie rial i euro). No i Rosja, która czyni to na bardzo małą skalę.

Wróćmy do precedensu wykiwania i oszukania świata przez USA w 1971 roku. Rodzi się zatem pytanie, jak USA tym razem wymiga się od zapłacenia Chinom i reszcie świata, gdy te zażądają złota, euro czy czegokolwiek w zamian za obligacje. I tu rodzi się odpowiedź, której pretekstem do powstania był właśnie kryzys.

Pod pretekstem widma katastrofy finansowej a la Wielki Kryzys lat 20’ i 30’, amerykański bank centralny Fed zaczął dodrukowywać nowe pieniądze. Dokładnie tak samo jak Niemcy po I wojnie – z tą różnicą, że zamiast drukować je w drukarni, stworzono je kliknięciem ‘enter’ na odpowiednim komputerze. 18 marca 2009 roku na spotkaniu ichniejszej RPP – Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) – stworzono z nikąd 1 bilion 50 miliardów (1,050,000,000,000) dolarów. 750 miliardów przeznaczono na papiery wartościowe oparte na kredytach, 300 miliardów na obligacje długoterminowe departamentu skarbu, a 100 miliardów na odkupienie długu państwowych firm Fannie Mae i Freddie Mac. Dla porównania polski dług publiczny to tylko 764,890,725,580. Złotych oczywiście (stan na 28 grudnia 2010, ok. 0:43, za http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl).

„Skąd Bernanke wziął na to wszystko pieniądze? Z komputera. Maklerzy Rezerwy zapłacą za te zakupy tak samo jak podczas operacji otwartego rynku: dopisując zapłatę na rachunku sprzedającego, w tym wypadku rządu USA. Luzowanie ilościowe to elektroniczna wersja druku pieniądza, tyle że na nieporównanie większą skalę – na marcowym posiedzeniu FOMC stworzył więcej dolarów niż wartość całej amerykańskiej gotówki, jaka jest dziś w obiegu.”

Wawrzyniec Smoczyński na łamach Polityki http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/289467,1,jak-drukuje-sie-dolary.read

Obecnie w obiegu jest ‘tylko’ 930 miliardów dolarów.

„Stosowanym od czasu kryzysu narzędziem do tworzenia pieniądza jest tzw. luzowanie polityki monetarnej (quantitative easing), nazwane bombą atomową Fed. Polega na dopisywaniu odpowiednich kwot na rachunku banku centralnego, a następnie zakupie obligacji rządowych lub papierów wartościowych od banków, co uruchamia proces kreacji pieniądza. Wszelkie skojarzenia z maszyną drukarską są jak najbardziej uzasadnione.”

Szymon Chrupczalski, Instytut Misesa

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wojna-walutowa-czy-konflikt-interesow-2240803.html

W czasie kryzysu miliardy dolarów na całym świecie spoczęły nieruchomo na lokatach, obligacjach, w złocie czy w srebrze. Stary pieniądz odszedł w cień, a jego miejsce w strumieniach gospodarki zajął nowy, stworzony przez szefa Fedu, Bernankego. I w cale nie skończyło wielkie dodrukowywanie – II tura luzowania ma skończyć się dopiero w czerwcu 2011 roku, co oznacza, że ciągle zalewa nas pieniądz Bernankego.

Gdy skończy się kryzys i nastąpi ożywienie, rynek już zalany nowym pieniądzem, zostanie zalany odmrożonym, starym pieniądzem, co doprowadzi do inflacji rodem z Niemiec weimarskich w 1923 roku. Oficjalnie Rezerwa zamierza po prostu wykasować stworzone pieniądze, tak samo jak wcześniej je stworzyła.

Czy na pewno wykasuje? Do tego będą musieli sprzedać zgromadzone aktywa, ale… czy będą chcieli to zrobić?

„Według niektórych Bernanke świadomie prowokuje wysoką inflację, chcąc za jej pomocą zredukować astronomiczne zadłużenie Ameryki. Skutkiem inflacji byłoby bowiem osłabienie dolara, a to obniżyłoby realną wartość zobowiązań rządu USA wobec wierzycieli – Chińczycy już podnoszą larum, że Rezerwa chce ich zrujnować.”

– pisał Smoczyński w Polityce.

http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/289467,1,jak-drukuje-sie-dolary.read

Szef FEDu Bernanke na spotkaniu Grupy Bilderberg w 2008 roku w Chantilly w USA. http://cryptome.info/bilderberg08/bilderberg08.htm.

Ogromna hiperinflacja gwałtownie zmniejszyłaby wartość obligacji w rękach Chińczyków, w efekcie czego zachodni kolos Nowego Porządku Świata spłaciłby Zhōngnánhăi dosłownie groszami. Chińczycy zostaliby tak samo wykiwani, jak Europa – tyle, że zamiast zerwania ze złotem byłaby inflacja.

Dostałoby się nie tylko Chińczykom. Bardzo słaby dolar oznacza załamanie eksportu Federalnej Europy i Japonii na rynek USA. Dlatego będą musiały również osłabiać swoje waluty. Problem w tym, że osłabianie euro może posłać go na dno, a osłabienie jena nic nie da – im więcej go na rynku, tym więcej Japończycy oszczędzają.

Podobnie z Chińczykami – nie dość, że zostaliby wykiwani, to załamałby się ich wzrost gospodarczy. Mielibyśmy wkrótce 100, jeżeli nie więcej, milionów bezrobotnych i klimat jak sprzed dojścia Hitlera do władzy. Zhōngnánhăi albo poszedłby na wojnę, albo by upadł, albo jeszcze bardziej zacieśnił współpracę z NWO budując globalną walutę i gospodarkę.

Obniżanie wartości własnej waluty to wojna walutowa. Po jednej stronie frontu zachodnia wyspa NWO drukuje dolary, po drugiej Zhōngnánhăi osłabia wartość renminbi nawet o 40%.

Do inflacji dochodzi jeszcze jedno. Jak mówi Barrie Wilkinson, partner z londyńskiej firmy konsultingowej Olivier Wyman,

„Podstawy ostatniego kryzysu wcale nie zostały usunięte. Przyczyny poprzedniego kryzysu, czyli luźna polityka budżetowa oraz brak równowagi w handlu, obecnie są jeszcze większe niż były przed kryzysem.”

http://forsal.pl/artykuly/482809,w_cieniu_davos_ustalono_koniec_swiata_w_gospodarce.html

Nie tylko w USA, te samy objawy widzimy w Wielkiej Brytanii i innych państwach.

Hiperinflacja, katastrofa w Japonii, UE i Chinach, a do tego przyczyny obecnego kryzysu. Jednocześnie? To nie koniec…

Outsourcing niewolnictwa doprowadził do ogromnego uzależnienia się całego świata – nie tylko NWO – od komunistycznych Chin. Więzi te z roku na rok są coraz silniejsze. Gigantyczny kryzys nie musi wcale pojawić się na Wall Street – wystarczy sam Zhōngnánhăi. Gospodarka ChRL to fuzja dzikiego XIX-wiecznego kapitalizmu z komunistycznym centralnym planowaniem. Te resztki socjalizmu mogą być źródłem katastrofy.

Obecny kryzys, jak i wiele innych – dodając nawet XVII-wieczną tulipomanię – to efekty baniek spekulacyjnych. W Chinach rosną one jak na drożdżach, przyjmując nazwę ‘funduszy powierniczych’. Ich działanie opisuje Edward Luttwak:

„Lokalny sekretarz partii komunistycznej chce mieć lotnisko, bo musi się wykazać przed zwierzchnikami i dać zajęcie mieszkańcom. Oczywiście w kasie miejskiej nie ma wystarczających środków. Ale od czego są banki. W każdym małym chińskim mieście jest przecież placówka, której szef podlega sekretarzowi. Więc tworzy się fundusz powierniczy. Bank daje mu trochę pieniędzy, co zostaje umieszczone w księgach. Fundusz wypuszcza papiery dłużne, które bank kupuje. Tego jednak już w księgach nie umieszcza. Aby przyciągnąć inwestorów, sekretarz jedzie do Ułan Bator i uzgadnia z władzami, że otworzą połączenie z Mongolią. To pozwala podnieść przedsięwzięcie do rangi międzynarodowego portu lotniczego. Lotnisko będzie prawdopodobnie świeciło pustkami, ale tym nikt się na razie nie przejmuje.

Chiny są w fazie wielkiej rozbudowy. Za kilka lat okaże się jednak, że kupione przez bank obligacje funduszu powierniczego to bezwartościowe świstki papieru. Takich nic niewartych zapisów będzie na rachunkach bankowych więcej – przecież za Wielkim Murem istnieją całe miasta, w których nikt nie zamieszka. Kiedy bańka pęknie, Chiny czeka to, co przydarzyło się amerykańskim gigantom jesienią 2008 roku.”

http://forsal.pl/artykuly/474023,luttwak_chinczycy_zafunduja_nam_jeszcze_wiekszy_krach.html

To nie jedyny głos, również Maciej Pytka przestrzega przed chińskimi bańkami:

„Banki natomiast, by móc normalnie funkcjonować, udzielają pożyczek na każde, nieważne jak zbędne przedsięwzięcie. Zwłaszcza na rynku budowlanym. Kontynuacja takiego stanu rzeczy doprowadzi w długim terminie do baniek spekulacyjnych i załamania chińskiej gospodarki, które przerodzić mogłoby się w straconą dekadę w stylu Japonii.”

http://waluty.onet.pl/zimna-wojna-walutowa,18893,4158831,1,prasa-detal

Gigantyczna katastrofa w globalnym łagrze. Kolejna katastrowa w USA. Załamanie eksportu w UE i Japonii. Jednoczesny, globalny superkryzys. Taki stan doprowadziłby do chaosu, w którym prosi się o gigantyczny zamach, III wojnę światową, katastrofę naturalną czy epidemię. Chaosu, z którego wyłoniłby się Nowy Porządek Świata.

Copyright by Wojciech Mann 2010
Kontakt voyteck.mann@vp.pl

Jan Barańczak, „Chimeryka o muerte!”, http://www.politykaglobalna.pl/2010/01/chimeryka-o-muerte/

Tomasz Gruszecki, „Chimeryka na rozdrożu”, http://www.bankier.pl/wiadomosc/Chimeryka-na-rozdrozu-2027954.html

Jędrzej Bielecki, ‘Świat ma dość dyktatu dolara. Trzeba znaleźć nową globalną walutę’, http://forsal.pl/artykuly/464860,swiat_ma_dosc_dyktatu_dolara_trzeba_znalezc_nowa_globalna_walute.html

KN, ‘W cieniu Davos ustalono koniec świata w gospodarce’, http://forsal.pl/artykuly/482809,w_cieniu_davos_ustalono_koniec_swiata_w_gospodarce.html

Henry A. Kissinger, „The chance for a new world order”, http://www.nytimes.com/2009/01/12/opinion/12iht-edkissinger.1.19281915.html

Niall Ferguson, “The trillion dollar question: China or America?”, http://www.telegraph.co.uk/comment/5424112/The-trillion-dollar-question-China-or-America.html

Niall Ferguson, “Team ‘Chimerica’”, http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/11/16/AR2008111601736.html

Maciej Pytka, „Zimna wojna walutowa”, http://waluty.onet.pl/zimna-wojna-walutowa,18893,4158831,1,prasa-detal

„Chiny wspierają zagraniczne fuzje i przejęcia by wzmocnić gospodarkę”, http://biznes.onet.pl/chiny-wspieraja-zagraniczne-fuzje-i-przejecia-by-w,18543,3796081,1,news-detal

„Fed wyda 600 mld dol. na zakup obligacji do czerwca 2011 r. Dolar może ucierpieć”, http://forsal.pl/artykuly/463159,fed_wyda_600_mld_dol_na_zakup_obligacji_do_czerwca_2011_r_dolar_moze_ucierpiec.html

Cinzia Alcidi, „Alcidi: Przyszłość to euro i wymienialny juan”

„Świat ma dość dyktatu dolara. Trzeba znaleźć nową globalną walutę”,

http://forsal.pl/artykuly/464860,swiat_ma_dosc_dyktatu_dolara_trzeba_znalezc_nowa_globalna_walute.html

„Wojna walutowa między Chinami a USA trwa w najlepsze”, http://forsal.pl/artykuly/484613,wojna_walutowa_miedzy_chinami_a_usa_trwa_w_najlepsze.html

Wawrzyniec Smoczyński, „Jak drukuje się dolary”, http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/289467,1,jak-drukuje-sie-dolary.read

Steen Jakobsen, „Dolar amerykański: quantitative easing w nieskończoność?”, http://biznes.onet.pl/dolar-amerykanski-quantitative-easing-w-nieskonczo,40690,4249201,1,news-detal

Kassimir Petrov, „Prawdziwy powód ataku na Iran”, http://www.rodaknet.com/rp_art_3944_czytelnia_imperium_usa.htm

Witold M. Orłowski, „Wygrywa słabsza?”, http://www.polityka.pl/rynek/1510314,2,grozi-nam-swiatowa-wojna-walutowa.read

Paul Craig Roberts, “The Stench of US Economic Decay: Russia and China Dump the US Dollar”, http://www.infowars.com/the-stench-of-us-economic-decay-russia-and-china-dump-the-us-dollar/

„Wojna walutowa. Wybuchły pierwsze salwy”, http://gospodarka.dziennik.pl/forsal/artykuly/307980,wojna-walutowa-wybuchly-pierwsze-salwy.html

„Grozi nam wojna walutowa?”, http://www.tvn24.pl/12692,1679015,0,1,grozi-nam-wojna-walutowa,wiadomosc.html

„”Druk dolarów zagraża światu” Znany Ekspert O Globalnych Konsekwencjach Decyzji Fed”, http://www.tvn24.pl/12692,1677661,0,1,druk-dolarow-zagraza-swiatu,wiadomosc.html

Szymon Chrupczalski, „Wojna walutowa czy konflikt interesów?”,

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wojna-walutowa-czy-konflikt-interesow-2240803.html

Rafał Woś, „Nowy wspaniały świat MFW”, http://forsal.pl/artykuly/469655,nowy_wspanialy_swiat_mfw.html

Edward Luttwak, „Luttwak: Chińczycy zafundują nam jeszcze większy krach”, http://forsal.pl/artykuly/474023,luttwak_chinczycy_zafunduja_nam_jeszcze_wiekszy_krach.html

„Chiny kupują wpływy na świecie”, http://forsal.pl/artykuly/473858,chiny_kupuja_wplywy_na_swiecie.html

„Chiny chcą być bankierem Europy”, http://forsal.pl/artykuly/473513,chiny_chca_byc_bankierem_europy.html

„Chiny skupują obligacje krajów PIIGS”, http://www.money.pl/gielda/komentarze/artykul/chiny;skupuja;obligacje;krajow;piigs,231,0,741351.html

„Czy to źle, że Chiny sprzedają amerykańskie obligacje?”, http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/18/czy-to-zle-ze-chiny-sprzedaja-amerykanskie-obligacje/

„China’s Treasury confidential”, http://ftalphaville.ft.com/blog/2009/08/20/67846/chinas-treasury-confidential/

Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych, „Major Foreign Holders Of Treasury Securities”, stan na styczeń 2011, http://www.treasury.gov/resource-center/data-chart-center/tic/Documents/mfh.txt

http://tergiwersacja.wordpress.com/gangi-nowego-porzadku/cz-2-zhongnanhai-i-nwo-%e2%80%93-starcie-eksperyment-czy-fuzja-o-chinach-zachodzie-kryzysie-i-naszej-przyszlosci/

Opublikowano Ciekawostki | 1 komentarz

I. X. Rdzeń przetrwał i… obrócił się w proch.

Jak widać na nagraniu z upadku Wieży Północnej, wyburzenie zaczęło się od rdzenia. Chwilę później zaczęło się wyburzanie pięter, które trwało bez przerwy, od początku do końca. Jednakże wyburzanie rdzenia było do jakiegoś stopnia niezależne od wyburzania samych pięter. Potwierdza to zarówno upadek anteny na WTC1, jak i fakt, iż wyburzanie pięter postępowało szybciej od wyburzania rdzenia, przez co udało się sfotografować – w przypadku obydwu wież – niewyburzony rdzeń. Ba! W przypadku WTC1 wysadzanie rdzenia w pewnym momencie zatrzymało się, po czym ruszyło od nowa:

Calosc TUTAJ

Opublikowano Ze Swiata | Dodaj komentarz

POLSKA UPADNIE w listopadzie

Nadchodzą chwile grozy. Szatan rośnie w siłę i atakuje coraz mocniej. Egzorcyści są przerażeni. W ciągu kilku zaledwie lat w Warszawie i okolicach podwoiła się liczba opętanych przez złe moce. Podobnie jest w innych miastach. – Coraz więcej osób prosi o pomoc, bo zagrożenie złem jest związane z grzechem – alarmuje ks. Aleksander Posacki, egzorcysta i demonolog ze Stowarzyszenia ds. Posługi Uwalniania
Ksiądz Posacki nie ma wątpliwości. – Najbardziej zagrożeni są młodzi ludzie uzależnieni od okultystycznych praktyk, czyli wróżbiarstwa, jasnowidztwa czy wywoływania duchów – wylicza. – Szatanowi sprzyja też korzystanie z horoskopów, odwoływanie się do szatana, odprawianie czarnych mszy i przyjmowanie narkotyków.

Szatan stał się ostatnio bardzo silny. Puka do naszych domów, a my otwieramy mu drzwi.

- Wielu ludzi szuka pomocy nie w Bogu i rozsądku, ale u czarodziejek – irytuje się ks. Posacki. – W telewizji przez wiele godzin dziennie wróżbitki i wróże piorą mózgi swoim widzom, wciągając ich w mroczną przestrzeń grzechu i niewiary – dodaje.

Nic dziwnego, że jesteśmy osłabieni i podatni na zło. A najsłabsi są mieszkańcy dużych miast. Szczególnie zaś – stolicy. – Nad Warszawą „diabeł krąży jak lew ryczący, patrząc kogo by pożreć” – przywołuje słowa św. Piotra egzorcysta.

Potwierdzają to dane zbierane przez księdza Posackiego. W ubiegłym roku w Warszawie i okolicach zanotowano 90 przypadków opętania. To prawie dwa razy więcej niż 7 lat temu.

Krzysztof Jackowski (48 l.) miał straszną wizję. Zobaczył, jak nasz kraj pogrąża się w wielkiej biedzie i chaosie, a w końcu upada. Dodatkowo zimą pogoda oszaleje, a Europą wstrząśnie zamach terrorystyczny.

Krzysztof Jackowski
Zobacz też
Minister Rostowski straszy WOJNĄ W EUROPIEMinister Rostowski straszy WOJNĄ W EUROPIE

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/minister-rostowski-straszy-wojna-w-europie_205290.html

Kraj sypie się w posadach

Upadek gospodarczy naszego kraju odczujemy w bardzo niedalekiej przyszłości. – Czuję to… najgorszy czas nadejdzie w drugiej połowie października i w listopadzie – mówi Krzysztof Jackowski. – Na taki krach nie jesteśmy przygotowani. Uważam, że nie da się tego zatrzymać. Rząd tak naprawdę nie ma wpływu na sytuację gospodarczą kraju – dodaje. Głęboki kryzys najbardziej odczują szarzy, biedni ludzie i drobni przedsiębiorcy. Ceny wprost oszaleją jak jeszcze nigdy dotąd. – Jesteśmy u progu wielkiego kryzysu i to nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Uważam, że w jakiś czas po tym jesiennym kryzysie nasz kraj zbankrutuje tak jak Grecja. Nie stanie się to jutro ani pojutrze, ale czuję, że to nieuchronne – uszczegóławia swoją czarną wizję.

Rozpad UE jest pewny

- Jestem przekonany, że UE się rozpadnie i mam przeczucie, że rozpad ten będzie nagły – wieszczy Jackowski. – Przywódcy bogatszych państw Unii poczynili już potajemne ustalenia. Chcą wycofać się z wielu spraw, wykolegować biedniejsze kraje, w tym Polskę, i przestać je wspierać – podaje szczegóły.

Więcej

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/krzysztof-jackowski-polska-upadnie-w-listopadzie_205653.html

Opublikowano Z Polski | 1 komentarz

Posoborowe zmiany w Kościele katolickim

Od Redakcji: W 1985 r. we Włoszech ukazała się praca prof. Romana Amerio pt.Iota Unum. Studium zmian w Kościele katolickim w XX w. Dzieło to, wszczegółowy sposób opisujące zmiany, jakie zaszły w okresie przed- iposoborowym, liczy sobie (w wydaniu oficyny Sarto House) bagatela 780 stron.
Dziś, kiedy od czasu jego wydania minęło prawie 20 lat, nie starczyłoby i
trzech podobnych tomów, aby opisać, jakie postępy poczyniła destrukcja
Kościoła od początku ery aggiornamento. Redakcja Zawsze wierni nie ma więc
złudzeń, że na kilkunastu stronach pisma uda jej się ukazać wszystkie
nowości, które wprowadzili i wprowadzają moderniści; ma jednak nadzieję
uzmysłowić Czytelnikom, iż używanie tu i ówdzie określenia „Kościół
posoborowy” – w opozycji do Kościoła katolickiego – nabiera coraz głębszego
i coraz bardziej złowieszczego sensu.

1. Wiara i moralność

Wiara

Teologia klasyczna przez pojęcie wiary rozumie cnotę nadprzyrodzoną „która
pod natchnieniem i z pomocą łaski sprawia, że przyjmujemy za prawdę to, co
Bóg objawił, a przez Kościół do wierzenia podaje” (kard. Gasparri, Katechizm
katolicki).

„Nowa teologia” sprowadziła wiarę do poziomu emocji – jest ona w tym ujęciu
jedynie mglistym „uczuciem religijnym, którego treścią jest absolut” (św.
Pius X, encyklika Pascendi). Postawa ta jest konsekwencją wyznawanego przez
modernistów agnostycyzmu, negującego możliwość poznania istnienia i
przymiotów Boga w oparciu o rzeczy widzialne.

Zobacz też: Aegidus,
Kardynał Józef Ratzinger – bard Soboru, Zw 4/2002 (47); R. Mozgol,
Plastik-Kardinal, Zw
4/2002 (47).

Porządek naturalny i nadprzyrodzony

Według teologii klasycznej porządek naturalny w odniesieniu do człowieka
obejmuje jego samego wyposażonego we wszystkie składniki jego natury, cel
wyznaczony człowiekowi (naturalny) oraz środki, dzięki którym może ten cel
realizować. Cel naturalny zakłada jasne, choć pośrednie (dostosowane do
natury ludzkiej) poznanie oraz miłość Boga. Porządek nadprzyrodzony jest
takim zestawieniem natury stworzonej, w którym natura dzięki darom
nadprzyrodzonym skierowana jest do ostatecznego celu, przekraczającego
całkowicie naturalny. Celem człowieka w porządku nadprzyrodzonym jest
bezpośrednie oglądanie Boga i udział w Jego szczęściu.

Nowa teologia całkowicie miesza oba porządki. Jak pisze o. de Lubac:
„Naturalne pragnienie nadprzyrodzoności pochodzi z ustawicznego działania w
nas Boga, który stwarza naszą naturę tak samo jak łaska jest ustawiczną
czynnością Boga tworzącego w nas porządek moralny. Oba porządki – natury i
łaski – zawierają wszystkie warunki potrzebne do tego, byśmy mogli osiągnąć
nadprzyrodzony cel”.

Soteriologia

Teologia klasyczna wyjaśniała, że człowiek, stworzony na obraz i
podobieństwo Boga, w wyniku grzechu pierworodnego utracił pierwotną
sprawiedliwość i świętość i niezdolny jest samodzielnie podźwignąć się ze
swego upadku. Bóg jednak w swym nieskończonym miłosierdziu zesłał rodzajowi
ludzkiemu Odkupiciela, który przyjąwszy dobrowolnie mękę i śmierć na krzyżu
zadośćuczynił Bożej sprawiedliwości obrażonej ludzi grzechami i wysłużył im
łaski potrzebne do zbawienia.

Według „nowej teologii” rodzaj ludzki nigdy nie utracił swej – wynikającej
ze stworzenia na obraz i podobieństwo Boże – wzniosłej godności. Chrystus,
który poprzez akt Wcielenia zjednoczył się „w pewien sposób” z każdym
człowiekiem, przez swą śmierć nie spłacił Ojcu długu zaciągniętego przez
grzeszną ludzkość, a jedynie w pełni „objawił człowieka jemu samemu”,
przypominając mu o miłości Bożej i wielkiej godności, której świadomość
zatracił.

