BEZ STRACHU – TOM II [CZĘŚĆ XVI]

Rozdział VI
Prezydenci o Żydach i Żydzi o sobie
Gdy kolejny raz spotkaliśmy się w domku generała Wyderkowskiego, pan Tadeusz zaczął swoje opowiadanie od tego, że powinienem znać przemówienie Benjamina Franklina na Kongresie Stanów Zjednoczonych, wygłoszone w 1787 r. Już wtedy światli i odpowiedzialni ludzie na świecie zrozumieli, co niosą ze sobą Żydzi, i jakie zagrożenia czekają te narody, które pochopnie, bez przemyślenia przyjmują Żydów do swego kraju.
‘Bardzo często, analizując historię Żydów, dochodzę do wniosku, że z ludźmi jest tak, jak w przyrodzie, lub wśród zwierząt. Jeśli na przykład jest człowiek, który nie dba o higienę osobistą, dopuści do tego, że oblezą go wszy i porozłażą się po całym ciele i żerują, nieraz doprowadzając do tego – a przy tym mnożąc się – że człowiek od ran i chorób, jakie ze sobą niosą nie wytrzyma i umrze’.
Zgadzam się panie Tadeuszu, odpowiedziałem, bo ja osobiście byłem w tym dniu, jak wrócili moi wujkowie z Syberii. A było to w zimę i był śnieg. Jak zdjęli z siebie bieliznę i odzież – ich matka, a moja babka wyniosła to na śnieg, pozostała tylko warstwa tego świństwa na śniegu, a ciała kuzynów były pokryte ranami i strupami.
‘Więc widzi pan, panie Albinie, Żydzi są jak te wszy lub mendy. Jak raz już wejdą na taki organizm, to one będą się tuczyć i mnożyć, a ten na którym są, będzie marniał. Polska dla nich była zawsze tym najlepszym żerowiskiem, odkąd wyrzuciły ich kolejne narody.
Jeśli idzie o choroby związane z Żydami, to do dziś mamy po nich pamiątkę. Na południu Polski, gdzie było dużo Żydów i żyli w brudzie, zapanował parch. Padali jak muchy na ten parch. Po tej zarazie mamy nazwy miejscowości w Lubelskim o nazwie „Parchy i Parchatka”, po tym, w tej części Polski określano Żydów, od ich choroby „parchami”.
Przyniosłem panie Albinie, wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych na Kongresie w 1787 r. Oto to wystąpienie:
„Dżentelmeni, największe niebezpieczeństwo, któremu Stany Zjednoczone będą musiały się przeciwstawić, i to stanowczo, to Żydzi. W każdym kraju, w którym Żydzi się osiedlili w większej liczbie, obniżali jego poziom moralny, rozbijali jego spoistość i solidarność kupiecką. Odosabniali się i nigdy nigdzie nie asymilowali się.
Religię chrześcijańską, na której dany naród się opierał wyszydzali, starali się ją podkopać na każdym kroku, i w najwymyślniejszy sposób tworzyli naród w narodzie, państwo w państwie. Jeżeli jednak zdarzyło się, że zwracano na nich uwagę i w jakiś sposób im się przeciwstawiano, wtedy sięgali po wszystkie środki, by taki kraj i naród zrujnować, jak to uczynili z Hiszpanią i Portugalią.
Żydzi od XVII wieków opłakują swoje wygnanie z Palestyny, którą nazywają swoją ojczyzną. Ale zapewniam was, dżentelmeni, gdyby świat – władze tego świata – zdecydowali się oddać Palestynę Żydom na własność, wtedy od razu znaleźliby tysiące powodów, żeby tam nie wracać. Dlaczego?
Ponieważ są wampirami. A wampiry nie mogą żyć z wampirów. Oni sami między sobą istnieć nie mogą. Oni muszą pasożytować na innych naiwnych narodach. Na narodach nienależących do ich rasy, a najlepiej na chrześcijanach.
Jeśli w tym przedłożonym projekcie konstytucji nie wyłączycie Żydów z granic Stanów Zjednoczonych to nie przeminą dwa lub trzy stulecia, a Żydzi napłyną tak masowo, że kraj nasz opanują i pożrą.
