Kiedy zobaczymy następną masową zbrodnię?

Wiadomość z Tel Awiwu: to nie jest oznaką szacunku kiedy większość ludzkości postrzega cię jako psychopatę.

Niepokoje premiera Netanjahu są nie na miejscu. Legitymizacja Izraela nie jest już zagrożona. Jest stracona. Kaput.

Państwa narodowe to wspólny stan umysłu. Sposób myślenia w Islandii różni się od tego w Indii. Izrael różni się najbardziej od innych. Założony przez ekstremistów i terrorystów, stacza się cały czas.

Psychopaci chcą by ich kochano. To dlatego są tak czarujący, choć tylko powierzchownie. Oni również są patologicznymi kłamcami, egocentryczni, nieczuli i bezlitośni. Te cechy od dawna znane są sąsiadom Izraela, szczególnie Palestyńczykom. Po II wojnie światowej Harry Truman dał się na tyle oczarować, by traktować tę ekstremistyczną enklawę jak sojusznika. Ta decyzja może wejść do historii jako największy błąd Ameryki.

Choć przez 62 lata pełniliśmy wobec Izraela rolę opiekuna, portfela i apologety, to szacunek i miłość szły tylko w jednym kierunku.

Psychopatów nie powinno się mylić z megalomanami. Inny jest ich sposób myślenia. Megalomani chcą by ich się bano, a nie kochano. Ich wspólną cechą jest sprawowanie kontroli.

Ta nie tak subtelna różnica jest ważna, przynajmniej dla tych z nas, którzy nie mają podwójnego obywatelstwa. Na przykład nie jest znany fakt, że Izrael i jego obrońcy tak załatwili wywiad, że wciągnął nas w wojnę w Iraku. Ten fakt już nie podlega dyskusji.

Samo to potwierdza rozdwojenie jaźni widoczne we wspólnym stanie umysłu tego co nazywamy Izraelem. Ci którzy na to cierpią oczarowali nas byśmy poświęcali naszą krew i pieniądze dla dawno zaplanowanych jego celów. To jest częścią składową psychopaty.

Część składowa megalomana natomiast poczuła, że mieli prawo tak postępować, byśmy się bali. Jako Wybrańcy (przez boga którego sobie wybrali), zwolennicy tego wspólnego sposobu myślenia naprawdę wierzą, że mają prawo oszukiwać. Ci którzy z nimi współdziałają widzą siebie jako „z nas ale nad nami”.

Kiedy wysłaliśmy naszych żołnierzy po to by realizowali swoje cele, by ginęli i byli ranni Amerykanie, wpadliśmy w takie bagno finansowe, że nie widać jasnej drogi wyjścia z niego.

Jeszcze jedno zwycięstwo na korzyść specjalnych amerykańsko-izraelskich relacji

Dlaczego Amerykanie nie pojmują tego?

Jeśli chodzi o to „państwo” to nic o nim nie jest legalne. Jego powstanie to wiele dziesięcioleci terroru zbudowanego na fałszywej historii. Nawet najbardziej głupie pytanie – jak to się stało, że powstał Izrael. I dlaczego Ameryka uważa go za coś specjalnego.

Jak powinni, Amerykanie uczą się jak bać się Izraela. Niewielu z nas nadal jest oczarowanych – pomimo faktów. Dla prawdziwego zwolennika fakty prawdopodobnie nie będą ważne. Ci którzy znają fakty wiedzą lepiej. Dlatego szybko wzrasta niepokój, że przysparzające kłopotów zachowanie Izraela pojawia się znowu. Ci którzy mają największą wiedzę są głęboko zaniepokojeni ostatnimi wydarzeniami.

Ujawniona 26 sierpnia notatka CIA mówi o amerykańskich Żydach jako eksporterach terroryzmu. Potem doszła wiadomość z 30 sierpnia od sefardyjskiego rabina Ovadia Josepha, który ponaglał by palestyński przywódca Mahmoud Abbas „zniknął z powierzchni ziemi”, oraz by „Bóg spuścił (na Palestyńczyków) plagę”.

Żadna z tych wiadomości nie zasłużyła na uwagę ze strony głównych amerykańskich mediów. Ale ich uwagę zarezerwowano na 31 sierpnia, kiedy na Zachodniim Brzegu zastrzelono czterech Izraelczyków.

Najbardziej fatalny atak w ciągu czterech lat – za który obwinia się Hamas – miał miejsce kilka godzin przed zaplanowanym spotkaniem Netanjahu z przywódcami Hamasu i sekretarzem stanu Hillary Clinton.