Piekło

„Dusze zaś tych, którzy umierają w uczynkowym grzechu śmiertelnym lub w
samym grzechu pierworodnym, natychmiast zstępują do piekła, gdzie jednak
nierównym podlegają karom” (Sobór Florencki, Dekret dla Greków).

„Jeśli chodzi o dzieci zmarłe bez chrztu (…) wielkie miłosierdzie Boga,
który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i miłość Jezusa do dzieci,
która kazała Mu powiedzieć (Mk
10,14), pozwalają nam mieć nadzieję, że istnieje jakaś droga zbawienia dla
dzieci zmarłych bez chrztu” (KKK § 1261).

Zobacz też: R. Amerio,
Piekło, Zw 6/2001 (43); ks. K. Stehlin FSSPX,
Dwie eschatologie:
katolicka i posoborowa, Zw 6/2001 (43); Adam Małaszewski,
Piekło o. Wacława
Hryniewicza OMI, Zw 2/2001 (39).

Mariologia

„Można z całą pewnością i ścisłością twierdzić, że, na skutek Bożego
zarządzenia, nic z tego przeogromnego skarbca łaski Chrystusa nie może nam
być przydzielone bez pośrednictwa Maryi” (Leon XIII, encyklika Octobri
mense). „Ona wraz z Chrystusem odkupiła rodzaj ludzki; słusznie więc każda
łaska, jaką otrzymujemy ze skarbca Objawienia, jest nam podana przez ręce
tej Dziewicy Bolesnej” (Benedykt XV, encyklika Inter sodalicia)

„Jako Kongregacja Nauki Wiary odpowiadamy w tej sprawie, że inne tytuły
Maryi lepiej wyrażają Jej znaczenie, podczas gdy formuła
mocno odbiega od języka Biblii i Ojców Kościoła, przez co rodzi
nieporozumienia” (kard. J. Ratzinger, Bóg i świat, str. 281).

Zobacz też: Ks. K. Stehlin FSSPX,
Rewolucja antymaryjna,
Zw 3/2002 (46); ks. K. Stehlin FSSPX,
Nowe dogmaty maryjne?,
Zw 3/2002 (46).

Pojęcie grzechu

„Grzech uczynkowy to świadome i dobrowolne przekroczenie prawa Boskiego”
(kard. Gasparri, Katechizm katolicki).

„Grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu;
(…) Rani on naturę ludzką i godzi w ludzką solidarność. (…) Grzech jest
(również – przyp. red.) obrazą Boga (…)” (KKK §§ 1849, 1850).

Philosophia perennis

Philosophia perennis (‚wieczysta’), która osiągnęła swój szczyt w Sumie
teologicznej św. Tomasza z Akwinu, „Urząd Nauczycielski Kościoła w świetle
Boskiego objawienia wypróbował, przyjął i za swoją uznał. Otóż cechą tej
filozofii jest, że szczerze i prawdziwie trzyma się i broni obiektywnej siły
poznania rozumu ludzkiego, że przyjmuje niezachwianie metafizyczne zasady,
wreszcie że uznaje możliwość osiągnięcia pewnej i nieodmiennej prawdy” (Pius
XII, encyklika Humani generis). Tym samym Kościół potępia tych, którzy
utrzymują, że „każda filozofia i każde mniemanie może wejść w harmonię z
katolicką wiarą” (tamże), a szczególnie piętnuje systemy „idealizmu,
egzystencjalizmu i materializmu”.

Modernizm wymaga „uznania naturalnej ważności wszystkich kultur, rezygnując
ze sztucznej wyższości zachodniego modelu kulturalnego, oraz oddzielając
kulturalne aspekty od wyrazu wiary” („L’Osservatore Romano” z 25 XI 1998
r.). Relatywizuje ważność filozofii tomistycznej, która zawiera jakoby
„wiele pojęć, których znaczenie często jest niedoskonałe” i zaprasza do
„pogłębienia stosunków między językiem wyrazów a prawdą” (Jan Paweł II,
encyklika Fides et ratio), jakby ten język wyrażający prawdę jeszcze nie
istniał.

Pismo św.

Klasyczna teologia potępiła przekłady i rozdawanie przekładów niekatolickich
Pisma św., ponieważ „są dokonane przeciw świętym regułom Kościoła, i często
tłumaczone w przewrotnym sensie (…) Są bezpłatnie rozdawane, aby każdy
odrzucał boską Tradycję, doktrynę Ojców i autorytet Kościoła katolickiego, a
rozumiał boskie słowa według swojego własnego osądu, zmienił sens i popadł w
ten sposób w największe błędy” (Pius IX, encyklika Qui pluribus). Papieże
potępiali stowarzyszenia biblijne i nie wahali się nazywać je „perfidnymi”
(Pius IX).

Moderniści chwalą „starania United Bible Societies w rozpowszechnianiu
znajomości Pism świętych, co stanowi ważny współudział w [realizacji]
zadania ekumenizmu” (Jan Paweł II, 15 V 1992). – Poczynania te są zaliczane
do elementów „nowej ewangelizacji ludzkości”, a propagatorzy uważani za
„wiernych i pokornych zwiastunów Słowa Bożego” (tamże).

Zobacz też: Zw 4/2001 (41)
– różne artykuły.

Wychowanie seksualne

Klasyczna nauka Kościoła potępia wychowanie seksualne na forum publicznym
jako przejaw naturalizmu. „Pouczenie dla wszystkich bez różnicy, nawet
publicznie, oraz lekkomyślne uświadomienie” (Pius XI, encyklika Divini
illius Magistri) jest fatalnym w skutkach błędem. „W tej tak bardzo
delikatnej materii, jeżeli jakieś pouczenie indywidualne w odpowiednim
czasie, ze strony tych, którym Bóg dał wychowawcze posłannictwo i łaskę
stanu, okazałoby się konieczne, należy zachować wszelką ostrożność, dobrze
znaną tradycyjnemu chrześcijańskiemu wychowaniu” (Pius XI, tamże).

Sobór Watykański II uczy, że w instytucjach wychowawczych dzieci „powinny
otrzymać pozytywne i roztropne wychowanie seksualne, dostosowane do ich
wieku” (Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim, nr 1).

Wolność religijna

Klasyczna nauka Kościoła głosi, że nie może istnieć prawo do wolności
religijnej, „która stawia na samym poziomie prawdę i błąd, wiarę i herezję,
Kościół Jezusa Chrystusa i jakąkolwiek ludzką instytucję; stwarza opłakaną i
zgubną separację między ludzkim społeczeństwem a Bogiem, jego Stwórcą;
prowadzi do smutnych wniosków jak indyferentyzm w sprawach religijnych, a
zatem do ateizmu” (Leon XIII, list Egiunto). Jeśli państwo toleruje czasem
de facto fałszywą religię, to aby uniknąć większego zła, nigdy zaś fałszywe
wyznanie nie może otrzymać „prawa” lub „uznania”, albo jakiegokolwiek
poparcia (Leon XIII, encyklika Immortale Dei). „Wolność religijna to wolność
prowadząca do wiecznego zatracenia” (Pius IX, encyklika Quanta cura).

Moderniści postulują „neutralność ideologiczną” (Jan Paweł II, 21 X 1990
r.), która wynika z godności osoby ludzkiej. Wymaga od państwa, żeby
popierało „zasadnicze prawa wolności, które dają człowiekowi sens życia:
wolność myślenia, wolność sumienia, wolność religii, pluralizm polityczny i
kulturalny” (tamże). Deklaracja o wolności religijnej jest jednym z
najważniejszych „osiągnięć” Soboru Watykańskiego II: odtąd Kościół widzie
siebie jako obrońcę wolności religijnej i zobowiązuje wiernych, aby
„rzeczywiście działali razem na rzecz promocji godności każdej osoby
ludzkiej oraz bronili praw człowieka, a w szczególności wolność religijną”
(Jan Paweł II, 17 IV 1990 r.).

Ekumenizm

„Wszyscy przecież wiemy, że właśnie Jan, Apostoł miłości, który zdaje się,
że w swej Ewangelii odsłonił tajemnicę Najświętszego Serca Jezusowego,
Jezusowego który uczniom swym zwykł był wpajać nowe przykazanie , że właśnie on zabronił ostro utrzymywać stosunki z tymi,
którzy nie wyznawaliby wiary Chrystusa w całości i bez uszczerbku (…)
Ponieważ więc miłość wspiera się na fundamencie nietkniętej i prawdziwej
wiary, przeto więc uczniowie Chrystusa muszą być przede wszystkim spojeni
węzłami jedności wiary” (Pius XI, Mortalium animos).

„Stale wyznaje i wierzy Kościół rzymski i katolicki, że nie tylko poganie i
żydzi, ale i heretycy i schizmatycy zbawienia wiecznego nie osiągną, ale że
pójdą w ogień wieczny zgotowany diabłu i jego aniołom. Tak wielkie ma
znaczenie jedność ciała Kościoła, że tylko w tej jedności pozostającym
pomagają do zbawienia sakramenty kościelne oraz im tylko wieczną nagrodę
wysługują posty, jałmużny i inne uczynki pobożności oraz praktyki
chrześcijańskiego życia. ” (Sobór Florencki, Dekret
dla jakobinów).

„Co się zaś tyczy tych ludzi, którzy będąc ochrzczeni noszą zaszczytne imię
chrześcijan, ale nie wyznają całej wiary lub nie zachowują jedności
wspólnoty pod zwierzchnictwem Następcy Piotra, to Kościół wie, że jest z
nimi związany z licznych powodów (…) Ci wreszcie, którzy jeszcze nie
przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób przyporządkowani są do ludu Bożego”
(II Sobór Watykański, Konstytucja o Kościele).

„Same te Kościoły i odłączone Wspólnoty, choć w naszym przekonaniu podlegają
brakom, nie są wcale pozbawione znaczenia i wagi w tajemnicy zbawienia. Duch
Chrystusa nie wzbrania się przecież posługiwać nimi jako środkami zbawienia,
których moc pochodzi z samej pełni łaski i prawdy, powierzonej Kościołowi
katolickiemu” (II Sobór Watykański, Dekret o ekumenizmie).

Zobacz też: R. Amerio,
Ekumenizm, Zw 2/2000 (33); A. Branicki,
Teologia Jana Pawła II.
Prawdziwy fundament ekumenizmu wobec niechrześcijan, Zw 2/2000 (33); T.
Kubiak, Pod znakiem
dialogu. Jan Paweł II w Ziemi Świętej 20-26 III 2000 r., Zw 2/2000 (33); ks.
K. Stehlin FSSPX,
Dominus Iesus czyli ekumenizm totalny, Zw 5/2001 (42); ks. J. Dormann,
Deklaracja Dominus Iesus
a religie niekatolickie, Zw 5/2001 (42); F. Rostafiński,
Kościół katolicki a
religie niechrześcijańskie, Zw 5/2001 (42); A. Małaszewski,
Poza Kościołem nie ma
zbawienia!, Zw 5/2001 (42); K. Ferrara,
Byłem w Asyżu, Zw 2/2002
(45); Nowy dekalog, Zw
3/2002 (46); M. A. Nowak,
Synkretyzm po 11
września, Zw 1/2002 (44); M. A. Nowak,
Ekumeniczna sekta z
Lublina, Zw 2/2001 (39); Ks. F. Schmidberger FSSPX,
Dialog ekumeniczny z
protestantami, Zw 1/2001 (38).

Inkwizycja

Klasyczna nauka Kościoła popierała istnienie św. Inkwizycji, która była
„trybunałem dla ochrony Wiary katolickiej, a więc ważnym organem władzy
sądowniczej w Kościele” (Pius XII, 6 X 1946 r.). Odmowa Kościołowi prawa do
posiadania takiej instytucji wynika z doktryny, która „odrzuca
nadprzyrodzoność i przyznaje naturze ludzkiej władzę całkowitego panowania
nad życiem, i konsekwentnie wymaga całkowitej niezależności człowieka od
jakiejkolwiek więzi podległości” (tamże).

Moderniści odrzucają instytucję Inkwizycję jako taką, która „należy do
burzliwej epoki w historii Kościoła” i „na którą chrześcijanie powinni
patrzeć ze szczerzą skruchą” (Jan Paweł II, 1 XI 1998 r.), gdyż „uśmiercenie
kogoś w imię Boga jest nadużyciem Bożego imienia i bluźnierstwem” (Jan Paweł
II, 11 I 1998 r.).

Stosunek do żydów

Tradycyjne nauczanie Kościoła odnośnie do żydów dotyczyło tzw. „tajemnicy
Izraela”, czyli odrzucenia przez naród wybrany Mesjasza – Jezusa Chrystusa,
zesłanego przez Boga na ziemię w celu odkupienia wszystkich grzechów
ludzkości. W teologii katolickiej doprowadzenie przez żydów do śmierci
Chrystusa (bogobójstwo) spowodowało zakończenie Starego Przymierza i
zesłanie na nich licznych kar ziemskich zapowiedzianych w Piśmie św. Św.
Meliton w II wieku pisał: „Chociaż Jego śmierć była zapowiedziana, jednakże
ich wina została zaciągnięta dobrowolnie”. Wraz z wygaśnięciem wybraństwa,
przeszło ono na rodzący się Kościół chrześcijański. W związku z tym celem
Kościoła było nawracanie żydów, by poprzez fakt przyjęcia chrztu i
sakramentów katolickich, poprzez włączenie ich w obręb Kościoła zmyli winę
ciążącą na nich za zabicie Jezusa Chrystusa. Bulla papieża św. Piusa V
głosiła: „Lud żydowski będąc na początku depozytariuszem słowa Bożego,
uczestnicząc w niebieskich tajemnicach i przewyższając w łasce i godności
inne ludy, później upadł ze swojej wywyższonej pozycji z powodu swojej
niewierności, jako że w okresie swojego rozkwitu niewdzięcznie i zdradziecko
skazał swojego Zbawiciela na niegodną i hańbiącą śmierć (…)”.

Posoborowe nauczanie Kościoła rewiduje całkowicie dotychczasowy status
teologiczny żydów, nazywanych od Soboru watykańskiego II „starszymi braćmi w
wierze”. Soborowa deklaracja Nostra aetate rewiduje dotychczasową koncepcję:
„Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów jako
odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma
świętego” (Nostra aetate, 4). Modernistyczni teolodzy interpretują
wcześniejsze nauczanie Kościoła jako obskuranckie, odpowiedzialne za
prześladowania żydów. Wraz z nowym spojrzeniem na problem odpowiedzialności
żydów za śmierć Mesjasza, zrewidowany został pogląd dotyczący odkupienia
niegdysiejszego narodu wybranego. Nowa interpretacja opiera się na
fragmencie dokumentu Nostra aetate: „Przeto nie może Kościół zapomnieć o
tym, że za pośrednictwem owego ludu, z którym Bóg w niewypowiedzianym
miłosierdziu swoim postanowił zawrzeć Stare Przymierze, otrzymał objawienie
Starego testamentu i karmi się korzeniem dobrej oliwki, w którą wszczepione
zostały gałązki dziczki oliwnej narodów. Wierzy bowiem Kościół, że Chrystus,
Pokój nasz, przez krzyż pojednał Żydów i narody i w sobie uczynił je
jednością” (Nostra aetate, 4). Jest on interpretowany jako likwidujący
wszelką działalność misyjną prowadzoną przez Kościół wśród żydów. -
Wyznawców judaizmu nie należy nawracać, twierdzą moderniści.

Zobacz też: H. Hajducki,
Czy wolno jeszcze
nawracać żydów?, Zw 2/2003 (51); H. Hajducki,
Religia Holocaustu, cz.
I-V, Zw 5/2001 (42) do 3/2002 (46); ks. L. Królikowski,
Szczyt ekumenicznej
apostazji, Zw 3/2002 (46); K. Ferrara,
Podtrzymując wielką
fasadę, Zw 6/2002 (49); ks. K. Stehlin FSSPX,
Zdrada Jezusa Chrystusa,
czyli rzecz o dialogu katolicko-żydowskim, Zw 29 (VII-VIII 1999).

Stosunek do masonów

Ponad dwustuletnie nauczanie papieskie określał szczegółowo kanon 2335
Kodeksu Prawa Kanonicznego z 27 V 1917 roku, który głosił: „Katolicy, którzy
wstępują do sekty masońskiej względnie do jej podobnych stowarzyszeń,
walczących z Kościołem i z legalnymi władzami cywilnymi, popadają tym samym
w ekskomunikę, zarezerwowaną Stolicy Apostolskiej simpliciter”.

Pomimo teoretycznego utrzymania w mocy potępień dotyczących masonerii,
posoborowy Kościół zrezygnował z opozycji względem stowarzyszeń masońskich,
których coraz częściej od lat sześćdziesiątych nazywano „odłączonymi braćmi
wolnomularzami”. Kanon 1374 nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego nie wymienia
już nazwy masonerii: „Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w
jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi, powinien być ukarany sprawiedliwą
karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien
być ukarany interdyktem”. Przepis jest interpretowany jako znoszący kary
kościelne względem osób przynależących do masonerii. Liczni hierarchowie i
sam Jan Paweł II niejednokrotnie potwierdzali tę zmianę, uczestnicząc w
spotkaniach z przedstawicielami masonerii.

Zobacz też: R. Mozgol,
„Dzieci wdowy” w Watykanie, Zw 2/2003 (51); abp Marceli Lefebvre,
Przeciw masonerii, Zw
3/2001 (40).

Sekty

Pojęcie secta w historii Kościoła używane było zamiennie z greckim terminem
airesis (heresis). W Nowym Testamencie, pojęcia te używane są kilkakrotnie
przez św. Łukasza i św. Pawła (zob. Dz Ap 5, 17; 15, 5; 24, 5; 24, 14; 26,
5; 28, 22), na określenie grupy sprzeciwiającej się jakiejś części
Objawienia. Termin łaciński secta wywodzi się od czasownika sequor – iść,
podążać, lub od secare – odcinać, oddzielać.

Kościół katolicki traktował jako sektę każdą grupę klasyfikowaną
teologicznie jako heretycką, każdą wspólnotę odpadłą od Kościoła
katolickiego ze względów doktrynalnych, jak np. albigensów, różne odłamy
protestantyzmu, starokatolików, mariawitów. Sekty zwalczano ze względu na
zagrożenie dla zbawienia duszy, wynikające z doktryny różniącej się bądź
zaprzeczającej nauczaniu Chrystusa.

Dzisiejsze rozumienie teologiczne pojęcia sekty ulega stopniowej zmianie.
Teolog francuski Henryk Cazelles wychodzi z założenia, że użyte w dziejach
Apostolskich pojęcia nie posiadają dzisiejszego „naszego sensu „
(H. Cazelles, Czym jest sekta religijna?, „Międzynarodowy Przegląd
Teologiczny Communio” nr 3(63)/1991, s. 3-4). Zdaniem Jana Duchesne
etymologia słowa sekta pokazuje, „że nie chodzi o negatywne określenie
grupy, która odcięła się od większej całości, niszcząc jej jedność…” (J.
Duchesne, Kościół sekt?, „Międzynarodowy Przegląd Teologiczny Communio”, nr
3/1991 (63), s. 19-24.) Dzisiejsze, modernistyczne rozumienie tego pojęcia
wiąże się z przyjęciem optyki ekumenicznej. Definicja ośrodka
dominikańskiego utrzymuje, że sektą nazywamy: „ruch, który odrzuca pewne
chrześcijańskie prawdy przyjęte przez wszystkie Kościoły chrześcijańskie
(katolicki, luterański, anglikański, reformowany, prawosławny itp.) bez
względu na wyznanie”. Sektą nazywa się każdą niewielką grupę religijną nie
posiadającą odległej tradycji historycznej. To nieprecyzyjne założenie
powoduje np. jednoczesne respektowanie mariawitów przez modernistyczną
hierarchię jako „wyznania chrześcijańskiego”, a z drugiej strony traktowanie
ich jak niebezpiecznej sekty. Z jednej strony ukazują się wydawnictwa
zwalczające „sektę mariawitów”, z drugiej strony Jan Paweł II zezwala na
odprawienie mariawickiego nabożeństwa w papieskiej rezydencji Castel
Gandolfo (zob. Dialog z mariawitami, „Gość Niedzielny” z 11 I 1998, s. 7).
Modernistyczne rozumienie pojęcia sekta rezygnuje całkowicie z wykładni
teologicznej, troski o zbawienie, na rzecz liberalnego, socjologicznego
ujęcia, opierającego się na prawach człowieka. Sekta w tym rozumieniu to
grupa łamiąca z przyczyn religijnych podstawowe prawa człowieka, „grupa
totalitarna” (por. Test na sektę oraz unijny Raport Cottrela z 2 IV 1984
r.).

Krucjaty

Klasyczna teologia pochwalała i broniła krucjat, odbywanych w celu obrony
świętych miejsc przed profanacją oraz chrześcijan przed zagrożeniem napadami
przez innowierców (św. Pius X, 26 XII 1910 r.).

Moderniści zaliczają krucjaty do „starych grzechów”, za które szczerze
żałują (Jan Paweł II, 28 VIII 1998 r.).

2. Msza św.

Istota

Sobór Trydencki stwierdza nieomylnie: „Jeśli ktoś twierdzi, że ofiara Mszy
św. jest tylko ofiarą pochwalną i dziękczynną albo jedynie prostym
wspomnieniem ofiary dokonanej na krzyżu, ale nie ofiarą przebłagalna, albo
że przynosi korzyść samemu tylko przyjmującemu i że nie powinna być
ofiarowana za żywych i umarłych, za grzechy, kary, zadośćuczynienie i inne
potrzeby – niech będzie wyklęty!”.

Nowy Katechizm Kościoła Katolickiego wspomina aspekt ofiarny Mszy św., ale
dopiero na szóstym miejscu (na dziewięć), kładąc nacisk na aspekt
wspólnotowy „zgromadzenia eucharystycznego”. (Warto nb. zauważyć, że w
bogatym indeksie rzeczowym wydania polskiego brak jest w ogóle hasła „Msza
święta”!)

Język liturgiczny

Kościół w sprawowaniu liturgii używał zawsze języka, który nie był w
powszechnym użyciu: najpierw greki (w starożytności), potem łaciny, uznając,
że jego ceremonie są przez to bardziej wzniosłe i łatwiej uzmysławiają
niedostępność Tajemnic Wiary dla rozumu ludzkiego (podobnie czynili kapłani
żydowscy w czasach Pana Jezusa: językiem liturgicznym był hebrajski, podczas
gdy cała ludność mówiła po aramejsku).

W nowej liturgii, pomimo iż Sobór Watykański II zalecał szerokie stosowanie
łaciny, używane są powszechnie języki narodowe. Ich wprowadzenie miało
ułatwić wiernym zrozumienie i łatwiejsze włączanie się w liturgię.

Kierunek sprawowania

We wszystkich przedsoborowych rytach Mszy św., zarówno Kościoła Zachodniego,
jak i Wschodniego, Najświętsza Ofiara była sprawowana w kierunku do Boga.
Kapłan był przez to symbolicznie przewodnikiem wiernych, w imieniu których
sprawował Ofiarę; ułatwiało to również odpowiednie skupienie – zarówno
kapłana, jak i innych uczestników liturgii.

W Nowej Mszy kapłan odwraca się plecami do Pana Jezusa w tabernakulum, a
twarzą do wiernych. Uczestnicy liturgii z konieczności koncentrują się na
jej „przewodniczącym”, a nie na właściwym adresacie obrzędów – Bogu.

Ołtarz

Wszystkie Msze św. przed Soborem odprawiane były na ołtarzach – kamiennych
albo zawierających kamienną tzw. płytę ołtarzową. W ołtarzu musiały
znajdować się relikwie Świętego.

Nowa Msza odprawiana jest na stołach, ustawionych przed ołtarzami albo na
ich miejscu. Zdarza się, że kapłani odprawiają ją na jeszcze mniej godnych
podstawach, np. na kajaku.

Komunia św.

Przed Soborem Komunia św. rozdawana była wyłącznie w postawie klęczącej, na
język. Obowiązywał post eucharystyczny od północy; zasadę tę zmienił Pius
XII, wprowadzając obowiązek postu trzygodzinnego dla osób, które
uczestniczyły we Mszach św. odprawianych po południu.

Po Soborze rozpowszechniła się praktyka udzielania Komunii św. na stojąco, a
na zachodzie Europy i USA – na rękę. Rozporządzeniem papieża Pawła VI
obowiązuje godzinny post eucharystyczny. Czynione są starania wprowadzenia
Komunii św. pod dwiema postaciami, co sprzeciwia się nauce Soboru
Trydenckiego, który orzekł, iż każdy, kto spożywa Ciało Pańskie, spożywa
jednocześnie Jego Krew, która znajduje się w Ciele.