Jeśli ich nie wyłączycie, to potomkowie wasi będą tymi, którzy tam, na polach, w pocie czoła pracować będą w służbie u Żydów, a Żydzi tucząc się ich pracą, będą się rozpierali w kantorach i zacierali ręce z zadowolenia.
Ostrzegam was, dżentelmeni, jeśli Żydów nie wyłączycie z ziem naszych po wsze czasy, wtedy dzieci waszych dzieci przeklinać będą pamięć waszą.
Żydzi są Azjatami, dżentelmeni, gdziekolwiek by się urodzili i przez ile bądź wieków pozostaliby za granicami Azji, nigdy się nie zmienią. Dusza ich pozostanie zawsze obca i wroga dla duszy Amerykanina.
Choćby i przez dziesięć generacji żyć mieli wśród nas, nie zmienią się. Żydzi są Azjatami i wyrosną na największe niebezpieczeństwo tego kraju, gdybyśmy ich tu wpuścili. Należy ich ustawowo, raz i na zawsze z granic Stanów Zjednoczonych wyłączyć.
Niewątpliwie świadoma celu polityka żydowska i świadoma celu solidarność wewnętrznego ustroju żydostwa stanowi jego siłę i niebezpieczeństwo dla innych. Ale to jest jego siłą największą.
Siłą tą nie jest mózg, tylko ograniczony, biologiczny instynkt, instynkt pasożyta, jego podświadome zdolności rozkładcze. Instynkty te działają automatycznie w zetknięciu z elementami aryjskimi.
Sprężynami w świecie wszystkich rewolucji społecznych byli Żydzi, celu swego świadomi, to jednak dokonać tego mogli tak sprawnie i zniszczenia głównie dlatego, że mieli odpowiednio nastawiony aparat o cechach rasowych swoich mas, zatruwających masy aryjskie. Co stworzyło ten aparat? Kultura, której wykładnią zawsze był Talmud.
Kolejność, gdzie się pojawili zawsze była taka sama. Od podkopywania poziomu moralnego ludności przez namowę do zbrodni, z której mogli korzystać jako paserzy czy inaczej, odstąpienia od ideałów przez zarażenie ludzi materialnym światopoglądem, od systematycznego handlu do opanowania z jednej strony lichwą, nieuczciwą konkurencją, oszustwem i korupcją bogactw i kapitałów krajowych. Za ich zaś pomocą, do opanowania sprężyn życia państwowego i władzy potrzebującej pieniędzy, czyniąc je sobie powolnymi.
I to wbrew woli ludności, a z drugiej do ostatecznej ruiny społeczeństwa na drodze do rewolucji i narzucano ich pod stopy żydowskie. Wszędzie w tych procesach współdziałania, zgodnie myśl polityczna żydowska, która uczyniła sobie znakomite narzędzie z masonerii z żydowskim rasowym instynktem pasożyta”. – Koniec wystąpienia.
Jak pan widzi, bardzo trafnie oceniał Żydów B. Franklin. Wręcz proroczo określił każdy szczegół. Podobnie mówił kolejny prezydent Stanów. Niestety żydostwo było sprytniejsze, bardziej przebiegłe od Amerykanów.
Amerykanie dali się skorumpować i pod pozorem nowej konstytucji, która mówiła o równości nie dopuścili do uchwalenia tej ustawy.
Obecnie, kiedy pisze te słowa, to społeczeństwo Ameryki już zapłaciło i płaci za swoją demokrację. Płacić będzie dotąd, dopóki się nie otrząśnie z tego pasożyta. Dziś ludzie wiedzą, za czyje pieniądze i w jakim celu, zorganizowano atak samolotów na wieże. Publicznie okazywane dowody przekonują Amerykanów, kto doprowadził do wojny w Iraku, gdzie po obu stronach giną ludzie. Jak też naciągano różne sprawy, by przekonać Amerykanów, że trzeba iść i bić się i ginąć, ale nie za Amerykę, a za lzrael.
