Rozważania ciągle te same

1.Ksiazka Cenckiewicza o Annie Walentynowicz – ksiazką roku 2010 !

http://videofact.blogspot.com/2010/12/ksiazka-cenckiewicza-o-annie.html

2. Jarmakowski kontra Macierewicz

http://videofact.blogspot.com/2010/11/jarmakowski-kontra-macierewicz.html

3. Pawel Zyzak laureatem nagrody im Mackiewicza

http://videofact.blogspot.com/2010/11/pawe-zyzak-laureatem-nagrody-im.html

W intersieie Rosji
http://www.videofact.com/w_interesie_rosji.html

Mark Ruszczynski
http://www.videofact.com/polish.htm
http://videofact.blogspot.com/

Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-parent:””; margin:0cm; margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:”Times New Roman”; mso-fareast-font-family:”Times New Roman”;} @page Section1 {size:612.0pt 792.0pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;} div.Section1 {page:Section1;} –>

Wpierw trzeba skonstatować oczywistą rzeczywistość – mamy to co mamy, ale wpływu na to nie mamy. Czyśmy sobie na taką dolę zasłużyli grzechami, choćby zaniedbania, czy to kara za inne przewinienia, lub wynik naszej słabości a siły naszych wrogów – to powinno być przedmiotem naszych ciągłych przemyśleń.

Ostatnią „atrakcją” jaka nas dotknęła były wybory samorządowe. Jak wszystkie dotychczasowe polegały na tym, że nie było w czym i kogo wybierać. To jedna z żelaznych zasad demokracji. Ponieważ ten chory system obowiązuje, przeto podporządkowaliśmy się karnie regułom owej demokracji. Akceptujemy więc pokornie naszą słabość, aprobujemy siłę naszych wrogów. I tak to trwa z górą już lat dwadzieścia.

Choć o diagnozę tego stanu rzeczy jest łatwo, to przerzucamy nasze sympatie na różne obce nam ideowo twory polityczne potulnie godząc się ze swoją słabością. Jedni nie dostrzegają, inni bagatelizują fakt, że zmierzamy do systemu dwupartyjnego. Obecnie uwagę narodu zaprzątnięto walką między PO a PiS-em. Tymczasem należałoby się zastanowić, czy jest to walka prawdziwa, czy tylko pozorowana. Wszak upadek rządu Jarosława K. spowodowany został na jego życzenie, dzięki czemu ze sceny politycznej wyeliminowani zostali jego koalicjanci – LPR i Samoobrona. Marne to były partie tak pod względem jakości liderów, jak też trwałości ideowego kośćca. Dawały jednak cień nadziei na przyciągnięcie do siebie elektoratu polskiego, zdolnego rozróżnić – co jest, a co nie jest w interesie Polski. Tymczasem już 14 lutego 2005 r. Jarosław K. w Fundacji Batorego wygłosił wykład „O naprawie Rzeczpospolitej” w którym wyłożył swą troskę aby wykluczeni z dobrodziejstw transformacji po roku 1989 nie połączyli swych sił przy urnie wyborczej. Ta przestroga dla post magdalenkowego układu została należycie zrozumiana i jak dotąd udaje się zapobiec zespoleniu sił patriotycznych. Dla zepchnięcia na polityczny margines koalicjantów mogących owych wykluczonych przyciągnąć trzeba było rozbić rząd i pozorować wojnę z PO. Istotnym jest uznanie istnienia owych wykluczonych.

Gdzie są ci wykluczeni? Są na tzw. prawicy i na tzw. lewicy. To ci rozróżniający interes polski od obcego, nie szukający mocodawców poza ojczyzną i nie frymarczący majątkiem narodowym. To wciąż nie istniejący obóz polityki polskiej, o różnych odcieniach, ale o jednym kierunku – interesu narodowego – „gradu diverso, via una”.

Niestety nie potrafimy się zorganizować. Bardziej niż wrogowie przeszkadzają nam własne ambicje liderów kanapowych grupek, wzajemne pomówienia i rachuby na profity z uwieszenia się u klamki którejś z koncesjonowanych partyj. Widać to i w ostatnich wyborach. Kilka słabych komitecików wyborczych pod szyldami grupek narodowych bez szans na cokolwiek, bez środków i bez woli walki i garstka rozproszonych patriotów uczepionych u list głównych rozgrywających – PO i PiS-u. Czemu są te silne partie określane przez media jako prawicowe? PO uchodzi za prawicę, wszak to liberałowie. Czy można jednak odwoływać się do prawicowości tylko w oparciu o kult dóbr materialnych? A co z całą sferą ducha, idei? Bezideowość świadczy wręcz o lewackiej proweniencji. PiS jawi się również jako prawica, choć retoryka sprawiedliwości społecznej powinna sytuować go bardziej na lewo, w obszarze sanacyjnego PPS-u. Tylko miara ludzi jakby mniejsza. Klasycznej, ideowej prawicy na naszej scenie politycznej nie ma. Pozostają patrioci, owi wykluczeni, w rozsypce.