Kalendarz liturgiczny

Cykl tradycyjnego kalendarza liturgicznego obejmował tylko jeden rok – było
to naturalne i zgodne z psychiką człowieka.

W nowym kalendarzu wprowadzono trzyletni cykl czytań mszalnych (tzw. A, B i
C). Zniesiono niektóre święta (m.in. zakwestionowano istnienie niektórych
Świętych, np. św. Jerzego), a część obniżono do wspomnień. Święto Chrystusa
Króla przeniesiono z ostatniej niedzieli października na ostatnią niedzielę
listopada, czyli na koniec roku liturgicznego, podważając w ten sposób naukę
o społecznym panowaniu Chrystusa Króla i stwarzając wrażenie, że będzie On
rządził dopiero przy końcu czasów.

Tabernakulum

Zawsze zajmowało centralne miejsce na głównym ołtarzu.

Coraz częściej przenoszone jest na boczny ołtarz.

Ornaty

W Kościele Zachodnim przed Soborem najczęściej spotykanym rodzajem ornatu
był tzw. ornat rzymski, często pięknie i bogato zdobiony, z widocznym
znakiem krzyża na plecach. Ponadto kapłan do Mszy św. zakładał manipularz
oraz biret. Strój liturgiczny mógł mieć jeden z siedmiu kolorów; we Mszach
św. pogrzebowych stosowany był kolor czarny.

W nowym rycie używa się powszechnie ornatów przypominających dawne ornaty
gotyckie (choć zdarza się, że kapłani odprawiają Nową Mszę w ogóle bez
ornatu – tylko w stule). Manipularz przestał być używany; biret stosowany
jest już tylko podczas pogrzebów (podczas których obowiązuje nb. kolor
fioletowy). Kapy (obszernego płaszcza, bogato zdobionego) praktycznie
również już się nie używa.

Ministranci

Byli wymagani przy Mszy św. trydenckiej. Przy ołtarzu mogli służyć tylko
chłopcy i mężczyźni.

Nowa Msza może się doskonale obyć się bez ministrantów. Do służby ołtarza
zostały dopuszczone dziewczęta.

Gesty modlitewne

W dawnej liturgii gestem modlitewnym, wywodzącym się jeszcze ze
starożytności, były złączone dłonie – symbol poddania (w ten sposób jeńcy
wyciągali ręce w stronę zwycięzców, aby ci je związali).

Coraz częściej gestem towarzyszącym modlitwie są uniesione na wysokość głowy
ręce, wnętrzem dłoni skierowane ku górze. W ten sposób modlą się też m.in.
muzułmanie.

Zobacz też: J. Vennari,
Liturgiam autenticam: w stronę lepszego przekładu protestanckiej liturgii,
Zw 5/2001(42); ks. Kanonik R. Berthod,
Protestanckie oblicze
Novus Ordo, Zw 3/2002 (46); ks. P. de la Rocque FSSPX,
Krucjata kard.
Ratzingera, Zw 4/2002 (47); Abp M. Lefebvre,
Reforma Lutra i Nowa
Msza, Zw 6/2002 (49); Zw
6/2000 (37) – różne artykuły; O. Jan OFMCap.,
O. Pio przeciwnikiem
reformy liturgii, Zw 28 (V-VI 1999).

3. Sakramenty i sakramentalia

Chrzest

W starym rycie obrzędów chrztu św. położony był nacisk na usunięcie grzechu
pierworodnego i przyjęcie łaski uświęcającej. Ponadto ryt ten zawierał
egzorcyzm, odprawiany w przedsionku świątyni, co symbolicznie podkreślało
fakt, że nieochrzczony nie należy jeszcze do Kościoła.

W nowym rycie zniesiono egzorcyzm chrzcielny. Podkreślany jest przede
wszystkim aspekt wejścia do wspólnoty.

Bierzmowanie

Teologia klasyczna nazywa bierzmowanie sakramentem udzielającym „osobnej
łaski i darów Ducha Świętego, dzięki którym bierzmowany zyskuje siłę do
wyznawania wiary słowem i uczynkiem jako doskonały żołnierz Chrystusa”
(kard. Gasparri, Katechizm katolicki).

Nowy Katechizm wśród skutków tego sakramentu wymienia na pierwszym miejscu
„zakorzenienie głębiej w Bożym synostwie”, „ściślejsze zjednoczenie z
Chrystusem”, „pomnożenie darów Ducha Świętego”, „udoskonalenie (…) więzi z
Kościołem” i dopiero na ostatnim miejscu „moc Ducha Świętego do szerzenia i
obrony wiary słowem i czynem”.

Tradycyjna wyrazista forma sakramentu „Znaczę cię znakiem krzyża i umacniam
cię krzyżmem zbawienia w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” zastąpiona
została wieloznaczną formułą „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego”. W nowym
obrzędzie biskup nie uderza też już w policzek przyjmującego sakrament (gest
ten zaczerpnięty z ceremonii pasowania na rycerza symbolizował powołanie do
służby Chrystusowi Królowi).

Pokuta

Teologia klasyczna uczy, że „sakrament pokuty ustanowiony jest przez Jezusa
Chrystusa dla pojednania wiernych z Bogiem, gdyby po chrzcie popadli w
grzechy” (kard. Gasparri, Katechizm katolicki). Składa się on „z dwóch
części: z trzech aktów penitenta tj. żalu za grzechy, ze spowiedzi i
zadośćuczynienia, oraz z rozgrzeszenia udzielonego przez upoważnionego
kapłana” (tamże).

Pomimo, iż nowy Katechizm wymienia akty konieczne ze strony penitenta, w
praktyce jednak wymóg wyznania grzechów jest powszechnie (zwłaszcza w
Europie Zachodniej i USA) ignorowany, a sama spowiedź zastępowana swobodną
rozmową z pełniącym raczej funkcję psychologa niż sędziego kapłanem. Równie
często udzielana jest tzw. absolucja generalna, zarezerwowana dotąd dla
sytuacji zagrożenia życia penitenta. Obie te praktyki doprowadziły w
większości krajów do praktycznego zaniku spowiedzi; nierzadko przystępujące
do Pierwszej Komunii dzieci nie przystępują uprzednio do sakramentu pokuty.

Kapłaństwo

„Sakrament kapłaństwa, czyli święceń kapłańskich, jest to sakrament
ustanowiony przez Jezusa Chrystusa na to, aby dać Kościołowi biskupów,
kapłanów i sługi, z odpowiadającymi każdemu z nich władzami i łaskami do
należytego sprawowania świętych obowiązków według właściwego każdemu z nich
stopnia” (kard. Gasparri, Katechizm katolicki). Główną czynnością kapłana
jest „składanie ofiary za żywych i umarłych w Imię Ojca i Syna i Ducha
Świętego” (Sobór Florencki, Dekret dla Ormian).

Nowa teologia w swym postrzeganiu kapłaństwa zbliża się znacząco do wizji
protestanckiej: kapłan nie jest już pośrednikiem pomiędzy ziemią a niebem,
pomiędzy wiernym ludem a Zbawicielem – jest raczej przewodniczącym
zgromadzenia, działającym w jego imieniu i z jego upoważnienia. To już nie
alter Christus, ale człowiek „jak każdy inny” (tendencję tę dobrze wyraża
zniesienie tonsury), pełniący funkcje czysto reprezentacyjne. Po Soborze
zniesiono istniejące w Kościele od niepamiętnych czasów święcenia niższe
oraz subdiakonat.

Zobacz też: Benedictus,
Problemy z nowym rytem święceń, Zw 1/2003 (50); R. Amerio,
Kryzys kapłaństwa po
Soborze Watykańskim II, Zw 1/2003 (50).

Małżeństwo

Według klasycznej nauki Kościoła „celem głównym małżeństwa jest rodzenie i
wychowanie potomstwa, drugim celem jest wzajemna pomoc” (KPK z 1917 roku,
kan. 1013, 1).

Modernizm odwrócił cele małżeństwa, głosząc na pierwszym miejscu, aby
„małżonkowie wspomagali się wzajemnie we współżyciu małżeńskim” (Lumen
gentium, 11, KPK 1983, kanon 1055). Takie odwrócenie celów popiera ideę
stopniowego wyeliminowania potomstwa jako celu małżeństwa oraz praktykę
antykoncepcji, uważaną przez wiele Konferencji Episkopatu za
usprawiedliwioną jako umożliwienie realizacji nowego pierwszego celu
małżeństwa.

Zobacz też: Ks. K. Stehlin FSSPX,
Mała zmiana – wielkie
skutki. O celach małżeństwa, Zw 1/2002 (44); ks. K. Stehlin FSSPX,
Niebezpieczeństwa
małżeństw mieszanych, Zw 1/2002 (44).

Ostatnie namaszczenie

Według tradycyjnej sakramentologii ostatnie namaszczenie służyło do
duchowego wzmocnienia chorego na jego ostatnią walkę, tj. konanie. Ponadto
jego skutkami było odpuszczenie grzechów (lekkich, a w pewnych
okolicznościach również ciężkich) oraz zmniejszenie kary doczesnej.

W nowym, całkowicie zmienionym rycie ostatnie namaszczenie nazywane jest
„sakramentem chorych”; zmiana nazwy podkreśla przesunięcie akcentu na pomoc
do wyzdrowienia, a nie przygotowanie na drogę do wieczności.

Zobacz też: ks. Karol Stehlin FSSPX,
Co się stało z
sakramentem Ostatniego Namaszczenia?, Zw 6/2001 (43).

Różaniec

Przekazany przez Matkę Bożą św. Dominikowi w XII w. W zasadniczym kształcie
przetrwał do ubiegłego roku.

W 2003 r. Jan Paweł II dodał pięć nowych tajemnic „świetlistych”, niwecząc
m.in. związek 150 dotychczasowych tajemnic ze 150 psalmami Starego
Testamentu. Papież podkreślił, że „różaniec na nowo odkryty we właściwy
sposób jest pomocą, a bynajmniej nie przeszkodą dla ekumenizmu”.

Zobacz też: K. A. Ferrara,
Czego nie ma w Rosarium
Virginis Mariae?, Zw 1/2003 (50).

Droga Krzyżowa

Tradycyjne nabożeństwo Drogi Krzyżowej zawierało 14 stacji.

W nowym nabożeństwie dodano 15. stację – zmartwychwstanie Pana Jezusa,
„optymistyczny akcent” zmieniający wydźwięk Drogi Krzyżowej, będącej
tradycyjnie rozpamiętywaniem męki naszego Zbawiciela.

Egzorcyzymy

Obowiązujący jeszcze do niedawna ryt egzorcyzmów był formą wypędzenia złego
ducha, traktowanego osobowo: kapłan w imieniu Chrystusa nakazywał złemu
duchowi opuszczenie ciała opętanego. Egzorcyzmy mogły być odprawiane nad
przedmiotami; były również częścią obrzędów chrztu św.

Wprowadzony w 1999 r. nowy rytuał egzorcyzmów jest skierowaną do Boga
modlitwą o uwolnienie opętanego i brak w nim formuły nakazowej bezpośrednio
do szatana. Zabronione jest odprawianie egzorcyzmów w przypadku braku
pewności co do opętania. Zaniechano egzorcyzmowania przedmiotów oraz miejsc.
Z obrzędów chrztu usunięto modlitwy o uwolnienie spod mocy szatana.

Zobacz też: Przemysław Jackowski,
Apage, Satanas! Rzut oka
na nowy ryt egzorcyzmów, Zw 2/2003 (51).

Pogrzeb

W tradycyjnej liturgii kolorem Mszy św. pogrzebowej była czerń. Błagano w
niej o wyzwolenie duszy od mąk czyśćca.

Nowa liturgia wprowadziła w miejsce czerni fiolet. Z Mszy św. pogrzebowej
usunięto sekwencję Dies irae oraz modlitwy o uwolnienie duszy zmarłego z
czyśćca. Nb. samo słowo „dusza” pojawia się w liturgii już tylko 5 razy (lub
wcale – w zależności od tłumaczenia; w starej liturgii pojawiało się 78
razy).

Kremacja zwłok

Kościół składał ciała swoich członków w poświęconej, cmentarnej ziemi,
uważając proces powolnego rozkładu zwłok za naturalny i posiadający sens
symboliczny. Dopuszczalny wyjątek czyniony był podczas masowych epidemii,
wojen etc. Sprzeciw wobec kremacji wynikał z faktu, iż motywami jej
zwolenników było podważenie wiary w dogmat o zmartwychwstaniu ciał.

Kościół po Soborze coraz częściej zezwala na kremację, a także na
nabożeństwa za tych zmarłych, którzy polecili spopielić swoje zwłoki.

Zobacz też: Prymas
Glemp i kremacja zwłok, Zw 6/2000 (37).

Błogosławieństwo wody święconej

W starym rycie woda była egzorcyzmowana.

Woda jest tylko błogosławiona, a nie egzorcyzmowana; nie używa się soli.

4. Kościół

Istota Kościoła

„(…) wierzymy, że istnieje społeczność nadprzyrodzona, widzialna, święta i
powszechna, którą ustanowił Jezus Chrystus, gdy żył na tym świecie, i nazwał
Kościołem swoim” (kard. Gasparri, Katechizm katolicki). „Tak więc, aby
zdefiniować i zobrazować ten prawdziwy Kościół Chrystusowy, – którym jest
Święty, Powszechny, Apostolski, Rzymski Kościół – nie można znaleźć
określenia bardziej szlachetnego, bardziej dostojnego, bardziej wreszcie
boskiego, nad to które nazywa go: , a
zdanie to wypływa i wyłania się jak kwiat z licznych wypowiedzi Pisma
Świętego i z pism świętych Ojców Kościoła” (Pius XII, encyklika Mystici
Corporis). Tradycyjna teologia wyróżniała ponadto Kościół wojujący (na
ziemi), cierpiący (w czyśćcu) i tryumfujący (w Niebie).

Nowy Katechizm pomija całkowicie aspekt nadprzyrodzony, koncentrując się na
Kościele jako wspólnocie wierzących: „W języku chrześcijańskim pojęcie
oznacza zgromadzenie liturgiczne, a także wspólnotę lokalną lub
całą powszechną wspólnotę wierzących”. Zamiast określenia „Kościół wojujący”
używa się nazwy „Kościoła pielgrzymującego”.

Zobacz też: Adam Małaszewski,
Prawdziwa nauka o
Kościele Chrystusowym, Zw 4/2000 (35). Adam Małaszewski,
Satis cognitum -
encyklika Leona XIII o jedności Kościoła, Zw 27 (III-IV 1999).

Ustrój papiestwa

Do Soboru Watykańskiego II papież był udzielnym monarchą, jedynowładcą w
Państwie Kościelnym i Stolicy Apostolskiej. Symbolicznie pełnię jego władzy
(ziemskiej i duchownej) wyrażała tiara, na której znajdowały się trzy
korony, oraz prosty pastorał; papież używał formuły majestatycznej „my”, był
przenoszony na sedia gestatoria (specjalnej lektyce), a na jego dworze
panowała specjalna etykieta.

Ostatnim papieżem używającym tiary był Paweł VI. Ostatnim papieżem
używającym sedia gestatoria był Jan Paweł I.

Stolica Kościoła

Stolicą Kościoła jest Rzym, „Matka i Nauczycielka wszystkich Kościołów”,
„Wieczne Miasto”.

Modernizm głosi, że „w ciągu wieków Jeruzalem zostało w całym świecie uznane
za ” (Jan Paweł II, 2 XI 1998).

Prymat papieski

Klasyczna nauka Kościoła dogmatycznie określiła prymat papieski podczas
Soboru Watykańskiego I: „Jeśli ktoś twierdzi, że Biskup Rzymski posiada
tylko urząd nadzorczy lub kierowniczy, a nie pełną i najwyższą władzę
jurysdykcji nad całym Kościołem, nie tylko w rzeczach wiary i moralności,
lecz także w tym, co dotyczy karności i rządzenia Kościołem na całym świecie
– niech będzie wyklęty”.

Aby móc prowadzić dialog ekumeniczny z innymi wyznaniami, modernizm
kwestionuje prymat papieski, wprowadzając rozróżnienie pomiędzy „elementami
istotnymi doktryny katolickiej wiary, a zagadnieniami dyskusyjnymi, które
nie są definitywnie ustalone” (Jan Paweł II, 2 XII 1996). Konkretnie trzeba
rozróżnić to, „co zostało uznane za depozyt wiary w ciągu pierwszego
tysiąclecia na temat prymatu następców św. Piotra, od sposobu, jak
przekonanie wiary na ten temat ewoluowało aż do definicji Vaticanum I i do
nauczania Vaticanum II” (kard. Ratzinger, 31 VIII 1996 r.). Trzeba również
rozróżnić „pomiędzy istotą [tej] boskiej instytucji a konkretnymi formami a
wyrazami sprawowania prymatu w ciągu dwóch tysięcy lat” (tamże), aby
wywnioskować, że jakoby niewłaściwa byłaby dziś „forma autorytetu Kościoła
według modelu instytucji politycznych, które się rozwijały w ciągu historii
ludzkości” (Jan Paweł II 31 VIII 1995 r.; chodzi oczywiście o monarchię).

Zobacz też: Michał A. Nowak,
Moderniści przeciw
papiestwu, Zw 31 (XI-XII 1999).

Kodeks Prawa Kanonicznego

Opracowany pod kierownictwem kard. Gasparriego na podstawie dawnych
przepisów. Początek prac przypadł na pontyfikat św. Piusa X, a promulgowany
został przez papieża Benedykta XV w 1917 r., stąd często nazywany bywa
„pio-benedyktyńskim”.

Promulgowany w 1983 r., stanowi ugruntowanie nowych posoborowych trendów
(kolegializmu, ekumenizmu, nowej eklezjologii z jej pojęciem „ludu Bożego”
etc.).

Działalność misyjna Kościoła

Klasyczna nauka Kościoła nieustannie podkreśla, że „najważniejszym zadaniem
i troską Kościoła musi być działanie na rzecz wiecznego zbawienia dusz przez
rozprzestrzenianie na całym świecie Królestwo Jezusa Chrystusa, zgodnie z
rozkazem danym przez boskiego Założyciela Kościoła swoim apostołom: Idźcie,
nauczajcie wszystkie narody. Głoście Ewangelię wszystkim stworzeniom” (Pius
XI, 3 V 1922 r.).

Modernizm wyraźnie rezygnuje z działalności misyjnej, zwanej pogardliwie
„prozelityzmem” i „nietolerancją religijną”: „Kościół uczy, że każda forma
religijnej nietolerancji i prozelityzmu zagraża fundamentalnemu prawu
wolności religijnej” (Jan Paweł II, 7 VI 1996 r.). „Nowa ewangelizacja”
polega na „ścisłej współpracy między kościołami partykularnymi i na pracy
jedności z Kościołami chrześcijańskimi: protestanckimi i prawosławnymi w
prawdzie i woli dialogu” (Synod Rzymski, „L’Osservatore Romano” z 12 XII
1991 r.)

Brewiarz

Tradycyjny brewiarz ułożony jest po łacinie, w cyklu jednorocznym; w jego
skład wchodzi 150 psalmów. Modlitwa na starym brewiarzu – cztery razy
dziennie – zajmuje łącznie ok. 1,5 godziny.

Nowy brewiarz, w języku narodowym, ułożony jest w cyklu trzyletnim; jest
tylko jedna godzina kanoniczna. Usunięto z niego psalmy albo ich fragmenty
(!), mówiące o „zniszczeniu” lub „walce z wrogami” (symbole diabła i
grzechu), co wypaczyło ich sens. Wprowadzono czytania z Pisma św. itp.,
zastępując modlitwę lekturą. Czytanie nowego brewiarza zajmuje przeciętnie
20-25 minut.

Celibat

Tradycyjne nauczanie Kościoła opiera się na wezwaniu swoich uczniów przez
Jezusa Chrystusa do życia w czystości. Kościół interpretował ten zapis od
początku jako obowiązujący wszystkich kapłanów jako alter Christus, co
wielokrotnie podkreślono w pismach Ojców Kościoła, wypowiedziach papieży
oraz dokumentach soborów powszechnych. Sobór Laterański I (1123 r.)
przypominał: „Zabraniamy z całą mocą prezbiterom, diakonom, subdiakonom i
mnichom zarówno posiadania konkubin, jak i zawierania małżeństw. Zgodnie ze
świętymi kanonami uważamy, iż małżeństwa zawarte przez takie osoby powinny
być rozwiązane, a one same powinny podjąć pokutę” (kan. 21). Zdanie to
wielokrotnie powtórzone w historii Kościoła obowiązywało bezwzględnie cały
stan duchowny i posiadało charakter doktrynalny.

Dzisiejsza tendencja w modernistycznym Kościele interpretuje słowa Pisma św.
oraz wczesnochrześcijańską tradycję kościelną, jako zezwalającą kapłanom na
zawarcie związków małżeńskich. Nacisk kładziony jest nie na „konieczność”
celibatu, lecz na „odpowiedniość” wstrzemięźliwości seksualnej
duchowieństwa. Zdaniem posoborowych teologów i historyków Kościoła, celibat
nie posiada charakteru doktrynalnego, jest wyłącznie wynikającym z historii
nakazem dotyczącym duchowieństwa, posiadającym charakter prawny i
historyczny. Z tego powodu może być uchylony, powinien być dobrowolny.
Ojciec Koster OP twierdzi: „Nie można wymagać od księży, by żyli w
celibacie. Stan powinno się wybierać. Nie dostrzegam żadnych powodów, dla
których zwykły ksiądz miałby mieć obowiązek celibatu” (Homoseksualizm
wzbogaca Kościół. Rozmowa z dominikaninem o. Theo Kosterem OP, mistrzem
nowicjatu, działaczem organizacji Katholieke Homo-Pastores, „Fronda” nr
9-10/1997, s. 351.)

Zobacz też: R. Mozgol,
Katolicka nauka o celibacie, Zw 1/2003 (50); J. Gorby,
Kontrowersje wokół
celibatu diakonów, Zw 1/2003 (50).

Strój duchowny

Strój duchowny był zawsze elementem wyodrębniającym duchowieństwo od reszty
stanów społecznych, był traktowany jako zewnętrzna oznaka przynależności do
stanu kapłańskiego. Kościół przywiązywał dużą rolę do noszenia przez
duchowieństwo sutann i habitów, co ściśle precyzowały przepisy kościelne.
Stary kodeks prawa kanonicznego z 1917 roku przewidywał za zrzucenie sutanny
bez uzasadnionego powodu i pomimo upomnień ze strony hierarchii dla księdza,
który stroju nie przywdział w terminie jednego miesiąca, karę suspensy i
utratę beneficjum (kan. 188).

Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego nie określa dokładnie stroju duchownego,
charakteryzując go jako „odpowiedni strój kościelny, według przepisów
wydanych przez Konferencje Episkopatu, a także zwyczajów miejscowych,
zgodnych z przepisami prawa” (kan. 284 KPK) W myśl tego kanonu sutanna
została zaklasyfikowana jako nieobligatoryjny w codziennych czynnościach
„strój liturgiczny”, zamieniony na świecki garnitur z wyróżniającą
koloratką.

Zobacz też: T. Buja,
Induat te Dominus novum hominem, Zw 1/2003 (50).

Kościół a państwo

Klasyczna teologia uczy, że „separacja państwa od Kościoła jest tezą
absolutnie fałszywą i zgubnym błędem. Opierając się na zasadzie, że państwo
nie może uznawać żadnego kultu religijnego, jest ona przede wszystkim ciężko
obraźliwa dla Boga, ponieważ Stwórca ludzi jest także Założycielem ludzkich
instytucji i zachowuje je w istnieniu tak, jak zachowuje nas. Dlatego musimy
Mu składać kult nie tylko prywatny, lecz także publiczny i społeczny” (św.
Pius X, encyklika Vehementer). Państwo jest zawsze podporządkowane
Kościołowi w tym sensie, że od niego otrzymuje zasady religijne i moralne,
które powinno stosować i bronić. Syllabus potępia twierdzenie (24), że
„*Kościół nie ma bezpośredniej lub pośredniej władzy doczesnej”.

Modernizm głosi całkowitą niezależność państwa od Kościoła: „zajmują
dziedziny niezależne i właściwe każdemu, choć ani równolegle, ani sprzeczne.
Kościół i Państwo mają służyć człowiekowi, bez podporządkowanie jednego
drugiemu, ale w sposób uzupełniający, w celu promowania jedynego dobra
społecznego” (Jan Paweł II, 26 II 1996 r.).