Perfidna, szatańska polityka – a taką prowadzą Żydzi w Ameryce – każe w interesie lzraela zabijać masowo Arabów. Wywoływać i prowokować awantury plemienne. Sprzedawać im broń, a której to, inne kraje sprzedawać nie mogą. Wszystko po to, żeby zatrzymać bezprawnie zajęte terytoria wielu sąsiednich krajów. I jeszcze do tego krzyczeć na cały świat, jak ich krzywdzą.
Powinien pan znać referat jakuba Bermana – mówił dalej Tadeusz Bednarczyk. Był on sekretarzem stanu, członkiem biura politycznego PPR, członkiern tymczasowego rządu jedności narodowej i osobą numer jeden w powojennej Polsce, gdyż tak Kaganowicz jak i Beria obdarzali go całkowitym zaufaniem. On był właściwie wykonawcą woli swoich rodaków z Kremla. Przede wszystkim, był sekretarzem i przewodniczył organizacji żydowskiej w Polsce o nazwie „Poalej-Syjon”. Był szefem żydowskiego komitetu centralnego w Wałbrzychu. Ten komitet oczywiście był tajny, ale nie na tyle, by ludzie o tym nie wiedzieli. Jednym słowem był on osobą, która w Polsce wydawała polecenia, np. kapitanowi Szechter-Michnikowi vel Szwedowiczowi mordowania AK-owców i patriotów polskich w więziennej kotłowni przy Rakowieckiej.
To on zmusił Gierka i Ziętka, gdy byli u władzy w Katowicach, by zmienić nazwę Katowic na Stalinogród. Zagroził dymisją całej egzekutywie i radzie wojewódzkiej na czele z Gierkiern i Ziętkiem.
Przyniosłem referat Bermana, i jeśli to pana interesuje, a myślę, że powinno, to proszę go wziąć ode mnie. Ten referat, wygłoszony osobiście przez Jakuba Bermana 9.04.1946 roku w Wałbrzychu do 730-tu zebranych Żydów z Polski:
„Żydzi mają okazję do ujęcia w swoje ręce całość życia państwowego w Polsce oraz roztoczenia nad nią swojej kontroli. Nie pchać się więc na stanowiska reprezentacyjne. W ministerstwach i urzędach tworzyć tzw. drugi garnitur.
Koniecznie zmieniać nazwiska na czysto polskie. Jak trzeba to dwa razy zmieniać nazwiska. Zatajać swoje żydowskie pochodzenia. Wytwarzać i szerzyć wśród społeczeństwa polskiego opinię i utwierdzać go w przekonaniu, że rządzą Polacy, a Żydzi, nie odgrywają żadnej roli w państwie – celem urobienia opinii społecznej i światopoglądu narodu polskiego w pożądanym dla nas kierunku.
W rękach naszych musi się znaleźć w pierwszym rzędzie propaganda i jej najważniejsze działy: prasa, film i radio.
W wojsku obsadzać stanowiska polityczne, społeczne, gospodarcze i wywiad.
Mocno utwierdzać się w gospodarce narodowej. W ministerstwach na plan pierwszy, przy obsadzaniu ich Żydami, wysuwać należy:
Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Skarbu, Przemysłu, Handlu Zagranicznego, Sprawiedliwości. Z instytucji centralnych: centrale przemysłowe, banki państwowe, centrale handlowe, spółdzielczość.
W ramach inicjatywy prywatnej w okresie przejściowym utrzymywać silną pozycję w dziedzinie handlu. W partii zastosować podobną metodę.
Siedzieć za plecami Polaków, ale o wszystkim decydować. A oni mają to firmować i za to odpowiadać.
Osiedlanie się Żydów powinno być przeprowadzone z dobrym naszym planem i korzyścią dla Żydów. Moim zdaniem należy osiedlać Żydów w dużych miastach. Należy również stworzyć typowe ośrodki żydowskie, i też na ziemiach odzyskanych.
W tych ośrodkach musimy przygotowywać przyszłe kadry – w tych dziedzinach, gdzie Żydzi byli słabo obsadzeni i obeznani.
Szczególnie ważne: uznać antysemityzm za zdradę główną. Tępić go na każdym kroku. Jeżeli stwierdzi się, że jakiś Polak jest antysemitą natychmiast należy go zlikwidować przy pomocy władz bezpieczeństwa lub bojówek PPR, jako faszystę, wroga ludu i ustroju, nie wyjaśniając władzom sedna sprawy.