Chciałoby się powtórzyć pytanie Słowackiego:

„Kiedyż prawdziwie Polacy powstaną,

To składek zbierać nie będą narody”,(…)

Oczywiście nie chodzi mi o rewolucję, jakąś ruchawkę, lecz o samo zorganizowanie się sił polskich, w Polsce i na obczyźnie. Kiedyż powstaniemy dla obrony swoich własnych interesów? Wszak nawet demokratyczne wybory – czy proporcjonalne, czy w jednomandatowych okręgach niczego za nas bez nas nie załatwią. Ich wyniki będą takie, jakie są, tzn. odzwierciedlać będą tęsknotę za tym co z pańskiego stołu spadnie. Ludzie lubią słuchać dobrych wiadomości i wierzyć w nie, choćby kłamstwami były. Przed wojną było to hasło: „byczo jest”. Teraz ludzie chcą słyszeć iż wszystko idzie ku lepszemu, a przestrogi przed zbliżającą się katastrofą zbywać. Skoro jest dobrze, niektórzy się dorobili, to trzeba do nich się przyłączyć i ich popierać bo może i dla nas coś skapnie. Stąd takie wyniki. Któżby chciał słuchać złych wiadomości, przestróg?! Ma być dobrze! W dodatku dzięki polskojęzycznym mediom uznaliśmy, że spory w polityce są czymś obrzydliwym. Wszyscy ze wszystkimi w tej sferze muszą się zgadzać, bo lubimy „święty” spokój. Nie zastanawiamy się, że potakiwanie sobie nawzajem oznacza stagnację, natomiast spór rozszerza horyzonty. Głosy zostały oddane – na tych którym się mniej lub bardziej uczciwie powiodło.

A przecież orientujemy się w pochodzeniu różnych dziwnych fortun, a afera goni aferę. Ci ludzie pod hasłem służby narodowi prą najzwyczajniej do korytka naszymi podatkami wypełnionego. My oddajemy na nich głos po cichu ten stan rzeczy akceptując, bo może i nam coś z ich przekrętów przypadnie. A przecież… jesteśmy ponoć narodem katolickim. Czyli powinniśmy w pierwszym rzędzie opierać się na wierze i wskazaniach udzielonych nam przez naszych wielkich kaznodziejów:

(…)„Wszechmogący, wieczny Boże, wzbudź w nas szeroką i głęboką miłość

ku braciom i najmilszej matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu,

swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie.” (…)

Okazuje się, że modlitwa sobie, a rządzący z rządzonymi – sobie. Może wskazania ks. Piotra Skargi to czasy odległe, a przez to i słowa jakby niezrozumiałe. Jednak ich aktualność przypominana jest niemal w każdym pokoleniu. Choćby poprzez Kasprowicza, którego 150 rocznica urodzin przypadnie niebawem:

„Rzadko na moich wargach –

Niech dziś to warga ma wyzna –

Jawi się krwią przepojony,

Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

Widziałem jak rynkach

Gromadzą się kupczykowie,

Licytujący się wzajem,

Kto Ją najgłośniej wypowie.

Widziałem, jak między ludźmi

Ten się urządza najtaniej,

Jak poklask zdobywa i rentę,

Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

Widziałem, jak do Jej kolan –

Wstręt dotąd me serce czuje –

Z pokłonem się cisną i radą

Najpospolitsi szuje.” (…)

Niestety nauki poszły w las i idą dalej. Zamiast wyciągać z nich wnioski mamy z jednej strony festiwal chełpliwości (PO) i rozpamiętywanie tragedii smoleńskiej z drugiej (PiS). Nota bene, byłem w sierpniu zaproszony do Ludźmierza na Światowy Zjazd Górali, na którym wypowiadało się trzech posłów PiS-u i wszyscy o Lechu K., a nikt o sprawach dla Polski najważniejszych. Jakby nie czytali Asnyka:

„Trzeba z żywymi naprzód iść,

Po życie sięgać nowe,

A nie w uwiędłych laurów liść

Z uporem stroić głowę.” (…)

Może tak jednak łatwiej ukryć swoją prawdziwą twarz, swoje mniej chwalebne cele i zanik myślenia (w tym patriotycznego). A przecież to tutaj na Podhalu mieszkał i tworzył Witkiewicz, który trafnie a zwięźle zauważył, że:

„Nie ma większej siły nad myśl.”

I tak nasza rzeczywistość bierze rozbrat z rozumem, a nawet z instynktem samozachowawczym. No, ale dopóki jakoś jeszcze trwamy, trzeba przyjąć zasadę – „contra spem spero”. A to zobowiązuje nas do działania na miarę swoich talentów i możliwości, choćby ta aktywność ograniczała się do wzmocnienia rozumu własnego i otoczenia.
Kazimierz Murasiewicz

Reklamy

Informacje o radiopomostphoenix

www.radiopomost.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawostki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s