Zobacz też: Ryszard Mozgol,
Non serviam. Liberalna
guerilla przeciw Kościołowi, Zw 5/2000 (36).

Społeczne panowanie Chrystusa Króla

Klasyczna teologia nie zna „autonomii” w życiu ludzkim. Nie ma jednostki ani
instytucji, która mogłaby istnieć bez Chrystusa: „Ludzkie społeczeństwo może
być uzdrowione tylko przez powrót do życia i instytucji chrześcijaństwa”
(Leon XIII, encyklika Rerum novarum). „Jest dogmatem wiary katolickiej, że
Chrystus ma władzę legislacji, sądu i rządzenia nad wszystkimi ludźmi i
państwami” (Pius XI, Quas primas). Cały świat ma jako jedyny „środek
grawitacji” Chrystusa Króla, któremu wszystko musi być poddane.

Modernizm twierdzi, że „trzeba podkreślać sprawiedliwą autonomię
rzeczywistości doczesnych” (Jan Paweł II, 4 VI 1995). „Kościół uznaje
wolność kultu dla każdego człowieka, i popiera takie legislacje” (Jan Paweł
II, 4 IX 1996). „Centrum grawitacji” modernizmu jest człowiek: „Niech ludzi
wszystkich wyznań uczą się wzajemnie poznać się, szanować i współpracować,
aby razem według planu Bożego budować pokój i powszechne braterstwo” (Jan
Paweł II, 15 I 1996). Jest to bezpośrednia negacja panowania Chrystusa nad
wszystkimi ludźmi.

Demokracja

Klasyczna teologia, jeśli pod ściśle określonymi warunkami toleruje
możliwość demokracji jako systemu politycznego, to jednak odrzuca system
demokratyczny w dziedzinie moralności i religii. Potępia zasadę tak
rozumianej demokracji, mianowicie egalitaryzm, jako „dogmat naturalistów”,
głoszących bezwzględną równość wszystkich ludzi we wszystkich dziedzinach
(Leon XIII, encyklika Humanum genus). Jest to „zasada całkiem sprzeczna z
naturą rzeczy, powód zazdrości i niesprawiedliwości, podkopujący wszelki
porządek społeczny” (św. Piusa X, Notre charge apostolique).

Modernizm ciągle powtarza, że „Kościół z wielką sympatią patrzy na procesy
prowadzące różne ludy do demokracji” (Jan Paweł II, 29 X 1993). Również
proponuje demokratyczną formę w samym rządzeniu Kościoła: „Każdy argument
proponowany przez biskupa jest poddany wolnej dyskusji przez zgromadzenie”
(Jan Paweł II na otwarcie Synodu Rzymskiego 4 X 1992 r.).

Wojna

Dawne nauczanie Kościoła odnośnie do wojny opierało się na założeniu, że
wojna jest metodą osiągnięcia trwałego pokoju. Jest jedynie środkiem w
dążeniu do pożądanego celu wyższego. Św. Augustyn pisał: „Wojny tedy
prowadzone są dla pokoju nawet przez tych, którzy sprawując dowództwo i
tocząc boje starają się osiągnąć przez wojnę, jest pokój. Każdy bowiem
człowiek szuka pokoju, nawet wiodąc wojnę”. Od zarania Kościół nie był
pacyfistyczny, odrzucał irenizm jako niebezpieczna iluzję: w antycznym
Rzymie szeregi chrześcijan składały się w dużym stopniu z nawróconych
żołnierzy cesarskich, którzy niejednokrotnie swoją wiarę przypieczętowali
krwią męczeńską. W De civitate Dei św. Augustyn dokonuje podziału wojen na
dwie kategorie – „wojny sprawiedliwe”, która rozgrywa się w celu obrony
wiary i obrony cywilizacji, a ich wynikiem jest ład i sprawiedliwość -
zgodnie z wolą Boga; oraz „wojny niesprawiedliwe”, służącą egoistycznym
celom ziemskim, pożądanym przez przywódców, dążącą do zapewnienia
niesprawiedliwego nieładu opartego na dominacji i braku chrześcijańskiej
miłości. Doktryna ta była wielokrotnie nadużywana przez władzę świecką, a
zsekularyzowana wersja została wbrew intencjom biskupa z Hippony ograniczona
do „sprawiedliwej wojny obronnej” i „niesprawiedliwej agresji”: w koncepcji
zsekularyzowanej pominięto odniesienie do Boga.

Posoborowe nauczanie dotyczące wojny odchodzi od św. Augustyna i teologów
scholastycznych, na rzecz opartej na prawach człowieka interpretacji wojny.
Wojna jest bezwzględnym złem. Jan Paweł II stwierdził w 1991 roku: „Żadna
wojna nie może być święta”. W tym samym roku do przedstawicieli episkopatów
krajów zaangażowanych w konflikt w Zatoce Perskiej powiedział: „Nie toczy
się żadna wojna religijna i nie może być żadnej , gdyż takie
wartości jak miłość do Boga, braterstwo i pokój, wypływające z wiary w Boga,
nakazują nam spotkać się i prowadzić dialog”. Już w 1958 roku
modernistycznie nastawiony o. Chenu SI stwierdził: „Sam pomysł
zaproponowania wojny, usytuowania wojny w obrębie słowa Bożego o
świecie, w obrębie ewangelicznego prawa miłości jawi się nam w towarzystwie
paradoksu, którego nawet istnienie zbiorowego grzechu nie może, jak się
zdaje, unicestwić”. W tym samym tonie idą wypowiedzi Pawła VI i Jana Pawła
II. Pierwszy określał wojnę jako „przestarzałą instytucję, której czasy
minęły i którą należałoby raz na zawsze umieścić wśród zabytków nie
nadających się do rozwiązywania ludzkich problemów w naszych czasach”, Jan
Paweł II natomiast podkreślał w 1982 roku, że „wojna powinna należeć do
tragicznej przeszłości, do historii. Nie może być dla niej miejsca w planach
ludzkości na przyszłość”. Słowa te, miłe dla ucha, są jednak oderwane od
rzeczywistości i stanowią odchodzące od katolickiej etyki wojny życzenia
zabarwione irenizmem.

Nowy porządek świata

Klasyczna nauka Kościoła na temat ustalania i zachowania pokoju światowego i
wzajemnego zaufania neguje możliwość istnienia „ludzkiej instytucji, która
byłaby w stanie nałożyć na wszystkie państwa prawo międzynarodowe” – „Jest
jednak instytucja boska, która jest w stanie gwarantować ludziom prawo;
instytucja, która wszystkie inne przewyższa, i wszystkie państwa obejmuje,
ciesząc się suwerennego autorytetu oraz chwalebnego przywileju Magisterium:
jest nią Kościół Chrystusowy” (Pius XI, encyklika Ubi arcano). Z drugiej
strony papieże denuncjują antychrześcijańskie zachowanie się
„międzynarodowych konferencji i parlamentów, gdzie najsłodsze Imię naszego
Odkupiciela spotyka się głębokim milczeniem” (Pius XI, encyklika Quas
primas).

Soborowa deklaracja Gaudium et spes odnosi się z wielkim szacunkiem do
„istniejących instytucji międzynarodowych”, nawołuje do współdziałania „w
budowaniu wspólnoty narodów w pokoju i braterstwie… Stowarzyszenia takie
przyczyniają się niemało do wyrabiania uniwersalizmu w sposobie myślenia i
do wyrobienia ducha prawdziwie powszechnej solidarności i odpowiedzialności”
(nr nr 84, 85, 90). „Nowy porządek świata” promowany przez ONZ i podobne
instytucje staje się przewodnim zadaniem modernistów, mających „wielką
odpowiedzialność w obliczu nowego porządku świata” (Jan Paweł II, 11 X
1991).

Niestety, ze względu na brak miejsca zmuszeni jesteśmy zakończyć prezentację
posoborowych nowinek. Wiele nie zostało w ogóle wymienionych (np. zmiany w
przykazaniach kościelnych, zniesienie Indeksu Ksiąg Zakazanych, nowy
Katechizm…); wszystkie potraktowaliśmy bardzo ogólnie. Jeśli
zamieszczaliśmy już w Zawsze wierni analizy poszczególnych zagadnień,
odsyłaliśmy Czytelnika do nich; analizę pozostałych punktów będziemy starać
się zamieszczać w kolejnych numerach naszego dwumiesięcznika.

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/589

prof.( Roman Amerio

Opublikowano Kosciul Katolicki | Dodaj komentarz

Gang ,pod „szyldem” aniolow

Klub motocyklowy Hells Angels, powstał 17 marca 1948 r. W okolicach Fontana/San Bernardino w Californi (USA).
Oddział San Bernardino (zwany również „Berdoo”} istnieje do dziś, mimo iż większośc jego pierwszych członków w jednym
czasie przeniosła sie do oddziału Oakland. Owe przeniesienie jest prawdopodobnie powodem, dla którego osoby
niezorientowane określają oddział Oakland jako Macierzysty Oddział Klubu hells Angels.
W latach piędziesiątych powstało wielie oddziałów Hell Anhels. Początkowo one nie mały ze sobą nic wspólnego, ecz z czasem
gdy zpstały zorganicowane w całośc, określono nowe zasady tworzenia oddziałów.

30 licpa 1969 r. W Londynie powstał pierwszy europejski oddział Hells Angels
Obecnie w całej Europie funkcjonuje ponad 125 oddziałów klubu, Z końcem lat siedemdziesiątych do klubu dołaczyły oddziały
z Australii, a oddział Rio de Janeiro w Brazylii był pierwszym w Amreyce Południowej.
W 1993 roku HellS Angels pojawili się na kontynencie afrykańskin, otwierając oddział Johannesburg w RPA.
Europa wschodzia się doczekała się swych Hells Angels wraz z nadejściem nowego tysiąclecia i od tej pory jeszcze więcej.
krajów otrzymało słynną uskrzydloną czasję śmierci.
Włcączenie klubów z całego świata spowodowało zmiany w strukturze Hells Angels. Mały klub z Berdoo stał sie teraz
macierzystym oddziałem największej na świecie braci motocyklowej HELLS ANGELS MOTORCYCLE CLUB WORLD.
Obecnie Hells Angels MC World posiada oddziały w Anglii, Argentynie, Australii, Austrii, Belgii, Brazylii, Chile, Chorwacji,
Czechach, Danii, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Kanadzie, Lichtensteinie, Luksemburgu, Niemczech, Norwegii,
Nowej Zelandii, Polsce, Portugalii, Republice Południowej Afryki, Rosji, Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii, Szwecji, Walii i Włoszech.
Kluby z innych krajów chcące dołączyć pochzodża z Islandii, Japonii, litwy i Łotwy.

Gang Hells Angels posiada swoje prawa, które sa surowo przestrzegane, jest on jednym z najbrutalniejszych i agresywnych gangów motocyklowych w całym stanie.
Każdy członek gangu, przywiązuję wielką wagę d szacnuku, któreg brak równa się z śmiercią. Gang zajmuje się przemycaniem
nielegalnej broni jak i narkotyków. Do ich wykorczeń zaliczone są też liczne wyłudzenia, oraz zastraszania, co jest atutem gangu.
w którym obowiązuje kodeks dla każdego z członków.

Hells Angels jest gangiem, który posiada ponad 7 bractw wielkiej rodziny ‚Aniołów piekieł’ Każde z nich posiada swoje własne zasady.
Gang ten, kieruje się też ideologią rasizmu, dlatego do gangu przyjomwani są tyklko biali, nie ma żadnych wyjątków.
Przyjęcie nowego członka do gangu, na okres próby odbywa się za poleceniem członka gangu, który bieże odpowiedzialność.
za tą osobę.Taka osoba, która chcę dołączyć w szeregi gangu, musi posiadać ważne prawo jazdy. Osoby, które miały jakąkolwiek stycznośc z służbami pożądkowymi, lub które były (są) policjantami, nie mają prawa dołączenia do gangu.
Nowa osoba w gangu przechodzi w nim okres próbny, w czasie którego jest obserwowanyprzez członków gangu, gdy dopiero
gruba zarządu, uzna, że ten członek na to zasłużył, dostaje prawo noszenia naszywki gangu.

Harleye, tatuaże, czane skóry, ostry rock – wszystko to nieodparcie kojarzy się z Hells Angels. Ci zaś z zadymą na koncercie Rolling Stones w Altamont. Okazuje się jednak, że Anioły Piekieł nie są owocem inwazji rocka z końca lat 60tych ubiegłego wieku, a sam gang jest organizacją wbrew pozorom bardzo elitarną.b Nielegalne kluby motocyklowe zaczęły powstawać na zachodnim wybrzeżu USA już po II wojnie światowej. Nikomu się wtedy nie śniło o pomocy psychologicznej dla powracających żołnierzy. Spora część z nich była mocno skrzywiona psychicznie, stąd szukali oni jakiegoś ujścia dla swoich frustracji. Nie potrafiąc się przystosować do reguł pokojowego życia, wsiadali na harleye i ruszali na włóczęgę – beztroską włóczęgę. W tym okresie nie interesowało ich nic poza przemierzaniem Stanów wzdłuż i wszerz. Nie stanowili szczególnego zagrożenia – ograniczali się do zaczepek i robienia hałasu, czasami było to różnorakie pobicia pod wpływem alkoholu – nic więcej. Pierwsze grupy miały tak kuriozalne nazwy jak Galopujące Gęsi, Piwni Wojownicy czy po prostu pijacy. Nie byli jeszcze specjalnie niebezpieczni – byli jedynie bardzo hałaśliwi. Sytuacja uległa jednak zmianie, kiedy na środowisko harleyowców coraz większy wpływ zaczęła wywierać grupa wyjątkowo nieprzystosowanych społecznie dziwaków, nazywających się Wkurzone Dranie z Bloomington (The Pissed Off Bastards of Bloomington). Zmienili nazwę na Hells Angels, przyjęli charakterystyczne logo i sformułowali zasady funkcjonowania gangu. Członkami gangu mogą być tylko biali. Nie przyjmuje się do niego nikogo, kto ma lub miał związek z policją, służbą więzienną czy jakimikolwiek służbami bezpieczeństwa. Droga do pełnego członkostwa nie jest prosta – kandydatem można zostać jedynie z polecenia aktywnego członka. Musi on przejś coś na kształt okresu próbnego, podczas którego jest nieustannie obserwowany i oceniany. Jeśli pomyślnie przetrwa ten okres i w jakiś sposób się „zasłuży”, to droga do członkostwa stoi przed nim otworem. Nowy członek musi przejść coś w rodzaju nowicjatu. Dopiero po nim ma prawo do naszywki – największej świętości Aniołów Piekieł. Na naszywce tej jest logo gangu w postaci czaszki przybranej w uskrzydlony hełm