Żydzi muszą pracować dla swojego zwycięstwa, pracując równocześnie nad zwycięstwem i ugruntowaniem komunizmu na świecie. Bo tylko wtedy i przy takim ustroju narod żydowski osiągnie najwyższą pomyślność i zabezpieczy siebie i następnym pokoleniom Żydów najsilniejszą pozycję.
Są małe widoki by doszło do wojny. Jeśli Ameryka zacznie się socjalizować, to my musimy tam być na czele. I drogą większych lub mniejszych wstrząsów wewnętrznych musi zapanować tam komunizm.
Wtedy reakcja żydowska, która dziś trzyma z reakcją międzynarodową zdradzi ją i uzna, że rację mieli Żydzi, stojący po drugiej stronie barykady. Podobny wypadek zaistniał we współdziałaniu Żydów całego świata, wyznających dwie różne koncepcje ustrojowe, czyli komunizm i kapitalizm, zaistniało to w ostatniej wojnie.
Dwa największe mocarstwa kontrolowane przez Żydów i będące pod ich wielkim wpływem, podały sobie ręce. Trud Żydów pracujących wokół Roosevelta doprowadził właśnie do tego, że USA wspólnie ze Związkiem Radzieckim wystąpiły przeciwko Niemcom. Niemcy, to przecież była kolebka nowej idei, opartej na nienawiści do Żydów. – Zrobili to Żydzi, gdyż wiedzieli, że w przypadku zwycięstwa OSI – a głównie Niemiec, które doskonale przejrzały plany polityki żydowskiej – niebezpieczeństwo rasizmu w Ameryce stanie się faktem dokonanym i Żydzi znikną z powierzchni Ziemi.
Dlatego też Żydzi radzieccy do tego celu poświęcili krew narodu rosyjskiego, a Żydzi amerykańscy poświęcili i zaangażowali swoje kapitały.
Należy się liczyć z dalszym napływem Żydów do Polski ze Związku Radzieckiego. W ramach uzgodnionych liczb zatrzymamy tam Polaków, a Żydów – przeniesiemy do Polski. Na terenie Związku Radzieckiego jest jeszcze dużo Żydów i możemy sobie na to pozwolić. Obecnie te nadwyżki Żydów są szkolone w ZSRR. Są to kadry budowniczych nowej Polski, a w perspektywie nowego świata, zgodnie z polityką radziecką, ci ludzie, będą obsadzać wszystkie najważniejsze stanowiska w Polsce.
Każdy Żyd powinien wiedzieć, że ZSRR jest wielkim przyjacielem Żydów. Jest dobrym protektorem narodu żydowskiego, mimo że liczba Żydów w wyniku wojny zmalała i to znacznie. To obecnie Żydzi wykazują większą solidarność między sobą i są lepiej zorganizowani.
Każdy Żyd musi mieć wpojone, że wszyscy inni Żydzi, owiani są tym samym duchem, i realizują ten sam cel.

Kwestia żydowska będzie zajmowała jeszcze jakiś czas umysły Polaków, lecz ulegnie zmianie na naszą korzyść, gdy w naszym duchu i na nasze potrzeby prasa i książki, wykłady historyków i polityków wychowają polską młodzież w duchu przyjaźni do nas. Są to podwaliny. To, co robimy dziś, jest to budowanie podłoża szerszych celów politycznych”. – Koniec referatu.
Jak widzi pan, panie Albinie, oni robili to z głową i konsekwentnie, a my, Polacy ciągle dajemy im wiarę i posłuch. Czasami nie chce mi się wierzyć, że nasze społeczeństwo jest aż tak ogłupione i krótkowzroczne, że pomimo setek lat współżycia z Żydami dajemy się ciągle oszukiwać.
