– W kazda ostatnia niedziele miesiaca –

(wspaniała postawa Akowców z Detroit).

19 października minie kolejna rocznica uprowadzenia i zamordowania śp. ks. Jerzego Popiełuszki; od czerwca bieżącego roku błogosławionego ks. Jerzego.
Mimo upływu 26 lat od zbrodni i pospiesznego skazania oficerów SB odpowiedzialnych za mord (dość szybko wyszli na wolność), po dziś dzień nie wszystkie okoliczności zostały wyjaśnione. I wciąż pojawiają się nowe wątki, jak chociażby hipoteza, iż ks. Jerzy mógł być przetrzymywany na terenie sowieckiej bazy, gdzie poddano go torturom, które miały doprowadzić do wyrażenia zgody na współpracę.
Tym niemniej dzisiaj najważniejsze jest wyniesienie ks. Jerzego na ołtarze i niezwykły fakt, jakim była obecność mamy ks. Jerzego (kilka dni przed beatyfikacją ukończyła 100 lat!) na podniosłych uroczystościach w Warszawie. Czy był to pierwszy przypadek tego typu w historii Kościoła? Pamiętajmy, że wcześniejsi papieże nie spieszyli się z wynoszeniem na ołtarze.
Tak się składa, że przeglądałem niedawno wydawnictwo poświęcone świętemu Maksymilianowi Kolbe, o którego beatyfikację wystąpił tuż po wojnie m.in. episkopat Japonii, chodziło m.in. o skrócenie okresu oczekiwania na rozpoczęcie procesu, który wynosił właśnie 50 lat. Dzisiaj, za sprawą Jana Pawła II, wszystko uległo zmianie, to znaczy przyspieszeniu.
W przypadku ks. Popiełuszki mówimy o 13 latach: proces beatyfikacyjny rozpoczęto w 1997 r.
Życie ks. Jerzego, jego pełna poświęcenia działalność i okoliczności śmierci są znane, natomiast nikt nie mówi o byłych żołnierzach Armii Krajowej z Detroit, którzy od października 1984 r. w ostatnią niedzielę miesiąca organizują msze za Ojczyznę.
Jak opowiadał mi przed laty pan Zenon Stępień, prezes Koła AK Metro Detroit, pierwszą mszę zorganizowano zanim ogłoszono, że ks. Jerzy został zamordowany; wtedy modlono się o odnalezienie kapłana, o jego bezpieczny powrót.
Niestety, stało się inaczej. Ale weterani AK nie zrezygnowali ze swej krucjaty i robią to już 26 lat!
Przed laty, kiedy byli młodsi, bywali także w Windsor, w kościele Świętej Trójcy, tym bardziej, że jeden z mieszkańców naszego miasta, pan Ryszard Orszt nie tylko aktywnie uczestniczył w organizowaniu mszy, ale dostarcza do każdego „Biuletynu AK” wiersz. Stało się bowiem tradycją, że po zakończeniu mszy za Ojczyznę Akowcy rozdają bezpłatnie biuletyn.
Redaktorem naczelnym, wydawcą, sekretariatem itd. w jednej osobie jest wspomniany p. Stępień. Co ciekawe nakład biuletynu wynosi tysiąc egzemplarzy. A co zawiera? Najogólniej mówiąc teksty patriotyczne.
W każdej mszy za Ojczyznę weterani AK występują w strojach organizacyjnych, są sztandary, a także portret ks. Jerzego.
Obecnie msze organizowane są na terenie metropolii Detroit, jest kilka polskich parafii (św. Ludwika, św. Piotra i Pawła, Królowej Apostołów) których gospodarze z otwartym sercem przyjmują Akowców i odprawiają mszę za Ojczyznę.
Niestety, wiek robi swoje i chociaż starsi panowie nie poddają się, to jest im coraz trudniej dotrzeć do kościoła, zebrać grupę kilku osób, które wniosą sztandary. Jesteśmy świadkami odchodzenia pokolenia, które z bronią w ręku walczyło o wolną Polskę, suwerenną; pokolenia, które zmuszone do szukania nowego domu za oceanem nigdy nie zapomniało „skąd nasz ród”.
I takich ludzi będzie nam coraz częściej brakować – patriotów, uczestników wydarzeń, o których kręci się często zakłamane filmy, pisze książki, które wykoślawiają prawdziwy obraz armii podziemnej.
Dam przykład, natrafiłem ostatnio w księgarni na dzieło torontońskiego profesora Oresta Subtelnego pt.: „Ukraine. A History”, które od 1998 r. ma już czwarte wydanie! Jest to blisko 800 stron druku, z którego wynika, że np. Armia Krajowa nie była lepsza od… UPA! To w kontekście przelanej niewinnej krwi. Ale przy okazji też można się dowiedzieć, że do SS Galizia zgłosiło się 82 tys. Ukraińców, z czego przyjęto 13 tys. I że w roku 1944 około 220 tys. Ukraińców nosiło niemieckie mundury.
Ponoć i my mamy profesora od historii…
Mówiąc o amerykańskich akcentach związanych z osobą błogosławionego ks. Jerzego warto wspomnieć o symbolicznych grobach kapłana, bądź pomnikach, które wzniesiono w hołdzie. Jest taki przy kościele św. Jacka w Chicago, w Trenton (kościół św. Jadwigi), na Greenpoincie, ale także na terenie Zakładów Naukowych Orchard Lake (na trawniku, przy bocznym wejściu do Galerii) w Michigan.
Na załączonym zdjęciu widzimy prezesa Koła AK p. Zenona Stępnia, powstańca warszawskiego, oraz p. Mieczysława Lisowskiego, który „zaliczył” 10 lat sowieckich łagrów.

Leszek Wyrzykowski.

Reklamy

Informacje o radiopomostphoenix

www.radiopomost.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ameryka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s