W kogeksie Hells Angels jest zawarte iż żaden członek gangku nie ma prawa brania narkotyków, wstrzykiwania do organizmu ze szczególnym
uwzględnieniem heroiny. Jednak ten zakaz nie stroni ich od handlu nimi. Biorąc pod uwahę Marihuanę czy też inne narkotyki
służące do palenia – takie zalicza się do porządku dziennego Hellsów.
Kiedy w 1869 roku francuski wynalazca Michaux jako pierwszy przymocował silnik parowy do zwyczajnego roweru, zdano sobie sprawę, jak przydatnym środkiem transportu byłby ten jednośladowy pojazd, poruszający się przy minimalnym wysiłku fizycznym kierowcy. Zaowocowało to licznymi, szybko następującymi po sobie projektami. W 1885 roku Gottlieb Daimler stworzył motocykl z silnikiem benzynowym, zaś przy końcu lat 90-tych XIX wieku Albert de Dion i Georges Bouton zaprezentowali pojazd trójkołowy o znacznie szybszym i mocniejszym silniku, który w 1896 i 1899 roku z powodzeniem uczestniczył w wyścigach samochodowych rozgrywanych na trasie Paryż – Marsylia – Paryż. W 1894 roku rozpoczęto również w Niemczech produkcję pojazdów jednośladowych z silnikiem spalinowym. Tam właśnie po raz pierwszy użyta została nazwa „motorrad” – motocykl.[1]
Choć te pierwsze, pionierskie konstrukcje przypominały w dużej mierze rowery, ich powstanie było swoistym przełomem w historii rozwoju motoryzacji.
Kiedy jednak kształtowała się nowa gałąź przemysłu motoryzacyjnego, nie przypuszczano zapewne, że nadejdzie moment, gdy motocykl przestanie być jedynie tanim i praktycznym środkiem lokomocji, a stanie się wyznacznikiem stylu życia i statusu społecznego, atrybutem, przedmiotem znaczącym, swoistej subkultury, symbolem buntu i wolności, a nawet legendą.
Rozwój technologiczny i popularność motocykla rosły bardzo szybko. Francuscy konstruktorzy – bracia Werner w zaprojektowanym w 1901 roku motocyklu jako pierwsi zamontowali silnik w centralnym położeniu: przed pedałami, nisko pomiędzy przednim i tylnym kołem [2] , zaś wyprodukowany w 1903 roku pierwszy Harley – Davidson, choć posiadał jeszcze rowerowe pedały, z technicznego punktu widzenia był pojazdem całkowicie odrębnym od roweru.
Pierwszą firmą, która rozpoczęła produkcję seryjną i sprzedaż motocykli w Wielkiej Brytanii pod koniec XIX wieku, był producent rowerów i motocykli o nazwie „Excelsior” – firma Bayliss, Thomas & Co. W tym samym czasie rozpoczęły działalność firmy Humber, Enfield Cycle Co. oraz Bianchi we Włoszech, Adler czy Diamant w Niemczech, Peugeot we Francji i Henderson czy Indian w USA.
Specyfika poruszania się na motocyklu, sprawiła, że prędko zyskał on zagorzałych zwolenników; pasjonatów, którzy traktowali „jednośladowe pojazdy spalinowe” jako coś więcej niż jedynie środek transportu. W pierwszej dekadzie XX wieku rozpoczęły się pierwsze edycje wyścigów motocyklowych, których pionierem był Harry Reed – założyciel firmy „Dot” specjalizującej się w produkcji motocykli wyścigowych. Był to drogi, elitarny sport, jednak w rozmaity sposób rozpowszechnił się w całej Europie i Ameryce Północnej. Najpopularniejszymi jego formami były rajdy drogowe czy wyścigi szosowe, przeprowadzane na drogach publicznych, otwartych dla ruchu użytkowego. Takie wyścigi odbywały się także od 1903 roku do wybuchu I wojny światowej w okolicach Warszawy na trasie Radzymin – Zegrze -Wyszków.
Bardzo szybko, bo już około 1906 roku, zaczęto krytykować wyścigi szosowe jako sport niebezpieczny dla innych użytkowników dróg i postanowiono zmienić ich formę. W ten sposób narodziła się koncepcja motocyklowych torów wyścigowych. Jednym z pierwszych specjalistycznych torów był długi na około 3 mile, zbudowany na przełomie 1906 i 1907 roku, tor Brooklands, znajdujący się 20 mil od Londynu. Wyścigi motocyklowe odbywały się tam regularnie od 1908 roku do roku 1914, czyli do wybuchu I Wojny Światowej. Wówczas tor został przekazany wojsku i zamieniony na prowizoryczne lotnisko, na którym budowano i testowano samoloty. Po wojnie wyścigi wznowiono w 1920 r. i trwały one aż do wybuchu II wojny w 1939 roku.
Choć tory wyścigowe z czasem zyskiwały coraz większą liczbę zwolenników, a także rosła ich popularność wśród producentów motocykli, którzy zaczęli konkurować ze sobą konstruując modele specjalnie przystosowane do ścigania się, nie wyparły całkowicie kilkudniowych rajdów czy wyścigów szosowych. Równocześnie z pierwszymi torami, w 1906 roku, powstał pomysł utworzenia specjalnego dużego wyścigu drogowego w Wielkiej Brytanii. Prawo brytyjskie zakazywało już wówczas ścigania się na drogach publicznych, więc odmówiono zgody na przeprowadzenie wyścigu szosowego na terenie Anglii. Zwrócono się zatem do władz wyspy Man znajdującej się na Morzu Irlandzkim, w połowie odległości pomiędzy Anglią i Irlandią. Bardziej liberalny rząd wyspy Man pozwolił entuzjastom wyścigów na przystosowanie do tego celu toru drogowego na zachodzie wyspy. Pierwszy wyścig odbył się w dwóch klasach w zależności od posiadanego motocykla: jedno lub wielocylindrowego; największa osiągnięta prędkość należała od Charliego Colliera i Rema Fowlera, a wynosiła ona 36 mil na godzinę (około 60 km/h). W ten sposób powstał odbywający się do dziś, najbardziej prestiżowy, legendarny wyścig Isle of Man Tourist Trophy. [3]W 1911 roku tor wyścigu został zmieniony na bardziej górzyste okrążenie. Kolejna zmiana trasy nastąpiła w 1922 roku i w takim kształcie wyścig odbywa się do chwili obecnej: jest to okrążenie o długości 37 mil, na którym znajduje się około 200 zakrętów, zaś osiągana prędkość to około 140 mil (230 km) na godzinę.
Nieco później, dopiero w 1928 roku, pojawiła się w Europie trzecia charakterystyczna, popularna również współcześnie, forma sportów motocyklowych. Były to zapoczątkowane około 1910 roku w USA, znane także w Australii, wyścigi „speedway”, nazywane w Polsce wyścigami żużlowymi.
Wybuch I Wojny Światowej przerwał sporty motorowe. Motocykle znalazły zastosowanie w wojsku; w szczególności w służbie telegraficznej i sygnalizacyjnej. Były to w większości cywilne maszyny, nie przystosowane do warunków wojennych, które stopniowo zastępowano specjalnie przygotowanymi dla wojska motocyklami. Ich właściciele wstępowali do armii jako ochotnicy, bez żadnego przeszkolenia wojskowego. Pracowali jako kurierzy; ich zadaniem było dostarczanie depeszy i rozkazów od dowództwa do poszczególnych oddziałów wojska. [4]
To powszechne wykorzystanie motocykli w komunikacji podczas wojny sprawiło, że całkowicie zmienił się stosunek opinii publicznej do „zmotoryzowanych rowerów”, które wreszcie przestały być postrzegane jako dziwactwo czy nowość, dzięki wojnie bowiem potwierdziły swoją użyteczność, toteż w latach międzywojennych korzystały z nich powszechnie wojsko, policja, poczta i liczne przedsiębiorstwa. [5]
Kiedy we wczesnych latach 30-tych skończył się w Anglii kryzys ekonomiczny i młodzi ludzie łatwiej mogli znaleźć satysfakcjonującą, lepiej płatną pracę, motocykle – jako jedne z najtańszych środków transportu, umożliwiające sprawne dotarcie do pracy, zyskały popularność wśród zwolenników szybkiego i wygodnego poruszania się po mieście. W tym czasie szosy w Anglii stawały się coraz bardziej zatłoczone. Zaczęły zatem powstawać nowe drogi, nazywane „motorways”, które pozwalały na przemieszczanie się z jednego końca kraju na drugi. W związku z tym rozpoczęła się budowa rozlicznych restauracji i kafejek (tak zwanych: cafe’s), stacji benzynowych i parkingów. Przydrożne restauracje szybko stały się miejscem towarzyskich spotkań kierowców, w tym także młodych motocyklistów, którzy spotykali się raz lub kilka razy w tygodniu w stałych miejscach. W ten sposób narodziła się pierwsza subkultura motocyklowa: tak zwani „cafe racers”. Zyskali oni wówczas także drugie miano: „promenade percys”, gdyż licznie pojawiali się w angielskich kąpieliskach morskich, gdzie ich główną formą rozrywki była widowiskowa jazda na motocyklu po nadmorskich promenadach. [6]
W Stanach Zjednoczonych, podobnie jak w Europie, w okresie międzywojennym największą popularnością cieszyły się rajdy i wyścigi szosowe oraz tak zwane: wyścigi „pod górę” (hill climbing), polegające na wjeżdżaniu na wysokie i strome zbocze.
Z roku na rok wyścigi gromadziły coraz liczniejszą publiczność, stając się pretekstem do spotkań motocyklowych entuzjastów. Szybko przekształciły się one w publiczne, kilkudniowe zloty, które do dziś pozostają ulubioną formą spotkań motocyklistów na świecie.
Jednym z najwcześniejszych zlotów motocyklowych był „Grand Black Hills Classic Rally” zorganizowany po raz pierwszy w 1937 roku w Południowej Dakocie, w małym miasteczku Sturgis, u stóp Czarnych Gór, przez entuzjastę motocyklizmu: J.C. Hoel’a. „Impreza trwała dwa dni i była połączeniem zlotu z wyścigami”.[7] Na pamiątkę tamtego legendarnego zlotu, w Sturgis nadal spotykają się motocykliści. W rekordowym, 1970 roku przybyło ich na zlot około czterysta tysięcy osób.
Wzrost popularności wyścigów i rajdów zapoczątkował powstawanie pierwszych formalnych zrzeszeń skupiających motocyklistów. Były to nieliczne, ale prężnie działające kluby, które dzieliły się na sportowe i turystyczne. Również na terenie Polski zrzeszenia i kluby motocyklowe powstawały w okresie międzywojennym, a nawet i wcześniej. Już w 1912 roku w Galicji utworzony został Krakowski Klub Cyklistów i Motorzystów, który zajmował się między innymi organizacją rajdów i wyścigów szosowych, zaś w 1923 roku podobną działalność rozpoczął w Warszawie Polski Klub Motocyklowy. Był to „klub specyficzny, nazywany w całym kraju ‚klubem mistrzów’, gdyż skupiał w swoich szeregach najlepszych polskich motocyklistów. (…). Uczestnictwo członków Polskiego Klubu Motocyklowego w zawodach sportowych i wyścigach zawsze gwarantowało emocje na najwyższym poziomie”.[8] Wszystkie polskie kluby zrzeszone były w Polskim Związku Motocyklowym, na którego czele stał gen. dyw. Burhardt-Bukacki. PZM koordynował działanie klubów, ale także wydawał czasopismo motoryzacyjne o nazwie: „Motocykl i cyclecar”. [9]
W trakcie II Wojny Światowej rozwój motocyklizmu znów został zatrzymany. Większość młodych mężczyzn a z nimi i większość motocykli ponownie trafiła w szeregi armii. Wtedy to brytyjski i amerykański rząd roztoczyły kontrolę nad produkcją motocykli, przysposabiając je do uczestnictwa w działaniach wojennych. Szerokie wykorzystanie motocykli w armii sprawiło, że po zakończeniu wojny wraz z setkami weteranów wracających z Europy do Stanów Zjednoczonych, kraj został zalany przez wiele zdemobilizowanych maszyn, które wyprzedawano po kilkanaście dolarów za sztukę. Żołnierze – do niedawna bohaterowie narodowi, poczuli się wkrótce tak samo niepotrzebni jak ich motocykle. [10] Nie było dla nich bowiem nie tylko dawnych, przedwojennych miejsc pracy, ale i perspektyw na znalezienie nowego zatrudnienia. Po dramatycznych przeżyciach z wojny wielu żołnierzy amerykańskich nie potrafiło znaleźć dla siebie miejsca w cywilnym, pokojowym życiu i podporządkować się innym regułom. Czuli się nierozumiani przez resztę społeczeństwa, niedoceniani i odrzuceni. Życie, które zaczynali toczyć po wojnie, wydawało się im monotonne i mało ekscytujące. Były to czynniki, które zainicjowały pojawianie się pierwszych powojennych klubów motocyklowych; grup, które częstokroć łączyły mężczyzn należących w czasie wojny do tych samych oddziałów wojska, gdyż tylko razem, w towarzystwie „kolegów z okopów” czuli się swojsko. [11]
Wg Wiliama Kornhausera wszelkie ruchy społeczne w nowoczesnych społeczeństwach masowych powstają w sytuacji społecznej izolacji i w wyniku poczucia bezsilności wystarczająco dużej liczby jednostek. To poczucie bezradności zostaje przezwyciężone w momencie, gdy jednostki łączą się w grupy na zasadzie podobieństwa sytuacji społecznej lub doświadczeń. Sama świadomość przynależności do takiej grupy, jest częstokroć ważniejsza niż cele ruchu. [12] W przypadku zachowania weteranów po II Wojnie Światowej nie można mówić o kształtowaniu się ruchu społecznego w klasycznej formie [13], dlatego, że ich postępowanie nie było podporządkowane określonej ideologii, nie zamierzali również doprowadzić do konkretnych zmian społecznych; dawali raczej wyraz swojej frustracji i niezadowoleniu, nie widząc dla siebie miejsca w powojennym społeczeństwie. W tamtej chwili nie była to także jeszcze subkultura, lecz to właśnie oni zapoczątkowali nowy styl życia i późniejsze subkultury motocyklowe, kiedy to: „nie ściągając nawet kurtek lotniczych, wsiedli na Harley’e i używali ich tak, jak na wojnie, gdzie obowiązywały prawa walki. Zorganizowani w gangi, wyłączyli się poza nawias prawomyślnego społeczeństwa. Nie zważali na ogólnie przyjęte normy, postępowali według własnego kodeksu.” [14]
Członków klubów rozpoznać można było po ubiorze. Nosili czarne, skórzane kurtki lub płaszcze, oraz wytarte dżinsowe kamizelki, ozdabiane naszywkami i emblematami grupy, tzw. „barwami klubowymi”, na które składały się logo i nazwa. Często używane były także militarne dodatki do stroju: niemieckie, stalowe hełmy czy nazistowskie symbole. [15] W latach powojennych swastyki i krzyże nie oznaczały, że weterani utożsamiali się z faszyzmem, lecz były taktowane jako trofea przywiezione z wojny; posiadanie ich miało świadczyć o bohaterstwie w walce. Dopiero od końca lat 60-tych używanie takich symboli zaczęło mieć inny podtekst.
Motocykl stał się dla dawnych żołnierzy nie tylko jedynym, gdyż tanim, dostępnym środkiem transportu; był czymś więcej: łącznikiem pomiędzy czasami wojny i pokoju, przeszłością i teraźniejszością, a także symbolem wolności i buntu. Był antytezą „ciężkiego, kapiącego chromem – bożka cywilizacji – wielkiego amerykańskiego samochodu” .[16] Dostarczał także dreszczu emocji, pozwalał na rywalizację sportową przez uczestnictwo w wyścigach, które ponownie organizowano w Stanach Zjednoczonych. Wyścigi były teraz jednak już tylko głównie pretekstem do zlotów; spotkań, z przyjaciółmi z innych klubów.
Wg dostępnych źródeł jednym z pierwszych (obok „13 Rebels” czyli „Trzynastu Bojowników”), legendarnym klubem motocyklowym był „The Booze Fighters MC” (Alkoholowi Wojownicy). Został on założony w 1946 roku w Los Angeles przez Willy’ego „Wino” Forknera oraz George’a Menknera i Dinka Burnsa. Głównym mottem, podobnie jak większości powstających wówczas klubów, było po prostu „to have fun” czyli „dobra zabawa”.
Rok po powstaniu, w 1947 roku, „The BoozeFighters MC” wzięli udział w legendarnym zlocie motocyklowym w Hollister, który przez wielu motocyklistów, dziennikarzy i historyków uznany został za przełomowe wydarzenie w rozwoju motocyklizmu jako zjawiska społecznego: „Wtedy właśnie zaczęło się rodzić to, co po latach określamy mianem motocyklowej subkultury. Zupełnie normalne spotkanie motocyklistów niepostrzeżenie przerodziło się w symbol. Odtąd przez długie lata u normalnych, goniących za sukcesem Amerykanów widok jeźdźców odzianych w skóry wywoływał niepokój”. [17]
Wówczas, 4 lipca 1947 roku, na wyścigi zorganizowane przez American Motorcyclist Association (Stowarzyszenie Amerykańskiego Motocyklisty), do rolniczego miasteczka w stanie Kalifornia, liczącego 5000 mieszkańców, zjechało się około 4000 motocyklistów. W związku z niespodziewanie dużą ilością chętnych do wzięcia udziału w zawodach AMA podjęła decyzję o niedopuszczaniu do wyścigów osób niezrzeszonych w federacji. Motocykliści z nieoficjalnych klubów nie chcieli się z tą decyzją pogodzić. Nie zależało im na nagrodach, nie chcieli stać się profesjonalnymi zawodnikami, ograniczonymi federacyjnymi rygorami, ważna była jedynie dobra zabawa. Dlatego też urządzono bezprawnie własne, nieoficjalne zawody – stąd wywodzi się nazwa Outlaws („Poza prawem”) – na określenie motocyklistów urządzających i startujących w zawodach organizowanych bez poparcia federacji i klubów sportowych. [18] Gdy, pomimo wyraźnego zakazu AMA, zawodów nie przerwano, dla uspokojenia wezwana została gwardia narodowa, co spowodowało jedynie wzrost niezadowolenia i wybuch zamieszek, w których przewodzili motocykliści z The BoozeFighters MC. Dla nich batalia o „wolne wyścigi” miała podwójne, honorowe znaczenie, gdyż rok wcześniej, założyciel BF MC – Willy Forkner, został wydalony z innego klubu – „13 Rebels”, za bezprawne włączenie się do zawodów motocyklowych w Los Angeles. Zamieszki uspokojono, lecz całe wydarzenie przeszło do historii dzięki reportażowi w „San Francisco Examiner” i fotoreportażowi w „Life Magazine”, gdzie uczestniczących w zlocie motocyklistów przedstawiono jako agresywnych awanturników i pijaków, którzy w ciągu trzech dni zniszczyli spokojne, rolnicze miasto.
AMA usiłowała uspokoić opinię społeczną w oficjalnym komunikacie w prasie i radiu, winą za rozruchy obarczając jeźdźców z nieoficjalnych klubów, stanowiących wg niej zaledwie 1 % ogółu motocyklistów. [19] Rzecznik federacji wypowiedział się wówczas: „Tylko jeden procent amerykańskich motocyklistów mógł dopuścić się takich kryminalnych czynów”.[20] W ramach protestu część niezrzeszonych w AMA motocyklistów umieściła na kurtkach naszywki ze znaczkiem 1%, który niebawem stał się charakterystycznym i bardzo popularnym symbolem wolności i niezależności, a później także znakiem rozpoznawczym wszystkich „Outlaws” z gangów motocyklowych.
Publikacje w mediach na temat zlotu w Hollister miały trzy główne skutki. Po pierwsze stały się one źródłem powstawania pierwszych, upowszechnionych później przez filmy, stereotypów i uprzedzeń dotyczących motocyklistów w opinii społecznej i mediach. Pociągało to za sobą coraz większe wyobcowanie i odrzucenie społeczne weteranów wojennych, którzy teraz w rzeczywistości znajdowali oparcie jedynie w innych motocyklistach, kolegach z klubu. Ponadto, w ten sposób, poprzez nagłośnienie przez media, szeregi motocyklistów stały się atrakcyjne dla wszelkiego typu poszukiwaczy przygód i mocnych wrażeń, „buntowników bez powodu” czy wreszcie przestępców.
Wszystko to sprawiło, że 4 lipca 1947 roku uznaje się za legendarny początek zjawiska ruchu motocyklowego. Jak określił to senator Ben „Nighthorse” Cambell (R. Colorado) – także motocyklista:
Przed Hollister były motocykle…. po Hollister byli motocykliści,
przed Hollister motocykle były środkiem transportu… po Hollister stały się stylem życia,
przed Hollister były przyjaźnie… po Hollister pojawiło się braterstwo[21].
Zlot nie pozostał długo bez echa. Prędko zaczęły mnożyć się kluby motocyklowe. Między innymi w marcu 1948 w miasteczku Fontana w stanie Kalifornia powstał najpotężniejszy obecnie klub (i zarazem gang) motocyklowy: Hells Angels Motorcycles Club (Klub Motocyklowy Anioły Piekieł).
Legendarne pochodzenie HA MC od eks-żołnierzy z 303 Eskadry Bombowej B-17 z czasów drugiej wojny światowej wydaje się nie do końca prawdziwe. Według członków klubu mit ten został stworzony przez żądną sensacji prasę. W rzeczywistości nazwa została wymyślona i użyta po raz pierwszy w filmie Howarda Hughesa, który powstał w latach trzydziestych, opowiadającym historię fikcyjnego szwadronu lotniczego z czasów I wojny światowej. Tytuł filmu został kilka lat później zaadoptowany przez kapitana Irla E. Baldwina – dowódcę jednego z najbardziej znanych bombowców 303-ciej Eskadry o numerze seryjnym: #41-24577, który w ten sposób nazwał swoją załogę. 7 stycznia 1944 imię to przez głosowanie przyjęła cała 303 jednostka bombowa.
Z żadnych dostępnych źródeł historycznych nie można wysnuć informacji o wspólnym rodowodzie HA MC i 303-ciej eskadry. Jedyną, znaną postacią, która łączy klub motocyklowy z konkretną organizacją wojskową jest były major lotnictwa, członek 3 Zawodowej Eskadry AGV (American Volunteer Group – Amerykańskiej Ochotniczej Brygady) – Arvin „The Flying Tiger” Olsen. AGV składała się z 4 oddziałów: dowództwa i 3 szwadronów bojowych, z których pierwszy nosił imię Adama i Ewy, drugi nazwę Misiów Panda, zaś trzeci – Hell’s Angels. Zdaniem współcześnie żyjących członków HA MC to właśnie Olsen poddał pomysł nazwy założycielom klubu; jak również biało-czerwone barwy klubowe. Z kolei charakterystyczny emblemat, tak zwana „Deathshead” – uskrzydlona trupia czaszka, ma podwójne pochodzenie: z 85 Eskadry Bojowej i 552 szwadronu myśliwsko-bombowego.
Ów emblemat, a także barwy oraz nazwa we wszelkich odmianach pisowni – trzy charakterystyczne, rozpoznawane na całym świecie symbole – zostały zastrzeżone przez klub motocyklowy i są bardzo silnie chronione. Ma to związek z przywiązaniem motocyklistów do barw i symboli swojego klubu.
Mimo braku konkretnych danych, nie ulega wątpliwości, że pierwsi członkowie klubu motocyklowego Hells Angles, byli w większości weteranami wojennymi. Tak jak inni bezrobotni weterani ubierali się w skórzane kurtki czy długie płaszcze, zaś za kaski służyły im wojskowe hełmy. Image i symbolika naszywek, które nosili, były jednak wyjątkowo szokujące. Były to obok odznak nazistowskich i trupich czaszek, liczby 13 (kojarzona z marihuaną) i 666 (potocznie kojarzona jako symbol diabła). [22] Kontrowersyjny wygląd, agresywne zachowanie i prasa, która co jakiś czas donosiła o brutalnych przestępstwach dokonanych przez Hells Angles, sprawiły, że klub zyskał miano gangu. Przyczyniło się to do szybkiego wzrostu popularności i powstawania nowych oddziałów klubu w USA. W 1954 roku założono oddział w San Francisco, w 1957 roku w Oakland, a w 1962 w Richmond. W tym czasie powstały też inne kluby – gangi, które zarówno nazwą, jak agresywnym zachowaniem naśladowały Hells Angles. Były to: Satan’s Slaves, Gypsy Jokers, Commancheros, Banditos czy Pogans.
Jednak tylko część środowisk motocyklowych w Stanach Zjednoczonych w latach powojennych miała charakter wybitnie gangsterski. Inna grupa motocyklistów gromadziła się przy klubach motocyklowych, część zaś związana była z ruchem hippisów i diggersów. Nazywani byli oni po prostu riders (jeźdźcy). Motocykl stanowił dla nich atrybut, wyróżniający z tłumu, który dodawał im autorytetu i poczucia niezwykłości. Pozwalał również na identyfikację z bohaterami filmowymi i rock’n’rollem, gdyż większość popularnych gwiazd jak James Dean, Elvis Presley czy Bob Dylan, nosiła wówczas dżinsy i przemieszczała się właśnie za pomocą motocykla.
W latach 50-tych riders zaczęli modyfikować konstrukcję swoich motocykli. Zapanowała moda na pojazdy pozbawione wszystkich zbędnych elementów. W ten sposób powstał nowy rodzaj motocykli: choppery (z angielskiego to chop, co znaczy „odcinać”). Kolejne modyfikacje polegały na wydłużeniu przedniego zawieszenia i obniżeniu ramy. Pogrubiano tylne koło, podwyższano kierownicę, zaś podnóżki przestawiano bardziej na przód. Kierowca na takim motocyklu miał nogi wysunięte daleko do przodu i szeroko rozstawione ręce; ta pozycja, jak i konstrukcja motocykla sprawiały, że „jednoślad” prowadził się dobrze jedynie na prostej drodze, lecz został przecież stworzony w Stanach Zjednoczonych, gdzie szosy w większości są proste. [23]
W Europie po II Wojnie Światowej ruch motocyklowy kształtował się nieco odmiennie niż w USA. We wczesnych latach 50-tych nastąpiło w Wielkiej Brytanii odrodzenie subkultury cafe-racerów. Ponownie, jak po poprzedniej wojnie, zwolnieni ze służby wojskowej mężczyźni w całym kraju wracali do pracy i podobnie jak w Stanach kupowali tanie, pochodzące z okresu wojny motocykle. Dodatkowo, ważnym czynnikiem kształtowania się powojennego środowiska motocyklowego był początek „generation gap” – konfliktu pokoleń oraz wybuch różnego typu nurtów kontrkultury młodzieżowej w latach 50-tych. Rock’n’roll oraz amerykańscy „buntownicy” jak Elvis Presley czy James Dean stali się bardzo popularni w Anglii. Wszystko to sprawiało, że motocykl, związany z nim styl życia i mit „wild ridera” (dzikiego jeźdźca) stały się niebawem niezwykle modne i powszechne.
Młodzi motocykliści wywodzili się głównie z peryferyjnych robotniczych osiedli. Cechował ich specyficzny wygląd: krótkie, skórzane kurtki z dużą ilością zamków i ćwieków, wysokie za kostkę buty z kwadratowymi czubami i kaski typu „jet”; niedbałość i brak elegancji. „Szalony rock’n’roll, dziki image i ostra jazda na huczących motocyklach były [dla nich] sposobem na oderwanie się od przygnębiającej rzeczywistości”. [24] Szukając miejsc na spotkania ponownie zaadoptowali cafe’s. Stały się one centralnymi miejscami spotkań, odbywających się nawet kilka razy w tygodniu.
Jedną z takich kawiarni była bardzo popularna w środowisku, otwarta w 1938 roku, londyńska Ace Café przy North Cicural Road. Powszechnie motocyklistów nie nazywano już jednak cafe racerami, jak miało to miejsce przed wojną, lecz – rockersami, zaś miano cafe racerów nosiły obecnie ich motocykle.
Rockersi nie dbali szczególnie o estetyczny wygląd swoich jednośladów. Wręcz przeciwnie: często były to lekko zdemontowane, ogołocone ze wszystkich ozdób, nie rzucające się w oczy „maszyny”: „Wyrzucano skrzynki narzędziowe, obszerne kanapy, filtry powietrza. Wiercone dźwignie skrzyni biegów i rozrusznika niejednokrotnie łamały się, ale nikomu to nie przeszkadzało. By pogodzić własności jezdne z dobrymi osiągami dokonywano przeróżnych kombinacji.” [25] Cenionymi markami były w szczególności rodzime, brytyjskie Nortony (np. 650SS) i Triumphy (np. Bonneville), z których wkrótce stworzono na własne potrzeby nową konstrukcję: „Tritona”. Łączył on w sobie mocny silnik Triumpha z ramą Nortona, masę tej „hybrydy” redukowano zaś przez wyrzucenie wszystkich zbędnych elementów. [26]
Rockersi tworzyli nieformalne, ale dobrze zorganizowane grupy, które wywodziły się z tych samych okolic (oparte na zasadzie sąsiedztwa) lub identyfikowały z określoną marką motocykla. Grupa, która najczęściej odwiedzała lokalny klub, przejmowała go jako „własny”, wyganiając inne, niezaprzyjaźnione grupy motocyklistów. Rozrywką najczęściej praktykowaną przez rockersów było jeżdżenie z szaleńczą prędkością po ulicach miasta do późnych godzin nocnych z użyciem modnych, głośnych rur wydechowych. Te swoiste wyścigi w otwartym ruchu drogowym nazywano ton up od osiąganej prędkości – magicznego „the ton” – sto mil (około 160 kilometrów) na godzinę.
Wyścigi takie odbywały się nie tylko na prostych odcinkach drogi. Bardzo popularna była również konkurencja polegająca na rozwijaniu jak największych prędkości na zakrętach. Tritony z obniżoną kierownicą i przesuniętymi do tyłu podnóżkami (przeciwnie niż w chopperach) znakomicie nadawały się do jazdy po wąskich i krętych szosach Anglii. [27]Wszystkie wyścigi były oczywiście zabronione przez brytyjskie prawo i ścigane przez policję. Rockersowi, który został złapany podczas szaleńczego „ton up” odbierano prawo prowadzenia pojazdu za jazdę z niebezpieczną prędkością (najczęściej na rok czasu). Ci, których dotknął ten zakaz, nie byli jednak wykluczani z grupy. Wśród rockersów panowała surowo przestrzegana zasada lojalności i solidarności grupowej. Istniało niepisane prawo, które mówiło, że każdy z banned – dotkniętych zakazem – powinien być przywożony na miejsce spotkań grupy przez innego kolegę jako pasażer aż do chwili wygaśnięcia dotyczącego go prawnego zakazu.
Wszystko to – wygląd, styl ubierania, ulubiona muzyka, sposób spędzania wolnego czasu i głośne motocykle – sprawiło, że młodzi motocykliści zyskali złą reputację zarówno w prasie, jak i opinii społecznej. Do miana „rockers” powszechnie zaczęto dodawać przymiotnik „bad” (zły). Wszystko to stało się również przyczyną konfliktów z drugą brytyjską subkulturą – modsami.
Subkultura modsów powstała w końcu lat 50-tych po części jako reakcja na subkulturę Teddy boys’ów, po części zaś jako owoc konfliktu pokoleń pomiędzy nastolatkami i ich rodzicami. „The Modernists” wywodzili się z rodzin urzędniczych lub sami wykonywali w większości prace biurowe; chłopcy pracowali na poczcie, dziewczyny były sekretarkami lub sprzedawczyniami. Ostro akcentowali swoją odrębność od starszego pokolenia i poddawali krytyce lojalność rodziców wobec pracodawców, urzędników czy władz. Chcieli być traktowani jak dorośli, nie jak dzieci. Wyznawali ideologię „życia beztroskiego”: wolnego od pracy i zmartwień, spędzanego na zabawie i rozrywkach. [28] Przeciwstawiali się konwencjom i normom społecznym obowiązującym w świecie ich rodziców i dziadków. Marzyli o stworzeniu nowego, lepszego stylu życia – stąd nazwa: The Modernists (moderniści, nowocześni) i szczególny sposób ubierania. Modsi pragnęli bowiem wyglądać odmiennie, nowocześnie, toteż ubierali się ze szczególną elegancją, co miało symbolizować wolność od obowiązków i ich aspiracje konsumpcyjne.
Początkowo charakterystycznym strojem modsów były włoskie buty i obcisłe, szykowne garnitury, białe koszule, wąskie krawaty, ciemne okulary. Słuchali takich gatunków muzyki jak jazz, soul i blues, później ska, spotykali się w klubach tanecznych, gdzie spędzano czas na całonocnym tańcu.[29]
W latach 60-tych pojawił się nowy, wygodniejszy styl ubierania. W tym czasie można już jednak mówić o trzech różnych podgrupach wśród modsów. Pierwszą grupę stanowili młodzi ludzie rekrutujący się z wyższych szkół artystycznych. Preferowali oni styl, który nosił nazwę „collage boy” lub „ticket style”. Byli to najbardziej zniewieściali, snobistyczni i zarozumiali spośród wszystkich modsów.[30]
Styl „collage boy” był bardzo prosty, klasyczny. Noszono bardzo krótko obcięte włosy, proste, wąskie spodnie lub dżinsy, zamszowe buty, wojskowe amerykańskie kurtki tzw. „parkas” i tenisowe koszulki polo „Freda Perry’ego” (nazwane tak od mistrza tenisowego z Wimbledonu z 1930 roku) z charakterystycznym złotym wieńcem laurowym na piersi. Ticket style był preferowany przez dziewczyny należące do subkultury modsów. Nosiły one proste, niewyszukane ubrania, najczęściej męskie spodnie i koszulki. Miały wydepilowane brwi oraz krótko obstrzyżone włosy w stylu lat 20-tych – mocno natapirowane i wygolone na karku. Dziewczyny, w przeciwieństwie do chłopców nie stosowały makijażu.
Drugą grupą byli tak zwani „hard mods” (twardzi); nazywani tak, gdyż w większym stopniu akcentowali swoją niezgodę na otaczający ich świat. Nosili oni dżinsy i ciężkie, wysokie robotnicze buty przemysłowe; włosy obcinali bardzo krótko. Ten odłam modsów jest powszechnie uważany za prekursorów współczesnej subkultury skinheadów, która zaczęła kształtować się w późnych latach 60-tych.
Trzecim, najbardziej charakterystycznym odłamem modsów byli tak zwani „scooter boys” (chłopcy na skuterach), którzy ubierali się podobnie jak „collage boys” w wąskie spodnie, koszulki polo i wojskowe kurtki. Najmodniejsi i najlepiej ubrani z grupy nazywani byli „Faces” (czoło), inni, którzy nosili koszulki z wydrukowanymi na nich wielkimi numerami nosili miano „Numbers” (numery). Byli najbardziej liczną podgrupą modsów, toteż stali się synonimem całej subkultury. Wszyscy oni poruszali się na skuterach, które ozdabiali chromem i błyszczącymi dodatkami (np. lusterkami lub reflektorami) .
Skuter jest to mały, dwukołowy, lekki pojazd o pojemności pomiędzy 50 a 200 ccm; coś pomiędzy motorowerem a motocyklem. W latach 60-tych największą popularnością cieszyły się wygodne i tanie, proste w obsłudze, włoskie skutery: produkowana przez Piaggio – Vespa i należąca do rodziny Innocenti – Lambretta.
Dla modsów skuter był wyznacznikiem prestiżu, symbolem nowoczesności, elegancji i niezależności. „Przyozdobioną dodatkowymi lampami i lusterkami Lambrettą można było zadawać szyku, krążąc samotnie lub z dziewczyną pomiędzy kawiarniami i boutiqami na Carnaby Street, lub pomknąć całą zgrają na festiwal muzyczny do nadmorskiego Brighton”. [31]
Nadmorskie kurorty należały do miejsc najchętniej odwiedzanych przez modsów, ze względu na panującą w nich atmosferę zabawy, liczne festiwale i koncerty. Właśnie tam – w Brighton i Clacton wybuchł konflikt z subkulturą modsów i rockersów.
Modsi stanowili całkowite przeciwieństwo rockersów. Byli zadbani, eleganccy, podczas gdy rockersi – brudni, nieokrzesani i niechlujni. Dla rockersów z kolei byli oni „zniewieściałymi paniczykami” z makijażem, podczas gdy ideałem osobowym był „easy rider”: twardy, męski outsider. Motocykliści nie pretendowali zatem, tak jak modsi, do bycia nowoczesnym i schludnym, nie próbowali zmieniać świata, nie wyznawali także hedonistycznej ideologii. Pogardzali modsami, których uważali także za mięczaków w stosunku do kobiet, gdyż subkultura rockersów zakładała całkowitą męską dominację, podczas gdy wśród modsów, kobiety traktowane były tak samo jak mężczyźni.
Rockersi od modsów różnili się także stosunkiem do narkotyków. Choć bowiem ich sposób prowadzenia motocykli był stricte samobójczy, dostarczał tyle adrenaliny, że nie potrzebowali i nigdy nie pozwalali sobie na takie używki jak alkohol czy popularne wśród modsów narkotyki.
Wszystkie te różnice wpływały na obustronną niechęć i pogardę obu grup. Wojny – toczone w większości nocami na plaży rozpoczęły się w lecie 1963 roku. Były to niebezpieczne walki; modsi używali młotków i kijów, zaś rockersi łańcuchów motocyklowych. Kiedy w Wielkanoc 1964 roku w Clacton doszło do walk na ulicach i rozbijania witryn sklepowych, prasa nagłośniła konflikt obu grup, robiąc z niego regularną wojnę gangów.
Około 1968 roku wojny pomiędzy oboma grupami zostały zakończone, a subkultura „scooter boys” zaczęła upadać i wkrótce całkowicie zanikła lub przekształciła się w inne kultury młodzieżowe.[32] Jednym z powodów zmian była nowa moda – nastał czas fali Flower Power. Oprócz tego dawni modsi mieli już ponad 20 lat i większości rezygnowali z hedonistycznej ideologii na rzecz odpowiedzialnego życia i stabilizacji zawodowej.
Równocześnie, pod koniec lat 60-tych znacznie spadła liczba motocyklistów. Miało to związek zarówno z końcem mody na rock’n’rolla, jak i poprawą sytuacji gospodarczej Anglii.
W tym czasie coraz mniej było kawiarni (np. w 1969 roku zamknięto legendarną Ace Café) i nieformalnych grup rockersów. Na ich miejsce krystalizowały się formalne zrzeszenia i kluby motocyklowe. Jednym z największych i najbardziej popularnych z nich był „59 Club” założony w 1959 roku przez Reverenda Oatesa – chrześcijański klub młodzieżowy, otrzymujący dotacje rządowe jako organizacja społeczna przeznaczona do ważnych zadań socjalnych. Powstał on z inicjatywy motocyklisty, pastora Billa Shergolda, który postanowił zająć się robotniczą młodzieżą skupioną wokół cafe’s. Jego działania spotkały się z dużym zainteresowaniem i przychylnością ze strony „złych rockersów”, do tego stopnia, że pod koniec lat 60-tych klub zrzeszał już 13 tysięcy motocyklistów . [33]
W tym samym czasie obok klubów cieszących się aprobatą władz i poparciem społecznym zaczęły zawiązywać się w Europie pierwsze gangi na wzór amerykańskich Hells Angels czy Satan’s Slaves. Było to spowodowane m.in. końcowym załamaniem się w latach 60-tych angielskiego przemysłu motocyklowego, który od czasu drugiej wojny światowej słabł coraz bardziej, by w końcu zupełnie stracić na znaczeniu na rzecz importu japońskiego. „Bikersi z Europy, poszukując własnej identyfikacji uznali Harleya za symbol buntu i tęsknoty za wolnością. Nie rozwinęli jednak tak dużej energii kryminalnej, jak bracia z Oklahomy czy Teksasu. Przyrządzili swoje życie według amerykańskiej recepty, z uwzględnieniem lokalnych tradycji. Mimo zewnętrznych podobieństw gestów, harleyowiec z Europy nie przejął charakterystycznego dla amerykańskich outlaws patriotycznego, nieomal szowinistycznego światopoglądu.” [34]
W 1969 roku zostały utworzone dwa pierwsze oficjalne oddziały Hells Angels w Europie. Powstały one w Londynie i Windsorze, dzięki poparciu amerykańskich oddziałów H.A. w Oakland i San Francisco uzyskanemu przez działające w Europie kluby. [35] Był to początek rozprzestrzeniania się amerykańskich klubów „Outlaws” za granice Stanów Zjednoczonych. Wkrótce do oddziałów brytyjskich dołączyły niemieckie, francuskie i skandynawskie grupy. A w styczniu 1978 roku, kiedy, po 17-letnim okresie istnienia, „Satan’s Slaves” zdecydowali się przyłączyć do H.A., klub ten stał się największym i najbardziej znanym zrzeszeniem motocyklistów na świecie. [36]
Wraz z ilością oddziałów rosła także zła sława Hells Angels. Przyczyną było nie tylko nagłaśniane przez media agresywne zachowanie członków, podejrzenia o handel bronią i narkotykami oraz ścisła tajemnica, która okrywała działalność klubu, ale i konkretne dokonane przestępstwa. W 1969 roku „Aniołowie Piekieł” dwukrotnie zostali wynajęci jako agenci ochrony podczas koncertu sympatyzującego z nimi zespołu The Rolling Stones. Brytyjski oddział w londyńskim Hyde Parku 5 lipca 1969 roku znakomicie wywiązał się z zadania, natomiast podczas festiwalu w Altamont 5 miesięcy później amerykańscy dali wyraz swym ksenofobicznym postawom i zadźgali młodego Murzyna, co stało się powodem zamieszek, podczas których rozjechano motocyklami dwie osoby, a kilkadziesiąt pobito. Powodem ich agresji był fakt, że ów Murzyn towarzyszył białej kobiecie.
Lata 70-te i 80-te można nazwać okresem „boomu klubowego” różnego typu organizacji motocyklowych. Miało to związek z rozwojem przemysłu motoryzacyjnego – szczególnie azjatyckiego i powstawaniem nowych rodzajów motocykli przeznaczonych do różnego typu wykorzystywania. Obok motocykli sportowych, chopperów i tak zwanych „clasic bikes” (motocykli klasycznych) powstały motocykle turystyczne – przeznaczone do wygodnego podróżowania czy „enduro” – przeznaczone do jazdy w terenie. Wraz ze specjalizacją na rynku motoryzacyjnym, pojawiły się różnorodne kluby i zrzeszenia.
Współcześnie istnieje na świecie setki formalnych i nieformalnych klubów motocyklowych, zrzeszeń i organizacji. Wiele z nich kultywuje tradycję dawnych klubów. Nadal funkcjonuje, na przykład, legendarny „The BoozeFighters MC”. Obecnie ma on zasięg międzynarodowy. Centralny zarząd klubu mieści się Texasie, zaś jego oddziały znajdują się na całym świecie: w USA, Kanadzie, Europie i Australii. W ciągu ponad 50 lat zmienił się slogan BF. Zamiast „just to have fun” brzmi on teraz: „Lojalność, honor, szacunek, braterstwo. Niektórzy urodzili się znając znaczenie tych słów. Inni nigdy go nie pojmą.”
Na całym świecie działają także Hells Angels. W 1998 r. istniało 127 oficjalnych oddziałów tego klubu. Według oświadczenia sądowego z grudnia 1997roku, Hells Angels są największym gangiem motocyklowym na świecie, liczącym około 1200 członków w Stanach Zjednoczonych i 600 poza granicami USA.
Większość z klubów outlaws istniejących do dnia dzisiejszego, stara się kontynuować tradycje dawnych gangów zarówno w kultywowanych zwyczajach i sposobie zarabiania pieniędzy (narkotyki, hazard, handel bronią), jak i w oczach opinii publicznej.