Te przymioty dobrej organizacji i dyscypliny u Żydów dają im te możliwości wpływu na to, co chcą, żeby było. My zaś pokłócimy się i rozejdziemy w nienawiści do siebie, oni o tym dobrze wiedzą, jak i kiedy i komu wsadzić kij w szprychy. Ale to wszystko do czasu. Obecnie są tacy Żydzi w Stanach Zjednoczonych co piszą i głoszą że Żydzi zaplatają, i to skutecznie, sami na siebie bat.
Słynny rabin z Kansas w USA Radzik, przepowiada swym rodakom nowy holokaust, i to nie w Europie, a w Stanach Zjednoczonych. I nie jest on sam – w tym krzyku rozpaczy. Takich głosów światłych Żydów jest coraz więcej. Niech pan sobie wyobrazi, panie Albinie, po wojnie w Polsce taką oto sytuację, że chodzą śmiało po ulicach wszyscy żydowscy zbrodniarze z Polski, którzy wysługiwali się Niemcom. A byłoby tego aż 150 000 osób. Ludzie poznając ich na ulicach, zabiliby ich. A w lzraelu oni są nietykalni i czyści, bo rzekomo Niemcy ich zmusili.
CDN
Albin Siwak – [opracowanie – „Patriotyczny Ruch Polski”]

Czy Kaczynski, Sikorski, Gomułka … i inni zenili się z żydówkami dla antypolskiej kariery politycznej ?
Zobaczcie co na ten temat napisł Albin Siwak, były prominent PZPR celowo wyśmiewany przez żydo-komunę bo nie za bardzo „kochał żydo-komunistów” i był komunistą „narodowcem” niewierzac w internacjonalism komunistyczny.

Albin Siwak-nie mogłem dłużej milczeć!
Lubię czasami poczytać memuary mastodontów PRL-u. Różnych, i tych z samej wierchuszki, i tych pośledniejszego sortu. Sprawiają sporo uciechy, kiedy z perspektywy bankrutów zupełnie serio udowadniają, że ich spółkowanie z komuną było rzeczą wielce chwalebną, a jedynie tzw. obiektywne trudności sprawiły, że ustrój sprawiedliwości społecznej wylądował na śmietniku historii.
Na tym tle interesująco wyglądają wspomnienia Albina Siwaka pt. ”Trwałe ślady” z roku 2002, wydane przez małą oficynę z Torunia, która już nie istnieje.
Książka Siwaka od początku została totalnie przemilczana. Ba, trafiła na swoisty indeks książek zakazanych, a jej nakład partiami wykupywali ci, którzy z różnych względów nie byli zainteresowani tym, żeby Siwak robił ze swojej wiedzy użytek. Pojawiły się nawet niewybredne groźby pod adresem autora, o czym dowiedziałem się od wydawcy książki, bo to on właśnie przegadał z Siwakiem wiele godzin, stając się akuszerem powstania „Trwałych śladów”. Wydał je pomimo licznych przeszkód i „dobrych rad”.
Sama książka nie powala głębokością myśli, bo też i jej autor do tytanów myśli nie należy.
To paradoksalnie jej walor. Nie ściga się z innymi wspomnieniami na język, lingwistyczną maestrię czy dialektyczną nowomowę. Bije od niej autentyzm robotniczego-chłopskiego języka, mało finezyjnego, prostego i niewyszukanego.
Książka jest chropowata i intelektualnie przysadzista, ociosana i skrojona na miarę zakresu pojęciowego jaki autor wyniósł z PRL-u. Momentami jest nazbyt rozwlekła, co kładzie się cieniem na jej potoczystości i dynamice. Niemniej jest cennym i oryginalnym świadectwem PRL-u, spisanym robociarską ręką jej budowniczego, żarliwego praktyka i apologety sojuszu robotniczo-chłopskiego. – Nie mogłem dłużej milczeć i zabrać do grobu tego, o czym Naród powinien wiedzieć – oznajmia już we wstępie Siwak. I rzeczywiście, tow. Albin Siwak w niej nie milczy, waląc bez ogródek już od pierwszych stron:
Świadom jestem faktu, że treść tej książki wywoła liczne burze i chęć zemsty. Mimo tych obaw, podjąłem decyzję, by nie zabierać ze sobą do grobu tego wierzchołka góry lodowej. Mam podstawy, by twierdzić, że problemy PRL-u i III Rzeczypospolitej są celowo i starannie zasłonięte przed Narodem, przez wiele formacji politycznych różnych barw i ideologii, a szczególnie przez Żydów, licznie ulokowanych na różnych szczeblach władzy. Wierzę, że z czasem i sprawdzeniu wielu tu opisanych spraw, historia i historycy, a także politycy przyznają mi rację.