Szczególny czas tego ataku ożywił pamięć o licznych w odpowiedniej chwili zorganizowanych „incydentów” za rządów premiera Ariela Szarona. Nikt nie odważy się zasugerować, że Tel Awiw może być źródłem tego najnowszego incydentu. Ale przypomnijmy tylko kilka takich wydarzeń:

12.04.2002 – w momencie kiedy sekretarz stanu Colin Powell był na spotkaniu z Arielem Szaronem, w Izraelu zamachowiec samobójca zabił 8 osób i zranił 22

10.05.2002 – w momencie kiedy prezydent Bush był na spotkaniu z Arielem Szaronem, w Izraelu był przypadek z udziałem zamachowca samobójcy

11.06.2003 – w momencie kiedy Ariel Szaron składał wizytę w Białym Domu, w autobusie w Jerozolimie zamachowiec samobójca zabił 17 osób i zranił 100

11.11.2003 – w momencie kiedy prezydent Italii składał wizytę w USA, Italia przeżyła największy dramat wojenny od II wojny światowej, kiedy w Iraku zginęło 19 Włochów

20.11.2003 – w momencie kiedy prezydent Bush składał wizytę Tony’emu Blairowi w Londynie, brytyjski dyplomata w Istambule znalazł się wśród 27 śmiertelnych ofiar wybuchu

30.11.2003 – w momencie kiedy prezydent Hiszpanii odwiedzał USA, w Iraku zginęło 7 hiszpańskich oficerów wywiadu.

Źródło terroru

Co stanie się z szybko słabnącą legalnością Izraela kiedy okaże się, że strach przed terroryzmem w całości pochodzi od tych, którzy znani są ze względu na ich ekspertyzę w wywoływaniu wojen „metodą oszustwa”. Jest to motto założycielskie Mossadu, izraelskiej grupy operacji zagranicznych, znanej ze światowej ekspertyzy w roli agenta prowokatora.

Czy państwo ustanowione przez terrorystów zastosuje terror by utrzymać narrację kluczową dla swojego przetrwania? Czy Tel Awiw znowu oszuka USA by realizować swoje ekspansjonistyczne cele?

Syjonistyczny potentat medialny Haim Saban powiedział szczerze w artykule z 10 maja w The New Yorker, kiedy mówił, że „są trzy sposoby na uzyskanie wpływów w amerykańskiej polityce”: sponsorowanie finansowe partii politycznych, zorganizowanie ośrodków think-tank i sprawowanie kontroli nad mediami.

Jedyne o czym nie powiedział to terror.

Czy ten obywatel o podwójnym obywatelstwie przyznawał się do tego jak Amerykę nakłoniono do wojny – za Izrael?

Czy opisywał jak syjoniści kształtują amerykańską politykę – na oczach wszystkich?

Czy opisywał jak psychopaci prowadzą wojnę z USA – od wewnątrz?

Czy mówił o tym jak megalomani wpływają na podejmowanie decyzji w USA – metodą zastraszania?

Od dawna Amerykanie byli zafascynowani tymi „specjalnymi” relacjami. Nadszedł czas by się bać. Kiedy sposób myślenia tego wrogiego typu będzie wyraźny, a jego wykonawcy będą widoczni, to wtedy „psycho-megalomania” będzie najbardziej niebezpieczna.

Czy będziemy mieć kolejny atak terrorystyczny? Można być tego pewnym. Pozostaje tylko jedno pytanie: kiedy?

Na wydarzenia specjalne często wybiera się specjalne dni. Czy następna masowa zbrodnia będzie w dniu Rosz Haszana (8 września)? A może w 9 rocznicę 11 września? Może Jom Kippur 17 września?

Czy następny incydent będzie miał charakter nuklearny czy konwencjonalny? Czy odbędzie się w USA czy w UE?

I najważniejsze w tym wszystkim pytanie: czy obwiniany za to będzie Hezbollah, czy Hamas? Czy „pakistańscy Talibowie” pokazani będą jako wymagani sprawcy zła, odpowiedzialni za następne morderstwo masowe?

Za przetłumaczenie i nadesłanie, podziękowanie dla Oli Gordon

http://holyhoax.org/opinion/middle-east/383997-when-will-we-see-the-next-mass-murder

http://judeopolonia.wordpress.com/2010/09/03/kiedy-zobaczymy-nastepna-masowa-zbrodnie/

Reklamy

Informacje o radiopomostphoenix

www.radiopomost.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s