Do takiego stanu rzeczy przyczyniają się ciągłe zamieszki pomiędzy poszczególnymi grupami. Wybuchają one zwłaszcza w Nowym Jorku w USA, gdzie nieomal każda dzielnica ma swój gang[38] i krajach skandynawskich, gdzie w wyniku zamachów antagonistycznych grup ginie corocznie kilka osób. Najgłośniejsze zamieszki miały miejsce w 1996 roku w Danii, kiedy rozgorzały walki pomiędzy lokalnymi oddziałami Banditos i Hells Angels. Zanim brygadom antyterrorystycznym udało się rozbić uzbrojonych w granaty i broń przeciwpancerną motocyklistów, zginęło siedem osób, a wiele więcej zostało rannych.
Po tych wydarzeniach władze duńskie i sąsiadujące z nimi władze niemieckie zakazały zakładania nowych grup motocyklowych i przez kilka miesięcy co pewien czas profilaktycznie pacyfikowały istniejące kluby .[39]
W ciągu ponad stuletniej historii motocykla i rozwoju motocyklizmu, wyraźnie widać, że specyfika używania jednośladu, jak i stosunek do niego, kształtowały się w zupełnie inny sposób niż traktowany był i jest obecnie samochód. W czasie, gdy większość samochódów spowszechniała do roli zwyczajnego, wykorzystywanego codziennie środka transportu, motocykl stał się czymś w rodzaju atrybutu wolnego czasu czy symbolu o szerokim znaczeniu. Jego sezonowe wykorzystanie w krajach o takim klimacie jak w Polsce czy użytkowanie w dni wolne od pracy, sprawiają, że jest on pojazdem niezwykłym, niecodziennym, który wciąż budzi powszechne zainteresowanie i szacunek. Ma na to wpływ również specyfika jazdy, gdyż motocykl pozwala: „na poczucie prawdziwej swobody i piękna jazdy. Weekendowe wycieczki motocyklowe, których głównym celem jest przyjemność, są sposobem na odreagowanie po całym tygodniu pracy.”[40] Wszystko to decyduje, że jazda na motocyklu, staje się czasami czymś więcej niż hobby. Współcześny ruch motocyklowy pokazuje, że jest to wręcz sposób na życie.

Każdy, kto wpisze do internetowej wyszukiwarki hasło hipisi, zetknie się z w sumie pozytywną oceną tego ruchu. Hipisi głosili przecież, że trzeba czynić miłość, a nie wojnę, wszyscy ludzie są braćmi, a przyjaźń i wolność są cenniejsze niż pieniądze. Zaledwie dwa lata od powstania tego ruchu te piękne hasła okazały się być bez pokrycia. Zbuntowana młodzież amerykańska okazała się niebywałą, ogólnonarodową katastrofą i potępiona przez społeczeństwo własnymi rękami zaczęła wykonywać na sobie wyrok śmierci.

Chcąc zrozumieć to, co się wydarzyło, trzeba się cofnąć ponad dziesięć lat wstecz od powstania ruchu hipisowskiego, datowanego na pierwszą połowę 1967.

Wynalazcy tabletek szczęścia

Po odkryciu w połowie lat pięćdziesiątych pierwszego sztucznego środka odurzającego – LSD, w Kanadzie znalazła się grupa lekarzy psychiatrów w poważnym wieku (po czterdziestce), którzy starali się udowodnić, że oto wynaleziono cudowne lekarstwo. Na ich czele stał dr Humphry Osmond. Korzystając z poparcia dziekana wydziału psychologii uniwersytetu w Edmonton – Duncana Blewetta, zaczęli doświadczenia na schizofrenikach w uniwersyteckiej klinice psychiatrycznej. Następnie zajęli się alkoholikami, którym podawali LSD zmieszane z winem. W międzyczasie doszli do wniosku, że nie powinni namawiać innych ludzi do zażywania LSD, sami unikając tego specyfiku… Tym zabawom z narkotykami postarali się nadać jak najbardziej naukową oprawę, gromadząc dokumentację doświadczeń, układając zestawienia statystyczne i pisząc tasiemcowe referaty o błogosławionym wpływie swoich „tabletek szczęścia” na chorych psychicznie i nałogowców. Szczególnie mocno podkreślali jednak, że pod wpływem LSD ludzie uzyskują nadzwyczajne zdolności umysłowe, niejako wychodzą poza siebie samych i stają się geniuszami. Słuchając wystąpień tych ludzi w kanadyjskiej telewizji można było dojść do wniosku, że LSD okaże się wkrótce tym samym w leczeniu chorób psychicznych i uzależnień, czym penicylina w zwalczaniu zapalenia płuc i chorób wenerycznych.

W komunie hipisów

Był to jednak dopiero początek podboju świata zachodniego przez syntetyczne narkotyki. Pragnąc rozreklamować swoje osiągnięcia w wielkim świecie wynalazcy „tabletek szczęścia” udali się z walizkami pełnymi LSD i metedryny do Los Angeles, licząc (i słusznie), że znajdą tam wdzięczne pole do farmakologicznej zmiany natury ludzkiej wśród aktorów, pisarzy i reżyserów. Jednym z chętnych do doznawania odmiennych stanów świadomości okazał się dożywający ostatnich lat w LA wybitny twórca literatury fantastyczno-naukowej – Aloydus Huxley. Po pewnym czasie dostrzegł, co robią z ludźmi takie sztuczne zamienniki dobrego humoru i próbował powstrzymać „leczenie” chorych na złe nastroje. Było już jednak za późno. „Nowy, wspaniały świat” właśnie zaczynał się tworzyć.

Narkotykowy prorok

Największym marzeniem Osmonda i towarzyszy jego przekonań było znalezienie uznania na którejś z wielkich wyższych uczelni amerykańskich, najchętniej na uniwersytecie im. Harvarda, skąd ich doktryna powinna rozpowszechnić się po całym świecie. W 1961 r. do zażywania LSD przekonali trzech pracowników naukowych wydziału psychologii tegoż uniwersytetu, którzy rzecz jasna ukuli z tego teorię naukową i zaczęli prowadzić rozległe badania, podając „tabletki szczęścia” więźniom, zakonnicom i komu tylko popadło.

Triumfalny pochód rzekomej psychicznej penicyliny zakończył się, kiedy zaintrygowane tą sprawą amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły doświadczenia, mające wykazać, czy LSD i podobne preparaty umożliwiają podwyższenie sprawności dowodzenia, przezwyciężenie wstrząsu bitewnego itp. Okazało się, że ochotnicy, którzy zgłosili się do tych doświadczeń, po dłuższym zażywaniu tych proszków zamiast poprawy samopoczucia i zwiększenia możliwości umysłowych doznawali silnych napadów lęku, a nawet ataków szału. Poza tym popadli w uzależnienie i wszyscy bez wyjątku nie nadawali się do dalszej służby wojskowej. Wystraszeni nie na żarty generałowie zaczęli zabiegać u władz wszystkich szczebli o przeciwstawienie się rozpowszechnianiu tych trucizn.

Również oni zdali sobie zbyt późno sprawę, że mają do czynienia z substancjami zdolnymi wywołać katastrofę społeczną. W tym czasie prawdziwy rozmach rozpowszechnianiu środków odurzających nadał Tymoteusz (Timothy) Leary. W roku ’64 ten wykładowca uniwersytetu im. Harvarda wydał wraz z dwoma kolegami (Alpert i Metzner) książkę p.t. Utopiates. Równocześnie rozpoczął wydawanie kwartalnika The Psychodelic Review. Swoim nałogiem zaraził wkrótce wielu studentów i młodych pracowników naukowych, za co został z hukiem wyrzucony z uniwersytetu. Skorzystał z tego, aby ogłosić się męczennikiem, cierpiącym za sprawę wyzwolenia człowieka z ciasnych pojęć drobnomieszczaństwa. Pomimo utraty dobrze płatnych posad na tych ludzi miała jeszcze spaść złota manna.

Kiedy pewien młody spadkobierca milionera (jak należy się domyślać – usidlony przez narkotyki) podarował Leary’emu i Alpertowi kilka milionów, zaczęły się dla nich wspaniałe czasy. Alpert osiedlił się na zachodnim wybrzeżu, a Leary z Metznerem na wschodnim. Dwaj ostatni zaczęli budować państwo narkomańskie w miejscowości Millbrook (kilkanaście mil od Nowego Jorku). Czas płynął im tam szybko na libacjach narkotykowych i orgiach. W chwilach przytomności pisali coraz to nowe bzdury i wysyłali je do druku oraz do tzw. podziemnych (nadających bez formalnego zezwolenia ze statków zakotwiczonych na wodach międzynarodowych i opuszczonych platform morskich) radiostacji.

Ujmując rzecz najkrócej, wraz z innym obywatelem amerykańskim – Alanem (Allen) Ginsbergiem (który rozpoczął swoją działalność już w 1953 r.), starali się przekonać młodzież do uprawiania wolnej miłości (w tym homoseksualnej) oraz zażywania narkotyków, przedstawiając to jako niezawodną receptę na oszałamiające szczęście.

Światowa stolica narkomanów – San Francisco

Mimo niewątpliwych osiągnięć środowisk artystycznych Londynu i Liverpoolu (Rolling Stones, The Beatles, The Moody Blues, dokonujących zresztą od ’64 „brytyjskiej inwazji” na Stany Zjednoczone) w rozpowszechnianiu idei przedhipisowskich, największym ośrodkiem tego, co określano mianem psychodelii (czyli życia i twórczości w cieniu narkotyków) było San Francisco. Psychodelicy nadali temu miastu nazwę Psychodelfia; najwyraźniej było dla nich wyrocznią w dziedzinie najbardziej skrajnej odmiany tzw. popkultury. W szczególności jedna z ulic – Height Street, zamieniła się w największą na świecie aleję handlową dla adeptów i sympatyków narkomanii. Sprzedawano tam m. in. mieniące się wszystkimi kolorami błyszczące świecidełka do naklejania na czoło (wpływ fascynacji destylowanym hinduizmem); tureckie fajki wodne i kadzidła do usuwania zapachu haszyszu (a jakże!); wielkie podobizny Leary’ego (z kwiatem w zębach; kiedyś rozpowszechnione wyobrażenie wariata); okulary z rozszczepiającymi światło szkłami i inne, podobne urządzenia, mające wywoływać potężny szum w głowie nawet bez zażycia narkotyków. Nie ukrywano przy tym specjalnie, że głównym celem są jednak narkotyki.

Manson (w górze, w środku) w otoczeniu najwierniejszych

Członkowie rady miejskiej sami już nie wiedzieli, co o tym myśleć. Z jednej strony było im wstyd z powodu gromadzenia się w ich mieście nowego rodzaju wyrzutków, a z drugiej – ze strony tych oszołomów nie groziło (przynajmniej z początku) niebezpieczeństwo dla reszty ludności. Przede wszystkim zaś właściciele tych sklepów płacili coraz większe podatki do kasy miejskiej. Wreszcie każdy, kto próbowałby dobrać się do skóry psychodelikom, musiał się liczyć z gniewną reakcją znudzonych, młodych bogaczy, którym narkotykowe zabawy wydawały się świetnym sposobem na urozmaicenie życia. Podobne czynniki, hamujące działanie stróży prawa i porządku, występowały w Anglii.

Narodziny ruchu hipisowskiego

Opisana powyżej w zarysach sytuacja ukształtowała się w pełni w roku 1966. Ogromny wpływ na to miały działania wojenne drugiej wojny indochińskiej, zwanej mylnie wietnamską, a ujmując rzecz ściśle, bezpośredni udział w tych działaniach amerykańskich poborowych. Nie rozwodząc się szerzej nad tym tematem, trzeba wspomnieć, że w tej wojnie środki masowego przekazu i wpływowi politycy w samych Stanach od początku przeszli na stronę komunistów. Wyjaśnienie tego zjawiska podałem już częściowo w artykule Amerykański plan zniszczenia komunizmu. W grę wchodziło też oczywiście wiele innych czynników, na omówienie których nie ma tu miejsca. Dla tematu początków podkultur (subkultur) młodzieżowych istotne jest wzięcie pod uwagą, że sprzeciw wobec udziału młodych amerykańskich żołnierzy w tym olbrzymim starciu Wschodu z Zachodem stał się niesłychanie modny i jak to się określa, „społecznie nośny”. Oczywiście nazywano to walką o pokój, buntem przeciw establishmentowi (czyli rzeczywistym ośrodkom władzy, wymykającym się demokratycznej kontroli), itd., itp., ale tak naprawdę chodziło wyłącznie o strach młodych amerykańskich mężczyzn (praktycznie jeszcze chłopców – przeciętna wieku rekruta na polach bitew w Wietnamie wynosiła 19 lat) przed śmiercią i okaleczeniem na wojnie, której (o czym codziennie zapewniała ich telewizja) nie można wygrać i która służy wyłącznie bogaceniu się właścicieli fabryk broni. Bezpośrednim następstwem powiązań poprzedników hipisów – Dzieci Kwiatów, z ruchem przerażonych poborowych było zapuszczanie włosów przez dorastających chłopców; długie włosy były niedozwolone dla żołnierzy przez ówczesne regulaminy.