Racji mu oczywiście nie przyznali, bo to oczywiste, niemniej książka stanowi ciekawy materiał do przemyśleń. Pokazuje punkt widzenia człowieka, którego propaganda PZPR-u, jak i Solidarności, wykreowały na „czarnego luda”, będącego obiektem niewybrednych dowcipów i anegdot, skądinąd w większości słusznych. Wylansowany na siermiężnego tępaka i gbura, Siwak nie miał praktycznie politycznych przyjaciół, poza ruchliwą frakcją moczarowców. Jego siłą była „robociarskość” i wynikająca z niej autentyczna twardość. Wywijał nią niczym maczugą na partyjno-związkowych egzekutywach, siejąc zrozumiały popłoch u co bardziej wrażliwych towarzyszy. Zawsze mógł też liczyć na solidarną z nim robociarską brać, która nie przepadała za inteligenckimi koteriami, wietrząc w niej przyczyny kłopotów i porażek Polski Ludowej.
Siwak to legenda PRL-u par excellence. Robotnik, który w 1950 roku z zapadłej mazurskiej wsi przyjechał odbudowywać Warszawę i już w niej pozostał. Działacz związkowy, Przodownik Pracy, członek PZPR od pamiętnego 1968 roku, a następnie członek jej Komitetu Centralnego. Odbudowywał warszawską Starówkę, stawiał warszawskie osiedla mieszkaniowe, szkoły i budynki tzw. użyteczności publicznej. Jest przykładem autentycznej PRL-owskiej kariery w jej najczystszej postaci. Dzisiaj wyciąga pikantne szczególiki ludowej alkowy, biorąc się za tematy, na których wielu poległo, jeśli nie potrafiło zachować stosownego umiaru. Nic dziwnego zatem, że „Trwałe ślady” wylądowały na swoistym indeksie, skoro autor pozwala sobie na takie oto dictum:
“(…) 4 stycznia 1972 roku w Warszawie zebrał się Centralny Komitet Żydów w Polsce. Mam wykaz nazwisk i tematy tam omawiane. Chodzi o to, żeby polską gospodarkę uzależnić i firm i finansjery żydowskiej w taki sposób, by po kilku latach Żydzi mieli decydujący wpływ na to, co się dzieje w Polsce. Wtedy, gdy otrzymałem te materiały nie byłem jeszcze politykiem ogarniającym swą wiedzą tę dziedzinę życia i polityki i dlatego nie zwróciłem większej uwagi na te sprawy. Jeśli poruszano temat Żydów, uważałem, że to Polacy “przeginają” niepotrzebnie temat.
Absorbowały mnie sprawy związków zawodowych, problemy budownictwa i praca mojej brygady. Dlatego nie analizowałem informacji otrzymanej od przyjaciela i nie przywiązywałem dużej wagi do tego tematu.
Ten jednak dał mi kolejną notatkę, z której wynikało, że 4 marca 1972 roku ponownie zwołano Centralny Komitet Żydów w Polsce. W czasie tego spotkania zajmowano się osobami narodowości polskiej, zajmującymi kluczowe stanowiska w administracji państwowej, partyjnej i wojskowej.
Najogólniej rzecz biorąc Żydzi podzielili ludzi sprawujących władzę na swoich i obcych. Postanowiono odsuwać od władzy i z życia społecznego ludzi nieżyczliwych Żydom. Nadal jednak dość chłodno odnosiłem się to tych wiadomości.
Poważnie zainteresowałem się sprawą dopiero po otrzymaniu kolejnej informacji mówiącej o nadzwyczajnym posiedzeniu prezydium Centralnego Komitetu Żydów, w dniu 11 czerwca 1978 roku, w którym zasiadały osoby, które jednocześnie pełniły wysokie funkcje w polskim rządzie i w Biurze Politycznym PZPR.
Rozpatrywano tam sprawę podwyżek cen na artykuły żywnościowe, w tym mięsne aż o 80%. W czasie obrad tego żydowskiego prezydium padły tam słowa:
“Trzeba potrząsnąć drzewem, żeby spadły zepsute owoce”. Tymi “zepsutymi owocami”, które chciano strząsnąć z drzewa mieli być Gierek i Jaroszewicz.
Wytypowane zostały zakłady, w których dojdzie do rozruchów, a więc będzie to “Ursus” i radomski “Walter” oraz “Naftoremont”. Oszołomiony tą informacją z początku nie mogłem uwierzyć, że możliwe jest takie manipulowanie załogami robotniczymi. Jednak po dwóch dniach słyszę w Sejmie jak Premier Jaroszewicz mówi: Mięso i jego przetwory zdrożeją o 69%, a drób o 300%, oraz, że towarzysz Pierwszy Sekretarz Edward Gierek popiera te podwyżki.
Następnego dnia po wystąpieniu Premiera Jaroszewicza, tj. 25 czerwca dochodzi do fali strajków i protestów w Radomiu, Ursusie i Płocku. 26 czerwca odbywa się telekonferencja Edwarda Gierka z Pierwszymi Sekretarzami Komitetów Wojewódzkich PZPR. Gierek mówi:
“Uważam, że w ciągu dnia jutrzejszego i w poniedziałek muszą odbyć się we wszystkich miastach wojewódzkich masowe wiece. Nawet po sto tysięcy ludzi, muszą to być ludzie dobrani. W oparciu o dobrany materiał muszą towarzysze powiedzieć, że nie popierają metod chuligańskich i narzuconej woli niewielkich grup. Towarzysze, jest to potrzebne jak słońce, jak woda, jak powietrze. Jeśli tego nie zrobicie to będę musiał się zastanowić”.
W książce podobnych cymesów jest więcej, ot chociażby cudnej urody dialog towarzysza Albina Siwaka z towarzyszem Wojciechem Jaruzelskim:
W trakcie pełnienia funkcji szefa Komisji oraz członka Biura Politycznego, generał zaproponował mi przewodniczenie polskiej delegacji na Zjazd Partii w Kampuczy. Ze względu na zdobycie nowego doświadczenia i poznania tego egzotycznego kraju, chętnie się zgodziłem.
Po powrocie poszedłem do niego, by zdać mu relację z tej wizyty, a on przywitał mnie pochwałą:
Wiem, że przyjęto wasze wystąpienie bardzo dobrze i dużo rozmawialiście z Pierwszym Sekretarzem i członkami ich Biura Politycznego. Następnie zapytał mnie:
Co ciekawego zauważyliście w ich życiu działalności?
Zwięźle i konkretnie przedstawiłem generałowi przebieg całego Zjazdu, oraz tematy poruszane w czasie naszych rozmów.
– Czy już wszystko, spytał, innych uwag nie macie?
– Mam, ale wolałbym ich nie przedstawiać, bo nie chcę was towarzyszu zdenerwować.
– Mimo to, proszę powiedzcie mi, o co chodzi, bo nie lubię niedomówień.
– Oni, towarzyszu generale, cieszą się z faktu, że są inną rasą niż my Europejczycy i, że nikt z Europy nie może wmieszać się w ich władzę.
– A konkretnie, o kogo im chodzi?
– Konkretnie o Żydów. Oni bardzo dokładnie wiedzą, co Żydzi robili w ZSRR będąc w NKWD i kto to był Beria. Znają też nazwiska naszych Żydów w Polsce i tych, co w Ameryce doszli do fortun i władzy. I z tego są szczęśliwi, że ich ten rak, jak sami mówili, nie toczy.
Jaruzelski pomyślał chwilę i odrzekł:
– To nieprawda, że nie mają swojego raka. U nich tym rakiem są Wietnamczycy i oni mogą się w ich rasę wmieszać. A w ogóle, rozumując jak wy, towarzyszu Siwak, doszlibyśmy do podważenia przyjaźni między narodami. A przecież chodzi nam po dobre stosunki i przyjaźń między narodami.