Takie oto czynniki stanęły u kolebki hipisów i od początku kształtowały ich oblicze. W sobotę 14 stycznia 1967 r. w Parku Złote Wrota (Golden Gate Park) w San Francisco odbyła się impreza określona przez organizatorów jako Zgromadzenie Wszystkich Plemion albo Stawanie się Człowieka. Biorąc pod uwagę to, co stwierdzono wyżej, nie powinien dziwić fakt, że głównymi animatorami tej imprezy byli Ginsberg i Leary (oraz Allen Cohen). Ci ludzie skorzystali ze sposobności do puszczenia w obieg kilku dalszych idei, stanowiących uzupełnienie ich dotychczasowych haseł. Najważniejszą z nich było twierdzenie, że tryb życia stanowiący dotąd wzór postępowania w amerykańskim społeczeństwie – pilna nauka w szkole, wytrwała praca i gromadzenie możliwie jak największego majątku osobistego jako miara powodzenia w życiu – to wyścig ogłupiałych i pozbawionych wszelkiej nadziei na prawdziwe szczęście szczurów. Takie postępowanie – pouczali młodzież – prowadzi wyłącznie do utrwalenia „systemu”, który ponosi winę za śmierć milionów niewinnych ludzi w Indochinach. Tego dnia świat ujrzał też stroje hipisów, lansowane przez mówców i wykonawców muzyki młodzieżowej poprzez ich osobiste noszenie. Nie wdając się w tym miejscu w bardzo szerokie i nazbyt daleko idące rozważania pragnę podkreślić, że ani te hasła, ani techniki oddziaływania na masy nie były czymś nowym. Podobny ruch stanowiła „biotechnika” wybitnego rosyjskiego reżysera teatralnego pochodzenia żydowskiego Wsiewołoda Meyerholda w latach dwudziestych w …Związku Radzieckim (!).

określono jako „kalifornijskie lato miłości”, a to ze względu na masowe ucieczki z domów młodzieży w wieku szkolnym, która poprzednie miesiące najwyraźniej przeznaczyła na omówienie z rodzicami i wychowawcami haseł panów G., L. i C. oraz dojście do wniosku, że „starzy” są niereformowalni i tylko opuszczenie rodzinnych progów może zapewnić chłopcom i dziewczętom obiecane im niesamowite szczęście. W drodze do tworzących się właśnie komun hipisów w wielkich miastach młodzi gniewni uprawiali wolną miłość, z reguły grupowo, korzystając z gwarantowanych w tej części świata przez przyrodę podzwrotnikowych upałów. Po drodze zaliczyli też festiwal muzyczny w Monterey. 50 tysięcy młodych widzów płci obojga przybyło na występy najbardziej znanych zespołów, wykonujących muzykę młodzieżową. Było też wielu debiutantów, takich jak Janka (Janis) Joplin i czarny Kubuś (Jimi) Hendrix. Wystąpiły znane zespoły balladowe, tworzące muzykę stanowiącą ciąg dalszy kultury śródziemnomorskiej (wpadająca w ucho melodia jako podstawowy składnik muzyki – piękny, przejmujący śpiew do wtóru gitar): „The Byrds”, „Jefferson Airplane”, „Otis Redding”, a przede wszystkim „The Mammas and the Pappas”. Jednak sensację wzbudził Hendrix, który pod koniec koncertu „odbył stosunek z gitarą”. W tym samym czasie (nie w Monterey co prawda) pojawił się na scenie Kuba (Jimmie) Morrison z zespołem „The Doors”, który podczas występów rozbierał się do naga i jeszcze wielu, wielu innych, wrzeszczących: „Ojcze, chcę cię zabić, matko, chcę cię zerżnąć!” itd., itp.

Niemożność wprowadzenia haseł hipisowskich w życie i szybkie zwyrodnienie tego ruchu

Hipisi, pochodzący z grona uczniów i studentów, którzy odwrócili się plecami do beznadziejnie zepsutego ich zdaniem społeczeństwa i przerwali naukę, uznali, że ich jedynym wybawieniem (i wybawieniem dla świata) jest utworzenie społeczeństwa alternatywnego, zwanego kontrkulturą. Już latem 1967 r. starsi wiekiem studenci, mający jakieś pojęcie o prawie cywilnym i księgowości, zaczęli na zlecenie społeczności hipisów zawierać umowy o wynajmie domów. Na miejsce zwartego osiedlenia wybierano przeważnie rejony zabudowy dawnych kamienic czynszowych sprzed pierwszej wojny światowej. Działo się tak z bardzo przyziemnego powodu; wysokość opłat za dzierżawienie takich domów była najniższa. Wiązało się to z tym, co można śmiało uznać za podstawową słabość głównego nurtu ruchu hipisowskiego; doktrynerską niechęć do pracy zarobkowej. U hipisów było tak, że jakimkolwiek mniej lub bardziej uczciwym zarabianiem pieniędzy (w warunkach praktycznego braku bezrobocia w ówczesnej gospodarce amerykańskiej) zajmowała się nie więcej niż co piąta osoba. Co się działo z pozostałymi?

Znalazła się pewna liczba takich, którzy wykorzystując swój urok osobisty potrafili skłonić okolicznych sklepikarzy do dzielenia się z cudacznymi przybyszami produktami spożywczymi. Działo się to na rożną skalę i w zamian za różne gesty ze strony hipisów. Ten sposób, zgodny z hasłami ruchu, miał jednak krótkie nogi. Choćby z tego powodu, że lata sześćdziesiąte stały się okresem gwałtownego zanikania małych sklepów, w których właściciel sam stał za ladą. Pożerały je supersamy i hipermarkety, w których miły uśmiech i idealistyczna paplanina hipisów nie mogły już liczyć na odwzajemnienie chlebem i kiełbasą.

Już w roku 1966 czyli w okresie formowania się pierwszych ogniw kontrkultury dotkliwą chorobą społeczną Ameryki stała się sytuacja nastoletnich uciekinierów i uciekinierek w wielkich miastach. Ich liczba w Nowym Jorku (największe skupisko) dochodziła do stu tysięcy. Żyli z tego, co zwykle dzieci ulicy na całym świecie; włamań i kradzieży oraz prostytucji. Amerykańska specyfika tamtych czasów polegała na masowym oferowaniu przez te zbłąkane dziewczęta i chłopców usług lesbijskich i homoseksualnych. Zaczepiali mężczyzn i kobiety w parkach i na skwerach. Już wkrótce te same metody zarabiania pieniędzy znalazły szerokie zastosowanie na styku dzielnic hipisów i dzielnic „normalnych”. Z tą różnicą, że ponad sprzedawanie własnego ciała hipisi przedkładali kradzieże i włamania. Policja już wkrótce zdała sobie sprawę, że te zjawiska przerastają jej możliwości i dała za wygraną. Dzielnice młodych gniewnych stały się idealnym żerowiskiem mafii. Ze strony policjantów i ogromnej większości zwykłych ludzi zaczęła narastać nienawiść do poszukiwaczy szczęścia, co mniej więcej oznacza po angielsku słowo hippies. Tym bardziej, że prócz opinii niedomytego anarchisty i sympatyka komunizmu już wkrótce do hipisa przylgnęła jeszcze jedna etykietka – maniakalnego mordercy.

„Świnie to wy!”

Dwudziesty wiek nauczył ludzkość, że każdą skrajność można zamienić w jeszcze większą skrajność, aż zostanie przekroczona granica szaleństwa i zbrodni, poza którą nie ma już litości ani przebaczenia. To właśnie przytrafiło się amerykańskiej kontrkulturze lat sześćdziesiątych.

22 listopada 1967 r. aresztowano niejaką Karolinę Metherd – hipiskę, narkomankę i wyrodną matkę, która w narkotycznym zamroczeniu zakłuła nożem swojego synka – niemowlaka. Zdjęcie tej zwyrodniałej, brzydkiej chłopczycy (ujęto ja w zakrwawionych dżinsach i koszulce z krótkimi rękawami) obiegło Stany i świat. Po raz pierwszy ukazał się obraz podkultury hipisów jako krwawych szaleńców, przeżartych przez narkotyki.

Dopiero teraz policja przypomniała sobie o swoich obowiązkach wobec młodzieży. W ciągu kilku następnych dni zatrzymano i siłą odstawiono do rodziców i opiekunów ponad 90 tysięcy zbiegłych z domu nastolatków i nastolatek.

w willi sławnego reżysera i aktora Romana Polańskiego w Hollywood, dokonano barbarzyńskiego mordu na jego ciężarnej żonie – aktorce Sharon Tate oraz jej gościach i domownikach (sam Polański przebywał w tym czasie w interesach w Europie). Maniakalni mordercy pozostawili na ścianie krótkie uzasadnienie swojego czynu: „Świnie to wy!”. Tym słowem określano w najbardziej radykalnych środowiskach kontrkultury ludzi zamożnych, nie chcących podzielić się swoim bogactwem z naprawiaczami świata. Po wielu miesiącach poszukiwań specjalne jednostki Federalnego Biura Śledczego (FBI) pojmały blisko dwustuosobową bandę (kobiety chodziły nago i należały do wszystkich) zupełnie oszalałych pod wpływem narkotyków radykalnych hipisów – rzeźników z willi Polańskiego – pod wodzą niejakiego Charlesa Mansona, który ogłosił się mesjaszem.

Teza…

Opinia publiczna w Stanach Zjednoczonych i w całym świecie zachodnim podzieliła się natychmiast na dwa obozy. Ogromna większość była zdania, że środowiska „kontestującej młodzieży” stały się rozsadnikiem narkomanii, przestępczości i wszystkiego, co najgorsze. Tę opinię potwierdzili szefowie policji. Większość przeciętnych Amerykanów zaczęła wytykać palcem na ulicach wszystkich brudnych włóczęgów i wołać: „Świnie to oni!”

Mniejszość tzw. postępowych intelektualistów i dziennikarzy w kraju i za granicą piętnowała skrajnie prawicowy spisek, broniąc ruchu hipisowskiego, który ich zdaniem nie miał nic wspólnego z tą okropną sprawą.

Kolorowa teza i czarna antyteza

W tym czasie było już jasne, że przeciw hipisom zaczęły działać dwa czynniki, które wkrótce zetrą ich z powierzchni ziemi. Najważniejszym była narkomania i jej skutki. Jak podał anonimowo w ‘69 jeden z przywódców hipisów w Atlancie, co dziesiąty mieszkaniec „kolorowej dzielnicy” jest tak zaćpany, że wychodzi z domu wyłącznie w celu zdobycia pieniędzy, narkotyków i żywności ze śmietników. Co czwarta osoba miała jakąś chorobę weneryczną albo żółtaczkę (skutek używania wspólnych igieł do wstrzykiwania heroiny). Znaleźli się jednak tacy, którzy nie zamierzali przyglądać się bezczynnie agonii hipisów i postanowili ją przyspieszyć, rabując ich i mordując.

[cytat]„Nasze życie jest prawdą. Łączą nas więzy przyjaźni. W życiu najważniejszy jest przyjaciel. Jesteśmy bogaci, choć nie mamy ani centa. Tylko przyjaźń.” [autor]Hell’s Angels 4, Breed 1, „Time”, z 22 III 1971 r.[/autor][/cytat]

Takie piękne hasła, łudząco podobne do haseł hipisów, głosili ich najgorsi wrogowie – największy gang motocyklowy Stanów Zjednoczonych – Anioły Piekieł (Hell’s Angels). Poza tym jednak te dwa ugrupowania młodych wariatów różniło wszystko, począwszy od stroju. Często kolorowe do ciężkiej przesady ciuchy hipisów, piekielni aniołowie uważali za zupełne dno i programowo stroili się w czerń i chromowany metal swoich kurtek. Ich poglądy społeczno-polityczne były odwrotne do poglądów hipisów: opowiadali się za bezwzględną rozprawą z Wietnamem Północnym i nienawidzili Murzynów i pacyfistów.

„Tworzą oni rodzaj podkultury, porwani magią swoich maszyn i rozkoszami życia nieograniczonego prawem. Wielu z nich to znakomici mechanicy, potrafiący rozebrać i złożyć owe motory z nieomylnością żołnierza naprawiającego broń. Dosiadłszy swych metalowych potworów mogą jechać, gdzie chcą i kiedy im się podoba. Być może siła ich maszyn przerasta siłę ich dusz. Ryk, pęd, dygotanie motocykla wyzwala w nich przeświadczenia, że tak jak do ich maszyn, tak i do nich samych nie stosują się ograniczenia, którym podlegają zwykli śmiertelnicy.”Tak opisywała ich ówczesna prasa amerykańska.

Gangi motocyklowe były znacznie bardziej dolegliwe niż hipisi, ponieważ w przeciwieństwie do nich ich członkowie nigdy nie plamili się jakąkolwiek pracą. Pieniądze nie były im na nic potrzebne. Rzeczywiście nie mieli ani centa, ponieważ wszystko, czego potrzebowali, dawano im za darmo pod groźbą użycia pałek, łomów, noży, kastetów i rewolwerów. Właściciel przydrożnego baru czy też stacji benzynowej był szczęśliwy, kiedy co najmniej stuosobowa banda zmotoryzowanych odmieńców opuszczała jego podwórko, zadowoliwszy się paliwem albo skrzynką piwa. Również jeden czy dwa radiowozy z biura wiejskiego lub małomiasteczkowego szeryfa nie były dla takiej gromady żadnym przeciwnikiem.

…i antyteza

Przez wiele lat wydawało się, że gangi motocyklowe nie mają ochoty opuszczać słonecznej Kalifornii, gdzie się narodziły. Tam też doszło do skandalicznego wydarzenia, które rozpatrywano potem jako koniec złudzeń krótkiej epoki „dzieci-kwiatów”. Koncert zespołu Rolling Stones w Altamont (w pobliżu San Francisco, 6 XII 1969 r.) mający przewyższyć Woodstock jako wydarzenie muzyczne, zamienił się w pole popisów brutalności młodzieżowej podkultury. Drugi słynny zespół brytyjski, który żył dotąd w cieniu Beatlesów, wobec nieuchronnego rozpadu „czwórki z Liverpoolu” uznał za stosowne pokazać się swoim fanatycznym wielbicielom na żywo. Po zakończonym odpowiednim do oczekiwań jego członków powodzeniu (zwłaszcza finansowym; po milionie dolarów zysku dla nich i ich menadżera: objazd z występami po Stanach miał miejsce w listopadzie) zapragnęli wynagrodzić publiczność bezpłatnym koncertem.

Na miejsce odbycia tej imprezy wynajęto nieużywany tor wyścigowy, należący do niejakiego Ryśka (Dicka) Cartera – jednego z miejscowych przedsiębiorców. Do pilnowania porządku powołano ubrany w czarne kurtki skórzane (co wyróżniało ich z tłumu niczym mundury) gang motocyklowy Anioły Piekieł (Hell’s Angels). Dopisali też handlarze narkotyków, kręcący się w trzystutysięcznym tłumie i sprzedający nie tylko marihuanę i LSD, ale również (nowość) haszysz i tabletki LSD nasączone amfetaminą.

W tłumie liczącym 350 tysięcy odurzonych młodych ludzi żadna normalna policja ani nawet duża firma ochroniarska nie byłaby w stanie dopilnować porządku. Natomiast Aniołów wszyscy się bali.

Metalowi „aniołowie”, od dawna rozmiłowani w brutalnym rozprawianiu się z każdym, kto im stanął na drodze, dodatkowo pozbawieni samokontroli przez narkotyki, zamienili to widowisko w przedsionek piekieł. Ich największym wyczynem było zamordowanie tuż pod sceną Murzyna – Mereditha Huntera. Prawdopodobnie przyczyną było to, że towarzyszyła mu ładna, biała dziewczyna. Z drugiej strony był to wyraźny odwet za murzyńskie rozruchy i działalność organizacji terrorystycznej Czarne Pantery. To zabójstwo miało miejsce w chwili, gdy Mick Jagger śpiewał jeden ze swoich najnowszych przebojów – Sympathy for the Devil (ang. sympatyzuję z diabłem). Koncert Rolling Stonesów został uznany za prawdziwe objawienie Lucyfera. Tym łatwiej, że Jagger oddawał się w tym okresie za namową A. Ginsberga praktykom satanistycznym.

Marzenie wszystkich gliniarzy na nasz widok; malowidło na jednym z motocykli gangu

Reakcja na te wydarzenia była dwojaka. Z jednej strony prasa zachodniego wybrzeża pisała o wielkim osiągnięciu muzycznym i kasowym. Z drugiej kaznodzieja Billy Graham (kapelan urzędującego prezydenta Nixona), oburzony do tego stopnia, że nie żałował słów wulgarnych, oskarżył przywódcę Stonesów o celowe doprowadzenie do tej tragedii i wzbogacenie się o pół miliona dolarów kosztem zepsucia i poniżenia narodu amerykańskiego.

Ta tragiczna sprawa toczyła się dalej w sądzie. Ponieważ cała ta impreza została sfilmowana (aby zrobić reklamę Stonesom), więc odnalezienie sprawców morderstwa nie nastręczało większych trudności. Na początku następnego roku do odpowiedzialności pociągnięto niejakiego Alana Dawida Passaro. Jednak zręczny adwokat wmówił przysięgłym, że Murzyn wyciągnął pistolet i celował w Micka Jaggera. Zabójcę uwolniono od winy i kary.

Był to wielki błąd, ponieważ umożliwiło to wynajęcie Aniołów Piekieł i innych gangów motocyklowych do ochrony wykonawców na następnych podobnych imprezach. W wyniku rok 1970 miał być tym, w którym ta plaga została rozwleczona po całych Stanach i Kanadzie.

4 lipca na ogrodzonym polu sojowym we wsi Byron w pobliżu Atlanty rozpoczął się Międzynarodowy Festiwal Muzyki Pop w Atlancie (Atlanta International Pop Festival).

Szkolna maskarada 2004

„Trzydniowe święto muzyki, narkotyków i publicznego uprawiania miłości” (określenie ówczesnej prasy amerykańskiej) w wykonaniu dwustutysięcznego tłumu odbyło się pod okiem i pałką gangów motocyklowych, z Banitami (Outlaws) na czele. Tym razem obyło się bez krwawych popisów, ale po otrzymaniu zapłaty Banici postanowili zwiedzić Atlantę, a przy okazji odwiedzić tamtejszą dzielnicę hipisów, liczącą około dziesięć tysięcy mieszkańców. Tak im się spodobało bezkarne ograbianie jej mieszkańców, że postanowili zostać z nimi na stałe. W ciągu następnych miesięcy około pięciuset motocyklistów i motocyklistek terroryzowało, rabowało, uprowadzało, gwałciło i mordowało hipisów i hipiski. Z około dziesięciu tysięcy mieszkańców dzielnicy poszukiwaczy szczęścia na miejscu pozostało jeszcze tylko trzy tysiące, a zamieszkane przez nich kamienice zamieniły się w pilnie strzeżone fortece. Policja przyglądała się temu z bronią u nogi: „Co u diabła? To przecież tylko brudni hipisi i przeklęte gangi motocyklowe!” Na pytania coraz bardziej przerażonego tą sytuacją burmistrza szefowie policji odpowiadali: „Z tego co wiemy, wynika, że na motocyklistów prawie w ogóle nie wpływają skargi. Nie możemy ich przecież aresztować tylko za to, że są motocyklistami.” Ta postawa policji wynikła z tego, w jaki sposób hipisi przyjmowali próby wyplenienia narkotyków w ich dzielnicy. Kiedy policja aresztowała hipiskę, przy której znaleziono znaczną ilość narkotyków, w nocy z 11 na 12 XII wybuchły rozruchy; gromady uzbrojonych hipisów zaatakowały posterunki. Trzech policjantów i dwóch zbuntowanych młodzieńców zostało rannych. Trzy tygodnie później doszło do wielkiej próby sił między uzbrojonymi po zęby (m. in. w szybkostrzelne karabiny M-16) doprowadzonymi do ostateczności hipisami a gangami motocyklowymi. Kiedy w wigilię Bożego Narodzenia motocykliści uprowadzili za miasto parę hipisów (chłopak został zamordowany po torturach, dziewczynie udało się uciec i o wszystkim opowiedzieć), hipisi zajęli stanowiska obronne w całym mieście. W nocy z 29 na 30 XII doszło do walk ulicznych; motocykliści zostali krwawo odparci. Tym razem policja uznała, że musi wreszcie wkroczyć do akcji. Obawiano się, że uzbrojeni hipisi mogą zacząć dokonywać napadów na sklepy na pobliskiej głównej ulicy handlowej Atlanty. W dawnej rezydencji konsula francuskiego przeprowadzono rewizję. Znaleziono cały arsenał broni, w tym granaty. Aresztowano 17 osób, w tym jednego z oskarżonych o dokonanie masakry w My Lai (był nim narkotyzujący się hipis Robert T. Souvas). Pod zarzutem morderstwa postawiono przed sądem osiemnastoletniego hipisa – Jana Wesleya (John Wesley) Robertsa, który przyznał się do zastrzelenia słynącego z wyjątkowej agresywności olbrzymiego (220 centymetrów wzrostu) motocyklisty Barneya Leigh McShherry’ego (lat 22), zwanego Drzewo. W kieszeni tego ostatniego znaleziono naładowany rewolwer i sąd przysięgłych uniewinnił hipisa, uznawszy, że działał w obronie własnej przeciw napastnikowi, który wdarł się do domu hipisów na czele swej bandy. Był to już jednak koniec „Nowego Jorku Południa”. Rozwścieczeni motocykliści obiecali krwawą zemstę, a hipisi nie wytrzymali nerwowo i postanowili nie czekać na spełnienie tej obietnicy. W całym kraju społeczności hipisów zaczęły się rozpraszać na mniejsze grupy i ukrywać na wsi i po lasach. Tymczasem policja przystąpiła do poskramiania gangów motocyklowych.

Nie miała zresztą innego wyjścia, skoro te gangi wzięły się za łby między sobą, tworząc przy tym zagrożenie dla osób postronnych.

W sobotni wieczór 6 marca 1971 r. na wystawie motocykli w Domu Kobiet Polskich w Cleveland Anioły Piekieł stoczyły bitwę na noże ze swoimi rywalami ze wschodniego wybrzeża – Plemieniem (Breed). Wynik liczony w zabitych był 4 : 1 dla Aniołów. Jeden z członków Stada został najpierw wykastrowany, a dopiero potem zakłuty. Tak wspominał ze zgrozą to zajście jeden z ochroniarzy:

[cytat]„Próbowałem ich rozpędzić, ale zostałem powalony, a kiedy usiłowałem wstać, pośliznąłem się we krwi. Cała podłoga spływała krwią.”[autor]Ibidem[/autor][/cytat]

Tym razem przysięgli się nie patyczkowali. Spośród 57 aresztowanych wyodrębniono w końcu 6 najbardziej podejrzanych, których (wobec braku niepodważalnych dowodów winy) skazano na dożywocie.

W roku 1973 wytoczono proces wodzowi Aniołów Piekieł – Rafałowi Bargerowi, liczącemu sobie wówczas lat 34, przezywanemu Sonny (Ralph „Sonny” Barger) i w poszlakowym procesie o podjudzanie do zabójstwa skazano na wieloletnie więzienie. W 2004 opublikowano jego autobiografię, w której twierdzi, że wszystkie okrutne czyny przypisywane jego ludziom to wymysł prasy i policji, działającej na życzenie rzeczywistych ośrodków władzy Stanów Zjednoczonych, którym wolni i szlachetni motocykliści narazili się, przeciwstawiając się propagandzie prowadzonej na korzyść Północnego Wietnamu. Nawet chciałoby się uwierzyć w taką piękną legendę. Na przeszkodzie stoją jednak dziesiątki wiarygodnych świadectw z różnych źródeł, w tym pochodzących od cudzoziemców, m. in. od naszego Melchiora Wańkowicza, który w swoich reportażach przytoczył wypowiedzi mieszkańców miasteczek przez lata żyjących w strachu przed terroryzującymi ich i wykorzystującymi watahami zwyrodnialców na czarnych i czerwonych motocyklach.

Kontrkultura żyje (?)

Prawda dziejowa o amerykańskiej kontrkulturze lat sześćdziesiątych jest straszna i okrutna. Około pół miliona oszukanych przez cynicznych spryciarzy, pełnych zapału i gorącej wiary w nowy, wspaniały świat młodych ludzi przekonało się na własnej skórze o tym, że nie uda się usunąć wszystkich norm obyczajowych, porządkujących dotąd życie społeczne i nie wywołać przy tym krwawego zamętu, który pochłonie swoich sprawców. To doświadczenie dzielili z podobnie nawiedzonymi młodymi Anglikami (tam hipisi łamali sobie nawzajem ręce i nogi z pierwszymi skinami), Niemcami, Francuzami, Włochami, a nawet Chińczykami, których przewodniczący Mao namówił do przeciwstawienia się dorosłym w szeregach Czerwonej Gwardii, a potem kazał wystrzelać wojsku.

Hasła, które towarzyszyły wówczas buntom młodzieżowym budzą dziś wyłącznie pusty śmiech albo politowanie. Mimo to gangi motocyklowe nadal szaleją po drogach i na ulicach Angloameryki, a chrześcijańscy hipisi – jedyny odłam tego ruchu, który wyzwolił się z niewoli narkotyków, noszą swoje dziwne stroje, modlą się w żarliwym uniesieniu i spełniają dobre uczynki.

opr. Victor A.Zolcinski

Opublikowano Ze Swiata | Dodaj komentarz

Przetasowania w FED (Rezerwa Federalna USA)

http://www.bloomberg.com/news/2011-08-08/fed-s-d-nathan-sheets-resigns-as-bernanke-s-chief-international-adviser.html

Nie wiadomo czy jest to dobry znak, czy zły. Nathan Sheets, główny doradca d.s. ekonomii międzynarodowej zrezygnował po prawie 4 latach pracy na tym stanowisku. Przygotowywał raporty dla szefa FED, Bena Bernanke. Reprezentował też FED za granicą. Nie podano przyczyn rezygnacji Sheetsa. Rezygnacja odbywa się w krytycznym momencie – gdy europejskie rządy zmagają się z problemem długów państw członkowskich. Jutro w Waszyngtonie ma też się odbyć spotkanie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (Federal Open Market Committee) – chodzi o sprawę obniżenia wiarygodności USA przez S&P. Sheets jest trzecim z kolei głównym doradcą, który zrezygnował ze swojej pozycji w FED w ciągu ostatnich 13 miesięcy – po Brianie Madiganie i Davidzie Stocktonie.