– Towarzyszu generale (przerwałem niegrzecznie), dlatego nie chciałem wam o tym mówić, ale skoro już o tym mowa, to uważam, że dobre stosunki między narodami to sprawa, o którą warto i trzeba walczyć i umacniać te stosunki.
Natomiast sprawa, nazwijmy to mniejszości narodowej, i to takiej, która wcale pięknie się nie zapisała w naszej historii, to jeszcze inny problem. Dlatego proszę was, poprzestańmy na tym, co już zostało powiedziane.
Ta rozmowa umocniła generała w przekonaniu, że jestem źle do Żydów nastawiony, sam tolerował ich, a często nawet głośno mówił, że Żydzi są inteligentniejsi od Polaków.
O tym, że tak sądził, świadczyć może sprawa Urbana, któremu powierzył funkcję Rzecznika Prasowego rządu.
I kolejny cymesik w tym samym klimacie:
Mój kolega z MSW, stwierdził tak:
„Wielu generałów, którzy chcieli awansować, dało namówić się na żony Żydówki, bo one były gwarancją, że będą lojalni”.
Mój przyjaciel, generał Wacław Czyżewski, wyjaśnił mi tę sprawę tak:
„Kiedy skończyłem studia i awansowałem, to wezwano mnie do kadr i mówią – Towarzyszu generale, zapowiadacie się na dobrego dowódcę i jest przed wami duża przyszłość, ale musicie rozwieść się z żoną, a my wam damy inną – nie Polkę.
Oczywiście, że odmówiłem, bo po pierwsze, mieliśmy już troje dzieci, a po drugie, sam sobie żonę wybrałem i nie pozwolę, by ktoś mi dyktował w tych sprawach. Oczywiście, że to zważyło na moich awansach.
Byliśmy z Moczarem przyjaciółmi i wszystko o sobie wiedzieliśmy – mówił generał Czyżewski. Przecież całą okupację dowodziliśmy partyzantką na Lubelszczyźnie i tajemnic przed sobą nie mieliśmy.
I ten głupi Mietek uległ im i rozszedł się z żoną Polką. Przez całe życie tego gorzko żałował i zmądrzał dopiero przed śmiercią, gdy stwierdził: Pochowajcie mnie między Polakami na Porytowych Wzgórzach.”
Książka Albina Siwaka dzięki zbiegowi okoliczności stała się “białym krukiem”, nieosiągalnym w antykwariatach, ani na słynnym Allegro. Komu uda się do niej dotrzeć, dowie się wielu interesujących rzeczy o Kani, Jaroszewiczu, aferze “Żelazo”, czy innych ciekawostkach PRL-u. Leży u mnie w skrzyni, wraz z innymi wspomnieniami dawnych towarzyszy, stanowiąc swoisty park jurajski. Kogóż tam nie ma: Jaruzelski, Ochab, Rakowski, Kania, Siwak, Urban, Kiszczak, Moczar, Gierek, Jaroszewicz i inni.
Razem na sobie i obok siebie. Jak za dawnych dobrych lat, w komitywie i egzekutywie. Wprawdzie od czasu do czasu wieko skrzyni zdaje się drżeć i telepać, ale to zrozumiałe – walka o socjalizm przecież wciąż jeszcze trwa.
Ze światem jurajskim mastodontów PRL-u łączy jedno: zatrzasnęło się nad nimi wieko historii. Jako skamieliny i eksponaty (w niektórych przypadkach nawet chodzące), wzbudzają mocno umiarkowane zainteresowanie, a czasami wręcz rozbawienie, kiedy po moczarowsku, zaglądają sobie w portki, dokonując przeglądu stanu nienaruszalności przyrodzenia. Świat, który tworzyli już nie istnieje. Odszedł w niesławie, tak jak oni. I już nie wróci. Na szczęście. Znać go jednak powinniśmy, chociażby dla psychicznej higieny, by wiedzieć, w którym miejscu zaczyna się i kończy ideologiczna zaraza.
http://apropos.salon24.pl/54428,index.html

Reklamy

Informacje o radiopomostphoenix

www.radiopomost.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Z Polski. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s