Jak wiadomo, FED jest kryminalną instytucją, która w 1913 roku bezprawnie przejęła prawo do drukowania pieniędzy. Pieniądze wg. Konstytucji USA może drukować tylko Kongres, poprzez swoich agentów w 1913 roku, podczas gdy większość kongresmanów wyjechała na święta, przegłosowano nielegalny tzw. Federal Reserve Act. Podejrzewa się, że FED jest jednym z filarów tzw. „rządu światowego” i jest odpowiedzialny za wszelkie kryzysy, łącznie z Wielką Depresją oraz obecnym załamaniem się rynku. Być może rezygnacja doradców jest dobrym znakiem, że zbliża się koniec tej gangsterskiej instytucji.

Henry Makov o Smoleńsku – Putin jest agentem Illuminati

http://www.henrymakow.com/polish_coup_detat.html

W swoim ostatnim artykule „Polish Crash Cover-Up Continues” (Ciąg dalszy konspiracji odnośnie polskiej katastrofy) dr Henry Makov* pisze, że eliminacja polskiej elity nacjonalistycznej musiała odbyć się w kolaboracji z Putinem. Wg. Makova samolot z Prezydentem Kaczyńskim i towarzyszącymi mu pasażerami został skierowany na inne lotnisko, gdzie ich zlikwidowano. Identyczny samolot wylądował w Smoleńsku, gdzie zastrzelono pilotów. Na taśmie słychać słowa zabójcy „zmiana planów”. W samolocie nie było pasażerów, na miejsce wypadku nie wysłano nawet ambulansów.
Smoleńsk był kulminacją tego co się stało w Katyniu – eliminacją elit, które przeszkadzały w implementacji w Polsce New World Order. Klika gangsterów w Rosji należy wg. Makova do NWO, sterowanego przez Illuminati. Raport ujawniony przez „kolaboranta” Tuska ujawnia jak silna jest kontrola Illuminati w Polsce. „Kozły ofiarne” (wg. Makova) – Minister Obrony oraz grupa generałów została zmuszona do rezygnacji. Jest to możliwe dzięki ścisłej kontroli mediów przez Illuminati. Np. londyński Guardian przedstawia polskich patriotów jako krnąbrną mniejszość (http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2011/aug/02/poland-smolensk-air-disaster) , choć tylko 8% społeczeństwa wierzy w to, że w Smoleńsku doszło do wypadku.
W międzyczasie dziennikarze, którzy piszą prawdę o Smoleńsku lądują w więzieniu – Makov podaje przykład Rafała Gawrońskiego, który był w więzieniu przez 45 dni nie wiadomo za co – aresztowany pod Pałacem Prezydenckim (informowaliśmy o tym głośno na tym blogu – widać, że informacje rozprzestrzeniają się nie tylko w polskojęzycznych mediach alternatywnych!)
Makov konkluduje w sposób pesymistyczny:
NWO już jest od jakiegoś czasu. Prawda o narodzie polskim, że składa się patriotów i kolaborantów dotyczy obecnie każdego kraju. Tyrania nie byłaby bowiem możliwa bez kolaboracji „liderów” w biznesie, rządzie, edukacji czy w mediach. W Polsce są oni zdolni do zdrady prawdy o Smoleńsku, są oni zdolni do zdrady swojego kraju, religii i cywilizacji. Dostaną oni za to swoją „nagrodę”, która ich niemile zaskoczy.

*dr Henry Makov jest szwajcarskim Żydem mieszkającym w Kanadzie. Od lat publikuje niewygodne fakty na temat spisku przejęcia kontroli nad światem przez wąską grupę rasistowskich Żydów, tzw. Illuminati.

zob. też: How Russians Staged Polish „Regime Change”

Anglia płonie

Tottenham, zdjęcia: http://cryptome.org/info/totten-protest/totten-protest.htm
wideo: http://www.youtube.com/watch?v=GV9UumFFUvM
wideo: http://www.youtube.com/watch?v=SgLJIyAlXsw

Kazanie Ks. Piotra Natanka 6 lipca 2011 roku
Z komentarza u „Maruchy”: Wczoraj Polska była w Grzechyni! Polska prawdziwa, katolicka. 6 godzinne nabożeństwo w skwarze upału, na kolanach… Liczba pielgrzymów po dwakroć przewyższyła oczekiwania ks. Piotra Natanka. Przyjechali nie tylko z całej Polski ale i z Niemiec, Austrii i Francji.

Gloria TV: http://pl.gloria.tv/?media=173241
Christus Vincit TV: http://www.piotrnatanek.pl/christus-vincit-tv

Ważne linki dotyczące giełd

Indeksy WIG
Główne indeksy giełdowe
Dow Jones
INO Markets
GOLDPRICE: bieżące ceny złota
SILVERPRICE: bieżące ceny srebra
Giełda we Frankfurcie

Po krwawym poniedziałku, australijska giełda wraca do normy
Giełda australijska w całości odrobiła dzisiaj straty w wysokości 55 miliardów dolarów po wczorajszym kryzysie. Było to zaskoczenie dla obserwatorów, gdyż azjatyckie giełdy w Tokio i Hong-Kongu radziły sobie raczej kiepsko. Procentowo, jest to największe odwrócenie sytuacji w historii australijskiej giełdy. Jest to być może reakcja na pozytywne dane dotyczące chińskiej ekonomii – inflacja rynku nie-żywnościowego spadła w tym kraju, w stosunku do ubiegłego miesiąca.

Rebound lifts stocks 1.2pc as Tokyo, Hong Kong fall

http://www.asx.com.au/

ZA ; http://monitorpolski.wordpress.com/2011/08/09/wydarzenia-i-komentarze-9-sierpnia-2011r/

Opublikowano Ciekawostki | Dodaj komentarz

Wyszła w końcu książka Irak: Milcząca śmierć

Po przepychankach z wydawcą w Malezji, który wstrzymał zaaranżowaną publikację książki Iraq: Silent Death, inicjator jej i dyrektor ambitnego projektu na U. Miasta Hiroszima, Prof. Christian Scherrer poruszył sprężynki i książka jest już do nabycia:

Iraq: Silent Death Editors: Christian P. Scherrer 2011 |Pages: 636 | ISBN: 978-983-861-504-4

Dokumentacja masowych mordów z użyciem zakazanej broni uranowej. Wywoływanie szkód genetycznych należy do najohydniejszych i zbrodniczych form nowoczesnej wojny, a wieczne ich skutki na człowieka są z natury ludobójcze. Broń taką zastosowano od 1991 r. w Iraku, Afganistanie, na Bałkanach i w Libanie.

Prof. Scherrer pisze w zawiadomieniu o tym do autorów dzieła: Serdecznie dziękuję wszystkim autorom, dzięki ktorym zrealizowaliśmy tę publikację. Kilka lat od seminariów prezentujących składowe referaty książki, jej publikację niespodzianie przerwano w czerwcu br.

Przywrócono też publikację drugiej książki o współczesnych masowych zbrodniach kompleksu jot: Irak: Genocide by Sanctions — badania nad ludobójczymi sankcjami ONZ w Iraku. Dowody na zaplanowaną i systematycznie wytworzoną zagładę dzieci. Naloty USA w 1991 r. zniszczyły systemy oczyszczania wody i kanalizacje oraz zaopatrzenie w prąd do ich obsługi. Wynikłe masowe zgony niemowląt i i dzieci irackich badali eksperci, którzy są wśród autorów książki.

Przywrócenie publikacji jest dla mnie niezwykle doniosłe osobiście, bo:

Jestem autorem najdłuższego w Iraq: Silent Death przyczynku, którego tłumaczenie czeka na polskich wolontariuszy.
Ww. książki to początek serii publikacji zaplanowanych przez Prof. Scherrera, demaskujących kompleks jot i jego zbrodnie w XX i XXI w.
Do serii tej dołożyłem się (z Drem Stefanem Pągowskim w kwestii polsko-żydowskiej) następującymi pracami:

Judeocentrics and Mass Crimes
Mass Deception on Mass Violence: The Case of Serbs
Revisionism, Role Reversal and Restitutions

Dzięki paru tłumaczom, są one dostępne w jęz. polskim:

Judeocentrycy i masowe zbrodnie
Rewizjonim, odwrócenie ról i restytucje: Kazus polsko-żydowski
Masowe Oszustwo o Masowej Przemocy: Kazus Serbów

Prace pochodne – potrzeba tłumaczy:

Judeocentrics Behind Balkan Interventionism

Operation Danish Cartoons

Kosovo a Precedent for Judeopolonia?

Opublikowano Ciekawostki | 3 komentarzy

„DRUGA JAPONIA”

18 czerwca 2011 w Warszawie odbyła się premiera najnowszego filmu pt. „Druga Japonia”
name=”allowFullScreen” value=”true”></param><param name=”allowscriptaccess” value=”always”></param></object>

Dim lights Download

Film jest dostępny również w serwisie youtube:

Cz. 1 http://www.youtube.com/watch?v=v5ewnhtZkig

Cz. 2 http://www.youtube.com/watch?v=Y-TgAVzeVGI

Opublikowano Z Polski | Dodaj komentarz

Duże trzęsienie w Zatoce Kalifornijskiej

Na razie jest niewiele informacji poza wskazaniami sejsmometrów. Trzęsienie 5,9 w skali Richtera, na głębokości 60 km, wystąpiło ok. godz. 20-tej polskiego czasu. W pobliżu znajdują się duże miasta meksykańskie Los Mochis i La Paz. Aktywność sejsmiczna wzrosła znacznie w ciągu ostatnich 2 dni, widać po wykazie dużych trzęsień: http://quakes.globalincidentmap.com/. Nie wiadomo na razie czy trzęsienie w Zatoce pociągnęło za sobą jakieś tragiczne skutki, 5,9 już wystarczy by narobić szkód. Nie ma żadnych informacji na temat ewentualnego tsunami.

http://cp.pdc.org/x/jdz/

mapa: http://quakes.globalincidentmap.com/map_detail.php?id=124867
dane o trzęsieniu: http://www.emsc-csem.org/Earthquake/index.php
kolejne wstrząsy! http://www.godlikeproductions.com/forum1/message1574239/pg5

Wyspy Kanaryjskie, El Hierro – 620 wstrząsów w ciągu tygodnia

ok. 21:40 pojawiły się dziwne światła

Tu sytuacja wygląda naprawdę poważnie. Rząd Wysp Kanaryjskich uważnie monitoruje to co się dzieje na najmniejszej z wysp – El Hierro. W piątek na Teneryfie odbyło się spotkanie ministrów Ekonomii, Finansów i Bezpieczeństwa w ramach specjalnego Komitetu Zarządzania i Monitoringu Wulkanicznego. Do tej pory na wyspach nie podejmowano takich działań, jest to więc sytuacja bezprecedensowa. Ustalono, że od 17 lipca nastąpił poważny wzrost ilości niewielkich wstrząsów w granicach wyspy.

tsunami może sięgnąć do Nowego Jorku

Wyspa El Hierro wynurzyła się ok. 100 mln lat temu, po czym rozrastała się na skutek aktywności sejsmicznej, która występuje do dzisiaj. 50,000 lat temu nastąpił wstrząs, który spowodował upadek do oceanu fragmentu lądu o objętości 300 km sześciennych – tsunami jakie wtedy powstało mogło mieć nawet wysokość 100 metrów. Przez ostatnie 200 lat wulkany na wyspie są spokojne, jednak jak widać, nie musi to trwać wiecznie.
Najdziwniejsza jest cisza medialna wokół wstrząsów na wyspie, mimo że rząd Wysp Kanaryjskich podjął bezprecedensowe działania przygotowawcze. Czyżby jednak zanosiło się na coś poważnego?

Wykaz trzęsień o sile powyżej 1,5 w skali Richtera: http://www.02.ign.es/ign/layoutIn/volcaListadoTerremotos.do?zona=2&cantidad_dias=10
Wulkan na żywo: http://laspuntas.myipcamera.com:1024/img/main.cgi?next_file=main.htm
Film nt. wyspy oraz ewentualnego tsunami: http://www.youtube.com/watch?v=8sTbfPn_jns
Fim o Mega Tsunami: http://www.youtube.com/watch?v=3jlaiJRwU6Q
Report of massive earthquake swarm in Canary Islands
monitorpolski

Opublikowano Ciekawostki | Dodaj komentarz

MIND CONTROL – KONTROLA UMYSŁU

http://sekcja8.totalh.com/index.php?option=com_content&view=article&id=414:pranie-brudnych-mozgow&catid=40:artykuy&Itemid=135

W ciągu ostatniego miesiąca miałam okazję przeczytać wiele artykułów poświęconych problemowi kontroli umysłu – zwróciłam uwagę zarówno na opisy historycznych eksperymentów z „mind control”, jak i na teorie spiskowe dotyczące rzekomego stosowania tej metody we współczesnych czasach. Kontrola umysłu to rodzaj prania mózgu, którym interesowała się CIA w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku. Jak podaje wirtualna encyklopedia Wikipedia, w czasach zimnej wojny amerykański wywiad prowadził liczne, zazwyczaj nielegalne projekty badawcze, mające na celu wynalezienie i udoskonalenie nowych metod wpływania na ludzki umysł.

SKANDAL, JAKIEGO AMERYKA WCZEŚNIEJ NIE WIDZIAŁA

Agenci Centralnej Agencji Wywiadowczej dążyli do tego, aby nauczyć się manipulować ludzką psychiką, zmieniać ludzkie poglądy, nawyki, cechy charakteru i temperamenty, zmuszać człowieka do wykonywania określonych czynności, a nawet wymazywać mu pamięć. Wszystkie te działania określa się mianem “projektu MK-ULTRA“, aczkolwiek zetknęłam się również z określeniem „projekt Monarch”. Eksperymenty z kontrolą umysłu zostały ujawnione w latach siedemdziesiątych XX wieku i wywołały w amerykańskim społeczeństwie ogromny szok, ponieważ prowadzono je bez zgody ofiar, często w sposób skrajnie niehumanitarny. Cała afera z MK-ULTRA zakończyła się powołaniem przez Kongres i Prezydenta USA specjalnych komisji śledczych, jednak prace owych komisji były trudne, gdyż agenci Centralnej Agencji Wywiadowczej zniszczyli znaczną część dokumentów dotyczących kontroli umysłu.

ODPOWIEDŹ KAPITALISTYCZNEGO ŚWIATA NA KOMUNISTYCZNE PRANIE MÓZGU

Czynnikami, które zainspirowały CIA do rozpoczęcia projektu MK-ULTRA, były udokumentowane przypadki stosowania prania mózgu – także wobec obywateli amerykańskich – w krajach totalitarnych, np. Korei Północnej, Chinach, ZSRR (od siebie mogę dodać, że w Polsce znamiona prania mózgu posiadały poczynania Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego). Pranie mózgu polega na złamaniu charakteru konkretnej osoby i nadaniu jej nowej osobowości, takiej, która będzie spełniać oczekiwania “treserów”, najczęściej powiązanych z grupą trzymającą władzę. Łamanie charakteru jest procesem niewdzięcznym i czasochłonnym. Aby osiągnąć cel, odizolowuje się jednostkę od społeczeństwa, poddaje ją długotrwałym torturom i równie długotrwałej indoktrynacji, niekiedy wspomaganej hipnozą, elektrowstrząsami, narkotykami, lekami psychotropowymi i innymi „wynalazkami” mającymi wpływ na pracę człowieczego mózgu. Kiedy ludzka istota zostaje psychicznie zniszczona, „wychowuje” się ją od nowa, w wyniku czego staje się ona zupełnie inną osobą, zazwyczaj uległą i lojalną wobec swoich „wychowawców”. Ta niecna procedura została dokładnie opisana w powieści „Rok 1984″ George’a Orwella. Autor określił ją mianem „reedukacji”, jako że w jego czasach nie używano jeszcze związku frazeologicznego “pranie mózgu”. Warto też sobie przypomnieć książkę opartą na faktach, „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, zawierającą wstrząsające opisy „zmieniania” ludzi przez sowieckie NKWD (m.in. fragment o mężczyźnie, któremu wmawiano, iż zabił Stalina i który ostatecznie uwierzył w swoją wirtualną zbrodnię).

FILM POPULARNONAUKOWY O KONTROLI UMYSŁU I JEJ OFIARACH

W serwisie YouTube.com można znaleźć film dokumentalny pt. „Teorie spiskowe. CIA i kontrola umysłu” pochodzący ze stacji telewizyjnej Discovery World. Opowiada on o tym, w jaki sposób Centralna Agencja Wywiadowcza i znajdujący się na jej usługach naukowcy prowadzili badania nad „mind control”. W filmie można zobaczyć między innymi kobietę, która twierdzi, że w okresie zimnej wojny trafiła do szpitala psychiatrycznego i została tam poddana wiadomym eksperymentom. Podobno poddano ją „stu dziewięciu zabiegom elektrowstrząsowym w ciągu niespełna pięciu tygodni”, w wyniku czego całkowicie straciła pamięć i otrzymała od swoich oprawców nową osobowość. Najwięcej uwagi poświęcono jednak Sirhanowi Bisharze Sirhanowi – człowiekowi, który w 1968 roku zastrzelił senatora Roberta Kennedy’ego, a który najprawdopodobniej popełnił zbrodnię pod wpływem hipnozy. Wprawdzie sąd nie uwierzył w teorię o zahipnotyzowaniu Sirhana, jednak wielu specjalistów (w tym psychiatrzy) do dziś upiera się przy opinii, iż Sirhan Bishara Sirhan działał w sposób nieświadomy i bezwolny.

BUDZENIE „ALTER PERSONY” ZA POMOCĄ „TRIGGERÓW”

Ze źródeł mniej wiarygodnych, takich jak strona VigilantCitizen.com, dowiedziałam się, że projekt Monarch (MK-ULTRA) nie był tradycyjnym praniem mózgu, aczkolwiek miał z nim bardzo dużo wspólnego. W owym projekcie chodziło ponoć o to, aby wywołać u ludzkiej istoty chorobę psychiczną – rozdwojenie jaźni, zaburzenie dysocjacyjne, czyli osobowość wieloraką. Ta druga, sztucznie wykreowana osobowość, określana za pomocą frazeologizmu “alter persona”, miała być budzona za pomocą indukcji hipnotycznej, a więc jakiegoś sygnału, hasła lub symbolu wprowadzającego człowieka w trans. Takimi sygnałami, czyli triggerami, miały zaś być kwiaty, wstążki, kokardki, drzewa (zwłaszcza wierzby), roboty, potwory, postacie kosmitów, lalki, marionetki, labirynty, korytarze, zwierciadła, kabalistyczne Drzewo Życia, pajęczyny, muszle, obwody elektryczne, trąby powietrzne, zegary, klepsydry, węże, stłuczone szkło, zamki, starożytne symbole, motywy z kreskówek Disneya, „Czarnoksiężnika z Krainy Oz”, „Piotrusia Pana” i „Alicji w Krainie Czarów” (biały królik, bajkowa kraina, świat po drugiej stronie lustra), tęcze, sowy, klucze, spirale, windy, schody, obręcze, feniksy, pętle, karuzele, a przede wszystkim motyle.

MOTYL MONARCHA, SYMBOL PRANIA MÓZGU I MK-ULTRA

Sama nazwa projektu Monarch pochodzi od… gatunku motyla zwanego monarchem, monarchą albo danaidem wędrownym (danaus plexippus). Wybrano tę nazwę z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że elektrowstrząsy stosowane w ramach kontroli umysłu sprawiają, iż człowiek czuje się przez chwilę lekki i zdolny do fruwania jak motyl. Po drugie dlatego, że motyl, podobnie jak ofiara prania mózgu, przechodzi w swoim życiu totalną transformację (larwa – poczwarka – imago). Po trzecie dlatego, iż – zdaniem wielu badaczy – motyl monarcha potrafi się uczyć, nabywać pewne nawyki, a nawet przekazywać je z pokolenia na pokolenie. Mówi się, że niektórym ofiarom kontroli umysłu tatuowano na ciele motyle, a innym kazano nosić gadżety związane z tymi zwierzętami. Moim zdaniem, uczynienie motyla symbolem prania mózgu to jak najbardziej trafny wybór. Należy jednak pamiętać, iż symbole są z reguły wieloznaczne, a motylek równie dobrze może symbolizować ludzką duszę. Tak jak motyl wydostaje się z kokonu i zaczyna latać, tak ludzka dusza – według chrześcijan – opuszcza ciało w momencie śmierci i frunie ku niebu (źródło: cmentarium.sowa.website.pl).

Motyw kontroli umysłu w teledysku “Walking On Air”

Strona VigilantCitizen.com podaje, że istnieje wiele teledysków, których fabuła lub symbolika nawiązuje do problemu prania mózgu i projektu MK-ULTRA. Jednym z nich jest ponoć video clip „Walking On Air” (“Spacer w powietrzu”) estońskiej piosenkarki Kerli. Artystka gra w nim dziewczynę, która otrzymuje od tajemniczego starca lalkę, będącą jej sobowtórem. Następnie bohaterka wchodzi do zaczarowanego, surrealistycznego domu, w którym piekarnik jest zimny i oblodzony, w lodówce płonie ogień, telewizor ogląda widza, okna pełnią funkcję ściany, a ściana – funkcję okna (Uwaga! W psychoanalizie Freuda dom symbolizuje ludzką osobowość, więc możemy domniemywać, iż w teledysku „Walking On Air” chodzi o umysł głównej bohaterki i jej niezdrową, wywróconą do góry nogami psychikę!). W jednej ze scen widzimy, jak dziewczyna grana przez Kerli leży na niewygodnym, kamiennym łóżku i płacze, a jej łzy zamieniają się w elektryczne motyle (postać śpiewa przy tym “Czuję się, jakbym spacerowała w powietrzu“, co przypomina wrażenia towarzyszące elektrowstrząsom). Obok łóżka znajduje się coś na kształt ścianki ozdobionej motylimi motywami, a do tej ścianki jest przytwierdzone lustro. W pewnym momencie główna bohaterka spogląda w lustro i widzi siebie jako przerażoną, zrozpaczoną marionetkę poruszaną przez kobietę-manekina. Co ciekawe, ta kobieta-manekin ma na ramiączku od sukienki symbol motyla. Jak widać, “Walking On Air” zawiera sporo triggerów. Wśród nich są jeszcze: zegary, kwiaty, hipnotyzujący, obracający się pokój, wstążki, kokardki, drzewa, drabiny (substytuty schodów). Wiele osób zwraca uwagę na fakt, iż w kilku pomieszczeniach przedstawionego w teledysku domu pojawia się biało-czarna podłoga (czasem jest to klasyczna podłoga-szachownica). Taka podłoga to tradycyjny element loży masońskiej.

INNE TELEDYSKI NAWIĄZUJĄCE DO MK-ULTRA

Na forum VigilantCitizen (vigilantcitizen.com/boards) ktoś zasugerował, że do problemu kontroli umysłu nawiązuje również teledysk „In The Dark” („W ciemności”) kanadyjskiej grupy The Birthday Massacre. Rzeczywiście: w video clipie można znaleźć wiele triggerów, takich jak spirale, zegary, drzewa, klucz, maska, biały królik, lustro i świat po jego drugiej stronie. Są też elementy znane z teledysku „Walking On Air” Kerli: lalka i telewizor. Filmik „Walking On Air” opiera się na bardzo wzruszającym scenariuszu, w którym główna bohaterka, grana przez wokalistkę Chibi, lituje się nad ofiarą kontroli umysłu, próbuje jej pomóc, jakoś do niej dotrzeć (piękny motyw „klucza do serca”). Postać, którą spotyka Chibi, ma zamiast twarzy trupiobladą maskę i wygląda jak wrak człowieka. Szyja tej osoby jest poraniona, ręce owinięte bandażami, a paznokcie – powyrywane. W pewnym momencie postać zaczyna krwawić, co można potraktować jako symbol rozdrapywania starych ran, cierpienia wywołanego rozmową (skądinąd życzliwą) na temat traumatycznych przeżyć. Później widzimy, jak Chibi i ofiara MK-ULTRA zostają w magiczny sposób związane zakrwawionymi bandażami – w taki sposób, iż zaczynaj